Kontrakt FW 40 na średnie spółki: co warto o nim wiedzieć?
Poprzednim razem przygotowałem artykuł, w którym opisałem co warto wiedzieć na temat kontraktów terminowych: Kontrakty terminowe GPW: instrumenty pochodne: co warto o nich wiedzieć. Dzisiaj podzielę się z Tobą moimi szczegółowymi spostrzeżeniami na temat instrumentu pochodnego na indeks średnich spółek: Kontrakt FW 40.
Opiszę jak można wykorzystać go do inwestowania. W średnie spółki oraz o wadach i zaletach tego konkretnego kontraktu terminowego notowanego na GPW.
Dodatkowo opiszę dlaczego dzisiaj zdecydowałem się w konkursie zająć pozycję akurat na tym instrumencie pochodnym i w jaki sposób. I co dalej się wydarzyło.
Dla przypomnienia, ten artykuł jest częścią serii wpisów na temat instrumentów pochodnych, które przygotowuję specjalnie dla Ciebie.
Tak jak już pisałem, jeżeli przeoczysz jakiś mój artykuł, w przyszłości. Będziesz mógł/mogła znaleźć wszystkie wpisy tłumaczące kontrakty terminowe w zakładce „Spis zagadnień” w punkcie: „Spostrzeżenia ponadczasowe o kontraktach terminowych/instrumentach pochodnych”.
Kontrakt FW 40 na średnie spółki
- Wszystkie kontrakty terminowe na indeks MWIG 40 mają w nazwie skrót „FW 40”:
- Obecnie dostępne są: seria wygasająca w marcu, czerwcu i wrześniu 2015 (grudniowa pojawi się jak wygaśnie seria marcowa)
- Dlatego też nazwy są odpowiednio: FW40H15, FW40M15 i FW40U15
Historyczny wykres notowań kontraktów FW 40 można zobaczyć tutaj. Kontrakty na indeks średnich spółek notowane są od 2002 roku:
Ten różowy wykres powyżej to liczba otwartych pozycji (LOP) na kontrakt FW 40 (wszystkie serie). Obecnie jest to około dwóch tysięcy pozycji. Jak widać na wykresie powyżej, historycznie było to znacznie mniej i obecna liczba LOP jest na najwyższych historycznie poziomach.
Tak jak już pisałem w poprzednim artykule na temat kontraktów terminowych, najbardziej płynna. Największy LOP i najwięcej transakcji jest zazwyczaj na serii, która wygasa w najbliższym terminie. W tym wypadku jest to seria marcowa: FW40H15. I tak naprawdę te dwa tysiące pozycji to wszystko jest właśnie na tej serii. Na pozostałych seriach praktycznie nie istnieje LOP i obrót.
I to jest powód, dlaczego inwestowanie na kontrakt FW 40 jest dodatkowo bardziej ryzykowne niż na indeks WIG 20. Jest tak z dwóch powodów:
- Przez małą płynność na tym instrumencie nie można dokonywać arbitrażu. Na kontrakt FW 40 oraz indeks czterdziestu spółek MWIG 40 dlatego, patrząc na historię, notowania FW 40 i indeksu MWIG 40. Zanim wygaśnie seria mogą znacznie różnić się. Różnica dochodziła historycznie nawet do plus/minus stu punktów. A więc całkiem sporo (różnica pomiędzy notowaniami kontraktu i indeksu inaczej nazywa się bazą).
- Ponadto, przy takiej płynności, trudniej jest zająć a później ewentualnie szybko zamknąć większą pozycję na tych kontraktach. Różnica pomiędzy ofertą kupna/sprzedaży wynosi zazwyczaj kilka punktów (a każdy punkt jest wart 10 zł, więc spread wynosi kilkadziesiąt złotych).
Przez to, że płynność jest niewielka (zazwyczaj jeden czy kilka kontraktów po danych poziomach cenowych), kupno lub sprzedaż już nawet kilkunastu lub więcej kontraktów, może znacznie wpłynąć na ceny, które musimy zapłacić za otwarcie/zamknięcie pozycji.
Być może jednak, dzięki konkursowi organizowanemu prze GPW, płynność i liczba otwartych pozycji LOP wzrośnie w przyszłości. Ja sam pamiętam, jak kontrakt FW 40 miał na przykład tylko dwieście otwartych pozycji. Teraz jest to 10 razy więcej.
Z kolei plusem indeksu średnich spółek MWIG 40, i tą zaletę ma też kontrakt FW 40 jest to, że:
- Indeks MWIG 40 jest znacznie bardziej zdywersyfikowany. Największe spółki mają w nim udział kilka procent. Dzięki czemu indeks ten jest mniej podatny na zmiany w związku z wydarzeniami płynącymi tylko z jednej spółki, która wchodzi w skład indeksu. Jest to duży plus względem indeksu WIG 20. Gdzie pierwsze 5 spółek ma aż udział 50 % (szczegółowo na temat składu indeksów pisałem w poprzednim artykule). Dlatego też bieżące informacje makro o wiele bardziej wpływają na to co dzieje się na indeksie średnich spółek a przez to również na FW 40.
- Ruchy na indeksie średnich spółek są często większe niż na WIG 20, po części wynika to też z faktu mniejszego obrotu na tym indeksie. Stanowi on zazwyczaj kilka/kilkanaście procent tego co WIG 20 (kilkadziesiąt mld zł versus kilkaset).
Dlatego jak są duże odpływy/napływy do TFI czy na giełdę, ruchy mogą być naprawdę spore. - Ponadto, dzięki temu, że w indeksie jest aż 40 spółek, bardziej oddaje on procesy makro zachodzące w polskiej gospodarce, niż indeks WIG 20, który niewiele ma z tym wspólnego w ostatnich latach.
Oczywiście powyższe spostrzeżenie jest plusem, jeżeli ktoś dobrze obstawi zmianę notowań na kontrakt FW 40. W przeciwnym wypadu możemy mieć skutek odwrotny. Szczególnie, jeżeli dodatkowo baza rozjedzie się nie w naszą stronę.
