Polska gospodarkę czeka kilka tłustych lat
Dzisiaj postanowiłem opisać spostrzeżenie, które zauważyłem parę lat temu. Pisałem o nim na moim blogu już w 2009 r.: PKB+bezrobocie 1996-2002=2006-2012? Od tamtego czasu minęły już ponad trzy lata i z perspektywy czasu można powiedzieć, że spostrzeżenie to całkiem dobrze przetrwało próbę czasu. Między innymi również dzięki tej obserwacji byłem w stanie osiągać ponadprzeciętne wyniki inwestycyjne w pracy zawodowej pracując w ING OFE: Rezygnacja z pracy w ING Funduszu Emerytalnym, czyli zrobiłem to co większość osób chciałaby zrobić, ale nie ma odwagi:-). Czy Polską gospodarkę czeka kilka tłustych lat? O tym w artykule poniżej.
Myślę, że w inwestowaniu najważniejsze jest logiczne rozumowanie, myślenie niestandardowe, dostrzeganie tego, czego nie dostrzegają inni, chociaż tak naprawdę każdy widzi te same dane czy cyferki. Poniżej przykład takiego myślenia, że można i warto szukać ciekawych zależności, bo dzięki temu możemy lepiej rozumieć procesy zachodzące w gospodarce i w biznesie. Dzięki temu można zauważyć bardzo wiele użytecznych i wartościowych rzeczy…
To jest wpis z serii edukacyjnej:
„Cykl dziesięcioletni w polskiej gospodarce i na rynku pracy”
Jeżeli jesteś tutaj nowy/nowa, warto, po przeczytaniu tego wpisu, zapoznać się z poniższymi analizami oraz komentarzami. Moimi oraz moich czytelników na temat mojego odkrycia w zakresie cyklu dziesięcioletniego:
- Rok 2013:
- Styczeń: Polską gospodarkę czeka kilka tłustych lat ? ? ? : Michał Stopka „Cykl dziesięcioletni na rynku pracy i w polskiej gospodarce” <— jesteś tutaj
- Styczeń: Michał Stopka “Cykl dziesięcioletni”: Co to jest tak naprawdę PKB?
- Styczeń: „Michał Stopka cykl dziesięcioletni”: przyczyny fundamentalne tłustych i chudych lat w polskiej gospodarce i bezrobociu
- Październik: Nadchodzi rynek pracownika… Jak niskie bezrobocie w 2013 i 2014 r.?
- Rok 2014 wrzesień: Bezrobocie w latach 2014-2018 spadnie do 5%! Cykl dziesięcioletni w gospodarce i na rynku pracy
- Rok 2015:
- Rok 2016 sierpień: Bezrobocie 2016 najniższe od upadku komunizmu :) Czekałem na ten wpis cztery lata (!) Cykl dziesięcioletni w gospodarce i na rynku pracy
- Rok 2017 luty: Prawdziwy rynek pracownika :) Rok 2017/2018 będzie masakra! Obniżenie wieku emerytalnego + cykl dziesięcioletni na rynku pracy i w polskiej gospodarce
Polska gospodarkę czeka kilka tłustych lat: cykl dziesięcioletni
Parę lat temu zauważyłem, że wskaźnik bezrobocia w Polsce porusza się w długoterminowych trendach. Co ciekawe zarówno systematyczny wzrost jak i spadek bezrobocia trwa nieprzerwanie około pięciu lat i to niezależnie od dynamiki PKB w tym okresie. Dzięki temu odkryłem, że w polskiej gospodarce występuje cykl dziesięcioletni. Jest to bardzo potężny cykl, gdyż sytuacja związana z poziomem bezrobocia jest bardzo mocno powiązana z wynagrodzeniami i konsumpcją, która z kolei odpowiada za ponad 60 % polskiego PKB.
