Polska gospodarka się rozpędza
Jak widać na poniższych wykresach Polska gospodarka się rozpędza, po raz pierwszy od prawie dwudziestu miesięcy wskaźnik wyprzedzający dla gospodarki PMI Polska wzrósł powyżej granicznej bariery 50 pkt! I to znacznie powyżej oczekiwań, które wynosiły niecałe 50 pkt.
Ze struktury wskaźnika PMI wynika, że wzrosła nie tylko produkcja. Wzrosły też nowe zamówienia, co świadczy dobrze na przyszłe miesiące.
W takim razie dane o produkcji przemysłowej za lipiec powinny być jeszcze lepsze niż za czerwiec co oznacza, że Polska gospodarka się rozpędza i PKB za trzeci kwartał 2013 powinien być już znacznie lepszy niż za drugi, czyli w granicach 1-2 % r/r :-)
Tak jak pisałem dwa tygodnie temu tutaj: Wreszcie dobre dane: dołek na PKB Polski za nami :-) :-) :-) średnia z ostatnich trzech miesięcy jest już na plusie po czerwcu więc nastąpi kolejna poprawa średniej po lipcu (dane za czerwiec):
A tutaj zależność pomiędzy miesięcznymi danymi o produkcji przemysłowej oraz kwartalnym PKB Polski r/r:
Dla przypomnienia PKB za drugi kwartał 2013 powinno wynieść niecałe 1 % r/r: Kolejne dobre dane makro: dynamika PKB za drugi kwartał 2013 będzie lepsza niż za pierwszy











24 komentarze “Polska gospodarka rozpędza się: PMI Polska 51,1 !!! Powyżej 50 pkt po raz pierwszy od marca 2012 r. :-)”
01/08/2013
Michał StopkaWłaśnie dostaliśmy PMI dla Europy: 50,3 :-) po raz pierwszy od dwóch lat, czyli od bankructwa wiadomo kogo, powyżej 50 pkt.
PMI dla poszczególnych krajów Europy też dobre, powyżej oczekiwań, dla Niemiec i Włoch już powyżej 50 pkt
To powinno pomóc polskiej gospodarce.
01/08/2013
A. StanieckiTak sobie patrzę na ten wpis, że AF to klucz do sukcesu. A co AF mówiła w roku 2007r./2008r. na temat sytuacji giełdowej? Hossa do nieba czy oznaki spowolnienia?
01/08/2013
Michał StopkaTo nie kwestia co mówiła AF czy cokolwiek innego związanego z inwestowaniem. To kwestia zdrowego rozsądku.
Jeżeli chodzi o AF to mówiła wtedy: jest bardzo, bardzo, drogo. Cena/zysk kilkadziesiąt dla mniejszych spółek a szczególnie P/BV było kilka razy książka: P/BV Stooq oraz P/E stooq.
Przeciwieństwo tego co było w 2011/2012 po Grecji. Wtedy w ING OFE ogłosiłem się na wielu mniejszych spółkach, np. Forte czy Zetkama, pisałem o tym tutaj, są tez wykresy
Z kolei tutaj w latach 2008/2009 postawiłem kilka tez dotyczących rozwoju sytuacji gospodarczej w latach 2009-2012, więc łatwo sprawdzić czy się sprawdziły: Jak sprawdziły się moje tezy dotyczące polskiej gospodarki dla lat 2009-2012?
01/08/2013
JanW 2007/2008 AF mówiła, że to czas dla techników którzy idealnie wróżą z kart i wyrysowali trójkąta do niebios.
02/08/2013
ustawa Wilczkafala bankructw też jest najwyższa od 10 lat – niewątpliwie to prognostyk, że PKB w przyszłym kwartale skoczy +100%
sorry… :P
02/08/2013
Michał StopkaDokładnie ma Pan rację… Proszę sobie wyobrazić, że to co Pan napisał to właśnie tylko potwierdza. I piszę o tym od kilku lat na moim serwisie. Proszę zobaczyć poniższy cytat, który napisałem rok temu na jesieni:
„Paradoksalnie końcowy okres tego procesu „marazmu” w gospodarce charakteryzuje się trudną sytuacją finansową wielu firm i sporadycznymi (ale głośnymi medialnie) bankructwami niektórych firm (tak tez było w 2002/2003).”
