Polska bomba demograficzna
Tym razem zapraszam do zapoznania się z moim artykułem: Polska bomba demograficzna zaczęła już tykać. Ukazał się on w najnowszym Equity Magazine.
Mało kto w Polsce zdaje sobie sprawę jak kluczowym czynnikiem fundamentalnym jest polska struktura demograficzna. Jako konsekwencja położenia geograficznego Polski, nasz kraj ma rzadko spotykaną piramidę demograficzną. Poniższe wykresy opracowałem na postawie danych z GUS.
- Z powodu II Wojny Światowej jest niewiele osób, które ją przeżyły a więc urodziły się przed 1945 rokiem.
- Od 1946 roku następuje powojenny baby boom, który później rodzi w latach 1970/1980 kolejny baby boom.
- Z kolei od 1989 roku, ze względu na upadek komunizmu i rozpoczęcie stosowania na szeroką skalę środków antykoncepcyjnych nastąpiło gwałtowne załamanie urodzeń.
Kontynuacja: www.equitymagazine.pl : luty 2013 (numer 19) strona 36.
Serdecznie zapraszam !








15 komentarzy “Polska bomba demograficzna zaczęła już tykać”
06/02/2013
gregpodobno przecietna angielska rodzina to 3 dzieci ,a tu co dokola sie slyszy o morderstwach na wlasnych dzieciach (chyba nie z dobrobytu)wiec czego sie mozna spodziewac chyba wiecej nowych okien zycia.
06/02/2013
Michał StopkaI dlatego jedyne rozwiązanie to postawienie przez Polskę na dynamiczny rozwój gospodarczy. To rozwiąze problem demografii, bezrobocia, wyjeżdżania ludzi młodych za granicę itd.
06/02/2013
TomaszDla mnie sprawa jest klarowna. Rząd widząc katastrofę robi małe kroczki.
Najpierw obniża składkę z OFE do ZUS, potem wydłuża wiek emerytalny. Następnym krokiem będzie likwidacja OFE poprzez przesunięcie środków z OFE do ZUS, a następnie co jest pewne stopniowa obniżka wypłacanych świadczeń. Dziś wielu emerytów pobiera świadczenia o wiele wyższe niż będą pobierać przechodzący na emeryturę za 10-15 lat. A ponieważ kasy w ZUS będzie coraz mniej, trzeba będzie równać w dół, aby ten pierwszy dostał 1200 zł a drugi 1100 zł. To potrwa, ale obniżka emerytur wydaje się pewna na przestrzeni 10-15 lat. Wystarczy zamrozić waloryzację i koniec.
06/02/2013
PassengerTomasz Waloryzacja został już praktycznie zamrożona w zeszłym roku poprzez zmianę z procentowej (opartej o wskaźnik inflacji) na kwotową. Rząd zaoszczędził na tym sporo kasy i w przyszłości na pewno też zaoszczędzi, rzeczywiście nastąpi powolne spłaszczanie emerytur i równanie do dołu.
Miejmy nadzieję, że będzie to zmierzało też w rezultacie do minimalnej emerytury socjalnej i w wyniku tego też obniżenia składek na ZUS. Z lepszym rządem i na przestrzeni 10-15 lat można by to zrealizować.
Kto się
06/02/2013
gregsa wazniejsze tematy w sejmie niz demografia i bezrobocie np.mrs.Grodzka
tylko czemu obywatele musza sponsorowac ten cyrk ,normalny pracodawca zwolnil by ta cholote nierobow a tu 4 lata wakacji ,tluste pensje i zabawa na maxa.
06/02/2013
JanNiech ktoś mi powie jak ten przeklęty ZUS ominąć, jak płacić mu jak najmniej ?
07/02/2013
Michał StopkaCóż mogę dodać. Sprawa jest bardzo poważna a proszę zauważyć czym zajmują się media… Na jakie sprawy poświęcają swój czas? To jakaś żenada :-(
A ile mówi się o gospodarce? Tutaj media mogłyby zrobić bardo wiele dobrego. Gdyby tylko chciały zajmować się sprawami ważnymi dla gospodarki, bezrobocia, demografii wielu Polaków z czasem zostałoby wyedukowanych.
Dzięki częstym i poważnym debatom temat gospodarki z udziałem ekspertów i polityków mogłoby się wiele zmienić z czasem w Polsce.
