Nowa zakładka o budżecie Polski dla lat 2000-2009, niestety dająca do myślenia

1 Ciekawe, 2 Analiza makro No Comments

Właśnie utworzyłem nową zakładkę: (Nasz) budżet (Polski)

Poniżej podsumowanie z końca artykułu:

Podsumowanie:

Mnie osobiście uderzyły dwie rzeczy w historii Polskiego budżetu w latach 2000-2009.: 

Obecne zadłużenie publiczne Polski wynosi ponad 600 mld PLN (bez uwzględnienia zadłużenia samorządów: ministerstwo finansów/dług publiczny/publikacje). Daje to około 20 tyś. zadłużenia na „przeciętnego”dorosłego Polaka!!!

Skąd mamy takie zadłużenie?

  1. Sumując koszty odsetek w latach 2000-2009 otrzymujemy kwotę 250 mld PLN, czyli 40% tego zadłużenia!!!
  2. Sumując koszty budżetu dla ZUS+OFE otrzymujemy 400 mld PLN, czyli ponad 60% długu publicznego…
    Z tych 400 mld trochę powyżej 100 mld to wpłaty do OFE (aktywa OFE na koniec X 2009 wynoszą ponad 170 mld PLN), więc można to uznać za „inwstycję”, która w przyszłości się zwróci.
    Jednak pozostałe 300 mld PLN to zatrważająca kwota, a demografia zaczyna działać na niekorzyść budżetu Polski (właśnie na emeryturę zaczął przechodzić i będzie przechodził powojenny wyż demograficzny).

 W tym kontekście nasuwa mi się taki wniosek:
Jakie programy polityczne/gospodarcze Polacy wybierali/wybierają takie stwarzają sobie “warunki” na przyszłość, zgodnie z tym artykułem: Stwarzanie warunków to klucz do sukcesu? cz. 1 . Odnosi się to również do osób, które np. na wybory nie chodzą. Dlaczego?
Bo zadłużenie trzeba będzie spłacić przez podwyżkę podatków. Dodatkowo aby Polska była w stanie wypłacać emerytury trzeba będzie podnieść wiek emerytalny, oczywiście dla obecnie pracujących. A obie te kwestie dotyczą pratycznie każdego obywatela Polski…

Niestety czasem słyszy się slogany typu: “nasze długi będą spłacały nasze dzieci” czy też “na starość będziemy mieli niskie emerytury”.
Problem w tym, że z wyzwaniem zbyt wysokiego zadłużenia państwa oraz odpowiedzią na pytanie skąd wziąć w budżecie państwa środki na dopłaty do ZUSu będziemy musieli zmierzyć się my sami (obecne pokolenie pracujących Polaków) już w ciągu najbliższych kilku lat…
Pewnie rok 2010 nie będzie jeszcze problemem, bo PKB będzie około 3% lub 4% a więc i strona przychodowa budżetu będzie znacznie lepsza niż w 2009, ale pytanie co będzie w kolejnych latach…

Bezrobocie sezonowe w Polsce w latach 1992/2009 czyli dlaczego warto widzieć świat takim jakim jest cz.2

1 Ciekawe, 2 Analiza makro 2 Comments

Jaki czas temu napisałem artykuł: Warto widzieć świat takim jakim jest czy takim, jakim chcielibyśmy aby był?, dzisiaj postanowiłem podać kolejny przykład dotyczący powyższego zagadnienia. 

Od jakiejgoś czasu wiele osób w Polsce straszy społeczeństwo perspektywą dużego wzrostu bezrobocia. Jako, że moje zdanie na ten temat było całkowicie inne (i nadal jest), w końcu “nie wytrzymałem”:-) słuchąjąc takich wypowiedzi i w lipcu 2009 utworzyłem zakładkę: Jak niskie bezrobocie w Polsce w 2009/2010? a ostanio w październiku 2009 napisałem ten artykuł: Zależności pomiędzy giełdą, PKB oraz zatrudnieniem (bezrobociem) czyli dlaczego bezrobocie już nie wzrośnie cz. 2

Poniżej:

  • Obalam mit, że bezrobocie na przełomie każdego roku musi wzrastać z powodu bezrobocia sezonowego (koniec września-koniec marca). Jak pokazują polskie dane od 1992 r. to czy w IV i I kartale bezrobocie wzrasta czy też spada zależy tylko od fazy cyklu w jakim znajduje się gospodarka
  • Na podstawie powyższego wniosku stawiam tezę, że w 2009 i w 2010 nie zobaczymy bezrobocia z “dwójką” po jedynce czyli 12% lub więcej, chociaż wiele obecnych prognoz mówi o bezrobociu w wysokości 13 czy 14% w 2010 (że nie wspomnę, że jeszcze parę miesięcy temu mówiło się o bezrobociu w wysokości 15% czy 16%)

Poniżej plik  excel:

Read the rest…

Czyżby PKB Polski za III kwartał 2009 wyniosło nawet coś pomiędzy +2% a +3% r/r?

1 Ciekawe, 2 Analiza makro 4 Comments

Dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej w Polsce za wrzesień 2009 potwierdziły tezę, która postawiłem w tym artykule: A skoro dołek na PKB był w I kwartale 2009:-) to jakie PKB w III i IV q oraz w 2009? czyli że PKB za III kwartał wyniosło coś koło +2% r/r. A może nawet było to prawie +3%? :-), dlaczego tak mogło być poniżej (na podstawie artykułu Zależności łączące GPW, PKB, produkcję przemysłową oraz sprzedaż detaliczną, czyli dlaczego dołek na PKB Polski był prawdopodobnie w I kwartale 2009 r.):

  • Dynamika produkcji przemysłowej za III kwartał wyniosła -1,9% r/r (średnia za lipiec/sierpień/wrzesień: -4,6%+0,1%-1,3%=-1,9%). Różnica dynamiki produkcji w stosunku do II kwartału 2009 to aż: 7,3%-1,9%=+5,7%!
    Gdyby oprzeć się w 100% na produkcji przemysłowej PKB w III kwartale 2009 powinno być wyższe od tego z II kwartału o: +5,7%*0,28=+1,6%, czyli wynieść aż: 1,1%+1,6%=+2,7%!
    Co ciekawe w historii kwartalnego PKB Polski (od 1998 r., druga zakładka w cytowanym artykule) kwartalna różnica rocznej produkcji przemysłowej 26 razy była powyżej +/- 2% i za każdym razem PKB r/r poruszało się  dokładnie w tą samą stronę co produkcja przemysłowa (czyli skoro obecnie mamy różnice w III kwartale wspomniane +5,7%, to i PKB powinno być znacznie lepsze niż te +1,1% w II kwartale 2009)
  • Co prawda nie ma jeszcze danych za wrzesień o sprzedaży detalicznej, ale konsensus jest na poziomie +3,7% r/r, co oznacza, że sprzedaż detaliczna za III kwartał 2009 wzrośnie o około +4,8%. Jest to różnica do II kwartału w wysokości: -1+4,8%=+3,8%.
    Gdyby oprzeć się w 100% tylko na sprzedaży detalicznej to PKB w III kwartale powinno być wyższe niż w II kwartale o:+3,8%*0,16=+0,6%, czyli wynieść +1,7%
  • Biorąc udział 60% produkcji przemysłowej oraz 40% sprzedaży detalicznej (pisałem o tym w cytowanym już artykule: Zależności łączące GPW, PKB, produkcję przemysłową oraz sprzedaż detaliczną, czyli dlaczego dołek na PKB Polski był prawdopodobnie w I kwartale 2009 r.) otrzymujemy PKB w III kwartale wyższe niż to z II kwartału o: 0,6*5,7%+0,4%*3,8%=+1,2%
    czyli PKB za III kwartał= +1,1% za II q +1,2%=+2,3%!
  • Ale mało tego, mamy też dane o produkcji budowlanej, która wyniosła +9,1% r/r, czyli jest to +8,6% więcej niż w II kwartale. Co prawda historycznie korelacja pomiędzy PKB a produkcją budowalną nie była aż tak duża jak pomiędzy produkcją przemysłowa czy sprzedażą detaliczną, ale tak duży roczny wzrost produkcji budowlanej w relacji do II kwartału powinien przyczynić się dodatkowo do wyższego PKB za III kwartał i wzmocnić jeszcze efekt produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej i sprawić, że PKB za III kwartał mogło wynieść naweto coś poniżej 3% r/r:-)!

