Obniżki stóp procentowych: wpływ na PKB Polski 2015
W dzisiejszym artykule przedstawię swoją analizę na temat jaki potencjalny wpływ mogą wywrzeć obniżki stóp procentowych na gospodarkę. W szczególności omówię decyzję RPP o obniżce stóp o 0,5 bipsów.
Jak wiecie od wielu miesięcy pisałem, że stopy procentowe w Polsce są cały czas za wysokie. RPP niepotrzebnie obawia się wzrostu inflacji konsumentów CPI. W artykule z czerwca 2014 roku zrobiłem szczegółową analizę, gdzie pokazałem między innymi, że dopóki nie rosła inflacja producentów, nie było też odbicia na inflacji konsumentów: Historia 2000-2014: inflacja opóźniona względem PKB? co dalej w związku z tym z inflacją?
Ten wykres obecnie wygląda tak:
Najpierw zobaczmy co pisałem ostatnio:
Zachowanie Rady Polityki Pieniężnej
W efekcie powyższych danych napływających z gospodarki Rada Polityki Pieniężnej nie obniżała więcej stóp procentowych.
Dlatego też, po spadku inflacji konsumentów CPI w styczniu 2015 roku o minus 1,3 punktu procentowego w skali roku (znacznie mocniej niż oczekiwania, które wynosiły minus 1,1 %), nasz wykres z realnymi stopami procentowymi (dane za styczeń 2015) wygląda tak:
Tak wysokie realne stopy procentowe: prawie 3,5 procent , mieliśmy w Polsce kilkanaście lat temu (ostatnio przez chwilę dziesięć lat temu w 2005 roku).
Pod poprzednim wpisem (i innymi na ten temat) zgłaszaliście zastrzeżenia co do wpływu stóp procentowych na PKB.
Aby pokazać jak ogromny może to być wpływ. I jak niebezpieczne może być niewłaściwe majstrowanie przy stopach procentowych, wystarczy przeprowadzić następujące rozumowanie:
- PKB Polski w skali roku to około 1 700 mld zł
- Tak więc dynamika PKB większa lub mniejsza o jeden punkt procentowy to wydatki konsumentów większe lub mniejsze o 17 mld zł (1% z 1 700 mld zł)
- Wszystkie środki ulokowane w bankach w Polsce wynoszą prawie 1 000 mld zł, z czego w większości to środki osób indywidualnych. Jeżeli tylko kilka procent z tych środków będzie lub nie będzie skonsumowane w roku 2015, mamy kwotę rzędu… kilkudziesięciu mld zł, czyli…
- W zależności od dokładnej kwoty może to być jeden (17 mld zł), dwa (34 mld zł) a nawet trzy (51 mld zł) punkty procentowe lepsze lub gorsze PKB…
- Oczywiście nie mówimy o oszczędnościach „na czarną godzinę” ale o tej części konsumpcji (lub jej braku), która czuła jest na wysokość realnych stóp procentowych i tego co robi Rada Polityki Pieniężnej.
Obniżki stóp procentowych: jak obecnie wygląda wykres z realnymi stopami procentowymi?
Oczywiście obecnie nie mamy jeszcze danych o inflacji za luty 2015 roku, nie wiemy też jak będzie ona dokładnie wyglądała w kolejnych miesiącach (w dalszej części artykułu dzielę się na ten temat kilkoma spostrzeżeniami).
Jeżeli jednak założyć, że inflacja do połowy roku byłaby taka jak w styczniu, czyli koszyk inflacyjny spadałby w skali roku o minus 1,3 %, wtedy realne stopy procentowe wyglądałyby w Polsce tak:
Innymi słowy, pomimo, że obniżki stóp procentowych spowodowały najniższe nominalne stopy procentowe w historii, przy obecnym poziomie inflacji i tak mamy cały czas realne stopy procentowe na poziomie, zamiast powyżej trzech punktów procentowych, niecałe trzy punkty procentowe. Czyli cały czas jest to w okolicach historycznych, maksymalnych poziomów z ostatnich kilkunastu lat.
Obniżki stóp procentowych: realne stopy procentowe w całym 2015?