07/02/2013
HeniekNie wiem czy dalej działa, ale jeszcze do niedawna można było założyć działalność w UK i płacić bodajże 4 GBP tygodniowo, a tym samym nie płacić ZUS-u ok. PLN 1000 miesięcznie w Polsce.
W szkołach nawet nie ma podstaw ekonomii, im głupsze społeczeństwo, tym łatwiej można nim manipulować. Główne wydanie wiadomości prawi o politykach, czyli ludziach, którzy lansuja się na wrzechwiedzących, tymczasem nie mają pojęcia o wielu rzeczach, szczególnie ekonomii. Ale marketingowo to super wygląda, sami stwarzają problemy, a później je rozwiązują – kolejny sukces!!!
Na szczęście przepływ informacji jest coraz szybszy, ludzie bardziej świadomi i kiedyś społeczeństwo wystawi im rachunek!
08/02/2013
HenrykNie ukrywam, że wykres o demografii z innego postu na tym blogu zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Szukanie rozwiązań widzę w 2 obszarach:
1. Reforma emerytalno – dziecięca
Reforma emerytalna z 1999 roku posiada w mojej ocenie fundamentalną wadę – związała wysokość emerytury z wysokością składki emerytalnej, ale zupełnie zlekceważyła ilość posiadanych dzieci.
Zdrowy system emerytalno – dziecięcy musi uwzględniać oczywisty fakt, że osoby w wieku produkcyjnym muszą utrzymać zarówno osoby w wieku przedprodukcyjnym, jak i poprodukcyjnym (czyli w mojej terminologii emerytów i dzieci). O ile koszt utrzymania emerytów jest rozwiązany systemowo (składki emerytalne, państwowa emerytura), o tyle koszt utrzymania dzieci jest kosztem prywatnym rodziców. Bodźce ekonomiczne są oczywiste – zarabiać jak najwięcej by płacić wysokie składki emerytalne (od których zależy nasza przyszła emerytura) i nie mieć dzieci (od których zależą emerytury całego społeczeństwa).
Aby uspójnić i zrównoważyć system, proponuję 2 drogi:
• sprywatyzować koszt utrzymania emerytów (czyli zlikwidować system emerytalny, a co za tym idzie – składki ZUS na emerytury). Taki system daje oczywistą motywację do posiadania dzieci – to one będą nas utrzymywać na emeryturze. Im więcej będziemy ich mieli, tym większe szanse na dobrobyt na starość.
• uspołecznić koszt utrzymania dzieci. w takim modelu obok składki na emerytów pojawiłyby się składki na dzieci. Np. jeśli ktoś ma 2 dzieci, jest z nich zwolniony, jeśli ma 3, otrzymuje składkę od tego, kto ma 1 dziecko itp.
W praktyce, 1 model to model tradycyjny, od lat stosowany choćby w krajach afrykańskich. Tam dzieci rodzi się dużo
2 model ma tą zaletę, że składki na emerytów i dzieci nie muszą być w tym samym czasie. Można stworzyć np. taki uproszczony model życia płatnika takich składek (a więc każdego z nas):
• wiek 0-20 lat – nauka i życie na koszt rodziców
• wiek 20-30 lat – życie na własny koszt, bez nikogo na utrzymaniu, brak składek emerytalno – dziecięcych
• wiek 30-50 lat – okres składki dziecięcej. Jeśli małżeństwo nie ma dzieci, płaci składkę na 2 dzieci (analogicznie singiel – na 1 dziecko). Jeśli ma 2 dzieci, nie płaci składek, jeśli ma więcej niż 2 – otrzymuje wsparcie finansowane ze składek innych.
• wiek 50-65 lat – okres składki emerytalnej – małżeństwo płaci składkę na 2 emerytów, utrzymując ich przez ostatnie 15 lat ich życia
• 65-80 lat – życie ze składek poprzedniej grupy
2. Szybszy rozwój gospodarczy.
Tu potrzeba oczyszczenia gospodarki z klasy pasożytniczej, która hamuje wszelki rozwój. Pozostawię ten wątek na inny wpis.
08/02/2013
Michał Stopka@ Henryk. Niestety w obecnym systemie bodźce ekonomincze są jeszcze gorsze:
Unikać płacenia/płacić jak najmniejsze składki ZUS bo nikt nie wierzy, że w przyszłości dostanie emeryture z ZUS
Osoby młode myślą jak tu z Polski wyjechać i mieć dzieci za granicą, gdzie ich stać będzie na ich utrzymanie.
