Jaki będzie 2018 rok? Co z giełdą, gospodarką, złotym, geopolityką? Flash note
Początek roku to dobry czas na zastanowienie się jaki będzie 2018 rok. Co dalej stanie się z giełdą? Co dalej z gospodarką? Za nami bardzo dobra dynamika PKB. Szczególnie w drugim półroczu 2017 roku. Co dalej ze złotym? Złoty był jedną z najsilniejszych walut w ostatnim roku. Ale czy to tylko wynik grania na podwyżki stóp procentowych przez RPP? A co z geopolityką która nabiera znaczenia coraz bardziej? A jak jesteśmy przy RPP (i inflacji). To co zrobi RPP? Co stanie się ze stopami procentowymi? Czy mocną wzrosną przez co na przykład o kilkadziesiąt procent wzrostną raty kredytów?
Pewnie każdy ma jakieś nurtujące go pytania w tym zakresie. A szczególnie oczywiście każdego mocno interesuje jak w roku 2018 będą wyglądały poszczególne wykresy giełdowe. Które za ostatni rok wyglądają bardzo ciekawie: to był bardzo dobry rok, bardzo, bardzo pouczający. Szczególnie osoby, które nie mają co najmniej dziesięcioletniego doświadczemia w inwestowaniu. I myślały, że na giełdzie zawsze się zarabia bo przecież tutaj nie trzeba mieć specjalnej wiedzy (po co komu wiedza? przecież każdy wie/powie co kupić). Albo, że wystarczy kupić małe spółki. I się na nich po prostu zarabia. Nie. Nie w tej fazie cyklu dziesięcioletniego na rynku pracy i w gospodarce:

Jaki będzie 2018 rok: to już piąty rok z Wami (!)
Od 2012 roku, gdy powróciłem do blogowania po rezygnacji z pracy w ING OFE, to już piąty rok, gdy razem zadajemy sobie te same pytania. Od tego czasu zbudowała się już bardzo pokaźna baza wiedzy w zakresie odpowiedzi na pytania rodzaju „jaki będzie 2018 rok”. Możecie rzucić okiem na zakładkę jak inwestować czy po prostu archiwum ile tam już jest wpisów. I nic się nie zmienia. Cały czas te same czynniki trzeba brać pod uwagę. Tylko oczywiście każdy rok jest trochę inny. Bo chociażby jesteśmy, tak jak pisałem wyżej, na innym etapie cyklu dziesięcioletniego na rynku pracy i w gospodarce.
Wreszcie rynek pracownika! Realizacja prognozy sprzed kilku lat: bezrobocie 5% :)
2018 to jest właśnie TEN ROK, to co Wam piszę od 2013 roku, prawdziwa masakra na rynku pracy. I masakra dla pracodawców. A będzie jeszcze gorzej w kolejnych latach. Przypomne krótki cytat z najnowszego wpisu o cyklu dziesięcioletnim (macie go w linkach):
Obniżenie wieku emerytalnego: w dwa lata znika prawie milion (!) osób z rynku pracy. A w kilka lat prawie 2 mln (!)
Tak miało być jak pokazałem na powyższym wykresie ale rząd PiSu obniżył wiek emerytalny. Poniżej pokażę Wam dlaczego spowoduje to dodatkową masakrę na rynku pracy. I będziemy mieli prawdziwy rynek pracownika.
Dla przypomnienia podwyższenie wieku emerytalnego skutkowało tym, że co cztery lata podnoszono wiek emerytalny o rok. Licząc od 2013 roku. Za sobą mamy już rok 2016, czyli upłynęły cztery lata. Więc obecnie na emeryturę przechodzą osoby, które skończyły 61/66 lat.
Ale w 2017 roku mamy obniżenie wieku emerytalnego. Jaki będzie efekt? Poniżej przygotowałem wykres pokazujący strukturę demograficzną Polski dla obecnego roku, czyli dla 2017 roku. Na czerwono zaznaczyłem dwa roczniki, które w 2017 roku przejdą na emeryturę. Jest to odpowiednio mężczyźni w wieku 65 i 66 lat. Oraz kobiety w wieku 60 i 61 lat. W jednym roczniku jest w sumie około 500-600 tys. osób. Więc w 2017 roku na emeryturę przejdzie aż około 1,1 mln osób (!)
Zauważcie, że z drugiej strony, w wieku 18 lat na rynek pracy nie wchodzi nawet 400 tysięcy osób (zielona linia).
W efekcie mamy następujące saldo:
minus 1,1 mln emerytów plus 0,4 mln osoby wchodzące na rynek pracy
Co daje nam minus około 0,7 mln (!). I to jest tylko dla roku 2017.
A co będzie w roku 2018? Na emeryturę przejdzie około 550 tysięcy osób w roczniku. A na rynek pracy wejdzie rocznik którego liczebność jest jeszcze mniejsza niż w roku 2017. W efekcie mamy ubytek zasobu osób w wieku produkcyjny niecałe minus 200 tysięcy. Sumując rok 2017 i 2018 mamy prawie milion osób mniej w zasobie pracowników.