RPP zakomunikowała, że ostatnim cięciem zakończyła obniżki stóp procentowych. Oczywiście czy tak na pewno będzie tego nie wiemy. W połowie 2013 roku też komunikowała, że to koniec cyklu obniżek a ostatnio znowu je obniżała. Żyjemy w niepewnych czasach i nigdy nic nie wiadomo na pewno.
Ale skoro tak zakomunikowała, można założyć, że chociażby ze względów marketingowych, skoro tak już powiedziała, w najbliższych miesiącach nie będzie się znowu wygłupiała i obniżała ich ponownie.
To jest o tyle ważne, że jeżeli np. deflacja będzie jeszcze bardziej postępowała w kolejnych miesiącach, nasze realne stopy procentowe będą jeszcze wyższe. A RPP, tak jak napisałem powyżej, przynajmniej w średnim terminie nie będzie nic robiła na stopach procentowych.
Innymi słowy aby realne stopy procentowe uległy zmniejszeniu, inflacja konsumentów CPI powinna zakręcić do góry. Czyli dopóki nie będzie wzrostu cen, nasze realne stopy procentowe nadal będą jednymi z najwyższych na świecie. A co jak deflacja będzie postępowała…? Będziemy mieli jeszcze wyższe realne stopy procentowe…
Obniżki stóp procentowych: konsekwencje dla PKB Polski w 2015 roku?
- Jak wynika z badań, przyjmuje się, że ruchy na stopach procentowych przekładają się na gospodarkę z opóźnieniem o około dwanaście/osiemnaście miesięcy. Tak więc te ostatnie dwie obniżki stóp procentowych będą miały swój prawdziwy wpływ dopiero w roku 2016 (czyli już zdecydowanie po wyborach).
- W ostatnich miesiącach i tygodniach banki, spodziewając się obniżek stóp procentowych, mocno zbierały lokaty z rynku. Są to zazwyczaj lokaty na kilka miesięcy. W związku z tym środki na razie są zamrożone i potencjalnie będą do wydania dopiero w drugiej połowie 2015 roku.
Oczywiście mam na myśli tą część środków w bankach, gdzie dla ludzi jest ważne czy mają przyzwoite oprocentowanie swoich lokat. - Ale co oszczędzający zrobią dalej jest nadal kwestią otwartą, bo wiele zależy jakie będą realne stopy procentowe w drugiej połowie 2015 roku. Jeżeli inflacja odbije, ceny zaczną rosnąć a sytuacja na Ukrainie się ustabilizuje, realne stopy procentowe zmaleją. Jeżeli jednak nie, deflacja będzie nadal trwała, a Rosja będzie dalej destabilizowała sytuację na wschodzie (Ukraina? Mołdawia? Państwa Bałtyckie?), środki z tych lokat mogą wcale nie być konsumowane.
- I jeszcze jedna ważny cegiełka do analizy przyszłej inflacji. W tym wpisie: Kurs złotówki powodem błędnych decyzji RPP oraz błędnych założeń do budżetu ministra Rostowskiego? pisałem, że bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na ceny konsumentów i producentów jest… kurs walutowy.
a) Jak kurs euro idzie do góry: inflacja u nas jest wyższa
b) Jak kurs euro idzie w dół: inflacja u nas jest niższa (deflacja)

Patrząc tylko na ten czynnik, euro szło do góry w poprzednich miesiącach, co podwyższało inflację… Innymi słowy inflacja za ostatnie miesiące i tak jest zawyżona…
Ale ostatnio złotówka znowu się umocniła, co…. będzie jeszcze bardziej potęgowało procesy deflacyjne:

Obniżki stóp procentowych: wpływ na PKB Polski 2015: podsumowanie
Mocne, jednorazowe cięcie stóp procentowych w wysokości 50 bipsów to realizacja „Szans” z poprzedniego artykułu: Giełda i gospodarka w 2015 roku: cz. 1, czyli jest to punkt numer dwa:
„Znaczne i szybkie obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej
Ale jest to tylko po części realizacja tego punktu. Jednocześnie RPP zakomunikowała, że zakończyła obniżki stóp procentowych.
