Wiadomości o giełdzie i gospodarce czyli radio PiN
luty 22, 2009 11:11 pm 1 CiekaweNAJBLIŻSZE SZKOLENIE Z ANALIZY FUNDAMENTALNEJ: więcej info tutaj: SZKOLENIA
a tu znajdują się moje najciekawsze historyczne wpisy w PDF: WPISY W PDF
Jeżeli ktoś szuka miejsca, gdzie można znaleźć wiele ciekawych informacji dotyczących giełdy i gospodarki polecam radio PiN. Niestety zasięg to tylko Warszawa i Łódź (102 i 102,3 FM), ale jest również na platformie cyfrowego Polsatu oraz cyfry plus, można również zarejestrować się na stronie, więcej info tutaj: http://www.radiopin.pl/onas/sluchanie .
Zgodnie z zasadą koncentracji: Analiza fundamentalna i zasada “Koncentracji” firmy na podstawowej działalności stacja w ciągu dnia skupia się tylko na wiadomościach gospodarczych.
W trakcie dnia jest wiele wywiadów. Wypowiadają się ludzie z rynku, ekonomiści i politycy… To co mówią można skonfrontować ze swoją wiedzą, czasem wychodzą niezłe ”kwiatki”:-) No ale cóż, jeżeli ktoś chce się wypowiadać na tematy gospodarcze w takiej stacji musi się liczyć z tym, że słuchaczami są często ludzie obeznani z tymi zagadnieniami…
Ciekawym dodatkiem do tego pomysłu biznesowego jest również strona internetowa: http://www.radiopin.pl na której można między innymi znaleźć zapisy bieżących i archiwalnych wywiadów, polecam szczególnie rozmowy z politykami:-)
P.S. Ostatnio urodziła mi się córeczka:-) więc siłą rzeczy będę miał mniej czasu na pisanie artykułów a moje odpowiedzi na komentarze i maile mogą pojawiać się z opóźnieniem:(

luty 23rd, 2009 at 11:55 am
Gratulacje i powodzenia:)
luty 23rd, 2009 at 11:38 pm
Dzięki:-)
luty 24th, 2009 at 12:01 am
czyżby wpis sponsorowany?? Zawiodłem się bardzo na Panu
luty 24th, 2009 at 10:16 am
Jest mi przykro, że zostałem posądzony o wpis sponsorowany, bo jeżeliby tak było, dałbym o tym informację. Idąc tym tropem, to również ten artykuł: http://www.michalstopka.pl/linki-i-strony-www-do-analizy-fundamentalnej-spolek-gieldowych oraz linki “polecane” po prawej stronie mojego bloga powinny być sponsorowane. A pojawiły się, bo uważam, że są po prostu ciekawe.
Napisałem artykuł o radiu PiN, bo uważam, że odwalają kawał dobrej roboty, bo pozostałe radia zajmują się wszystkim po trochu, a zgodnie z przysłowiem, jak ktoś zna się na wszystkim, to (…).
Zresztą podsunął mi Pan ciekawy pomysł na “monetyzację” mojego bloga. Może w przyszłości go wykorzystam, szczególnie w obecnej sytuacji. Dzięki:-)
A i jeszcze jedno spostrzeżenie. Nie wiem dlaczego, ale w naszym kraju pokutuje dziwne przeświadczenie, że jak za coś bierze sie pieniądze, to jest to samo w sobie złe.
Można znaleźć wiele “produktów” czy “usług”, gdzie sprzedawca mówi “ale przecież Pana to nic nie będzie kosztowało, koszty ponosi …” a jak później na tym klienci wychodzą? Chociażby ostatnie “zero-kosztowe strategie opcyjne”…
Kto uwierzył, że można mieć coś za darmo? Przecież, żeby coś mieć “za darmo”, ktoś inny musi za to zapłacić albo trzeba mu to zabrać. Na tym świecie nie ma nic za darmo, a jak ktoś mówi, że coś jest “za darmo” to zazwyczaj jest bardzo słabej jakości i nie zaspakaja potrzeb, dla jakich jest tworzony dany produkt.
Ciekawym przykładem jest tutaj np. działanie służby zdrowia w Polsce… (chociaż to nie jest “za darmo”, bo każdy z nas płaci za to kilkaset złotych miesięcznie…)
I kończąc już wreszcie:-) odpowiednie korzyści materialne są tylko konsekwencją ciężkiej pracy. Oczywiście nie jakiejkolwiek ciężkiej pracy, ale takiej, która daje innym korzyści/uzyteczność, za które chcą zapłacić.
luty 24th, 2009 at 1:33 pm
Samo zarabianie na blogu nie jest złe. Jak najbardziej rozumiem że jesli ktoś poświęca swój czas na redagowanie jakiś treści szczególnie w tak “biznesowej” dziedzinie jak inwestowanie musi z tego coś miec. Ale jeśli ktoś poświęca cały wpis poświęcony reklamowaniu radia to jakoś nie chce misię wierzyc zeby w tych czasach robił to bezinteresownie a jesli jest tak jak mysle to powinienem byc jako czytelnik poinformowany o tym.
