<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Inwestowanie na giełdzie a książka &#8220;Kwadrant przepływu pieniędzy&#8221; czyli lepiej być praconikiem, samozatrudnionym, właścicielem biznesu czy inwestorem?'</title>
	<atom:link href="http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/</link>
	<description>Michał stopka - Analiza fundamentalna</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Aug 2010 19:13:08 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-12685</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 09:49:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-12685</guid>
		<description>Ważny komentarz związany z tym artykułem napisałem w dziale &quot;Książki&quot;, znajduje się on poniżej:

&quot;Rzeczywiście te książki pokazują inny punkt spojrzenia na te sprawy. Całkiem inne niż wynosi się z domu czy szkoły:-)

Trzeba jednak też uważać na trzy “miny”:
1) Założenie biznesu, który będzie odnosił sukces w dłuższym terminie to wcale nie jest łatwa sprawa i trzeba się do tego dobrze przygotować; sczególnie ważne jest aby nie utknąć w ćwiartce “samozatrudniony”, bo im większy sukces tym mniej czasu dla rodziny czy “cieszenie się” sukcesem
2) Nie każdy jest stworzony do prowadzenia biznesu. Myslę, że to bardziej kwestia uświadomienia sobie, że warto być w pewnym stopniu obecnym w każdej ćwiartce (np. pracownik może być jednocześnie akcjonariuszem dobrych spółek giełdowych czy współwłaścicilem jakiegoś aktywa generujacego dochody). Ponadtow warto znać wady i zalety bycia w każdej z ćwiartek.
3) No i wreszcie mając nawet bardzo dobry pomysł na binzes, warto, aby na początek nie trafić na recesję, bo wtedy nawet dobre pomysły mogą nie wypalić (popyt jest słaby a konkurenci “przyciśnięci do ściany” zbijają marże a przez to zyski). Z drugiej strony wiele osób wykłada się, bo przypadkiem trafiło na dobrą koniunkturę z jakimś tam pomysłem. “Połechtany” sukcesem nie myślą, co by było gdyby przyszło spowolnienie/recesja a przez to działa zbyt agresywnie. A przecież cykl boomu i recesji to nieunikniona część cyklu gospodarczego. Na temat tego jak czytać sygnały płynące z giełdy pisałem w tym artykule: Jak wykorzystać wiedzę o tendencjach w gospodarce na podstawie zmian indeksów giełdowych? (jest w “spisie artykułów”)&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ważny komentarz związany z tym artykułem napisałem w dziale &#8220;Książki&#8221;, znajduje się on poniżej:</p>
<p>&#8220;Rzeczywiście te książki pokazują inny punkt spojrzenia na te sprawy. Całkiem inne niż wynosi się z domu czy szkoły:-)</p>
<p>Trzeba jednak też uważać na trzy “miny”:<br />
1) Założenie biznesu, który będzie odnosił sukces w dłuższym terminie to wcale nie jest łatwa sprawa i trzeba się do tego dobrze przygotować; sczególnie ważne jest aby nie utknąć w ćwiartce “samozatrudniony”, bo im większy sukces tym mniej czasu dla rodziny czy “cieszenie się” sukcesem<br />
2) Nie każdy jest stworzony do prowadzenia biznesu. Myslę, że to bardziej kwestia uświadomienia sobie, że warto być w pewnym stopniu obecnym w każdej ćwiartce (np. pracownik może być jednocześnie akcjonariuszem dobrych spółek giełdowych czy współwłaścicilem jakiegoś aktywa generujacego dochody). Ponadtow warto znać wady i zalety bycia w każdej z ćwiartek.<br />
