Prawdziwy wpływ środków z UE na PKB
Prawdziwy wpływ środków z UE na PKB nie został jeszcze niestety rzetelnie omówiony w mediach. Brakuje solidnej analizy wpływu środków z UE na Polski PKB. Jakość przekazu i dyskusji jest nie tylko smutna ale i żenująca. Od mediów i polityków ale przede wszystkim ekspertów powinniśmy wymagać rzetelnej analizy takich wydarzeń… Poniżej parę spostrzeżeń na temat środków z UE.
Na temat tego, co to jest PKB pisałem tutaj: Michał Stopka “Cykl dziesięcioletni”: Co to jest tak naprawdę PKB? Warto podkreślić, że każda złotówka, którą „dostajemy” z UE w danym okresie zwiększa polskie PKB o… właśnie tą złotówkę. Jeżeli tej złotówki nie ma, PKB jest niższe o dokładnie taką samą wartość. W cytowanym wpisie pokazałem ten mechanizm w jednej z tabelek.
Prawdziwy wpływ środków z UE na PKB: środki z UE netto
Środki Z UE poprawiały NETTO historycznie polskie PKB o około trzy punkty procentowe rok w rok dla lat 2007-2013. Wpływ tych środków więc był, ale nie jakiś ogromnie duży.
Dla lat 2014-2020 wpływ w skali roku będzie jeszcze mniejszy bo będzie to około dwóch punktów procentowych NETTO. Obliczenia w tabelce poniżej:
Źródło: Opracowanie własne na podstawie: http://www.michalstopka.pl/do-pobrania/
Równomierne wydatkowanie
W miarę jak PKB Polski jest coraz wyższe z roku na rok wpływ środków z UE jest też coraz mniejszy. Oczywiście wiele zależy od rozłożenia wydatkowania środków z unii, ale wpływ analizowanych środków jest coraz mniejszy bo PKB jest coraz większe. Poniżej powyższe ćwiczenie ale przy założeniu równomiernego wydatkowania środków z UE rok w rok:
Lata 2007-2013:
Źródło: Opracowanie własne na podstawie: http://www.michalstopka.pl/do-pobrania/
Lata 2014-2020 przy założeniu wzrostu PKB na poziomie 4 % rok w rok:
Źródło: Opracowanie własne na podstawie: http://www.michalstopka.pl/do-pobrania/
Prawdziwy wpływ środków z UE na PKB: gospodarki rozwinięte
Trzeba pamiętać też że im bardziej dane państwo rozwinięte gospodarczo, tym mniej pieniędzy dostaje a tym więcej wpłaca do budżetu UE. Jak widać powyżej w latach 2007-2013 polskie PKB wzrosło o kilkadziesiąt procent i trzeba o tym pamiętać, bo w tym samym czasie inne państwa europejskie miały kłopoty gospodarcze.












41 komentarzy “Media: czwarta władza czyli jaki prawdziwy wpływ środków z UE na PKB Polski?”
11/02/2013
jaaaa Kolega słyszał o czymś takim jak kryzys??:)
11/02/2013
Michał StopkaKryzys mediów? Tak:-)
11/02/2013
ŁukaszW sumie czytając twój wpis zacząłem jeszcze myśleć o inflacji. Niby otrzymamy troszkę więcej środków, ale jakby nie patrzeć to teoretycznie kupi się za tą kwotę mniej dóbr i usług niż w latach 2007-2013.
11/02/2013
PassengerNiestety Premier pytany na Twitterze jaka będzie w tych latach składka do budżetu UE, unikał odpowiedzi, a żaden dziennikarzyna, na jakiejkolwiek konferencji o to nie spyta :/
Tematy mediów, które wypływają zawsze jak ktoś podejmuje dyskusje o PKB, bezrobociu, zadłużeniu Polski:
– Anna Grodzka
– ustawa o związkach partnerskich
– legalizacja marihuany
– mama Madzi
– finansowanie Kościoła Katolickiego
– katastrofa w Smoleńsku
11/02/2013
BankerWielka szkoda, ze ten blog staje sie upolityczniony bo tyle w nim wartościowych informacji
11/02/2013
Michał Stopka@ Banker
Dlaczego uważasz, że mój blog staje się upolityczniony ? Mój wpis jest apolityczny bo mówi tylko o cyfrach.