Wydaje się to niewiarygodne, ale po pierwsze “cyferki” nie kłamią a po drugie tezę taką potwierdzałyby też mocne wzrosty na giełdzie od lutego 2009 jak i mocno dodatnia roczna zmiana giełdy: Giełda i PKB (1996/2010) (obecnie jest to już +36,%!, można to zobaczyć np. tutaj: bieżąca roczna zmiana WIGu)

Niestety jakie było PKB w III kwartale dowiemy się dopiero po publikacji GUSu pod koniec listopada 2009:-(

Zależności pomiędzy giełdą, PKB oraz zatrudnieniem (bezrobociem) czyli dlaczego bezrobocie już nie wzrośnie cz. 2

1 Ciekawe, 2 Analiza makro 5 Comments

Zanosi się na to, że byłem zbyt pesymistyczny w swoim optymiźmie:-) i bezrobocie na koniec 2009 i 2010 nie wzrośnie nawet do tych 12 %, o których pisałem w lipcu w tej zakładce: Jak niskie bezrobocie w Polsce w 2009/2010?. (na koniec września bezrobocie wyniosło 11%).
A w 2010 roku powstanie jakieś kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy…
Dlaczego?

W zakładce: Giełda i PKB (1996/2010) dorzuciłem w pliku excel wykres: “3 zmiana % WIG i zatrudnienie”, gdzie widać bardzo ładną zależność pomiędzy roczną zmianą procentową WIGu oraz dynamiką zatrudnienia (roczną procentowa zmianą miejsc pracy). Sprowadza się ona do tego, że roczna dynamika WIGu wyprzedza dokładnie o 3 kwartały to co wydarzy się z miejscami pracy
(UWAGA:
1) chodzi o roczną zmianę procentową giełdy a nie o same dołki/szczyty na giełdzie, bo te nie pokrywają się z rocznymi zmianami % na giełdzie
2) dynamika to nie to samo co bezwzględne poziomy indesku czy miejsc pracy, np. giełda w jednym roku może spaść -30% a w drugim tylko -10%, czyli na wykresie dynamiki będzie dołek przy -30% i dynamika spadku będzie coraz mniejsza chociaż poziom indesku nie wzrośnie w tym czasie)
Dlaczego roczne procentowe zmiany giełdy dyskontują dynamikę zatrudnienia? Skoro kursy akcji np. rosną (albo coraz wolniej spadają w procentach niż w poprzednim okresie), bo inwestorzy przewidują, że będa wyższe zyski (spowodowane np. wyższymi zamówieniami) to jak już po paru miesiącach te zamówienia są realizowane, firmy po prostu muszą zwiększyć zatrudnienie (i na odwrót w okresie spowolnienia).

Na wspomnianym wykresie bieżąca dynamika miejsc pracy r/r to kolor brązowy, a kolor żółty to dynamika zatrudnienia przeunięta właśnie o 3 kwartały wstecz.

Na wykresie widać bardzo ładnie, że przesunieta “wstecz” dynamika miejsc pracy pokrywa się dosyć ładnie z roczną zmianą procentową WIGu.
Do 2000 roku przesunięcie wynosiło 4 kwartały, a od 2000 roku już tylko 3 (od 2000 r. pewnie związane to jest z pojawieniem się internetu na szerszą skalę jak i większa liczbą spółek na giełdzie, co lepiej pokazywało “realną gospodarkę”)

Jaki wniosek można obecnie wyciągnąć na podstawie historycznego zachowania giełdy?

Read the rest…

A skoro dołek na PKB był w I kwartale 2009:-) to jakie PKB w III i IV q oraz w 2009? (czyli +2% w III, +3% w IV i około +1,7% w całym 2009)

1 Ciekawe, 2 Analiza makro, Giełda i PKB 13 Comments

No i jednak miałem rację co do PKB za II kwartał:-), pisałem o tym początkiem czerwca 2009 w tym artykule: Zależności łączące GPW, PKB, produkcję przemysłową oraz sprzedaż detaliczną, czyli dlaczego dołek na PKB Polski był prawdopodobnie w I kwartale 2009 r. oraz tutaj: Giełda i PKB lipiec 2009 oraz PKB za II kwartał 2009 Jednak “logiczne myślenie” i oparcie się praktycznie na jednej zmiennej (dynamika produkcji przemysłowej) wystarczyło, aby przewidzieć, że dołek na PKB Polski był w I kwartale 2009 :-) Właśnie dzisiaj GUS podał dane, PKB wyniosło +1,1% r/r, czyli więcej niż za pierwszy kwartał 2009, kiedy było +0,8% r/r ( średnia oczekiwań ekonomistów dla  PKB z II q była +0,5% r/r, a jeszcze kilka tygodni temu było to “zero plus”).

