Najlepszy wynik w rankingu KNF- OFE ING za ostatnie 3 lata
Jednak wielkość nie ma znaczenia:-). Fundusz emerytalny ING, w którym mam przyjemność pracować już prawie od 3 lat. Miał najlepszy wynik w rankingu KNF za ostatnie 3 lata (okres 31 marzec 2009 -30 marzec 2012). Stopa zwrotu w tym okresie wyniosła +33,76%.
Jak widać, pomimo tego, że nasz zespół zarządza największymi wartościowo aktywami w Polsce (prawie 60 mld zł). Byliśmy w stanie osiągnąć najlepszy wynik wśród 14 OFE (drugi wynik w kolejności miało OFE Amplico +32,38%, czyli pokonaliśmy go o +1,38%) . Oczywiście do dobrych wyników przyczyniły się również moje decyzje inwestycyjne:-)
Najlepszy wynik w rankingu KNF- pozostałe informacje
Co ciekawe najgorszy wynik w tym samym okresie miał OFE Pocztylion (+27,56%), który za moich czasów, kiedy tam pracowałem, był w czołówce pod względem wyników inwestycyjnych, pisałem o tym tutaj: Zmiana pracy na ING PTE i koniec prowadzenia bloga
Różnica w wyniku pomiędzy najlepszym i najgorszym OFE wynosi ponad +6,2 % w okresie 3-letnim, co wydaje się całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że statystycznie tylko około 1/3 środków była inwestowana w akcje, a co za tym idzie wyniki OFE powinno się odnosić do funduszy stabilnego wzrostu.
Oficjalny ranking KNF ukaże się dopiero za parę dni, ale wyniki te zestawiła już Rzeczpospolita na tym wykresie (można w niego kliknąć):
i w tym artykule: Dobre wyniki OFE w ostatnich 3 latach









5 komentarzy “OFE ING ma najlepszy wynik w rankingu KNF za ostatnie 3 lata:-)”
06/04/2012
ostrozny1. Czy pobiliście Państwo rynek? Tak najprostszy: 1/3 w w20 a 2/3 w obligacje rządu polskiego (okres obligacji średni). O ile?
I co? I dupa.. Cała kasa na zarządzanie kasą straconą :(
2. Nie prawda że 6,2% to dużo w okresie 3 lat. Dlaczego? Ano proszę o przedstawić w okresie rocznym i zestawić w wartości prowizji pobieranej. Liczby nagle wyglądają inaczej.
06/04/2012
Michał Stopka1) Wyniki dla przyszłych emerytów (wartości jednostek publikowanych przez OFE) podawane są PO JAKICHKOLWIEK OPŁATACH, czyli jest to „czysty zysk” z inwestycji. Czyli po kosztach:
Podstawowa opłata jest pobierana za zarządzanie aktywami, która dla OFE nie przekracza 0,4%-0,5% w skali roku (dla przykładu w TFI jest to jakieś 3/4% w skali roku…).
Dodatkowo jest jednorazowo pobierana prowizja od składki z pensji w skrajnym przypadku jest to max 3,5% (podobnie jak w TFI)
2) Innymi słowy te prawie 34% jest już po uwzględnieniu jakichkolwiek kosztów, czyli tak naprawdę decyzjami inwestycyjnymi w tym okresie zarobiliśmy jakieś prawie 36%, z czego 34% dla klientów, reszta dla firmy na koszty/zyski.
3) Niestety w Polsce benchmark dla OFE nie składa się z WIGu oraz obligacji polskich, ale z portfeli wszystkich OFE, których skład jest wiadomy raz do roku początkiem każdego stycznia (a od tego zależy czy firma nie zbankrutuje w momencie dopłaty za słaby wynik).
Tak rozumiany „benchmark” (czyli średnio konkurencję) pobiliśmy o prawie 3 % (po kosztach), co myślę, że jest warte podkreślenia biorąc pod uwagę:
a) wielkość aktywów na których musimy dokonywać ruchów (60 mld zł)
b) fakt, że inwestujemy w Polsce nie mniej niż 95% aktywów (zgodnie z ustawą) co oczywiście oznacza mniej okazji inwestycyjnych (bo brak fajnych spółek i problem z płynnością)
c) jest to „realny” świat dla stóp zwrotu a nie „wirtualne” indeksy, z naśladowniem których mają problemy chociażby ETFy (nie mówiąc już, że budowa ETF w polsce dla takich aktywów nie jest fizycznie możliwa)
Problem z „naśladowaniem” indeksów jest taki, że cyklicznie (zazwyczaj raz na kwartał) dokonywana jest rewizja indeksu. Udziały jednych firm zmniejszają się (lub firmy wypadają) a innych zwiększają się (lub wchodzą nowe spółki). Oznacza to, że nagle jednego dnia fundusz powinien mieć więcej/mniej danego papieru (bo tak z autumatu zmienia się indeks) ale w praktyce musi kupić/sprzedać ten papier na rynku. Odbywa się to kosztem płynności, czyli wpływu na cenę papieru (pewnie do kilku procent) a przez to pogarsza już na starcie stopę zwrotu ze strategii „naśladowania” indeksu w prawdziwym świecie wobec stopy zwrotu „wirtualnego indeksu”. Oczywiście z podobny efektem/problemem z płynnością mamy do czynienia przy próbie pokonania indeksów alokacją lub selekcją akcji (szczególnie przy większych aktywach).
