Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom?
Dokładnie rok temu, w marcu 2018 roku, powstał pierwszy wpis cyklu edukacyjnego, którego celem była odpowiedź na pytanie dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom? Dzisiaj tłumaczę krok po kroku dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom na przykładzie case study Warsztat Analityka.
Zanim przejdę dalej, mam ogromną prośbę: opowiedz znajomym o tym wpisie bo to może być najważniejszy wpis jaki w życiu przeczytali. Niestety większość Polaków kompletnie nie ma pojęcia dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom. Wydawać by się mogło, że to niedorzeczność co teraz napisałem. Ale niestety taka jest prawda. Spora część społeczeństwa nie wie skąd w ogóle biorą się wynagrodzenia w firmie. Smutne to ale niestety prawdziwe bo często to wyobrażenie jest podobne do wyobrażenia dziecka. Myśli, że pieniądze biorą się z bankomatu, z którego tato wypłaca pieniądze.
Poniższa analiza powinna dać do myślenia każdemu. A przede wszystkim inwestorom bo nie ma znaczenia czy inwestujesz we własny biznes, biznes nienotowany czy też w akcje na giełdzie. Za każdym razem zostajesz właścicielem biznesu. Twoje przyszłe zyski lub straty zależą od tego jak będzie radził sobie Twój biznes w przyszłości. I to jest esencją tego wpisu. Liczy się tylko przyszłość.
Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom? Skąd w ogóle biorą się wynagrodzenia w firmie?
Kiedyś zastanawiałem się jak najprościej/najbardziej obrazowo wytłumaczyć dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom. Doszedłem do wniosku, że najpierw trzeba wytłumaczyć skąd w ogóle biorą się wynagrodzenia w firmie. Idealnie nadaje się do tego własna działalność gospodarcza bo ta sama osoba jest jednocześnie przedsiębiorcą i własnym pracownikiem. Innymi słowy nie ma podziału na właściciela biznesu/kapitalistę oraz pracownika dzięki czemu tłumaczenie/zrozumienie wszystkiego jest dziecinnie proste. Już tłumaczę o co chodzi.
W każdej firmie mamy stronę przychodową oraz kosztową. W ramach cyklu edukacyjnego nie bez powodu obiecaliśmy Wam opisywać krok po kroku cały proces tworzenia i sprzedaży kursu. Łącznie z przychodami. Dzięki temu otrzymaliśmy bardzo ciekawe case study do dzisiejszej analizy.
Prawie 100 osób zaufało. Przychody 21 tysięcy złotych
Najpierw zobaczmy jakie przychody uzyskał Bartek z pierwszej edycji kursu/przedsprzedaży kursu, która trwała w 2018 roku. Innymi słowy ile osób nam zaufało? Ile Bartek na tym dokładnie zarobił. I co z tego wynika?
W przypadku kursu w wersji Beta mieliśmy 30 chętnych i przychody 6 tysięcy. Tak jak obiecaliśmy Wam na początku, cena w lipcu miała być bardzo promocyjna. I taka była bo dla pierwszych 30 osób wyniosła zaledwie 199 zł. Był to pakiet/kurs z konsultacjami. Poniżej screen z przychodów z wersji Beta:
Z kolei w oficjalnej przedsprzedaży w grudniu 2018 roku, ten sam pakiet dopracowany na tip – top, nadal był w bardzo promocyjnej cenie, ale cena trochę wzrosła bo kurs z konsultacjami kosztował 299 zł. Z kolei bez konsultacji kurs kosztował tylko 199 zł. Tak wyglądają przychody z przedsprzedaży z grudnia 2018 roku. Skorzystało z niego w sumie 58 osób:
Warto zwrócić uwagę na fakt, że na kurs w grudniu zapisało się 58 osób i dokładnie tyle samo osób dokonało płatności przelewem, czyli 100% skuteczności. Bardzo się cieszyliśmy z tego powodu. Ale co najważniejsze. Pomimo, że Bartek dał gwarancję satysfakcji, czyli możliwość zwrotu kursu w ciągu 30 dni bez podania przyczyny, żadna z osób nie skorzystała z tej możliwości.
Podsumowując, z pierwszego kursu Bartek uzyskał 21 043 złote i zaufało nam 88 osób. Z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Jak na pierwszy produkt i to za kilkaset złotych, ponad 20 tysięcy złotych przychodu to już jest coś. Szczególnie, że w internecie większość osób/przedsiębiorców ma problemy ze sprzedażą własnych produktów.
Teraz przejdźmy do strony kosztowej przedsiębiorcy.
ZUS przedsiębiorcy w 2018 roku wyniósł około 15 000 zł
Dla prostego liczenia załóżmy, że Bartek po stronie kosztowej miał tylko do opłacenia ZUS. W przypadku kursu Excel w finansach nie jest to jakieś duże uproszczenie bo w przypadku takiej działalności online praktycznie cały przychód z kursu staje się zyskiem. Głównym kosztem jest więc składka ZUS, która w 2018 roku wyniosła około 1 200 zł miesięcznie. Co daje około 15 tysięcy złotych za cały rok.
Mamy już stronę przychodową i kosztową. Przejdźmy teraz do odpowiedzi na pytanie dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom.
Skąd w ogóle biorą się wynagrodzenia w firmie? Case study Warsztat Analityka
Jak nietrudno domyśleć się na podstawie tego co napisałem powyżej. Odejmując od przychodów koszty biznesu otrzymujemy około 6 tysięcy złotych dochodu. Dlaczego? Bo około 21 tysięcy przychodu minus około 15 tysięcy ZUSu daje właśnie około 6 tysięcy złotych. Dzieląc to przez 12 miesięcy otrzymujemy kwotę około 500 złotych zarobku miesięcznie. I to jest miesięczne wynagrodzenie Bartka z jego biznesu w roku 2018.
I stąd właśnie biorą się wynagrodzenia w biznesie. Każdym biznesie. Jest to proste do zrozumienia bo Bartek jednocześnie jest przedsiębiorcą i pracownikiem własnego biznesu. Gdyby Bartek sprzedał kurs nie za 20 tysięcy złotych ale za 200 tysięcy złotych. I nie dla prawie 100 osób ale prawie 1000. Jego wynagrodzenie wyniosłoby w roku 2018 prawie 200 tysięcy złotych. Czyli tyle ile na zachodzie w skali roku.
Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom? Dziesięciu pracowników
No dobrze, ktoś powie ale to jakaś działalność gospodarcza. A jakie to ma przełożenie na większy biznes? Bardzo prosty. Jeżeli Bartek miałby zatrudnić pracownika. To ten pracownik musi wygenerować kolejne 200 tysięcy przychodu. W sumie mamy więc 400 tysięcy sprzedaży. I prawie 2 tysiące klientów rocznie do pozyskania. Dzięki temu dwie osoby. Bartek oraz jego pracownik mogą zarabiać po 200 tysięcy złotych rocznie.
A co w przypadku większego biznesu, zatrudniającego na przykład dziesięciu pracowników? Załóżmy, że przedsiębiorca prowadzi biznes za frico. To znaczy nie zarabia nawet złotówki. I zatrudnia właśnie 10 pracowników. Ile ten biznes musi sprzedać usług/produktów aby ten przedsiębiorca miał na koszt związany z wynagrodzeniem pracownika 200 tysięcy złotych rocznie?
Bam! Tak. Taki biznes musi sprzedać produktów/usług za dwa miliony złotych rok w rok. Dzieląc to na koszty 10 pracowników otrzymujemy właśnie te mityczne 200 tysięcy złotych na wynagrodzenia jak na zachodzie. I przypominam, że tak naprawdę chodzi nie o przychody biznesu 2 miliony złotych bo biznes ma jeszcze inne koszty niż wynagrodzenia. Na przykład biura, samochody, telefony i tak dalej. A jeżeli jest to firma produkcyjna czy handlowa to są jeszcze koszty produkcji/towarów/surowców.
Dopiero po tych kosztach musi w biznesie zostać 2 mln złotych aby można było wyłożyć kasę na koszt jednego pracownika 200 tysięcy złotych.
Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom: kilka milionów biznesów
Jak widzicie tak wygląda rzeczywistość. Wynagrodzenia w biznesie nie biorą się z kosmosu ale z cash flow jaki generuje biznes. W Polsce mamy kilka mln biznesów. Jeżeli chcemy zarabiać jak na zachodzie te kilka mln biznesów musi generować cash flow na poziomie 200 tysięcy złotych na pracownika. Uwaga: Nie wystarczy, że kilkaset, kilka tysięcy czy kilkadziesiąt tysięcy biznesów będzie generowało taki cash flow. To za mało. Taki cash flow musi generować każda firma bo inaczej mamy case study zarobków jak w Warsztat Analityka w 2018 roku.
Mało tego, zauważcie, że nawet jeżeli podwoić sprzedaż roczną kursu Bartka to nic to nie daje. Trochę poprawia sytuację ale nadal zarobki będą niskie. Tutaj nawet (przychody około 40 tysięcy złotych/ prawie 200 klientów) nie zbliżymy się do średniej krajowej. A co dopiero mówić aby Bartek kogoś zatrudnił. Z czego? I za ile?
Dopiero przychody razy dziesięć dają około 200 tysięcy wynagrodzenia. I to na jednego pracownika. Bo dla przypomnienia, jeżeli Bartek miałby zatrudnić pracownika. To ten pracownik musi wygenerować kolejne 200 tysięcy przychodu. W sumie mamy więc 400 tysięcy sprzedaży. I prawie 2 tysiące klientów rocznie do pozyskania.
Kupuj polskie bo Janusza biznesu i Janusza pracy + tak mówi Janusz polityki
Jak więc widzisz odpowiedź na pytanie dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom jest banalna. Można rzec dziecinnie prosta. Pytanie co zrobić aby biznesy w Polsce generowały na pracownika 200 tysięcy złotych rocznie? Napisz w komentarzu jakie kierunki widzisz? Co Twoim zdaniem warto byłoby zrobić? Oczywiście nie chodzi o dodrukowanie pieniędzy bo to wywoła tylko inflację jak na przykład ostatnio w Wenezueli. Więc na pewno nie o o to chodzi.
