Dynamika PKB Polski drugi kwartał 2017: +3,5% r/r? Flash note
Za nami bardzo ciekawe dane makro, które ukazały się w lipcu 2017 roku. Ale i w całym drugi kwartale 2017. Dzięki temu możemy powiedzieć, że dynamika PKB Polski drugi kwartał 2017 roku wyniosła prawdopodobnie około +3,5% r/r. Dlaczego tak? Najnowsze dane za drugi kwartał omawiam poniżej. Ponadto poniżej macie też cyklicznie przygotowywany kalendarz makro sierpień. Gdzie zaznaczyłem pogrubieniem na które dane szczególnie warto zwrócić uwagę.
Wracając jeszcze do lipca, w lipcu były dwa bardzo ważne wydarzenia. Posiedzenie FEDu i ECB. Omówiliśmy je Wam ostatnio z Bartkiem (linki). Ale nie tylko posiedzenia, bo co znacznie ważniejsze, w tych dwóch analizach omówiliśmy Wam jaka była/jest polityka monetarna FEDu/ECB. Więc jeżeli ktoś jeszcze nie czytał analiz warto rzucić okiem bo to jest bardzo ważne.
Dynamika PKB Polski drugi kwartał 2017: analiza danych makro
Poniżej macie wykres jak wyglądały średnie dla głównych danych makro w drugim kwartale 2017 roku. Widzimy między innymi, że średnie zakręciły trochę w dół względem pierwszego kwartału. Tak więc i dynamika PKB w drugim kwartale będzie prawdopodobnie trochę słabsza niż w pierwszym:

Ile dokładnie te średnie wynoszą za drugi kwartał? Poniżej przygotowałem Wam print screena gdzie zestawiłem pierwszy kwartał (na marzec) i drugi kwartał (na czerwiec):

Jak więc widzicie tylko dynamika trzymiesięczna dla budowlanki utrzymała się na podobnym poziomie co w pierwszym kwartale. Sprzedaż detaliczna oraz produkcja przemysłowa były już niższe. Stąd wniosek, że prawdopodobnie dynamika PKB była niższa niż w pierwszym kwartale.
Dynamika PKB Polski drugi kwartał 2017: struktura szczegółowa
Tak jak pisałem, między innymi w pierwszym kwartale skończył się impuls (efekt bazy) spowodowany programem 500 plus. O reszcie powodów które tak pociągnęły dynamikę PKB w pierwszym kwartale nie będę się tutaj rozpisywał bo już to szczegółowo omawialiśmy przy pierwszym kwartale. Wrzuciłem Wam te dwa wpisy w linkach.
Jestem niezmiernie ciekaw, jaka wyjdzie dokładnie struktura dynamiki PKB w drugim kwartale (dane koniec sierpnia 2017). Dla przypomnienia poniżej grafika obrazująca strukturę dynamiki za pierwszy kwartał 2017 (wyjaśnienie i analiza wykresu w linkach):

Kalendarz makro sierpień 2017: na co szczególnie warto zwrócić uwagę?
Z kolei poniżej najnowszy kalendarz makro. Wyboldowałem Wam te dane szczególnie warte zwrócenia uwagi. Szczególnie 16 sierpień 2017 to ważny dzień bo wtedy wyjdzie wstępny odczyt danych o PKB Polski:
| Kalendarz makro Polska i świat sierpień 2017: zestawienie | ||
| Dzień | Data | Wydarzenie |
| Wtorek | 1 | ISM/PMI Polska, USA, Europa |
| Wtorek | 1 | PKB Euro |
| Wtorek | 8 | Wskaźnik CLI |
| Piątek | 11 | Inflacja CPI USA |
| Piątek | 11 | Inflacja CPI Polska |
| Środa | 16 | PKB Polska |
| Czwartek | 17 | Inflacja HICP Strefa Euro |
| Piątek | 18 | Produkcja przemysłowa Polska |
| Piątek | 18 | Sprzedaż detaliczna Polska |
| Środa | 23 | Flash PMI Europa/Niemcy/Francja |
| Środa | 30 | PKB USA |
Dynamika PKB Polski drugi kwartał 2017: podsumowanie
To tyle na dzisiaj. Jak widzicie dane wskazują na dynamikę PKB słabszą względem pierwszego kwartału 2017.
Ciekaw jestem Waszych komentarzy. Co będzie w drugiej połowie 2017 roku? Jakieś sugestie? Odczucia? Ktoś widzi jak to od wewnątrz wszystko wygląda? Od strony procesów decyzyjnych w firmach? A szczególnie czy środki z UE ruszają wreszcie? Coś się tutaj dzieje na poważnie? Macie jakieś odsłuchy? Przemyślenia?
Lista analiz/linków do których warto zajrzeć w uzupełnieniu powyższej tematyki
- Polityka monetarna FED
- Polityka monetarna Europejskiego Banku Centralnego
- Analiza struktury PKB Polski + kalendarz ekonomiczny czerwiec 2017
- Dynamika PKB pierwszy kwartał 2017 według GUS +4,1% r/r! :)






33 komentarze “Dynamika PKB Polski drugi kwartał 2017 +3,5% r/r? Kalendarz makro: na co szczególnie zwrócić uwagę?”