A co najlepsze, do przewidzenia dołka na PKB nie trzeba było używać skomplikowanych modeli ekonometrycznych i sztabu ludzi, wystarczyło zauważyć prostą zależność: dynamika produkcji przemysłowej porusza się w takich samych trendach jak PKB (plik z wykresem od 1998 r znajduje się w cytowanym artykule), a skoro dołek na dynamice produkcji przemysłowej był w I kwartale 2009 to i również mieliśmy dołek na PKB:-)
Zresztą giełda ponownie okazała się “najszybszym i najlepszym analitykiem”:-) bo mocno rosła już od marca 2009: Giełda i PKB (1996/2010)

Na podstwie powyższej zależności i mając PKB za II kwartał, można postawić diagnozę na temat PKB Polski w III i IV kwartale 2009 a przez to można też powiedzieć co wydarzy się z PKB w całym 2009 roku:

Przy założeniu:

  • że w III kwartale dynamika produkcji przemysłowej wyniesie -2 % r/r a sprzedaży detalicznej +3% r/r, PKB za III kwartał wyniesie około + 2% r/r
  • że w IV kwartale dynamika produkcji przemysłowej wyniesie +3 % r/r a sprzedaży detalicznej +5 % r/r, PKB za IV kwartał wyniesie około + 3 % r/r
  • Powyższe założenia co do dynamik nie są jakoś bardzo optymistyczne po danych za lipiec a po drugie końcówka 2008 była już słaba, więc będzie występował efekt “niskiej bazy”
  • A w takim układzie PKB w 2009 roku wyniosłoby około +1,7% r/r, bo (0,8+1,1+2+3)/4 = 1,7%,
  • Podobną diagnozę można też wyciągnąć na podstawie rocznych zmian indeksów giełdowych: Giełda i PKB (1996/2010), bo już niedługo roczna procentowa zmiana WIGu będzie dodatnia, a to historycznie wskazywało na PKB Polski powyżej 3 % r/r w kolejnych kwartałach:-)

Oczywiście w takim układzie nie sprawdzą się pesymistyczne prognozy recesji w Polsce, zamiast recesji -1,7 % będzie wzrost +1,7% a może nawet lepiej, bo poszczególne dane o produkcji i sprzedaży mogą być lepsze:-)

A co najlepsze, taką diagnozę można było postawić już w czerwcu, o czym pisałem w cytowanym artykule:-)

Ponadto, skoro dołek na PKB był w I kwartale 2009, moja diagnoza, że bezrobocie nie powinno już specjalnie wzrosnąć ma również szanse na realizację, bo jest to jeden z 15 powodów, dlaczego uważam, że bezrobocie już nie wzrośnie. Pisałem o tym tutaj: Jak niskie bezrobocie w Polsce w 2009/2010?. Może się nawet okazać, że na koniec 2009 roku jak i 2010 bezrobocie nie wyniesie nawet tych wspomnianych 12%:-)

Oczywiście bezrobocie trochę jeszcze wzrośnie do końca roku, bo od października zawsze wzrasta sezonowo. Według moich obliczeń, z obecnych poziomów (za lipiec było to 10,8%), “coroczny średni sezonowy wzrost” na koniec grudnia powinien w sumie dać bezrobocie w wysokości 11,4%. Tak więc widać, że jest jeszcze trochę zapasu na bezrobocie “cykliczne” do wspomnianych 12%:-)

Zakładka dane makro dla lat 1992 – obecnie

1 Ciekawe, 2 Analiza makro No Comments

Właśnie utworzyłem zakładkę, w której zebrałem dane fundamentalne, których używałem w różnych wpisach na moim blogu (ale nie tylko): Dane makro (1992/obecnie) . Wrzuciłem też kilka ciekawych wykresów.