Mam też pytanie do Ciebie. Czytelnika mojego/Bartka bloga. Kupiłeś kurs Excel w Finansach Bartka bo to polski produkt? Bo to przecież polski kapitał. Polski przedsiębiorca. Nieraz słyszy się takie powiedzenie. No przecież mamy i polski produkt, i polski kapitał, i polskiego przedsiębiorcę. No i co? Czy z tego powodu kupiłeś ten produkt? I gdzie w takim razie tkwi odpowiedź na pytanie co zrobić aby biznesy w Polsce generowały na pracownika 200 tysięcy złotych rocznie? Chodzi tak naprawdę o kupowanie, jak się słyszy, polskich produktów, czy może jednak o coś innego?
Pomyśl. Tysiące osób czytają pojedynczy wpis na moim blogu. Ile z nich w ogóle komentuje? A wystarczy poświęcić dwie minuty. I to nic nie kosztuje. A teraz pomyśl. Przeciętny Janusz biznesu razem ze swoimi Januszami pracy chce zarabiać na pracownika 200 tysięcy rocznie. Innymi słowy chcą aby ludzie wydali własne, ciężko zarobione pieniądze, na stworzone przez nich usługi i produkty. Do tego dochodzą nam Janusze politycy ze stanowieniem prawa jakie stanowią. Czy szerzej mamy państwo jakie mamy. I to jest właśnie nasza Polska. Z zarobkami jakie mamy… Ba, gdzie znaczna część społeczeństwa nie rozumie skąd się w ogóle biorą wynagrodzenia w firmie…
Ciekaw jestem ilu z Was poświęci w ogóle te dwie minuty na komentarz pod tym wpisem. Nie mówiąc już, że zakupi kurs Bartka w kolejnej edycji. No właśnie tak to działa w praktyce… Każdy widzi tylko czubek swojego nosa. I robi tylko to co zaspokaja jego konkretne potrzeby. Nikt nie idzie do sklepu i nie wydaje kasy na produkty, których nie potrzebuje tylko dlatego, żeby zrobić dobrze jakiemuś przedsiębiorcy…
[WP-Coder id=”2″]
Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom: płaca brutto w Polsce
W ten sposób mamy odpowiedź dlaczego rozkład brutto wynagrodzeń kształtuje się w Polsce tak jak opisałem w analizie tutaj. Innymi słowy obecnie w Polsce biznesy generują średnio tyle kasy ile generują. Plus oczywiście coś jeszcze trzeba dorzucić/coś musi zostać dla przedsiębiorców/akcjonariuszy bo oni też przecież chcą coś zarobić. Stąd mamy zarobki jakie mamy. I to jest odpowiedź dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom. Płaci się tyle bo tyle wypracowują średnio te biznesy zatrudniając pracowników, których zatrudniają. Dla przypomnienia cytat:
Średnia krajowa w Polsce niecałe 5 tys. zł brutto
Przez te wszystkie lata. Na moim blogu wiele razy pisałem Wam o danych GUSu dla firm zatrudniających powyżej 9 osób. Czyli o średniej krajowej. Która historycznie wygląda tak:
Z kolei poniżej macie najnowsze dane dotyczące wzrostu średniej krajowej:
Dlaczego w Polsce mało zarabiamy: zarobki Polaków na tle średniej krajowej
Jak jednak średnia krajowa ma się do zarobków na tle kraju? Czyli wracamy do grafiki z początku tego wpisu. Poniżej ciekawa grafika w tym zakresie. Obrazująca zarobki na tle średniej krajowej. Czyli ile procent średniej krajowej zarabia się w poszczególnych regionach Polski. Im bardziej niebieski odcień tym zarobki powyżej średniej krajowej. Im bardziej czerwony odcień tym zarobki poniżej średniej krajowej:
Źródło: link
Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom: koszty na pracownika a płaca do ręki
Nie bez powodu napisałem powyżej o kosztach 200 tysięcy na jednego pracownika bo już ten temat też poruszałem w analizie w ramach tego cyklu edukacyjnego tutaj. Poniżej cytat. Przypominam też, że celem tej analizy jest tylko i wyłącznie opis faktów, danych oraz odpowiedź na pytanie dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom. Dlaczego tak mało pracownik zatrudniony na umowę o pracę otrzymuje na rękę. Nie jest celem tego wpisu nic innego poza uświadomieniem sobie suchych liczb, faktów. Po prostu tak wygląda obecna sytuacja w Polsce i tylko to ma za zadanie ten wpis:
Koszty ZUS/podatków dla 15 tys. zł brutto miesięcznie. Państwo zabiera około 100 tys. zł
Przypominam, że nie ująłem 30 krotności składek ZUS. Poniżej wykresy:
15 tysięcy brutto to jest niecałe 10 tys. zł netto (!). Aby tyle przedsiębiorca mógł zapłacić. Koszt wynosi ponad 200 tysięcy złotych. Z czego około 100 tysięcy zabiera państwo. Sto tysięcy (!) Co stanowi prawie połowę tego co wypracowuje pracownik (!):
A czy patrząc na zarobki na zachodzie. Czy niecałe 10 tys. zł na rękę to jest jakieś burżujstwo? Nie! Tam takie zarobki to nawet nie jest klasa średnia tak naprawdę. Raczej dolne jej granice.
A tutaj drugi wykres o rozłożeniu składek. Jeżeli mamy tyle zarabiać to tyle będzie nam zabierane w formie składek i podatków:
Między innymi:
- Składka emerytalna około 35 tysięcy
- PIT zapłacony około 25 tysięcy złotych
- NFZ i rentowa po kilkanaście tysięcy zł
W ten sposób mamy już całą układankę. Zarobki w Polsce to miks cash flow na pracownika jaki generują średnio wszystkie biznesy. Do tego dochodzi kwestia ile składek i podatków się płaci. I tylko te dwie rzeczy decydują o tym ile w Polsce zarabia się na rękę.
Podsumowanie: drugi Londyn
Po tym co napisałem powyżej łatwiej zrozumieć co jest misją drugiego Londynu. Skąd ona się wzięła i dlaczego postawiliśmy sobie właśnie taki cel na kolejne dwadzieścia lat: Robimy z Polski drugi Londyn: wdrażam w życie mój Profesjonalny Trójkąt. List do akcjonariuszy wrzesień 2018
To jest wpis w ramach cyklu edukacyjnego:
Dlaczego w Polsce mało zarabiamy:
„Pierwsze kroki Janusza Biznesu”
- Dzięki temu cyklowi edukacyjnemu odpowiemy Wam na pytanie: co zrobić aby miliony osób w Polsce zarabiały kilkanaście tysięcy miesięcznie? Jest to mega ważna inicjatywa w ramach tego co chcemy robić w kolejnych dwudziestu latach i opisaliśmy w Naszej wizji/strategii: Robimy z Polski drugi Londyn: wdrażam w życie mój Profesjonalny Trójkąt. List do akcjonariuszy wrzesień 2018
- Cel: Przychody 200 tysięcy złotych. Krok po kroku opisujemy/analizujemy przygotowanie, marketing i sprzedaż pierwszego produktu Bartka: Kurs excel w finansach. Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora. W tym celu stworzyliśmy też grupę dla przedsiębiorców na Facebooku: „Pierwsze kroki Janusza Biznesu: KLIKNIJ TUTAJ”. Jest to grupa stworzona tylko i wyłącznie dla tej inicjatywy: gorąco zachęcam do dołączenia bo naprawdę warto!
- Cały cykl edukacyjny składa się z następujących wpisów:
1. Know how: dlaczego w Polsce mało zarabiamy?
- Dlaczego w Polsce mało zarabiamy? Cykl edukacyjny „Pierwsze kroki Janusza Biznesu” (Michalstopka.pl)
- Dlaczego w Polsce są niskie zarobki: państwo zabiera ponad 40% wynagrodzenia (!) Pobierz kalkulator excel i sam policz swoją daninę (Michalstopka.pl)
- Jak zarabiać dużo więcej: ucz się synek ucz. I buduj kompetencje (WarsztatAnalityka.pl)
- Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom? Skąd w ogóle biorą się wynagrodzenia w firmie? Case study Warsztat Analityka <— jesteś tutaj
- Pomysł na biznes jest warty 1 zł + vat. Jak sprawić aby miliony Polaków zarabiały kilkanaście tysięcy miesięcznie?
2. Cel 200 tysięcy: etap pierwszy. Jak zbadaliśmy czy w ogóle tworzyć kurs excel w finansach?
- Godziny rozmów o kursie excel w finansach. Pierwszy produkt: masa niewiadomych. Decyzja o ankiecie (WarsztatAnalityka.pl)
- Kurs ankieta pierwsza/testowa: Ankieta: jak się uczyć excela w finansach? Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora. (WarsztatAnalityka.pl)
- Kurs ankieta druga/docelowa na blogu michalstopka.pl Excel w pracy i inwestowaniu. Ankieta kurs excel w finansach (Michalstopka.pl)
- Szkolenie Excel Finanse: robić albo nie robić? Kolejne dylematy Janusza Biznesu (WarsztatAnalityka.pl)
- Ponad 200 osób chętnych na kurs excel! Analiza ankiety excel cz.1: czytelnicy (nie)pomogli (WarsztatAnalityka.pl)
- 40 tysięcy przychodu z kursu excel w finansach! Ponad 200 osób chętnych! Jaka potencjalna cena kursu (Michalstopka.pl)
- Wykresy przestawne w praktyce: analiza ankiety kurs excel część 3 (WarsztatAnalityka.pl)
3. Cel 200 tysięcy: etap drugi: 6 tysiące zarobku dla Bartka w 9 minut i pierwszych trzydziestu klientów! Jak sprawdziliśmy czy jest realny popyt na nasz produkt i jak opracowaliśmy kurs?