[WP-Coder id=”2″]
Wpływ makro na indeksy a przez to na kontrakty pokazałem poniżej:
Jeżeli macie dodatkowe pytania na temat tego kontraktu i indeksu małych spółek, pytajcie w komentarzach.
Kontrakt FW 40: jak można go wykorzystać do inwestowania na dłuższy termin?
W związku z powyższymi zaletami, które opisałem powyżej, kontrakt FW 40 można wykorzystać wprost do grania na makro i analizie tego, co dzieje się z gospodarką.
Oczywiście do tego aby na tym zarobić trzeba mieć po pierwsze rację co do tendencji w gospodarce. Po drugie indeks MWIG 40 i kontrakt FW 40 musi to odzwierciedlić w notowaniach. Jeżeli tak nie będzie, nie tylko nie zarobimy, ale możemy na tym stracić.
Jaka jest najprostsza forma wykorzystania powyższego spostrzeżenia?
Na przykład w konkursie GPW Futures Masters dysponujemy kwotą 50 tys. zł. W takiej sytuacji moglibyśmy kupić/sprzedać jeden kontrakt na FW 40 (w zależności co uważamy, że się wydarzy) a resztę środków po prostu zdeponować na lokacie w banku lub w bonach pieniężnych.
Kontrakt FW 40 na depozyt pochłonąłby nam obecnie około 2 100 zł.
Powyższa opcja jest defensywna i dosyć konserwatywna. Bo nie używamy w praktyce dźwigni. Wynikającej z kontraktów terminowych i możliwości wpłaty tylko depozytu w wysokości 2 tys. zł dla każdego jednego kontraktu.
Dlatego powyższą opcję można zmodyfikować: można np. na każde 50 tys. zł używać dwóch lub trzech kontraktów terminowych. W takim wypadku używamy już dźwigni finansowej ale jest to już bardziej ryzykowna forma używania kontraktów terminowych.
Kontrakt FW 40: spekulowanie na kontraktach
Kontrakt FW 40 może być jednak też użyty do czystej spekulacji. Tak właśnie robię w konkursie GPW na temat instrumentów pochodnych (i sam na moim koncie w biurze maklerskim). Co dokładnie mam na myśli, dlaczego zająłem taką a nie inną pozycję i jak to się skończyło, piszę poniżej.
Przypominam tez, że cały czas można się zarejestrować się i wziąć udział w konkursie Futures Masters, możesz kliknąć w tym celu w poniższy baner:
Uwaga: tak jak już pisałem poprzednio, konkurs GPW Futures Masters wykorzystuję do pokazania Wam o co chodzi w kontraktach terminowych, jak ja do tego podchodzę i dlaczego. Ponadto okres, w którym trwa konkurs, jest bardzo krótki. A w przypadku mojej strategii liczy się statystyka zajętych pozycji więc nie wiem jakim wynikiem ostatecznie zakończy się konkurs. Ale tak jak pisałem, nie to jest dla mnie najważniejsze. Robię to po to aby pokazać Wam na czym polegają kontrakty terminowe, dlaczego ludzie tracą pieniądze i gdzie można w takim razie zbudować przewagę konkurencyjną.
Na początek, aby lepiej zrozumieć, tą część materiału. Poniżej przytaczam odpowiedź na komentarz jednego z czytelników, pod poprzednim artykułem na temat tego co warto wiedzieć na temat kontraktów terminowych:
Kontrakt FW 40: Pytanie Pana Kamila i moja odpowiedź
a ja nadal nie rozumiem tego depozytu. Jakbyś w następnym artykule mógł pokazać jak zmienia się wartość portfela i depozytu na jakichś różnych przykładach to byłbym wdzięczny ;D kontrakty są dla mnie nowością, dopiero się ich uczę i prawdę mówiąc nie wiem ile powinienem mieć kasy, żeby otworzyć daną pozycję i jak zmiana np o 1% wpłynie na stan portfela/depozytu ;D
Przykład dla obliczania wartości depozytu oraz wysokości zysku lub straty dla procentowej zmiany indeksu MWIG 40:
W piątek, 30 stycznia 2014, kontrakty na MWIG 40, które wygasają w marcu zamknęły się na koniec sesji na poziomie 3 526 pkt. (skrót FW40H15).
Gdyby to Pan dokonał transakcji kupna takiego kontraktu na powyższej sesji po cenie 3 526 (zajęcie pozycji długiej bo kupno). Biuro maklerskie zablokowałoby Panu depozyt w wysokości 6%. Od wartości nominalnej kontraktu terminowego na indeks średnich spółek. (procentową wartość wymaganego depozytu dla konkretnego instrumentu pochodnego sam sobie sprawdzam, tak jak pisałem powyżej po wpisaniu frazy „depozyty zabezpieczające xls” do wyszukiwarki google, jest to pierwszy plik, który tam wyskakuje).
Jaka jest nominalna wartość kontraktu na indeks średnich spółek?
Akurat w przypadku tego kontraktu mnożnik dla każdego punktu wynosi 10 zł, więc mamy:
3 526 pkt razy 10 zł = 35 260 zł.
Wymagany depozyt przy wymaganej 6% wartości depozytu:
6% razy 35 260 zł to: 2 115,60 złI to jest kwota, jaką musi mieć Pan do zajęcia pozycji na jednym kontrakcie.
Uwaga: te 6% to jest depozyt procentowy minimalnie wymagany. W konkretnym biurze maklerskim czasem może to być więcej. Jeżeli na przykład dane biuro maklerskie ma dodatkowo swoje regulacje zwiększające wymagany depozyt (ale to już kwestia indywidualna do sprawdzenia we własnym biurze maklerskim).
Zmiana kontraktu terminowego o plus lub minus 1 %:
3 526 razy jeden procent to około 35 punktów. Dlatego zysk lub strat wynosi: 35
razy 10 zł = 350 złA depozyt wpłaciliśmy trochę powyżej 2 tys. zł więc jest to zysk/strata o prawie 20% zainwestowanego kapitału w depozycie (350 zł/2 tys. zł)
Oczywiście jeżeli zajęliśmy pozycję długą (kupiliśmy) zarobimy jeżeli indeks wzrośnie, stracimy, jeżeli spadnie.
