<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Czynniki wpływające na kurs waluty, czyli co decyduje o sile/słabości złotówki cz.3: krótki okres &#8211; oczekiwany dochód'</title>
	<atom:link href="http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/</link>
	<description>Michał stopka - Analiza fundamentalna</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Aug 2010 19:13:08 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12224</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 16:28:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12224</guid>
		<description>1) Spokojnie:-); deficyt to różnica między: przychody-wydatki i to, przynajmniej na razie w planach rządu się nie zmienia
Natomiast te 155 mld to zadłużenie do zrolowania w tym roku, czyli z jednej strony tyle obligacji trzeba wykupić, po czym z powrotem wyemitować nowe na taką kwotę.
To tak jak w banku debet w koncie:-) Masz np. - 10 tyś. i przychodzi termin odnowienia debetu. Jeżeli bank (tutaj inwestorzy) się zgodzi na zrolowanie debetu, to dalej masz -10 tyś. Gorzej jak się nie zgodzi, albo zarządza wyższego procentu.
Jednak w Polsce właściciele naszego zadłużenia państwowego to w 75% inwestorzy krajowi (po 25% OFE, banki i indywidualni) a tylko 25% zagranica. Więc z odnowieniem nie będzie problemu, raczej pytanie &quot;na jaki procent&quot;:-) 
Zresztą to jest też powiązane z&quot;efektem wypychania&quot; opisywanym w poprzednim artykule.

2) A te słabe dane o produkcji przemysłowej to rzeczywiście nie jest dobra informacja dla PKB za I Q 2009, ale pytanie co będzie się działo w kolejnych kwartałach. Obecne dane to jeszcze pokłosie mocnej złotówki oraz spadających wolumenów sprzedaży, głównie do państw zachodnich. Jednak przy obecnym kursie EUR/PLN polscy eksporterzy mogą spokojnie sprzedawać o 30% taniej i zachować taką samą rentowność jak przy EUR/PLN 3,3.

Natomiast w cenach akcji już były uwzględnione prawdopodbnie częściowo już od października 2008. W październiku WIG spadł o -24%. Z perspektywy czasu wiadomo, że wtedy nastąpiła kulminacja &quot;credit crunchu&quot;, czyli banki spostrzegły się, że część firm w przyszłości będzie miała problemy ze spłatą kredytów i dla bezpieczeństwa wstrzymały w dużym stopniu kredytowanie. Było tak zarówno w Polsce jak i w Europie Zachodniej. I od tamtego czasu zmniejszają się się zamówienia dla przemysłu.  Ten efekt jest przesunięty poza granicami Polski, gdzie np. w listopadzie czy grudniu nie było zamówienia do Polski, to w styczniu czegoś mniej wyprodukowano w Polsce. Stąd te dane będą przez parę miesięcy słabe, ale pytanie co później. I to pytanie zadają sobie teraz giełda:-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>1) Spokojnie:-); deficyt to różnica między: przychody-wydatki i to, przynajmniej na razie w planach rządu się nie zmienia<br />
Natomiast te 155 mld to zadłużenie do zrolowania w tym roku, czyli z jednej strony tyle obligacji trzeba wykupić, po czym z powrotem wyemitować nowe na taką kwotę.<br />
To tak jak w banku debet w koncie:-) Masz np. &#8211; 10 tyś. i przychodzi termin odnowienia debetu. Jeżeli bank (tutaj inwestorzy) się zgodzi na zrolowanie debetu, to dalej masz -10 tyś. Gorzej jak się nie zgodzi, albo zarządza wyższego procentu.<br />
Jednak w Polsce właściciele naszego zadłużenia państwowego to w 75% inwestorzy krajowi (po 25% OFE, banki i indywidualni) a tylko 25% zagranica. Więc z odnowieniem nie będzie problemu, raczej pytanie &#8220;na jaki procent&#8221;:-)<br />
Zresztą to jest też powiązane z&#8221;efektem wypychania&#8221; opisywanym w poprzednim artykule.</p>
<p>2) A te słabe dane o produkcji przemysłowej to rzeczywiście nie jest dobra informacja dla PKB za I Q 2009, ale pytanie co będzie się działo w kolejnych kwartałach. Obecne dane to jeszcze pokłosie mocnej złotówki oraz spadających wolumenów sprzedaży, głównie do państw zachodnich. Jednak przy obecnym kursie EUR/PLN polscy eksporterzy mogą spokojnie sprzedawać o 30% taniej i zachować taką samą rentowność jak przy EUR/PLN 3,3.</p>
<p>Natomiast w cenach akcji już były uwzględnione prawdopodbnie częściowo już od października 2008. W październiku WIG spadł o -24%. Z perspektywy czasu wiadomo, że wtedy nastąpiła kulminacja &#8220;credit crunchu&#8221;, czyli banki spostrzegły się, że część firm w przyszłości będzie miała problemy ze spłatą kredytów i dla bezpieczeństwa wstrzymały w dużym stopniu kredytowanie. Było tak zarówno w Polsce jak i w Europie Zachodniej. I od tamtego czasu zmniejszają się się zamówienia dla przemysłu.  Ten efekt jest przesunięty poza granicami Polski, gdzie np. w listopadzie czy grudniu nie było zamówienia do Polski, to w styczniu czegoś mniej wyprodukowano w Polsce. Stąd te dane będą przez parę miesięcy słabe, ale pytanie co później. I to pytanie zadają sobie teraz giełda:-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marek</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12215</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 21:03:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12215</guid>
		<description>Dzisiejsze dane:
&quot;produkcja w styczniu obniżyła się aż o 14,9% rocznie, znacznie powyżej oczekiwań rynkowych (11,4%) 
Ceny producenta wzrosły o 3% R/R - powyżej prognoz&quot;