Ale to nie koniec, bo w kolejnych kilku latach będzie to samo. Rocznie będzie przechodziło na emeryturę około 200 tysięcy osób więcej niż wchodziło na rynek pracy (około 550 tysięcy w roczniku emerytalnym minus niecałe 400 tysięcy dla osób w wieku 18 lat).
W perspektywie kilku kolejnych lat mamy ubytek liczby osób w wieku produkcyjnym o kolejny milion (!) Co w sumie daje nam już 2 mln mniej osób w zasobie sile roboczej (!)
To jest oczywiste że pracodawcy mają przerąbane w 2018 roku. Jeszcze obniżono wiek emerytalny (!) A co będzie z pozostałymi czynnikami? Ciekaw jestem Waszych opinii. Jak widzicie rok 2018? Co będzie się działo? Piszcie w komentarzach co obstawiacie. Jak rozwinie się sytuacja w 2018 roku.
Uwaga: z nowym rokiem zmiany: teraz można odpowiadać na konkretne komentarze bo buduje się drabnika. Sygnalizowaliście, że to by się przydało więc jest to usprawnienie dla Was. Można komentować albo przez Disqus jeżeli macie konto. Ale można też anonimowo po prostu jako gość (bez konta na disqus).
To początek usprawnień jakie będą miały miejsce na moim blogu w 2018 roku.
Jaki będzie 2018 rok: masakra może być jednak jeszcze większa
U mnie dochodzi kolejny czynnik, o którym Wam już jakiś czas temu pisałem: Dlaczego w Polsce rodzi się mało dzieci? Bo dzieci to jedna wielka masakra. Już wiem jaki będzie 2018 rok. Dwa tygodnie temu moje trzecie dziecko zaczęło pełzać. Masakra stała sie jeszcze większą masakrą.
Człowiek się łudzi. A może kolejne powiększenie rodziny to nie jest jakieś specjalne wyzwanie. Teraz wiem jedno. Zawsze może być gorzej. Masakra była jak dziecko po prostu leży na ziemi bo nie umie nawet pełzać? Nie. Może być gorzej jak dziecko pełza bo wciska się w każda możliwą dziurę. A jak zablokujesz je to się po prostu wydziera, że tam chce wejść.
I zawsze w takim razie warto być optymistą, że na razie nie jest aż tak źle. Wiem co mówię bo jeszcze przed nami raczkowanie. Potem chodzenie…
Do tego dochodzi, że żona wraca do pracy. Trzeba będzie wziąć nianię (koszt jakieś dwa i pół, może trzy tysiące miesięcznie), a drugie dziecko wysłać do przedszkola (jakieś tysiąc pięćset złotych). W sumie jakieś cztery koła miesięcznie/50 tysięcy rocznie.
Koszty to jedno. A co będzie z chorobami? Przecież wiecie jakie miałem przejścia wcześniej gdy przez prawie dwa lata opiekowałem się drugim dzieckiem. Co działo się jak tylko chociaż na kilka dni trafiło do przedszkola? Aż się boję pomysleć co będzie za parę miesięcy. Wrr…
Jeżeli ktoś z Was ma dzieciaki ale i też dziadków na miejscu, powinien po przeczytaniu mojego wpisu od razu pójść na kolanach/zadzwonić do dziadków. I podziękować im, że są. Tak po prostu, że są. I angażują się w opieką nad wnukami. Nawet nie wiecie jaki to skarb mieć dziadków na miejscu. My nie mamy i wiemy co tracimy.
Jaki będzie 2018 rok: realizuję marzenie mojego życia
No więc ja już od jakiegoś czasu przygotowuję się do roku 2018: Realizuję marzenie mojego życia. Bo zdaję sobie sprawę, że na razie to jest jeszcze u mnie relatywnie mała masakra. Nie jest to łatwe bo czas, każda wolna chwila u mnie jest na wagę złota. Ale nie narzekam bo najlepsze dopiero nadejdzie.
Jak widzicie, ten wpis jest krótki bo jestem mega zajęty. Ostatnio masę czasu zajmuje mi rodzina i kursanci którzy od października są w mojej szkole: Szkoła Główna Inwestorów Profesjonalnych Michała Stopki: roczny kurs z inwestowania
W tej sytuacji muszę prosić o Wasze zaangażowanie w komentarzach. Przynajmniej w najbliższym czasie. I tak będzie do odwołania bo nie jestem w stanie jednocześnie robić kilku rzeczy na raz. Wszystko zajmuje kupę czasu. I jak się chce zrobic cos porządnie to trzeba się temu poświęcić.
Czasem myśle, że potrzeba by było takich Michalów kilku. Jeden do pisania bloga tylko (rozbudowane analizy). Drugi do giełdy tylko. Trzeci dla kurstantów tylko. A czwarty dla rodziny. Ale niestety jest tylko jeden Michał. Takie życie :(
Poniżej w użytecznych linkach wrzuciłem też kilka wybranych artykułów które szczególnie pomagają w odpowiedzi jaki będzie 2018 rok.