Z kolei jeżeli zajęliśmy pozycję krótką (sprzedaliśmy) kontrakt po 3 526 pkt., czyli byliśmy drugą stroną tej transakcji, wtedy zarobimy na spadku wartości kontraktu, i stracimy na jego wzroście (czyli odwrotnie do pierwszej osoby)
Kontrakt FW 40: moja pierwsza transakcja w konkursie
Dzisiaj rano, po godzinie dziewiątej postanowiłem otworzyć pozycję długą na kontrakt FW 40. Powody dlaczego poniżej.
- W zeszłym tygodniu nic nie robiłem na kontraktach, bo mam zasadę, że nic nie robię na instrumentach pochodnych, jeżeli nie mam na to odpowiednio dużo czasu. A w styczniu moje plany kompletnie się posypały, pisałem o tym tutaj: Co Ty możesz zrobić aby w Polsce było lepiej?. Dlatego zeszły tydzień to było jeszcze nadrabianie zaległości.
Na temat powyższej zasady (i innych rzeczy, które opisuję poniżej) będę jeszcze pisał szczegółowo w kolejnych tygodniach. Dzisiaj chciałem abyśmy tylko prześledzili moje dzisiejsze praktyczne działania i ich konsekwencje. - Dlaczego postanowiłem akurat dzisiaj coś zrobić na kontraktach? Oczywiście po pierwsze dlatego, że obstawiałem, że rynek może pójść na dzisiejszej sesji do góry a po drugie aby coś zrobić w konkursie i pokazać Wam co z tego wyszło i dlaczego.
Ten drugi powód nie jest najlepszym powodem, dlatego w prawdziwych transakcjach trzeba bardzo uważać, aby nie zawierać transakcji na kontraktach terminowych na siłę. - Po polskich danych o PMI, które wrzuciłem na Facebooka: Michał Stopka Inwestor Profesjonalny i które były bardzo dobre i powyżej oczekiwań, kupiłem dziesięć kontraktów FW 40.
- W depozycie zostało zablokowane ponad 21 tys. zł
- Biorąc pod uwagę, że mogę się mylić i pod te dane rynek nie zareaguje wzrostami. A 10 kontraktów to bardzo duża pozycja (wartość nominalna 350 tys. zł w akcjach), ustawiłem stop losa trzydzieści punktów niżej. Stop loss został zamknięty przed godziną 16, w efekcie czego na koncie jest trzy tys. zł mniej (10 kontraktów razy 30 pkt.) minus koszty prowizji.
- Dlaczego ustawiłem tak bliskiego stopa? Ponieważ uważam, że na kontraktach terminowych, szczególnie przy tak dużej pozycji w względem stanu rachunku w biurze maklerskim, powinienem ustawiać bardzo krótkie stop losy.
Dzięki temu z jednej strony oczywiście stan konta jest niższy o trzy tysiące zł. (strata na 6% wartości wirtualnego portfela) Z drugiej strony mam jeszcze 47 tys. zł na kolejne próby zarobienia na kolejnych pozycjach. - Moim zdaniem nie ustawianie bliskich stop losów na kontraktach to jak przebieganie przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Parę razy może się to udać, jednak na dłuższą metę wydarzy się nieuniknione: tragedia.
- Krótki stop los był też wynikiem sytuacji technicznej na wykresie, bo akurat jesteśmy w okolicach oporów, spadkowej linii trendu na MWGI 40:

- Dlaczego więc kupiłem kontrakty, jeżeli widziałem opór techniczny na wykresie? Bo opory techniczne są po to aby je łamać (oczywiście jeżeli są do tego odpowiednie warunki, czyli coś pod co rynek może grać, bez tego „rynek się nie przesunie”).
A wtedy następują bardzo dynamiczne ruchy, znacznie większe niż te 30 pkt, które zaryzykowałem na stop los: do gry włączają się właśnie „technicy” i kilka sesji może być naprawdę bardzo mocne (widać to na przykład na wykresie powyżej, gdzie we wrześniu 2014 został przebity szczyt z czerwca 2014, Kontrakty urosły wtedy w kilka sesji o ponad 200 pkt).
Myślę, że niektórzy zarządzający w Polsce (i za granicą) są technikami, więc mogą w ten sposób dodatkowo generować całkiem spory popyt/podaż w takich sytuacjach. - Dlaczego akurat kontrakt na średnie spółki a nie WIG 20? Bo w ostatnich miesiącach małe spółki zachowują się znacznie lepiej i obstawiałem, że są szanse na wyjście górą ponad opory. Po prostu założyłem, że nawet, jeżeli indeks WIG 20 będzie dzisiaj słabszy, to lepiej zachowa się indeks średnich spółek (i tak rzeczywiście było, WIG 20 w czasie sesji był sporo na minusie):
Oczywiście, gdyby pozycja nie była aż na 10 kontraktów. Można by się zastanowić nad głębszym stop losem, ale biorąc pod uwagę, że konkurs trwa bardzo krótko. Takie ostrożne działanie ewentualnie skończyłoby się relatywnie małym zyskiem. A my nie mielibyśmy za bardzo materiału do nauki i wyciągania wniosków. - Dlaczego małe spółki zachowują się lepiej? Najprawdopodobniej po pierwsze ze względu na relatywnie dobre dane makro z poprzednich tygodni. O czym pisałem ostatnio tutaj: A nie mówiłem? :-) Świetne dane : produkcja przemysłowa, dynamika zatrudnienia, wynagrodzenia i bezrobocie.
- No i coraz lepsze PMI Polska:

- I dodatkowo w indeksie WIG 20 banki stanowią o wiele więcej niż w składzie indeksu MWIG 40. A tak jak pisałem niedawno tutaj: Wzrost kursu franka i jego wpływ na gospodarkę i giełdę inwestorzy bali się ostatnio wpływu franka na wyniki sektora bankowego.