3) No i wreszcie mając nawet bardzo dobry pomysł na binzes, warto, aby na początek nie trafić na recesję, bo wtedy nawet dobre pomysły mogą nie wypalić (popyt jest słaby a konkurenci “przyciśnięci do ściany” zbijają marże a przez to zyski). Z drugiej strony wiele osób wykłada się, bo przypadkiem trafiło na dobrą koniunkturę z jakimś tam pomysłem. “Połechtany” sukcesem nie myślą, co by było gdyby przyszło spowolnienie/recesja a przez to działa zbyt agresywnie. A przecież cykl boomu i recesji to nieunikniona część cyklu gospodarczego. Na temat tego jak czytać sygnały płynące z giełdy pisałem w tym artykule: Jak wykorzystać wiedzę o tendencjach w gospodarce na podstawie zmian indeksów giełdowych? (jest w “spisie artykułów”)&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-12184</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2009 20:03:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-12184</guid>
		<description>Dzięki:-) chociaż do fachowca czeka mnie jeszcze wiele lat ciężkiej pracy:-)
Cieszę się, że mogę się podzielić wiedzą przy okazji tego jak sam się uczę pisząc bloga. No i oczywiście zgadzam się w 102% z zasadą, że nie można się dobrze znać na wszystkim i lepiej koncentrować się na swoim zawodzie, zgodnie z zasadą: &quot;jak ktoś się zna na wszystkim to nie zna się na niczym&quot;:-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki:-) chociaż do fachowca czeka mnie jeszcze wiele lat ciężkiej pracy:-)<br />
Cieszę się, że mogę się podzielić wiedzą przy okazji tego jak sam się uczę pisząc bloga. No i oczywiście zgadzam się w 102% z zasadą, że nie można się dobrze znać na wszystkim i lepiej koncentrować się na swoim zawodzie, zgodnie z zasadą: &#8220;jak ktoś się zna na wszystkim to nie zna się na niczym&#8221;:-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marek</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-12145</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2009 01:37:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-12145</guid>
		<description>Ja widzę sens pisania takich artykułów i prowadzenia bloga. Pomaga otworzyć oczy i zrozumieć co się dzieje z gospodarką. Sam nie mam czasu aby wgłębiać się w fachową literaturę (nie można dobrze znać się na wszystkim) ale poprzez te artykuły zaczynam trochę &quot;łapać&quot;. Gdyby na Wiejskiej było więcej osób które znają chociaż podstawy tego co na tych stronach nie martwilibyśmy się o nasze emerytury.
Michał robi sobie renomę, dobrzy fachowcy nie czekają długo na dobre propozycje.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja widzę sens pisania takich artykułów i prowadzenia bloga. Pomaga otworzyć oczy i zrozumieć co się dzieje z gospodarką. Sam nie mam czasu aby wgłębiać się w fachową literaturę (nie można dobrze znać się na wszystkim) ale poprzez te artykuły zaczynam trochę &#8220;łapać&#8221;. Gdyby na Wiejskiej było więcej osób które znają chociaż podstawy tego co na tych stronach nie martwilibyśmy się o nasze emerytury.<br />
Michał robi sobie renomę, dobrzy fachowcy nie czekają długo na dobre propozycje.</p>
<p>Pozdrawiam i życzę powodzenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-2262</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Nov 2008 22:55:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-2262</guid>
		<description>Myślę, że wiele zależy też od ludzi. Po pierwsze co kto reprezentuje swoją osobą a po drugie jak jest motywowany. Jeżeli interes zarządu spółki giełdowej czy właściciela jest zgodny z interesem pozostałych akcjonariuszy, taka inwestycja może okazać się dobrą inwestycją, a giełda rzeczywiście może służyć do dynamicznego rozwoju firmy.