&quot;Rostowski powtórzył, że rząd jest zdeterminowany do utrzymania deficytu.&quot; 
oraz:
&quot;Rząd musi pożyczyć w tym roku 155 mld zł, by móc zrealizować budżet. Te pieniądze musimy zdobyć, sprzedając obligacje Skarbu Państwa&quot;

Sprzedaż obligacji to nie zwiększanie deficytu? 

Zwiększanie deficytu i obniżenie produkcji to nie są dobre wieści dla PKB i GPW, prawda?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejsze dane:<br />
&#8220;produkcja w styczniu obniżyła się aż o 14,9% rocznie, znacznie powyżej oczekiwań rynkowych (11,4%)<br />
Ceny producenta wzrosły o 3% R/R &#8211; powyżej prognoz&#8221;</p>
<p>&#8220;Rostowski powtórzył, że rząd jest zdeterminowany do utrzymania deficytu.&#8221;<br />
oraz:<br />
&#8220;Rząd musi pożyczyć w tym roku 155 mld zł, by móc zrealizować budżet. Te pieniądze musimy zdobyć, sprzedając obligacje Skarbu Państwa&#8221;</p>
<p>Sprzedaż obligacji to nie zwiększanie deficytu? </p>
<p>Zwiększanie deficytu i obniżenie produkcji to nie są dobre wieści dla PKB i GPW, prawda?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12210</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 17:53:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12210</guid>
		<description>Jeżeli chodzi o wnioski z artykułów, to tak teoretycznie by wychodziło:-) Natomiast w praktyce postawienie diagnozy jest znacznie trudniejsze, np. na ile kurs złotówki przełoży się pozytywnie na eksporterów (eksport to około 50% PKB) a to na PKB i jak szybko? Bo z jednej strony eksporterzy dostaną więcej w złotówkach, ale z drugiej strony spadają wolumeny. Po drugie np. kiedy i jak na gospodarkę przełoży się &quot;pompowanie&quot; pieniędzy w USA oraz w Europie Zachodniej (banki centralne + rząd). Dlatego timing jest taki trudny:-)

Co do spekulacji, to powiedzenie, że to Ci &quot;źli spekulanci&quot; są odpowiedzialni za całe zło, które nas spotyka, pojawia się regularnie w różnych państwach przez ostatnie kilkaset lat:-) (można o tym przeczytac w wielu książkach), nie mówiąc, że np. w systemi komunistycznym tak się mówi na właścicieli biznesów. 
Jest to o tyle prosta sprawa, że obwiniając &quot;spekulantów&quot; nie trzeba nic nikomu udawadniać, nie trzeba nikogo złapać &quot;na gorącym uczynku&quot; a później udowodnić mu winę w sondzie.

Zresztą strona, która zarabia w danym momencie nie powie: &quot;ja nie jestem spekulantem, bo ja tylko mam wiedzę, której nie miała strona, która teraz traci&quot;. Przecież podobnie jest z akcjami. Jak ja kupuję teraz jakąś spółkę, bo tak mi wychodzi z mojej analizy, to ktoś musi mi ją sprzedać, kto tej analizy nie zrobił (no chyba, że to ja jestem tym &quot;jeleniem:-).  Tutaj raczej nie ma sytuacji &quot;win win&quot;. Aby ktoś zarobił ktoś musi stracić.

W dłuższym terminie (miesiące), na wartość danego aktywa można wpływać tylko, jeżeli mamy do czynienia z bardzo ograniczoną liczbą uczestników, którzy trzymają znaczną część rynku (wysokie kilkadziesiąt procent), jak np. państwa OPEC.
Natomiast czy na giełdzie czy na rynku walutowym tych uczestników jest tysiące czy miliony i tutaj trudno o wywołanie ruchu, jeżeli nie ma odpowiednich danych czy fundamentalnych podstaw do danego ruchu w daną stronę. To jak z rolnikami sprzedającymi produkty rolne, tutaj trudno o sztuczne utrzymywanie cen. No chyba, że państwo ustala sztuczną cenę czy wprowadza limity, ale wtedy to przykład monopolu:-)

