Kryzys migracyjny: Film pierwszy: Irak i ISIS
Kryzys migracyjny, dlaczego taki temat? Pod ostatnim wpisem Konkurs! Mega kumulacja nagród dla wszystkich moich czytelników padło między innymi pytanie o demograficzno-gospodarcze konsekwencje napływu migrantów do Europy. Jak wiecie demografia to mój ulubiony czynnik i jeden z kilu podstawowych wpływających na wzrost gospodarczy.
Przez ostatnie parę godzin trochę o tym myślałem i jednak dochodzę do wniosku, że to może mieć poważny wpływ na rozwój gospodarczy w Europie bo jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach…
Uwaga: w komentarzach toczyła się ciekawa dyskusja, dlatego po napisaniu artykułu, niżej dodatkowo wrzuciłem dwa filmy z youtube. Warto od nich rozpocząć całą analizę (trwają w sumie kilka minut więc niedługo).
- Pierwszy przybliża sytuację w regionie jaka miała miejsce w ostatnich latach i skąd to się wszystko wzięło.
- Drugi z nich dotyczy tylko samej Syrii i uchodźców tylko z tego kraju.
Oczywiście jak zawsze trzeba mieć własną głowę niemniej jednak na podstawie tych filmików o wiele łatwiej zrozumieć o co chodzi w obecnym kryzysie migracyjnym.
Film drugi: sytuacja w Syrii, liczba uchodźców w krajach sąsiednich oraz migracja do Europy
Kryzys migracyjny a obecne tendencje na demografii w Europie
Na początek warto rzucić okiem na mapę Europy, gdzie mamy tsunami demograficzne: liczba osób zmniejsza się (jak w Polsce) a gdzie jednak rośnie (im jaśniej tym gorzej, im ciemniej tym lepiej):
Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Demographics_of_Europe.svg
Jak widać powyżej najgorsza sytuacja, oprócz krajów postkomunistycznych, jest w Niemczech i we Włoszech (widoczne spadki populacji). Reszta krajów wygląda pod tym względem trochę lepiej (stabilizacja lub lekki wzrost) ale tutaj też nie wygląda to zbyt dobrze na przyszłość.
Kryzys migracyjny i jego wpływ na przyszłą demografię
Obecnie w Europie, nie licząc krajów postkomunistycznych, jest około 400 mln mieszkańców. Tak więc każde 4 mln więcej osób to zwiększenie populacji o około jeden punkt procentowy.
Jednak to bardzo powierzchowna analiza i możemy pokusić się o głębszą analizę zarówno w ujęciu całej Europy jak i w wymiarze krajów.
Kryzys migracyjny: wpływ zwiększania liczby osób na liczbę osób w wieku produkcyjnym
Możemy założyć, że z tych 400 mln osób, około 2/3 to osoby w wieku produkcyjnym, czyli około 260 mln osób. Pozostałe to albo dzieci albo osoby w wieku poprodukcyjnym.
Z powyższej liczby osób w wieku produkcyjnym, aktywnych zawodowo jest pewnie znowu około 2/3, czyli około 170 mln. I tutaj mamy już znacznie niższe liczby:
- Około 2,6 mln osób w wieku produkcyjnym to zwiększenie zasobu siły roboczej o 1%
- Około 1,7 mln osób chcących pracować, którzy dołączą do pracujących to 1% więcej pracujących
Z tym, że tutaj trzeba zauważyć ważną rzecz: aktywność zawodowa mężczyzn jest zdecydowanie wyższa niż kobiet. Dlaczego to ważne, napiszę poniżej ale aby to zobrazować poniżej krótki przykład:
Jeżeli średnia jest np. 70%, w tym połowa kobiety i mężczyźni, to jeżeli:
- dla mężczyzn aktywność zawodowa wynosi 80%, to dla kobiet musi być wtedy tylko 60%
- dla mężczyzn aktywność zawodowa wynosi 90%, to dla kobiet byłoby to już tylko 50%
Kryzys migracyjny: odsetek aktywności zawodowej
Dlaczego to może być ważne przy ustalaniu ile osób potencjalnie będzie pracowało spośród migrantów? Ponieważ wśród migrantów dominują mężczyźni. Nie ma zbyt wiele kobiet, które z zasady są znacznie mniej aktywne zawodowo. Przeprawa z Syrii jest wyczerpująca i nie nadają się do niej specjalnie dzieci oraz kobiety. Muszą to być osoby silne oraz zdrowe, nie schorowane, nie emeryci, nie dzieci czy kobiety. Czyli osoby w sile wieku.
Drugim ważnym czynnikiem dlaczego to nie kobiety czy dzieci jest oczywiście kwestia gwałtów i grabieży.
Dlatego pewnie część tych mężczyzn w przyszłości będzie chciało dopiero sprowadzić rodziny jak już ogarną się po przybyciu do Europy. I to powinno spowodować kolejną falę przyjazdów nowych osób do Europy: duża liczba kobiet i dzieci.
Zresztą ja pochodzę z Podhala i podobnie było z góralami, którzy jeszcze za zaborów (biedna Galicja) migrowali do USA: zazwyczaj w podróż lądową a potem statkiem do Ameryki udawali się właśnie mężczyźni. Ewentualnie dopiero później po jakimś czasie ściągali rodzinę. Chociaż i to nie było pewne, bo na przykład mój pradziadek przed pierwszą wojną światową znalazł sobie nową żonę w USA. A mój dziadek z prababcią i tak zostali na Podhalu.
Kryzys migracyjny: czy mężczyźni będą pracowali?
To jest dobre pytanie i bardzo ważne przy ustalaniu wpływu czy fala nowych osób wpłynie i jak na wzrost gospodarczy w Europie. Czy imigranci będą dokładali do gospodarki czy też będą żyli na jej koszt.
Moim zdaniem będą raczej dokładali do gospodarki niż żyli na jej koszt:
- Te osoby, które napływają do Europy nie mają nic. Wszystko będą musiały dopiero otrzymać/kupić. Dosłownie wszystko. Nawet głupie talerze, łyżki itd. że już nie wspomnę o AGD, RTV, samochodach czy mieszkaniu. A tego wszystkiego na pewno nie dostaną od państwa. Będą musieli na to zapracować. Na podobnej zasadzie brytyjską gospodarkę nakręcają polscy migranci.
- Ponadto gdy zobaczymy na Francję, gdzie głośne jest życie z socjalu, tak naprawdę są to w dużym stopniu osoby, które przyjechały z historycznych kolonii francuskich, bo bez problemu mogły to zrobić. W ten sposób nastąpiła negatywna selekcja przez dziesiątki lat. Te osoby przyjechały właśnie dla socjalu. One nie uciekały przed wojną i konsekwencjami gospodarczymi z tym związanymi. To był ich wolny wybór, miały na to masę czasu i pewnie socjal był bardzo ważnym czynnikiem.
- W związku z tym, obecna fala uchodźców, nie powinna pod tym względem pójść w ślady francuskie. Tym bardziej, że myślę, że to tylko kwestia czasu jak te przywileje socjalne się ograniczy aby nie były zbyt dużym obciążeniem dla poszczególnych państw przy takiej liczbie nowych mieszkańców.
- Jeżeli część z tych mężczyzn ma rodziny to będzie chciała je ściągnąć do Europy za jakiś czas. A do tego pewnie będą pewnie musieli mieć pracę aby dobrze to sprzedać przed urzędnikami.
Kryzys migracyjny: podsumowanie wpływu na gospodarkę w Europie
- Obecna fala migrantów to pewnie niskie kilka mln osób.
- Szacuje się, że kolejne kilka mln osób napłynie.
- Za jakiś czas dodatkowo ściągną do Europy swoje rodziny: Daje nam to w sumie pewnie już pod 10 mln osób.
- Jeżeli będą pracowali, po początkowym wsparciu ze strony państwa, powinni przyczynić się do wzrostu gospodarczego. Tylko ten czynnik powinien zwiększyć PKB Europy o kilka punktów procentowych.
- Warto też wspomnieć, że napływ migrantów będzie działał pozytywnie na wzrost populacji i wzrost gospodarczy głównie w dłuższym terminie: Obecna liczba osób w wieku produkcyjnym dla rdzennych europejczyków, którą podałem powyżej, będzie spadała w kolejnych latach, podobnie jak w Polsce. Dlatego napływ migrantów ratuje Europę pod tym względem w długim terminie. Pewnie też migranci będą notowali wyższy współczynnik dzietności. Chociaż jak ostatnio sprawdzałem jakie były dane dla Syrii, tendencje były takie same jak dla wielu państw. Dzietność z wskaźnika kilku dzieci na kobietę, spadła do trochę powyżej dwóch kilka lat temu. (w Polsce jest to około 1,3).
Kryzys migracyjny: wpływ na poszczególne kraje
Powyżej podzieliłem się moją analizą wpływu migrantów na całą Europę. Ten wpływ może jednak być znacznie silniejszy w przypadku Niemiec:
- Niemcy mają około 80 mln mieszkańców
- Z czego w wieku produkcyjnym około 50 mln
- Dla nich każdy 1% zwiększenia osób w wieku produkcyjnym to tylko około 500 tys. osób (ostatnie dwa lata to już prawie 2 mln migrantów które do nich napłynęło)
- A bezrobocie w Niemczech jest na bardzo niskim poziomie więc rynek pracy powinien wchłonąć migrantów
I to w przypadku Niemiec napływ migrantów powinien mieć największe przełożenie na gospodarkę. Zdecydowanie wyższe niż dla reszty Europy. PKB z tego tytułu powinno zwiększyć się nawet o wysokie kilka punktów procentowych: np. 5 mln więcej migrantów w wieku produkcyjnym to 10% więcej osób w zasobie pracy.
Nie dziwi więc, że Niemcy tak ochoczo przyjęli ostatnią falę uchodźców. Niemcy mają jedną z najgorszych piramid demograficznych w Europie (podobnie jak Polska).
To co też zwróciłbym uwagę w tym wypadku, że Niemcy zyskają na tym również długofalowo. Za jakiś czas sytuacja na bliskim wschodzie ustabilizuje się. Migranci z tamtego regionu którzy teraz przybyli do Niemiec zaczną robić biznes z tamtym regionem co dodatkowo wesprze niemiecką gospodarkę. Zresztą pewnie nie tylko migranci ale i firmy niemieckie.
Tym bardziej, że pewnie niemieckie firmy będą tam dobrze postrzegane, bo to jedyny kraj w Europie (oprócz Austrii), który z otwartymi ramionami przyjął ostatnią falę migrantów. Nikt nie bedzie się tam zastanawiał czy zrobili to z pobudek demograficzno-gospodarczych czy jakichś innych.
W związku z tym że Niemcy są największym partnerem handlowym Polski, Polska też powinna na tym trochę zyskać, ale z tego tytułu nie będą to jakieś znaczne korzyści. Zawsze jednak coś.
A Wy co myślicie na temat kryzysu migracyjnego?










50 komentarzy “Kryzys migracyjny a gospodarka/demografia europejska”
05/10/2015
Adam KCzasem ci uchodźcy nie zostaną odesłani do swojego kraju po zakończeniu konfliktu? Z tego co słyszałem do tego czasu nie mają prawa pracować na terenie UE.
Ogólnie myślę, że czasy pozytywnego wpływu na gospodarkę słabo wykwalifikowanej imigracji się kończą. Może trochę podniosą PKB, ale przecież będzie to trzeba podzielić na większą ilość osób. PKB na osobę spadnie. Szczególnie, że Europa słynie z dobrej opieki socjalnej. Nie mówię tylko o zasiłkach, ale także np. służbie zdrowia. To będzie duże obciążenie dla systemu.