  • Z czasem powiększę bazę danych o kolejne dane z Polski i reszty świata.
  • Na końcu zakładki podałem artykuły, gdzie wykorzystywałem poniższe dane.

Dane podzieliłem (na razie) na:

  • Dane w ujęciu miesięcznym
  • Dane w ujęciu kwartalnym

Na razie w pliku znajduje się:

  • Wskaźnik optymizmu konsumentów w Polsce od 1992 roku
  • Wskaźnik bezrobocia w Polsce według metodologii GUS od 1992 roku
  • Liczba miejsc pracy w Polsce według metodologii BAEL od 1995 roku
  • Dynamika produkcji przemysłowej w Polsce r/r od 1993 roku
  • Dynamika produkcji budowlanej w Polsce r/r od 1994 roku
  • Dynamika sprzedaży detalicznej w Polsce r/r od 1998 roku
  • Dynamika kursu euro r/r od 2000 roku
  • Kwartalne zamknięcia indeksu giełdowego WIG od 1997 roku

Jak niskie będzie bezrobocie w Polsce w 2009 i 2010? czyli dlaczego analiza fundamentalna to klucz do sukcesu cz.3

1 Ciekawe, 2 Analiza makro, 7 Pozostałe No Comments

Właśnie utworzyłem zakładkę:  Jak niskie bezrobocie w Polsce w 2009/2010?. Jest to kolejny artykuł, dlaczego uważam, że analiza fundamentalna to klucz do sukcesu. Poprzednie to Dlaczego analiza fundamentalna to klucz do sukcesu cz.1 na przykładzie kursu giełdowego dewelopera, rynku nieruchomości oraz stóp procentowych oraz Dlaczego analiza fundamentalna to klucz do sukcesu cz.2 na przykładzie kwartalnych dynamik kursu euro i PKB Polski.
W pierwszym artykule pokazałem jak można było “przewidzieć” załamanie na rynku nieruchomości w Polsce w 2008 roku a w drugim wpisie przedstawiłem sposób na “przewidzenie” prawdopodobnego dołka na PKB Polski w I kwartale 2009, czas pokaże czy wniosek jest słuszny:-).

Co prawda najpierw planowałem napisanie tylko artykułu na temat bezrobocia, ale jakoże jest to bardzo ważna kwestia dla większości osób postanowiłem utworzyć zakładkę na ten temat na stronie głównej.
A wnioski płynące z moich przemyśleń są dosyć zaskakujące, bo najprawdopodobniej berobocie już jakoś specjalnie nie wzrośnie a nawet zostaną utworzone nowe miejsca pracy w 2010 r.:-)
Bieżące dane dotyczące bezrobocia oraz liczby miejsc pracy można ”sprawdzić” w zakładce: Dane makro (1992/obecnie)

Temat bezrobocia w Polsce jest o tyle ciekawy, że jeszcze w 2008 roku mało kto mówił, że może ono wzrosnąć (ja pisałem o tym na wiosnę 2008 o czym wspominam w cytowanej zakładce), to teraz w połowie 2009  wiele osób wieści “katastrofę” dla pracowników.

Co prawda rozumiem, że te opinie są spowodowane “emocjami” i trwającym właśnie światowym kryzysem (jak i zapewne nie bez znaczenia są rozgrywki polityczne), uważam jednak, że ponownie, stosując analizę fundamentalną (i logiczne myślenie), można dojśc do wniosku, że bezrobocie w latach 2009-2010 nie powinno już jakoś mocno wzrosnąć, czyli na koniec grudnia 2009 i 2010 bezrobocie nie powinno wynieść więcej niż 12%.
15 argumentów (aż 15 :-)), dlaczego tak uważam, umieściłem we wspomnianej zakładce.

Paradoks cyklu na giełdzie i w gospodarce czyli im coś jest droższe i gorszej jakości, tym większy pojawia się popyt a wszystkiemu winne są błędne oczekiwania…

1 Ciekawe, 2 Analiza makro 11 Comments

Kiedyś przeczytałem, że akcje  spółek giełdowych to jedyny taki paradoksalny “produkt”, na który zapotrzebowanie jest coraz większe im wyższe są ceny akcji a  z kolei gdy ceny są coraz niższe, zainteresowanie akcjami maleje.
Jest to dokładne przeciwieństwo “prawa podaży i popytu” znanego z ekonomii, które mówi, że im wyższa cena, tym niższe powinno być zainteresowanie tym produktem i na odwrót.