Co do USA, to kolejna trudna sprawa. Teoretycznie oni mogą sobie pozwolić na sztuczne pompowanie pieniądza, bo dolar to pieniądz światowy, np. surowce są w nim podawane. 
Oni boją się deflacji, czyli mocnego spadku cen wszystkich produktów, bo to było jedną z przyczyn wielkiego kryzysu w latach 30-tych. Są bardzo mocno zadłużeni, więć spadek przychodów firm czy ludzi spowodowałby znaczny spadek wpływów podatkowych i nie mieliby z czego obsługiwać zadłużenia (spłata odsetek + wykup obligacji). Dlatego robią wszystko przeciwnie niż w latach 30-tych:-) czyli chcą wywołać inflację. Podatki owszem trzeba będzie podnieść, ale za jakiś czas, teraz boją się właśnie spadku konsumpcji. Jak im się uda, to za jakiś czas pewnie spłacą swoje długi dolarami, które będą znacznie mniej warte, czyli stracą inwestorzy trzymający obligacje amerykańskie:-) Ale na takie posunięcia mogą sobie pozwolić tylko stany, nie np. Polska, bo nie mamy pieniądza światowego.

Na ceny obligacji wpływają podobnie stopy procentowe. W powyższym przykładzie ze złotówką można spokojnie zamienić ją na wycenę obligacji.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli chodzi o wnioski z artykułów, to tak teoretycznie by wychodziło:-) Natomiast w praktyce postawienie diagnozy jest znacznie trudniejsze, np. na ile kurs złotówki przełoży się pozytywnie na eksporterów (eksport to około 50% PKB) a to na PKB i jak szybko? Bo z jednej strony eksporterzy dostaną więcej w złotówkach, ale z drugiej strony spadają wolumeny. Po drugie np. kiedy i jak na gospodarkę przełoży się &#8220;pompowanie&#8221; pieniędzy w USA oraz w Europie Zachodniej (banki centralne + rząd). Dlatego timing jest taki trudny:-)</p>
<p>Co do spekulacji, to powiedzenie, że to Ci &#8220;źli spekulanci&#8221; są odpowiedzialni za całe zło, które nas spotyka, pojawia się regularnie w różnych państwach przez ostatnie kilkaset lat:-) (można o tym przeczytac w wielu książkach), nie mówiąc, że np. w systemi komunistycznym tak się mówi na właścicieli biznesów.<br />
Jest to o tyle prosta sprawa, że obwiniając &#8220;spekulantów&#8221; nie trzeba nic nikomu udawadniać, nie trzeba nikogo złapać &#8220;na gorącym uczynku&#8221; a później udowodnić mu winę w sondzie.</p>
<p>Zresztą strona, która zarabia w danym momencie nie powie: &#8220;ja nie jestem spekulantem, bo ja tylko mam wiedzę, której nie miała strona, która teraz traci&#8221;. Przecież podobnie jest z akcjami. Jak ja kupuję teraz jakąś spółkę, bo tak mi wychodzi z mojej analizy, to ktoś musi mi ją sprzedać, kto tej analizy nie zrobił (no chyba, że to ja jestem tym &#8220;jeleniem:-).  Tutaj raczej nie ma sytuacji &#8220;win win&#8221;. Aby ktoś zarobił ktoś musi stracić.</p>
<p>W dłuższym terminie (miesiące), na wartość danego aktywa można wpływać tylko, jeżeli mamy do czynienia z bardzo ograniczoną liczbą uczestników, którzy trzymają znaczną część rynku (wysokie kilkadziesiąt procent), jak np. państwa OPEC.<br />
Natomiast czy na giełdzie czy na rynku walutowym tych uczestników jest tysiące czy miliony i tutaj trudno o wywołanie ruchu, jeżeli nie ma odpowiednich danych czy fundamentalnych podstaw do danego ruchu w daną stronę. To jak z rolnikami sprzedającymi produkty rolne, tutaj trudno o sztuczne utrzymywanie cen. No chyba, że państwo ustala sztuczną cenę czy wprowadza limity, ale wtedy to przykład monopolu:-)</p>
<p>Co do USA, to kolejna trudna sprawa. Teoretycznie oni mogą sobie pozwolić na sztuczne pompowanie pieniądza, bo dolar to pieniądz światowy, np. surowce są w nim podawane.<br />
Oni boją się deflacji, czyli mocnego spadku cen wszystkich produktów, bo to było jedną z przyczyn wielkiego kryzysu w latach 30-tych. Są bardzo mocno zadłużeni, więć spadek przychodów firm czy ludzi spowodowałby znaczny spadek wpływów podatkowych i nie mieliby z czego obsługiwać zadłużenia (spłata odsetek + wykup obligacji). Dlatego robią wszystko przeciwnie niż w latach 30-tych:-) czyli chcą wywołać inflację. Podatki owszem trzeba będzie podnieść, ale za jakiś czas, teraz boją się właśnie spadku konsumpcji. Jak im się uda, to za jakiś czas pewnie spłacą swoje długi dolarami, które będą znacznie mniej warte, czyli stracą inwestorzy trzymający obligacje amerykańskie:-) Ale na takie posunięcia mogą sobie pozwolić tylko stany, nie np. Polska, bo nie mamy pieniądza światowego.</p>
<p>Na ceny obligacji wpływają podobnie stopy procentowe. W powyższym przykładzie ze złotówką można spokojnie zamienić ją na wycenę obligacji.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marek</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12199</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 01:39:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12199</guid>
		<description>Witam, nie zrozum mnie źle, nie chciałem gotowej odpowiedzi z terminem odbicia. Chodziło mi raczej o to czy dobrze rozumuję, czy dobrze wyciągam wnioski z Twoich artykułów. 