Na pewno większe wydatki w Niemczech pomogą ograniczyć ich eksport, popyt wewnętrzny wzrośnie, co wpłynie pozytywnie na resztę krajów strefy euro.
05/10/2015
Michał Stopka@ Adam K
Panie Adamie :-)
1) Co do zasady PKB bierze się z pracy. Więcej osób wyższe PKB w danym państwie. Mniej, mniejsze PKB. To podstawowy czynnik wpływający na gospodarkę.
Żeby to zobrazować, proszę sobie wyobrazić wioskę/miasteczko gdzie przed wejsciem do UE mieszkało 1000 osób. Emeryci plus dzieci to było około 1/3 (powiedzmy 350 osób), osoby w wieku produkcyjnym to reszta czyli 650 osób.
Jeżeli znaczna część tych 650 osób w wieku produkcyjnym wyjechała z Polski to popyt, w perspektywie lat, na przykładowe produkty: zakupy w sklepach, samochody, domy/mieszkania, agd,rtv, rozrywkowe i cokolwiek wiećej człowiek wymyślił, w takiej miejscowości znacznie spadł czy wzrósł po takiej masowej migracji na zachód UE?
No oczywiście, że popyt spadł. A spadł dlatego, że jest mniej ludzi którzy pracują. A dlatego, że pracują (i tworzą PKB) mają środki z wytworzenia tego PKB na powyższe zakupy.
Mało tego, co się dziej z wplywami podatkowymi od tych osób , jeżeli wyjechały? ze składkami ZUS, VAtem, akcyzą itd? Rośnie czy spadnie? No pewnie, że też spadają wpływy przez to.
Oczywiście to uogólnienie dla dłuższego czasu, bo w krótszym zależy jeszcze ile osób co wyjechało w danym okresie nie miało w ogóle sznas na pracę a ile pracowało albo, gdyby poszukało pracy to by ją prędzej czy później znalazło.
No i nie biorę pod uwagę transferów z zagranicy do takie wioski/miasta (w dłuższym terminie, jeżeli ludzie nie powracają z emigracji, transfery zanikają, szczegónlie, jeżeli całe rodziny są ściągane na zachów)
2) Natomiast nie wyobrażam sobie, aby tacy migranci nie mogli pracować w Niemczech a przynajmniej więszość z nich. To co będą ich trzymali milionami w obozach i do nich dokładali grube mld euro? Nie wierzę, że Niemcy na to pozwolą przecięż nie są idiotami i nie po to to robią.
A co do socjalu i korzystania ze służby zdrowia: to albo nie będą mogli pracować, ale wtedy nie wyobrażam sobie aby mogli korzystać z socjala i służby zdrowia, albo będą mogli z tego korzystać ale to też będzie oznaczało, że będą mogli pracować. A jeżeli tak, z nawiązką zapracują na ten socjal.
05/10/2015
Michał Stopka@ Adam K
A i jeszcze:
„Ogólnie myślę, że czasy pozytywnego wpływu na gospodarkę słabo wykwalifikowanej imigracji się kończą.”
Panie Adamie a jak Polacy migrowali w czasie drugiej wojny światowej i po na zachód to czy to byli jacyś rolnicy, nisko kwalifikowani pracownicy, mało wnoszący do gospodarek państw do których wyjeżdżali?
Nie, to w dużej mierze był kwiat polskiej opozycji, inteligencji itd. I podobnie jest w przypadku Syrii. Ci migranci to często ludzie wykształceni i z pozycją w Syrii, znają języki itd. To lekarze, prawnicy, inżynierowie itd.
Oczywiście nie tylko ale w sporej części też. Ta migracja to taka sama migracja polityczno/ekonomiczna jak Polaków za czasów drugiej wojny światowem czy poprzedniego systemu komnunistycznego.
To dlatego w artkule podkreślałem, że to nie jest migracja za socjalem jak w przypadku tych osób co nazbierało się we Francji przez ileś ostatnich lat
05/10/2015
Marcin MniejTak wygląda analiza sytuacji, kiedy fakty bierze się z książek, statystyk i TVN-u.
Ja mam swoją analizę sytuacji jak wyjrzę przez okno (mieszkam w PN Anglii, niedaleko od kilku miast przejętych przez muzułmanów).
1. Liczbę osób które „przypłyną” pomnóżcie przez 6-10.
2. Wybijcie sobie z głowy że ci ludzie będą kiedykolwiek pracować.
3. Przygotujcie się na olbrzymie, gigantyczne wręcz koszty związane z przestępczością, narodzinami 5-10 dzieci w każdej rodzinie, benefitami i przejmowaniem całych dzielnic, zorganizowanej przestępczości (życie z „wypadków samochodowych” – odszkodowania), olbrzymią liczbę muzułmańskich prawników którzy dbają o „swoich” wyciskając każde możliwe pieniądze, a jak się nie da to „rasizm” i „prawa człowieka”.
4. Olbrzymie koszty społeczne. W szkołach, szpitalach, w całych dzielnicach. Migracja Anglików którzy uciekają z takich dzielnic. Tragedia tych których na to nie stać.
5. Przykro mi to mówić, ale na zachodzie już gołym okiem widać że mieszanie kultur to była wielka porażka. Ja bym się szykował na jak najgorsze najbliższe 10 lat w Europie zachodniej i paradoksalnie coraz lepsze życie w Polsce, do której ci Anglicy, Francuzi czy Niemcy będą uciekać.
6. Porównywanie imigrantów z Polski i z krajów muzułmańskich uważam za siarczysty policzek dla Polaków. W tej chwili Anglicy powszechnie to przyznają, mimo że wygodniejsza jest im niechęć właśnie do Polaków ze względu na poprawność polityczną.
Ogólnie mówiąc, widzę na co dzień co się dzieje i mam bardzo złe przeczucia.
Do tego dochodzą zakłamane, zmanipulowane media.
05/10/2015
Adam K@”Co do zasady PKB bierze się z pracy. Więcej osób wyższe PKB w danym państwie. Mniej, mniejsze PKB. To podstawowy czynnik wpływający na gospodarkę.”
Jasne, mi chodziło o sytuacje takie jak na przykład w Chinach, gdzie państwo ograniczało populacje (limit dzieci). Oni mają ogromne PKB, a nie żyje im się tak dobrze jak w Szwajcarii. Taki sam problem miały kraje afrykańskie. Za mało kapitału, żeby wszyscy mogli pracować wydajnie. W krajach z dużą ilością kapitału fizycznego (Niemcy), o wiele bardziej się liczy kapitał ludzki niż tania siła robocza.
@”Ci migranci to często ludzie wykształceni i z pozycją w Syrii, znają języki itd. To lekarze, prawnicy, inżynierowie itd.”
Jeżeli tak rzeczywiście jest to współczuje Syrii po zakończeniu konfliktu, nie będzie komu odbudować tego kraju.
05/10/2015
Michał Stopka@ Marcin Mniej
To ciekawe, bo o ile kojarzę to uchodźcy z Syrii nie byli wpuszczani do Wielkiej Brytanii więc skąd Pan może wiedzieć jak zachowają się osoby, ktore uciekają na emigrację z powodu wojny?
No tak, ale Pan nie czyta ksiązek, statystyk i TVNu to nie bardzo może wiedzieć, że za oknem nie zdążyli się jeszcze osiedlić syryjczycy uciekający przed wojną.
To tak jak dla większości ludzi na zachodzie czy w USA wszystko jedno czy migranci to Polacy czy Rosjanie. Wszystko jedno i tak trafiają do jednego worka.
A no i zapmniałem, przecież nie ma czegoś takiego na zachodzie jak rosyjskiej, ukraińskie czy polskiej przestępczości…
05/10/2015
Marcin MniejPanie Michale,
Jest Pan zapewne świetnym ekonomistą. Od dawna czytam Pana blog, podoba mi się Pana podejście że polskie problemy rozwiąże się wzrostem gospodarczym. To prawda.
Tyle że jest jeden problem.
Żeby Pan, jako ekonomista, mógł pracować z danymi, musi Pan te dane mieć. Jeśli dostanie Pan zmanipulowane, zakłamane dane, to nawet najlepsze analizy Panu nie pomogą.
Tymczasem obecnie w całej Europie zachodniej dane są powszechnie manipulowane. Więcej – są powszechnie zakłamywane, na przykład jest ukrywana narodowość (przy danych dotyczących przestępczości czy bezrobocia).
Cały artykuł oparł Pan na zakłamanych danych, które wszyscy otrzymujemy z mediów, że do Europy uciekają przed wojną Syryjczycy i w związku z tym są to uchodźcy. Ma to swoje konsekwencje, wspomina Pan o tym że to wykształceni, wspaniali ludzie.
Tyle że według nieoficjalnych danych, które czasami wyciekają (jak ostatnio z jakiejś agencji rządowej w Niemczech) tych „uchodźców – Syryjczyków” jest od 10 do 40 procent wśród tej masy migrantów.
A w rzeczywistości większość tych ludzi to ani uchodźcy, ani Syryjczycy.
Zresztą to chyba logiczne, bo jeśli zobaczymy na prawdziwe zdjęcia (ja akurat nie muszę, widziałem to w Calais jak kiedyś czekałem na prom) to 80% tych ludzi to młode, 30-letnie byki. Gdzie ich córki? Żony? Mamy? Babcie? Zostawili je na wojnie?
Mam zatem propozycję. Wróćmy do tego artykułu za 3 lata.
Ja twierdzę, że ci „uchodźcy” dadzą popalić Europie i to mocno, i że na żadne profity dla naszej ekonomii z ich strony nie ma co liczyć. Wręcz przeciwnie.
Obaj dodamy komentarz 5 października 2018 roku. Będziemy mieć więcej danych :-)
05/10/2015
Michał Stopka@ Marcin Mniej
Panie Marcinie wreszcie podał Pan kilka danych, które można przeanalizować i na tej podstawie wyciągnąć jakieś sensowne wnioski. Oczywiście nie musimy mieć takiego samego zdania na jakiś temat ale zawsze warto rozmawiać.
Ponadto z Pana wypowiedzi wynika, że nie jest Pan głupią osobą. Proszę wziąć pod uwagę, że zarówno jak i może być w mediach/Europie zmanipulowanie w formie, o której Pan pisze, to przecież też jest spora grupa osób, które są po drugiej stronie i też zapewne manipulują danymi czy informacjami. Na przykład w necie widziałem kilka artykułów, jak ktoś przeciwny migrantom z Syrii manipulował zdjęciami tak aby ludzie na tej podstawie byli przeciwni Syryjczykom a tak naprawdę były to kłamstwa (podobnie jak Putin robił taką propagandę w Rosji na temat Ukrainy).
Po kolei:
* Oczywiście, że i tak zawsze czas pokazuje, czyje opinie były słuszne a które nietrafione. To tak samo jak z gospodarką i giełdą :)
* Niemniej jednak zawsze warto rozmawiać o danych. O danych/zależnościach na podstawie których można wyciągnąć jakieś wnioski bo jesteśmy bliżej oszacowania przyszłości
* O możliwych powodach, dlaczego to są głównie mężczyźni, pisałem już powyżej. Ale możemy zrobić w tym zakresie jeszcze lepszą analizę.
Proszę zobaczyć na Ukrainę. Mam rodzinę na wschodzie Polski. Wie Pan, że cała ściana wschodnia jest zawalona Ukraińcami? I to właśnie takimi w wieku tych 30/40 lat? Na przykład od roku giełdowe Forte w swoich fabryka na masową skale zatrudnia Ukraińców.
Wie Pan skąd ci ludzie? Bo te chłopaki uciekali/uciekają przed wojskiem i śmiercią na froncie w wojnie z separatystmi/Rosją. Mówi się, że z Ukrainy do Polski w ten sposób uciek/uciekło już kilkaset tysięcy osób. I to właśnie głównie są mężczyźni.
