Jak nie dać się oszukać komuś (sobie) przy ocenie giełdowych wyników inwestycyjnych
Dwa tygodnie temu w tym wpisie: Poleganie na opiniach innych: to nie jest najlepszy pomysł… pisałem, dlaczego prognozy większości ekonomistów czy analityków giełdowych się nie sprawdzają. I dlaczego warto bardzo uważać, czy nie opieramy się na opiniach innych bo to się może nieciekawie skończyć. Innymi słowy jak nie dać się oszukać…
Dla przypomnienia co wtedy pisałem pisałem:
Spostrzeżenia z poniższego artykułu zgodne są z ósmym sekretem z książki „Szczęście czy fart ?”, czyli co liczy się w inwestowaniu.
A sekret ten brzmi tak:
„ÓSMY SEKRET SZCZĘŚCIA
Nikt nie może sprzedać szczęścia. Szczęścia nie da się
kupić. Nie ufaj tym, którzy twierdzą, że sprzedają szczęście.”Ósmy sekret sprowadza się do wniosku, że tylko ciężką pracą możemy coś osiągnąć w życiu. A szczególnie musimy uważać na „szarlatanów” którzy sprzedają cudowne recepty na sukces. Myślę, że szczególnie ważne jest to w przypadku inwestowania na giełdzie…
Artykuł z ostatniego ebooka:
Poleganie na opiniach innych: to nie jest najlepszy pomysł…
Przez ostatnie kilkanaście lat widziałem i czytałem wiele różnych opinii na temat tego co stanie się z gospodarką, giełdą czy poszczególnymi spółkami giełdowymi. W zdecydowanej większości przypadków, to co się później wydarzyło nie miało nic wspólnego z tymi opiniami i analizami.
Na przykład jak zaczynałem przygodę z giełdą w 2000 roku, słyszałem wiele razy opinie, jak beznadziejną gospodarką jest i będzie gospodarka niemiecka. Ukuto nawet nazwę dla Niemiec „chory człowiek Europy”. Z perspektywy czasu Niemcy są teraz liderem gospodarczym Europy.
Drugi przykład to bardzo pesymistyczne postrzeganie spółki giełdowej KGHM. W latach 2000/2001/2002 można było kupić jedną akcje za kilkanaście złotych i to przy mnożniku cena/zysk niskie kilka razy. Od tego czasu, tylko na samych dywidendach, można było zarobić kilkaset procent kwoty wyjściowej. Tylko wtedy wszyscy mówili, że KGHM to beznadziejna spółka.
Dlaczego tak się dzieje? Myślę, że jest kilka powodów.
Dzisiaj postanowiłem upublicznić drugi artykuł z mojego ostatniego ebooka o którym pisałem tutaj: Nowy, darmowy ebook: Umiesz liczyć? Licz tylko na siebie i własną wiedzę!.
Jeżeli ponownie odnieść się do książki „Szczęście czy fart ?”, czyli co liczy się w inwestowaniu, w tym wypadku zastosowanie ma pierwszy sekret:
PIERWSZY SEKRET SZCZĘŚCIA
Fart nie trwa długo, ponieważ nie zależy od nas. Szczęście
tworzymy sami, dlatego trwa wiecznie.
Mam nadzieję, że ten artykuł również naprowadzi Ciebie na ciekawe wnioski. I to zarówno w stosunku do innych jak i siebie samego. Miłej lektury.
Jego tytuł to:
Jak nie dać się oszukać: jak ocenić swoje lub cudze wyniki inwestycyjne?
Jest to kolejny obszar na który warto zwrócić uwagę, szczególnie, że można tutaj dokonać sporych manipulacji bo wyniki zależą od wielkości spółek w które inwestujemy nasze pieniądze.
Jeżeli inwestujemy w spółki z WIG20 czyli największe dwadzieścia spółek na polskiej giełdzie, benchmarkiem, czyli punktem odniesienia do oceny wyników inwestycyjnych powinien być WIG20 Total Return który jest indeksem dochodowym. Indeks ten uwzględnia między innymi dochód z inwestowania w akcje w postaci otrzymanych dywidend, czego nie uwzględnia indeks WIG20, który jest indeksem cenowym. Na przestrzeni kilku lat może to być całkiem spora różnica.
Jak widzimy poniżej, na przestrzeni zaledwie trzech lat, stopa zwrotu z inwestowania w spółki z WIG20 z uwzględnieniem dywidend wyniosła około 20%. Nie zobaczymy jednak takiej stopy zwrotu w przypadku indeksu WIG20, którego stopa zwrotu w tym czasie wyniosła około zero procent:
Z kolei jeżeli inwestujemy głównie w duże spółki oraz w niewielkim stopniu w mniejsze spółki, odpowiednim indeksem do oceny wyników inwestycyjnych jest indeks WIG.