Zobacz, że są dwa skrajne obozy wypowiadające się o środkach z UE:
a) Jedni nie mówią w ogóle o tym, że środki z UE to też wpłaty przez Polskę środków do budżetu UE. A oznacza to, że wpływ obecnej transzy będzie mniejszy na PKB niż poprzedniej (bo wyższe PKB mamy teraz i będą wyższe wpłaty)
b) Przeciwnicy mówią, że właśnie przez wpłaty tych środków do budżetu UE rząd poniósł porażkę w porównaniu do salda z poprzedniej transzy. Co jest bzdurą z powodu tego, co napisałem w punkcie trzecim wpisu. Jesteśmy znacznie bardziej rozwinięci gospodarczo więc nie mogliśmy dostać więcej niż w poprzedniej transzy.
@ Passenger
Media żyją z przychodów z reklamy. Firmy płacą kasę za reklamę w zależności od tego jakie mają oglądalności programy i jakie są klikalności newsów w internecie. Społeczeństwo masowo ogląda i klika newsy o “Madzi” i “Smoleńsku” więc to im “dają” media. Bo to generuje oglądalności i kasę z reklam. Dopóki społeczeństwo nie zmieni swojego zachowania dalej tak będzie.
Natomiast prawdą jeste, że Politycy ( praktycznie z każdej partii) wywołują medialne afery na tematy bez znaczenia. Ale tutaj znowu jest ten sam mechanizm. GDYBY LUDZIE W POLSCE W OGÓLE NIE SŁUCHALI TAKICH INFORMACJI W TELEWIZJI, RADIO CZY NIE KLIKALI W NIE W INTERNECIE media nie miałyby kasy z reklam…
@ Łukasz:
To prawda, wartość tych środków jest relatywnie mniejsza, bo była inflacja i po drugie realne PKB jest wyższe niż w poprzednich latach.
Natomiast warto pamiętać, że przy obliczeniach wpływu środków z UE na PKB Polski bardzo dużo zależy od przyjętego kursu EUR/PLN… bo po tym kursie środki będą wymieniane na złotówki. A to złotówki są wydawane w Polsce:
a) jeżeli przyjąć kurs 4,4 eur/pln to dostaniemy w złotówkach 466 mld zł
b) jeżeli przyjąć kurs 3,6 eur/pln to dostaniemy już tylko 381 mld zł
RÓŻNICA W WYSOKOŚCI 85 MLD ZŁ czyli dwadzieścia procent !!!
11/02/2013
gregczyli czym eur drozsze tym lepiej wymienic?ciekawe jak to bedzie wygladac pewnie niezle gierki rynkowe beda odchodzic ,jak beda wymieniac transze.jaki Michał obstawiasz scenariusz?czy uda sie to wymieniac po korzystnym kursie?
11/02/2013
Michał StopkaDobre pytanie :-)
Raczej scenariusz bazowy jest taki, że trudno to przewidzieć. To jest siedem lat i wymiana środków rozłoży się na bardzo długii okres czasu.
Natomiast trzeba pamiętać, że rząd może wymienić środki na rynku walutowym lub po prostu w NBP a wtedy o ile dobrze kojarzę nie ma to wpływu na rynek walutowy
11/02/2013
PassengerCzęści nie będą wymieniać, bo muszą zapłacić składkę do Brukseli ;)
Resztę mogą przeliczyć na PLN, lub wymienić za pomocą BGK na otwartym rynku, wtedy będą mieli wpływ na kurs PLN. Tak Vincent zrobił w grudniu 2011r., żeby bronić kursu i żeby nie okazało się że przekroczyliśmy ustawowo dopuszczalnego zadłużenia.
Myślę, że kreatywny księgowy i magik Vincent coś wymyśli, żeby to się rządowi opłacało :)
11/02/2013
PassengerMichał mnie uprzedzi z odpowiedzią – przeważnie przeliczają przez NBP, co nie ma wpływu na kurs.