31/07/2017
FilipPanie Michale. W roku 2014, 2015 średnie nie pokazały takich samych tendencji na PKB. Z czego to wynikało? I czy wnioskowanie na podstawie tych średnich jest więc w takim razie zawsze dające dobre wnioski?
31/07/2017
Michał StopkaOczywiście te zależności nie są jeden do jednego. I nie zawsze w 100% się pokrywają. Jednak zazwyczaj dosyć dobrze oddają tendencję co dzieje się z dynamiką PKB.
Tak więc co najmniej kierunek dobrze pokazują (lepiej lub gorzej niż w poprzednim kwartale)
Natomiast jeżeli chodzi o rok 2014/2015 to warto pamiętać, że na wykresie są tylko dwa parametry. Sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa. A ważna jest też dynamika budowlana, której nie ma akurat na tej grafice. Dopiero te trzy składowe razem oddają co dzieje się w gospodarce.
Co prawda budowlanka w PKB ma około 10% udziału. Jednak potrafi się mocno zmieniać dynamika. Dużo więcej niż sprzedaży i przemyśle. Dlatego tak ważne jest też co dzieje się z budowlanką. W pierwszym kwartale bardzo fajnie to wyszło, jak duży miało to wpływ: pokazywałem to na poniższej grafice jak to się działo na przełomie 2016 i 2017 http://www.michalstopka.pl/wp-content/uploads/2017/05/Dynamika-PKB-pierwszy-kwarta%C5%82-2017-wed%C5%82ug-GUS-budowlanka.png
31/07/2017
Michał StopkaTytułem uzupełnienia. Przełom roku 2014/2015 to jest okres gdy na Ukrainie była wojna. Rozejm został zawarty we wrześniu 2014 (porozumienia mińskie). I ten okres był dodatkowo zaburzony tym wydarzeniem. Decyzje były pod wpływem tych wydarzeń. Szczególnie biznesowe. Dlatego to się przełożyło na podawane dynamiki sprzedaży i produkcji przemysłowej.
Warto jednak tutaj pamiętać, że te wskaźniki GUSu to są jakby przychody całych sektorów. a PKB/dynamika PKB to jest zyk/dynamika zysku całej gospodarki (w uproszczeniu)
31/07/2017
Marcin d.Narazie porusze tylko temat 500plus. Otóż moim zdaniem nie ma prostego efektu bazy. Program ruszył w kwietniu, jednak z tego co pamiętam, aby otrzymać pieniądze za cały okres wystarczyło złożyć wniosek do końca czerwca. Poza tym jakieś tam samorządy przetrzymywaly kasę, osoby z prawem do 500plus na I dziecko musiały być zweryfikowane, w efekcie w II kw 2016 wpłynęła niepełna kwota-nie pamiętam dobrze ale zdaje się że mniej niż 60%. Pozostałe zaś zostały wyrównane w lipcu i sierpniu. Wypłaty zazwyczaj pod koniec miesiąca. Więc baza za III i IV kw. będzie wyższa.
31/07/2017
Sławek1. Mamy obecnie do czynienia z zapowiadanym (przeze mnie ;) Boomem budowlanym. Ja już pół roku czekam na faceta od dachów a tynkarz najbliższe wolne terminy w swoim kalendarzu ma na listopad.
W ub, roku nastąpił wzrost wniosków pozwoleń na budowę bodajże o +16% r/r i nadal rośnie.
2. Polska cierpi ewidentnie na deficyt siły roboczej. Z tego co wiem, tylko na Mazowszu brakuje obecnie kilkadziesiąt tysięcy kierowców ciężarówek. Wszystkie firmy budowlane mają pracy więcej niż są w stanie wykonać, tyle że WSZYSTKIE firmy bez wyjątku cierpią na ewidentny deficyt pracowników. To dobrze rokuje na przyszłość, ale jednocześnie potencjał budowlanki na PKB nie jest w pełni wykorzystany. Na dostawę tynków, bloczków, pustaków, płyty OSB itd. z fabryki, teraz czeka się wiele dni i robią się kolejki i zapisy jak za komuny… To obrazuje i tłumaczy Twoja tabelka „ilość zapasów”
3. Pogoda płata nam w tym roku figle… w rolnictwie.
Tym samym płody rolne będą droższe. A jak wiemy, żywność stanowi znaczący składnik w koszyku inflacji. Tym samym realny wzrost gospodarczy będzie sztucznie zaniżany z powodu wyższej inflacji żywności.
4. Michale, Twoje przepowiednie co do wzrostu wynagrodzeń stały się faktem. W małym stopniu dla budżetówki ale na wolnym rynku pensje szybują w górę. Nawet ukry nie chcą już robić za mniej niż 15pln/h + koszty utrzymania.
A będzie jeszcze ciekawiej…
Widać też radykalną różnicę w mentalności, wśród ludzi „wolnych zawodów”. Dawniej każdy gonił za kasą i wykorzystywał wakacje aby zarabiać pieniądze. A teraz na majówki i w wakacje wszyscy pakują walizy i dzieci do samochodów i wyjeżdżają nad morze. Zapewne 500+ też ma na to wpływ.