Drugim powodem, dlaczego to głównie Ukraińcy a nie kobiety czy dzieci, jest to co pisałem. Proszę sobie wyobrazić, że teraz do Polski przyjeżdżają masowo kobiety z dziećmi. Gdzie te kobiety będą pracowały? Co będą robiły te dzieci?
A mówimy o państwie, który graniczy z Polską. Jest blisko, nie trzeba przeprawiać się przez morze. Nie wiem czy ma Pan siostrę/żonę/dziewczynę/Narzeczoną. Proszę sobie wyobrazić, że chce Pan teraz z Anglii pieszo wrócić do Polski. Ale nie może przejechać tunelem czy wsiąść na prom w Dover czy gdziekolwiek indziej.
Jak by to wyglądało jeżeli poszedłby Pan z kolegami a jak jeżeli koledzy i Pan zabrałby kobiety i dzieci?
* Natomiast jak najbardziej jest też kwestia tego, że ktoś może się podszywać pod Syryjczyków czy być z regionów, gdzie nie ma konfliktu zbrojnego.
Ale to nie jest powód aby olewać w takim razie Syryjczyków bo przecież tam już zginęło kilkaset tysięcy osób! a sprawa politycznie jest wyjątkowo skomplikowana. To tak jakby Polakom migrantom z Polski, w czasie drugiej wojny światowej czy zaraz po tym jak Stalin dostał Polskę, ktoś powiedział „ch… nas to ochodzi co z Wami robią Niemcy/ robi teraz Stalin”
Oczywiście trzeba zrobić jakąś sensowną selekcję itd, ale to podobnie jak z selekcją spółek na giełdzie. To, że selekcja nie jest łatwa nie znaczy, że nie warto jej robić czy też, że nie można jej zrobić.
05/10/2015
Marcin MniejDziękuję za odpowiedzi. Mam wielki szacunek, że opublikował Pan moje komentarze. Takie krytyczne uwagi jak moje są niemodne w dzisiejszej „fajnej i nowoczesnej” blogosferze.
Za trzy lata zobaczymy, wpisałem sobie zadanie do mojego WorkFlowy.
Różnice zdań między nami:
1. Jest wojna czy nie jest? Jeśli jest wojna za oknem, to czy zostawiam mamę, babcię, siostrę i dziewczynę i idę sobie do Niemiec po nowego iPhone’a? Bo czegoś tu nie rozumiem. Jeśli jest wojna, to raczej moja mama, babcia, siostra i dziewczyna uciekają pierwsze? Co tu jest nie tak…? Czy też raczej to mamę, babcię, siostrę i dziewczynę zostawiamy na wojnie a sami sobie idziemy po lepsze życie?
2. Bo jak widzę zdjęcia z II WŚ to na tych wozach z uchodźcami są prawie same kobiety, dzieci i starcy. Młodzi zostali i bronią kraju! Tymczasem na zdjęciach „uchodźców” same uśmiechnięte byki w drogich najkach – a gdzie ich kobiety? Zostawili je na wojnie? Na śmierć i gwałty?
3. Syryjczycy czy nie? Uchodźcy czy żadni uchodźcy? Pan opiera cały swój artykuł i swoje myślenie na fakcie, że to uchodźcy i Syryjczycy – porządni ludzie, którzy uciekają przed wojną, dotrą do Europy i będą tu ciężko pracować na lepsze życie.
4. Ja mam z tym problem. Według dostępnych danych od 60 do 90% tych ludzi to NIE SĄ UCHODŹCY i to NIE SĄ SYRYJCZYCY. A jeśli tak, i jeśli to tacy sami muzułmanie jak ci którzy skolonizowali Anglię czy Francję to za 10 lat mamy przerąbane. Bo to roszczeniowi, leniwi ludzie z całkiem innej kultury która nijak nie pasuje do naszej. I to niestety widzę już na własne oczy. A nawet słyszę, bo mnie traktują (NIESŁUSZNIE) jak swojego – imigranta który TEŻ nienawidzi Anglii i Anglików i właściwie chce ich tylko wykorzystać – ich i ich socjal.
5. Tymczasem polscy imigranci w UK zasuwają jak małe parowoziki (85-90% Polaków pracuje!), nasze dzieci uczą się po angielsku i są jak małe bibisi i porównanie nas do muzułmanów wśród których zatrudnienie to od 33% do 60% (w zależności od danych – wszystkie zakłamane) to po prostu granda.
Pozdrawiam i do napisania za 3 lata!
05/10/2015
Michał Stopka@ Adam K
Tak, demografia to ważny czynnik dla gospodarki ale nie jedyny bo bardzo ważny jest też kapitał.
To dlatego tutaj pisałem, że kluczowe są Nasze oszczędności oraz inwestycje:
Jak podwoić wynagrodzenia i rozwiązać wszystkie problemy Polski? Podwoić PKB! Kluczem… Twoje finanse osobiste!
http://www.michalstopka.pl/jak-podwoic-polskie-pkb-cz-1-kluczem-twoje-finanse-osobiste/
Natomiast co do Syryjczyków to wiele zależy czy sytuacja ustabilizuje się w miarę szybko. Jeżeli tak, pewnie wielu z nich będzie chciało wrócić.
Tak mi się teraz skojarzyło, że niedawno oglądałem film dokumentalny o tym jak uciekali Żydzi z hitlerowsich Niemiec w latach trzydziestych. Tak naprawdę Ci bardziej zamożni, których było stać na podróż do USA wyemigrowali statkami już dawno przed wybuchem Drugiej Wojny Światowej. A zamordowani zostali Ci biedny, którzy nie mieli za co uciec. O ile dobrze pamiętam, połowa uciekła a połowa została i potem została zamordowana.
Tak sobie myślę, że taka wyprawa przez morze to jes coś trochę podobnego. Trzeba mieć pieniądze na opłacenie przemytników. Nie wiem ile to dokładnie kosztuje ale wydaje mi się, że to nie jest 10 czy 100 zł. Raczej znacznie więcej. Więc tutaj znowu dochodzimy do wniosku, że pieniądze mają raczej osoby lepiej wykształcone. (przynajmniej część z tych migrantów to muszą być w takim razie rzeczywiśćie takie osoby).
Zresztą ostatni była sławna sprawa ze znanym trenerem ligowym syryjskim (ten co podłożyła mu nogę dzinnikarka węgierska): znalazł prace w lidze hiszpańskiej.
05/10/2015
Michał Stopka@ Marcin Mniej
Chyba mi się nie zdarzyło abym wykasował jakiś komentarz :) Opinie w których ludzie myślą inaczej niż ja najwięcej zazwyczaj uczą mnie nowych rzeczy.
* Jeżeli to nie kwestia wojny to dlaczego akurat w 2015 roku to eksplodowało? Dlaczego Ci ludzie nie przyszli pięć lat temu kiedy był prawdziwy kryzys?
No właśnie to kwestia wojny, która toczy się od kilku lat ale tak naprawde na dużą skalę od roku/dwóch kiedy ISIS zdobywa coraz większą część Iraku/Syrii.
Tylko to nie jest taka wojna jak miała Polska: napadli Polaków Niemcy to się bronimy, wróg jest jeden więc wiadomo z kim walczyć.
Po pierwsze w Syrii jest wojna domowa, gdzie jeszcze niedawno walczyło kilka frakcji ze sobą. Każdy z każdym. Ale wykończyło ich ISIS ostatnio. A ISIS to nie jest jakieś tam ugrupowanie muzułmańskie. Oni wprowadzają swoje radykalne rządy a kto im się nie podporządkuje to obcinają głowę.
Syria swego czasu była bardzo multi kulti: żyły tam nie tylko różne odłamy Islamu ale i chrześcijanie. I nie było tam kiedyś specjalnych szykan z tego powodu. Dopiero to co stało się ostatnio (i dzieje) powoduje, że ludzie stracili/tracą nadzieję.
* Na to, że to jest wojna domowa i ISIS nakłada się jeszcze pewnie to co i w Europie. W Polsce, o ile dobrz pamiętam, jak zapytano ile osób w wojnie z Rosją złapałoby za broń, 40% odpowiedziało, ze by to zrobilie, W Niemczech to było chyba 10%. W innych krajach Europy nie lepiej.
Pod względme patriotyzmu tak rozumianego wyróżnia się tylko Polska w Europie. Z naszymi powstaniami też.
Jak Hitler zajął Czechy, Słowację, Węgry itd. ktoś coś zrobił? Że nie wspomnę o Francji.
Natomiast co do socjala, tak jak Pan pisał, czas pokaże :) Moim zdaniem przy obecnej fali migracyjnej to trochę inna bajka niż te osoby, które Pan zna. One przyjechały do Anglii właśnie dla socjala. Nie uciekały przed niczym. Oczywiście i takie przypadku pewnie będą ale moim zdaniem to nie będzie na taką skalę o której Pan pisze.
05/10/2015
Michał Stopka@ Marcin Mniej
Jak Pan pisał o TVNie to ja nie oglądam prawie telewizji :) Robię zawsze swoje własne analizy. Dużo czytam i oglądam w necie.
Żeby lepiej zrozumieć sytuację czy jest wojna w Syrii czy nie, proszę szczególnie obejrzeć pierwszy film z youtube, który wrzuciłem do wpisu na początku. Również początek drugiego filmu wiele tłumaczy w tym zakresie czy jest wojna czy nie.
Proszę też zwrócić uwgagę ile mln osób migrowało do krajów sąsiednich. To właśnie są osoby, które teraz migrują do Europy.
05/10/2015
MarekSzanowny Michale,
cenię twój blog – podobają mi się twoje analizy, jak choćby te o sytuacji demograficznej Polski. Chciałbym jednak odnieść się do tego artykułu:
1)zakładasz przybycie do Europy około 10 mln osób. Na jakiej postawie te założenia oraz w jakim okresie czasu zakładasz przybycie tylu osób? Jeśli będzie ich więcej, to i wpływ na gospodarkę, zwłaszcza w krótkim okresie może różnić się od obecnych ocen
2)jedna ze szwajcarskich gazet („Basler Zeitung”) podaje „Wśród uchodźców z Erytrei 91 proc. nie pracuje, jeśli chodzi o przybyszy z Iranu 84 proc., a w przypadku Syryjczyków 87 proc. Nawet uchodźców ze Sri Lanki, którzy uchodzą za najlepiej zintegrowanych, nie ciągnie specjalnie do pracy. 75 proc. jest bezrobotnych i żyje z zasiłków. Oraz 89 proc. Turków. Najbardziej pracowici są Chińczycy, ale i tak 69 proc. z nich jest na garnuszku gmin, które nie wiedzą już skąd wziąć pieniądze na wypłatę zasiłków”. Jeśli te dane są prawdziwe to nie najlepiej świadczą o wkładzie imigrantów do PKB (przez pracę).
3)kwestia odpowiedniego prawa- W Polsce uchodźcy z Czeczenii, jeśli podejmą pracę to tracą możliwość pobierania zasiłków, co oczywiście negatywnie wpływa na ich chęć podjęcia pracy. Nie znam prawa w krajach Europy, ale taka kwestia też ma wpływ na PKB, który mógłby być wytwarzany przez imigrantów
4)wzrost przestępczości- zarówno obecność terrorystów wśród uchodźców, co może przełożyć się na ataki terrorystyczne, jak i nawet zwykłe kradzieże, na których tracą przedsiębiorcy (właściciele sklepów)
Abyśmy się dobrze rozumieli- nie jestem rasistą czy ksenofobem. Każdy człowiek, który chce przyjechać do Polski i będzie tu pracował, przestrzegał prawa, szanował mieszkańców i naszą kulturę- niech przyjeżdża. Ale jaką cześć uchodźców stanowią tacy ludzie?