Oczywiście ważna kwestia to również dobra cena, która będzie do zaakceptowania zarówno przez właściciela jak i nowych akcjonariuszy.

Pozdrawiam
P.S. Życzę przejścia z ćwiartki samozatrudniony do ćwiartki biznes, oczywiście jeżeli taki jest plan:-)
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że wiele zależy też od ludzi. Po pierwsze co kto reprezentuje swoją osobą a po drugie jak jest motywowany. Jeżeli interes zarządu spółki giełdowej czy właściciela jest zgodny z interesem pozostałych akcjonariuszy, taka inwestycja może okazać się dobrą inwestycją, a giełda rzeczywiście może służyć do dynamicznego rozwoju firmy.</p>
<p>Oczywiście ważna kwestia to również dobra cena, która będzie do zaakceptowania zarówno przez właściciela jak i nowych akcjonariuszy.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
P.S. Życzę przejścia z ćwiartki samozatrudniony do ćwiartki biznes, oczywiście jeżeli taki jest plan:-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Robert</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-2259</link>
		<dc:creator>Robert</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Nov 2008 21:10:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-2259</guid>
		<description>Naprawdę, naprawdę nie jest możliwe osiągnąć zysk 1 miliona z 300 tysięcy bez kiwania palcem. No chyba, że w lotto :)) Każdy jest ekspertem i doradcą, dopóki nie przyjdzie mu NAPRAWDĘ wyłozyć własnych pieniędzy. Znam to od podszewki, gdyż sam jestem udziałowcem i pracownikiem spółki z o.o.. Kiedy przyszło zainwestować wolałem załozyć biznes niż zainwestować na giełdzie, mimo kursu giełdowego, sporej ilości lektur i załozenia konta w onetowej grze giełdowej. Jestem dziś &quot;samozatrudnionym&quot; wg nomenklatury Kyozaki. A mój zwrot z inwestycji? Mój udział to 50.000 plus pożyczka dla spólki na 25 tysięcy. Działamy ponad dwa lata, a więc &quot;zarobiłem&quot; tam już ponad sto tysięcy. Niby niedużo, ale biorąc pod uwagę słabą branżę, kiepski produkt i nieciekawe perspektywy to i tak nieźle. No i nie straciłem na dziś szalejącej bessie (a mój wspólnik sporo utopił w &quot;Arce&quot;). Poza tym mimo wcześniejszych doświadczeń w prowadzeniu własnego &quot;biznesu&quot; dziś mogę śmiało powiedzieć, że dopiero ta firma dała mi tak popalić, że moje wyobrażenie o biznesie, podatkach, sensie pracy i inwestycjach a przede wszystkim o bankach i bankowcach okazało się kiepskie... Przychylam się do zdania Michała, że jak ktoś chce sprzedać, czyli &quot;podzielić się&quot; biznesem to już jest po biznesie, choć zawsze istnieje ta możliwość, że znajdzie się ktoś, kto ten biznes &quot;uskrzydli&quot; i zrobi z niego maszynkę do robienia pieniędzy. Ale czy to możliwe poprzez giełdę? Wątpię.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Naprawdę, naprawdę nie jest możliwe osiągnąć zysk 1 miliona z 300 tysięcy bez kiwania palcem. No chyba, że w lotto :)) Każdy jest ekspertem i doradcą, dopóki nie przyjdzie mu NAPRAWDĘ wyłozyć własnych pieniędzy. Znam to od podszewki, gdyż sam jestem udziałowcem i pracownikiem spółki z o.o.. Kiedy przyszło zainwestować wolałem załozyć biznes niż zainwestować na giełdzie, mimo kursu giełdowego, sporej ilości lektur i załozenia konta w onetowej grze giełdowej. Jestem dziś &#8220;samozatrudnionym&#8221; wg nomenklatury Kyozaki. A mój zwrot z inwestycji? Mój udział to 50.000 plus pożyczka dla spólki na 25 tysięcy. Działamy ponad dwa lata, a więc &#8220;zarobiłem&#8221; tam już ponad sto tysięcy. Niby niedużo, ale biorąc pod uwagę słabą branżę, kiepski produkt i nieciekawe perspektywy to i tak nieźle. No i nie straciłem na dziś szalejącej bessie (a mój wspólnik sporo utopił w &#8220;Arce&#8221;). Poza tym mimo wcześniejszych doświadczeń w prowadzeniu własnego &#8220;biznesu&#8221; dziś mogę śmiało powiedzieć, że dopiero ta firma dała mi tak popalić, że moje wyobrażenie o biznesie, podatkach, sensie pracy i inwestycjach a przede wszystkim o bankach i bankowcach okazało się kiepskie&#8230; Przychylam się do zdania Michała, że jak ktoś chce sprzedać, czyli &#8220;podzielić się&#8221; biznesem to już jest po biznesie, choć zawsze istnieje ta możliwość, że znajdzie się ktoś, kto ten biznes &#8220;uskrzydli&#8221; i zrobi z niego maszynkę do robienia pieniędzy. Ale czy to możliwe poprzez giełdę? Wątpię.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-2158</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 13:41:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-2158</guid>
		<description>Dzieki:-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzieki:-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: dinodreptak</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-2152</link>
		<dc:creator>dinodreptak</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 08:32:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-2152</guid>
		<description>I tego zycze Panie Michale... :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I tego zycze Panie Michale&#8230; :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-1879</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2008 09:44:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-1879</guid>
		<description>Witam:-)

a) Wiesz jaka jest podstawowa różnica pomiędzy giełdą a biznesem i skąd się bierze te 10-20% rocznie na giełdzie?