Lista analiz/linków do których warto dodatkowo zajrzeć w uzupełnieniu powyższej tematyki
Cały czas staramy się udoskonalać treści, które tworzymy dla Was. Dlatego uważnie słuchamy Waszych opinii/uwag, co można zrobić jeszcze lepiej. Jednym z tych ulepszeń jest wrzucanie dodatkowych linków do wpisów/artykułów na końcu wpisu. Tak aby wszystko było dla Was jeszcze lepiej przejrzyste/czytelne:
- Prawdziwy rynek pracownika :) Rok 2017/2018 będzie masakra! Obniżenie wieku emerytalnego -2 mln pracowników! Cykl dziesięcioletni na rynku pracy i w polskiej gospodarce
- Strategie przewidujące przyszłość w gospodarce i na giełdzie
- Inflacja w listopadzie 2017 najwyższa od 2012! Dynamika PKB od 2011! Co zrobi RPP? + Kalendarz makro grudzień 2017
- Fenomenalna zależność giełda a gospodarka
- Dlaczego złoty jest mocny? Teoria a rzeczywistość w prognozowaniu kursu walutowego
- Dlaczego frank tak mocno urósł? Co wpływa na kursy walut? Jakie są teorie dotyczące kształtowania się kursów walut w krótkim i długim okresie czasu?







43 komentarze “Jaki będzie 2018 rok? Co z giełdą, gospodarką, złotym, geopolityką?”
03/01/2018
TomaszDzięki za kolejny wpis. Moja sugestia to uprościć układ strony bloga aby był czytelniejszy i bardziej przejrzysty. W tej chwili przykładowo bardzo się źle skaluje przy powiększonym widoku w przeglądarce. Również nie wiem czy konieczny jest apel w każdym wpisie. Dla stałych czytelników ten fragment w zasadzie jest zbyteczny a powoduje konieczność przewijania kolejnych stron do sekcji komentarzy.
03/01/2018
BartekPanie Tomaszu,
Pan Michał nie mógł odpisać osobiście bo jest mocno zajęty. Jeżeli chodzi o
fragment na samym końcu, to jest celowo umieszczony w każdym wpisie. Żeby każda nowa osoba mogła go zobaczyć. Bo chcemy żeby miliony Polaków go zobaczyły.
Oczywiście wiemy, że może to być nieprzyjazne dla stałych czytelników. Jednakże cel jest wyższy. A jeżeli chodzi o układ strony i szatę bloga to jesteśmy w trakcie opracowywania strategii nad nową stroną, która z pewnością weźmie pod uwagę taką sugestię.
04/01/2018
Michał StopkaPołożyłem dzieciaki spać. Chwila spokoju o ile się zaraz któreś nie obudzi.
Inflacja flash dzisiaj wyszła według GUS plus 2% za grudzień rok do roku. Grudzień rok do roku to był sapdek ropy nafowej o prawie 10% rok do roku. Tutaj jest WTI w PLN: https://stooq.pl/q/?s=clpln.f&c=1y&t=c&a=lg&b=0 za ostatni rok.
Więc już inflaca nie będzie niżej niż 2% rok do roku. Bo w kolenych miesiącach będą już tylko wzrosty cen ropy naftowej w przeliczeniu na PLN.
Przy założeniu, że struktura koszyka inflacji nie zmieni się specjanie (styczeń każdego roku to zmiany GUSu standardowo, ale zazawyczaj niewielkie). Inflacja w kolejncyh miesiącach może dojść do około 4% w skali roku patrząc tylko na samą ropę naftową i jej przeożenie na inflacje: http://www.michalstopka.pl/prognoza-inflacji-w-polsce-w-roku-2017-i-2018/
04/01/2018
Michał StopkaDzięi Bartek za komentarz. Nic dodać nic ująć :)
@ Tomek. Mam na liście sporo rzeczy do zrobienia na blogu w 2018 roku. W zależności od tego jak będzie się rozwijała sytuacja z czasem. Też właśnie jest na niej przebudowa strony/nowa strona. Zobaczymy jak szybko uda się to zrobić. Na razie na pewno nie bo jestem, tak jak pisałem, na razie wyłączony z takich rzeczy, ale na pewno trzeba to wreszcie zrobić bo już dawno o tym myślę.
04/01/2018
TomekDo ropy dołączyło złoto. Moim zdaniem w tym roku zloto to będzie hit, o czym już pisałem przy poziomach 1270 USD. To jest już bardzo wyraźny symptom hossy inflacyjnej i końca hossy na akcjach. Bynajmniej Bitcoin nie zastapi złota.
Co do polityki to uważam że to będzie bardzo dobry rok dla Polski. Cieszy mnie mocne skierowanie się Morawieckiego na Wyszechrad:
https://wpolityce.pl/polityka/374777-nie-byloby-zle-gdyby-skladanie-pierwszej-wizyty-w-budapeszcie-stalo-sie-zwyczajem-premierow-polski-i-odwrotnie
Orban ma konkretne propozycje jak Bank Rozwoju Wyszechradu, infrastruktura itp. W końcu ma w Morawieckim partnera do takich projektów.
04/01/2018
Michał JanowskiNo i super, że Disqus zawitał do Ciebie na blog :). Wreszcie będzie przejrzyściej w komentarzach.