A co do zarzutów o upolitycznienie bloga, to przypomina mi się sytuacja z Kukizem, który jak zaczął naruszać system 4-partyjny i zaczął lobbować za JOW-ami, to zaraz zamiast rzeczowej dyskusji o jego propozycji się zaczęła nagonka z każdej strony: „pachołek PiS-u”, „sługus PO” itp.
11/02/2013
Michał Stopka:-)
11/02/2013
gregja tu nie widze zadnego upolitycznienia to chyba normalne ze jak nie jest dobrze w kraju to powinno sie krytykowac rzadzacych obojetnie z jakiej partii przeciez to oni pobieraja pensje z naszych podatkow i to nie male wiec niech pracuja dobrze zeby bylo widac efekty a nie tylko propagande w mediach :-)a jak nie potrafia to sie takich ludzi zwalnia tak jak firmie zasady powinny byc takie same na wolnym rynku jak szefostwo nie widzi efektu dla przedsiebiorstwa to robi zmiany
11/02/2013
PassengerUpolitycznione są media, bo o takich rzeczach nie mówią.
11/02/2013
inwestuje.infoNo nie ma się co dziwić mediom. Wszak one nie są od informowania tylko od zarabiania.
Smutne, ale prawdziwe.
Dobrze przynajmniej, że mamy Internet i masą niezależnych blogów gdzie można przeczytać opinie ludzi, którzy nie kierują się nakładem i naciskami właścicieli.
11/02/2013
exnergyTo jeszcze nic, ale widać, że koledzy nie do końca eksperci w sprawie UE – otóż z badań, które kiedyś widziałem wynikało, iż ok 70-93 eurocentów z 1 Euro dla PL wracało do starych unijnych Państw – do ich przedsiębiorstw, które u nas wygrywały przetargi itp.
11/02/2013
ustawa wilczkaczytali już Panowie opinie Sadowskiego i Gwiazdowskiego z Centrum Adama Smitha. Gorąco polecam. Wydaje mi się, że wszyscy Polacy zapominamy o jednym – kasa z UE to żaden sukces , żadna manna z nieba. To socjalizm. Jego najzwyklejsze narzędzie. Stąd stopy bezrobocia w górę, bezrobocie wśród młodych w górę, eksodus z kraju, wzrost WSKAŹNIKA UBÓSTWA… Jest źle.
12/02/2013
Michał StopkaNie no bez przesady. Gdyby nie kasa z UE wiele rzeczy w Polsce nie byłoby zrobione. Podstawowa sprawa to bardzo duża poprawa infrastruktury jak chociażby kanalizacja czy drogi. To się mocno poprawiło. Jakby nie narzekać, że środki zostały zmarnowane to jednak coś zawsze z tego zostało dobrze wykorzystane.
Na przykład w grudniu miałem szkolenie w Poznaniu. 300 km autostradą A2 przejechałem w trzy godzniny. Parę lat temu byłoby to znacznie dłużej.
A to, że kasa wraca do UE to po pierwsze nikt chyba się nie spodziewał, że ktoś da nam coś za darmo. To tak jak z otwarciem rynku pracy. Europa zachodnia ma starsze społeczeństwo niż Polska demografia. Otworzyli granice bo potrzebują ludzi do pracy. Nie widzę w tym nic złego, skoro My Polacy nie potrafimy stworzyć dobrych warunków pracy w naszym kraju dla tych ludzi to niech wyjeżdżają za granicę.
Po drugie kasa wraca tam, bo w dużej mierze polskie firmy są po prostu gorzej przystosowane do konkurowania z firmami zachodnimi. Jako państwo nie mamy silnych marek: znani jesteśmy praktycznie tylko z kiełbasy i wódki. Więc nie ma co się dziwić.
Zresztą tak przy okazji tyle osób narzeka na polityków, wysokie podatki w Polsce i złą sytuację w państwie. A ile z tych osób tak naprawdę płaci uczciwie podatki??? Ile jest robionych rzeczy „na boku” bez faktury? Masa a to oznacza mniejsze wpływy podatkowe i brak pieniedzy na wiele rzeczy. No i wyższe podatki tam, gdzie państwo może je łatwo ściągnąć, np. akcyza na paliwo…
12/02/2013
BartekWitam serdecznie,
Mam pytanie do doświadczonego autora bloga –
Jak założyć własny fundusz inwestycyjny otwarty/zamkniety? Ile potrzeba szacunkowo pieniedzy?