- Widzenie tunelowe, czyli o przekazywaniu wiedzy: dlaczego przedsprzedaż kursu excel dla 20 wybranych osób? (Michalstopka.pl)
- Przedsprzedaż kursu excel wersja beta + zakres tematyczny. Zabieramy się do pracy! (WarsztatAnalityka.pl)
- Promocyjna cena w przedsprzedaży! Zakres kursu: Excel w finansach. Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora (Michalstopka.pl)
- Przedsprzedaż kursu finanse w excelu dla pierwszych 20 osób: mailing do osób zapisanych na dedykowany newsletter odbył się 12 lipca 2018 o godz. 19:00
- Wow! Właśnie zakończyliśmy zapisy na kurs excel w finansach! Już po 9 minutach (!) (WarsztatAnalityka.pl)
- Wow! 6 tysięcy złotych zarobku w 9 minut! Trzydziestu pierwszych klientów :) Kolejni chętni zapisują się na przedsprzedaż kursu! (Michalstopka.pl)
- Za nami cztery miesiące ciężkiej pracy! Kurs excel w finansach, praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora, gotowy :-) Analiza: jak opracowaliśmy kurs excel w finansach? (WarsztatAnalityka.pl)
- Kurs excel w finansach: zobacz opinie kursantów i szczegółowy zakres tematyczny oraz przetestuj się z excela! (WarsztatAnalityka.pl)
4. Cel 200 tysięcy: etap trzeci: godzina X wybiła. Krok po kroku na żywo analizujemy przedsprzedaż kursu w dniach 10-18 grudzień 2018
- Pomoc w rekrutacji w 4 pakiecie: analiza odpowiedzi potencjalnych kursantów (WarsztatAnalityka.pl)
- Kulisy prac nad kursem: o czym zapomnieliśmy. Prawie 60 osób skorzystało z kursu Excel w finansach. Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora!
- Jesteś zadowolony z cen kursu lub nie? Analiza: jak chętni na przedsprzedaż zdecydowali w ankiecie o cenie pakietów
- 18 grudzień 23:59: przedsprzedaż za nami! Liczba osób, która nam zaufała/kupiła kurs: 88! Przychody 21 043 zł!
- 11 miesięcy prac nad projektem (luty – grudzień 2018). Analiza co zrobiliśmy dobrze a co okazało się Naszą porażką. Wnioski Janusza Biznesu na przyszłość.
5. Cel 200 tysięcy: etap czwarty: Jak maksymalizujemy sprzedaż kursu excel w finansach? Ile przychodu uzyskaliśmy ze sprzedaży kolejnych edycji kursu?
- Historia nadal się tworzy i najlepsze dopiero przed nami














62 komentarze “Dlaczego w Polsce mało płaci się pracownikom? Skąd w ogóle biorą się wynagrodzenia w firmie? Case study Warsztat Analityka”
28/03/2019
ArtemPrzeczytałem post i muszę przyznać, że nadal nie odpowiedziałeś na pytanie „Dlaczego w Polsce mało zarabiamy?”. ZUS, – jego odpowiednik jest wszędzie, wartość usług?? sami tworzymy nasze usługi, jeśli będą wartościowe dla klientów mogą kosztować i 1 000 000. Bo nie kupujemy Polskie? Od kiedy to kapitał ma narodowość? Nie widziałem jeszcze sztabki złota śpiewającej hymn. Jeśli będziesz miał dobry towar, będą kupowali go i Polacy i ludzie zza granicy.
Polecam TEDx Kamila:
https://youtu.be/tbK_SouhTSg
Tam chyba lepiej jest wyjaśniany problem, o którym piszesz.
28/03/2019
Kammi„Nikt nie idzie do sklepu i nie wydaje kasy na produkty, których nie potrzebuje tylko dlatego, żeby zrobić dobrze jakiemuś przedsiębiorcy…”
Już dawno nie czytałem tak płaskiego podejścia do tematu patriotyzmu ekonomicznego. To może lepiej kupować produkty wyprodukowane w Chinach czy w Niemczech, wtedy będziemy bogaci i będziemy zarabiać te mityczne 200 tys. zł rocznie? Litości…
A jak już jesteśmy przy tym wynagrodzeniu 200 tys. zł rocznie, to jeśli chodzi o właściciela działalności ok. Ale już to widzę, że płaci tyle samo swojemu pracownikowi. Jak w ogóle można tak liczyć. Sam ryzykując swój cały majątek, odpowiedzialność itp. i ma płacić pracownikowi tyle co sobie? Gdzie na rynku spokojnie może zapłacić 3 razy mniej i zatrudnić 3 pracowników przy takich dochodach.
28/03/2019
Michał StopkaCześć Kamil. Źle zrozumiałeś ten fragment. Chodzi o jakiegokolwiek przedsiębiorcę na świecie. Na końcu możesz równie dobrze dopisać: ” (…) żeby zrobić dobrze jakiemuś przedsiębiorcy, na przykład kupując w amerykańskim Amazonie czy niemieckim Lidlu”
28/03/2019
Michał Stopka@ Sam ryzykując swój cały majątek, odpowiedzialność itp. i ma płacić pracownikowi tyle co sobie? Gdzie na rynku spokojnie może zapłacić 3 razy mniej i zatrudnić 3 pracowników przy takich dochodach.
Jeżeli to spółka z o.o. lub akcyjna to już nie ryzykuje całego swojego majątku. I tak jest normalnie na świecie. DG w Polsce to ewenement na skalę światową.
28/03/2019
Michał StopkaNatomiast jeżeli piszesz, że może zapłacić 3 razy mniej to znaczy, że nie zrozumiałeś artykułu. Pracodawca musi płacić nie 1, 2, lub 3 razy mniej. On płaci tyle ile średnio płacą firmy wszystkie razem do kupy bo tyle i tylko dokładnie tyle te biznesy, z tymi pracownikami, wypracowują na pracownika. Tak jak Bartek nie może sobie zapłacić 200 tysięcy rocznie bo po prostu nie sprzedał tyle produktów/usług, tak samo firmy, te kilka mln w Polsce, wszystkie razem do kupy, nie mogą zapłacić tyle bo po prostu nie sprzedają tyle produktów i usług na jednego pracownika. A raczej jak pisałem, po odjęciu wszystkich kosztów funkcjonowania biznesu, nie zostaje w milionach firm tyle kasy aby był zysk dla przedsiębiorcy + po 200 tysięcy na pracownika do wypłacenia.
28/03/2019
Michał StopkaDlaczego w Polsce mało zarabiamy? A dlaczego Bartek mało zarobił w 2018 roku? Odpowiedź jest ta sama. No dlaczego Bartek tak mało zarobił? Dlaczego nie sprzedał tysiąca kursów Excel w Finansach w 2018 roku?
Oczywiście tutaj nie ma jednej prostej odpowiedzi. Będziemy ten wątek rozwijali jeszcze. Między innymi dlatego w cyklu edukacyjnym jest zaplanowana analiza „11 miesięcy prac nad projektem (luty – grudzień 2018). Analiza co zrobiliśmy dobrze a co okazało się Naszą porażką. Wnioski Janusza Biznesu na przyszłość.”
Zapisuję na listę do obejrzenia. Dzięki za film.
28/03/2019
Michał StopkaNatomiast ZUS. Tak jak napisałem, nie ma jednej prostej odpowiedzi. Jeżeli np. tego ZUSu by nie było w ogóle to z jednej strony Bartek zarobił by więcej. Powstaje jednak pytanie o koszty funkcjonowania państwa bo nie możesz nagle skasować dla wszystkich ZUSu. Pytanie bardziej które wydatki są zasadne w państwie a które nie. I jaką jakość usług otrzymujesz za środki, które wydaje państw z naszych podatków. I czy lepiej zrobi to państwo czy prywatny biznes. Temat rzecz, nie na jeden komentarz.
Z drugiej strony nawet jeżeli tego ZUSu by było zero u Bartka. To Bartek raptem miałby 1500 zł miesięcznie więcej. I 21 tysięcy rocznie w sumie by miał. Więc to pokazuje, że to też nie jest jedyny problem. Problem jak napisałem powyżej jest taki. Dlaczego Bartek sprzedał tylko za 20 tysięcy kursu?
28/03/2019
Michał StopkaZresztą to dobrze obrazuje co napisałem powyżej ta mapka. W dużych miejscowościach, gdzie są ludzie wykształceni, z dużymi kompetencjami + dużo biznesów, tam zarobki są powyżej średniej krajowej. Są takie bo te firmy wszystkie mają taką kasę z biznesu, że mogą płacić powyżej średniej krajowej. Natomiast tam gdzie jest bieda, niskie wykształcenie, mało firm, niskie kompetencje, czyli w małych miejscowościach i na wsi, tam zarobki są poniżej średniej krajowej. Jest tak bo z czego tam mają lokalne biznesy/przedsiębiorcy płacić tym biednym pracownikom? No właśnie nie mają więc nie płacą. A na pewno mają mniej niż biznesy z dużych miast: https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_xj2zOX5V6nCBcr8yiinWwhgnLuOrBEMK.jpg
28/03/2019
Michał StopkaJestem po zapoznaniu się z nagraniem. Kamil tłumaczy coś co jest ważne. Tylko to jest jedna z wielu rzeczy, wielu elementów. Ważna ale nie jedyny czynnik warunkujący sukces. Przenosząc to na Warsztat Analityka. Co nam politycy w 2018 roku przeszkodzili? W jaki sposób sprawili, że przychody były 20 tysięcy złotych a nie 200 tysięcy złotych? Oczywiście mogliby utrudnić i chwała im za to, że nie wprowadzili np. jakiegoś prawa ograniczającego sprzedaż kursu Excel w Finansach. Niemniej nie byliśmy w ten sposób ograniczeni przez polityków. A jednak sprzedaż była tylko 20 tysięcy złotych. Więc to pokazuje co tak naprawdę się liczy. No i, że odpowiedź zawsze nie jest prosta, nie składa się z jednego elementu bo świat w którym żyjemy nie jest prosty, jest złożony.
28/03/2019
Bartek: warsztatanalityka.plTemat związany z wysokością wynagrodzeń jest poruszany od lat. Nie ma jednej idealnej odpowiedzi, będzie to proces dostosowywania warunków w których żyjemy. Moim zdaniem to jest całkiem dobry wynik, że sprzedaliśmy prawie do 100 osób nasz wspólnie stworzony produkt.
Jeszcze dwa lata temu nikt o mnie nie słyszał, a ludzie potrzebują zaufania do danej osoby/produktu, które buduje się latami. Mamy mnóstwo anonimowych osób w sieci. Trzeba po prostu zawalczyć o klienta i udowodnić im, że nasz produkt jest wart swojej ceny i spełni ich wymagania.