Różnica jest prosta. Jeżeli ktoś ma dobry biznes, &quot;kurę znoszącą złote jajka&quot; to na pewno znajdzie sposób na pozyskanie finansowania tak, aby w 100 % czerpać z tego zyski, nie dzielić się z nikim nimi, a jego ROE (stopa zwrotu z inwestycji) jest wtedy znacznie większa niż te 10-20%. Dopiero jeżeli z danego biznesu nie da się już dużo wycisnąć albo nie opłaca się osobiście ponosić ryzyka finansowego przez np. kredyt bankowy taki inwestor &quot;dobrodusznie&quot; dzieli się &quot;super perspektywami zysków&quot; z innnymi inwestorami przez emisję akcji. 
 
Z faktu tego wynikają znacznie większe stopy zwrotu z fudnuszy private equity czy venture capital. Zresztą one właśnie wykorzystują np. giełdę na wyjście z inwestycji i &quot;skasowanie zysku&quot;. Oczywiście robią to podczas zaawansowanej hossy, kiedy emisje takie można relatywnie drogo sprzedać (stąd też podane mnożniki 10-20 P/E). A skoro emisje generalnie są robiono jak już hossa jest zaawansowana to trudno dziwić się, że póżniej nowi właściciele akcji zarabiają już tylko te 10-20% rocznie, (chociaż i tak jest to więcej niż np. lokata w banku czy obligacje skarbu państwa).

Wyjątki od powyższej zasady (wchodzenia na giełde) zdarzają się relatywnie rzadko, np. kiedy firma nie ma wyjścia, bo uważana jest za zbyt ryzykowną przez bank czy też kiedy właściciel z jakichś powodów nie chce sprzdać biznesu do PE czy VC.

Na podstawie powyższych uwag podtrzymuję moją tezę, że relatywnie łatwiej zarobić pieniądze zakładając biznes niż inwestujac go na giełdzie. Oczywiście nigdzie nie pisałem, że prowadzenie biznesu to łatwa sprawa. Do tego też trzeba się dobrze przygotować, ale to chyba jak do wszystkiego w życiu:-)

b) Sens napisania tego artykułu (i kolejnych, które nie będą dotyczyły bezpośrednio analizy fundamentalnej) jest bardzo prosty. Na polskiej giełdzie potrzeba dobrych biznesów. Może kiedyś w przyszłości spotkam się z zarządem spółki wchodzącej na giełdę, a prezes powie &quot;Panie Michale kiedyś przeczytałem artykuł na Pana blogu, który naprowadził mnie na ciekawe wnioski...&quot;
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam:-)</p>
<p>a) Wiesz jaka jest podstawowa różnica pomiędzy giełdą a biznesem i skąd się bierze te 10-20% rocznie na giełdzie?</p>
<p>Różnica jest prosta. Jeżeli ktoś ma dobry biznes, &#8220;kurę znoszącą złote jajka&#8221; to na pewno znajdzie sposób na pozyskanie finansowania tak, aby w 100 % czerpać z tego zyski, nie dzielić się z nikim nimi, a jego ROE (stopa zwrotu z inwestycji) jest wtedy znacznie większa niż te 10-20%. Dopiero jeżeli z danego biznesu nie da się już dużo wycisnąć albo nie opłaca się osobiście ponosić ryzyka finansowego przez np. kredyt bankowy taki inwestor &#8220;dobrodusznie&#8221; dzieli się &#8220;super perspektywami zysków&#8221; z innnymi inwestorami przez emisję akcji. </p>
<p>Z faktu tego wynikają znacznie większe stopy zwrotu z fudnuszy private equity czy venture capital. Zresztą one właśnie wykorzystują np. giełdę na wyjście z inwestycji i &#8220;skasowanie zysku&#8221;. Oczywiście robią to podczas zaawansowanej hossy, kiedy emisje takie można relatywnie drogo sprzedać (stąd też podane mnożniki 10-20 P/E). A skoro emisje generalnie są robiono jak już hossa jest zaawansowana to trudno dziwić się, że póżniej nowi właściciele akcji zarabiają już tylko te 10-20% rocznie, (chociaż i tak jest to więcej niż np. lokata w banku czy obligacje skarbu państwa).</p>
<p>Wyjątki od powyższej zasady (wchodzenia na giełde) zdarzają się relatywnie rzadko, np. kiedy firma nie ma wyjścia, bo uważana jest za zbyt ryzykowną przez bank czy też kiedy właściciel z jakichś powodów nie chce sprzdać biznesu do PE czy VC.</p>
<p>Na podstawie powyższych uwag podtrzymuję moją tezę, że relatywnie łatwiej zarobić pieniądze zakładając biznes niż inwestujac go na giełdzie. Oczywiście nigdzie nie pisałem, że prowadzenie biznesu to łatwa sprawa. Do tego też trzeba się dobrze przygotować, ale to chyba jak do wszystkiego w życiu:-)</p>
<p>b) Sens napisania tego artykułu (i kolejnych, które nie będą dotyczyły bezpośrednio analizy fundamentalnej) jest bardzo prosty. Na polskiej giełdzie potrzeba dobrych biznesów. Może kiedyś w przyszłości spotkam się z zarządem spółki wchodzącej na giełdę, a prezes powie &#8220;Panie Michale kiedyś przeczytałem artykuł na Pana blogu, który naprowadził mnie na ciekawe wnioski&#8230;&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Naprawdę</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-1857</link>
		<dc:creator>Naprawdę</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 17:52:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-1857</guid>
		<description>1 mln zysku z 300 tyś złotych? Całkiem wysokie ROE musiałaby mieć, albo przedsiębiorca musiałby reinwestować przez ładnych parę lat by do tego dojść,  i firmę nie łatwo rozkręcić w takim tempie. &#039;&quot;Parę lat&quot; to by z 10  pewnie średnio było albo więcej.