Pozdrawiam
luty 24th, 2009 at 10:32 pm
No cóż…
a) jak na razie z mojego bloga nie mam wymiernej korzyści, nie licząc, że dzięki niemu znalazłem pracę i mam satysfakcję, że dzielę się wiedzą:-)
b) nie pozostaje nic innego jak “uwierzenie na słowo”. Czasem są ludzie pracujący w finansach, którzy nie przeliczają wszystkiego na złotówki a robiący coś “z misji”
c) rzeczywiście, przy 30 tysiącach wejść miesięcznie, mógłbym już trochę “dorobić” do pensji, ale na razie nie są to pieniądze warte zachodu
d) Jeżeli jednak w przyszłości pojawi się taka możliwość to ją rozważę a czytelnicy mojego bloga zostaną o tym poinformowani
luty 26th, 2009 at 8:12 pm
Serdecznie gratuluję! :)
luty 27th, 2009 at 12:32 am
:-)))
luty 27th, 2009 at 2:03 am
Gratuluję małej Góralki jeszcze raz!
artykuł sponsorowany, dobre :)
swoją drogą jako potencjalny klient agencji tzw. PR (celowo piszę tzw. bo w Polsce ‘PR’ to patologia nie mająca wiele wspólnego z tym samym pojęciem na zachodzie) jestem ostatnio dość często atakowany ofertami marketingu szeptanego w sieci, pokrótce coś w stylu – Panie Michale no my tego będziemy pisać na różnych forach o Pana firmie a Pan nam za to płaci. podobno działa..
luty 27th, 2009 at 4:17 pm
Dzięki jeszcze raz:-)
Moi rodzice już obiecali strój góralski:-)
Co do marketingu szeptanego coś w tym jest. Jak to się mówi: “jeden zadowowolony klient przyciągnie kolejnego klienta, ale jeden niezadowolony klinet spowoduje utratę kolejnych dziesięciu”. W dobie internetu przysłowie to nabiera szczególnego znaczenia:-)
Zresztą podobno firmy z silną marką np. podczas spowolnienia/recesji relatywnie zyskują do konkurencji i generalnie lepiej im się powodzi.
maj 10th, 2009 at 9:53 pm
radio pin to w mojej opinii jedne z niewielu, jak nie jedyne, jakie da sie jeszcze sluchac; jednak, jak wszystko w ostatnich paru latach, schodzi na psy. Kiedys dosc czesto byly pogadanki z kims z RPP, po komentarze dzwonili do ludzi z TFI/DM’ow, a teraz co? Wypowiedzi ,ekspertow’ z open finance/expander/a-z finanse czy innych naganiaczy, a ostatnio o gieldzie z powaga w glosie opowiada jakas babka z kancelarii prawnej! ja rozumiem ze reklamodawca to reklamodawca, ale… No wlasnie, na rynku czasopism branzowych taki sam syf; ,profesjonalny inwestor’ zbankrutowal, rynku terminowego i kapitalowego tez juz nie ma; za to co jest? miesiecznik ,fundusze’ – piekny papier, sliski, swiecacy; a w srodku co? te same ‘eksperckie’ komentarze OF,Ex i in. zenada.
Jeszcze Parkiet jakos trzyma forme.
Ciesze sie, ze sa blogi, Panski i innych ludzi z branzy; przynajmniej mozna poznac punkt widzenia czy jakies view ludzi, ktorzy zajmuja sie czyms bardziej wymagajacym niz wciskanie kredytow hipotecznych.
maj 10th, 2009 at 10:57 pm
No cóż niestet taki jest ten świat, w którym żyjemy:-) Ludzie zazwyczaj gonią w mediach za sensacją i za przepisem “jak szybko stać się bogatym”, mało kogo inetersuje “jak stać się bogatym ciężko pracując”. Skoro jest zapotrzebowanie na pierwszy typ informacji a nie ma na drugi to mamy w mediach to co mamy…
Rzeczywiście brakuje w Polsce rzeczowego źródła informacji, gdzie byłyby tylko konkrente informacje, użyteczne w inwestowaniu i konkretni ludzie. Może to jest pomysł na dobry biznes:-)?
Pozdrawiam
P.S. Ja też się cieszę, że internet daje takie możliwości:-)
maj 11th, 2009 at 12:02 am
,,Może to jest pomysł na dobry biznes:-)?” – moze, ale najlatwiej zarobic sprzedajac produkt masowy. A masy chca wlasnie kolorowego papieru, zobaczyc/posluchac ladnych ludzi w garniturach, chca prostych odpowiedzi w stylu kup/sprzedaj, bedzie dobrze/bedzie zle, a nie zawilych dyskusji, nad ktorymi trzeba wyrobic sobie wlasne zdanie.
Pracowalem jakis czas temu w dealingu, na tradingu fixed income i szczerze powiedziawszy nie chcialo mi sie gadac jak dzwonil ktos z reutersa/papu; w momentach kiedy cos sie dzialo przeszkadzalo to w pracy. Moją pracą bylo kwotowanie i dilowanie. Pracą chlopaczkow z OF/Ex etc jest wlasnie udzielanie komentarzy do mediow. I tu mamy roznice.
Zarzadzajacy, analitycy, dealerzy, maklerzy zajmuja sie swoja praca i nie pchaja sie zeby cos gdzies powiedziec. A w mediach wlasnie mamy komentarze typu ze ,ktos cos chcial powiedziec’…
kurde, moze zaczne swojego bloga pisac? tylko ze jestem osoba bardzo malo systematyczna.. ;)
maj 11th, 2009 at 11:17 pm
No i już mamy zrobionę analizę popytu i podaży i wiemy dlaczego akurat ten segment rynku wygląda tak jak wygląda:-)
Jaki popyt taka podaż, a skoro nie ma podaży “fachowców” ani popytu na ich słuchanie, nie jest też dostarczany taki produkt:-) Czysta “ekonomia”. Można nawet narysować krzywą podaży i popytu i ustalić na tej podstawie ceny.