Indeks WIG jest, podobnie jak indeks WIG20 Total Return, indeksem dochodowym, czyli uwzględnia między innymi dywidendy. Jak widzimy poniżej, stopa zwrotu z indeksu WIG jest zdecydowanie wyższa niż z WIG20 i WIG20 Total Return. W ostatnich trzech latach wyniosła prawie trzydzieści procent:
Dlaczego napisałem powyżej, że jest to indeks dla inwestowania głównie w duże spółki? Ponieważ w indeksie WIG duże spółki mają bardzo duży udział. Dla przykładu, tylko pierwszych dziesięć spółek stanowi około 55% składu indeksu:
Pozostałe 45% składu indeksu stanowią… pozostałe kilkaset mniejszych spółek notowanych na GPW.
Jeżeli natomiast inwestujemy w mniejsze spółki, powinniśmy porównywać wyniki inwestycyjne do indeksu średnich spółek MWIG40.
I tutaj uwaga: ten indeks jest też tylko indeksem cenowym, więc jeżeli dodatkowo uwzględnić dywidendy, stopa zwrotu z inwestycji w ten indeks powinna być dodatkowo wyższa o stopę dywidendy (czyli kilka procent w skali jednego roku):
Jak widzimy powyżej, trzyletnia stopa zwrotu dla indeksu MWIG40 jest prawie dwa razy wyższa niż z indeksu WIG oraz prawie trzy razy wyższa niż z indeksu WIG20 Total Return.
Z kolei jeżeli inwestujemy w najmniejsze spółki:
Których kapitalizacja nie przekracza 100 mln EURo, odpowiednim indeksem jest indeks WIG250:
Dla przykładu: trzyletnia stopa zwrotu z tego indeksu wynosi obecnie około trzydzieści procent i jest powyżej stopy zwrotu z indeksu WIG.
Jak widać z powyższego opisu indeksów i ich wykresów, prawidłowo oceniając wyniki inwestycyjne, warto zwrócić uwagę w jakiej wielkości spółki dokonywane są inwestycje:
Pod koniec 2013 roku stopa zwrotu z najmniejszych spółek wyniosła ponad 60%. Jeżeli na przykład jakiś fundusz inwestował w małe spółki i chwalił się stopą zwrotu w wysokości 30% to tak naprawdę była to połowa stopy zwrotu z inwestycji w te małe spółki czyli bardzo słaby wynik. Jednak w materiałach reklamowych mógł na przykład umieścić informację, że stopa zwrotu jest wyższa o kilka procent od stopy zwrotu indeksu WIG. Trzeba zwracać uwagę na takie manipulacje. Żeby wiedzieć jak nie dać się oszukać.
Jak nie dać się oszukać: dlaczego właściwy benchmark jest taki ważny?
Ponieważ w czasie silnych wzrostów na giełdzie zazwyczaj mniejsze spółki idą do góry znacznie bardziej niż na przykład indeks WIG. Jednak w okresie gorszym dla giełdy spółki te zazwyczaj zachowują się znacznie gorzej niż indeks WIG. W związku z tym, jeżeli ktoś zapakuje się w fundusz który ma dobry historyczny performence tylko dlatego, że inwestował w małe spółki, później może się, delikatnie mówiąc, rozczarować wynikami tego funduszu…
Oczywiście powyższe spostrzeżenie odnosi się również do osobistych decyzji inwestycyjnych. Teraz już będziecie mieli większa świadomość tego jak nie dać się oszukać…














7 komentarzy “Jak nie dać się oszukać komuś (sobie) przy ocenie giełdowych wyników inwestycyjnych”
18/11/2014
JarekCzy nie uważasz,że dobrym pomysłem jest inwestować w spółki, które przychody mają w dolarach np Mercator, CD Projekt czy CiGames?
18/11/2014
Michał StopkaJak zawsze odpowiedź jest to zależy
1) pytanie co stanie się z kursem walutowym w dłuższym terminie. W krótszym spółki często się zabezpieczają i to co zarobią po stronie przychodowej oddadzą w kosztach finansowych
2) Tak naprawdę pytanie jest jaką pozycję netto mają firmy (pozycja na przychodach minus pozycja na kosztach) bo nieraz zdarza się, że firmy mają naturalny hedging
3) Pytanie co jest już w kursach, czy nie ma innych ważnych czynników jako szanse lub ryzyka, czyli jakie są wyceny bo może być tak, że wyceny są wymagające i nawet mając rację co do kursu walutowego w dłuższym terminie, rozjedzie nas gdzieś indziej.
Podsumowując: generalnie umocnienie dolara sprzyja spółkom ale trzeba tutaj mocno uważać aby nie popełnić błędu. Trzeba po prostu zrobić solidną analizę tak czy tak.
21/11/2014
nikow nawiązaniu do przednich wpisów o emigracji i wyjazdach Polaków na bankierze.pl dzisiaj:
Krystyna Helińska z firmy Polish Connection, która pomaga w Norwegii zakładać przedsiębiorstwa, zaznaczyła, że „imigranci z Polski biorą sprawy w swoje ręce, są bardzo ambitni i przedsiębiorczy, choć początkowo nie mają dużego kapitału”. Z jej doświadczenia wynika, że Polacy decydują się na imigrację przede wszystkim z powodów zarobkowych. „Liczy się już jednak nie tylko pensja, ale wysoki poziom opieki ze strony państwa norweskiego” – dodała.