To by było na tyle jeżeli chodzi o dzisiejszy wpis i moje przemyślenia. Jak widać, w tej transakcji nie upolowałem punktów do mojego portfela, to raczej ktoś inny by je upolował w prawdziwym świecie.
A i jeszcze jedna uwaga. Te trzydzieści punktów stop los na kontrakcie to było możliwe na tym wirtualnym portfelu i platformie GPW. Na prawdziwym rynku, przez to, że było to już dziesięć kontraktów, zajęcie i zamknięcie takiej pozycji kosztowałoby mnie dodatkowe punkty, więc strata byłaby pewnie o kilkaset złotych większa (w związku z tym co pisałem o płynności powyżej).
I na zakończenie jeszcze raz przypominam, że inwestowanie prawdziwych pieniędzy w kontrakty terminowe GPW może być bardzo ryzykowne i znam parę osób, które sporo straciły na kontraktach.










20 komentarzy “Kontrakt FW 40 na średnie spółki: co warto o nim wiedzieć i dlaczego taka pierwsza transakcja w konkursie?”
02/02/2015
TomekPanie Michale,
zaliczam się do „niedzielnych inwestorów” i nie chcę inwestować w instrumenty pochodne. Czy sądzi Pan, że zasadne będzie kupienie jednostek funduszu inwestycyjnego IPOPEMA m-INDEKS? Zarobek byłby mniejszy w porównaniu do kontraktów ale ryzyko też niższe…
03/02/2015
NINOMichale,
No po prostu trę oczy ze zdumienia. Czy to jest jeszcze blog o inwestowaniu?
Toż to nie była nawet spekulacja, lecz jeszcze piętro niżej czyli czysty hazard w stylu rzuć żeton na czarne lub czerwone.
Rozumiem, że konkurs, ale niech chociaż z loga blogu zniknie czasowo podpis „inwestor profesjonalny” (albo nich go zasłoni czarny kir), bo młodzież czytająca ten tekst pomyśli że na tym polega inwestowanie i to jeszcze profesjonalne :(.
No ostatecznie to ja rozumiem, że celem konkursu jest napuścić leszczy do stawu, ale … no ktoś powinien ich ostrzec, bo później będą za Belką powtarzać że giełda to kasyno.
03/02/2015
Michał StopkaNino, cenię Twoje opinie na inne tematy, na które wypowiadasz się na moimi blogu. Jednak w tym wypadku nie bardzo rozumiem z czym masz problem.
Po pierwsze: Nie wiem jakie massz doświadczenie i czy w ogóle cokolwiek robiłeś na kontraktach terminowych na indeksy. Z wypowiedzi wnioskuję, że nie. Ja pamiętam wielką bessę 2000-2003 i to, że wtedy mogłem zajmować pozycje na kontraktach, szczególnie na spadki było dla mnie naprawde czymś wielikim i bardzo użytecznym. Szczególnie jak widziałem jak moi znajomi uwalają kase na akcjach, bo była bardzo długa i głęboka bessa. Pisałem o tym szczegółowo tutaj: Co wiem o inwestowaniu i zarabianiu na giełdzie? W puli konkursu Futures Masters 70 tys. zł
Jeżeli mam rację co do tego, że nigdy nic nie robiłeś na kontraktach, albo nie wiesz jak to robić, pamiętaj proszę, że ludzie mówią, że coś jest niemożliwe do zrobienia, jeżeli sami tego nie potrafią zrobić.
Tak jak pisałem w poprzednim wpisie, ja jestem zadowolony z wyniku na koncie kontraktów terminowych w biurze maklerskim, rok 2014 też miałem pod tym względem ok.
Po drugie: Stronę prowadzę w celach edukacyjnych. Podjąłem się opisania zagadnienia kontraktów terminownych ponieważ uważam, że akurat w tym zakresie mam spore kompentencje i wiedzę, którą mogę przekażać Wam, czytelnikom, popartą, tak jak pisałem, wynikami na prawdziwym rachunku. To dlatego kiedyś napisałem ten wpis, aby właśnie ostrzec ludzi przed kontraktami terminowymi i ogromnym ryzykiem z jakim się wiąże: Poznaj biznes: Inwestowanie na giełdzie: Lewar… dźwignia finansowa czy zapadnia finansowa?
A w serii artykułów na temat kontraktów terminowych mam możliwość wyjaśnienia wielu bardzo ważnych rzeczy, podobnie jak to robię na temat giełdy, akcji czy gospodarki i finansów publicznych.
Po trzecie. Sytuacja z kredytami frankowymi uświadomiła mi jak niska jest wiedza na tematy ekonomiczne w Polsce. To dlatego, że ludzie nie mają podstawowej wiedzy potem dochodzi do takiej tragedii jak obserwujemy teraz w mediach na temat frankowiczów. I nie chodzi tylko o nich samych, ale też o komemtatorów w mediach, którzy w znacznej mierze są umoczeni w takich kredytach, podobnie pracownicy banków czy sprzedawcy finansowi itd.
A niedawno była afera z opcjami walutowymi. Bo ludzie nie mieli podsatwowej wiedzy na ten temat. I doszło do tego nie w przypadku klienta indywidualnego ale pracowników firm, którzy teoretycznie powinni wiedzieć co robią w relacji z inną firmą: bankiem.
I dlatego seria moich artykułów na ten temat tylko może wzbogacić wiedzę ludzi w Polsce na te tematy.
Po czwarte: gra jest wirtualna, każdy zainteresowany może sprawdzić na własnym rachunku jak łatwo stracić pieniądze. Mało tego, w przykłądzie powyżej, na mojej wirtualnej transakcji pokazałem, że w parę godzin można stracić trzy tysiące złotych.