5. UE jest bankrutem. Dojczbank ma ogromne problemy, bilans im się nie spina a kasa którą wpompowali w Grecję Włochy itd nigdy już do nich nie wróci. Na domiar złego GB Brexit. Co to oznacza dla UE? Ano to, że chwila wyjścia zbliża się szybko i nieubłaganie. Należy pamiętać, że GB była jednym z największych płatników składek do UE netto. I oczywistym jest, że germańce prędzej pod byle pretekstem pozbawią kraje naszego regionu jakichkolwiek dopłat niż obetną coś swoim rolnikom. A to będzie doskonałym podłożem do całkowitego rozpadu UE. I bardzo możliwe, że nasza pozycja wtedy się bardzo umocni. Projekt Międzymorza i mówienie o tym jest już codziennością a Grupa Wyszehradzka jest jej zalążkiem. Tym bardziej że
6. Martwi mnie przedłużający się, niski poziom „inwestycji”. Byłoby miło, gdybyś Ty albo Bartek, rozgryzł ten temat dogłębnie. Taka analiza powinna obejmować:
-wykres inwestycji samorządowych w czasie
-wykres inwestycji „prywatnych”
-wykres wydatków na infrastrukturę
-wysokość dotacji UE do inwestycji
7. Martwi i zastanawia mnie fakt, że nasz bilans z UE składki/dotacje radykalnie spada. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to za rok zaczniemy dopłacać do UE. Mam cichą nadzieję, że ma to związek z programami unijnymi, czyli tak zwanymi pięciolatkami. Możliwe że został wygaszony jeden program a drugi się jeszcze nie rozpoczął. No ale to tylko moja intuicja i przypuszczenia. Warto to sprawdzić.
01/08/2017
Marcin d.Do Sławek. Odnośnie pkt. 1 i 2. To nie jest tak, że mamy boom, bo się długo czeka na fachowców. To raczej jest tak, że mimo iż budownictwo jest na niższym poziomie niż w latach 2010_2015, to brakuje fachowców. Znacząca różnica, ja w tym widzę problem a nie szansę. No chyba że postawimy się w roli posiadacza nieruchomości wykonczonych- duża szansa na wzrost wartości.
Z pkt. 3 też się nie zgodzę. Inflacja nie zaniza sztucznie PKB. Sama mniejsza produkcja w rolnictwie to PKB zanizy.
Co do 4. W mojej branży – budownictwo infrastrukturalne jest pewien głód nadgodzin wśród mniej wykwalifikowanych kadr. Tu jeszcze nie ma presji na stawki za nadgodziny. Specjaliści natomiast faktycznie coraz częściej nie chcą robić nadgodzin za 50% dodatek. Chcą jeszcze więcej. Bardziej cenią wolny czas.
5. Jest w UE bardzo dużo problemów, nie mniej w 2016 roku 12 krajów miało nadwyżkę budżetowa, kilka kolejnych zapewne nadwyżkę pierwotna, włącznie z Grecja. W tym roku Grecja pierwszy raz od lat się rozwinie, co przy dyscyplinie finansowej zmniejszy ich poziom długu do PKB pierwszy raz od ponad 20 lat. Grecja już emituje dług na rynku, więc niekoniecznie posiadacze obligacji są na straconej pozycji. Chociaż redukcję długu nawet o tylko 10% przy rentowności 10_latek powyżej 5% dałabyś Grecji szansę na stabilny rozwój.
Ad. 6 i 7. Jedno z drugim ma wiele wspólnego. W zeszłym roku mieliśmy duża nowelizację prawa zamówień publicznych które wstrzymało wszelkie przetargi na około pół roku. Wówczas mieliśmy kilkukrotnie zapowiedzi o przyspieszeniu. Jednak dopiero od kwietnia/mają 2017 jest faktycznie więcej przetargów rozstrzyganych w budownictwie drogowym, w kolejowym przełomu nie ma. Niestety większość przetargów z planu budowy dróg to model zaprojektuj i zbuduj. Po rozstrzygnięciach następują etapy projektowe, z dużym nakładem pracy, ale bez nakładów materiałowych, tym samym wydatki inwestycyjne nadal stoją. Do tego dziwne historie z S6 i S14. Szczerze to już sam nie wiem czy wg rządu to inwestycje zbędne czy niezbędne. Po prostu nie wiem. Nie mniej wzrost wydatków inwestycyjnych centralnych nadal leży i może w 2018 coś ruszy, w tym napewno nie.
01/08/2017
SławekMarcin
1 i 2
W 2016 nastąpił wzrost wniosków o pozwolenie na budowę.
A tym toku nastąpił wzrost sprzedaży materiałów bud o +7%… I to jest aż +7%, biorąc pod uwagę że fabryki nie wyrabiają z produkcją, brakuje kierowców aby te towary wozić i brakuje budowlańców, aby materiały zużywać. Gdyby nie braki kadrowe, byłoby nie 7% tylko znacznie więcej. A dobrze to wróży na przyszłość, bo braki kadrowe oznaczają wzrost wynagrodzeń i migrację z innych, mniej płatnych zawodów oraz powrót Polaków z zagranicy.