Mam pytanie odnośnie zachowania się dolara względem złotego. Z jednej strony bazując na Twoich wpisach wygląda, że dalej będzie leciał w dół (wzrost PKB oraz mocne Euro do Dolara). Z drugiej zastanawiam się, jaki wpływ będzie miał tax holiday Trumpa na gospodarkę amerykańską. Może to pomóc dolarowi?
04/01/2018
Michał Janowskipodeślesz link do swojego artykułu?
04/01/2018
disqusmichalstopkaWreszcie zawitał :)
Dolar to specyficzna waluta. Weź pod uwage, że to nie tylko kwestia co się dzieje względem złotego (siła lub słabość tylko złotego). Ale przede wszystkim co dzieje się na parze usd euro bo od tego bardzo dużo zależy: https://stooq.pl/q/?s=usdeur&c=3y&t=c&a=lg&b=0
A od jakiegoś czasu jest granie zakończenia QE w europie więc (jakby podwyżki stóp procentowych) wiec euro się umocniło (plus, że bardzo dobra relatywnie jest dynamika PKB w strefie euro wersus oczekiwania sprzed roku/dwóch)
04/01/2018
disqusmichalstopkaTu na przykład masz nałożony usd pln i usd euro. Praktycznie dokładnie liniowo się pokrywają dynamiki zmian kursu ostatnie trzy lata (!) https://stooq.pl/q/?s=usdeur&d=20180104&c=3y&t=c&a=lg&r=usdpln
Więc są dwa czynniki mega ważne do odpowiedzi co stanie się z kursem usd względem pln. Pierwszy co stanie się z siłą pln wobec innych walut. Drugi co stanie się z usd względem innych walut. I wypadkowa tych dwóch czynników daje co dzieje się z usd względem pln.
04/01/2018
disqusmichalstopkaa do tego jeszcze dochodzi generalna zasada że jak na świecie jest jakiś niepokój polityczny/gospodarczy (spowolnienie/krach) to usd się umacnia. Bo jest fly heaven. I inwestorzy uciekają do usd. I też surowce słabo sobe radzą. A jak jest przeciwnie. To surowce rosną. dolar jest słaby. I z tym mamy do czynienia od jalkiegoś czasu. A za tym podąża też złotówka. Napływ kasy na polską giełdę i w obligacje bo spadają rentowności: zarabia się na wzroście cen obligacji. więc inwestorzy zagraniczni muszą kupić złotego. Efekt umocnienie złotego. To dodatkowy czynnik do tego co wrzuciłem w linkach dodatkowych. Ta analiza dlaczego złoty jest mocny w praktyce. Oczywiście to zazwyczaj zbiega się z lepszą sytuacją gospodarczą też w Polsce. Więc też jest aktuwalna w takiej sytuacji też ta zależność co dzieje się z dynamiką PKB wersus dynamika kursu złotego
04/01/2018
disqusmichalstopkatutaj są analizy gdzie np. ropa nattowa czy złoto było analizowane w relacji co dzieje się wtedy z usd:
1) fundamentalna analiza ropy naftowej http://www.michalstopka.pl/fundamentalna-analiza-rynku-ropy-naftowej/
2) fundamentalna analiza złota http://www.michalstopka.pl/fundamentalna-analiza-rynku-zlota/
04/01/2018
Michał JanowskiCzyli tak, jak myslalem. Tax holiday niewiele zmieni. Wiem, że wpływ PLN na USD jest bardzo znikomy. Ciekaw jestem, czy uruchomienie art 7 spowoduje mniejsze zaufanie do Polski. Na razie nic tego nie zapowiada. Najpewniej, jak nie dostaniemy środków w kolejnym rozdaniu, to gospodarka i złoty zareagują.
04/01/2018
SkartMnie sie podobała poprzednia wersja komentowania, ale nie narzekam :) My właśnie załatwiamy opiekunkę dla dziecka. Koszt zatrudnienia opiekunki na minimalną do 2,5 tyś mięsiecznie. Do końca zeszłego roku państwo dopłacało do ZUS’ów czyli jakies 600 zł z tej kwoty nie wiem dokładnie :), ale powiedzmy ze koszt z dopłatą państwa to 2 tyś. To ja muszę zarobić dla mojego pracodawcy minimum 3,5 tyś po to żeby mieć legalną opiekę dla dziecka. Ale to stare zasady, od nowego roku państwo dopłaca tylko połowę „ZUSow”.