Myślę, że sposób w jaki piszę o kontraktach terminowych, w wielu miejscac podkreślam, że mogą być bardzo ryzykowne, jest o wiele lepszy niż uśmiechnięta Pani w reklami, która mówi do Ciebie, że załóż konto w firmie X a zobaczysz jak łatwo możesz stać się milionerem, nie mając praktycznie własnych środków…
I na zakończenie, przypomnę Twoje słowa! z komentarza pod tym wpisem:
A może lepiej mieć wszystko w dupie
15/12/2014
NINO
(…) Nie mniej jednak z perspektywy czytelnika uważam że dwóch rzeczy nie wolno Ci (lub inaczej – nie powinieneś) robić:
1. Tłumaczyć się przed kimkolwiek z tego co robisz i dlaczego. To jest Twoje życie, biznes, stronka, pasje, zainteresowania …itd. i zasadniczo ja nikomu nie pozwolił bym takich aspektów własnego życia recenzować. (…)
03/02/2015
Michał Stopka@ Tomek
Panie Tomku, niestety to co warto zrobić a czego nie, zależy tylko i wyłącznie od pana indywidualnej sytuacji finansowye, planów życiowych itd. A ja ich nie znam.
Ponadto to co wydarzy się z konkretnym funduszem zależy od tego co będzie się działo z rynkiem ale i od szczegółowych zapisów w statucie po co stworzony został konkretny fundusz i nwestycyjny. No i oczywiście od umiejętności zarządzajacych (jeżeli to nie jest ETF).
Natomiast oczywiście instrumenty pochodne, tak jak pisałem powyżej, mogą być bardzo ryzykowne, tak więc, jak najbardziej zwrócenie się w stronę funduszy inwestycyjnych w Pana sytuacji wydaje się być sensowne.
03/02/2015
MaciejDo Tomka – moim zdaniem to właśnie kontrakty są wbrew ogólnej opinii mniej ryzykowne niż fundusze akcji. Wyjaśnię to na prostym przykładzie: wierzymy, że wzrost polskiej gospodarki będzie kontynuowany i będzie miał przełożenie na rynek akcji (a jeśli chce Pan kupić fundusz to znaczy, że Pan w to wierzy), na inwestycję mamy 100 tysięcy złotych. Kupujemy za to fundusz – ten na dzień dobry pobiera sowitą prowizję, przez dwa miesiące akcje rosną o 5%. Fundusz jak to fundusz – wyniki ma gorsze niż indeks – cieszymy się zarobkiem 3%. Po dwóch miesiącach nadchodzi „czarny łabędź” – indeks w dwa dni nurkuje o 7% – składamy zlecenie sprzedaży, które realizuje się po kolejnych 2 dniach po kolejnej stracie 3%… Razem mamy stratę około 8%. A teraz kontrakt – w tym samym momencie otwieramy 4 kontrakty ustawiając Stop loss 5% poniżej ceny zakupu. Przez 2 miesiące indeks rośnie o 5%, my oczywiście przesuwamy Stop loss wyżej. Nadchodzi czarny łabędź, który wyrzuca nas na SL, czyli wychodzimy na 0. Nasz realny zysk to 8% kapitału, czyli 8 tysięcy złotych.
03/02/2015
ZbigMichał, poproś Nino o jego przepis na sukces, niech się nim podzieli, tak jak Ty to robisz, no i niech pokaże roczny pit, (żeby nie było ściemy). Korzystając z okazji kolejne dzięki, za Twoją praktyczną ekonomię
03/02/2015
AdamNie łudźcie się, kontrakty to zakłady i ktoś zawsze musi stracić. Na Forexie 89% drobnych inwestorów traci gotówkę. Dla mnie to zwykła ruletka, w której ja mam gorszą pozycję bo mniej wiem i nie mogę co dnia śledzić 8 godzin rynku. Dlatego odradzam gry na kontraktach poza szczególnymi przypadkami.
Teraz uwaga do tych co stosują stop lossy. Jedne nieudane wejście to strata 5%. Kilka takich nieudanych wejść i mamy następnego bankruta. Na rynku dokonywane są przez dużych spekulantów specjalnie wahania kursu aby takie osoby puścić z torbami.
03/02/2015
NINOMichał,
Ja rozumiem, że tłumaczenie innym nowych dla nich rzeczy wymaga przyjęcia pewnych założeń, tylko że jak przeczytałem w nocy ten wpis to mi się zimno zrobiło. Może to wynikać z faktu, że oceniamy z własnej perspektywy (także z mojego zmęczenia), ale dla mnie to był trading w formule day-trading w wersji hard czego ja osobiście nie robie.
Problemu nie mam żadnego, ale napiszę o co mi chodzi. Gdy przeczytałem przesłanki do transakcji, o tym PMI , o 10 kontraktach (40% gotówki w depo), gra „na długą” w trendzie spadkowym pod pokonanie oporu, wąziutki stop – to już tylko pomyślałem – „rany dobrze że ustawił i (co ważne) odpalił tego stopa” ;).
Może niepotrzebnie skomentowałem, bo może formuła jest taka, że narobisz błędów i potem zaczniesz tłumaczyć – nie wiem. Po wczytaniu się piszesz wprawdzie o tym że spekulujesz i liczysz statystykę (jak rozumiem win/lost), ale już statystyki ile razy się odbije od oporu zanim go przebije to chyba nie (a prowizja płynie;), a stopy idą w siną dal)?
No a czego nie znalazłem. Prawie nic o zarządzaniu kapitałem (poza wątkiem, że stop ocalił 94% kapitału), dlaczego w ogóle grasz long na spadającym rynku?, czy zawsze zajmujesz pozycje „na raz”, ani jak rozbudowujesz pozycje? Czy kierujesz się/odnosisz się do fundamentalnej wyceny rynku, porównawczej, makro czy też „kreski to jest to”? Czy masz jakiś założony profit/loss ratio w tej spekulacji?