W tym wpisie: Jak sprawdziły się moje tezy dotyczące polskiej gospodarki dla lat 2009-2012?
W kwestiach gospodarki ludzie mają niestety tendencje sięgania pamięcią tylko do zaledwie kilku ostatnich lat i ekstrapolowania tego na przyszłość. A prognozowanie tendencji w gospodarce nie jest takie proste. Chociażby ze względu na cykl dziesięcioletni, który odkryłem w Polsce kilka lat temu. Od kiedy go zauważyłem wszystko idzie zgodnie z nim u nas. A to oznacza, że kilka kolejnych lat będzie relatywnie dobre.
Proszę zobaczyć tutaj: Polską gospodarkę czeka kilka tłustych lat? : Michał Stopka „Cykl dziesięcioletni”
Ale jak to w takich sytuacjach bywa trzeba po prosu poczekać trochę i zobaczyć co będzie. Nie mam nawyku kogokolwiek na siłę do czegoś przekonywać. Wolę ten czas poświęcić na solidną analizę jak jest naprawdę i co z tego wyniknie na przyszłość.
Oczywiście to, że historycznie miałem rację nie znaczy, że w przyszłości zawsze będę miał rację, ale jednak jest to jakiś „fundament” na przyszłość
04/08/2013
BBZ tym cyklem dziesięcioletnim to prawda.Prowadzę firmę od 1992 roku.Firma jest koniunkturalna bo to handel .Początki były słabe ,lata 1994-1998 to ciągła poprawa,1999 euforia ,2000-2001 średnio,od połowy 2002-do połowy 2003 bardzo słabo,2003-2004 powrót dobrej sprzedaży,2004-2008 bardzo dobre wyniki ,2009 euforia zakupów ,druga połowa 2010-do połowy 2011 spadek z którym nie mogłem się pogodzić ponieważ baza z2009 była super.Rok przed euro poprawiła się sprzedaż,gdy euro 2012 się skończyło sprzedaż znowu spadła.Drugi kwartał 2013 beznadziejny ,trzeci nie rokuje dobrze,muszę ciąc koszty aby poszukać zysku,ale po dwudziestu latach doswiadczen z nadzieją patrzę w przyszłość,ale wątpię w koniunkturę lat 2004-2009.Sledzę Twojego bloga,jestem na rynku akcyjnym przez TFI ,przeniosłem fundusz na rynki poza polską (do czasu wyjaśnienia OFE)na razie nie liczę na istotne umocnienie złotówki.Nie czuję się gotowy do samodzielnego inwestowania w akcje,sledzę Twojego bloga i dzięki niemu staram się kształtować w sposób swiadomy,możliwe że kiedyś skorzystam z Twojego szkolenia.Pozdrawiam
04/08/2013
SebastianDzień Dobry,
A jak Twoim zdaniem Michał, będzie przebiegał nadchodzący cykl koniunkturalny w PL?
Czy będzie zbliżony dynamiką do poprzednich, czy może jego dynamika będzie niska/pełzająca zupełnie jak teraz w USA?
Dziękuję.
05/08/2013
Michał Stopka@ Panie Sebastianie
Jeżeli zobaczyć na wykres dynamiki PKB w skali roku tutaj: Gieła a PKB widać na nim, że historycznie kwartalna dynamika PKB Polski poruszała się w zakresie „0 % – +8%” r/r. Myślę, że w kolejnych kilku latach nie będzie to górny przedział ale raczej w granicach plus/minus + 4 % r/r.
Z jednej strony mamy bardzo niska inflację i historycznie niespotykane stopy procentowe i cykl dziesięcioletni, ale z drugiej strony warto zauważyć, że obecny poziom bezrobocia nie jest jakoś bardzo wysoki w relacji do ostatnich dwudziestu lat. W miarę poprawy PKB pracę nie znajdzie aż tyle osób co np. w latach 2003-2008, kiedy zostało stworzonych 2,5 mln miejsc pracy w Polsce (dodatkowo niecałe 2 mln osób wyjechało): Rynek pracy w Polsce 1995-2012: jak naprawdę jest czyli dlaczego warto analizować samemu dane Obecnie liczba wszystkich bezrobotnych w Polsce to trochę powyżej 2 mln osób. Bezrobocie nie może spaść do zera.