Tak dziecko to bardzo duży koszt, ale nie dajmy się zwariować, zdecydował bym się na kolejne dziecko, kolejna masakrę nie ma dla mnie problemu :)
04/01/2018
Skartmi juz te dodatki nie przeszkadzają kwestia przyzwyczajenia :)
Faktycznie jeśli byłbym nowy to wypadało by te rzeczy przeczytać
04/01/2018
Michał StopkaZgłoś się jak będziesz miał trójkę :)
04/01/2018
Michał StopkaTak to jest bardzo wazne co jest w apelu. Cała Polska musi sobie to wbić do głowy bo inaczej nic się w Polsce nie zmieni. Politycy nie maja czarodziejskiej różdżki żeby Polacy zaczęli zarabiać jak na zachodzie
04/01/2018
SławekHaha, uroki mieszkania w dużym mieście ;) Ludzie! Kto wam kazał kupować mieszkania w mieście? Za 600 tysi zbudowałem sobie dom z dużym ogrodem, 30km od centrum Warszawy i mam wszystko taniutko. Dom pasywny, więc niemalże nic nie płacę za jego utrzymanie (śmieci 42, tel -19, NC+-29, opał -150, prąd -200, internet 29 = 488pln) Niania -800 (za miesiąc babcia idzie na emeryturę więc free :) Przedszkole 300 a szkoła prawie gratis :) Do centrum wa-wy dojeżdżam w 40 minut nową obwodnicą :D … ale nie mam żadnej potrzeby aby tam jeździć. W przyszłości moje dzieci na studia mogą też śmigać kolejką podmiejską. Wy też możecie porzucić klitki w blokach, sprzedać je i za 250-350tysi kupić jakiś dom z drugiej ręki, na przykład w Radzyminie albo Serocku i cieszyć się borówkami i marchewką w ogrodzie. A w weekendy będziecie mogli po prostu otworzyć drzwi tarasowe i puścić dzieci do ogrodu, aby sobie poskakały na trampolinie albo pobawiły we własnej piaskownicy a sami wyjść w slipach rozpalić grilla na obiad. Cisza, spokój, sarenki za ogrodzeniem i bażanty przylatujące do kompostownika- bezcenne gratis :) Ale uwaga, są też i wady: latem komary czasami są dokuczliwe w ogrodzie i co dwa tygodnie trzeba kosić trawnik :P
05/01/2018
nikohttps://www.bankier.pl/wiadomosc/Na-Wegrzech-bezrobocie-spadlo-do-rekordowo-niskiego-poziomu-3-8-proc-4055240.html
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Na-japonskim-rynku-pracy-niespodziewana-poprawa-stopa-bezrobocia-2-7-proc-7563924.html
Fajnie wyglądją u nich indeksy giełdowe:),czy u nas Michale sytuacja będzie podążać w tym samym kierunku na bezrobociu i giełdzie?Konsumpcja idzie pełną parą…
Tam chyba indeksy pompowane są przez bank narodowy, z Japonią mamy chyba podobną demogrfię,niewiem jak z Węgrami.Tyle że w Japoni nie ma tylu imigrantów zarobkowych dziwne…bo Chiny są blisko ,czyżby japońce chcą zacharować się na śmierć(karoshi).
05/01/2018
SławekAle aby być w temacie kasy, bo tego dotyczą posty Michała… Moje zdanie jest takie:
Jest zarąbiście, ale w pełni zgadzam się z teorią cykli 10 letnich. Ostatni krach miał miejsce w 2008 roku po upadku Lechmana. Teraz mamy 2018 więc nie napalajcie się zbytnio na giełdę ani na surowce. I tym bardziej olejcie wszelkie wskaźniki makro mikro i jakiekolwiek inne. Teraz złoty będzie rósł w siłę, jeszcze kilka a może nawet kilkanaście miesięcy. I warto trzymać go nawet w banku na 0%. A gdy niebawem na świecie zacznie robić się gorąco, moja strategia inwestycyjna jest taka, aby kupić dolary (70%) i euro (30%). A jak wątpicie, to kupcie teraz nieruchomości, wyszukując działki od emerytów albo meneli. Obecnie zaczynamy boom w budowlance, więc teraz zdecydowanie warto.
PS: moim skromnym i intuicyjnym zdaniem, cykl 10 letni tym razem został świadomie przesterowany tak, że potrwa 12 lat.Świadomie albo i nie, bo wiele się dzieje na świecie, pomimo że tylko nieliczni o tym wiedzą a jeszcze mniej nieliczni o tym piszą. Otóż w USA, czyli kolebce światowego wyzysku, doszło do „zamachu stanu”. Tramp wygrał wybory, więc wszelkie sorosowe i rotschildowe kręgi kontrolujące światem są w odwrocie.Tym razem ne będzie im tak łatwo przeprowadzić kontrolowany kryzys. Reasumując: Ja czekam aż dolar będzie poniżej 3 pln i wtedy kupię dolary. A gdy kupię, poczekam na kryzys i gdy kurs będzie po 4,50 sprzedam albo wymienię na złoto. Albo zamiast Złota, wejdę na giełdę i kupię przecenione akcje za ułamek ich ceny. Bo oczywistym jest, że gdy coś tąpnie, to akcje szybko spadną.
05/01/2018
nikoJeżeli według Ciebie zaczynamy boom w budowlance to może warto też kupić akcje firm budowlanych lub deweloperskich na polskiej giełdzie?
05/01/2018
Michał StopkaJest to jakaś opcja : ) Tylko żona pracuje w centrum i z dojazdem trochę problem. Dwa że na Podchalu się wychowałem w domu i wiem jak to jest miec własny dom od strony minusów. A w bloku sobie siedzisz i nic Ciebie nie interesuje.