Właśnie u nas po prostu państwo nie spełnia swoich obowiązków wobec obywatela wszystkie te programy Jaworowicz itp. pokazują jak panstwo sie wykreca od swoich obowiązków lub wrecz szkodzi obywatelowi pobierajac oczywiscie podatki od nas a pozniej i tak jest żebranie u ludzi zeby pomogli a wkoncu ludzie przestana wyreczac to panstwo jezeli nie dziala ono tak jak powinno.Dla tego póżniej burdy w czasie świąt narodowych po prostu ludzie mają dość niech biorą przykład z tych krajów gdzie ludzie są zadowoleni i każdy jest dumny ze jest obywatelem takiego kraju a nie jak w Polsce niestety.
21/11/2014
Andrzej> Poleganie na opiniach innych: to nie jest najlepszy pomysł…
Jeśli ta teza jest prawdziwe, sens czytania tego bloga jest żaden.
22/11/2014
Michał Stopka@ Andrzej
Poleganie na opiniach innych to jedna sprawa a zbieranie wiedzy, edukacja aby później przeprowadzić własną, niezależną analizę a nastęnie podjąć na tej podstawie własną decyzję to całkiem inna sprawa.
Ja na przykład czytam wywiady z zarządami spółek, rekomendacje analityków itd. ale nigdy nie podejmuję decyzji inwestycyjnych na podstawie tych opinii. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku oceny sytuacji w gospodarce. Mam własny warsztat, robię własne analizy i nie polegam na opiniach innych czy powinienem kupić czy sprzedać akcje. I jakie konkretnie.
Dlatego podsumowałem cytowany przez Pana artykuł na końcu w następujący sposób:
„Dlatego podstawowy wniosek jest taki: Licz tylko na siebie i własną wiedzę. Zanim coś zrobisz zastanów się czy nie opierasz swoich decyzji na opiniach innych.”
@ niko
To wszystko prawda ale to się też wszystko powoli zmienia. Mam nadzieję, że nie za wolno. Mamy prawie 200 lat trudnej historii, kiedy byliśmy pod zaborami więc trudno oczekiwać, aby nagle wszystko było u nas super.
Ponadto znacznie łatwiej być miłym,zadowolonym i pomocnym jak zarabia się 10 tys. zł miesięcznie niż jak 2 tys. miesięcznie. Dlatego tak ważne jest nagłośnienie medialne, że trzeba postawić na gospodarkę i podwojenie PKB: JAK ROZWIĄZAĆ WSZYSTKIE PROBLEMY POLSKI? PODWOIĆ PKB! PODWOIĆ PKB!
Natomiast co do burd to założę się, żę w zdecydowanej więszości wypadków ludzie są pod wpływem alkoholu, używek i to jest główny powód ich agresywnego zachowania. Urodziłem się na Podhalu. Wystarczy pójść na jakiekolwiek wesele aby zobaczyć jak zachowują się ludzie pod wpływem alkoholu. To całkiem inni ludzie gdy porozmawiać z nimi na trzeźwo.
23/11/2014
niko@ Michał
Jak najbardziej sie zgadzam co do niskich zarobków żę to jest przyczyna ze ludzie nie są mili np.ostatnio zwróciłem uwage jednej osobie ze nie segreguje smieci to po prostu mi odpowiedziala ze g. jej placa i za to tez jej nie płacą zeby segregowała.
23/11/2014
Michał StopkaNo niestety tak jest.
Po części to jednak też trochę kwestia mentalności. Takiej polskiej mentalności. Nic się nie opłaca, nic nie ma sensu robić, wszyscy kradna itd.
Ale na pocieszenie muszę napisać o niespodziance, która mnie spotkała parę godzine temu.
Skakałem po kanałach i przypadkiem trafiłem na program w którym występowało trzech kandydatów na burmistrzów. Między innymi był kandydat (i obecny burmistrz) Siedlec. Był też kandydat do Kłodzka i Częstochowy.Kanał telewizyjny, który nawet nie wiedziałem, że mam i go nigdy praktycznie nie oglądałem.
Byłem w lekkim szoku jak kandydat z Częstochowy schwalił tego z Siedlec, że są super zarządzane, że ludzie nie wyjeżdżają a nawet maj przyrost ludności, żę dba się o ludzi itd.
Po czym ten z Siedlec odpowiedział, że to nie jego zasługa, ale zasługa KOALICJI PIS Z PO I INNYMI BEZPARTYJNYMI DZIAŁACZAMI z Siedlec.
Z wypowiedzi czuć było naprawdę, że temu kolesiowi zależy na tym co robi w Samorządzie a podstawą jego sukcesu i sukcesu Siedlec jest właśnie współpraca z innymi lokalnymi działaczami.
CO NAJLEPSZE JAKA TO BYŁA TELEWIZJA? TELEWIZJA TRWAM. A ten burmistrz był z PiSu.
Szkoda, że takich programów nie ma w TVP, TVN czy Polsat. I takich ludzi powinni zapraszać.
Zgoda buduje niezgoda rujnuje.
Bez tego nie podwoimy PKB