Jeśli odpowiedź jest taka, że to konkurs i malkontentom dziękujemy no to ok. Może jest tak że mamy inne definicje profesjonalnego inwestowania (zwłaszcza inwestowania). Ja opieram się w zasadzie tylko na fundamentach – na ceny patrzę raz w tygodniu :)
Natomiast podoba mi się bardzo, że piszesz i promujesz kontrakty FW40. Od zawsze zastanawiało mnie dlaczego są one tak niedoceniane (mało płynne i to będzie już z 10lat), a to potencjalnie super alternatywa dla FW20. Jest tak jak piszesz, ale nie jestem pewien jak dużo osób zdaje sobie sprawę jak mocno niesymetrycznym indeksem jest W20. Wszystkie spółki z W20 generują coś zdaje się około 80% obrotów na giełdzie, a tylko 6 największych (głównie finanse i surowce) ma około 70% składu indeksu i zdaje się podobny udział w obrocie tegoż indeksu. W40 ma znacznie lepszą i bardziej równomierną ekspozycje na przemysł, handel i usługi.
W kwestiach poruszonych w Twojej odpowiedzi:
1. No coś tego doświadczenia mam. Pamiętam z doświadczenia kryzys Rosyjski (tylko że ten za Jelcyna także). Na wyniki nie narzekam, choć 2014 jakoś szczególnie dobry nie był (u mnie).
2. Tak stronke znam i lubię zajrzeć – no i jeszcze snikersa nie trzeba Ci oferować za gwiazdorzenie (taki żart).
3. Zgadzam się, z tym że ja się często spotykam z tym, że ludzie może i „wiedzom, ale nic z tego nie rozumiom”. W szkole wykuli, a rozumieć nikt nie kazał. Frankowcy i opcyjni wiedzieli co robią (mieli świadomość czynów i byli poczytalni), a to jak rozumowali to już inna kwestia.
4. jw.
… podtrzymuje co napisałem. Ocena dotyczy tego co popełniłeś, a nie tego kim jesteś i jakie masz poglądy i myślę że warto podkreślić, że to co jest we wpisie to jest hazard (ale naukowy ;))
03/02/2015
Michał Stopka@ NINO
No to może wniosek jest taki, że jak się jest zmęczonym nie powinno się ani grać na kontraktach ani pisać komentarzy, bo są mało merytoryczne :-)
Wreszcie merytoryczny komentarz.
Oczywiście, że 10 kontraktów na realnym koncie to hazard ale o to własnie chodzi. Tak robi 99,99% ludzi którzy bawią się w kontrakty. I dlatego są takie obroty i płacone prowizje. I takie straty.
Tą pierwszą transacją chciałem pokazać, że przy takim lewarze nie ma dobrego wyjścia. Albo się straci trochę kasy albo, gdyby wyszło do góry to i tak nie byłby to żaden sukces chociaż kasy by przybyło.
W kolejnych wpisach odniosę się również do Twoich uwag.
03/02/2015
albertJa może stanę trochę w obronie NINO, choć nie myślę że potrzebuje adwokata i nie myślę też że powinieneś od razu zmieniać tytuł swojego bloga.
Ale myślę że tytuł tego wpisu już tak na co najmniej taki”Jak nie inwestować na lewarowanym rynku kontraktów terminowych na indeksy. Lekcja nr 1″ :) I napisze Ci dlaczego tak uważam.
1. Założyłeś że po dobrych danych PMI kurs wybije się z kanału spadkowego. Aby takie coś zakładać należałoby sprawdzić na danych historycznych czy kiedyś rzeczywiście podobna sytuacja miała miejsce. Zrobić backtest. Żmudna mega robota w tym konkretnym przypadku bo nie dość że trzeba by przeanalizować konsensus vs wynik to jeszcze znaleźć podobne przypadki trendu spadkowego no i pewnie jeszcze parę innych rzeczy. Dopiero istotnie statystyczna próba potwierdzająca takie zachowania dawałaby podstawy do przyjęcia takie założenia.
Chyba tego nie zrobiłeś :)
2. Nawet przyjmując takie założenie w ciemno, wydaje mi się że błędem było składanie zlecenia natychmiastowego a nie buy stop ponad linią oporu. Można również było hedgować sie shortem, gdyby rynek poszedł odwrotnie, również oczekującym.
Ja rozumiem walor edukacyjny tego wpisu ale właśnie przez to wydaje mi sie, że tak powinieneś zrobić.
3. No i wreszcie ta wspomniana tfu technika :) hanging man z 27I (przynajmniej na statice) ciągle nie zamknięty powyżej no i „niezdecydowane” spinning topy na wyprzedanych MACD i Stoch + spadający obrót sugerujący wyczerpanie pary na wzrosty. Prosiłeś sie o klapsa po łapkach. :D
p.s. a i żeby nie było, tak mam doświadczenie realne z FW, regularnie gram na DAXie.
p.s.2 absolutnie nie sugeruje spadków na FW40 ale swoich pieniędzy w longa bym nie ostawił co nie oznacza że jutro np nam wystrzeli
p.s.3 czy te 30 SL pkt uwzględniało spread??
04/02/2015
Michał Stopka@ albert
No i kolejny merytoryczny komentarz. I to jest jak najbardziej OK bo wnosi wiele zarówno dla mnie ale przede wszystkim dla innych czytelników bloga :-)
Odpowiedzi poniżej:
1. To nie tylko kwestia PMI, to jedna z kilku innych „cegiełek” które akurat powodują, że myślałem, że są szanse, że wyjdziemy na MWIG 40 górą. Więcej o tym będę jeszcze pisał w kolejnych artykułach, tutaj na szybko:
a) W Europie mamy QE, inne indeksy mocno porosły, możemy nadgonić
b) Z frankami, po wystąpieniu Premiera Piechocińskiego, nie było wariantu wegireskiego, więc po spadkach może być dalsze odreagowanie (dzisiaj już wiemy, że KNF zaproponwał później swoje rozwiązanie więć to kolejny kamyczek do ogródka na co trzeba uważać)
c) Rentowności obigacji na historycznych minimach, jak skończy się hossa na nich, kapitał powinien przejść na GPW
d) Małe spółki są mało płynne więc wystarczą niewielkie napływy do TFi aby ruszyć trochę indeksem MWIG 40
e) inne powody są w wpisie
f) No i bardzo ważny powód, coś chciałem zrobić aby mieć materiał do omówienia na blogu: trwa konkurs, który niedługo się skończy i będzie „musztarda po obiedzie”. Z trzech pozcyi miałem do wyboru: długa, krótka, nic nie robić. Nic nie robienie nie maiło sensu ze względu na konrus, krótka też nie ze względu na powyższe czynniki.