Czy myślał Pan o tym aby to zrobić?
Pozdrawiam,
Bartek
12/02/2013
Michał StopkaPodobno szacunki są takie, że aby pokryć koszty funduszu iwnestycyjnego potrzeba około 200/300 mln aktywów do zarządzaniu.
Tak więc podstawowym problemem przy takim biznesie jest pozyskanie aktywów o takiej wartośći.
Jeżeli chodzi o moją strategię biznesową, na razie skupiam się na rozwoju moich szkoleń. Natomiast w przyszłości nie wykluczam oczywiście takiego ruchu:-)
12/02/2013
gregjedno slowo mi przychodzi na mysl-PATOLOGIA
13/02/2013
JacekPanie Michale,
Z tego co mówił minister Rostowski to kwota dopłat (106 mld EUR) podzielona na 7 lat ma być rok-do-roku waloryzowana o 2%, co dodatkowo podnosi udział dopłat w naszym PKB.
P.S
Fajny ten blog. Czytam od ~2 tygodni. Podoba mi się oparcie o (prawdziwe) dane statystyczne, choć czasem brakuje szczegółów jak powyżej.
13/02/2013
Longtermbardzo dobry wpis ale mam pytanie czy wszystkie pieniądze jakie przyznaje nam UE są wykorzystywane w 100%. jeśli nie to czy jesteś w posiadaniu jakiś danych jaki procent kasy Polska wykorzystuje?
13/02/2013
BartekWitam serdecznie,
A na samo otworzenie działalności + pozwolenia, umowy etc (abstrahujac od pozyskania aktywow), bo o to w zasadzie mi chodzilo w pytaniu ? Rzad wielkosci kilkadziesiat/kilkaset tysiecy, kilka milionow/10-20 milionow PLN?
Pozdrawiam,
Bartek
13/02/2013
Michał StopkaSamo otworzenie chyba nie generuje dużych kosztów. Koszty to które potrzebujesz na prowadzenie operacyjnej działalności. Zobacz TFI notowane na giełdzie i ich sprawozdania, podają dokładne cyfry w sprawozdaniach.
13/02/2013
Michał StopkaChyba całą kase wykorzystaliśmy z UE, wiele funduszy przed czasem. Tusk na to postawił przez ostatnie lata.
17/02/2013
Jerry SparrowZ przykrością musze się zgodzić, że duża część środków UE przeznaczonych na rozwój nowych krajów członkowskich powraca do krajów starej unii. Ponieważ pracuję na uczelni technicznej podam przykład który w nieco uproszczony sposób ale chyba dobrze zilustruje mechanizm:
Jednym z celów który przyświeca „rozdawnictwo” pieniędzy unijnych jest oficjalnie zacieranie różnic pomiędy starymi i nowymi krajami czonkowskimi. Aby ten cel zrealizować przyznaje się środki na badania różnego typu, których wyniki najczęściej muszą być opublikowane w pismach ogólnodostępnych (im większy zasięg i ranga tych pism tym lepiej oceniany jest projekt). Pierwszym pośrednim zyskiem firm zlokalizowanych w rozwiniętych krajach jest częściowy dostęp do wyników badań.
Dodatkowo, w naukach technicznych, bardzo często wydatkuje się takie pieniądze na zaawansowaną aparaturę. Niezbyt często można ją kupić u polskich producentów, bo ich po prostu nie ma. Kupuje się je zatem np; w krajach starej Unii. Tutaj zysk jest bezpośredni.
Trudno jest mi ocenić dynamikę rozwoju obu stron, ale mam wrażenie, że czynniki o których pisałem wyżej, czasem nie tylko nie zacierają różnic, ale je wręcz pogłębiają.