Podążę za sugestią i skupie się na analizie spółek, mam nawet książkę Buffetta, tylko nie wiem czy czas na wszystko pozwoli.

Jeszcze jedna sprawa, ostatnio mówi się o spekulowaniu na naszej walucie, uważasz to za możliwe czy  spadek złotego to tylko reakcja rynku na wydarzenia w gospodarce i oczekiwania co do przyszłości?

Odnośnie USA, czy sądzisz że mają szansę szybko odbić się od dna? Ich giełda cały czas w dół (więc ich PKB co najmniej 3 miesiące będzie spadał), dane z gospodarki złe, pompują $ które są nieracjonalnie wydawane, coraz bardziej się zadłużają - wzrost podatków - mniejsza konsumpcja - efekt to &quot;przyduszona gospodarka&quot;. Wg wiedzy którą tu nabyłem nie wygląda to dobrze. 
Czy jest możliwe odbicie Europy bez USA? Oto jest pytanie.

Składam cegiełki wiedzy o procesach w gospodarce i jeśli mogę pozwolić sobie na sugestie to nie znalazłem artykułu opisującego w pełni rolę Obligacji. Co wpływa na ich kurs a na co one wpływają. 

Pozdrawiam, Marek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, nie zrozum mnie źle, nie chciałem gotowej odpowiedzi z terminem odbicia. Chodziło mi raczej o to czy dobrze rozumuję, czy dobrze wyciągam wnioski z Twoich artykułów. </p>
<p>Podążę za sugestią i skupie się na analizie spółek, mam nawet książkę Buffetta, tylko nie wiem czy czas na wszystko pozwoli.</p>
<p>Jeszcze jedna sprawa, ostatnio mówi się o spekulowaniu na naszej walucie, uważasz to za możliwe czy  spadek złotego to tylko reakcja rynku na wydarzenia w gospodarce i oczekiwania co do przyszłości?</p>
<p>Odnośnie USA, czy sądzisz że mają szansę szybko odbić się od dna? Ich giełda cały czas w dół (więc ich PKB co najmniej 3 miesiące będzie spadał), dane z gospodarki złe, pompują $ które są nieracjonalnie wydawane, coraz bardziej się zadłużają &#8211; wzrost podatków &#8211; mniejsza konsumpcja &#8211; efekt to &#8220;przyduszona gospodarka&#8221;. Wg wiedzy którą tu nabyłem nie wygląda to dobrze.<br />
Czy jest możliwe odbicie Europy bez USA? Oto jest pytanie.</p>
<p>Składam cegiełki wiedzy o procesach w gospodarce i jeśli mogę pozwolić sobie na sugestie to nie znalazłem artykułu opisującego w pełni rolę Obligacji. Co wpływa na ich kurs a na co one wpływają. </p>
<p>Pozdrawiam, Marek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12183</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2009 19:59:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12183</guid>
		<description>Jeżeli chodzi o prognozy i kiedy będzie dołek... niestety nie mogę ich stawiać ze względu na pracę:-) Robię analizy przyszłości, ale na użytek mojej firmy, która mi za to płaci. Na blogu staram się opisywać teorię i przytaczać praktyczne przykłady jak tą wiedzę wykorzystać, ale do tego już każdy musi sam dorzucić &quot;swojej analizy&quot; i zdrowego rozsądku:-)

Inna sprawa, że stawianie prognoz dotyczących całej gospodarki (czyli &quot;timing&quot;) to trudna sprawa. Trzeba mieć dużą wiedzę i doświadczenie, aby robić to tak, aby się systematycznie sprawdzało. Natomiast jeżeli chodzi o analizę samych spółek, to tutaj sprawa jest już prostsza, szczególnie w dłuższym terminie. Raczej nie jest trudno określić, jakie warunki powinna spełniać firma, na akcjach której można całkiem przyzwoicie zarobić w dłuższym terminie.