Tak, dla prawdziwego portfela pozycja była zdecydowanie za duża i zbyt szbyko zbudowana. Ale w grze wirtualnej nie ma to znaczenia.
2. „(…) Nawet przyjmując takie założenie w ciemno, wydaje mi się że błędem było składanie zlecenia natychmiastowego a nie buy stop ponad linią oporu.(…)
I tak i nie. Nie wie o który poziom powyżej linii oporu chodzi, ale oznaczałoby to wejście na rynek kilkadziesiąt pkt wyżej. W takim układzie trudno oczekiwać potem, aby w parę dni rynek urósło jeszcze bardzo mocno o ponad 100 pkt. A tak, jeżeli mam rację, zgarniam te kilkadziesiąt punktów na starcie (przed prebiciem oporu). Do tego dochodzi co najmniej kilkadziesiąt punktów ruchu rynku w górę, bo tak jak pisałem „technicy” się włączą, bo „przecież przebiło opory”.
W efekcie zgarniam ze sto, może sto kilkadziesiąt punktów z ruchu. I nie interesuje mnie co potem się dzieje.
Nie wiem, czy się zgodzisz, ale często rynek przebija opór, a potem wraca z powrtem do punktu wyjścia. Bo właśnie „technicy” są nabierani na takie ruchy…
3. Powody opisane powyżej, nie bawię się analiza techniczną w takim rozumieniu jak MACD itd. Może trochę co najwyżej świece.
Moja technika polega na obserwacji rynku, napływających informacji i jaki scenariusz ma dla mnie szanse na realizację. Przez lata wyrobiłem w sobie, nazwijmy to „czucie rynku”. Czasem mam rację a czasem nie, ale, tak jak pisałem, liczy się statystyka wejść.
Skąd takie podejście? Bo podstawowa zasada analizy technicznej to wielu, rozdrobnionych, indywidaulnych uczestników na rynku.
W Polsce tak nie jest, królują TFI i OFE, które używają analizy fundamentalnej i grają na makro. Inwestorzy indywidualni mają niewielki wpływ na poziomiy, po których handlują się akcje. Wiem, bo sam byłem też odpowiedzialny za trading w OFE ING: O autorze i wiem jak to wygląda.
Na przykład poniżej wrzuciłem wykres Rainbow Tours:
Na zielono zaznaczyłem, że w rynku najprawdopodobniej stoi jakiś większy gracz (pewnie TFI lub OFE) które ma limit kupna na spółkę z komitetu inwestycyjnego trochę powyzej 18 zł, Widać to po wolumenie (rośnie przy tym poziomie) ale to jeszcze nic nie znaczy.
Ważne jest to, że w trakcie sesji widać jak przechodzą „crosy” przez rynek (duże pakiety akcji po jednym kursie). Ale te krosy już nie przechodzą po wyższych cenach, więć musi być limit kupna z komitetu trochę powyżej 18 zł.
Z kolei jak kurs był powyżej 20 zł nie było specjalnie dużego wolumenu więc najprawdopodobniej tam nie ma takiego dużego inwestora z rekomendacją na sprzedaż.
Kurs spółki ostanio spadł bo cały rynek spadł, ale widać, że popyt dalej jest po tych poziomiach więc rekomendaca dalej działa. (kurs dolara też poszedł trochę do góry a oni mają koszty w czwartym i pierwszym kwartale głównie w dolarach więc to też jest jakiś powód. Z drugiej strony koszty paliwa im mocno spadły a to jest też ważny koszt)
Co będzie dalej? Zależy co zrobi ten większy gracz. Jak się przesunie do góry z limitem rekomendacji, kurs pójdzie trochę do góry, jak wycofa rekomendację lub się mu skończy wartościowo (kupi tyle ile chciał wartościowo) to kurs może trochę spaść. Itd.
W powyższym przykładzie pokazałem, że na mniejszych spółkach bardzo duży wpływ mają inwestorzy instytucjonalni. A ich poziomy wsparcia i opory nie bardzo interesują. A indeks MWIG to ileś takich spółek.
Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że analiza techniczna jest dla kogoś bezużyteczna. Może i jest użyteczna, ja nie wiem, bo jej nie używam. Na spółkach gram tylko używając analizy fundamentalnej. A na kontraktach bardziej na „czuja”. Ewentualnie, krótkotermionwo na indeksach, z techniczej to świece mogą być trochę użyteczne, ale też nie do końca bo różnie wychodzi ich sprawdzalność.
TO tak na szybko, będe jeszcze o tym pisał w kolejnych arytkułach.
Po Waszych komentarzach dla mnie wniosek jest jeszcze taki, że udział w takiej grze wirtualnej też może być ciekawym narzędziem do edukacji bo decyzje mogą wzbudzać spore kontrowersje.
P.S 3. Czy brałem pod uwagę spread na kontrakcie FW 40? Oczywiście, że nie, przecież to tylko wirtualna gra (ale w artykule zaznaczyłem, że na prawdziwym rachunku strata byłaby większa jeszcze o kilkaset złotych, właśnie między innymi przez płynność i spread)
05/02/2015
albertPodsumowując z mojej strony widać, że można mieć co najmniej dwa różne podejścia do tradingu. Dla jednych ważne jest opierać się na danych fundamentalnych, co implikuje odpowiednio styl inwestowania, a dla innych korzystających z analizy technicznej ważne są inne kwestie.
Wydarzenia dzisiejszego wieczoru (o których za chwilkę) świetnie ilustrują dlaczego akurat ja uważam za najistotniejsza analizę techniczną. To nie oznacza że lekceważę podejście fundamentalne, ale szczerze ograniczam się do przejrzenia kalendarza danych makro na dany dzień, tak by wiedzieć czy mam się spodziewać ponadprzeciętnej zmienności o danej porze dnia – i to wszystko.