Obserwując jednak procesy zachodzące w gospodarce i w firmach dochodzę do wniosku, że takie paradoksalne zachowanie ludzi jest czymś bardzo często spotykanym i jest powodem występowania cykli zarówno na giełdzie jak i w gospodarce.
Takie zachowanie jest wynikiem po prostu walki pomiędzy strachem i chciwością ludzi. Tak naprawdę jest to czysta spekulacja i próba przewidywania przyszłości. Szczególnie dużą zasługę ma tutaj słuchanie “wszelkiej maści  ekspertów”, którzy niby potrafią przewidzieć tą przyszłość. A skutki takiego działania są zazwyczaj opłakane:-(

(Co prawda do poniższych przemyśleń doszedłem podczas ostatnich zaledwie dziesięciu lat, kiedy zajmuję się giełdą, ale potwierdzenie tej tezy znalazłem ostatnio w bardzo ciekawej książce “Księga bessy”, gdzie autor opisuje historię różnych rynków niedźwiedzia na świecie w ciągu ostatnich kilkuset lat, w wolnej chwili napiszę parę słów o tej książce)

Poniżej kilka takch przykładów:

  • Rynek pracy
  • Inwestycje firm i zachowanie osób indywidualnych
  • Kupno nieruchmości przez osoby indwydualne i firmy
  • Kredyty w bankach
  • Ceny najmu biur i powierzchni handlowych

Na końcu robię podsumowanie, gdzie podaję przykład cyklicznego ( i nielogicznego) zachowania farmerów uprawiających truskawki. Co ciekawe takie nielogiczne zachowanie można odnaleźć również wśród ludzi próbujących przewidzieć przyszłe PKB…

  1. Read the rest…

Zależności łączące GPW, PKB, produkcję przemysłową oraz sprzedaż detaliczną, czyli dlaczego dołek na PKB Polski był prawdopodobnie w I kwartale 2009 r.

1 Ciekawe, 2 Analiza makro, Giełda i PKB 17 Comments

Jakiś czas temu utworzyłem zakładkę “Giełda i PKB“, gdzie pokazałem, że historyczne tendencje na polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wskazywały co będzie działo się z polską gospodarką i PKB w przyszłości.

Idea “dyskontowania” procesów zachodzących w gospodarce przez indeksy giełdowe nie jest niczym nowym, bo w USA zależność taką zaobserwowano już bardzo dawno temu. Na przykład kiedyś napisałem ten artykuł: Ciekawa książka “Wspomnienia gracza giełdowego” Edwina Lefevre. Ostatnio kolega, który właśnie przeczytał tą książkę ( po raz pierwszy została wydana w 1923 r. czyli prawie 100 lat temu!) wspomniał, że zapamiętał z niej fragment, gdzie główny bohater książki wspomina, że “gracze” inwestujący na giełdzie dobrze wiedzą, że giełda wyprzedza procesy zachodzące w gospodarce o jakieś sześć miesięcy…

Oczywiście nie chodzi o jakiś “dziwny, niezrozumiały proces” ale po prostu o bardzo mocne powiązanie PKB z zyskami spółek oraz zależności pomiędzy PKB a danymi makro, o czym piszę poniżej.

Poniżej:

  • Pokazuję kilka wykresów w excel, na jednym z nich nałożyłem wykres PKB, produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej a na tej podstawie można dojść do ciekawych wniosków…
  • opisuję zależności łączące poszczególne dane fundamentalne łącznie z korelacjami pomiędzy PKB oraz produkcją i sprzedażą
  • zastanawiam się jakie wnioski obecnie można wyciągnąć na podstawie historyczny zależności i obecnych danych fundamentalnych, czyli odpowiadam na pytanie dlaczego dołek na PKB był prawdopodobnie właśnie w I kwartale 2009, a jeżeli tak rzeczywiście by było to prognozy recesji w Polsce w 2009 roku można “włożyć między bajki”-:)

Read the rest…

Wzrost gospodarczy Polski zależy od PKB Niemiec czy może jednak od kursu EUR/PLN?