05/10/2015
ZdzisławMyślenie że masowa imigracja z krajów islamskich pomoże demografii Europy jest tak samo naiwne jak myślenie Konrada Mazowieckiego, że sprowadzenie Krzyżaków poprawi bezpieczeństwo Polski bo będą walczyć z poganami.
Na krótką metę może i podniesie się ciut PKB przy rosnącym zadłużeniu, ale za kolejne 5-10 lat żniwa wzrostu przestępczości, wandalizmu, kosztów socjalnych wielokrotnie wyższy wystawią rachunek. Nie wiem też czy autorowi bloga przeszkadza, gdyby się okazało że za 30 lat jego wnuki będą mieszkać w kraju o przekroju etnicznym i religijnym jak obecnie np. w Libanie a za kolejne 30 jak obecnie w Syrii.
Przez rok mieszkałem w UK i za każdym razem gdy przejeżdżałem przez islamskie dzielnice, myślałem że wjeżdżam do kraju trzeciego świata. Gdziekolwiek takie getta powstawały w Europie Zachodniej, lokalne rządy nad tymi rejonami traciły de facto kontrolę. Nie ma mowy o płaceniu jakichkolwiek podatków i przestrzeganiu jakichkolwiek praw danego kraju. Króluje prawo zwyczajowe imigrantów i prawo pięści.
05/10/2015
clsleasing.pl/Ale czy w Polsce imigranci mają czego szukać? Przecież nie mamy takich benefitów dla bezrobotnych, czy innych jak inne kraje. Niestety, ale u nas trzeba pracować.
05/10/2015
PrzemysławPanie Michale, zaintrygowało mnie to zdanie:
„1) Co do zasady PKB bierze się z pracy. Więcej osób wyższe PKB w danym państwie. Mniej, mniejsze PKB. To podstawowy czynnik wpływający na gospodarkę.”
Stwierdziłem, że sprawdzę jeden przypadek dotyczący tej zasady, a mianowicie porównałem populację i PKB Polski i Holandii
Polska: Populacja – 38 483 957 PKB – 546,6 mld
Holandia: Populacja – 16 911 887 PKB – 954,4 mld
Czyli mniejsza liczba ludności może mieć większe PKB.
Dodatkowo warto wspomnieć, że w latach 2005-2007 w Polsce:
1. Wzrost PKB wynosił około 6%
2. Liczba Polskich emigrantów wrosła z 1,5 do 2,2 mln osób.
Więc mam wrażenie, że te dane przeczą postawionemu prawu.
05/10/2015
GrzegorzMam nadzieję, że ma Pan rację i nie będzie z imigrantami problemów jakie ma np. Słowacja z Romami. Jeśli ktoś widział osiedla Romów na Słowacji, to wie o czym piszę.
05/10/2015
Marcin MniejNie wiem, czy wolno tu wklejac linki, ale to dwa najlepsze artykuly na temat „uchodzcow” jakie w zyciu czytalem (NIE SA MOJE):
http://3dno.pl/humanitarne-samobojstwo/
http://3dno.pl/jestesmy-u-siebie/
06/10/2015
Michał Stopka@ Marek
1)zakładasz przybycie do Europy około 10 mln osób. Na jakiej postawie te założenia oraz w jakim okresie czasu zakładasz przybycie tylu osób?
Według danych z 2014 roku liczba mieszkańców samej Syrii to 22 mln. Jeżeli do migrantów dorzucimy innych z tamtych okolic, liczba pod 10 mln nie jest nierealna. Oczywiście aby tak było musiałoby się wydarzyć kilka rzeczy:
* brak ustabilizowania sytuacji w Syrii
* pogorszenie sytuacji w regionie (ISIS)
* aklimatyzacja migrantów w Europie, tych, którzy są, tak aby widzieli sens w ściąganiu rodzin i znajomych do Europy
Pewnie taki proces byłby rozłożony na kilka lat, raczej do dziesięciu
2) Jeśli te dane są prawdziwe to nie najlepiej świadczą o wkładzie imigrantów do PKB (przez pracę).
Opieranie się na donisieniach medialnych, szczególnie w tak budzącym skrajne opinie migracyjnym temacie, to chyba nie jest najlepszy sposób. Do tego trzebaby mieć konkretne dane z rónych państw i jakich ludzi dotyczą te dane (kiedy dokładnie przyjechali i w jakim celu do danego kraju)
Ale akurat o socjal bym się tak bardzo nie bał, bo myślę, że to tylko kwestia czasu jak go ograniczą. Proszę zobaczyć jak w Anglii medialnie dowalają Polakokm na temat socjalu.
I to nie chodzi nawet o to czy Polacy z niego korzystają czy nie. Po prostu mamy kryzys zadłużeniowy, doszliśmy do granic kreowania długów i Politycy będą szukali oszczędnośći. A sprzeanie tych oszczędności na socjalu jako potrzebnych bo przecież muzułmanie czy Polacy/Rumuni na nim jadą, nie będzie trudne społeczenie dla rdzennych mieszkańców
3) „kwestia odpowiedniego prawa-”
Tak kwesgia prawa jest tutaj kluczowa. Myślę, że obecna fala uchodźców i potencjalnego korzystania z socjala (patrz punkt powyżej) rozpocznie medialną dyskusję na zachodzie o odpowiednim prawie aby tacy ludzie pracowali a nie brali socjala
4)”wzrost przestępczości- zarówno obecność terrorystów wśród uchodźców, co może przełożyć się na ataki terrorystyczne, jak i nawet zwykłe kradzieże, na których tracą przedsiębiorcy (właściciele sklepów)
Abyśmy się dobrze rozumieli- nie jestem rasistą czy ksenofobem. Każdy człowiek, który chce przyjechać do Polski i będzie tu pracował, przestrzegał prawa, szanował mieszkańców i naszą kulturę- niech przyjeżdża. Ale jaką cześć uchodźców stanowią tacy ludzie?”
Akurat tutaj w przypadku Polski bym się nie martwił bo:
* kto by chciał przyjechac do Polski za takie wynagrodzenie/socjal jeżeli sami Polacy milionami uciekają z Polski?
* Jak widać po reakcji społeczeństwa, Polacy nie dopuszczą do tego aby do polski jakaś migracja napłynęła więc nie ma nawet o czym dyskutować w przypadku Polski
* No i proszę się zastanowić, gdyby Pan widział takie reakcje jak Węgry Orbana, Czechy, Słowacja i po części Polska, i po drugiej wojnie światowej uciekałby Pan z Polski to chciałby Pan wylądować w takim kraju z takimi ludźmi? Ja osobiści omijałbym takie kraje dalekim łukiem więc myślę, że martwienie się co to nie będzie z migrantami muzułmańskimi w Polsce jest zdecydowanie na wyrost.
Przecież ostatnio była nawet afera na Podhalu i głośne protesty bo jakiś pismak napisał, że gdyby była jakaś duża fala migracyjna ze słowacji, to w Kościelisku/Witowie i Dzianiszu tacy migranci mogliby być w pierwszej fali zakwaterowani na dwie/trzy noce zanim rząd rozdzieliłby po kraju tych migrantów do odpowiednich ośrodków/miejsc gdzie mieliby być docelowo przyjęci.
* Ponadto taki sam argument pewnie można było usłyszeć w Anglii na temat Polaków jak wchodziliśmy do Unii (na temat przestępczości itd.)
* Jeżeli chodzo o terroryzm to też jest takie ryzyko. Tylko jak mówimy w kategoriach ryzyka/liczb to wie Pan że:
#tylko w skali roku w wypadkach samochodowych giną w Polsce grube tysiące ludzi?
#chociażby samych utonięć jest też pod tysiąc rocznie
A z zamachów terrorystycznych w Europie i USA w sumie nie wiem czy zginęło wysokie kilkaset osób do tej pory (nie liczę ataku na World Trade Center) A mówimy o połowie świata i populacji USA plus Europa Zachodnia jakieś pod 1 mld osób! I to przez kilkanaście lat. W wypadakach w Polsce to pewnie zginęło pod 100 tysięcy osób w tym okresie.
Tak, medialnie ataki terrorystyczne super się sprzedają, ludzie oglądają takie rzeczy a media ich chętnie karmią. Jednak z punktu widzenie zagrożenia życia są dziesiątki lub setki rzeczy nad którymi ludzie tak mocno się nie pochylają a ryzyko rozumianie jak przez liczbe ofira jest dziesiątky czy setki razy wyższe
Podsumowując, myślę, że wszystko sprowadza się do tego jak zostanie to wszystko zorganizowane. Czy zostaną tacy ludzie sami sobie zostawienie czy też stworzy się dla nich odpowiedni i dobry program asymilacyjny.
Na Węgrzech myślę, że to będzie duży problem bo tam nie będzie takiej woli aby coś takiego stworzyć, wystarczy zobaczyć na tą dziennikarkę, która podłożyła nogę facetowi z dzieckiem na rękach, temu znanemu trenerowi ligi syryjskiej co potem znalazł prace w lidze hiszpańskiej:
Natomiast w Niemczech myślę, że oni sobi z tym poradzą. To w końcu Niemcy i jak się czymś zajmują to potrafią się tym odpowiednio zająć.
06/10/2015
Michał Stopka@ Przemysław
„Panie Michale, zaintrygowało mnie to zdanie:
„1) Co do zasady PKB bierze się z pracy. Więcej osób wyższe PKB w danym państwie. Mniej, mniejsze PKB. To podstawowy czynnik wpływający na gospodarkę.”
Stwierdziłem, że sprawdzę jeden przypadek dotyczący tej zasady, a mianowicie porównałem populację i PKB Polski i Holandii
Polska: Populacja – 38 483 957 PKB – 546,6 mld
Holandia: Populacja – 16 911 887 PKB – 954,4 mld
Czyli mniejsza liczba ludności może mieć większe PKB.”
Bo demografia to jeden z kilku czynników. Proszę zobaczyć na przykład (spore uogólnienie ale na nasze potrzby wystarczy):
Mamy 10 osób i każda produkuje jeden samochód. Czyli nasze PKB to 10 samochodów.
W innym kraju mamy 20 osób, przy takiej samej produktywności, produkują 20 samochodów, czyli dwa razy wyższe PKB
Czyli wyższa populacja to i wyższe PKB
Jedak oprócz demografii (a raczej liczby osób w wieku produkcyjnym bo dzieci i emeryci nic nie produkują) jest też ważna produktywność
Jeżeli w naszym przykładzie te 10 osób, każda z nich produkuje trzy samochody to produkcja tego kraju wyniesie: 10 razy 3 równa się 30.
I wtedy PKB kraju z mnijszą populacją będzie 30 a tego z większą tylko dzwadzieście, czyli mniejsze. I to jest też przypadek który Pan podał Holandia a Polska.
Ale to tylko takie uogólnienie bo tak naprawdę nie liczy się liczba samochodów produkowanych tylko ich poziom zaawansowania technologicznego (jaką wartość dodaną możemy z nich uzyskać, czyli tak naprawdę jakie zyski mamy z naszej produkcji, podobnie jak zyski firm. Jedne są bardziej zyskowne a inne mniej)
Na przykład mozemy produkować samochody takie jak Fiat albo jakieś drogie Porsche. I wtedy nawet gdy jeden pracownik produkuje dwa Fiaty a w innym kraju jeden pracownik jedno Porsche, to i tak wartościowo więcej kasy z tego ma kraj którego pracownik produkuje Porsche.
I to też tak naprawdę tłumaczy różnice pomiędzy Holandią i Polską. czy też szerzej dlaczego w Polsce jedna osoba wytwarza niższe PKB niż np. w Niemczech czy gdziekolwiek inddziej, gdzie PKB na osobę jest wyższe niż w Polsce.