3. Rolnictwo w całym PKB stanowi niewielki udział.
Poza tym mechanizm jest taki, że jak jest nadzwyczajny urodzaj truskawek, to za kilo w skupie płacą 1 pln a jak jest nieurodzaj to 3 pln. A PKB liczy się w złotówkach a nie tonach.
Za to w koszyku inflacyjnym żywność stanowi znaczący udział procentowy. Tym samym realny wzrost PKB będzie chwilowo sztucznie zaniżony przez inflację.
4. Uważaj na tych nisko wykwalifikowanych, bo pójdą w cholerę do konkurencji ;)
5.Polska w ub roku też mocno ograniczyła deficyt a w tym roku idzie na plus. Możliwe że w całej UE jest podobny „problem” z unijnymi dotacjami.
Dobrej sytuacji nie odzwierciedla sytuacja największego niemieckiego banku, którego akcje poleciały w dół o połowę a nie ogłosił jeszcze upadłości tylko ze względu na pomoc finansową rządu. Budżety krajów UE nie udźwigną problemów w bankowości. I nie było dziełem przypadku, że PIS znacjonalizował PKO z rąk Unicredits.
6 i 7
Aaaa no i tu jest pies pogrzebany.
A co do kolejowego, to wydawało mi się, że jest on objęty programem o innych ramach czasowych i budżet kolejowy będzie wydawany do roku 2022
A jeśli chodzi o infrastrukturę, to z tego co piszesz, niebawem rozpoczną się prace budowlane-materiałowe i kasa popłynie szerokim strumieniem.
01/08/2017
Adam K@”jak jest nadzwyczajny urodzaj truskawek, to za kilo w skupie płacą 1 pln a jak jest nieurodzaj to 3 pln.
Za to w koszyku inflacyjnym żywność stanowi znaczący udział procentowy.
Tylko, że jak cena truskawek skoczy o 200% z powodu nieurodzaju to najprawdopodobniej ludzie będą je mniej kupować co zmniejszy ich udział w koszyku inflacyjnym. Czyli inflacja tak mocno nie urośnie.
„Tym samym realny wzrost PKB będzie chwilowo sztucznie zaniżony przez inflację.”
Tylko, że realne PKB liczymy za pomocą deflatora, który nie bazuje na koszyku CPI, więc nic nie zostanie sztucznie zaniżone. Jak cena truskawek skoczy, a ilość produkcji się nie zmieni to urośnie deflator i realne PKB będzie takie samo. Może kiedyś Pan to zrozumie i przestanie powtarzać, że „PKB nie liczy się w tonach tylko złotówkach”.
01/08/2017
Marcin d.Slawek.
1.2. Widzę że dochodzimy do pewnego konsensusu. Jednak wzrost w budownictwie liczony r/r pokazuje tylko jaki był słaby w roku ubiegłym. Nadal niestety jesteśmy daleko za latami 2010_2015. I owszem pozwoleń jest więcej, sektor prywatny się trzyma i rośnie. Publiczne inwestycje narazie stoją, jak rusza to będzie dobrze, zapewne nawet za dobrze, bo pensje wzrosną-super, ale wzrosną też materiały i jezeli naloza sie na to paliwa, to kiepsko. A kontrakty na zaprojektuj i zbuduj są na min 4 lata. Żebyśmy nie mieli przypadkiem powtórki sprzed Euro 2012 i kilka upadłości czy rezygnacji z realizacji. Za duża Górka nam się szykuje. Im później rusza kolejne przetargi tym więcej się nawarstwi. Choć osobiście sądzę że to już przesadzone. W 2019 wszystko będziemy budować drogo.
5. Ja nie zauważyłem w 2016 roku ograniczania deficytu, przecież nominalnie był on największy w historii. W tym roku i owszem, ale tu są te same wnioski. Rząd nadal wstrzymuje inwestycje publiczne. Czas już najwyższy ruszyć z tematem, bo fundusze unijne też mają terminy.
01/08/2017
Marcin d.Adam K
Dokładnie tak, PKB upraszczajac jest w cenach stałych.
02/08/2017
SławekAdam K.
„Tylko, że jak cena truskawek skoczy o 200% z powodu nieurodzaju to najprawdopodobniej ludzie będą je mniej kupować co zmniejszy ich udział w koszyku inflacyjnym. Czyli inflacja tak mocno nie urośnie.”
No jasne, Jak cena zboża pójdzie w górę to ludzie przestaną jeść chleb i zaczną jeść wafelki ryżowe ;)
Weź już przestań z tymi swoimi wywodami, bo już taka jedna oderwana od rzeczywistości postać w historii tego świata była, która dowiedziawszy się, że wygłodniały tłum ludzi pod bastylią krzyczy, że nie ma chleba, poradziła im aby jedli bułeczki. Chwilę później była skrócona o głowę :)
Marcinie
Masz rację, w 2019 wszystko będzie drogie. na szczęście będzie nas na to stać, bo pensje szybują szybko w górę.
A z tym rzekomo najwyższym deficytem za 2016 to ściema i fejknewsowa propaganda ludzi z POprzedniego reżimu.