Warto też zwrócić uwagę, że obecny poziom bezrobocia jest relatywnie niski pomimo kryzysu zadłużeniowego i delewarowania w państwach bardzo zadłużonych oraz braku środków z UE bo kolejna perspektywa będzie wydawana dopiero w 2014 r. Tak więc widać, że kryzys finansowy nie jest jakimś bardzo ważnym czynnikiem akurat w przypadku Polski. Cały czas mamy relatywne przewagi względem starej Unii. One się skończą ale nie w ciągu najbliższych kilku lat.
Oczywiście ryzykiem jest tutaj bankructwo dużego państwa jak np. Włoch czy Francja, czyli podobna sytuacja ja w Grecji. Nie jest to jednak dla mnie obecnie scenariusz bazowy. Warto zauważyć, że obecny poziom dynamiki PKB w tych państwach czyli lekka recesja najprawdopodobniej się kończy w średnim terminie. Kończy się pomimo tego, że bezrobocie jest bardzo wysokie i jest sporo ludzi bez pracy. Warto wyobrazić sobie co będzie jeżeli przy poprawiającym się PKB tylko część z tych osób znajdzie pracę. Zadziała podobny efekt jak w Polsce, kiedy bezrobocie spadało z relatywnie wysokiego poziomu w 1994 oraz w 2004 r: nowe osoby na rynku pracy spowodowały boom w gospodarce.
07/08/2013
DDPMI juz nie swiadcza o tym ze cos sie rozpedza; w zasadzie to o niczym nie swiadcza poza tym …ze same PMI sa wysokie. Mozna zerknac tu:
http://www.zerohedge.com/news/2013-07-24/what-keeps-mario-draghi-night-and-why-european-depression-has-ways-go ..i porownac to z GDP. =im lepsze PMI, tym gorzej bylo wkrotce w gospodarkach. Szczyty PMI osiagaly nawiosne 2011, gdy PKB juz wczesniej zaczal „lot” nurkowy. W „erze drukowanie” nawet wskazniki wyprzedzajace koniunktury moga kompletnie zawodzic i np. im bardziej sygnalizuja poprawe, tym gorzej zaczyna dziac sie w bliskiej rzeczywistosci (sledzac to na przykladzie Wloch).
07/08/2013
DDp.s.
USA sa w recesji (i bedzie coraz gorzej), co jest maskowane falszowaniem danych o PKB i bezrobociu. Pierwsze m.in. poprzez zmiane sposobu liczenia inflacji. Poza tym FED drukuje ponad 6% PKB. Bezrobocie w USA liczone metodologia europejska wynosi
23-24%; gdy rzadowe dane mowia o 7.5%
07/08/2013
DDp.s. 2 -jakby przyjrzec sie jeszcze dokladniej, to PMI wygladaja na dobry ANTYWSKAZNIK
07/08/2013
ustawa wilczkajakiś czas temu czytałem opracowanie porównujące mechanizmy gospodarcze zbankrutowanej Hiszpanii, Grecji z Polskimi. Kopiowaliśmy ich rozwiązania, ale jesteśmy ileś lat opóźnieni względem tamtych państw. Być może pisał o tym Tomasz Cukiernik – nie pamietam…
07/08/2013
Michał Stopka@ DD
1) Jeżeli nałożyć PMI na PKB dosyć dobrze się z nim pokrywa. W Europie było tak przed upadkiem Lemana i po. Ostatnie dwa lata czyli od upadku Grecji było poniżej 50 pkt i z PKB było bardzo słabo. Więc nie ma co na siłę doszukiwać się braku zależności jeżeli ona cały czas po prostu jest.