Polska gospodarkę czeka kilka tłustych lat: cykl pięcioletni
Cykl pięcioletni wzrostu bezrobocia:
- 1989-1993
- 1999-2003
- 2009-2013
Jak widać na powyższym wykresie systematyczny, kilkuletni wzrost bezrobocia pojawiał się w Polsce od upadku komunizmu dokładnie co 10 lat! :
- Dołek bezrobocia jesień 1988 (zaraz przed „kryzysem” komunizmu i jego upadkiem)
- Dołek bezrobocia jesień 1998 (zaraz przed „kryzysem” rosyjskim i bankructwem Rosji)
- Dołek bezrobocia jesień 2008 (zaraz przed „kryzysem” światowym i upadkiem Lehman Brothers)
Polska gospodarkę czeka kilka tłustych lat: cykl pięcioletni
Cykl pięcioletni spadku bezrobocia:
- 1994-1998
- 2004-2008

Jak widać na powyższym wykresie pięcioletnie okresy spadku bezrobocia również powtórzyły się dokładnie co 10 lat! :
- Szczyt bezrobocia 1994
- Szczyt bezrobocia 2004 (zaraz po ogłoszeniu „dziury” Bauca)
- Szczyt bezrobocia 2013/2014 ? (dopisane w wakacje 2013: zaraz po „dziurze” Rostowskiego)
Dlatego też zaznaczyłem kolejny, trzeci cykl spadku bezrobocia, który będzie miał najprawdopodobniej miejsce w latach 2014-2018. Dlaczego do 2018 r.? Bo przesuwając lata 2004-2008 10 lat do przodu otrzymujemy właśnie lata 2014-2018. Oznaczałoby to, że szczyt bezrobocia zobaczymy w 2013 r. (może ewentualnie 2013/2014 ale to wynika tylko z sezonowego wzrostu bezrobocia w okresie zimowym).
Jest to tym bardziej prawdopodobne, że wzrosty na giełdzie sygnalizują, że właśnie mamy dołek na PKB, pisałem o tym tutaj: Aktualizacja danych makro, zakładki WIG+PKB oraz kilka przemyśleń. Lepsze PKB w kolejnych kwartałach oznacza, że miejsca pracy zaczną być tworzone już w drugiej połowie 2013 r a już szczególnie w 2014 r. Ale co najlepsze w tym cyklu bezrobocie w Polsce spadnie na niskie kilka procent, również za sprawą niżu demograficznego wchodzącego na rynek pracy, co zaznaczyłem zieloną linią spadającą bardzo ostro w dół. Więcej na temat tsunami demograficznego pisałem tutaj: Potęga demografii cz.1: Jak bardzo zmieni się Polska w ciągu zaledwie 20 lat?
Polska gospodarkę czeka kilka tłustych lat: podsumowanie
W kolejnym wpisie opiszę skąd w Polsce bierze się cykl dziesięcioletni i dlaczego uważam, że i tym razem zobaczymy w kolejnych latach podobne zachowanie wskaźnika bezrobocia jak w przeszłości. Do tego jednak potrzebuję napisać parę słów co to tak naprawdę jest PKB i z czego wynikają okresy boomu gospodarczego przeplatane okresami słabego wzrostu gospodarczego.
Dlaczego? Bo aby bezrobocie tak mocno spadło, w latach 2013 – 2018 polska gospodarka musi ponownie cyklicznie przeżyć kilka „tłustych lat” i zanotować przyzwoity wzrost PKB. Co myślę, że właśnie się rozpoczyna, wbrew pesymistycznym nastrojom ekonomistów, polityków, przedsiębiorców i przeciętnych obywateli:-) A właściwie głównie dlatego:-)
Zapraszam więc do odwiedzenia bloga za parę dni a szczególnie za tydzień, kiedy dodatkowo napiszę jak cykl dziesięcioletni wpłynął na giełdę w ostatnich dwudziestu latach:-)
Kolejna część powyższych rozważań znajduje się tutaj:
- Michał Stopka “Cykl dziesięcioletni”: Co to jest tak naprawdę PKB? oraz tutaj:
- “Michał Stopka cykl dziesięcioletni”: przyczyny fundamentalne tłustych i chudych lat w polskiej gospodarce i bezrobociu









20 komentarzy “Polską gospodarkę czeka kilka tłustych lat ? ? ? : Michał Stopka „Cykl dziesięcioletni” na rynku pracy i w polskiej gospodarce”
07/01/2013
FilipNie mam nic przeciwko „tłustym latom” :)
07/01/2013
gregowszem tluste lata sie zdarzaja dobrze by bylo gdyby to sie przekladalo na rzeczywistosc dla wszystkich obywateli
moze anglicy niemcy i francuzi zaczna emigrowac do polski :-)po ta tlusta kase?