Co do diagnozy USA, czyli firm, do których &quot;dokłada się&quot; z Twoich, moich, czyli naszych podatków zgadzam się w 100%. Jeżeli coś jest &quot;państwowe&quot; lub &quot;niczyje&quot; zazwyczaj jest rozkradane albo zasoby tej firmy (pracownicy, majątek, marka) jest po prostu marnowany i nie generuje zysków, jakie generuje w prywatnych rękach. Niestety taki jest ten świat. Wiele osób chciałoby, aby było inaczej, ale to tylko pobożne życzenia. Fakty i statystyki są nieubłagane.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli chodzi o prognozy i kiedy będzie dołek&#8230; niestety nie mogę ich stawiać ze względu na pracę:-) Robię analizy przyszłości, ale na użytek mojej firmy, która mi za to płaci. Na blogu staram się opisywać teorię i przytaczać praktyczne przykłady jak tą wiedzę wykorzystać, ale do tego już każdy musi sam dorzucić &#8220;swojej analizy&#8221; i zdrowego rozsądku:-)</p>
<p>Inna sprawa, że stawianie prognoz dotyczących całej gospodarki (czyli &#8220;timing&#8221;) to trudna sprawa. Trzeba mieć dużą wiedzę i doświadczenie, aby robić to tak, aby się systematycznie sprawdzało. Natomiast jeżeli chodzi o analizę samych spółek, to tutaj sprawa jest już prostsza, szczególnie w dłuższym terminie. Raczej nie jest trudno określić, jakie warunki powinna spełniać firma, na akcjach której można całkiem przyzwoicie zarobić w dłuższym terminie.</p>
<p>Co do diagnozy USA, czyli firm, do których &#8220;dokłada się&#8221; z Twoich, moich, czyli naszych podatków zgadzam się w 100%. Jeżeli coś jest &#8220;państwowe&#8221; lub &#8220;niczyje&#8221; zazwyczaj jest rozkradane albo zasoby tej firmy (pracownicy, majątek, marka) jest po prostu marnowany i nie generuje zysków, jakie generuje w prywatnych rękach. Niestety taki jest ten świat. Wiele osób chciałoby, aby było inaczej, ale to tylko pobożne życzenia. Fakty i statystyki są nieubłagane.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marek</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12147</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2009 01:54:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12147</guid>
		<description>&quot;Obniżanie stóp % sugeruje że z gospodarką dzieje się coś nie tak&quot; jednak w horyzoncie 18 miesięcy daje pole dla wzrostów na giełdzie. 
Zjazd na GPW zaczął się w listopadzie 2007. Cykle trwają około 2 lat więc wskazywałoby to na odbicie w pobliżu jesieni 2009. 
Media przekazują &quot;straszne&quot; wieści, że 56% firm chce zwalniać pracowników a nie informuje że rok czy 2 temu to samo mówiło 46% firm. Tak samo jak media nie mówią ile % firm chce zatrudniać. 
Jeśli o mnie chodzi to jakikolwiek wzrost PKB lub jego brak oznacza że obecny rok będzie co najmniej tak dobry jak poprzedni czyli bardzo dobrze. Obawiam się, że PKB może być jeszcze mniejszy przez &quot;samosprawdzające się przepowiednie&quot; i wstrzymywanie się przez to od inwestycji. 
Sygnał o zmianie trendu nadejdzie z USA ale jak tam ma się coś poprawić jak ci co powinni upaść są pompowani $ a jak są pompowani to nie muszą nic zmieniać? To tak jak z naszymi stoczniami, ich upadek może się przeciągać przez lata a &quot;rabunek przyszłych pokoleń&quot; jak powiedział jakiś kongresmen wpędzi USA naprawdę w duże kłopoty. 
Co o tym sądzisz?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Obniżanie stóp % sugeruje że z gospodarką dzieje się coś nie tak&#8221; jednak w horyzoncie 18 miesięcy daje pole dla wzrostów na giełdzie.<br />
Zjazd na GPW zaczął się w listopadzie 2007. Cykle trwają około 2 lat więc wskazywałoby to na odbicie w pobliżu jesieni 2009.<br />
Media przekazują &#8220;straszne&#8221; wieści, że 56% firm chce zwalniać pracowników a nie informuje że rok czy 2 temu to samo mówiło 46% firm. Tak samo jak media nie mówią ile % firm chce zatrudniać.<br />
Jeśli o mnie chodzi to jakikolwiek wzrost PKB lub jego brak oznacza że obecny rok będzie co najmniej tak dobry jak poprzedni czyli bardzo dobrze. Obawiam się, że PKB może być jeszcze mniejszy przez &#8220;samosprawdzające się przepowiednie&#8221; i wstrzymywanie się przez to od inwestycji.<br />
Sygnał o zmianie trendu nadejdzie z USA ale jak tam ma się coś poprawić jak ci co powinni upaść są pompowani $ a jak są pompowani to nie muszą nic zmieniać? To tak jak z naszymi stoczniami, ich upadek może się przeciągać przez lata a &#8220;rabunek przyszłych pokoleń&#8221; jak powiedział jakiś kongresmen wpędzi USA naprawdę w duże kłopoty.<br />
Co o tym sądzisz?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12113</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Feb 2009 16:17:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12113</guid>
		<description>To tak jak powiedzieć, że akcje w 2001 roku w dołku bessy były niedowartościowane a w szczycie hossy w 2007 były przewartościowane:-) Historycznie łatwo powiedzieć, że coś było przewartościowane/niedowartościowane, bo wiemy, co się później wydarzyło z dochodami i w którym momencie czasu. 
Innymi słowy np. na giełdzie dołek był w 2001, bo był dołek na PKB i na zyskach spółek i w kolejnych kwartałach było już znacznie lepiej: &lt;a href=&quot;http://www.michalstopka.pl/gielda-dyskontuje-wydarzenia-w-realnej-gospodarce&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;http://www.michalstopka.pl/gielda-dyskontuje-wydarzenia-w-realnej-gospodarce/&lt;/a&gt;  Zyski były coraz lepsze z roku na rok aż do 2007, kiedy w cenach akcji była dalsza mocna poprawa zysków a tu... pojawiła się recesja i kryzys. 
I podobnie jak dołek bessy w 2001 roku i późniejsza mega hossa obecna bessa, zaskoczyła większość obserwatorów,  bo przecież &quot;wszyscy mówili, że...&quot;. Nie ważne, co mówi większość. Liczą się tylko fakty oraz dane a nie opinie innych, co powinno się wydarzyć.