2) Autor „zerohedge” zauważa, że PMI zaraz przed bankructwem Grecji było na chwilę powyzej 51 ale nie zauważa:
a) że w wcześniej w latach 2009/2010/2011, czyli już po Lemanie „jakimś cudem” jednak PMI długo utrzymywało się powyżej 50 i nie spadł nagle.
b) nie zauważa też, że wyskok PMI powyżej 51 został zaraz zdławiony przez bankructwo Grecji. Przecież pierwsze półrocze 2011 to właśnie okres, kiedy się do tego przygotowywano. Oczywiste jest, że po takiej informacji musiało nastąpić pogorszenie PMI a przez to i PKB
3) To, że trwa delewarowanie w strefie Euro nie znaczy, że nie może być okresów odbicia na PKB. Właśnie z czymś takim mamy do czynienia teraz najprawdopodobniej. Zresztą PKB nie zależy tylko od kredytu. Gospodarka Europy jest w trakcie dużych cięć co wymusza restrukturyzację. To zwiększy wydajność. Drugi ważny element zwiększający PKB.
4) Co do USA trudno mi wypowiadać się na temat fałszowania danych. Rynek nieruchomości na pewno ożył a to są „twarde dane”. Trudno takie dane zafałszować. A to oznacza że z PKB też musi być coraz lepiej. Rynek budowlany i nieruchomościowy ma bardzo duży wpływ na PKB. Do tego dochodzą też tworzone nowe miejsca pracy, też całkiem przyzwoite.
Natomiast rzeczywiście warto śledzić też takie analizy aby mieć szerszy obraz rynku i lepiej go rozumieć.
@ ustawa wilczka
Tak to prawda. Jest kilka niepokojących sygnałów. Natomiast nie ma co też popadać w jakąś skrajność.
Część wzrostu zadłużenia jest spowodowane wydawaniem środków z UE bo potrzeba było mieć wkład własny. Dzięki temu pobudowano chociażby wreszcie drogi w Polsce. A infrastruktura to jak aorty w organiźmie człowieka
08/08/2013
DanielDzien dobry
Troche lubie tak powiercic dziury;). Mam nadzieje ze Pan zle tego nie odbiera.
…Jest bardzo duze bezrobocie w EU i USA, a chyba ciezko o wyrazna poprawe w gospodarkach bez poprawy popytu.
-Rynek nieruchomosci w USA jednak nie ozyl w sposob rzeczywisty. Generalnie tzw. „normalna sytuacje” (ceny nieruchomosci) wyznacza stosunek do kosztow najmu i w ciagu 100 lat wstecz byly tylko dwie prawdziwe banki spekulacyjne na nieruchomosciach w USA. Najwieksza to trwajaca aktualnie. Mimo spadku cen podczas kryzysu 2008-2009 ceny i tak byly jeszcze minimalnie wyzsze, niz na szczycie poprzedniej banki (ten stosunek). Aby byl tzw. norma, ceny powinny spasc o kolejne 20%. Zamiast tego odbudowano banke spekulacyjna do pelnych rozmiarow, co chyba swiadczy o desperacji. Za wzrost cen byly odpowiedzialne transakcje duzych spekulantow. Popyt ze strony gospodarstw domowych urosl niezbyt duzo i nijak nie przypominal tego za okres sprzed 2008 i kilkanascie lat wstecz. Wzrost mial malo wspolnego z popytem gospodarst domowych, a bardzo duzo z dzialaniemi duzych spekulantow korzystajach z „taniej kasy”. Teraz wywindowano spekulacyjnie ceny nieduzym obrotem.