07/01/2013
AdrianCo do cykliczności – racja, ale byłbym sceptyczny jeżeli chodzi o moment zmiany trendu, a także długość jego trwania. To, czy za chwilę zobaczymy dołek w PKB, czy jeszcze na niego poczekamy kilka lat to moim zdaniem sprawa otwarta…
07/01/2013
locusTo, że coś się raz powtórzyło nie znaczy, że będzie powtarzało się zawsze.
Lata 90. były okresem reform, które korygowały wady polskiej gospodarki. Więc na silne odbicia wówczas sobie zapracowaliśmy.
Aktualnie sensownych reform gospodarczych brak. Dodatkowo manna z Unii się kończy.
Myślę, że Europa podzieli los Japonii i czeka nas 20 lat stagnacji.
07/01/2013
gregszczerze mowiac lepszy od wskaznika bezrobocia by byl wskaznik zamoznosci lub biedy bo sam fakt np.ze ktos jest zatrudniony i zarabia ta najnizsza chyba 1500 brutto i jezeli takich miejsc najwiecej przybedzie to te tluste lata moga byc tylko iluzja dalej mlodzi moga miec problemy na godne zycie czyli praca + rodzina + mieszkanie.a 1500 brutto to bida z nedza to nie sa miejsca pracy tylko obozy pracy :-)na pocieszenie w chinach maja gorzej ale wyzsze pkb :-)
08/01/2013
greghttp://praca.wnp.pl/w-polsce-coraz-wiecej-wiecznych-dzieci,187307_1_0_0.html
08/01/2013
aisakprjeśli ma Pan rację(w mediach tematem nr.1 teraz jest bezrobocie),to obecny trend wzrostowy można porównywać do 2003
08/01/2013
Michał StopkaTeż jestem ciekaw czy i tym razem powyższ obserwacja będzie miała miejsce w kolejnych latach. Myślę, że tak, powody fundamentalne opiszę w kolejnym poście.
Rzeczywiście 1500 zł to niewiele, ale jeżeli rzeczywiście będzie parę lat dobrego PKB a bezrobocie mocno spadnie, to wynagrodzenia pójdą bardzo mocno do góry.
To co jest ważne w tym wpisie to zobaczenie „big picture” co nas najprawdopodobniej czeka do 2018 roku. W tym kontekście czy bezrobocie zacznie spadać za pół roku czy za półtora roku nie ma już tak dużego znaczenia.
Ważne jest czy moje spostrzeżenie nadal będzie się sprawdzało, bo jeżeli tak, Polskę czekają całkiem dobre lata, wbrew oczekiwaniom większości osób (i mediów)
08/01/2013
Michał Stopka@ praca.wnp.pl/w-polsce-coraz-wiecej-wiecznych-dzieci,187307_1_0_0.html
Artykuł daje do myślenia. Myślę, że to jest rzeczywiście problem. Z jednej strony oczywiście to wynik słabej koniunktury gospodarczej, ale to co martwi, że wiele osób młodych robi tak po prostu z wygody.
Znam parę takich osób, które narzekają, że jest im, źle, że to inni są temu winni a sami nic nie robią, żeby storzyć warunki na lepsze życie. To trochę smutne.
25/01/2013
PawelCiekawe spostrzeżenia. Nasuwa mi się jednak następująca myśl: wiadmomo nie od dziś, że polska gospodarka nie funkcjonuje w oderwaniu od gospodarki światowej; zastanawiam się zatem, jak trendy pokazane na powyższych wykresach mają się do koniunktury światowej. Być może nasz dziesięcioletni cykl ma również jakiś związek z sytuacją na świecie? Jako laik tak na szybko nie mam pomysłu, z jakimi wskaźnikami go porównywać, ale może warto się nad tym zastanowić?