Zresztą dlatego też na moim blogu staram się zgłębiać wiedzę na temat świata ekonomicznego, jaki nas otacza. A później łączyć elementy układanki, aby powiedzieć, co się może wydarzyć. Ale nikt nie ma &quot;szklanej kuli&quot; aby powiedział np. kurs EUR/PLN osiągnie w marcu maksimum na 6 PLN po czym spadnie do 3 zł na koniec 2009. 

To, co mi wychodziło z opisanej powyżej teorii na temat waluty wskazywało, że od wiosny 2008 znacznie wzrastał prawdopodobieństwo bardzo mocnego osłabienia złotówki, co wreszcie zaczęło się w sierpniu 2008. Wiedza wskazywała kierunek i możliwe kilkudzisięcio-procentowe osłabienie, co właśnie się realizuje i za EUR/PLN jestem sobie w stanie wyobrazić zarówno 5 jak i 6 zł, ale podanie dokładnego poziomu jest prawie niemożliwe. 
Podobnie, jak określiłem poziom zamknięcia WIG20 na koniec 2008 na poziomie 2500 czyli spadek o -28%: &lt;a href=&quot;http://www.michalstopka.pl/najlepsza-prognoza-michal-stopka-czyli-wyniki-ankiety-dotyczacej-prognozy-zamkniecia-wig20-na-koniec-2008-r&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;http://www.michalstopka.pl/najlepsza-prognoza-michal-stopka-czyli-wyniki-ankiety-dotyczacej-prognozy-zamkniecia-wig20-na-koniec-2008-r/&lt;/a&gt;  dla mnie nie liczyło się dokładne 2500, ale mocny ruch, czyli spadki. A jak widać, moje założenia i tak były zbyt konserwatywne, bo cały czas napływają nowe dane.

Podsumowując, że coś jest przewartościowane czy niedowartościowane wynika z tego, jaki dochód generuje dane aktywo. Problem w tym, że chodzi o przyszły dochód a nie przeszły a tutaj istnieje szeroki wachlarz prognoz, z których siłą rzeczy większość jest błędna, bo np. za rok pojawi się jedna konkretna dana, której obecnie niestety nie znamy a tylko prognozujemy. 

Podobnie jak lokata w banku: mając 10 tyś. zł bank daje oprocentowanie nie takie jak było np. jeszcze pół roku temu 10% (1000 zł), ale np. już 7% (700 zł) a w przyszłości będzie to zapewne np. 3% (300 zł). Podejmująć decyzje inwestycyjne (zakłądając lokatę) nikt nie patrzy co było kiedyś, ale co jest teraz i oczekuje, żę będzie w przyszłości. 

Ciekawym przykładem jest np. Ukraina. Inwestorzy, którzy tam inwestowali przez ostatnie kilka lat nie oczekiwali jej &quot;bankurctwa&quot;, czyli niewypłacalności i braku obsługi zadłużenia. A jednak to ma miejsce. I z historycznego punktu widzenia dobrą analizą byłaby, jeżeli ktoś parę lat temu powiedziałby: &quot;nie inwestuję na Ukrainie, bo ona zbankrutuje w 2009 r.&quot; 