Takie brednie rozpowiadali w momencie wejścia ustawy 500+, że Polska zbankrutuje itp bzdury.
Bilans budżetu (zwiększ zakres na 10 lat albo max aby było czytelniej)
https://pl.tradingeconomics.com/poland/government-budget-value
Dług publiczny (ten chwilowy pik w dół to jak nam PO zakosiło i rozkradło nasze emerytury)
https://pl.tradingeconomics.com/poland/government-debt
Wydatki rządowe tez stale rosną
https://pl.tradingeconomics.com/poland/government-spending
Pozwolenia na budowę (zwiększ zakres na maksymalny)
https://pl.tradingeconomics.com/poland/building-permits
Miłej lektury.
02/08/2017
SławekAdam K.
„Tylko, że jak cena truskawek skoczy o 200% z powodu nieurodzaju to najprawdopodobniej ludzie będą je mniej kupować co zmniejszy ich udział w koszyku inflacyjnym. Czyli inflacja tak mocno nie urośnie.”
No jasne, Jak cena zboża pójdzie w górę to ludzie przestaną jeść chleb i zaczną jeść wafelki ryżowe ;)
Weź już przestań z tymi swoimi wywodami, bo już taka jedna oderwana od rzeczywistości postać w historii tego świata była, która dowiedziawszy się, że wygłodniały tłum ludzi pod bastylią krzyczy, że nie ma chleba, poradziła im aby jedli bułeczki. Chwilę później była skrócona o głowę :)
Marcinie
Masz rację, w 2019 wszystko będzie drogie. na szczęście będzie nas na to stać, bo pensje szybują szybko w górę.
A z tym rzekomo najwyższym deficytem za 2016 to ściema i fejknewsowa propaganda ludzi z POprzedniego reżimu.
Takie brednie rozpowiadali w momencie wejścia ustawy 500+, że Polska zbankrutuje itp bzdury.
Bilans budżetu (zwiększ zakres na 10 lat albo max aby było czytelniej)
https://pl.tradingeconomics.com/poland/government-budget-value
Dług publiczny (ten chwilowy pik w dół to jak nam PO zakosiło i rozkradło nasze emerytury)
https://pl.tradingeconomics.com/poland/government-debt
Wydatki rządowe tez stale rosną
https://pl.tradingeconomics.com/poland/government-spending
Pozwolenia na budowę (zwiększ zakres na maksymalny)
https://pl.tradingeconomics.com/poland/building-permits
Miłej lektury.
02/08/2017
Adam KPanie Sławku jak zawsze merytoryczna wypowiedź. Na szczęście GUS wie co to efekt substytucyjny „spowodowany jest zmianą ceny jednego z dóbr należących do koszyka dóbr konsumenta i polega na dostosowaniu popytu do tej zmiany: konsumenci odchodzą od dobra X, którego względna cena wzrosła, zastępując je innymi dobrami, których cena w porównaniu do ceny dobra X pozostała stała lub spadła”.
Nie ma to jak przejść ze wzrostu ceny truskawek do Marii Antoniny.
02/08/2017
Marcin d.Slawek
Nominalny deficyt za 2016 rok był największy w historii i to są dane MF a nie żaden fakenews.
Wydatki rządowe rosną, ale inwestycyjne narazie nie.
Pozwolenia na budowę dotyczą mieszkań i odzwierciedlają sektor prywatny głównie. Ja się zgadzam że ten sektor rośnie.
02/08/2017
SławekMarcin
A skąd masz takie dziwne i nieprawdziwe dane na temat deficytu 2016???
Powyżej wkleiłem BILANS BUDŻETU. Dla zwiększenia czytelności kliknij na 10 lat i wykres kolumnowy a sam się przekonasz, że te brednie z rekordem w 2016 to totalna ściema i zwykła propaganda
Tu masz raport Deficyt sektora finansów publicznych w latach:
2007 2008 2009 2010
wg MF 1 -20 -51 -84
wg NIK -15 -40 -72 -107
Eurostatu -22 -46 -100 -109
2011 2012 2013 2014
wg MF -57 -38 -49 -40
wg NIK -73 -46 -60 -48
Eurostatu -76 -60 -66,6 -57
02/08/2017
SławekZ czego Eurostat i NIK liczył deficyt nominalny, uwzględniający między innymi rąbnięcie nam naszych emerytur i wrzucenie ich do budżetu oraz kreatywną księgowość rostowskeigo
Tu masz cytat z raportu:
Władza publiczna stosowała
więc różne zabiegi, których celem było zaniżenie deficytu budżetu państwa. Przykładem jest udzielanie
z budżetu państwa pożyczek Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych. Choć pożyczka spełnia tę samą
funkcję co dotacja, może ona, w przeciwieństwie do dotacji, nie być wykazywana jako wydatek budżetowy, tym samym zaniża wielkość deficytu budżetu państwa. W latach 2009-2014 udzielono 15
takich pożyczek, a łączne zobowiązani a FUS z tego
tytułu na koniec 2014 roku wyniosły 39,8 mld zł (Sawulski 2015)
Najwyższa Izba Kontroli w swoich raportach wskazuje, że deficyt sektora finansów publicznych podawany przez
Ministerstwo Finansów jest systematycznie zaniżany przez nieodpowiednie ujmowanie rekompensaty do OFE.