-Z rynkiem zatrudnienia w USA jest raczej bardzo zle. Nowe miejsca pracy rosna wolniej niz liczba obywateli USA. W dodatku sa to prawie wylacznie „part time jobs”. I tak np. w czerwcu utracono 240 tys. stalych miejsc pracy, gdy przybylo ich tylko 22 tys …od poczatku roku liczac. Cala reszta to „part time jobs”. Teraz tylko 47% Amerykanow ma „full time job”, gdy srednia za ostatnie 30 lat to prawie 52%. Tak nisko jak teraz bylo na przelomach 1974-1975 i 1982-1983; tyle ze wtedy takie poziomy nie trwaly nawet jednego roku, a teraz juz ten stan trwa prawie 4 lata i zadnej poprawy; za to nowe rekordy w liczbie Amerykanow otrzymujacych „kartki na zywnosc”. Bezrobocie wedlug Shadowstats wynosi prawie 1/4; a nawet wedlug danych rzadowych wynosiloby 15-16%, gdyby nie wylaczac z rzeszy bezrobotnych bezskutecznie poszukujacych pracy i juz zniecheconych do poszukiwan (plus pracujacych na czastkowe etaty). I ponadto 40% Amerykanow zarabia mniej, niz wynosila placa minimalna 50 lat westecz (skoryg. o inflacje).
…Tak jak Pan pisal, jedne kraje moga skorzystac na slobosci iinych. Ale co gdy jednoczesnie choruja USA, Chiny, Japonia, Unia i BRIC? Nie wiem, ale raczej zle to widze.
Pzdr.
09/08/2013
Danielp.s.
W USA od 2000 r. sredni dochod gospodarstwa domowego spadl o 8% (skoryg. o inflacje). Co sie tyczy „full time jobs” wyglada, ze to jeszcze moze sie pogorszyc. W 2008-2009 spadl ten wskaznik dramatycznie z 52.5% na 47% i przez kilka lat nie zanotowal zadnego odbicia.
09/08/2013
Danielp.s. do p.s. …najwiekszy spadek sredniego dochodu gospodarstw domowych w USA to za ostatnie kilka lat i wynosi on -5% (skoryg. o inflacje). Jest wiec duzo gorzej niz na rzekomym dnie kryzysu 2009.
11/08/2013
Michał Stopka@ Daniel
To wszystko co opisał Pan powyżej to prawda.
Tylko pytanie jest takie: Co jest przyczyną a co skutkiem? Kiedy następują okresy boomu i prosperity w gospodarce a kiedy okresy poważnego spowolnienia? Po tym jak bezrobocie jest bardzo bardzo niskie czy po tym jak bezrobocie jest już bardzo wysokie?
Innymi słowy jeżeli rzeczywiście dane rządowe są zafałszowane i oficjalne bezrobocie wynosi 30 % to jeżeli ktoś uważa, że będzie jeszcze gorzej z PKB to gra, że bezrobocie będzie 40/50%./60% itd. Ale co jest po drugiej stronie? Jakie jest ryzyko do takiego scenariusza?
Z kolei jeżeli prosperity trwa dłuższy czas i bezrobocie wynosi 5 % , to jeżeli ktoś uważa, że PKB będzie jeszcze lepsze to gra, że bezrobocie będzie 0 %. A jakie jest ryzyko z kolei do takiego scenariusza? Widzimy to przez ostatnie 10 lat…
12/08/2013
DDTak, czytalem pare razy o cyklu na bezrobociu. Fajny artykul. Oczywiscie boom jet po okresie wysokiego bezrobocia. …Ale tez zauwazylem, ze w USA przed boomem lat 80-ch cykli regularnych na bezrobociu nie bylo. Byl tez poziom ekstremalnego bezrobocia i to przez 10 lat (1931-1940); dopiero dzieki II wojnie swiatowej USA wykaraskaly sie i „wyszly na prosta”. Bede to musial jeszcze dostudiowac; ciekawe co by bylo gdyby nie bylo przystapienia USA do Wojny.
W USA odnosnie bezrobocia, jakby nie liczyc, to mozna posilkowac sie danymi o przychodach gospodarstw domowych, bo to lepsze dane, niz sama liczba zatrudnionych, gdy jednoczesnie zarobki spadaja. Takze juz pogarszaja sie wyniki spolek. Szczyt cyklu na koniunktorze w USA juz minal (szczyt na marzach byl w 2011 roku). Zgodnie z cyklem zyskownosci spolek w USA, powinien teraz nastapic spadek zyskow o przynajmniej 30% (nie uwzgledniajac zadnych kataklizmow) przez najblizsze lata; czyli kolejny dolek na GDP wkrotce, mimo ze USA sa ciagle realnie w recesji. Wprawdzie podano ostatnio ze zyski spolek w USA wzrosly o 5% r/r, tyle ze zrobily to instytucje finansowe poprzez wykazywanie zyskow, a strat nie (jesli aktywa im tanieja, to moga wykazywac je w cenie zakupu). Cala reszta zas spolek zanotowala zyski minus 3% r/r, pomimo duzego wplywu „na plus” posiadanych przez nich akcji gieldowych, kupowanych przez spolki aby poprawiac swoje wyniki (Peter Schiff podawal, ze spolki gieldowe robily to na duza skale).