Jak pisałem powyżej, decyzja ta głównie będzie miała wpływ na PKB w 2016 roku (transmisja 12-18 miesięcy).
Obniżki stóp procentowych będą też miały jakiś wpływ na PKB w drugiej połowie 2015 roku, dzięki czemu są szanse, że PKB będzie trochę wyższe niż scenariusz bazowy trzy punkty procentowe. Ale co dokładnie się wydarzy w 2015 roku tak naprawdę zależy od dwóch czynników:
- Jakie będą kolejne dane o inflacji co przełoży się na wysokość realnych stóp procentowych.
- A to z kolei przełoży się na odpowiednie decyzje osób lokujących swoje oszczędności w bankach.
Uwaga: poniżej w komentarzach jest rozwinięcie kilku ważnych kwestii z powyższego artykułu. Zapraszam do dodatkowego zapoznania się z nimi.












14 komentarzy “Kto z Rady Polityki Pieniężnej czyta moją stronę? Obniżki stóp procentowych: wpływ na PKB Polski 2015/2016”
06/03/2015
Remigiusz Iwana powinni :)
Jak sądzisz, czy i jaki obecne stopy procentowe mogą mieć na kurs EUR / PLN? Będzie przypływać kapitał na lokaty i umacniać dalej PLN?
06/03/2015
Michał Stopka:-)
Kwestia kursu walutowego, szczególnie w Polsce (dla złotego) to bardzo trudny temat. Bardziej wiązałbym tendencje na złotym polskim z napływem/odppływem kapitału portfelowego na rynek obligacji czy akcji (niż ze stopami procentowymi RPP).
Ponadto ważne są tez oczekiwania co do PKB. Pisłem o tym dwa lata temu (jest też prezentacja do tego) tutaj: DO POBRANIA>>>PREZENTACJE
„Michał Stopka co decyduje o umacnianiu lub osłabianiu złotówki?”
Kopleksowy wpis, gdzie podzielę się moimi spostrzeżeniami na temat tego co wplywa na kurs walutowy (oraz jakie są teorie z tym związane) pojawi się na moim blogu w kolejnych tygodniach więc ewentualnie zapraszam :-)
06/03/2015
ktośWydźwięk artykułu jest taki że się źle dzieje bo ludzie nie konsumują tylko trzymają forsę w bankowych skarpetach. Tylko że trzymać trzeba na zabezpieczenie emerytalne a problemem są niskie oprocentowania czyli właśnie niskie stopy procentowe.
06/03/2015
Michał Stopka@ ktoś
Nie raczej wydźwięk jest taki: Rada Polityki pieniężnej znowu przespała moment bo już dawno powinna zejść ze stopami procentowymi w dół. Nie dopiero na jesieni 2014 roku. Ale na przykład na wiosnę 2014 roku. Powiedzmy do tych 1,5% obecnie. Takie stopy byłyby na obecnym poziomie ale już od roku. I dzięki temu wspierałoby to PKB w 2015 roku. A biorąc pod uwagę cały czas ryzyka na Ukrainie coś takiego byłoby pomocne.
NIe wiem, może RPP nie chciała dodatkowo, wbre temu co się mówi, być posądzona, że pomaga PO i PSL wygrać wybory. Być może ta część RPP która była wybierana przez PIS nie sprzyja obecnemu rządowi. Trudno mi powiedzieć. Ale fakt faktem, że dzięki temu RPP miałaby większy komfort obecnie. Mogłaby dzięki temu obserwować, czy inflacja nie idzie do góry. A jakby się pojawiła na jesieni 2015 roku mogłaby zacząć działać: komunikować, że zaczyna podnosić łagodnie stopy.
A tak nie wiadomo co z tego wyjdzie. PKB spowalnia. Na wschodzie nie wiadomo co będzie. Deflacja jest potężna. A obecne ruchy RPP przłożą się na PKB dopiero w 2016 roku.