A to przekłada się na wynagrodzenia zgodnie ze znanym wykresem:
06/10/2015
Marek@Michał Stopka
1)Myślę, że oszacowanie ilości imigrantów, którzy przyjadą do Europy jest niezwykle trudne, a może nawet niemożliwe- co utrudnia nam określenie wielkości ich wpływu na gospodarkę. Obowiązujące prawo łączenia rodzin może sprawić, że dany uchodźca ściągnie rodzinę, co prowadzi do kilkukrotnego zwiększenia liczby przybyszów
2)„Jak widać po reakcji społeczeństwa, Polacy nie dopuszczą do tego aby do polski jakaś migracja napłynęła więc nie ma nawet o czym dyskutować w przypadku Polski”
Nie zgodzę się, gdyż nawet przy zdecydowanej większości przeciwników przyjęcia imigrantów- Unia Europejska może narzucić nam przyjęcie określonej ilości imigrantów(bez względu na decyzję naszego rządu). Oczywiście, jak to będzie wyglądało w praktyce to inna sprawa, ale nie mamy już pełnej suwerenności w tej sprawie.
Myślę jednak, że to wszystko nie jest aż tak istotne (przynajmniej w krótkim okresie), jak następująca kwestia: w przyszłym roku ma się odbyć referendum ws. Wystąpienia Wlk. Brytanii z Unii. Jeśli imigranci spowodują wzrost liczby eurosceptyków i dojdzie do ich wygranej w referendum, to będzie to istotna zmiana w europejskiej gospodarce.
07/10/2015
Adam KWczoraj był ciekawy wywiad z prof. Kołodko i była poruszona sprawa imigrantów. Ogólnie właśnie mówił o pozytywnym wpływie na gospodarkę. Powiedział, że politycy w kampanii straszą uchodźcami, bo nie są w stanie zaproponować społeczeństwu nic sensownego.
Jako bonus ładnie ocenił jedną partię: „Nie ma co marnować głosów na ekstremistów typu Korwin, Kukiz i Petru. (…) Nowoczesna nie ma nic wspólnego z nowoczesnością. To kolejna odsłona nadwiślańskiego neoliberalizmu. Poroniony pomysł takiego samego podatku PIT-u, CIT-u i VAT-u. To jest odkopywanie skompromitowanego pomysłu Balcerowicza.” ;)
faktypofaktach.tvn24.pl/fakty-po-faktach-kolodko-z-polski-nie-uciekne,583499.html
07/10/2015
Adam 222Panie Stopka jest pan w strasznym błędzie. Nie bierze pan pod uwagę podstawowych zasad sprawiedliwości i uczciwości. Proszę porównać sytuację biednego Polaka i przybysza. Emigrant dostanie utrzymanie z unii a tubylec ma zdychać z głodu i umierać pod płotem. To jest niesprawiedliwe i nieludzkie. Najpierw trzeba zadbać o tubylców a później można myśleć o pomocy dla obcych. Nie mam nic przeciwko przybyszom, ale uważam, że powinni dostać takie same warunki jak tubylcy. Czyli muszą zarobić na swój pobyt a jak chcą mieszkanie to proszę kredyt na 40 lat. Nie mogą być traktowani lepiej niż tubylcy bo inaczej to ośrodki w których będą mieszkać zostaną spalone a oni przepędzeni.
A teraz gdzie oni mają zarobić pieniądze gdy mamy rzeczywiste (nie te zmanipulowane) bezrobocie na poziomie 15%? A gdyby Polacy wrócili do kraju to wzrosło by do 30%. Teraz rozumie pan, że z obcych cieszą się tylko kapitaliści bo liczą na tanią siłę roboczą i że będą mieli czym szantażować obecnie zatrudnionych Polaków. Dlatego w trosce o swój byt i miejsca pracy większość społeczeństwa nie chce obcych chociaż im współczuje i nic do nich nie ma.
Kończąc, niech najpierw państwo zadba należycie o swoich i stworzy nowe miejsca pracy a wtedy dopiero możemy przyjmować innych.
07/10/2015
TomaszWysokość PKB jest zależna od wysokości zarobków.
Niektórzy zdają się już to zauważać.
http://forsal.pl/artykuly/898236,sowa-pensje-polakow-musza-isc-w-gore-jesli-chcemy-zwiekszyc-popyt-wewnetrzny-wideo.html
07/10/2015
Michał Stopka@ Tomasz
A kto to jest ten Sowa? Jakiś socjolog… Co on wie o gospodarce? To tak jak do operacji sercja wziąć szamana :) Był taki jeden niedawno co tak leczył tego chłopca, że umarł.
Niestety z gospodarką jest tak samo jak ze zdrowiem. Jeżeli uwierzymy jakiemuś szamanowi który nie ma pojęcia o czym mówi zawsze kończy się tragicznie.
Nie dotyczy to tylko takiego Sowy ale i wielu polityków i ich propozycji na poprawę sytuacji gospodarczej w Polsce
07/10/2015
TomaszMoje przemyślenia są dokładnie takie same, a Sowę wrzuciłem bo zauważyłem, że w końcu ktoś inny też to zauważa. Podał Pan przykład z produkcją samochodów przez Polaków i Holendrów. 10 osób jest w stanie wyprodukować 10 samochodów. Problemem nie jest jednak ile są w stanie wyprodukować ale ile są w stanie sprzedać, a to zależy od zarobków potencjalnych nabywców. Pomijając eksport, jeżeli z tych 10 osób tylko 2 będzie stać na nabycie takiego samochodu… to po co produkować 10? Żeby 8 stało i gniło w nieskończoność?
07/10/2015
Michał Stopka@ Tomasz
Intencje tego Pana Sowy mają dobre podstawy bo widać, że chciałby aby w Polsce było lepiej. Jednak to tak nie działa.
Nie wiem jak Panu to lepiej pokazać.
Wyobraźmy sobie taką sytuację:
Ktoś nie skończył żadnej szkoły, nie umie pisać ani czytać. Brak obsługi komputera, nic nie wie o świecie, nie ma żadnych umiejętności itd. Nie wspomnę już o studiach.
I tera propozcja dawania komuś wyższej pensji od tak sobie to propozycja zatrudnienia takiej osoby, którą opisałem powyżej, za dobre pieniadze.
Ale taka osoba nie nadaje się nawet do kopoania rowów.
Jak nauczy się czytać i pisać, podastawowych rzeczy to dopier wtedy może pójść do pracy i cokolwiek zarabiać. Jak skończy studia to dopiero wtedy może więcej zarabiać. A jak okaże się, że jest dobrym i cenionym ekspertem w swojej dziedzinie to będzie mogła zarabiać jeszcze więcej.
I tyle. Tak to działa.
Do tego, aby lepiej zrozumieć jescze obecne czasy, trzeba znać teorię Kondartiewa, która mam nadzieję już niedługo ukaże się na mojej stronie.
07/10/2015
Michał Stopka@ Tomasz
Pomijając eksport, jeżeli z tych 10 osób tylko 2 będzie stać na nabycie takiego samochodu… to po co produkować 10? Żeby 8 stało i gniło w nieskończoność?
Tylko w rzeczywistym świecie nie produkujemy tylko samochodów.
Powyższe rozważania trzeba w takim razie rozszerzyć na drugą grupę ludzi, którzy np. produkują jedzenie.
Załóżmy, że rocznie produkujemy jeden samochód, który jest równoważny rocznemu jedzeniu.
Jeżeli ma Pan 10 osób i tylko jedna produkuje samochód a druga jedzenie to mamy do wymiany w skali roku tylko jeden samochód i jedzenie dla jednej osoby, czyli PKB wartościowo dwa.
Ile jest PKB na osobę? 10 dzielone na dwa daje nam 0,2 (10/2). I takie też wynagrodzenia
Jeżeli podowim produkcję mamy PKB 4 (dwa samochody i dwa razy więcej jedzenia). I PKB na osobę: 10/4 = 0,4. I takie też wynagrodzenia.
Proszę zauważyć, że zachodzi równanie/ zależność: PKB dwa w pierwszym przypadku, czyli produkcja wytworzona dwa daje produkcję dzieloną na dziesięć osób 0,2. I takie też ustalają się wynagrodzenia czyli 0,2. Za te 0,2 średnie wynagrodzenie każdy z tych dziesięciu osób może w sumie skonusmować te dwie jednostki PKB (10*0,2=2)
Dla drugiego przypadku mamy:
Również zachodzi równanie/ zależność: PKB cztery w drugim przypadku, czyli produkcja wytworzona cztery daje produkcję dzieloną na dziesięć osób 0,4. I takie też ustalają się wynagrodzenia czyli 0,4. Za te 0,4 średnie wynagrodzenie każdy z tych dziesięciu osób może w sumie skonusmować te cztery jednostki PKB (10*0,4=2)
I tak dalej.
Ale w prawdziwym świecie nie jest tak, że Ci którzy produkują to też jedzą czy mają ten przykładowy samochód. Ingeruje państwo (podatki), są też urzędnicy, policjanci itd. dlatego taka produkcja, to PKB w powyższym przykładzie jest dzielone na innych, którzy nic nie produkują.
I dlatego PKB (to co wytwarzamy) rozkłada się na całe społeczeństwo i średnie zarobki z tego właśnie wynikają.
07/10/2015
Michał StopkaTo Panu próbuję uświadomić i tego Pan Sowa nie rozumie. Wynagrodzenia nie biorą się z do tak po prostu z pstryknięcia palcem. Produkcja X daje wynagrodzenia X. Tylko tutaj nie chodzi o gotówkę jaką Pan pewnie myśli/widzi na koncie, bo ta gotówka, to wynagrodzenie jest uosboniem możliwości zakupowych róznych produktów/usług rzeczywiście tworzonych (to nasze PKB).
Oczywiście do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia życia na kredyt ( o czym Pan Sowa mówi) bo to bardz mocno może zaburzać to co napisałem powyzej. Szczególnie, jeżeli to trwa przez lata. O tym właśnie mówi Cykl Kondratiewa.
Oczywiście jest też tak, że ta produkcja to musi być użyteczna produkcja, która jest potrzebna w społeczeństwie. Innymi słowy zasoby (praca i kapitał) muszą być zużyte w dobrym celu. Na przykład jeżeli teraz wszyscy w Polsce chcieliby budować rocznie 10 milionów mieszkań to oczywiście byłaby to bzdura. Pojawiłą się nadprodukcja mieszkań a zasoby źle byłyby wykorzystane.
07/10/2015
Michał StopkaNa temat wpływu kredytu/długu na PKB proszę poczytać co pisałem w tych artykułach a szczególnie komentarzach pod nimi:
1. Krach w Grecji a Polska: prawdziwe przyczyny
http://www.michalstopka.pl/krach-w-grecji-a-polska-prawdziwe-przyczyny/
2. Bankructwo Grecji: Co dalej z giełdą i gospodarką? Lipiec 2015
http://www.michalstopka.pl/bankructwo-grecji-co-dalej-z-gielda-i-gospodarka-lipiec-2015/
07/10/2015
Jerry SparrowW mojej ocenie (oraz niektórych przedmówców) ten artykuł jest napisany trochę „życzeniowo”. Mam tu na myśli to, że pokazana jest tylko strona (ewentualnego i dość wątpliwego) wpływu na szeroko rozumiany „przychód” budżetu wg relacji: więcej ludzi – więcej wyprodukowanych dóbr. Jestem przekonany że może to tak działać jedynie w sytuacji kiedy ci „nowi” rozumieją i są przystosowani do zasad działania społeczności w której się znajdują. Jeśli nie rozumieją, to trzeba ponosić znaczne koszty na ich „przystosowanie”. W przypadku ludzi z regionów świata opanowanych przez Islam chęć do przystosowania się do reguł europejskich jest znikoma. Jedyne sensowne rozwiązanie na przyjęcie „uchodźców” w Polsce jakie widzę, to rozdzielanie ich na bardzo małe grupki lub wręcz pojedyncze osoby i rozrzucanie równomiernie po całym kraju z koniecznością meldowania się np. w miejscowym urzędzie pracy. Dodatkowo należałoby wprowadzić regułę mówiącą, że brak opanowania języka polskiego w określonym terminie oznacza deportacje (kiedy przebywałem w Londynie w czasie zamieszek w 2011 roku brak znajomości lokalnego języka i tworzenie lokalnych skrajnie odmiennych mini-społeczności, był jednym z głównych tematów dyskusji o asymilacji).