Żeby osiągnąć wysoki cash flow z produktu będziemy musieli zainwestować sporo czasu i energii w dobrą promocje i doszlifowanie rzeczy związanych z produktem. A do tego będziemy potrzebowali opinii ludzi :)
Bardzo wysokie wynagrodzenia nie biorą się z kosmosu, musimy wykonywać świetną pracę dla bardzo dużej ilości osób i przy okazji poświęcić trochę kapitału. Taka mieszanka ryzyka+ kapitału + włożona praca + trochę szczęścia z pewnością po latach da jakiś wymierny efekt.
28/03/2019
Michał StopkaJest sporo racji w tym co mówisz. Zresztą jak zawsze :) Prawda jest taka, że w wielu aspektach życia sukces przychodzi dopiero po jakimś czasie. I to przy założeniu, że się ciężko pracuje na ten sukces.
28/03/2019
bartek:warsztatanalitykaCiężka, ale i mądra praca, bez know-how tego się nie da zrobić. Jest mnóstwo osób w Polsce, które pracują ciężko, nawet bardzo ciężko. Tylko pracują na kogoś z zagranicy, bo on miał kapitał w postaci gotówki lub know-how lub połączeniem jednego i drugiego :) Jak będą globalne firmy w Polsce to wtedy będzie kasa, bo będziemy sprzedawali na cały świat. A lokalnie uprawiając „cebulę” i sprzedając ją na targu daleko nie zajdziemy, niestety… :)
28/03/2019
Michał StopkaDodałbym jeszcze, ciężka, mądra, odpowiedni know how + kasa na rozwój biznesu. Można mieć know how, pracować ciężko i mądrze ale bez odpowiedniej kasy, środków na rozwój, zazwyczaj daleko a szczególnie szybko, się nie pojedzie.
28/03/2019
Grzegorz WłochOdpowiedź na pytanie, dlaczego w Polsce mało zarabiamy jest na wykresie relacji PKP do średnich zarobków, który ostatnio umieszczasz pod każdym postem. Trzeba zwiększyć PKB Polski. Jak to zrobić? Trzeba pracować wydajniej. Wydajność kojarzy się z tym, że np. jak wytwarzam jakieś towary lub usługi np. 100 na godzinę, to zwiększając wydajność powinienem wytwarzać np. 110 na godzinę. Ale wtedy (upraszczając) zwiększę zyski o 10% (pod warunkiem, że wszystko sprzedam po tej samej cenie). Wydajność można też rozumieć jako zmianę wytwarzanych dóbr czy usług na takie, które sprzedają się ze znacznie większą marżą. Dużą marżę można uzyskać tylko na produktach wysoko-przetworzonych, ewentualnie na takich „w których” jest dużo know-how, tzn. takich których mało kto umie robić. Oczywiście ważne jest także posiadanie kapitału, żeby to know-how „wytworzyć” lub kupić. Zobaczcie jaki jest w Polsce nakład na Badania i Rozwój (jako % PKB) a jaki w zachodnich krajach. To jest przepaść. Niestety z Polski eksportuje się stosunkowe proste, mało przetworzone produkty, czy usługi. Np. taki KGHM, jedna z największych firm w Polsce, zarabia głównie na eksporcie metalicznej miedzi i srebra. Ponadto Polska dominuje w sprzedaży np. mebli. Trudno oczekiwać, że pracownik pracujący w firmie wytwarzającej meble, w ciągu roku zarobił na siebie 200 tys pln. Ale mógłby zarobić, gdyby pracował w firmie, która np. jako jedyna w świecie miałaby know-how na robienie baterii do samochodów elektrycznych zapewniających zasięg 1000 km.
Przepraszam za chaos w tym wpisie, ale jestem bardzo zmęczony
28/03/2019
Grzegorz WłochJestem ciekawy, jak wyglądałoby zestawienie wydatków na Badania i Rozwój jako % PKB, do PKB na osobę w danym kraju i średniego rocznego wynagrodzenia…
29/03/2019
Michał StopkaDużo w tym prawd co piszesz. Jednak też nie do końca bo jak zwykle odpowiedź jest też to zależy. Na przykład Australia bardzo dużo kasy zarabia na surowcach. Zwykłych surowcach. Między innymi węgiel czy metale jak miedź. Tylko robi to mega wydajnie. To znaczy ma dobre pokłady do których łatwo dotrzeć + dużo inwestycji/mechanizacji dzięki czemu zysk na pracownika jest spokojnie powyżej 200 tysięcy zł rocznie. Więc ma z czego płacić dobrze pracownikom.
29/03/2019
Michał StopkaZ kolei meble. Jest podobnie. Zobacz taka IKEA. Oni sprzedają niby meble ale robią to mega wydajnie. I też trzepią na tym dużo hajsu. Do tego stali się firmą globalną bo wyszli poza Szwecję. I też dzięki temu zarabiają dużo hajsu. Tak, że spokojnie mogą zapłacić 200 tysięcy rocznie pracownikowi. A teraz porównaj sobie to do przeciętnej firmy meblowej w Polsce. Jaki oni mają model biznesowy? No właśnie. Wiele zależy też od modelu biznesowego. Strategii, Wielkości firmy, czy jest tylko lokalna czy globalna. Czy produkuje własne marki czy dla innych jest tylko podwykonawcą.
29/03/2019
Michał StopkaOdpowiedź jest oczywista. Tylko są tego dwie przyczyny. Pierwsza tak, że rzeczywiście w Polsce mniej się na to zwracało do tej pory uwagi. Więc wydatki były niskie. Drugi jednak jest taki, że sensowne wydatki na Badania i Rozwój sporo kosztują. Dlatego po prostu stać na to duże firmy. Firmy zatrudniające setki czy tysiące osób. Bo w obecnych czasach na sensowne R&D nie wystarczy mieć kasy w wysokości kilkuset tysięcy złotych. Co za to można zrobić? Jakich fachowców zatrudnić? Jakie laboratoria mieć? Co tam robić?
Trzeba mieć znacznie więcej. Miliony, dziesiątki milionów a nawet setki. Bo przecież konkurencja jest z globalnymi coraz częściej konkurentami. Oni mają takie środki bo są ogromnymi firmami. Z ogromnymi budżetami na R&D.
29/03/2019
Michał StopkaA przecież w Polsce w firmach zatrudniających 9 plus osób pracuje zaledwie około 6 mln pracowników. Reszta to pracujący w firmach 1-9 osób. A w tych pracujących powyżej 9 osób i tak większość pracuje w firmach zatrudniających kilkadziesiąt osób.
No i kolejne wyzwanie. Przecież był Graffen. Był Blue Ray. I co z tego? Nie wystarczy być innowacyjnym. Postawić na R&D i wydać na to kasę. Trzeba, i to chyba jest jeszcze ważniejsze. Umieć zrobić z tego R&D dobre produkty, tanie w produkcji, takie produkty, które masowo na świecie ktoś będzie kupował. Dopiero w tej sytuacji takie R&D przekłada się na generowanie wysokiej kasy na jednego pracownika. Bez tego to można sobie robić R&D i nic z tego nie wynika.
29/03/2019
Kamil„Jak będą globalne firmy w Polsce to wtedy będzie kasa, bo będziemy sprzedawali na cały świat.”
I w sedno Panie Bartku. Ale skąd mamy mieć globlne firmy w Polsce, która jest biedna i brak jest tutaj kapitału i firm wielopokoleniowych (dzięki wojnie i PRL)?
Muszą wyrosnąć z czegoś małego, które coś żeby wyrosnąć musi mieć zbyt na swoje produkty i usługi, które niestety na początku siłą rzeczy muszą być słabsze, niż te globalnych zachodnich firm.
A kto je musi kupić? Polacy lokalnie, bo z czymś małym można wystartować na początek tylko w Polsce
Przytoczę Wam historię znanej firmy Wilk Elektronik S.A która jest właścicielem znanej na cały świat marki GOODRAM (pamięci RAM, dyski SDD, pendrive). Firma zaczynała jako hurtowania pamięci z chin, dopiero po latach jak się dorobiła, otworzyła fabrykę pamięci (obecnie chyba jedyną w Europie). Ale nie mielibyśmy tej fabryki, jeśli Polacy mieliby nie kupować u „Januszy biznesu”, bo przecież nie mają jakości co Apple czy Samsung :)
30/03/2019
bartek:warsztatanalitykaKluczowym pytaniem jest: skąd się weźmie kapitał i w jaki sposób będziemy chcieli dzielić się akcjonariatem. Wielkie biznesy przeważnie budują świetni ludzie przez lata, którzy nie boją oddawać się swojego kapitału. Popatrzmy na amazona:
https://www.quora.com/What-percentage-of-Amazon-does-Jeff-Bezos-own
amazona budował prawie 25 lat i zostało mu 16% firmy. Każdy z nas chciałby sobie zostawić większość, ale lepiej mieć 1% coca coli niż 100% hop coli.
Jest coraz więcej młodych wykształconych osób po studiach zagranicznych, którzy zarabiają coraz lepszą kasę, więc w nich trzeba upatrywać potencjał na sukces. Jak wiadomo, trzeba mieć wiedzę jak plan zrealizować, pieniądze, żeby nie umrzeć z głodu i odwagę i chęć żeby coś w tym kraju zbudować. Wielu polegnie, ale może komuś się w końcu uda :)
01/04/2019
KamilMichale – mam do Ciebie pytanie jako do członka rady nadzorczej inijob.
Z perspektywy akcjonariuszy mniejszościowych projekt wygląda na taką trochę wydmuszkę. Zero konkretów na temat planowanego wejścia na rynek USA, żadnych raportów finansowych, czy o planowanym wejściu na rynek giełdowy.
Jedyny konkret jaki widać, to kurs za 1000zł z tworzenia startupów sprzedawany przez CEO. Niezbyt mocne…
Czy możesz wziąć na klatę odpowiedzialność, przedstawić deklarację i konkretny dowód, że wszystko toczy się w dobrym kierunku?