Patrząc na ostatnie kilkaset lat historii ludzkości miało miejsce wiele rzeczy, o których pewnie nie &quot;śniło się&quot; ludziom, którzy żyli w danym, konkretnym momencie historii. Oczywiście, my wiemy o tym, bo znamy historię i co się potem wydarzyło:-) A wniosek z analizy historii jest jeden: to ludzie (społeczeństwo) gotują sobie los, który ich potem spotyka. A to już jest do przewidzenia:-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To tak jak powiedzieć, że akcje w 2001 roku w dołku bessy były niedowartościowane a w szczycie hossy w 2007 były przewartościowane:-) Historycznie łatwo powiedzieć, że coś było przewartościowane/niedowartościowane, bo wiemy, co się później wydarzyło z dochodami i w którym momencie czasu.<br />
Innymi słowy np. na giełdzie dołek był w 2001, bo był dołek na PKB i na zyskach spółek i w kolejnych kwartałach było już znacznie lepiej: <a href="http://www.michalstopka.pl/gielda-dyskontuje-wydarzenia-w-realnej-gospodarce" rel="nofollow">http://www.michalstopka.pl/gielda-dyskontuje-wydarzenia-w-realnej-gospodarce/</a>  Zyski były coraz lepsze z roku na rok aż do 2007, kiedy w cenach akcji była dalsza mocna poprawa zysków a tu&#8230; pojawiła się recesja i kryzys.<br />
I podobnie jak dołek bessy w 2001 roku i późniejsza mega hossa obecna bessa, zaskoczyła większość obserwatorów,  bo przecież &#8220;wszyscy mówili, że&#8230;&#8221;. Nie ważne, co mówi większość. Liczą się tylko fakty oraz dane a nie opinie innych, co powinno się wydarzyć.</p>
<p>Zresztą dlatego też na moim blogu staram się zgłębiać wiedzę na temat świata ekonomicznego, jaki nas otacza. A później łączyć elementy układanki, aby powiedzieć, co się może wydarzyć. Ale nikt nie ma &#8220;szklanej kuli&#8221; aby powiedział np. kurs EUR/PLN osiągnie w marcu maksimum na 6 PLN po czym spadnie do 3 zł na koniec 2009. </p>
<p>To, co mi wychodziło z opisanej powyżej teorii na temat waluty wskazywało, że od wiosny 2008 znacznie wzrastał prawdopodobieństwo bardzo mocnego osłabienia złotówki, co wreszcie zaczęło się w sierpniu 2008. Wiedza wskazywała kierunek i możliwe kilkudzisięcio-procentowe osłabienie, co właśnie się realizuje i za EUR/PLN jestem sobie w stanie wyobrazić zarówno 5 jak i 6 zł, ale podanie dokładnego poziomu jest prawie niemożliwe.<br />
Podobnie, jak określiłem poziom zamknięcia WIG20 na koniec 2008 na poziomie 2500 czyli spadek o -28%: <a href="http://www.michalstopka.pl/najlepsza-prognoza-michal-stopka-czyli-wyniki-ankiety-dotyczacej-prognozy-zamkniecia-wig20-na-koniec-2008-r" rel="nofollow">http://www.michalstopka.pl/najlepsza-prognoza-michal-stopka-czyli-wyniki-ankiety-dotyczacej-prognozy-zamkniecia-wig20-na-koniec-2008-r/</a>  dla mnie nie liczyło się dokładne 2500, ale mocny ruch, czyli spadki. A jak widać, moje założenia i tak były zbyt konserwatywne, bo cały czas napływają nowe dane.</p>
<p>Podsumowując, że coś jest przewartościowane czy niedowartościowane wynika z tego, jaki dochód generuje dane aktywo. Problem w tym, że chodzi o przyszły dochód a nie przeszły a tutaj istnieje szeroki wachlarz prognoz, z których siłą rzeczy większość jest błędna, bo np. za rok pojawi się jedna konkretna dana, której obecnie niestety nie znamy a tylko prognozujemy. </p>
<p>Podobnie jak lokata w banku: mając 10 tyś. zł bank daje oprocentowanie nie takie jak było np. jeszcze pół roku temu 10% (1000 zł), ale np. już 7% (700 zł) a w przyszłości będzie to zapewne np. 3% (300 zł). Podejmująć decyzje inwestycyjne (zakłądając lokatę) nikt nie patrzy co było kiedyś, ale co jest teraz i oczekuje, żę będzie w przyszłości. </p>
<p>Ciekawym przykładem jest np. Ukraina. Inwestorzy, którzy tam inwestowali przez ostatnie kilka lat nie oczekiwali jej &#8220;bankurctwa&#8221;, czyli niewypłacalności i braku obsługi zadłużenia. A jednak to ma miejsce. I z historycznego punktu widzenia dobrą analizą byłaby, jeżeli ktoś parę lat temu powiedziałby: &#8220;nie inwestuję na Ukrainie, bo ona zbankrutuje w 2009 r.&#8221; </p>
<p>Patrząc na ostatnie kilkaset lat historii ludzkości miało miejsce wiele rzeczy, o których pewnie nie &#8220;śniło się&#8221; ludziom, którzy żyli w danym, konkretnym momencie historii. Oczywiście, my wiemy o tym, bo znamy historię i co się potem wydarzyło:-) A wniosek z analizy historii jest jeden: to ludzie (społeczeństwo) gotują sobie los, który ich potem spotyka. A to już jest do przewidzenia:-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marek</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-12105</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Feb 2009 02:32:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-12105</guid>
		<description>Dzisiaj wyczytałem, że siła nabywcza walut CHF, € i $ w stosynku do pln była zachwiana. Kursy walut wobec siebie pływają od skrajnego niedowartościowania do drugiej skrajności. W tej chwili jesteśmy w okolicach równowagi. 
Czy Twoim zdaniem jest możliwe dalsze osłabianie pln?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj wyczytałem, że siła nabywcza walut CHF, € i $ w stosynku do pln była zachwiana. Kursy walut wobec siebie pływają od skrajnego niedowartościowania do drugiej skrajności. W tej chwili jesteśmy w okolicach równowagi.<br />
Czy Twoim zdaniem jest możliwe dalsze osłabianie pln?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-11916</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2009 10:54:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-11916</guid>
		<description>Tak piszą w książkach i tak podpowiada intuicja:-)