Żeby przenieść dyskusje na nieco szerszy kontekst, to chciałem podzielić się myślą, że w moim odczuciu ekonomiści ograniczają się często tylko do statystyk i bilansów finansowych zupełnie nie zauważając że nie dla wszystkich ludzi głównym czynnikiem motywującym są pieniądze. Spora część społeczeństwa w Polsce żyje jeszcze patriotyzmem postrzeganym nie tylko w kontekście ekonomicznego wsparcia tego co polskie, ale również w kontekście wyznawania wspólnych wartości społecznych, moralnych, obyczajowych. Przeczytałem niedawno, że w psychologii nazywa się to „kapitałem moralnym” społeczeństwa:
http://dominikanie.pl/2015/09/najdziwniejsi-ludzie-swiata/
Wniosek z tego artykułu, w kontekście tej dyskusji może wypływać taki, że wprowadzając w sposób nieprzemyślany i bezkrytyczny wielokulturowość i normy moralne Zachodu w społecznościach takich jak nasza naraża się dane państwo na wprowadzenie go w stan narażenia na duże niepokoje społeczne. Jest chyba oczywiste, że wtedy nie ma mowy o harmonijnym rozwoju – również ekonomicznym.
Nieprzemyślana pomoc – tj. w przypadku dania alkoholikowi 5-ka – daje więcej szkody niż pożytku.
07/10/2015
Adam K@Jerry Sparrow
Trzeba odróżniać ekonomistów od medialnych finansistów. Ekonomię pozytywną od normatywnej. Tutaj nie wszystko kręci się wokół pieniędzy. Ekonomia próbuje wyjaśnić rzeczywiste działanie gospodarki i określa możliwe pole działania. Z takiego zbioru możliwych decyzji mogą później czerpać politycy w celu realizowania swoich programów.
07/10/2015
MagdaZastanawia mnie utrzymywanie koncepcji rozwoju gospodarki na skutek wysokiej demografii. Ok, pojawia się wówczas zjawisko zwiększonego popytu na dobra i usługi,ale…gdzie ta duża ilośc ludzi ma pracować żeby wytwarzać PKB? Żyjemy w czasach nowoczesnych technologii, nie będzie, więc już potrzeby aż tylu jak wcześniej „robotników do łopaty” . Rynek potrzebuje więcej specjalistów programujących automatyzację życia. W związku z tym napływ emigrantów , obcych kulturowo (a więc na początek obciążających system zanim się ewentualnie będą chcieli i potrafili zasymilować) nie spowoduje w żaden sposób rozwoju gospodarczego, a jedynie na początku zwiekszy popyt na zakupy dóbr, jakie zostały wymienione w artykule. Pieniądze na te zakupy pochodzić bedą jednak od państw goszczących ich.
Nie rozumiem hołdowania koncepcji większej rozrodczości jako antidotum na kryzys europejski. Lepiej mniej a lepszej jakości. Co z tego że się produkuje „mięso armatnie”, czy tanich niewolników jak kto woli. To nie prowadzi do rozwoju, jedynie generuje większy ruch.
07/10/2015
Jerry Sparrow@Adam K
Celna uwaga. Dziękuję.
07/10/2015
Adam K@Michał Stopka
„taka osoba nie nadaje się nawet do kopoania rowów.
Jak nauczy się czytać i pisać, podastawowych rzeczy to dopier wtedy może pójść do pracy i cokolwiek zarabiać. Jak skończy studia to dopiero wtedy może więcej zarabiać. ”
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/pulapka-ubostwa;3964502.html
W bardzo biednych krajach dochodzimy do tak ekstremalnych sytuacji, że pracując na roli ludzie nie mogli się wyżywić. Więcej zużywali kalorii pracując niż mogli za pensje kupić jedzenia. Dlatego siedzieli bezczynnie przed swoimi domami czekając, aż im dzieci coś przyślą z miasta.
Na początek trochę w taką osobę trzeba zainwestować.
07/10/2015
Adam K@Michał Stopka
„Jeżeli podowim produkcję mamy PKB 4 (dwa samochody i dwa razy więcej jedzenia). I PKB na osobę: 10/4 = 0,4. I takie też wynagrodzenia.”
Chyba każdy kto ma odrobinę pojęcia o ekonomii zgodzi się, że trzeba podwoić PKB. Różnicę polegają na tym jak to osiągnąć.
W twoich przykładach zakładasz pełne zatrudnienie. Jak uwzględnisz lukę popytową (https://pl.wikipedia.org/wiki/Luka_PKB ) to zwiększenie wynagrodzeń może zwiększyć PKB.
Oczywiście w długim terminie to najlepsze są inwestycje w kapitał (ludzki), edukację i naukę, nowe technologie. Zwiększanie wydajności pracy.
07/10/2015
Przemysław„Na przykład możemy produkować samochody takie jak Fiat albo jakieś drogie Porsche. I wtedy nawet gdy jeden pracownik produkuje dwa Fiaty a w innym kraju jeden pracownik jedno Porsche, to i tak wartościowo więcej kasy z tego ma kraj którego pracownik produkuje Porsche.”
No dobrze Panie Michale, ale jeżeli przykładowo mamy podobny dostęp siły roboczej w obydwu krajach, to pytanie dlaczego producent Porsche miałby płacić więcej swoim pracownikom, niż pracownikom Fiata?
W efekcie mimo większego wypracowanego PKB przez pracowników Porsche i tak będzie mógł kupić tyle samo co pracownik Fiata.
Ja mam wrażenie, że wzrost PKB i siła nabywcza społeczeństwa między innymi przy rynku pracownika. Jeżeli przy zwiększonej imigracji spadnie pozycja pracowników względem pracodawców, to zastanawiałbym się, czy prognoza 30% wzrostu wynagrodzeń w najbliższych latach będzie realna.
08/10/2015
Michał Stopka@ Jerry Sparrow @ Adam 222
Tak jak już podkreślałem w artykule oraz w kilku komentarzach. Migranci będą mieszkali w Niemczech i Austrii a nie w Polsce. Nie wiem po co w Polsce tyle czasu marnuje się na gadanie o imigrantach. Gdyby 90% tego czasu przeznaczono na rzeczy związane z gospodarką, jak podwoić wynagrodzenia i PKB to byłby to czas meidalny o wiele lepiej wykorzystany co szybko przełożyłoby sie na praktyczną sytuację gospodarczą w Polsce. Przecież już od samego początku wiadomo, że tych migrantów w Polsce nie będzie!
1) Po pierwsze nikt przy zdrowych zmysłach z tych migrantów w Polsce nie zostanie. Czy wiecie, że według najnowszych danych GUS w 2014 roku wyjechało z Polski prawie 150 tys. osób gdy w poprzednich latach było to po niskie kilkadziesiąt tysięcy? A dane GUS i tak są pewnie zaniżone.
2) Po drugie jakie ma znaczenie czy do Polski przyjedzie tysiąc, pięc tysięczy czy 10 tysięcy migrantow? Szczególnie w kontekście punktu powyżej. A gdyby ich przyjechało i 50 tys. to co z tego? Ilu z nich zostanie za pięć lat w Polsce?
Zaraz będą wybory, ile w mediach mówi sena tematy, które naprawdę rozwiążą nasze gospodarcze problemy? niskie zarobki?
Najbliższe pięć czy dziesięć lat to ostatni dzwonek przed zadziałaniem na dużą skalę tsunami demograficznego a My tyle czsu marnujemy na pieprzenie co to nie będzie z muzułmanami w Polsce:
W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS
http://www.michalstopka.pl/w-matni-krach-polskiej-gospodarki-w-ciagu-kilkunastu-lat-podatki-wyjazdy-bankructwo-panstwa-i-zus/
Polska katastrofa demograficzna: prognoza demografii GUS 2014 a 2002 i 2007
http://www.michalstopka.pl/polska-katastrofa-demograficzna-prognoza-demografii-gus-2014-a-2002-i-2007/
Robienie afery z migrantów którzy niby mają skolonizować Polskę to temat zastępczy dla polityków z tej czy innej partii bo oni mają w dupie zastanawianie się i robienie sensowych rzeczy w kierunku aby w Polsce rzeczywiśćie wynagrodzenia podwoiły się.
Nawet byłbym skłonny do teorii spiskowej, że media karmią Was tymi tematami właśnie po to aby w Polsce nic się nie zmieniło.
Jak tak dalej pójdzie, to poczekajcie jeszcze parę lat (jeżeli będziecie jeszcze w Polsce) i zobaczycie co będzie dalej jak tylko w 2014 roku oficjalne statystyki podają wyjazd 150 tys. osób…
Nie mówię, aby nie mówić o migrantach, za i przeciw, co z tym fantem zrobić. Ale warto pamiętać, że jest to zawsze kosztem czegoś innego. Tak jak napisałem kika tysięcy migrantów w tą czy w tą, którzy i tak potem wyjadą, to jest dopiero ciekawy efekt medialny. I kreowanie problemu tam gdzie go nie ma.
@ Przemysław
Panie Przemysławie gdyby tak było jak Pan tłumaczy to jak wytłumaczyć fakt, że w Warszawie zarabia się prawie dwa razy więcej niż w pozostałej części kraju?:
Poza Warszawą mediana zarobków to około 3 tys. zł brutto, w Warszawie niecałe 6 tys. zł.
Mało tego, proszę zauważyć,że do Warszawy non stop napływa fala ludzi z całej Polski. Zarówno w formie studentów ale i ludzi którzy po prostu przyjeżdżają do Warszawy za pracą z prowincji.
@ Przemysław
„W twoich przykładach zakładasz pełne zatrudnienie. Jak uwzględnisz lukę popytową (https://pl.wikipedia.org/wiki/Luka_PKB ) to zwiększenie wynagrodzeń może zwiększyć PKB.”
Jeżeli już wierzyć w lukę popytową, bo tutaj też co ekonomista teoretyk to inna opinia, to w ramach cyklu koniunkturalnego jak cykl Kitchena, czyli w ramach kilku lat.
Podwojenie PKB a w konsekwencji wynagrodzeń to nie kwestia luki popytowej wynikającej z powyższej, krótkoterminowej cykliczności, ale fundamentalna zmiana struktury funkcjonowania gospodarki: jak bardzo jest przyjazne środowisko dla rozwoju gospodarki i tego co robią przedsiębiorcy? Co ta nasza gospodarka tworzy? Czy mamy firmy globalne?
Czy produkujemy węgiel w kopalniach do czego dokładamy grube mld zł rocznie czy też tworzymy produkty jak Apple, Google czy Facebook.
Innymi słowy czy tworzymy produkty z bardzo wysoką wartością dodatną (z dużą zyskowności) czy też tworzymy produkty nisko przetworzone, gdzie jest mała zyskowność a w globlizującym i interenetowym świecie jest i będzie coraz większa i zabijająca konkurencja.