Zabieg ten co prawda jest zgodny z prawem, al
e faktycznie powoduje przedstawianie sytuacji finansów publicznym w korzystniejszym świetle niż
faktyczne Według NIK w ten sposób zaniżono deficyt o
8,3 mld zł w 2014 roku, a łączne zaniżenie deficytu
sektora finansów publicznych w latach 2004-2014 wyniosło 152,3 mld zł(NIK 2015)
Innym zabiegiem mającym poprawić w sposób księgowy wynik SFP jest finansowanie inwestycji
drogowych z Krajowego Funduszu Drogowego. Fundusz, powołany w 2004 roku w ramach Banku Gospodarstwa
Krajowego, ma możliwość zaciągania zobowiązań na cele związane z infrastrukturą drogową. Jednak zgodnie ze
stosowaną w Polsce definicją, Krajowy Fundusz Drogowy nie wchodzi w skład sektora finansów publicznych,
dlatego generowany przezeń deficyt nie wlicza się do wyniku sektora finansów publicznych
.
A co do roku 2016 to z tego co sobie przypominam, mieliśmy deficyt na poziomie około 46 mld a nominalnie na poziomie około 60 mld.
Porównaj to z rokiem 2010…
02/08/2017
Marcin d.Slawek
Od początku pisałem o centralnych wydatkach inwestycyjnych i deficycie budżetowym, w tym o deficytach i nadwyżkach budżetowych innych krajów UE. Ty piszesz o całym sektorze finansowym, a więc także o FUS czy samorządach.
Do tego niepotrzebnie wprowadzają emocjonalne stwierdzenia o propagandzie. Jeśli taka jest to czyja? Lepsza sytuacja w całym sektorze finansowym w 2016 to pochodną większej ilości pracujących (FUS), nadwyżki w samorządach i rekordowego deficytu budżetowego.
02/08/2017
Marcin d.„wprowadzasz”
03/08/2017
SławekMarcin
Ja pisze o deficycie budżetowym. Napisałem u góry szczegółowe dane w tym temacie.
Wg danych MF za rok 2010 deficyt wyniósł 84 MLD a w roku 2016 46mld. Tym samym udowadniam, że rok 2016 nie był rekordowy jeśli chodzi o deficyt, bo 6 lat wcześniej deficyt był dwa razy większy.
FUS. FUS jest integralną częścią budżetu państwa, a więc deficytu.
Tradycją w tym kraju jest, że braki w FUS pokrywa skarb państwa. Zawsze odbywało się to tak, że skarb państwa zaciągał pożyczki i dotował FUS. A kreatywny Rostowski zmienił zasady gry i nakazał FUSowi oraz funduszowi drogowemu zaciągać pożyczki bezpośrednio w instytucjach finansowych, aby tych długów nie wykazywać jako deficyt w całości tylko w wysokości rat.
Tu jest tak jak z kredytem. Jak bierzesz dom na kredyt, to w dniu zakupu domu wykazujesz 500tys jako swój dług. A PO przeszło na leasing długu na 10 lat i zamiast wykazywać cały dług, wykazywało tylko ratę roczną płaconą za leasing a więc 1/10 wysokości.
Identycznie wygląda sprawa jeśli chodzi o OFE.
OFE to była realna kasa emerytów. PO ukradło nam tą kasę i wydało na bieżące wydatki a zobowiązania emerytalne przerzuciło na przyszłe rządy, w postaci przejęcia zobowiązań OFE.
Chyba nie muszę Tobie dodawać, że przyszłe zobowiązania emerytalne nie liczą się do deficytu.
Reasumując, wg oficjalnych danych ministerstwa finansów
deficyt w latach ubiegłych dochodził do 84mld (2010) rok. A jeśli chodzi o deficyt realny, to tu należy patrzeć na dane EUROSTATU. I raport NIK jest bardzo zbliżony do raportu Eurostatu.A wedle europejskich kryteriów, deficyt przekraczał 100 mld rocznie.
W 2016 roku deficyt oficjalny to 46 a realny około 60.
Tak czy inaczej cały czas jest to o połowę mniej niż w 2010 roku. A co do propagandy, hejt i brednie lały się przez cały rok 2016 i wielu, zbyt wielu ludzi uwierzyło w te brednie. A wystarczy zajrzeć do dokumentów i publikacji…
03/08/2017
Marcin d.http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finansow/dzialalnosc/finanse-publiczne/budzet-panstwa/wykonanie-budzetu-panstwa/sprawozdanie-z-wykonania-budzetu-panstwa-roczne/-/asset_publisher/R79o/content/5047731?redirect=http%3A%2F%2Fwww.mf.gov.pl%2Fministerstwo-finansow%2Fdzialalnosc%2Ffinanse-publiczne%2Fbudzet-panstwa%2Fwykonanie-budzetu-panstwa%2Fsprawozdanie-z-wykonania-budzetu-panstwa-roczne%3Fp_p_id%3D101_INSTANCE_R79o%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3Dcolumn-2%26p_p_col_count%3D1#p_p_id_101_INSTANCE_R79o_
Deficyt budżetowy za rok 2010 44.6 mld zł.