Dwa, że znajomy kuił dom koło Grodziska Mazowieckiego 10 lat temu. Ostatnio sprzedał go o 20% taniej. Na domu nie zarobisz w długim terminie. A na mieszkaniu można i podwoić kwotę wartości rynkowej. Przy założeniu, ze mieszkanie jest w dobrej lokaliazacji. Czynsze najmu w dobrej lokalizacji pójdą w górę jak będą zarobki rosły w Warszawie. To i cena takich lokalizacji pójdzie w górę.
05/01/2018
Michał StopkaNa bezrobociu na pewno tak : ) O tym piszę od wielu lat. Demografia, demografia, demografia.
05/01/2018
Michał StopkaZ cyklem dziesięcioletnim w tym cyklu będzie trochę zamieszanie z kilku powodów. Między innymi w poprzednich cyklach nie naplywało do Polski imigracja z Ukrainy co teraz mocno komplikuję rozważania o cyklu dziesięcioletnim
06/01/2018
Michał ŻakMamy powtórkę z rozrywki. Obecna sytuacja bardzo przypomina tą sprzed 10 lat. Jesteśmy w szczycie cyklu koniunkturalnego. Zakładam,że i skończy się to podobnie. Piszesz, że obecnie zaczynamy boom w budownictwie. Według mnie boom w budownictwie to my już mamy od ładnych paru kwartałów. Teraz jest jego szczytowa faza zaraz przed podwyżką stóp procentowych. Może nieruchomości jeszcze lekko zdrożeją ale teraz to bardzo ryzykowna gra. Wystarczy parę podwyżek stóp lub jakiś krach na świecie i deweloperzy zostają z dużą liczbą niesprzedanych mieszkań. Jak to wpłynie na ceny to wiadomo z lat 2008-2009. Zresztą nie od dziś wiadomo, że nieruchomości nie są najlepszą inwestycją w szczycie cyklu koniunkturalnego.
Co do gotówki pełna zgoda. Można będzie się obkupić jak krew się leje.
06/01/2018
Michał ŻakMógłbyś rozwinąć wątek Ukraińców w cyklu dziesięcioletnim? To mógłby być ciekawy temat na osobny wpis. A co jeśli duża część z nich wyjedzie (dalej na zachód lub wróci do siebie) jak się zacznie spowolnienie i recesja?
06/01/2018
Michał ŻakCeny mieszkań w Polsce są dość wysokie w porównaniu do zarobków. Myślisz, że przy tej demografii ceny mieszkań w Warszawie są do utrzymania? Najlepsze lokalizacje są zasiedlane przez wyż powojenny, który będzie sukcesywnie zwalniał mieszkania odchodząc na tamten świat. Deweloperzy budują około 20 000 mieszkań rocznie.
06/01/2018
Michał StopkaPowiem tak: do przemyślenia: a jak kupujesz w Polsce samochód to kogoś interesuje jakie są zarobki w Polsce i dlatego cena samochodu jest 30% tego co na zachodzie? A co z paliwem na stacji benzynowej? ALbo jak jedziesz na wycieczkę do Włoch to kogoś interesuje że Ty w Polsce zarabiasz mało więc za wycieczkę płacisz 30% tego co Niemiec bo przecież on zarabia dużo więcej? Z czego wynikają koszty produktów? Czy kogoś interesuje kto ile zarabia i od tego uzależnione są koszty produkcji?
06/01/2018
Michał StopkaChodzi o to, że kiedyś jak brakowało pracowników wynagrodzenia mocno rosły powyżej wydajności gospodarki. To doporowadzało do wysokiej inflacji bo firmy musiały podnieść ceny produktów aby zapłacić wyższe nominalnie wynagrodzenia (powyżej tego co wynikało z wydajności). W konsekwencji były bardzo ostre podwyżki stóp procentowych aby schłodzić presję inflacyjną. Ale od kiedy są Ukraińcy wszystko przebiega znacznie łagodniej. To znaczy nie ma dzięki temu aż tak ogromnej presji inflacyjnej nagle. Jest ona bardziej rozłożona z roku na rok łagodnie.
06/01/2018
Michał StopkaTak, z cyklu dziesięcioletniego wychodzi, że jesteśmy już mocno zaawansowani w cyklu koniunkturalnym. Jednak jest czynniki który np. opisałem wyżej w sprawie Ukraińców. Dwa, że rok 2019 to wybory. Czy RPP podniesie stopy procentowe aby w roku wyborczym PiS przegrało wybory bo gospodarka się załamie? A pamiętajmy, że obniżóno wiek emerytalny. Jego skutki kosztowe jeszcze nie są widoczne w budżecie/ZUSie dopiero w roku 2018 i 2019 się ujawnią.
06/01/2018
Michał StopkaNo i jeszcze wybory 2019. A w 2018 do samorządów. Zobacz jak środki z UE są wydawane. Dopiero od połowy 2017 roku. Pewnie przez wybory i 2018 będzie bardzo mocny. I 2019 też. Bo to lata wyborcze. Wygląda na to, że PiS/samorządy skumulują wydatki środkó z UE głównie w latach 2018 – 2019 bo po co mieliby je wydawać w 2020 czy 2021?
Jeszcze zapomniałem bo przecież są wybory do parlamentu europejskiego też zaraz.