08/10/2015
Jerry Sparrow@ Michał Stopka
Zgadzam się, że temat imigrantów nie jest numerem jeden w kwestii priorytetów którymi Polski rząd powinien się obecnie zajmować. Proszę jednak zauważyć, że dyskusja jest pod artykułem który tego tematu dotyczy…
Co do kwestii zależności pomiędzy statusem materialnym a problemem demografii (która przewija się także w wielu wcześniejszych Pana opracowaniach), to nie widzę tutaj żadnych kluczowych zależności.
Bardziej – byłbym skłonny uznać, że w krajach bogatych lub średnio bogatych rodzenie dzieci jest obecnie raczej uzupełnieniem aktywności rodziców, niż rzeczą podstawową wokół której toczy się życie. Uważam, że podstawowego problemu należy raczej szukać w sposobie wychowania młodego pokolenia, które de facto często wychowuje się samo na facebooku (wcześniej MTV) i które łyka wszystkie mody na egoistyczne podejście do życia. Ewentualna poprawa ich statusu sprawi jedynie, że więcej czasu spędzą w pracy, kupią sobie lepszego laptopa i samochód a może nawet mieszkanie, więcej lepszego alkoholu wypiją… Zgadzam się jednak, że bez poprawy PKB trudniej będzie zachęcić do powrotu tych którzy już uciekli.
W moim odczuciu należałoby zacząć od edukacji i wykształcenia w młodych ludziach (starych trudno zreformować) poczucia odpowiedzialności na kraj – jak to zrobić to oddzielna dyskusja. W ten sposób łatwiej będzie walczyć w powszechną korupcją, nepotyzmem, itp. Między innymi dlatego ten blog tak bardzo mi się podoba, bo takie postawy promuje. Gratuluję pomysłu i zaangażowania!
08/10/2015
Michał StopkaJerry Sparrow :)
Oczywiście jest generalna zależność, że im bogatsze społeczeńśtwo, wyższe zarobki i wyższe PKB na osobę tym niższa dzietnosć.
Tylko to nie jest przypadek Polski na obecnym etapie. Bo ta nasza dzietność jest zdecydowanie za niska niż wynikałoby z powyższego efetku. To nie tylko kwestia Polski lecz całego regionu postkomnistycznego.
Ma Pan dzieci? Kwestie finansowe są bardzo ważne do pewnego poziomu zarobków. To znaczy jak ktoś mało zarabia, kwestie finansowe są bardzo ważne. Na przykład jeżeli dochód netto na osobę w rodzinie jest 500 zł a mógłby być 2 tys. zł to ma to ogromne znaczenie. Nie ma już potem znaczenia znowu wzrost z 2 tys zł na np. 10 tys. zł. Lecz ten skok z niskich poziomów na trochę wyższe ma kluczowe znaczenie.
Proszę zauważyć, że Polski za granicą, np. w Wielkiej Brytanii mają wskaźnik dzietności zaraz chyba oboko Hindusów więc pokazuje to, że wyższe zarobki i odpowiednie podejście do tego państwa powoduje wyższą dzietność.
Wielka Brytania jest jednym z niewielu przykładów, gdzie rodzi się znacznie więcej dzieci niż umiera (wskaźnik dzietności chyba nawet powyżej 2).
Wie Pan dlaczego piszę odpowiednie podejście państwa? Bo tam np. kobieta po urodzeniu dziecka bardzo szybko wraca do pracy, a co w Posce wprowadzono…? Wydłużono z pół roku do roku urlop macierzyński. Czyli zrobiono na odwrót.
Efekty polskich pomysłów widać w pierwszym półroczu 2015:
Krach demograficzny 2015 zbiera żniwo: urodzenia i zgony pierwsza połowa 2015
http://www.michalstopka.pl/krach-demograficzny-zbiera-zniwo-urodzenia-i-zgony-pierwsza-polowa-2015-roku/
Polska jest obecnie na fatalnym mechaniźmie jeżeli chodzi o demografię. I to z dwóch stron: zarówno od urodzeń ale i od wyjazdów Polaków za granicę.
Dlaczego?
Bo albo ludzie zarabiają bardzo bardzo mało więc kwestie finansowe są bardzo ważne jak pokazałem powyżej jeżeli patrzymy na dzietność. ALe to też powoduje, że ludzie jadą za granicę aby więcej zarabiać
A jeżeli ktoś zarabia przyzwoicie jak na Polskę to aby zarabiać u Nas przyzwoicie zazwyczaj pracuje się w takich firmach po kilkanaście godzin dziennie. I znowu w takiej sytuacji nie ma warunków aby takie rodziny decydowały się na większą liczbę dzieci.
Ale to nie jest najgorsze. Część z tych osób, częśto specjaliści i eksperci w swoich zawodach mówią tak: skoro mam zap… po kilkanaście godzin dziennie to wolę wyjechać za granicę: praca 8 godzien, lepsze zarobki a do tego nie muszę się użerać z wieloma rzeczami w Polsce (jak chociażby oglądać tych głąbów polityków w telewizji).
Rozumie Pan dlaczego wzrost wynagrodzeń jest taki ważny?
Bo Ci co mało zarabiają będą zarabiali na tyle że nie będą już wyjeżdżali i urodzą więcej dzieci.
A Ci co teraz zarabiają więcej nie będą musieli pracować po kilkanaści godzin bo będą mogli pójść na 8 godzin do pracy i może zarabiać mniej niż ich koledy pracujący po kilkanaście godzin ale i tak przyzwoicie (co teraz nie jest możliwe bo aby dobrz zarabiać trzeba pracować po kilkanaście godzin myśląc o karierze i dorabianiu się). No i po co mają wyjeżdżać za granicę w takiej sytuacji?
Ale co fundamentalnie ważne. Dzięki podowjeniu PKB wpływy do finansów publicznych podwoją się i w Naszej Polsce będzie można zrobić wiele rzeczy, które nam brakuje bo nie ma na to kasy po prostu.
BIEDNYŚ BOŚ GŁUPI. GŁUPIŚ BOŚ BIEDNY. To chyba można sparafrazować :)
08/10/2015
Michał StopkaA no i co jeszcze ważnego wynika z wyższych zarobków w Polsce. Za granicą jest kilka mln osób. Niech z tego wróci milion czy dwa. To da oprócz kopa demograficznego (więcej osób w zasobie pracujących) to jeszcze są ludzie z doświadczeniem, wiele widzieli itd. Mają kontakty za granicą.
To bardzo by procentowało.
Chodzi o to aby tą wajchę tego co dzieje się w Polsce przekręcić z wajchy: Politycy, media i społeczeństwo mają w dupie co dzieje się w Polsce, (tak jak Pan napisał), na wajchę wyedukowane ekonomicznie społeczeństwo, media i.. Politycy (tak politycy) robią rzeczy które są dobre dla rozwoju gospodarczego i wzrostu wynagrodzeń
09/10/2015
Adam K@”Jak tak dalej pójdzie, to poczekajcie jeszcze parę lat (jeżeli będziecie jeszcze w Polsce) i zobaczycie co będzie dalej jak tylko w 2014 roku oficjalne statystyki podają wyjazd 150 tys. osób…”
Nie jest tak źle, od 2008 liczba emigrantów się jakoś bardzo nie zmieniła. Utrzymuje się w przedziale 2-2,5 miliona.
Niektórych komentujących przestrzegam przed błędem https://en.wikipedia.org/wiki/Lump_of_labour_fallacy To nie jest tak, że mamy pewną stała ilość miejsc pracy w kraju i emigranci nam zmniejszają bezrobocie, a imigranci zabierają miejsca pracy. Tak samo jeżeli chodzi o emerytury. Wysyłanie ludzi na wcześniejsze emerytury, żeby „zwolnić” miejsca pracy dla młodych to zła ekonomia.
09/10/2015
Michał Stopka@ Adam K
„Niektórych komentujących przestrzegam przed błędem https://en.wikipedia.org/wiki/Lump_of_labour_fallacy To nie jest tak, że mamy pewną stała ilość miejsc pracy w kraju i emigranci nam zmniejszają bezrobocie, a imigranci zabierają miejsca pracy. Tak samo jeżeli chodzi o emerytury. Wysyłanie ludzi na wcześniejsze emerytury, żeby „zwolnić” miejsca pracy dla młodych to zła ekonomia.”
No właśnie to jest to co wiele razy pisałem w kometnarzach. Wynagordzenia/praca bierzez się z tworzenia PKB.
To podobnie jak w dziewiętnastym wieku były ruchy społeczen, które niszczyły pierwsze maszyny bo uważali, że one są szkodliwe i zabiorą ludziom pracę.
Tacy ludzie nie biorą pod uwagę całego efektu jakiegoś działania. Owszem część osób straci przejściowo pracę, ale taka maszyna wykona pracę za kilkadziesiąt czy kilkaset osób: wytworzy PKB, ktore będzie też dostępna dla tych osób, ktore przejściowo straciły pracę. I to z nawiązką rekompensuje utratę pracy przez kilka osób.
Na podobnej zasadzie mówi się o tym aby ktoś przeszeł na emeryturę aby ktoś młody dostał pracę
Pomijając fakt, że zazwyczaj nie jest tak, że jak osoba starsza odejdzie to na jej miejsce wskakuje młoda osoba (kwestia rodzaju zawodu, wymaganego doświadczenia, wiedzy o miejscu pracy itd.) to emerytura takiej osoby jest przecież finansowana z podatków/składek innej osoby.
Więc co z tego, że nawet ta starsza osoba przestaje pracować a na jej miejsce wskoczy młoda osoba, jak ta młoda osoba swoją pracą musi sfinansować emeryturę takiej starszej osobie.
Oczywiście idealnie jest jeżeli gospodarka jest na tyle elstyczna i kreatywna, że tworzy miejsce pracy dla osoby starszej i młodszej.
10/10/2015
Przemysław1. „Pomijając fakt, że zazwyczaj nie jest tak, że jak osoba starsza odejdzie to na jej miejsce wskakuje młoda osoba (kwestia rodzaju zawodu, wymaganego doświadczenia, wiedzy o miejscu pracy itd.)”
Myślę, że odchodzącą na emeryturę osobę nie trzeba koniecznie zastępować młodym świeżym pracownikiem. Przykładowo, jeżeli na emeryturę odchodzi kierownik zespołu, to jego obowiązki może przejąć inna osoba z zespołu, która może po latach pracy dostać awans. Następnie ktoś z niższego szczebla zastępuje awansowanego pracownika, i tak do najprostszego stanowiska. Czyli w pewnym sensie nie bezpośrednio młoda osoba zastąpiła osobę starszą.
2. „To nie jest tak, że mamy pewną stała ilość miejsc pracy w kraju i emigranci nam zmniejszają bezrobocie, a imigranci zabierają miejsca pracy.”
Ale również będą takie sytuacje, że emigranci nie zwiększą bezrobocia, a imigranci nie spowodują zwiększenia miejsc pracy.
3. „Panie Przemysławie gdyby tak było jak Pan tłumaczy to jak wytłumaczyć fakt, że w Warszawie zarabia się prawie dwa razy więcej niż w pozostałej części kraju?:”
Należy zauważyć, że w Warszawie bezrobocie jest niskie. W 2012 wynosiło ok. 5%. Zastanawiałem się, czy ktokolwiek przemieszczał się z rejonu o niskim bezrobociu do rejonu o wysokim bezrobociu? Bo w sumie ludność migruje za pracą a nie za bezrobociem. A jak firmy potrzebują ściągnąć ludzi z innych rejonów Polski, to muszą iść za tym lepsze pensję. Bo przeprowadzka trochę kosztuje.
Może posłużę się przykładem Amazona, gdzie we Wrocławiu pierwsze pensje były niższe, niż w Poznaniu. A pewnie wydajność pracy w obu magazynach jest podobna.
10/10/2015
pantofelekCO do artykółu to niestety same błędy w logicznym mysleniu :
Moim zdaniem będą raczej dokładali do gospodarki niż żyli na jej koszt- Raczej czyli nie jest pań pewien ? Czyli raczej ziemia jest płaska .