03/08/2017
Michał Stopka@ Narazie porusze tylko temat 500plus. Otóż moim zdaniem nie ma prostego efektu bazy. Program ruszył w kwietniu, jednak z tego co pamiętam, aby otrzymać pieniądze za cały okres wystarczyło złożyć wniosek do końca czerwca. Poza tym jakieś tam samorządy przetrzymywaly kasę, osoby z prawem do 500plus na I dziecko musiały być zweryfikowane, w efekcie w II kw 2016 wpłynęła niepełna kwota-nie pamiętam dobrze ale zdaje się że mniej niż 60%. Pozostałe zaś zostały wyrównane w lipcu i sierpniu. Wypłaty zazwyczaj pod koniec miesiąca. Więc baza za III i IV kw. będzie wyższa.
Tak, rzeczywiście. Słuszne spostrzeżenie. Baza drugiego kwartału jest jeszcze niska. Trzeci kwartał to już w pełni konsumpcja środków z 500 plu
03/08/2017
Michał Stopka@ Sławek
@ WSZYSTKIE firmy bez wyjątku cierpią na ewidentny deficyt pracowników. To dobrze rokuje na przyszłość, ale jednocześnie potencjał budowlanki na PKB nie jest w pełni wykorzystany.
@ Michale, Twoje przepowiednie co do wzrostu wynagrodzeń stały się faktem. W małym stopniu dla budżetówki ale na wolnym rynku pensje szybują w górę.
I bardzo, bardzo się cieszę że prognoza się realizuje :)
Zobacz na moją najnowszą inicjatywę. Też tutaj jest prognoza aby 50% ludzi w Polsce zarabiało co najmniej 10 tys. zł miesięcznie:
„Oferta pracy: zarobki kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie! W Polsce można dobrze zarabiać!”
http://www.michalstopka.pl/zarobki-kilkanascie-tysiecy-zlotych-miesiecznie/
Też myślę, że się zrealizuje. Przynajmniej dla osób które będą ze mną w ramach inicjatywy „kilkanaście tysięcy miesięcznie”
03/08/2017
Michał Stopka@ Sławek
@ Martwi mnie przedłużający się, niski poziom „inwestycji”. Byłoby miło, gdybyś Ty albo Bartek, rozgryzł ten temat dogłębnie. Taka analiza powinna obejmować:
-wykres inwestycji samorządowych w czasie
-wykres inwestycji „prywatnych”
-wykres wydatków na infrastrukturę
-wysokość dotacji UE do inwestycji
No właśnie jeszcze to. Słabo te inwestycje. A ich udział w PKB prawdopodobnie jest najniższy od 1996 roku (!)
http://www.bankier.pl/wiadomosc/mBank-stopa-inwestycji-najnizsza-od-1996-r-7534751.html
03/08/2017
Michał StopkaW kontekście budżetu Polski, deficytu, bo widzę, że tutaj dyskusja się też toczy. Ciekawe rzeczy/analiza w kontekście Polski i reszty Europy jest tutaj
Deficyt najmniejszy od globalnego kryzysu
https://qnews.pl/pl/news/deficyty-najmniejsze-od-globalnego-kryzysu
04/08/2017
SławekMarcin, cieszę się że zacząłeś szukać właściwych źródeł i sam zorientowałeś się, że zostałeś wykiwany przez mass media.
Skoro wstawiłeś link, to zakładam że się zapoznałeś z treścią.
Załącznik trzeci, strona pierwsza
Wyciągnij kalkulator i licz:
747906-669876 = 78030
„W relacji do PKB, PDP wzrósł z 49,8% do
52,8%, a więc o 3 punkty procentowe.
Relacja PDP do PKB wyniosła w 2010 r. 52,8%, oznacza to że I próg ostrożnościowy
zapisany w ustawie o finansach publicznych (50%) został przekroczony.
A tu masz perełkę:*
„zgodnie z wytycznymi Eurostatu w odniesieniu do klasyfikacji sektorowej przedsięwzięć budowy autostrad
dane z zakresu zadłużenia sektora gg uwzględniają
zobowiązania strony rządowej z tytułu budowy dwóch
etapów autostrady A1 oraz odcinka II autostrady A2
Co daje w sumie wzrost zadłużenia Skarbu Państwa wg. Traktatu z Maastricht 776820,8
Masz kalkulator?
776820,8-669876 =
I tu masz zadłużenie realne z roku 2010. Policz sam.
04/08/2017
SławekMichał,
Ciekawa to inicjatywa z tym kilkanaście tysi miesięcznie, ale nie sądzę aby wypaliła. Próbować jednak warto.
Co do zarobków, to istnieje silna korelacja z PKB a PKB nie rośnie aż tak szybko jak byśmy chcieli.
Tak czy inaczej, zarobki szybko idą w górę.
„No właśnie jeszcze to. Słabo te inwestycje. A ich udział w PKB prawdopodobnie jest najniższy od 1996 roku (!)”