18/02/2013
Passenger„Wpis przedstawia źródła, dane, szacunki i prognozy dotyczące rozliczeń pomiędzy Polską, a Unią Europejską. W oparciu o przedstawioną analizę powstał artykuł zamieszczony w tygodniku Uważam rze z dnia 18 lutego 2013 r. Dopłacamy do Unii (w kioskach od poniedziałku).”
http://www.mpolska24.pl/blogi/post/441/doplacamy-do-unii-zrodla1
18/02/2013
Passenger„Pozostające w latach 2007-2012 po zapłacie składki środki w euro władze Polski praktycznie w całości wykorzystały na zakup obligacji będących w kryzysie finansowym państw Zachodu. Inwestycje unijne sfinansowaliśmy sami poprzez emisję złotego przez NBP. Efektem nadmiernej kreacji złotego była zawyżona inflacja, która nałożyła na wszystkich Polaków podatek inflacyjny. To faktyczny sposób sfinansowania budowy dróg, wodociągów, oczyszczalni ścieków i innych inwestycji, które według powszechnej propagandy sfinansowała Unia.”
To jest dopiero przekręt!!!
18/02/2013
Michał Stopka@ Passenger
Trudno mi się do tego odnieść bo nie czytałem oryginalnego artykułu.
W cytowanym linku jest bardzo dużo tabelek ale opis ich jest bardzo słaby i nie wiem o co chodzi w wielu pozycjach i dlczego przyjęto akurata takie cyfry a nie inne. Bez tego nie można poprawnie wyciagać wniosków.
Natomiast to co jest wartościowym spostrzeżeniem to fakt, że przyznane środki to jedno a ich wykorzystanie przez Polskę to drugie. Jeżeli wykorzystane środki były mniejsze co do wartości niż ja mam w moich tabelkach to wpłych środkó z UE był jeszcze mniejszy na PKB nież wychodzi z mojego wpisu.
Analiza ma poważny „brak”. Nie rozumiem po co do analizy dodano ile NBP kupił obligacji eurpoejskich państw. Przecież w każdej chwili może je sprzedać. To są po prostu środki zainwestowane jak w euro, akcje czy obligacje.
Natomiast jeżeli już do analizy bierzemy ile mld wydał Narodowy Bank Polski na zakupy obligacji europejskich państw to po drugiej stronie układanki trzeba pokazać ile polskich obligacji zostało kupionych przez inwestorów zagranicznych lub Europejskich Bank Centralny.
@ Jerry Sparrow
Ciekawe spostrzeżenie. Natomiast to chyba nie jest tylko tak, że te czasopisma mogą czytać tylko ludzie z Europy Zachodniej? Polacy chyba też mogą czytać , co oni wymyślili? Jeżeli tak to działa to w dwie strony
18/02/2013
Jerry Sparrow@ Michał Stopka
To prawda. Dlatego napisałem że te pisma są ogólnodostępne. Żeby jednak doprecyzować sens tego akapitu mogę dodać, że dosyć często robione są badania „rozwojowe” i „wdrozeniowe” (badania podstawowe mają inny charakter) których wyniki nie mają realnych odbiorców wśród firm z polskim kapitałem. Z punktu widzenia ekonomii są zatem tylko kosztem a nie inwestycją. Wyniki te mogą być jednak wykorzystane w jakimś zakresie, przez dobrze ugruntowane na rynku zagraniczne firmy wysokich technologii. W tym właśnie sensie pisałem o zysku pośrednim.
19/02/2013
Michał StopkaOk, już rozumiem. Rzeczywiście ciekawy sposób na „outsourcing” R&D z Zachodnie Europy do Polski, jeżeli i tak nie ma firm polskich które mogą z tego skorzystać
22/02/2013
mikośCzy zakup obcych obligacji nie jest zwykłą niegospodarnością biorąc pod uwagę fakt niższego oprocentowania tychże niż naszego długu narodowego? Dlaczego miast spłacać nasze długi finansujemy czyjeś?
22/02/2013
Michał StopkaCo do zasady patrząć z punktu widzenia inwestycyjnego mamy dwa rodzaje dochodu z inwwestycji: nominalny i realny. Realny powstaje przez odjęcie od oprocentowania nominalnego inflacji. To, że rząd zapłaci i 20% oprocentowania od długu narodowego jak inflacja jest np. 25% nie znaczy, że ktoś robi dobry interes kupując taki dług.