06/01/2018
Michał StopkaZ jednej strony kumulacja środkó z UE teraz będzie co wesprze gospodarke. Z drugiej RPP będzie pod presją aby nie podnosić stóp procentowych bo przecież PiS ich wybrał. To organ polityczny.
Dlatego kluczowe jest co stanie sę z inflacją. Co będzie w 2018 roku. Ale to nie wszystko bo jeszcze pytanie jak RPP zareaguje na inflację wyższą jeżeli się pojawi.
06/01/2018
Michał ŻakMasz rację cena nie zależy od tego kto ile zarabia ale od popytu i podaży. Jednak na rynku nieruchomości wkrótce będziemy mieli sporą podaż (wyż demograficzny odejdzie na tamten świat) a na rynek pracy wkracza niż demograficzny. Duże znaczenie mają koszty budowy nowej substancji, ale jak widać przy cenach niższych niż 10 lat temu deweloperzy budują rekordową ilość mieszkań. Koszty budowy m2 w Warszawie z garażem są około 4000 więc mają jeszcze spory margines kosztów który mogą wziąć na klatę. Jak widać bardzo się im opłaci. Wiadomo najlepsze lokalizacje mogą się obronić, ale jak spadną ceny w gorszych lokalizacjach to pociągnie za sobą proporcjonalne obniżki w lepszych.
06/01/2018
Michał ŻakFitch przewiduje, że przeciętny wzrost PKB do 2022 wyniesie średnio 2.6 %. Jak widać prognozują spowolnienie a może nawet i recesję przez najbliższe lata.
https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/fitch-polska-gospodarka-zwolni-do-2022-r/mmt1vqj
Dodatkowo prognozują 6 podwyżek stóp do końca 2019 a więc stopy 3%.
https://www.fxmag.pl/artykul/fitch-widzi-szesc-podwyzek-stop
RPP wiadomo,że będzie opóźniała jak może podwyżkę stóp, ale na nasze stopy mają też wpływ FED, EBC itd. na świecie rozpoczyna się cykl podwyżek bo w razie recesji trzeba mieć z czego schodzić. Jak RPP będzie opóźniała podwyżki to nasza złotówka w końcu osłabi się skokowo i RPP będzie musiała zareagować.
Zobaczymy pożyjemy ale według mnie trzeba się szykować na gorsze czasy bo mamy piękną analogię z lat 2006-2008.
Jeżeli chodzi o Ukraińców, a co jeżeli oni wyjadą (na zachodzie też mamy boom). Czy ktokolwiek prognozuje poprawę sytuacji gospodarczej na Ukrainie i umocnienie się Chrywny? W przypadku umocnienie się ich waluty opłacalność pracy w Polsce stanie pod znakiem zapytania. Jakby oni nagle wyjechali to mamy nagle wielki problem i mogło by to się skończyć katastoficznie dla PLN, ZUS i rynku nieruchomości.
06/01/2018
Michał StopkaZ tymi kosztami to właśnie było żeby sprowokować do szerszego spojrzenia na zagadnienie. Na przykład w Warszawie wiele działek trzeba płacić po kilkaset mln zł za działki. Przecież chociażby już to powoduje, że ceny mieszkań nie mogą być niższe niż koszty. Między innymi koszty działek. Jak na przykład na metr kwadratowy PUM przypada 2 lub 3 tys. sam koszt działki w inwestycji. To już mamy solidny bufor ograniczający i wpływający na ostateczną cenę. A gdzie reszta kosztów? Chociażby gdzie wymagany koszt kapitału dla inwestora? Na giełdzie obecnie w skali roku przyjmuje się (w uproszczeniu), że koszt kapitąłu własnego to około 8%. Jeżeli deweloper inwestuje w kapitały własne środki. Przez np. dwa lata. To wymagana stopa zwrotu minimalna z tego kapitału (jako zysk) to już prawie 20%. Do tego dochodzą inne koszty. I tak dalej i tak dalej. To dopiero rzutuje na to jaka może być a jaka nie może być co najmniej cena mieszkania metra kwadratowego.
06/01/2018
Michał StopkaOczywiście. Rynek mieszkaniowy ma wiele ryzyk. Szczególnie demografia. I teraz pytanie o stopy procentowe.
Z drugiej strony. Moim pytaniem chciałem sprowokować do myślenia. Bo analizowanie gospodarki/giełdy/nieruchomości to jest mega skomplikowane. Im więcej wiemy, im więcej się nad tym zastanowimy, im więcej czynników weźmiemy pod uwagę. Im więcej zrozumiemy istotę zagadnienia. Tym bliżej prawdy będziemy. Bo trzeba pamiętać, że analizujemy realny świat, realną rzeczywistość. A nasze postrzeganie świata, Nasze myślenie może się różnić. Od tego jak w rzeczywistości działa świat w którym żyjemy.