4) W sytuacji gdy benchmarkiem są portfele innych OFE i w systemie jest możliwość dopłaty firmy zarządzającej (czytaj firma zbankrutuje jeżeli to się stanie, bo 1% z naszych aktywów dopłaty to około 600 mln zł) nie ma specjalnego sensu oceniać tych wyników do np. udziału 1/3 akcje i reszta obligacje. Dlaczego? Bo porównujemy „jabłka z gruszkami”.
Zauważ, że kluczowa jest pozycja na alokacji akcji i selekcji spółek względem tego, co ma w portfelu konkurencja a nie np. odnoszenie tego do 1/3 akcji:
a) Jeżeli np. konkurencja miałaby w danym okresie 40% akcji, a my uznalibyśmy, że giełda spadnie i mieli np. 35% (czyli -5 punktów procentowych, co byłoby naprawdę dużym zakładem i wzięciem ryzyka dopłaty) i się pomylili, bo giełda tak naprawdę potem np. urosła +100% to co wyjdzie? Na każdą złotówkę zarobilibyśmy 0,35 gr. i porównalibyśmy to do 0,33 gr. zysku (z benchmarku 1/3 akcji). Co oczywiście przy tym rozumowaniu oznaczałoby, że pobiliśmy WIG, a TAK NAPRAWDĘ BYŁOBY TOTALNĄ BZDURĄ I NIEPRAWDĄ a takiego zarządzającego trzebaby po prostu wyrzucić z roboty.
b) Ten sam błędny wniosek można wysunąć, jeżeli np. reszta OFE miałaby np. 20% akcji bo zakładała spadki na giełdzie. Jeżeli my byśmy mieli przeważenie. np. nawet +10% (czyli alokację 30%, co byłoby kosmosem w obecnym systemie OFE). Gdyby giełda rzeczywiście wzrosła o 100% to w naszym portfelu każda złotówka dałaby +0,30 gr zysku chociaż zgodnie z udziałem 1/3 akcji nie pobilibyśmy go bo oznaczałoby to wymagany zwrot +0,33 gr. na złotówkę. Podobnie BYŁOBY TO TOTALNĄ BZDURĄ I BEZSENSEM.
Podsumowując porównanie wyniku OFE do Wigu (czy części WIGu) nie ma specjalnie sensu, bo nie do tego instrumentu jest budowany portfel akcyjny.
Jeżeliby jednak zrobić „wirtualne ćwiczenie” z udziałem 1/3 akcji, obligacji i gotówki, to stopa zwrotu ING OFE byłaby zgodna z takim benchmarkiem, którego stopa zwrotu wyniosła około 33%/34% (ale jak pisałem takie porównanie nie niesie ze sobą wartościowej informacji).
4) To co właśnie jest smutne w zachowaniu części Polaków to wyrażanie opinii na różne tematy
a) często bez podstawowej wiedzy jak ten świat, w którym żyjemy funkcjonuje.
b) oraz brak konstruktywnej krytyki co można w realnym świecie zrobić, aby było lepiej
Rozumiem, że krytykując wyniki ING OFE uważasz, że albo
a) sam zrobiłbyś to lepiej
b) albo masz gotowe rozwiązanie jak stworzyć lepszy system emerytalny. Ten system emertyalny musi być realnie wypłacalny w przyszłości, czyli stopa zwrotu musi być możliwa do powtarzania dla setek mld złotych aktywów. Musi brać pod uwagę wielkość aktywów jak i płynność rynku na którym dokonywane są transakcje.
04/06/2012
WisniaPanie Stopka, gratuluje funduszowi ING „trafnych” decyzji inwestycyjnych odnosnie PBG!
07/06/2012
Michał StopkaJak to jest w tej Polsce, że ludzie dostrzegają tylko same negatywne rzeczy a nie starają się podchodzić do rzeczy rzetelnie analizując dane? A dlaczego nie gratulował mi Pan wcześniej np. Zetkamy czy Famuru (ze spółek, które ja pokrywam)? Proszę zobaczyć na ich wykresy…
Rozumiem, że jest Pan z tych „ekspertów”, którzy mają tylko 100% trafnych decyzji…
Zresztą to nie tylko Pana „domena”. W prasie też można przeczytać np. o „dziesięciu najgorszych” decyzjach inwestycyjnych, ale nikomu do głowy nie przyjdzie zrobić rzetelnej analizy, skoro ktoś podaje 10 najgorszych, niech poda też 10 najlepszych…
Jeżeli chce się robić performence trzeba ryzykować, zrozumiałe że wśród iluś tam zakładów siłą rzeczy muszą też być i te nietrafione.
Parafrazując: Skoro mamy tak dobry wynik pomimo PBG, TO JAK DOBRY MUSIMY MIEĆ WYNIK NA POZOSTAŁYCH SPÓŁKACH (biorąc do tego pod uwagę tak duże aktywa…)
17/07/2012
kalkulator kredytowyA jak wyniki ING i innych polskich OFE wypadają na tle ich odpowiedników z innych państw?? Ma ktoś takie dane?