Po drugie ogólna zasada mówi, że waluta państwa, które ma wyższą inflację osłbia się w zględem waluty państw, gdzie inflacja jest niższa. Innymi słowy, jeżeli w Polsce jest wyższa infalcja niż gdzie indziej, to w dłuższym terminie złotówka powinna się osłabić właśnie o różnicę wynikająca z inflacji. Oczywiście rządzy w ten sposób okradają swoich obywateli, że drukując pieniądz powodują inflacje. Obywatele tego kraju mogą w ten sposób coraz mniej kupić za granicą, bo waluta ich kraju się osłabia.
Co do zasady teorii na temat kursu waluty jest kilka, ale ja się przychylam do powyższej w dłuższym terminie. W krótszym terminie na złotówkę wpływa oczekiwane PKB, pisałem o tym tutaj: Prezentacja: co decyduje o umacnianiu lub osłabianiu złotówki? Nie książkowe teorie ale oczekiwane… PKB!
Jeżeli już chodzi o samo NBP, to rezerwy po prostu dywersyfikuje w różne aktywa czy instrumenty fiansowe. Nie ważne złoto, euro, usd, czy obligacje innych państw. W każdej chwili może sprzedać te aktywa i tyle. To tak jakby Niemiec miał iść do innego Niemca i mieć pretensje, że ten kupił Polskie obligacje. Tak po prostu ktoś zdecydował. A decyzja nie tylko jest powodowana stopą zwrotu ale i chęcią dywersyfikacji inwestycji ale i wielkości aktywów. NP. pracując jako zarządzającyw w ING OFE przy tak dużych aktywach inwestowanie tylko w Polsce powoduje ryzyko, ze za akcje czy obligacje płaci się po prostu za dużo. Bo aktywa są 60 mld zł.
18/09/2013
kosRozumiem, że założenie 1PLN od UE to o 1PLN większe PKB Polski to uproszczenie ? Kupując za unijne pieniądze maszyny i pojazdy wytworzone w Niemczech nie powiekszamy naszego PKB…
19/09/2013
Michał StopkaA jak ja jako Niemiec wybuduję dom za 1 mln zł a następnie dam Panu 1 mln zł jako środki z UE za które Pan potem kupi ten dom. I będzie Pan w nim mieszkał to Pana PKB (życie) się poprawiło czy nie? Oczywiście, że „darowizna” poprawia PKB i nasze i ich.
Problem raczej w tym, że to nie darowizna, ale pożyczka, którą trzeba w przyszłości będzie oddawać rok w rok. Kiedy będziemy więcej wpłacali niż otrzymywali z UE…
To dlatego kluczowe jest aby te środki z UE dobrze wykorzystać a nie przejeść. Tak wykorzystać aby nasze PKB i wynagrodzenia mocno wzrosły: Zakładka w menu głównym u góry >>> Analizy >>> Finanse publiczne Polski
25/11/2014
IgorWydaje mi się, że w tym ostatnim przypadku jest błąd. Jeśli Polski rząd kupi usługę „wybudowanie drogi”, przy której wykorzystane zostaną wyłącznie zagraniczne firmy, pracownicy i surowce to PKB Polski nie wzrośnie. Wzrośnie PKB krajów aktywnych przy budowie w pozycji Eksport. Wzrośnie również majątek trwały Polski. PKB Polski spadnie, bo wzrośnie import do Polski, co przy stałym eksporcie, obniża PKB.
26/11/2014
Michał StopkaPKB to produkt krajowy brutto, czyli wytworzony na terenie danego kraju, nie ma znaczenia kto jest właścicielem firmy
PNB to produkt narowodwy bruttto i w tej pozycji uwzględnia się kto jest właścicielem firmy.
Przy okazji, do takich procesów myślowych, akurat budowa drogi nie jest najlepszym przykładem, bo 80% kosztów to surowce jak kruszywo czy asfalt a tych nie opłaca się importować ze względu na wagę i koszty transportu. Reszta to wynagrodzenia, koszty finansowania projektu przez firmę budowlaną oraz marża zysku.