Wracając do dzisiejszego wieczoru. ECB przykręcił kurek z euro dla banku centralnego Grecji. W konsekwencji, de facto możemy spodziewać się nawet „runów” na greckie banki. Decyzja zapadła mniej więcej po 21:30 po spotkaniu greckiego przedstawiciela z szefostwem ECB. Znając ekspozycje wielu europejskich firm na grecką gospodarkę, ta informacja ma przeogromne konsekwencję dla wielu europejskich krajów ( i nie tylko zresztą). Jako że spotkanie odbywa się dość późno, pierwszą (chyba) informację o tym podaje Bloomberg o 22:05
http://www.bloomberg.com/news/articles/2015-02-04/ecb-shuts-off-direct-funds-to-greece-as-reform-progress-in-doubt
Przejrzałem twittera, szczątkowe informacje pojawiły się jakieś 15 min przed Bloombergiem, i dotyczyły raczej niespotykanej zmienności jaka się nagle o tej porze pojawiła na rynkach akcji i indeksów.
Np takie wykresy S&P:
https://pbs.twimg.com/media/B9CEHTwIEAEdB6o.png:large
czy indeksów światowych:
https://pbs.twimg.com/media/B9B-knCIYAEpOJD.png
*podaje za Erikiem Hunsaderem (https://twitter.com/nanexllc)
W ciągu 8 pierwszych minut od 21:38 – a więc kilkadziesiąt minut zanim podały to światowe agencję, FDAX poleciał w dół 850 punktów. Przyjmując za moim brokerem około 4 PLN za punkt przy 1 locie volumenu (depozyt niecałe 7000PLN) daje to ponad 3 tys zarobku.
W 8 minut.
Gdyby czekać na przekazy agencyjne można by pomachać uciekającemu pociągowi, bo całość ruchu dokonała sie w 15 minut (książkowo wg Paretto). Nie zarobilibyśmy prawie nic.
Wyższość analizy technicznej polega na tym, ze o 21:39 kurs spadł poniżej EMA9 (średniej wykładniczej z 9 okresów) potwierdzając wcześniejszą formacje objęcia bessy – co można traktować jako bezpośredni sygnał zajęcia pozycji krótkiej.
Oczywiście pewnie są sposoby by wykupić abonament w Bloombergu i mieć takie informacje na czas, ale przy ich ilości, różnorodności, potencjale interpretacyjnym uważam że nigdy nie byłbym w stanie ich wszystkich odczytać, przeanalizować i odpowiednio zająć pozycje w handlu. Dlatego pozostaje mi tylko obserwacja zachowania ceny jako jedynego wskaźnika.
Pisze o tym też dlatego że w tym czasie brałem kąpiel :D i niestety przegapiłem takie „łatwe pieniądze”. Ehh
p.s. jak sie wstawia zdjęcia do postu, bo jakoś nie mogę tego ogaarnąć?
05/02/2015
Michał StopkaNo cóż, każdy ma swój styl i własne narzędzia. Akurat ja nie gram na aż takie krótkie okresy czasu i intraday. Zazwyczaj utrzymuje pozychję kilka/kilknanaście sestji. Oczywiście o ile nie zamyka mi mojej pozycji szybko na stopie.
Z wstawianiem zdjęc to nie takie proste, Trzeba mieć miejsce, gdzie ktoś wrzuca zdjęcie na serwer, a później trzeba pogrzebać w kodzie html aby linkowanie poszło razem z adresem tego zdjęcia z serwera. Ja to robię u siebie w Panelu sterowania jak odpowiadam na komentarze. Nawet nie wiem, czy gdybym gdzieś na inną stronę wrzucił taki kod to by się zdjęcie pojawiło.
Kod html jest taki: img class=”aligncenter” src=”adres obrazka” alt=”” width=”600″ border=”0″ / (na początku i końcu tego kodu dajemy < oraz >)
05/02/2015
Michał StopkaP.S. Jaka jest dźwignia na kontraktach na DAX?
06/02/2015
MaciejPanie Michale – Pana ostatni przedostatni komentarz jest super – tego mi u Pana zawsze brakowało – „praca” na konkretnych spółkach, pokazanie na co warto zwrócić uwagę, na co zwracają uwagę duzi uczestnicy itd. (w kontekście jakże częstych insynuacji jakoby cały rynek był kierowany przez grubasa, który nic innego nie robi tylko „trzepie leszczynę”). Z drugiej strony, czy nie uważa Pan właśnie, że chociażby fw40 jest tak słaby, bo drobnym wmawia się „fundusze – bezpieczne, kontrakty – ryzykowne”, choć te pierwsze właśnie mocno ograniczają kontrolę nad własnymi pieniędzmi, a co za tym idzie zwiększają ryzyko inwestycji?
06/02/2015
albertGram tez daytrading, trzymam pozycje wtedy nawet kilka tyg (nieduże loty), ale z racji tego że też rzuciłem ciepłą posadkę w korpo w trakcie dnia ćwiczę głównie skalping na M1 i M5, własnie na DAXie. Trzeba z czegoś w końcu żyć. ;)
Korzystam z polskich brokerów i z tego co mi wiadomo większość daje 1:100 (mówię o ECN). Natomiast jeszcze nie potrzebowałem aż takiej dźwigni, wystarcza póki co 1:25-1:50, tak żeby nie emocjonować się zbytnio.
Tak podejrzewałem ze trzeba htmlem się bawić, nie mam nigdzie też konta na fotki, więc chyba sobie daruje wizualizacje moich komentarzy, choć niewątpliwie ułatwiłoby to przekazanie opinii.
10/02/2015
Michał Stopka@ Maciej
W takim razie takich wpisów będzie więcej w przyszłości :-)
@ albert
Ok, rozumiem. Dzięki
06/07/2019
MichałKtóry makler oferuje kontrakty FW40 ?
06/07/2019
Michał StopkaKażde biuro maklerskie w Polsce.
06/07/2019
Michał StopkaJa na przykład polecam konto w bosiu, gdzie dodatkowo można skorzystać z promocji, które wynegocjowałem dla moich czytelników: https://www.michalstopka.pl/najlepsze-rachunki-maklerskie/