Oczekiwania są budowane na podstawie &quot;twardych danych&quot;, które są np. publikowane przez GUS w Polsce czy rząd, ale również inne ośrodki statystyczne na całym świecie. Zbierając te dane razem można zrobić analizę, co stanie się z Polskim PKB np. za pół roku czy rok. Jeżeli prognoza nie ma solidnych podstaw fundamentalnych to się po prostu nie sprawdzi i dane PKB wyjdzie po prostu np. znacznie wyższe, więc raczej trudno tutaj mówić o samospełniającej się przepowiedni. 
Oczywiście oni mogą mieć w tym jakiś interes, aby być pesymistycznym, ale bez twardych danych napływających z Polsk czy gospodarek światowych ich prognozy by się po prostu nie sprawdziły

A jeżeli chodzi o RPP, no cóż jak to ktoś powiedział &quot;ekonomia to sztuka&quot; i trzeba być naprawdę dobrym w tym co się robi, aby stawiać dobre prognozy. Jest wiele czynników niezależnych od RPP, np. działania rządu polskiego czy zachownie innych rządów i banków centralnych na świecie, więc nie jest łatwo prowadzić politykę monetarną. Dlatego tak ważne jest aby RPP składała się z fachowców z odpowiednim doświadczeniem. Oczywiście to nie gwarantuje sukcesu, ale przynajmniej nie naraża Polski na podstawowe błędy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak piszą w książkach i tak podpowiada intuicja:-)</p>
<p>Oczekiwania są budowane na podstawie &#8220;twardych danych&#8221;, które są np. publikowane przez GUS w Polsce czy rząd, ale również inne ośrodki statystyczne na całym świecie. Zbierając te dane razem można zrobić analizę, co stanie się z Polskim PKB np. za pół roku czy rok. Jeżeli prognoza nie ma solidnych podstaw fundamentalnych to się po prostu nie sprawdzi i dane PKB wyjdzie po prostu np. znacznie wyższe, więc raczej trudno tutaj mówić o samospełniającej się przepowiedni.<br />
Oczywiście oni mogą mieć w tym jakiś interes, aby być pesymistycznym, ale bez twardych danych napływających z Polsk czy gospodarek światowych ich prognozy by się po prostu nie sprawdziły</p>
<p>A jeżeli chodzi o RPP, no cóż jak to ktoś powiedział &#8220;ekonomia to sztuka&#8221; i trzeba być naprawdę dobrym w tym co się robi, aby stawiać dobre prognozy. Jest wiele czynników niezależnych od RPP, np. działania rządu polskiego czy zachownie innych rządów i banków centralnych na świecie, więc nie jest łatwo prowadzić politykę monetarną. Dlatego tak ważne jest aby RPP składała się z fachowców z odpowiednim doświadczeniem. Oczywiście to nie gwarantuje sukcesu, ale przynajmniej nie naraża Polski na podstawowe błędy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marek</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/czynniki-wplywajace-na-kurs-waluty-czyli-co-decyduje-o-sileslabosci-zlotowki-cz3-krotki-okres-oczekiwany-dochod/comment-page-1/#comment-11888</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2009 22:59:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/?p=396#comment-11888</guid>
		<description>Czyli zmiany stóp procentowych to skutek a nie przyczyna? 
Coś mi się wydaje, że RPP powinna reagować z wyprzedzeniem na zagrożenia gospodarki bo reagować na to co juz się stało to każdy g... potrafi.

Więc oczekiwania są tu najważniejsze. A czy oczekiwania nie są (mogą) być sterowane przez np: wyceny JP Morgan: &quot;wzrost PKB w polsce 0%&quot;. Tak jak w &quot;Samosprawdzających się przepowiedniach&quot;?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czyli zmiany stóp procentowych to skutek a nie przyczyna?<br />
Coś mi się wydaje, że RPP powinna reagować z wyprzedzeniem na zagrożenia gospodarki bo reagować na to co juz się stało to każdy g&#8230; potrafi.</p>
<p>Więc oczekiwania są tu najważniejsze. A czy oczekiwania nie są (mogą) być sterowane przez np: wyceny JP Morgan: &#8220;wzrost PKB w polsce 0%&#8221;. Tak jak w &#8220;Samosprawdzających się przepowiedniach&#8221;?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