Jak już jestemy przy tym procesie myślowym to warto wspomnieć, że Hitler doszedł do władzy w wyniku kryzysu lat trzydziestych ponieważ państwa nawzajem wprowadziły cła zaporowe na import. W efekcie załamał się handel międzynarodowy i gospodarki popadły w depresję.
Warto bowiem zwrócić tutaj uwagę, że jak na przykład nie zaimportujemy samochodu z Niemiec, to ten Niemiec później nie ma pieniędzy na np. kupno polskich mebli. Tak więc osoby, które mówią, że powinno się kupować tylko polskie dostrzegają tylko jedną cześć równania. Zapominają, że świat w którym żyjemy nie jest taki prosty jak wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Jeżeli My czegoś nie kupimy od kogoś (nie ma wymiany handlowje) to ten ktoś też czegoś nie kupi od nas.
To trochę tak jakby Warszawiak powiedział, że będzie wszystko kupował tylko w Warszawie i to samo ktoś z Krakowa, że tylko w Krakowie.
Niestety świat w którym żyjemy jest trochę bardziej skomplikowany. Czasem Warszawiak powinien skorzystac z usług kogoś z Krakowa, np. dobrego prawnika (jeżeli Ci z Warszawy są słabi lub bardzo drodzy), a Krakus powinien skorzystać z usług kogoś z Warszawy, np. zarządającego akcjami na giełdzie. itd.
26/11/2014
IgorPrzykład z drogą jest zły, ale obstaję przy swoim toku rozumowania. Jeśli Rząd Polski dostanie darowiznę z UE, to jeśli:
1) zainwestuje te środki w Polsce np zakup lokomotyw wyprodukowanych w Polsce (ok, na poziomie PKB nieważne czy polskich czy zagranicznych) to PKB rośnie o wartość darowizny, bo wzrosły inwestycje (G).
2) jeśli kupi lokomotywy wyprodukowane poza Polską to rośnie import o kwotę równą darowiźnie, czyli PKB Polski pozostaje bz. Kupno przez Polskę lokomotyw z środków UE zwiększa PKB kraju producenta lokomotyw, bo kraj ten eksportuje lokomotywy do Polski, a eksport ten jest sfinansowany przez UE via Polska.
26/11/2014
Michał StopkaI tak i nie
Bo jeżeli kupi za granicą lokomotywy i dzięki temu ten ktoś za granicą będzie mógł kupić później polskie meble czy polską żywność to i tak to potem wróci do Polski. Ten proce może się dokonać trochę bardziej okrężnie:
1) Kupujemy lokomotywę we Włoszech
3) Włosi kupują niemieckie samochody
3) Niemcy kupują nasze meble i żywność
Może być jeszcze dłużej
1) Kupujemy lokomotywę we Włoszech
3) Włosi kupują w Szwajcarii ich zarządzanie oszczędnościami
4) Szwajcarzy kupują niemieckie samochody
3) Niemcy kupują nasze meble i żywność
Itd. …
I w tym właśnie jest cały problem. Abyśmy byli silni w eksporcie i ten ktoś za granicą miał co u nas w zamian kupić.
26/11/2014
Michał StopkaIdźmy dalej: zróbmy to samo rozumowanie ale z punktu widzenia Niemca, mówi on
Nie kupujmy polskich mebli, kupmy niemieckie dwa razy drożej.
Jaki będzie efekt?
1) Polak nie sprzeda Niemcowi mebli
2) Polak nie ma kasy na niemiecki samochó
3) Niemiecka fabryka nie sprzedaje samochodu do Polski
Itd…
To ciekawy temat, do rozwinięcia, może zajmę się tym na blogu w oddzielnym artykule
26/11/2014
Michał StopkaA Niemiec został z dwa razy droższymi meblami w mieszkaniu.
Marnotrastwo pieniędzy.
A mógł kupić o 50% tańsze meble w Polsce (też dobre) a za resztę pieniędzy wydać w Niemczach.
Miałby dwa razy więcej produktów (i użyteczność z kasy)
Chytry traci dwa razy :-)