01/04/2019
Michał StopkaDzięki za pytanie Kamil
Jeżeli chodzi o iniJOB to otrzymujesz co miesiąc informację na maila od Bartka Michałka bo jesteś akcjonariuszem? Z tego co wiem każdy akcjonariusz co miesiąc otrzymuje takiego maila z opisem co dzieje się w spółce. I Bartek miesiąc po miesiącu opisuje co tam się dzieje. Też pewnie, jak na tej podstawie wiesz, w czerwcu 2018 roku odbyło się walne zgromadzenie, gdzie każdy mógł zgłosić swoją kandydaturę do Rady Nadzorczej iniJOB. I każdy akcjonariusz, który się zgłosił został zaakceptowany przez głównego akcjonariusza do Rady Nadzorczej (chociaż Bartek nie musiał w tym zakresie tak postąpić). Więc każdy akcjonariusz miał możliwość jeszcze bliższego zaangażowania się w sprawy/śledzenie sytuacji w spółce.
Z punktu widzenia akcjonariuszy i mnie jako akcjonariusza, sytuacja wygląda tak jak jest komunikowane w tych listach. Po ostatnim mailu zwołałem Radę Nadzorczą na 24 kwietnia aby akcjonariusze z Rady Nadzorczej mieli możliwość bliższego zapoznania się co dzieje się obecnie w spółce. I jakie plany na przyszłość ma Bartek Michałek w związku z tym. Poniżej porządek obrad:
Porządek obrad:
1) Otwarcie posiedzenia Rady Nadzorczej;
2) Przyjęcie porządku obrad posiedzenia Rady Nadzorczej;
3) Omówienie sytuacji finansowej Spółki, kwestii sprzedaży, marketingu i otoczenia rynkowego
4) Podsumowanie wyników finansowych za 2018 rok
5) Omówienie możliwych wariantów rozwoju i finansowania działalności Spółki
6) Omówienie kwestii dotacji: GoToBrand, Horyzont 2020.
7) Omówienie planowanego WZA
8) Wolne głosy i wnioski;
9) Zamknięcie posiedzenia Rady Nadzorczej.
Co do rozwoju sytuacji w iniJOB to pewnie wiesz jak wygląda sytuacja w startupuch. Nie każdy startup od razu osiąga sukces. I nie każdy startup w ogóle osiąga sukces bo jest to obarczone ryzykiem. Inwestowanie na giełdzie jest obarczone ryzykiem a co dopiero startupy.
Czy strutup osiąga sukces czy nie zależy od pomysłu na biznes i warunków w jakich działa. I jak to się rozwija w praktyce. Zresztą o tym wszystkim mówił na walnym w czerwcu Bartek, gdzie każdy akcjonariusz zadawał w tym zakresie pytania. I otrzymywał wyczerpujące odpowiedzi (nie wiem czy byłeś).
Ponadto z tego co wiem, Bartek jest otwarty na kontakty z akcjonariuszami, każdy akcjonariusz może napisać do niego maila w każdej chwili. I zapytać o co chce. Zresztą to była idea tego projektu gdy go opisywałem na moim blogu. I stąd też wzięło się to, że każdy akcjonariusz mógł zarówno przyjechać na walne jak i osobiście wejść do Rady Nadzorczej.
Sam jestem akcjonariuszem iniJOB i pewnie, że chciałbym aby to był drugi Facebook ale wiemy jak trudno jest zrobić drugiego Facebooka. Mało tego sam rozwijam biznes. I prowadzenie biznesu to nie jest łatwa sprawa. Szczególnie, jeżeli to ma być coś większego. Jedno co mogę zapewnić, przynajmniej na tyle co widzę, że Bartek Michałek stara się to wszystko ciągnąć, nie poddaje się i prze do przodu.
Tak jak pisałem, jeżeli chcesz, możesz napisać do Bartka o więcej szczegółów. I zapytać go o więcej odpowiedzi, które ciebie dokładnie interesują. Możesz też napisać do mnie po posiedzeniu Rady Nadzorczej bo wtedy będę więcej wiedział. Pewnie też po posiedzeniu Rady Nadzorczej Bartek wyśle w liście więcej informacji związanych z porządkiem obrad (mogę go poprosić o to).
Daj znać czy masz jeszcze jakieś pytania/wątpliwości. Chętnie na nie odpowiem. Oczywiście na tyle na ile będę mógł bo mam wiedzę.
01/04/2019
Paweł KrukPracownikom płaci się tyle ile trzeba aby ich przyciągnąć na rynku pracy. Jeśli na rynku mogę mieć pracownika za X to będę płacił X, a nie 1.5X czy 2X. A dlaczego cena rynkowa to X? Sporo racji ma Grzegorz Włoch, który gdzieś tu napisał komentarz.
Co do samej sprzedaży kursu to wynik 88 na pierwszy raz nie jest wcale taki zły. Bartek ma rację pisząc, że musicie zbudować pozycję rynkową. Musicie też próbować znaleźć formułę, która chce być przez ludzi czytana/oglądana/przyswajana. To wymaga sporo czasu i eksperymentowania. I gotowości do zmiany kursu (polecam książkę „The Lean Startup”). To, że nikt nie zwrócił kursu nie oznacza wcale, że ludziom się ten kurs podobał. Nie można robić takiego założenia. Jak ich zapytacie wprost czy się podobał to też raczej nie uzyskacie szczerej odpowiedzi.
Moje zdanie na temat wątku przewodniego „zbudujmy z Polski drugi Londyn” jest takie, że to jest zbyt oderwane od podłogi. Podobnie jak oderwane od podłogi jest organizowanie rad nadzorczych do struktur składających się z paru osób. Fajnie jest mieć ambicję i energię do działania ale „zbudujmy z Polski drugi Londyn” pasuje bardziej do rządu niż do drobnego przedsiębiorcy, który zaczyna robić mały biznes. Z góry przepraszam jeżeli poczujecie się urażeni ale moim celem nie jest dopiec wam tylko szczerzę napisać jak to dla mnie wygląda.
Jak rozumiem chcecie zbudować biznes w oparciu o przekazywanie wiedzy finansowej. Zobaczcie jak to zrobił na przykład Michał Szafrański, który odniósł spory sukces. Wyszedł od absolutnych podstaw, prostych i stosunkowo łatwych do przyswojenia. Być może można zrobić coś od podstaw w innym obszarze finansów – nie finanse osobiste ale na przykład analiza spółek ale będzie to trudniejsze bo rynek jest dużo mniejszy.
Jest spora konkurencja, publikacji edukacyjnych jest dużo. Trudno zakładać, że od razu sprzeda się wam 1000 kopii niemniej życzę wytrwałości i powodzenia.
01/04/2019
Michał StopkaPawle oczywiście, że się nie poczujemy/nie poczuję urażony. Każdy głos/opinia konstruktywnej krytyki jest mile widziany. Oczywiście o ile jest to konstruktywna krytyka a nie hejterski komentarz/pretensje.
Tak, uważamy, że 88 osób jak na pierwszy produkt Bartka to sukces. 90% początkujących „Januszy” rzuca się na robienie biznesu a potem okazuje się, że nikt nie kupuje produktu. Więc ten wynik jest jak najbardziej ok, chociaż popełniliśmy kilka błędów i przez to mógł być wyższy.
Co do budowy biznesu to przekazywanie wiedzy finansowej to tylko jeden z wielu obszarów, który rozwijamy bo od czegoś trzeba rozpocząć budowę kompetencji/budowę cash flow. Idziemy tam, gdzie widzimy możliwość budowy zasobów/kompetencji, które albo od razu mogą przełożyć się na cash flow. Albo dzięki temu zbudujemy kompetencje,które wykorzystamy do innych produktów/biznesów, które dopiero dadzą cash flow. I projekt kursu Excel w Finansach . Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora spełnia oba te czynniki. Daje nam cash flow na bieżąco. Nie jakiś duży ale cały czas daje. A cash flow dla biznesu jest jak woda na pustyni. I co też mega ważne. Kompetencje zdobyte i zdobywane przy tym projekcie cały czas budujemy bo projekt nadal idzie pełną parą.
Na przykład teraz mocno analizujemy projekt gamingowy. Zobaczymy co z tego wyjdzie ale mamy taki projekt na tapecie. Sporo know how z projektu kurs Excel w Finansach może być wykorzystany przy tym projekcie. Produkt to produkt. Sprzedaż to sprzedaż. W każdym biznesie jest zespół czynników prowadzących do sukcesu. Część jest takich samych a część różnych. Pewnie zasada Paretho tutaj się stosuje. 20% jest różnych a reszta biznesu to to samo. Trzeba mieć dobre zrozumienie potrzeb klienta, umieć to zbadać, a jak już mamy produkt liczy się skala. Dotarcie do UU/dobry i skuteczny marketing pozyskania klientów.
01/04/2019
Michał StopkaNatomiast jeżeli chodzi o Michała Szafrańskiego. Czapki z głów. Zrobił na jakoszczedzacpieniadze.pl mega rzecz. I to trzeba docenić. Z drugiej strony też trzeba zdawać sobie sprawę, że wiele rzeczy wprost skopiował z zachodu. Jak zobaczysz na różne strony to tam te rzeczy były już dawno obecne. A w Polsce był pierwszym, który to tak zrobił jak robi się na zachodzie. A drugi czynnik uderzył w duży rynek. To jeden z elementów sukcesu. Duży rynek. Bo kto nie potrzebuje konta w banku czy lokaty? Bardzo wiele osób potrzebuje.
I to samo zrobiliśmy z kursem Excel w Finansach. Kto nie potrzebuje Excela? Wszyscy potrzebują. Więc oczywiście obserwujemy czy nawet można powiedzieć podglądamy innych. Analizujemy co robią, jak robią i jak osiągnęli sukces. I sami się uczymy na cudzych dokonaniach (lub niepowodzeniach) + nasze sukcesy i porażki.
01/04/2019
Michał StopkaBudujemy kompetencje na każdy sposób jaki możemy. I widzimy szanse gdzie je możemy budować. Wyżej padło pytanie o iniJOB. Przecież to jest sztandarowy case study gdzie mogę budować wiele kompetencji. Zarówno obserwować co dzieje się w iniJOB, jak, dlaczego coś się udało do tej pory albo nie. Jak do poszczególnych kwestii podchodzi Bartek Michałek. Ale i jak to jest być w Radzie Nadzorczej. Co członek Rady Nadzorczej może wnieść do spółki a co jest poza jego zasięgiem. I idąc dalej, My też będziemy mieli w swoich spółkach Rady Nadzorcze. Albo sami będziemy wchodzili do takich Rad Nadzorczych.