Jeżeli ten ktoś przez ten sam czas nie wyciągałby zysków z opisanej powyżej 30%owej inwestycji przez 10 lat, osiągnąłby 1 mln nie kiwając nawet palcem. Kłopot w tym, że 30% na giełdzie w długim terminie to raczej pobożne życzenie. Bliższe jest 10-20.

Prowadząc firmę można stracić tak samo jak na kontraktach, a nawet więcej, bo można zejść poniżej posiadanych aktywów i przez wiele lat spłacać długi, podczas gdy przy kontraktach depozyt zabezpieczający dość skutecznie przed tym chroni.

Chyba pomysły Ci się kończą na tego bloga bo powyższego wywodu nic nie wynika.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>1 mln zysku z 300 tyś złotych? Całkiem wysokie ROE musiałaby mieć, albo przedsiębiorca musiałby reinwestować przez ładnych parę lat by do tego dojść,  i firmę nie łatwo rozkręcić w takim tempie. &#8216;&#8221;Parę lat&#8221; to by z 10  pewnie średnio było albo więcej.</p>
<p>Jeżeli ten ktoś przez ten sam czas nie wyciągałby zysków z opisanej powyżej 30%owej inwestycji przez 10 lat, osiągnąłby 1 mln nie kiwając nawet palcem. Kłopot w tym, że 30% na giełdzie w długim terminie to raczej pobożne życzenie. Bliższe jest 10-20.</p>
<p>Prowadząc firmę można stracić tak samo jak na kontraktach, a nawet więcej, bo można zejść poniżej posiadanych aktywów i przez wiele lat spłacać długi, podczas gdy przy kontraktach depozyt zabezpieczający dość skutecznie przed tym chroni.</p>
<p>Chyba pomysły Ci się kończą na tego bloga bo powyższego wywodu nic nie wynika.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/comment-page-1/#comment-1798</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Oct 2008 17:19:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.michalstopka.pl/inwestowanie-na-gieldzie-a-ksiazka-kwadrant-przeplywu-pieniedzy/#comment-1798</guid>
		<description>To, że on miał świetny pomysł na biznes to pewne:-)

Przy okazji jednak jest też z tego pożytek, bo książka daje do myślenia. Zresztą na sprzedaży &quot;wiedzy&quot; też można zarabiać. Czasem potrzeba ludzi, którzy mają dar przekazywania wiedzy czy &quot;motywowania&quot;.

Pozdrawiam
P.S.Dzięki:-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To, że on miał świetny pomysł na biznes to pewne:-)</p>
<p>Przy okazji jednak jest też z tego pożytek, bo książka daje do myślenia. Zresztą na sprzedaży &#8220;wiedzy&#8221; też można zarabiać. Czasem potrzeba ludzi, którzy mają dar przekazywania wiedzy czy &#8220;motywowania&#8221;.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
P.S.Dzięki:-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