Ja przypuszczam że jest to ogólnoeuropejski problem i wszędzie sytuacja wygląda podobnie.
Ten problem będzie narastał po Brexicie, bo należy pamiętać, że jednym z głównych płatników netto do budżetu UE była Anglia (wpłacali o wiele większą składkę niż otrzymywali dotacji)
04/08/2017
Michał Stopka@ Sławek
@ Michał,
Ciekawa to inicjatywa z tym kilkanaście tysi miesięcznie, ale nie sądzę aby wypaliła. Próbować jednak warto.
Co do zarobków, to istnieje silna korelacja z PKB a PKB nie rośnie aż tak szybko jak byśmy chcieli.
Punkt 4. z wpisu http://www.michalstopka.pl/zarobki-kilkanascie-tysiecy-zlotych-miesiecznie/
4. Za każdym razem kiedy mówisz, że coś jest możliwe albo niemożliwe do zrobienia, masz rację. Henry Ford
04/08/2017
Michał StopkaJeżeli pomogą mi dobrzy ludzie, czyli Wy, czytelnicy wszstyko możemy razem zrobić. Góry przenosić.
Żeby średnia krajowa teraz około 4 500 zł podwoiła się potrzeba aby rosła przez 10 lat po 7% rocznie. I jest 9 tysi.
Czy to jakoś niewykonalne aby na rynku pracownika średnia rosła po 7%?
04/08/2017
Michał StopkaI też weź pod uwagę,że to jest nominalnie. Wystarczy realnie 5% + 2% inflacja
04/08/2017
Michał StopkaA tu już jesteśmy blisko takiej dynamice wzrostu efektywności.
A co najważniejsze. Czytelnicy którzy będą ze mną. Wniosą wkład własny. Będą mieli szanse na takie zarobki. Inicjatywa kilkanaście tysięcy miesięcznie jest elementem szerszej inicjatywy.
Trójkąta:
profesjonalny inwestor
pracownik
przedsiębiorca
04/08/2017
Marcin d.Slawek
Widzę, że znów nie piszesz o deficycie budżetowym a o całym sektorze finansowym publicznych, do tego wtracasz wzmiankę o przyroscie długu. I przerzuciles sie na dane wzgledne. Nie o tym dyskutowalismy.
Po prostu nie można pisać o zmniejszające się deficycie budżetowym, jedynie o zmniejszającym się deficycie względem PKB. Co oczywiście jest istotne.
Michał
Nie można pomijać zagrożeń związanych z obniżka wieku emerytalnego, bo walka o pracownika przy braku wzrostu wydajności odbije się tylko inflacja. A jest istotna różnica. Bowiem realne jest też w najbliższych 10 latach wzrost wynagrodzeń po 3.5% realnie plus 3,5% inflacja, po skumulowaniu daje nam to już znacząca różnice.
Zyczylbym sobie i wam, by wiekszosc społeczeństwa zrozumiała że nie może być realnego wzrostu wynagrodzeń jeśli kazdy nie da czegoś od siebie (podniesienie kwalifikacji, poprawa organizacji pracy, czy większe zaangazowanie). Dziś jakieś 20% społeczeństwa opiera się o pensje minimalna i dla nich wydaje się że wzrost ich wynagrodzenia zależy od decyzji politycznej. Trzeba dotrzeć takze do tej części pracowników i wytłumaczyć że rozwój osobisty ma sens.
04/08/2017
Michał Stopka@ Zyczylbym sobie i wam, by wiekszosc społeczeństwa zrozumiała że nie może być realnego wzrostu wynagrodzeń jeśli kazdy nie da czegoś od siebie (podniesienie kwalifikacji, poprawa organizacji pracy, czy większe zaangazowanie). Dziś jakieś 20% społeczeństwa opiera się o pensje minimalna i dla nich wydaje się że wzrost ich wynagrodzenia zależy od decyzji politycznej. Trzeba dotrzeć takze do tej części pracowników i wytłumaczyć że rozwój osobisty ma sens.
I taki właśnie jest plan. Edukacja, edukacja, edukacja
04/08/2017
SławekMarvin
Załącznik 3, rozdział 26. Strona pierwsza.
„Ustawa o finansach publicznych nakłada na Ministra Finansów obowiązek podawania do publicznej wiadomości wartości nominalnej państwowego długu publicznego (PDP),
długu Skarbu Państwa (SP) oraz ich relacji do PKB. Jednocześnie w związku z przystąpieniem do Unii Europejskiej Polska sprawozdaje się do Komisji Europejskiej m. in. z zakresu długu instytucji rządowych i samorządowych (general government). ”
Państwowy Dług Publiczny wzrósł z 669876 do 747906
a sektor samorządowy oraz agencji skarbu państwa wzrósł z 684073 do 776820
Jeśli chcesz obliczyć o ile wzrósł dług CAŁEGO sektora PUBLICZNEGO, powinieneś zsumować te dwa długi
Czyli
Państwowy Dług Publiczny 78030 + Dług sektora General Government (GG) – sektor instytucji rządowych i samorządowych zgodnie z ESA’95 + 92747
Razem daje nam to 170.777. mld w roku 2010