06/01/2018
Michał StopkaTak. Zgadzam się. Oczywiście jesteśmy na tym samym etapie rozpędzonego cyklu dziesięcioletniego co w roku 2006/2007. Warto też jednak pamiętać, że nigdy wszystko nie jest tak samo. Nie przebiega tak samo. Chociażby kto dziesięć lat temu słyszał o cyklu dziesięcioletnim? A teraz wiele osób o tym wie bo setki tysięcy osób o tym przeczytało na moim blogu. Ostatnio żona była na spotkaniu branżowym skarbników bankierów. A tam koleś mówi, że przecież zaraz będzie krach bo tak było w 1997 i 2007 roku… A skoro nawet do takich bankierów dotarła moja teoria cyklu dziesięcioletniego czy przypadkiem to coś nie oznacza? Cykle są bo ktoś sobie o nich nie zdaje sprawy. A ludzie/przedsiebiorcy zachowują się jak stado lemingów. Tłum. To samo robią politycy. Ale skoro ja o wielu rzezcach napisałem. A przecież żyjemy w świecei nagłej i błyskawicznego przepływu informacji. To czyto nie, ta informacja, czy to nie ma też wpływu na realny świat? Na decyzje polityków, przedsiębiorców, konsumentów?
06/01/2018
Michał StopkaTak. Zgadzam się. Oczywiście jesteśmy na tym samym etapie rozpędzonego cyklu dziesięcioletniego co w roku 2006/2007. Warto też jednak pamiętać, że nigdy wszystko nie jest tak samo. Nie przebiega tak samo. Chociażby kto dziesięć lat temu słyszał o cyklu dziesięcioletnim? A teraz wiele osób o tym wie bo setki tysięcy osób o tym przeczytało na moim blogu. Ostatnio żona była na spotkaniu branżowym skarbników bankierów. A tam koleś mówi, że przecież zaraz będzie krach bo tak było w 1997 i 2007 roku… A skoro nawet do takich bankierów dotarła moja teoria cyklu dziesięcioletniego czy przypadkiem to coś nie oznacza? Cykle są bo ktoś sobie o nich nie zdaje sprawy. A ludzie/przedsiebiorcy zachowują się jak stado lemingów. Tłum. To samo robią politycy. Ale skoro ja o wielu rzezcach napisałem. A przecież żyjemy w świecei nagłej i błyskawicznego przepływu informacji. To czyto nie, ta informacja, czy to nie ma też wpływu na realny świat? Na decyzje polityków, przedsiębiorców, konsumentów?
06/01/2018
Michał StopkaZ tymi kosztami to właśnie było żeby sprowokować do szerszego spojrzenia na zagadnienie. Na przykład w Warszawie wiele działek trzeba płacić po kilkaset mln zł za działki. Przecież chociażby już to powoduje, że ceny mieszkań nie mogą być niższe niż koszty. Między innymi koszty działek. Jak na przykład na metr kwadratowy PUM przypada 2 lub 3 tys. sam koszt działki w inwestycji. To już mamy solidny bufor ograniczający i wpływający na ostateczną cenę. A gdzie reszta kosztów? Chociażby gdzie wymagany koszt kapitału dla inwestora? Na giełdzie obecnie w skali roku przyjmuje się (w uproszczeniu), że koszt kapitąłu własnego to około 8%. Jeżeli deweloper inwestuje w kapitały własne środki. Przez np. dwa lata. To wymagana stopa zwrotu minimalna z tego kapitału (jako zysk) to już prawie 20%. Do tego dochodzą inne koszty. I tak dalej i tak dalej. To dopiero rzutuje na to jaka może być a jaka nie może być co najmniej cena mieszkania metra kwadratowego.
06/01/2018
Michał StopkaOczywiście. Rynek mieszkaniowy ma wiele ryzyk. Szczególnie demografia. I teraz pytanie o stopy procentowe. Z drugiej strony. Moim pytaniem chciałem sprowokować do myślenia. Bo analizowanie gospodarki/giełdy/nieruchomości to jest mega skomplikowane. Im więcej wiemy, im więcej się nad tym zastanowimy, im więcej czynników weźmiemy pod uwagę. Im więcej zrozumiemy istotę zagadnienia. Tym bliżej prawdy będziemy. Bo trzeba pamiętać, że analizujemy realny świat, realną rzeczywistość. A nasze postrzeganie świata, Nasze myślenie może się różnić. Od tego jak w rzeczywistości działa świat w którym żyjemy.
06/01/2018
nikoNieruchomosci mnie jakoś nie kręcą wole inwestować w instrumenty finansowe akcje czy waluty dają lepsze rozproszenie ryzyka i w tym się dobrze czuję.
08/01/2018
Michał StopkaNo właśnie nie rozumiem dlaczego w nieruchomości tyle kasy idzie ostatnio. Ani to niepłynne. Prędzej czy później wprowadzą podatek katastralny. A do tego brak dywersyfikacji.
09/01/2018
nikoChyba dla tego że ludzie nie mają pomysłu na inwestycje a nie każdy potrafi zarabiać na giełdzie trochę osób się sparzylo tam.idą po najmniejszej lini oporu co znaczy że są latwym celem czyli miesem armatnim w mojej skromnej opini.jaja by były gdyby zniesiono podatek od inwestycji kapitalowych lub obniżono na razie można pomarzyć jakoś ludzie słabo walczą w przeciwienstwie do frankowiczow
09/01/2018
Michał StopkaTak to by było. Zniesienie belki a wprowadzenie katastralnego :)