26/01/2013
Michał StopkaMyślę, że podobny cykl dzisięcioletni występuje też w innych gospodarkach na świece. Najdłuższy cykl to cykl demograficzny, trwa około 20-25 lat, potem jest cykl dziesięcioletni a na końcu ten najbardziej znanych czyli cztero/pięcioletni związany tylko z polityką monetarną banku centralnego. Oczywiście jest też „mega” cykl, czyli cykl Kondratiewa, który trwa około 45/50 lat (jest związany z dużymi odkryciami technologicznymi)
25/04/2013
pawJak widać trend może być zachwiany. Po wejściu do Unii europejskiej masa ludzi którzy nie mieli pracy po prostu wyjechała, i jak widać nie ma tak dynamicznego wzrostu bezrobocia, jakie notowano w dwóch poprzednich cyklach. Skoro tych ludzi nie ma, to w kolejnym cyklu pięcioletnim może zabraknąć rąk do pracy i do stymulowania wzrostu, tak więc marazm może się przedłużyć
25/04/2013
pawz drugiej strony następny okres się pokrywa z nową perspektywą unijną i wielkim wydawaniem kasy. do roku 2020, tak więc powinniśmy być spokojni o wzrost gospodarczy, jednocześnie na pewno nam podskoczy porządnie PKB na głowę. gdyż kto będzie miał wrócić z zagranicy w tym okresie czasu pewnie wróci, a kto ma tam pozostać już się tam zadomowi i nie będzie liczony jako mieszkaniec polski w rzeczywistości przebywający za granicą, co się dziś zdarza bardzo często.
02/08/2013
okurczebladeTrochę sceptycznie: nie wydaje się Panu, że trzy okresy to jednak trochę za mało aby mówić coś o cykliczności? Jeśli przy rzucie monetą wypadnie 3x orzeł, to czy w czwartym rzucie też mam się spodziewać orła?
02/08/2013
Michał StopkaTylko trzy bo w Polsce komunizm upadł trzydzieści lat ale… parę miesięcy temu miałem szkolenie we Wrocławiu. Jeden z uczestników przesłał mi materiały ze studiów podyplomowych na temat jednego profesora w USA, który to samo zauważył w Stanach. A oni już mają większą próbę. Jak znajdę kiedyś wolną chwilę to opiszę to w moim serwisie.
Proszę przejść przez kolejne dwa artykuły-kontynuacje tego zagadnienia, gdzie krok po kroku tłumaczę jakie mechanizmy zachodzą w gospodarce w ciągu dziesięciu lat. Wszystko jest oparte o spostrzeżenia jak działa gospodarka i jak zachowują się przedsiębiorcy, konsumenci i politycy
02/08/2013
okurczebladeO.K., przeczytałem, dziękuję za referencję. Nie mniej, w swojej argumentacji cykliczności jako takiej (ta część jest faktycznie przekonująca) nie używa Pan ani razu „Polskiego” argumentu, i stad rozumiem, że ta cykliczność powinna być również obserwowalna w innych krajach. Przykład ze Stanami byłby na pewno ciekawy, ale warto byłoby zbadać większą grupę. Ponadto, w swojej analizie nie przedstawia Pan argumentów za tym, że to ma być akurat te 10 lat. Innymi słowy, mógłbym powiedzieć (po przeczytaniu), że cykliczność per se brzmi faktycznie sensownie, ale jaki będzie okres to już nie jest (w ogóle) oczywiste. Wtedy Pan by pewnie odwołał się do danych historycznych, a ja bym zripostował że to zdecydowanie zbyt mała liczba obserwacji.
PS. Dobrze się czyta, keep up the good work :-)
02/08/2013
Michał StopkaTak cykl nie musi trwać dokładnie 10 lat co do miesiąca, bo to zależy jak przebiegają kolejne procesy gospodarcze z nim związane, takie jak odpisy w bankach i ich nastawienie do udzielania kredytów, decyzje polityków, banku centralnego itd.
