Zależności pomiędzy giełdą, PKB oraz zatrudnieniem (bezrobociem) czyli dlaczego bezrobocie już nie wzrośnie cz. 2
październik 8, 2009 1 Ciekawe, 2 Analiza makro 5 CommentsZanosi się na to, że byłem zbyt pesymistyczny w swoim optymiźmie:-) i bezrobocie na koniec 2009 i 2010 nie wzrośnie nawet do tych 12 %, o których pisałem w lipcu w tej zakładce: Jak niskie bezrobocie w Polsce w 2009/2010?. (na koniec września bezrobocie wyniosło 11%).
A w 2010 roku powstanie jakieś kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy…
Dlaczego?
W zakładce: Giełda i PKB (1996/2010) dorzuciłem w pliku excel wykres: “3 zmiana % WIG i zatrudnienie”, gdzie widać bardzo ładną zależność pomiędzy roczną zmianą procentową WIGu oraz dynamiką zatrudnienia (roczną procentowa zmianą miejsc pracy). Sprowadza się ona do tego, że roczna dynamika WIGu wyprzedza dokładnie o 3 kwartały to co wydarzy się z miejscami pracy
(UWAGA:
1) chodzi o roczną zmianę procentową giełdy a nie o same dołki/szczyty na giełdzie, bo te nie pokrywają się z rocznymi zmianami % na giełdzie
2) dynamika to nie to samo co bezwzględne poziomy indesku czy miejsc pracy, np. giełda w jednym roku może spaść -30% a w drugim tylko -10%, czyli na wykresie dynamiki będzie dołek przy -30% i dynamika spadku będzie coraz mniejsza chociaż poziom indesku nie wzrośnie w tym czasie)
Dlaczego roczne procentowe zmiany giełdy dyskontują dynamikę zatrudnienia? Skoro kursy akcji np. rosną (albo coraz wolniej spadają w procentach niż w poprzednim okresie), bo inwestorzy przewidują, że będa wyższe zyski (spowodowane np. wyższymi zamówieniami) to jak już po paru miesiącach te zamówienia są realizowane, firmy po prostu muszą zwiększyć zatrudnienie (i na odwrót w okresie spowolnienia).
Na wspomnianym wykresie bieżąca dynamika miejsc pracy r/r to kolor brązowy, a kolor żółty to dynamika zatrudnienia przeunięta właśnie o 3 kwartały wstecz.
Na wykresie widać bardzo ładnie, że przesunieta “wstecz” dynamika miejsc pracy pokrywa się dosyć ładnie z roczną zmianą procentową WIGu.
Do 2000 roku przesunięcie wynosiło 4 kwartały, a od 2000 roku już tylko 3 (od 2000 r. pewnie związane to jest z pojawieniem się internetu na szerszą skalę jak i większa liczbą spółek na giełdzie, co lepiej pokazywało “realną gospodarkę”)
Jaki wniosek można obecnie wyciągnąć na podstawie historycznego zachowania giełdy?