Gdzieś te kompetencje trzeba zbudować. I je właśnie w ten sposób budujemy. Niestety wiele osób w Polsce kompletnie nie zdaje sobie sprawy jak to jest prowadzić biznes. Wydaje im się, że po prostu albo zakładasz biznes i kasa sama leci. Albo kupujesz akcje i jest to samo. A świat w którym żyjemy nie jest taki prosty. Jest o wiele bardziej skomplikowany. Przede wszystkim to wszytko jest proces. Po prostu tak jest w biznesie. Wszystko trwa. Dokładnie tak samo jest i z drugim Londynem. To wszystko jest proces. Wszystko będzie trwało bo taki jest po prostu świat w którym żyjemy. Tylk jak nie będziemy nic robili, nie będziemy budowali kompetencji. Nie będziemy odnosili czasem sukcesów a czasem porażek to na pewno drugiego Londynu nie zbudujemy.
02/04/2019
KamilZdaję sobie sprawę, że na pewne sprawy przedsiębiorca nie ma wpływu. Wiele działań jest obarczonych mniejszym lub większym ryzykiem.
Natomiast z inijob jest taki problem, że spółka obiecała podjęcie pewnych działań, nad którymi ma pełną kontrolę. Złożyła obietnice i zarysowała dla nich ramy czasowe. Czas mija (minął), a działania (nie wyniki obarczone ryzykiem biznesowym – DZIAŁANIA) nie zostały podjęte.
Spółka zebrała pieniądze od inwestorów i nie radzi sobie z wprowadzeniem na rynek produktu. W tym samym czasie prezes bez trudu, na własny rachunek i na własne konto, wprowadził na rynek płatny kurs o tematyce „jak zbierać pieniądze od inwestorów”. Nawet nie chce mi się tego komentować.
Co do zebrania RN – mam do Ciebie wielką prośbę, byś doprowadził do upublicznienia sprawozdania finansowego oraz zaktualizował status niezrealizowanych obietnic – stworzenia gotowego produktu, wejścia do USA i wejścia na giełdę.
02/04/2019
Michał StopkaKamil ale śledzisz na bieżąco co dzieje się w iniJOB? Czy nie? Bo to jest podstawowa sprawa. Mam wrażenie, że ani nie byłeś na walnym ani nie wiesz jak rozwija się sytuacja w spółce. Na jakie problemy natrafił Bartek rozwijając swój biznes. Z czego to wynika. I co w związku z tym zrobił Bartek.
Ale przecież jest produkt gotowy. Widziałeś jak zmieniła się strona iniJOB na pocżątku i jak wygląda obecnie? Bartek zrobił Pivot biznesowy. Jak się robi w startupach bardzo często. Chce osiągnąć cel, który postawił sobie na początku. Tylko robi to teraz w inny sposób bo ten początkowy nie dał rezultatu.
To wszystko zabrało czas/kosztowało dodatkowe środki zanim pojawili się klienci. Ale klienci się pojawili i to duzi klienci. Firmy zatrudniające 1000+ pracowników co pokazuje, że jednak Bartek miał rację robiąc pivot.
Tylko to wszystko jest proces, klient B2B jest trudny. Przede wszystkim z tego względu, że tam decyzje biznesowe podejmowane są bardzo długo. W tej branży jest tak, że średnio od pierwszego leada do domknięcia sprzedaży cały proces trwa około roku. Jest tak nie tylko w tym przypadku ale generalnie na rynku B2B jak rozmawiamy o większych klientach a nie Januszach zatrudniających kilku pracowników.
Z kolei co do sprawozdania finansowego to oczywiście zwrócę na to uwagę tylko nie wiem po co bo dla mnie to oczywiste, ze takie musi być. Przecież po to będzie walne w czerwcu na które będziesz mógł przyjechać. I tam na pewno powinno być to przedstawione.
02/04/2019
Michał StopkaNatomiast kwestia wejścia na giełdę poruszałem ten temat jakiś czas temu. Bartek zwrócił uwagę, że wejście na giełdę to mocna absorbcja jego osoby + dodatkowe koszty z tym związane. No i to jeszcze nie jest ten moment rozwoju biznesu. Ale to tylko moja rozmowa. A tak jak pisałem wyżej, akcjonariusze, jeżeli ktoś ma jakieś pytania niech się pytają Bartka w tym zakresie co jak widzi. Co jak robi lub nie i dlaczego.
A co do tego czy Bartek robi jakieś kursy. Nie wiem. Nie wnikam w to. Nie moja sprawa. A dlaczego miałby nie robić? Ma sporą wiedzę więc bym się nie zdziwił, jeżeli by coś takiego robił bo dlaczego nie? Przecież został nawet jednym z mentorów w Szkole Pionierów PFR. WIem bo jeden z moich czytelników wziął udział w pierwszej edycji wrzesień i październik 2018. I spotkał tam Bartka, rozmawiali o iniJOB, i szerzej jak to jest zakładać własny sturtup: https://www.startup.pfr.pl/pl/szkola-pionierow/
02/04/2019
Michał StopkaOstatnia uwaga bo to trochę wynika z Twojego komentarza. W inwestowaniu w starupy trzeba się trochę zaangażować. Niestety. To nie jest inwestowanie jak w akcje notowane na giełdzie. Sturtupy mają swoją specyfikę. Chociaż i w wypadku inwestowania na giełdzie warto się zaangażować bo inaczej to też nie ma sensu.
Ja też niestety poświęcam czas na iniJOB. Musze się tym zajmować a u mnie z czasem słabo jak wiesz. I nie biorę za to złotówki. Nie biorą też złotówki pozostali akcjonariusze którzy weszli do Rady Nadzorczej. A normalnie członkowie RN biorą wynagrodzenie.
03/04/2019
KamilŚledzę dokładnie wszystkie komunikaty Bartka i do tej pory na temat kondycji finansowej firmy było null. Zero.
Z tego względu wielkie dzięki za deklarację w sprawie sprawozdania. Tylko dopowiem, że chodzi mi o jego upublicznienie, bo nie sądzę, że znajdę czas na osobiste uczestnictwo w walnym.
Co do wejścia na giełdę – była deklaracja złożona ludziom, którzy powierzyli Bartkowi duże pieniądze. Wykręcanie się brakiem czasu i zasobów (które dziwnym trafem znalazł na robienie innego biznesu na boku – biznesu, w którym uczy ludzi jak zarabiać na inwestorach) od strony etycznej nie jest ok.
03/04/2019
Michał StopkaA skąd wiesz, że Bartek robi inny biznes na boku i wykręca na tym jakieś kokosy? Masz jakieś konkretne info albo kogoś kto był na czymś takim? Bo od czasu do czasu mam kontakt z Bartkiem i ani raz nie padło tam coś co miałoby wskazywać, że tak jest. A to jest jeden z głównych Twoich zarzutów, który już kolejny raz się przewija. Jeżeli masz potwierdzone informacje, to ok .
Ale co jeżeli tak nie jest? Na przykład teraz wszedłem na jego bloga. I nic specjalnego nie wiedzę w tym zakresie. Chyba, że znasz jakąś inną stronę. Jest tylko coś co dawno stworzył, chyba nawet w okolicach crowdfundingu (zaraz po). I cały czas jest tam napisane „pre order” https://bartoszmichalekpl_2d7a.gr8.com/ . Czyli nie ma popytu bo inaczej by dawno by to zostało zmienione. Po prostu jak się testuje jakiś pomysł to robi się landing page aby sprawdzić czy w ogóle ktoś jest zainteresowany. Nie robiąc nic poza tym. I dopiero jak widać popyt, zainteresowanie, to się robi z tego normalny produkt. Takie testowanie jest podstawą w biznesie. I teraz wszędzie się o tym pisze/każdy przedsiębiorca tak robi albo powinien robić.
Ja tak wiele rzeczy na blogu przez lata robiłem i nadal robię. Wpis testujący czy jest popyt na coś. Na przykład była inicjatywa setki inwestorów na walnych. Zarzuciłem ten pomysł od strony jego rozwoju/angażowania się w to bo na dedykowanej grupie „setki inwestorów na walnych” przez kilka miesięcy nie dołączyło nawet 200 osób. Więc totalnie byłem rozczarowany tą inicjatywą. Bo skoro na tylu moich czytelników. Tylu fanów w kanałach społecznościowych zaledwie 200 osób zrobiło cokolwiek klikając dołącz do grupy. To nie ma sensu dalej tego rozkręcać/poświęcać mojego czasu: https://www.facebook.com/groups/515691625456626/
03/04/2019
Michał StopkaNo i jeszcze sprawdziłem ile osób wchodzi na jego bloga. Czyli ile osób w ogóle w jakikolwiek sposób trafia na jego bloga. Też całkiem przypadkiem bo google daje ruch. I wyszło, że ta strona nie żyje. Tam nie ma żadnego ruchu https://www.similarweb.com/website/startuplife.pl . Stąd moje pytanie bo ja mam taki obraz tego. Ale może Ty rzucając oskarżenia i to całkiem ostre. Masz konkretne dowody, że jest inaczej.
03/04/2019
andNie ma tutaj prostej odpowiedzi. Jest wiele wątków od zaufania społecznego, podstaw ekonomii u właścicieli firm, wysokich kosztów prowadzenia biznesu, braku szybkiej ścieżki egzekucji długu, łatwości administracyjnych, brak czempionów z sukcesami międzynarodowymi, dotowanie inwestycji zagranicznych, społeczeństwa obywatelskiego, itd itp….
Zacznijmy może od podstaw: powiedzieć dzień dobry do sąsiada, okazać szacunek nauczycielowi, sprzedawcy, obdarzyć się kredytem zaufania… Niestety 50 lat dążenia do komunizmu, a potem skręt na dziki kapitalizm doprowadził do systemu, gdzie wiele grup chce wykorzystać inne – zachęcam do zapoznania się z ostatnimi badaniami nt rozwawstwienia w dochodach.