Do tego dochodzą inne cykle jak cykl demograficzny (około 25 lat) czy już ten najsławniejszy i najdłuższy czyli Kondartiewa (około 50 lat). Mamy też krótsze cykle jak Kitchina czy prezydencki oraz te wywołane średnioterminowym działaniem banków centralnych (lub ich błędami w polityce monetarnej).
A wszystko jeszcze jest zaburzone np. środkami z Unii Europejskiej czy obecnym delewarowaniem.
Ale to jest właśnie piękne w analizowaniu giełdy (i gospodarki), że to nie jest nauka ścisła gdzie każdy z ulicy może dodać dwa plus dwa i wyjdzie mu cztery. Trzeba sporo się namęczyć, przeanalizować wiele czynników, zbudować odpowiednią bazę wiedzy i doświadczenia, żeby być w stanie stawiać nie tylko dobre prognozy co do kierunku ale i w odpowiednim momencie czasowym.
Jeżeli już chodzi o samą Polskę i spadki/wzrosty bezrobocia pomiędzy 10% a wysokie kilkanaście do odkryłem jeszcze jeden specyficzny czynnik, który jest w dużej mierze za to odpowiedzialny. Innymi słowy gdyby go nie było bezrobocie byłoby „bardziej spłaszczone” i najprawdopodobniej mniejsze o kilka punktów procentowych w całym okresie ostatnich dwudziestu paru lat. Mówię o nim również na moim szkoleniu.
Trzeba go po prostu obserwować w przyszłości czy będzie nadal występował czy nie i z jakim natężeniem.
19/01/2014
Adam RJa obstawiam powolny zrównoważony wzrost – coś jak w komentarzu Petru – http://bankier.tv/petru-wzrost-nie-oznacza-lat-miodem-i-mlekiem-plynacych-14588.html . Dlaczego? Cykl dziesięcioletni, świński, słoneczny, i inne, sprawdzały się w dobie PRZED powszechnym dostępem do „globalnego mózgu” i natychmiastowej komunikacji (dostęp do informacji na żądanie). W tej chwili budzimy się w nowej rzeczywistości falowania. Przyrównałbym to do dwóch zjawisk – nie gospodarczych.
Przykład pierwszy.
Gdy żył Nikola Tesla, miał ciekawy pomysł na to jak doprowadzić do pokoju na świecie. Wpadł na pomysł, że trzeba dać wszystkim liczącym się mocarstwom dostęp do tych samych zaawansowanych broni. To sprawi, że każde mocarstwo będzie bało pozostałych i w ten sposób żadne nie zaatakuje. A w ten sposób, mimo teoretycznego napięcia, rzeczywiste konflikty będą dużo mniej realne. I to się sprawdziło i sprawdza moim zdaniem do dziś (dziś żyjemy w konsekwencji działań Tesli). Przekładając to na gospodarkę – dziś każdy ma dostęp do wielu istotnych informacji zmian w gospodarce na żądanie.
Przykład drugi.
Gdybym miał w ręku długi kij, np. 5 metrowy, i chciał nim włączyć światło, to zanim trafiłbym we włącznik, długo machałbym tym kijem, na przemian w górę i dół, wahania byłyby długie i o dużym odchyleniu. Mając krótszy kij, wahania byłyby krótsze i o mniejszym odchyleniu. Internet (czyli „globalny mózg” i natychmiastowa komunikacja) jest niejako dostępem do włącznika światła na wyciągnięcie ręki.
Podsumowując.
Moim zdaniem zaczynamy wchodzić w zupełnie nowe zjawisko cyklów rocznych (ewentualnie dwu lub trzyletnich) o mniejszych wahaniach (inflacja/deflacja bliska zeru). Oby tylko nie doszło do deflacji, nawet delikatnej, jak w Japonii, bo to mogło by odbić się bardzo negatywnie na nastrojach. Nie jesteśmy psychicznie gotowi na taką sytuację. Wielu ludzi mogłoby to dobić emocjonalnie. A przecież najważniejszy jest w gospodarce człowiek. Nawet zastanawiam się, czy nie należało by bardziej uwolnić rynków (mniej centralnie sterować), żeby pozwolić nieco rozchwiać się cyklom. Ale na to przyjdzie jeszcze czas, bo te cykle dopiero przed nami. Oto moja wizja. A więc podsumowując, tłustych lat nie będzie w ciągu następnych pięciu lat, może po prostu zwyczajne lekkie ożywienie.