Te osoby, które napływają do Europy nie mają nic. Wszystko będą musiały dopiero otrzymać/kupić. Dosłownie wszystko. Nawet głupie talerze, łyżki itd. że już nie wspomnę o AGD, RTV, samochodach czy mieszkaniu. A tego wszystkiego na pewno nie dostaną od państwa. Będą musieli na to zapracować.
Błąd i zły przykład jako całość , otóż nie bedą musieli kupować nic poza środkami czystości i żywnością- też mi wkład w PKB .
O tym swiadczą kieszonkowe jakie mają otrzymywać .
Pytanie retoryczne czy polacy wyjeżdzający do Anglii kupują to wszystko czy może wynajmują wraz z wyposazeniem czyli drobne AGD,Pralka ,lodówka ,mawet głupie talerze i łyżki.
Widać czysto rzyczeniowe ideologiczne myślenie u pana .
Na podobnej zasadzie brytyjską gospodarkę nakręcają polscy migranci.
Prosze nie porównywać migrantów polskich do rzekomych syryjczyków ,my weszlismy do uni europejskiej musielismy spełnić masę warunków i coś poświęcić oddac trochę własnej suwerenności ,polacy jezdżący do UK są wykształceni, znają angielski i nie stwazaja tylu problemów.
Tymczasem dzisiejszy napływ islamistów jest bezprawny z naruszeniem strefy szengen , bez jakiejkolwiek kontroli i poszanowania Polskiej racji stanu gdzie kraje biedniejsze mają wnieść większy wkład w tzn ratowanie uchodzców niż np Niemcy .
W związku z tym, obecna fala uchodźców, nie powinna pod tym względem pójść w ślady francuskie. Tym bardziej, że myślę, że to tylko kwestia czasu jak te przywileje socjalne się ograniczy aby nie były zbyt dużym obciążeniem dla poszczególnych państw przy takiej liczbie nowych mieszkańców.
Nie ilość ma znaczenie tylko jakość ma znaczenie ,czy są bliscy czy odlegli nam kulturowo czy wyznaja nasze wartości ,a jak nie czy potrafia je uszanować , czy respektują prawo czy sie asymilują .
Poza tym w drugim filmie jest coś o mniejszości szyickiej która rządziła i tłamsiła wiekszość szyicką czyli sama ilosć i liczby nie wiele mówią jak sie nie ma pojęcia o socjologii .
My nawet z romami mamy problemy ,jak ktoś byłby w np w Bristolu wiedziałby jakie potrafią muzełmanie tworzyć getta , dzielnice .
Jeżeli część z tych mężczyzn ma rodziny to będzie chciała je ściągnąć do Europy za jakiś czas. A do tego pewnie będą pewnie musieli mieć pracę aby dobrze to sprzedać przed urzędnikami.
Pewnie też migranci będą notowali wyższy współczynnik dzietności. Chociaż jak ostatnio sprawdzałem jakie były dane dla Syrii, tendencje były takie same jak dla wielu państw. Dzietność z wskaźnika kilku dzieci na kobietę, spadła do trochę powyżej dwóch kilka lat temu. (w Polsce jest to około 1,3)
Błąd ekstrapolacjii niech sobie pan sprawdzi jaka jest dzietność polek w UK to inaczej bedzie pan pisał.
Odnosnie komentaży najzabawniejszy jest ten pański –
Michał Stopka
@ Tomasz
A kto to jest ten Sowa? Jakiś socjolog… Co on wie o gospodarce? To tak jak do operacji sercja wziąć szamana :) Był taki jeden niedawno co tak leczył tego chłopca, że umarł.
Niestety z gospodarką jest tak samo jak ze zdrowiem. Jeżeli uwierzymy jakiemuś szamanowi który nie ma pojęcia o czym mówi zawsze kończy się tragicznie.
Nie dotyczy to tylko takiego Sowy ale i wielu polityków i ich propozycji na poprawę sytuacji gospodarczej w Polsce
Ja odpowiem tak pantofelek
@ Tomasz
A kto to jest ten stopka ? Jakiś ekonomista… Co on wie o socjologii? To tak jak do operacji sercja wziąć szamana :) Był taki jeden niedawno co tak leczył tego chłopca, że umarł.
Niestety z gospodarką jest tak samo jak ze zdrowiem. Jeżeli uwierzymy jakiemuś szamanowi który nie ma pojęcia o czym mówi zawsze kończy się tragicznie.
Nie dotyczy to tylko takiego Stopki ale i wielu polityków i ich propozycji na poprawę sytuacji gospodarczej w Polsce
Czyli Belki we własnym oku nie widzi……
12/10/2015
MateuszGranie pod polityke zeby wywolac ruch na stronie to nebezpieczna gra, no ale powiedzmy ze dałem sie sprowokować , kliknał we wszystkie hyperlinki na stronie , wygenerowalem ruch.
Prosilbym zeby zapoznal sie Pan z tymi nagraniami i odniosl sie do tego.
http://www.liveleak.com/view?i=55b_1444347434
http://www.liveleak.com/view?i=4d7_1442858561
http://www.liveleak.com/view?i=8fd_1442409538
http://www.liveleak.com/view?i=e22_1442501318
http://www.liveleak.com/view?i=43f_1442160916
http://www.wonderslist.com/10-countries-highest-rape-crime/
http://knoema.com/atlas/ranks/RapeN
roznica jet taka ze sa to zwykle nagrania, pokazaujace brutalna rzeczywistosc a nie spreparowane FAKTY nadawane w TVN dla ciemnej masy.
Serdecznie zachecam autora do zapoznania sie z tym materialem i paru slow komentarza.
12/10/2015
Michał Stopka@ Mateusz
Jaki tam ruch. Ten artykuł o migrantach to raczej jeden z mniej licznie odwiedzonych artykułów. A na Facebooku jak patrzyłem na statystykę kliknięć w link jak go wrzuciłem to już w ogóle było bardzo słabo. Nie wiem może to kwestia tego, że moich czytelników nie interesują takie tematy zastępcze. Może, tak jak pisałem powyzej, bardziej interesujące są tematy bardziej dla nich ważne jak gospodarka czy inwestowanie.
Oczywiście w wolnej chwili rzucę okiem na te linki.
13/10/2015
pantofelekTematy ekonomiczne łatwiej poddać analizie liczbowej ,zobiektywizować .
Tematy polityczne i tematy związane z socjologią czy zborowościami ludzkimi już nie tak bardzo ,chodzby z tego ,że układ cząstek,osobowosci ludzkich nie jest prosta sumą tych czastek czy osobowości .
Nawet w tak scisłej nauce jak fizyka mamy tego przykład w postaci tego ,że suma mas nukleonów wchodzących wskład jądra atomowego jest większa aniżeli masa jądra atomowego z nich powstałego .
Człowiek również nie jest prostą sumą atomów ,cząsteczek, komórek .
Układy nizszego stopnia tworzą bardziej złorzone układy stopnia wyższego o nowych własciwosciach .
cząsteczki nie potrafią się rozmnazać jak komórki które sa sumą czasteczek itp
Takie układy można i trzeba próbować badać ilościowo jednak bez podejscia opisowego i jakościowego takie analizy nie są wiele warte .
Same stosowanie matematyki w rozwazaniach czy analizach o niczym nie mówi jeżeli nie przyjmnie się pewnych zasad ,metodologii.
Przykładowo mógłby pan w przypadku imigrantów powoływać się na zródła i je weryfikować dając pierwszeństwo tym z przed wojny domowej w syrii .
(trudno by było te żródła posadzić o propagande na rzecz imigrantów ,bo któż w 2010 mógł wiedzieć ,że będzie wojna domowa w syrii )
Zobaczyć jaką strukture ma ich gospodarka jakie jest ich wykształcenie.
I sprawdzić czy gdziekolwiek imigranci o innej kulturze i religi w 20 wieku przyczynili się do wzrostu dobrobytu i PKB per capita.
Czy są cywilizowani jak traktóją siebie nawzajem i swoje kobiety.
Sprawdzić czy nie ma czasem badań prac doktorskich na ten temat najlepiej nie z 2015 r ( sprawdzić rzetelność autorów liczby cytowań itp .
Dlaczego tak dużo i dużo wiecej bo to jednak nie jest jakiś tam temat zastępczy bo ,jak raz nam prubują wcisnąć imigrantów to będą prubowali i kolejne razy.
Nie jestesmy na ich przyjęcie gotowi nawet prawnie .
I najważniejsze jeśli nie ma pewnosci i nie można udowodnić z co najmniej 95 procentowym poziomem istotnosci ,że to będzie dla nas korzystne to lepiej w ogóle nie pisać pozytywnie o imigrantach jako o zjawisku .
By nie szkodzić polsce w ten sposub.
Poza tym ekonomicznie trzeba by było zrobić DCF-a na takim statystycznym imigrancie i uwzglednić koszt alternatywny w postaci dania tych srodków na polityke prorodzinną ,walki z bezdomnoscią czy sprowadzeniem polaków z doniecka czy ługańska gdzie życie naszych rodaków jest zagrozone ,a o tym się pan nawet nie zajaknął.
Stawiam teze ,że jednak lepiej sprowadzać polaków ,dla mnie to oczywiste jednak nie dla wszystkich niektórzy wolą nieznane i wybuchowe mieszanki ja wole swojskość nawet z jej przywaramii.
15/10/2015
KarolPodpisuje sie pod komentarzem pantofelka.
Przyjmowanie nielegalnych imigrantow do swojego kraju stwarza wiele niebezpiecznych precedensow poczynajac od tego, ze wysyla sie w swiat wiadomosc: „zapraszamy do Europy, jako krag kulturowy upadlismy tak nisko ze nie jestesmy nawet w stanie sie reprodukowac i potrzebujemy swiezej krwi dla naszych gospodarek – nie szkodzi, ze przybywasz tu nielegalnie badz trzymasz w reku podrobiony syryjski paszport, jestesmy na tyle zdesperowani, ze i tak Cie przyjmiemy do siebie i zapewnimy utrzymanie z pieniedzy naszych starych obywateli, ktorzy dorabiali sie kilka dekad temu.”
Drugim szalenie niebezpiecznym aspektem calego tego cyrku jest fakt, ze wiekszosc z tych ludzi to muzulmanie, ktorzy stosunkowo otwarcie uwazaja nasza kulture za ostoje zgnilizny moralnej (i maja racje), ktora trzeba zniszczyc. Nie trzeba byc Einsteinem, by zrozumiec, ze dopoki muzulmanie sa w mniejszosci, to karuzela kreci sie dalej i to my ustalamy reguly na naszym kontynencie, ale co stanie sie, gdy beda oni stanowic wiekszosc? Michal, znasz sie na procesach demograficznych wiec zapewne wiesz, ze dzietnosc muzulmanow jest znacznie wyzsza niz rdzennych Europejczykow, wiec jest tylko kwestia czasu (w niektorych krajach – bardzo niedlugiego czasu), kiedy to muzulmanie beda ustalac reguly, a wtedy wszyscy gorzko tego pozalujemy, bo zycie to nie tylko ekonomia i takiego wydarzenia, jak masowy naplyw obcej i czesto wrogiej wobec nas masy ludzi nie mozna rozpatrywac tylko przez pryzmat krotkoterminowego wplywu na ekonomie.
04/11/2015
KrystianWiększość imigrantów bo ok. 80% to zarobkowicze, którzy wyrzucają swoje dokumenty żeby nie zidentyfikowano ich pochodzenia. Ostatnio Orban stwierdził, że za to odpowiada George Soros, który chce tworzyć w Europie społeczeństwo otwarte. Szkoda tylko, że sam mieszka w USA…