Odnosnie placy dla wlasciciela i pracownika: moj amerykanski profesor mawial, ze pracownik ma przynosic do firmy minimum 3x swoich zarobkow, wlasnie zeby oplacic biura, inwestycje, rozwoj, itd, bez ktorych firma w dluzszym terminie nie moze funkcjonowac.
Droga do drugiego londynu wydaje sie utopia, ale warto miec cel, bo choc nie realny, to droga do niego moze byc warta 'zachodu’ :-)
ps. pisanie o 200k zarobkow, gdzie dominanta w kraju wynosi ponizej 36k – to troche jak rozpisywanie programu podboju kosmosu, przy gospodarce opartej na lowiectwie i uprawie roli. Nota bene w polsce 10% ludnosci 'zyje’ z roli, w spoleczenstwach rozwinietych ok 1-2%. Rozwarstwienie wynika jeszcze z czasow rozbiorow – szczegolnie widoczne w dawnej galicji…
Oj temat rzeka…
03/04/2019
Michał StopkaDzięki za bardzo ciekawy i dający do myślenia komentarz :)
Zawsze jest tak, że musi przyjść ktoś, kto coś zrobi bo nie wiedział, że coś jest niemożliwe do zrobienia. To w nawiązaniu do słów „utopia” oraz „nierealne”
Zostawię tylko słowa Henrego Forda z moim ulubionym cytatem:
Za każdym razem kiedy mówisz, że coś jest możliwe albo niemożliwe do zrobienia, masz rację. Henry Ford
z zakładki o mnie https://www.michalstopka.pl/about/
04/04/2019
Michał StopkaJaka to działalność/branża? jakie sa to głównie koszty?
04/04/2019
MJ„A do tego nie szanuje się nikogo i niczego” właśnie wróciłem z weekendu z południa Czech. Mam takie wrażenie, że tam nawet na wioskach jest czyściej i sąsiad nie tylko sprząta u siebie, ale i sąsiadowi nie śmieci.
14/04/2019
PKMyślę, że warto rzetelnie przeanalizować, jak rozwijały się inne kraje, jak Chiny, Japonia, Korea Południowa, itp. Następnie zastanowić się czego u nas zabrakło.
15/04/2019
Michał StopkaTo jest ciekawy kierunek. Jakieś przemyślenia?
17/04/2019
PrzemysławPozwolę sobie opublikować cytaty z moim zdaniem fajnych artykułów, które nawiązują do drogi rozwoju Azjatyckich Tygryów
(Źródło: https://forsal.pl/artykuly/839775,ha-joon-chang-kraje-zacofane-nie-rozwina-sie-nigdy-jezeli-maksymalnie-otworza-swoje-gospodarki.html) Jest to wywiad zHa-Joon Chang’iem
„Szkoły, o których do tej pory mówiliśmy, są dość znane. Te mniej oczywiste zostawił pan na koniec.
Moim zdaniem najważniejszą spośród niedocenianych szkół ekonomicznych jest ekonomia rozwoju. Pokazuje ona świat z nieco innej perspektywy niż te poprzednie. To jest optyka krajów biednych i słabo rozwiniętych. Takich jak pańska ojczyzna Polska i moja – Korea.
Korea trochę jednak bogatsza.
Ale nie zmienia to faktu, że gdyby Korea przyjęła bezkrytycznie popularną na Zachodzie opowieść o tym, że droga do rozwoju ekonomicznego wiedzie przez maksymalne otwarcie swojej gospodarki, to tkwili byśmy do dziś na peryferiach światowej gospodarki. I to jest właśnie główne przesłanie ekonomii rozwoju. Dowodzi, że kraje zacofane nie rozwiną się nigdy, jeżeli zdadzą się tylko na rynek. Bo ten zawsze premiuje silniejszych. Wbrew pozorom tego typu myślenie nie zrodziło się w Korei, Japonii ani w Chinach.
Tylko gdzie?
W średniowiecznej Anglii. W renesansowych Włoszech. A potem w USA po zwycięskiej wojnie o niepodległość.
To Ameryka nie była od początku swego istnienia wolnorynkowym rajem?
To jeden z największych mitów historii gospodarczej. Amerykanie stali się promotorami wolnego handlu, gdy już poczuli, że mogą sobie na to pozwolić. Ale wcześniej należeli do największych zwolenników ekonomicznego protekcjonizmu. Takie podejście wymyślił sekretarz skarbu Alexander Hamilton.”
Drugi artykół:
https://forsal.pl/artykuly/892110,tygrysy-nie-zyja-nad-wisla-dlaczego-polska-nigdy-nie-bedzie-druga-korea-i-japonia.html
Państwo odegrało w rozwoju Korei niebagatelną rolę: było przyjacielem biznesu,
lecz w zamian egzekwowało żelazną dyscyplinę. Rząd w Seulu ręcznie
sterował rozwojem gospodarki, przyznając licencje na działalność w
poszczególnych branżach. Generalnie starano się, aby w każdej branży
działały przynajmniej dwa przedsiębiorstwa, co miało zapewnić
konkurencję między nimi oraz zapewnić odpowiednią skalę działalności. Z tego względu pilnowano, aby zanadto nie rozdrobnić poszczególnych
rynków. W ten sposób mieli powstać narodowi czempioni, czyli czebole–gigantyczne, wielobranżowe przedsiębiorstwa (jedną z takich firm jest Samsung).
18/04/2019
MJFajne informacje, dzięki. To, że zadziałało to w Korei nie oznacza, że zadziała w Polsce. W 97/98 Koreańczycy oddali swoje dobra (rodową biżuterię, złoto), by wyciągnąć kraj z kryzysu. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić podobnej sytuacji w Polsce.
07/05/2019
Dahgard AldarelCeny w Polsce są już wyższe niż w Niemczech, a przeciętne zarobki 3 razy niższe. Polak po opłaceniu mieszkania i rachunków nie wie czy mu wystarczy do pierwszego, a jeżeli tak to niewiele za to kupi. Niemiec za to zarabia trzy razy więcej mimo, że wykonuje góra 1/2 pracy polaka. Dlatego niemiec kupuje, korzysta z usług i zostawia nadwyżkę finansową w portfelach niemieckich Januszy którzy dzielą się tymi pieniędzmi bez skąpstwa ze swoimi pracownikami bo wiedzą, że pracownicy to też klienci. Dlaczego w Polsce mało płacą? Bo nie zarabiają tyle co firmy w Niemczech. Dlaczego tyle nie zarabiają? Bo mało płacą pracownikom.
08/05/2019
Dahgard AldarelPKB zależy w dużej mierze od wysokości wynagrodzeń, a nie odwrotnie. Podobbie wydajność liczona jest w pieniądzu. Jeżeli polak i niemiec wykonają tę samą pracę ale niemiec narobi 3 razy więcej to jego wydajność też będzie trzy 3 razy wyższa. Z doświadczenia wiem, że do pracy którą w Polsce wykonuje 1 osoba w niemczech potrzeba aż trzech.
13/05/2019
Michał StopkaPKB to jest to co wytworzyliśmy. Na przykład jeżeli piekarz upiekł w godzinę 10 bochenków chleba. Każdy kosztuje 3 zł. To wytworzył PKB 30 zł. I jednocześnie jest to jego wynagrodzenie czyli 30 zł na godzinę. (dla prostoty załóżmy, że nie ma kosztów, jego przychód to jego wynagrodzenie: robimy takie uproszczenie na potrzeby zobrazowania co to jest PKB i jak się ma do wynagrodzenia, na przykład tak jest w przypadku wielu usług, gdzie prawie nie ma kosztów ich wytworzenia więc przychód to jednocześnie wynagrodzenie).
28/05/2019
Q'bot QbotcenkoDość skuteczną metodą (od razu zaznaczam, iż nie mam pojęcia, jak możnaby to było przełożyć na wszystkie gałęzie gospodarki) byłby proces przyjęty przez korporacje farmaceutyczne. Najpierw należałoby wywołać, lub też zwrócić uwagę na występujący na świecie problem, następnie stworzyć nań szczepionkę/lekarstwo, które w jakimś stopniu by ten problem łagodziło, lecz w żadnym wypadku nie eliminowało go do końca.
Wyobraźmy sobie zastosowanie przez Polskę własnej produkcji broni biologicznej na państwach ościennych – wiemy co to za wirus/bakteria, mamy szczepionkę gotową do sprzedaży. Efekt? Do czasu powstania konkurencji w zagranicznych laboratoriach sprzedajemy wszystkim swój produkt mając monopol ;)
Wystarczy spojrzeć co od lat czynią FANG’i – od momentu wybicia się kupują wszystko dookoła wraz z patentami byleby nie pozwolić na pojawienie się konkurencyjnych firm. Taka sama sytuacja ma miejsce coćby przy produkcji baterii litowo-jonowych czy ekranów LCD od dekad… Każda 'rewolucyjna’ technologia jest wykupuwana już na etapie patentu i chowana do sejfu – w końcu zbudowane fabryki muszą się najpierw zwrócić, co tam jakis rozwój technologiczny…
Że nie wspomnę o przemyśle zbrojeniowym, gdzie mało który kraj promuje poza swymi granicami własne produkty – bo jaki wybór myśliwców mamy obecnie, z 4, 5 państw?
28/05/2019
dipiPo pierwsze w Polsce się tyle zarabia, bo pracodawca nie musi więcej płacić, bo takie płace sa na rynku jakie są. I to jest odpowiedź. Po co mam przeznaczać na płące tyle co w Niemczech skoro pracownicy będą pracować za ułamek tej kwoty, a reszta zostanie w mojej kieszeni. Oczywiście dla jednego pracodawcy to jest dużo, a dla drugiego mało. Wszystko zależy od biznesu oraz od głowy pracodawcy – co pracodawca jest w stanie wyciągnąć z interesu. Jeden potrafi wyciągnąć x, a drugi 10 razy x z tego samego biznesu. Co do excela to teraz tylko bi desktop.
28/05/2019
Michał StopkaNo ale właśnie pytanie jest dlaczego sa takie place? A dlaczego np. nie 30% tego co jest obecnie? Gdyby było jak Pan napisał to równie dobrze place mogły by być jeszcze duzo gorsze. A nie sa…
Nie sa z powodu, który wyjaśniłem w analizie.