13/08/2014
KamilJestem pracownikiem biurowym średniej wielkości banku w Warszawie, w 2011 roku zarabiałem blisko 3 tysiące złotych na rękę, w 2014 już tylko 1700 w zespole zmniejszonym z 12 do 6 osób, w najbliższej przyszłości pracodawca planuję przeniesienie części zespołu do mniejszego miasta(koszta), a wszystko to po ogłoszeniu rekordowej liczby zaciągniętych kredytów, źródło: http://forsal.pl/artykuly/815557,bik-polacy-zaciagneli-w-i-pol-roku-rekordowa-wartosc-kredytow-konsumpcyjnych.html , na pytanie o naszą przyszłość prezes odpowiedział że zwiększy się presja na podwyżki więc uciekają z kosztami tam gdzie są tańsze.. czy tak należy teraz interpretować ”tłuste lata”, czy winą jest fakt że się nie szanujemy? czy należało by nie podejmować pracy poniżej pewnej kwoty? nie widzę już przyszłości w Polsce, wśród moich znajomych blisko 50% zamierza wyjechać w najbliższych miesiącach, smutne..
14/08/2014
Michał Stopka@ Kamil
W przypadku cyklu dziesięcioletniego trzeba rozdzielić dwie sprawy:
1) Jeżeli chodzi o rynek pracy to sytuacja na nim zmienia się od skrajnego rynku pracownika do skrajnego rynku pracodawcy ale w ciągu dziesięciu lat bo potrzeba sporo czasu zanim procesy w gospodarce przełożą się na sytuację na rynku pracy.
Obecnie jesteśmy w podobnym momencie jak byliśmy dziesięć lat temu w 2004 roku. Czyli zaraz po ustanowieniu pięcioletniego szczytu na wskaźniku bezrobocia (tak jak w tym roku). Pamięta Pan tamte czasy? Rok 2004 i 2005 to jeszcze nie był rok pracownika w rozumieniu, że to pracownik decydował gdzie i za ile będzie pracował.
W cyklu dziesięcioletnim dopiero stopniowo poprawia się sytuacja na rynku pracy, stopniowo też dociera to do pracodawców. Stąd też cały proces jest rozłożony, tak jak pisałem, na dziesięć lat.
2) Powyższe spostrzeżenia dotyczą ogólnej sytuacji na rynku pracy. Jeżeli chodzi o konkretne stanowisko czy zawód tutaj już może być różnie. Na przykład dwa tygodnie temu byłu u mnie znajomy który jest menadżerem w dużym banku w USA w Chicago. Zarządza kilkudziesięcioma praconikami. Opowiadał na przykład, że od kilku kwartałów trwa u nich proces zastępowania kasjerów maszynami. Z kilkunastu pracowników zostanie ich docelowo dwóch.
Jest to z kolei przykład jak postęp technologiczny działa na gospodarkę. Akurat sektor bankowy jest przykladem ogromnego postepu technologicznego, szczegolnie w Polsce, gdzi na przestrzeni dwudziestu lat zatrudnienie sporo spadlo pomimo wzrostu branzy samej w sobie.
Podsumowując: niezależnie od trendów technologicznych w danej branży, ze względu na cykl dziesięcioletni znacznie łatwiej jest znaleźć prace w innej firmie/przekwalifikować się w okresie pięciu lat dobrych dla rynku pracy niż w okresie pięciu lat złych.
Z tego punktu wiedzenia rok temu rozpoczęła się cykliczna poprawa na rynku pracy
P.S.Bieżące wykresy bezrobocia i inne związane z rynkiem pracy oraz kilka słów bieżącego komentarza na ten temat można znaleźć w najnowszych wpisach związanych z rynkiem pracy w kategorii: rynek pracy w Polsce
Jak widać na ostatnich wykresach, na razie scenariusz spadku bezrobocia bardzo ładnie się realizuje.