Prze to wszystko, zamiast dynamika PKB być wygładzona, RPP powoduje, że cykle są jeszcze większe na PKB. Od skrajnego spowolnienai do skrajnego przegrzania gospodarki…
07/03/2015
GrzegorzCytuję:
„Wszystkie środki ulokowane w bankach w Polsce wynoszą prawie 1 000 mld zł, z czego w większości to środki osób indywidualnych. Jeżeli tylko kilka procent z tych środków będzie lub nie będzie skonsumowane w roku 2015, mamy kwotę rzędu… kilkudziesięciu mld zł, czyli…
W zależności od dokładnej kwoty może to być jeden (17 mld zł), dwa (34 mld zł) a nawet trzy (51 mld zł) punkty procentowe lepsze lub gorsze PKB…”
Pozwolę się z Tobą nie zgodzić:
Tylko środki leżące w „skarpecie, pod materacem lub poduszką” nie są konsumowane. Pieniądze na lokatach, są udzielane w formie kredytów, pożyczek i są konsumowane przez kredyto- i pożyczkobiorców. I jest to wliczane do PKB.
Pozdrawiam
07/03/2015
Michał Stopka@ Grzegorz
Ciekawa uwaga. Chętnie wyjaśnię dlaczego tak nie musi być w krótkim/średnim terminie.
Są dwa takie obszary. I oba razem tłumaczą, dlaczgeo transmisja polityki pieniężnej banku centralnego z opóźnieniem przekłada się na to co dzieje się w gospodarce (te około 12-18 miesięcy). A proszę zauważyć, że mówimy o PKB w 2015 roku, czyli to jest to najbliższe kilka miesięcy.
1) Jeżeli ma Pan kwotę X w skarpecie a następnie Pan ją ulokuje w banku: to nadal to jest to samo. Dopiero jeżeli bank udzieli kredytu ta gotówka z powrotem może wrócić do gospodarki.
A przecież banki nie rozdają tak po prostu swoich pieniędzy. Muszą widzieć w tym interes: czyli:
a) mieć pewność, że jeżeli komuś pożyczą te pieniądze to im potem je zwróci. To kluczowa kwestia.
b) zarobić na tym odpwiednio wysokie odsetki
A nie muszę mówić, że kredytobiorców spełniających powyższe warunki nie jest nieograniczona liczba. Raczej mocno ograniczona. Mało tego. Nie tylko trzeba spełniać powyższe warunki. Ale ta osoba/fima musi jeszcze chcieć (mieć potrzebę) aby się zadłużyć.
Ponadto proszę pamiętać, że biznes bankowy działa na ogromnej dźwigni i banki bardzo bardzo uważają komu udzielają kredytów. Pisałem o tym kiedyś gdzie pokazałem na czym polega biznes bankowy: Co tak naprawdę dzieje się na Cyprze? Poznaj biznes Bank: dlaczego nie można ukraść pieniędzy których nie ma…
Jeżeli jeszcze Pan nie czytał warto zobaczyć, bo w prosty sposób wytłumaczyłem dlaczego nikt nikomu nie ukradał czy też jak niektórzy mówili nie opodatkował pieniędzy na Cyprze.
2) Powyższe spostrzeżenie dotyczyło oszczędności które już mamy. Innymi słowy kiedyś odłożyliśmy środki (nie skonusmowaliśmy: zmniejszyliśmy konsumpcję).
Ale drugim bardzo ważnym obszarem są bieżące zarobki/dochody ludności. Innymi słowy środki, które zarabiamy/konsumujemy co miesiąc.
Proszę zobaczyć na prosty przykład:
10 mln osób co miesiąc konsumuje mniej o 100 zł bo z jakichś powodów ograniczyła swoje wydatki o 100 zł. To znaczy mogłoby konsumowac te 100 zł bo je zarabia, ale nie konsumuje. Może to świadoma decyzja a może to ze strachu. Nie jest to tutaj istotne.
W takim wypadku w skali miesiąca mamy: 100 razy 10 000 000 = 1 000 000 000 czyli 1 mld zł (przy mnożeniu przez okrągłe liczby sumujemy po prostu wszystkie zera, a teraz mamy ich 9 czyli jest to miliard).