1 Ciekawe, 2 Analiza makro, 4 Analiza sytuacji firmy 14 Comments

Od jakiegoś czasu słyszy się coraz gorsze informacje dotyczące gospodarki polskiej oraz światowej. Konsekwencją tego są coraz słabsze prognozy dotyczące PKB Polski w 2009 roku. Np. ostatnio prognoza BNP Paribas zakłada spadek polskiego PKB w 2009 r. o -1,8%. Oficjalny konsensus prognoz ekonomistów obecnie wynosi około +0,4 % (pisał o tym Puls Biznesu 26 marca), ale tak naprawdę większość oczekuje gorszego PKB niż ich “oficjalne” prognozy, które były wydawane , zanim pojawiły się bardzo złe dane (np. spadek eksportu Japonii prawie o -50% r/r w lutym).
(jeżeli chodzi o czarne wizje PKB Polski w 2009 w wysokości np. -3%, odsyłam do mojego komentarza nr. 9 poniżej tego artykułu: raczej tak nie powinno być, bo pojawi się dodatni eksport netto)

Poniżej piszę o:

  • Przypominam mój artykuł z jesieni 2008, gdzie pisałem, że ruchy na giełdzie generalnie wyprzedzają to, co będzie działo się w gospodarce a na jesieni 2008 giełda “dyskontowała” mocne spowolnienie/recesję w polskiej gospodarce
  • Stawiam tezę, że jak wskazują dane z poprzedniego spowolnienia w latach 2001-2002, wbrew temu, co słyszy się w mediach, słabe PKB Niemiec, czy nawet recesja, nie miało specjalnego wpływu na polski wzrost gospodarczy, a nawet było korzystne dla polskiej gospodarki ( Niemcy to największy odbiorca polskiego eksportu (25%), który z kolei w ich imporcie stanowi niecałe 2%), a kluczowe znaczenie ma…
  • Kurs złotówki w relacji do euro, ta zależność była po prostu wprost niewiarygodnie zadziwiająca, kierunek dynamiki PKB był taki sam jak ruch na euro. Dlaczego? Bo przy wzroście kursu EUR/PLN z jednej strony nasz eksport jest bardziej konkurencyjny (tańszy dla zagranicy) a z drugiej import jest droższy i więcej jest kupowanych produktów wytworzoych w naszym kraju
  • To wszystko można zobaczyć na kilku wykresach w pliku excel ponizej
  • Jak widać, ponownie warto przytoczyć mój artykuł Warto widzieć świat takim jakim jest czy takim, jakim chcielibyśmy aby był?… o czym pisałem również przy próbie odpowiedzi na pytanie dlaczego złotówka tak mocno się osłabiła : Czynniki wpływające na kurs waluty cz.4: ważne są stopy procentowe czy PKB? a tym samym jaki docelowy kurs PLN/EUR w 2009?
  • No i wreszcie chyba najważniejsze:-) na koniec I kwartału 2009 roczny spadek WIGu będzie najprawdopodobnej mniejszy niż ten z IV kwartału 2008, co jeżeli historyczne zależności i tym razem się potwierdzą, świadczy o tym, że dołek na Polskim PKB będzie coś koło III kwartału 2009:-)
  • Na końcu robię podsumowanie, stawiam tezę na temat PKB Polski w 2009 i 2010 r. oraz podaję argumenty, dlaczego nie spodziewam się, wbrew niektórym opiniom, bardzo mocnego wzrostu bezrobocia (oczywiście musi ono wzrosnąć, ale bardziej będzie to “zdrowy”, oczyszczający (dla gospodarki) wzrost bezrobocia niż wariant hiszpański, gdzie bezrobocie wzrosło z 8% w połowie 2007 do prawie 15% początkiem 2009 r.)

To co się dzieje i będzie działo w polskiej gospodarce nie jest dla mnie jakimś specjalny zaskoczeniem. Indeksy giełdowe zaczęły dyskontować spowolnienie już prawie dwa lata temu, np. WIG (Warszawski Indeks Giełdowy) ustanowił szczyt hossy 7 lipca 2007 r. i od tego czasu zaczął trend spadkowy.

Read the rest…

« Previous Entries