29/05/2019
dipiChyba się nie rozumiemy. Szukając pracownika do firmy
sprawdzamy jakie są widełki dla zarobków na danym stanowisku w okolicy, bo jako
pracodawca lub osoba reprezentująca pracodawcę chcemy zapłacić jak najmniej aby
osiągnąć na końcu jak najlepszy wynik finansowy. Przeprowadzając rozmowę z
potencjalnymi pracownikami próbujemy negocjować wynagrodzenie do jak najniższej
stawki. Są oczywiście firmy, które oferują pracownikom z reguły wyższe stawki,
bo taką mają politykę ale są też takie, które celują w dolną granicę widełek. O
konsekwencjach tego oraz o tym, że jest to również zależne od rodzaju
stanowiska nie będę się rozpisywał. Najważniejsza jest reguła, że są to
negocjacje i każdy negocjuje w swoją stroną poruszając się w widełkach
oferowanych dla danego stanowiska w danym rejonie. Z drugiej strony pamiętajmy,
że często firmy są kopią podobnych przedsiębiorstw za naszą zachodnią granicą,
mają dokładnie takie same rozwiązania, technologie, sprzęt, systemy
informatyczne, więc jedyna różnica w kosztach to jest koszt osobowy. Oznacza to
tyle, że taki pracodawca mógłby spokojnie podnieść wynagrodzenia do poziomów UE
ale nie ma takiej potrzeby, więc dlaczego miałby to robić. Efekt jest taki, że
porównując stosunek kosztów osobowych w firmie do zysku operacyjnego w Polsce jest
to X% natomiast w UE w podobnej firmie 3 lub 4 razy X%. W związku z tym
właściciel w krajach o niższych zarobkach ma ostatecznie znacznie wyższy zysk.
29/05/2019
Michał StopkaTo wszystko prawda tylko nadal nie odpowiedział Pan na moje pytanie. Dlaczego akurat tyle obecnie się płaci w Polsce a nie znacznie mniej? Gdyby to co Pan napisał było odpowiedzią równie dobrze wynagrodzenia byłyby o 70% niższe bo przecież firmy chcą zapłacić jak najmniej. A najlepiej to aby ktoś za darmo dla nich pracował.
Podobnie jak idzie Pan do sklepu oczywistym jest, że chce Pan zapłacić jak najmniej. Pewnie gdyby Pan mógł brać za darmo to za darmo by Pan wszystko brał w sklepie. A jednak są konkretne ceny, które musi Pan zapłacić.
Ceny w sklepie są jakie są bo jest to efekt kosztu produkcji + jakiś zysk do tego firmy chcą uzyskiwać.
Dokładnie tak samo jest z firmami i rynkiem pracy. Oczywiście chodzi o te wszystkie firmy a nie o pojedyncze co robią. Dla firmy wynagrodzenie to koszt . Do tego kosztu chcą jeszcze coś zarobić dla siebie w postaci zysku.
Gdyby wszystkie firmy miały nagle w Polsce płacić ja na zachodzie okazałoby się, że większość z nich zbankrutowałoby bo koszt takiego wynagrodzenia byłby za wysoki w relacji do tego co otrzymują ze swoich produktów.
Oczywiście pojedyncze firmy mogłyby płacić nawet tyle ale w Polsce jest kilka mln firm. I rynek pracy to to co mogą zapłacić wszystkie firmy. Na przykład w firmach zatrudniających powyżej 9 osób pracuje tylko około 30% Polaków. Tutaj jest analiza którą właśnie w tym zakresie opublikowałem. Proszę zobaczyć: wskaźniki ekonomiczne opisujące rynek pracy w Polsce
https://www.michalstopka.pl/22-wskazniki-ekonomiczne-ktore-powinien-znac-kazdy-inwestor/#8_wykresow_wskazniki_ekonomiczne_opisujace_rynek_pracy_w_Polsce
14/06/2019
Dahgard AldarelPod warunkiem, że ktoś ten chleb od niego kupi. Jeżeli możliwości zakupowe potencjalnych klientów są ograniczone niskimi płacami to choćby chcieli nie kupią 10 bochenków tylko 2. Wiedząc to piekarz nie będzie wytwarzał 10 bochenków na godzinę tylko 2 bo więcej nie ma sensu. W ten sposób PKB jakie wytwarza to 6 zł na godzinę. Gdyby nie niskie płace mógłby wytwarzać 30 zł/h.
14/06/2019
Michał StopkaNo ale skąd biorą sie te niskie place? Dlaczego ludzie nie otrzymują 30 zł za godzinę. Ba. Ale co tam 30 zł. Dlaczego nie otrzymują 300 zł za godzinę? To by dopiero piekarz sie obłowił.
15/06/2019
Michał StopkaI to jest sedno. Każdy cos produkuje. Gospodarka to nie 30 zł czy 300 zł za godzinę ale X produktów na godzinę. Jeżeli ktos kto idzie do piekarza produkuje mało produktów na godzinę. To go stać np. na 2 chleby. Jak produkuje duzo więcej to stać go np na 10 chlebów. Gospodarka to wymiana jednych produktów na inne. A nie pieniądze 3 zł czy 30 lub 300 zł. Zeby piekarz miał popyt na 10 chlebów ma godzinę a mie 2. Inni musza produkować na godzinę produkty o wartości nie 2 chlebów ale 10. Wymiana tych produktów na chleby to jest prawdziwa gospodarka. Gotówka w postaci pieniądza jest tylko przelicznikiem jednego produktu na drugi bo barter jest nieefektywny. Nikt nie chce szukać kto za chleb wymieni jajka. Dlatego wymyślono pieniądz jako środek wymiany produktów na kolejne produkty.
17/06/2019
Dahgard AldarelPrzy obecnych cenach i kosztach utrzymania pensja minimalna na poziomie 9€/h jest jak najbardziej uzasadniona. Wbrew pozorom wzrost kosztów pracy w Polsce pociągnie za sobą wzrost zysków firm. Tak jak w Rumunii obniżenie lub likwidacja ponad 100 podatków przełożyła się na wzrost wpływów do budżetu.
17/06/2019
Michał StopkaNiby w jaki sposób obniżenie kosztów (podatków) to to samo co podniesienie kosztów (wzrost kosztów płacy minimalnej). Z takim rozumowanie to nic w Polsce sie mie zmieni jeżeli ktoś nie odróżnia jaka jest różnica pomiędzy wzrostem i spadkiem czegoś.
17/06/2019
Michał StopkaI jakie ma to konsekwencje dla biznesu w postaci zysków.
18/06/2019
Dahgard AldarelDlaczego firmy w Polsce mimo, że sprzedają po cenach zachodnich nie zarabiają tyle co firmy zachodnie? Ponieważ nie płacą za pracę tyle co firmy na zachodzie. Ich zysk jest hamowany przez niskie zarobki ich klientów/pracowników.
23/06/2019
Dahgard AldarelIKEA to ciekawy przykład. W Szwecji to tani sklep dla biedniejszych, a w Polsce wypromowali się na super markę. Niektóre rzeczy mają fajne i np. bardzo mi się podoba to, że wszystko do siebie pasuje wymiarowo ale poza tym to często zwykła sklejka sprzedawana w cenie litego drewna. Jeszcze lepszy jest przykład mebla wyprodukowanego w fabryce pod Opolem. W sklepie na warszawskim targówku cena ~800 zł, a z dowozem na bemowo ~950 zł. Cena w sklepie w Szwecji ~600 zł, a z wysyłką kurierem ~750 zł. Taniej wyszło zamówić mebel który pokonał drogę Opole-Szwecja-Warszawa niż Opole-Warszawa-Bemowo :D
14/05/2020
tokarpKapitał ma narodowość => rezydencję podatkową faktycznego właściciela (bo spółek słupów w rajach podatkowych może być i kilkadziesiąt).
14/05/2020
tokarpPrzede wszystkim trzeba odwrócić praktykę wykonywania zawodów pobocznych. Brakuje fachowców od wykończenia wnętrz więc ludzie zamiast zajmować się swoją profesją zajmują się uczeniem jakiegoś kolejnego zawodu i są dyletantami w kolejnej dziedzinie ciesząc się że zaoszczędzili pieniądze zużywając czas. W efekcie popyt na usługi fachowców od wykończenia wnętrz spada co przekłada się na wyższe ceny ich usług lub zmniejszenie ich liczebności. Zamiast ludzi którzy są fachowcami w 1-2 dziedzinach mamy dyletantów którzy w żadnej nie są wydajni. A nakłady na uzbrojenie ich stanowisk pracy nie mają szansy się zwrócić.
Marnujemy w ten sposób czas który jest zasobem nieodnawialnym.
Państwo jako takie powinno koncentrować się na oszczędzaniu czasu obywatelom poprzez dobre usługi publiczne:
1. wymiar sprawiedliwości – żeby dało się egzekwować umowy
2. edukację – żeby nie marnować czasu na korepetycjach
3. ochronę zdrowia- bo lepiej żeby 1 pielęgniarka zajmowała się 10 pacjentami niż 10 przypadkowych ludzi musiało się opiekować swoimi bliskimi
4. planowanie przestrzenne, transport publiczny – bo codzienny dojazd samochodem to nic innego jak dłuższe godziny pracy i dolary które przepalamy 5. usługi opiekuńcze – bo ich brak eliminuje 50% ludzi z rynku pracy gdzie mogliby być wydajni , to tak jakby ktoś chciał biec maraton na 1 nodze .
itd.
to wszystko kosztuje ale oszczędza czas który jest tym droższy im więcej się zarabia , poza tym wolny czas w tym nuda jest niezbędna do refleksji.
14/05/2020
tokarp100 podatków to 100 regulacji .
Lepiej mieć 1 podatek na 40% niż 100 podatków po 4% w tym samym obszarze .
To oszczędność czasu zarówno dla podatników jak i dla pracowników administracji .
14/05/2020
tokarpGdyby pensje były o 70% niższe to płace w sektorze publicznym byłyby konkurencyjne – na to żaden Janusz nie może sobie pozwolić .