Oczywiście można starać się tutaj zwiększyć dzietność, ale to wiele nie zmieni. Dopóki przęciętny Polak nie bedzie zarabiał dwa, trzy razy więcej niż obecnie, z powodów ekonomicznych nie zdecyduje się na większą liczbę dzieci. Państwo musiałoby dopłacać mu kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie przy obecnych zarobkach, żeby ten czynnik wyeliminować. Dzieci po prostu kosztują. A Polski na to nie stać. Trzebaby znowu podnieść podatki i różnego rodzaju składki a to tylko przyczyniłoby się do pogorszenia dynamiki PKB.
Trzeba sobie też zdać sprawę, że mniejsza liczba urodzeń wynika po prostu z tego, że kobiety z wyżu 1970/1980 pomału już nie mogą mieć dzieci ze względu na wiek. Mają już teraz powyżej trzydziestu lat. Nie zminimy tego.
NATOMIAST TO CO JEST PALĄCYM I OGROMNYM PROBLEMEM TO SKĄD W CIĄGU NAJBLIŻSZYCH KILKUNASTU LAT WZIĄĆ PIENIĄDZE NA EMERYTURY I SŁUŻBĘ ZDROWIA DLA OSÓB Z POWOJENNEGO WYŻU DEMOGRAFICZNEGO… Polska potrzbuje rocznie znaleźć kilkadziesiąt mld zł ekstra wobec obecnego stanu rzeczy (przychody budżetu Polski 300 mld zł + wydatki ZUS 200 mld zł)
08/02/2013
PassengerJednym z rozwiązań jest kontrolowana migracja, osób młodych, wykształconych i chętnych do pracy ze wschodu: Ukraina, Białoruś. Tak jak Zachód wydrenował Polskę z młodych przedsiębiorczych ludzi, tak my możemy wydrenować Ukrainę. Różnice kulturowe są bardzo małe, bariera językowa także.
Taką politykę prowadzi Kanada i Australia i mają się dobrze.
To tylko środek zastępczy, ale pomoże podtrzymać system emerytalny w pewnym stopniu.
08/02/2013
gregwydaje mi sie ze po przez brak wlasciwej opieki zdrowotnej starszyzna niestety dlugo nie pociagnie to moze byc jeden ze sposobow panstwa na pozbycie sie problemu emerytow(schorowanych i ubogich)niestety widac to na kazdym kroku,niby reklamuja ze trzeba walczyc z rakiem a nawet na badaniach do pracy nie robia morfologii tu jest wielka fikacja wszedzie chodzi o oszczednosci tylko czy akurat na zdrowiu warto oszczedzac, moze sa inne obszary a sa gdzie trzeba oszczedzac.
09/02/2013
TomaszA nie wydaje Wam się, że jakby ktoś z rządzących zajrzał na takie dyskusje jak ta to by się przestraszył na dobre, że ludzie nie są ślepi i wcześniej czy później to wszystko walnie na ryj mówiąc wprost.
Problem w tym że kadencja sejmu trwa 4 lata a potem to juz nie nasz problem. A problem narasta i narastać bedzie.
09/02/2013
Michał StopkaRządzący zajmują się tym na co pozwala im społeczeństwo i media. Dopóki społeczeństwo i media będą zajmować się kolejnymi odsłonami „historii Magdy” czy „Smoleńska” tak dalej będzie. TO MY OBYWATELE DECYDUJEMY CO OGLĄDAMY, O CZYM ROZMAWIAMY I CO ROBIMY. JAK ZACHOWUJE SIĘ SPOŁECZEŃSTWO TAK ZACHOWUJĄ SIĘ POLITYCY.
Dlaczego w państwach bardziej rozwiniętych mówi się tyle o gospodarce i ważnych sprawach dla państwa? Bo społeczeństwo i media tego wymagają.
10/02/2013
Najlepsze lokatyZgadzam się z tym, co napisał Pan w jednym z powyższym komentarzy – tutaj się trzeba zając gospodarką – wtedy na demografię nie będziemy musieli patrzeć w takim stopniu. Bo to, że obecnie zachód dla młodych ludzi jest bardziej atrakcyjny niż nasz kraj to oczywiste. Zatrzymajmy tych ludzi, uczyńmy naszą gospodarkę konkurencyjną – dla dobra wszystkich.