12/08/2013
Michał StopkaA gdzie te wszystkie dane można znaleźć? Jest jakaś zbiorcza strona?
A i czy to trochę nie jest niespójne, żeby mówić, że dane rządowe są manipulowane a potem opierać się np. na dochodach gospodarstw domowych:-)?
P.S. Cykl dziesięcioletni: nie chodzi tylko o to czy jest czy nie ale w ogóle o procesy zachodzące w gospodarce
13/08/2013
DDDzien dobry
Dane rzadowe sa manipulowane tez w sensie, ze podaje sie jakis „wynik podsumowujacy”, np. o bezrobociu, a nie mowi sie, ze bezrobocie „spadlo” dzieki wykluczaniu coraz wiekszej ilosci ludzi, ale nie dlatego ze znalezli prace.
30% Amerykanow nie ma zadnych oszczednosci. Oszczednosci pozwalajace przezyc dluzszy czas bez pracy (kilka lat) ma tylko 24% Amerykanow. Niektorzy maja ledwo np. 1/4 etatu, a wedlug danych rzadowych sa traktowani tak samo jak ci z pelnym zatrudnieniem. A gdy ktos straci pelny etat i teraz ma przykladowo 2 razy po 1/4 etatu, to wedlug danych rzadowych „polepszylo sie”, bo zamiast 1 stanowiska pracy sa teraz 2 nowe stanowiska:).
Najlepiej (z DM) to chyba prezentowac dane z USA. Dane krajow Europy roznia sie i trzebaby wyciagac jeszcze srednie, a samo uSA to romiary jak EU
i maja bardzo duzy wplyw na reszte.
…Bardzo dokladne dane to juz trzeba pozbierac po roznych serwisach. Na poczatku jeszcze potwierdzic rzetelnosc danych z danego serwisu. Najgorzej bylo z danymi gieldowymi, bo to czasochlonne wygrzebywac osobno dane dla gield roznych krajow, a glowne serwisy to podaja najogolniejsze dane dla kilku gield. Przez dluzszy czas nie bylo mi znane zadne zbiorcze zrodlo, az okazalo sie ze bank z Bari opracowuje dane dla gield z calego swiata, ze wszystkich kontynentow (wartosci, wskazniki wycen, wskazniki techniczne) i mozna sobie darmowo sciagnac od czasu do czasu, jesli kogos gieldy „egzotyczne” takze interesuja. Jak juz rzetelnosc zrodla sprawdzona, to potem duza oszczednosc czasu.
13/08/2013
Michał StopkaTo prawda najlepiej samemu analizować „surowe dane”.
A jakaś strona tego banku Bari jest?
15/08/2013
DanielPopolarebari -Publikuja tylko „od czasu do czasu”.
Z P/BV trzeba w niektorych krajach uwazac, bo np. jak kiedys pisalem, rzeczywiste cena/wk odnosnie USA, to nie podawane „P/BV”, a „Equity Q” i pokrewne „Tobin’s Q” (Fed te dane okresowo podaje). Te wskazniki oparte sa na aktualnej rynkowej wycenie skladnikow majatku spolek; a P/BV tam to historyczne dane (tak bardzo i dawno nie korygowane o inflacje, ze gdy niby P/BV podawane jest jako „2”, to Equity Q i Tobin’s Q wynosza „1” dla SP500) :)
19/08/2013
Michał StopkaNo ale to oznaczałoby, że wartość księgowa jest zaniżona, więc tym bardziej bylibyśmy po bezpiecznej stronie…