A w skali roku… 12 * 1 mld zł, czyli 12 mld zł. Niecały punkt procentowy PKB (bo 1% PKB to 17 mld zł).
A jeżeli to jest np. 500 zł to już mamy pięć razy więcej: kilkadziesiąt mld zł. Czyli kilka procent PKB.
Oczywiście moje rozumowanie dotyczy krótkiego okresu czyli np. jednego roku. Potem ( w kolejnym roku) ludzie popuszczają pasa i wydają te oszczędności.
I tutaj znowu, jeżeli banki nie wydadzą tych środków na kredyty to jest to zmniejszenie bieżącej konsumpcji/PKB o tą kwotę.
Oba powyższe przykłądy tłumaczą, dlaczgeo transmisja polityki pieniężnej banku centralnego z opóźnieniem przekłada się na to co dzieje się w gospodarce (te około 12-18 miesięcy).
I jeszcze uwaga na koniec. Proszę zauważyć, że psychika ludzi jest tak skonstruowana, że zachowujemy się jak stado. Jak rosną obawy o pogorszenie stanu gospodarki, ludzie ograniczają konsumpcję, firmy mniej inwestują a banki… ograniczają kredyty. A dodatkowo chcą wyższe odsetki bo mówią, że „ryzyko jest większe”. I to wszystko razem powoduje, że w przeciągu kilku miesięcy/kwartałów mamy relatywnie słabsze PKB w danym okresie.
Z kolei jak ludziom wydaje się, że z gospodarką jest coraz lepiej/będzie znacznie lepiej, następuje proces przeciwny. Co w efekcie powoduje kilka miesięcy/kwartałów relatywnie lepszego PKB.
A na to wszystko nakładają się działania Rady Polityki Piniężnej, która stara się to wszystko przewidzieć i podejmować decyzje „antycykliczne”. A jak im to wychodzi każdy musi ocenić sam.
Kiedyś pisałem na ten temat tutaj: „Ojcze wybacz im bo nie wiedzą co czynią?” Mam nadzieję, że większość się myli a RPP ma lepsze narzędzia analityczne niż ja…
Nie chodzi mi o to, że ktoś popełnia błędy, bo nie popełnia błędów tylko ten kto nic nie robi. Analiza gospodarki nie jest łatwa.
Niemniej jednak w przypadku RPP mam wrażenie, że oni ponadprzeciętnie robią błędy. Przecież mają cały sztab ludzi do analiz. A pomimo tego zachowują się jakby nie znali podstawowych zależności w gospodarce. Jak chociażby ta z inflacją konsumentów i producentów. Że już nie wspomnę, że pewnie nie mają pojęcia o cyklu dziesięcioletnim i jak to wpływa na gospdarkę i inflację: Bezrobocie w Polsce spadnie do 5% w 2018 roku!? Cykl dziesięcioletni na rynku pracy
Takich czynników, specyficznych tylko dla polskiej gospodarki jest znacznie więcej. Jeżeli się ich nie zbadało i nie wykryło, prowadzenie polityki pieniężnej czy też prognozowanie co stanie się z gospodarką jest bardzo, bardzo utrudnione
09/03/2015
nikoAle pojechałeś Michał po radzie :-)
dobrze by było gdybyś swoje cv tam przesłał i list motywacyjny może by coś nareszcie działało w ty kraju tak jak trzeba :-)?
09/03/2015
HenryśCzyli co do kursu pln można zaryzykować stwierdzenie, że skoro dynamika PKB zaczyna wytracać impet to biorąc pod uwagę historyczną zależność złoty teoretycznie powinien tracić do euro (a obniżka stóp przez NBP jakoś nie ruszyła rynkiem). No, ale mamy nowy czynnik w postaci euroQE… więc złoty osłabi się wtedy, gdy deflacja dokuczy gospodarce na tyle mocno by przeważyć efekt generalnego osłabiania się euro.
Poza tym dolar rośnie i drenuje kapitał z reszty świata, a jego powiązanie z juanem mocno dobija chiński eksport do Unii, co może europie nieco pomóc.
09/03/2015
Michał Stopka@ niko
:-) :-) -)
Może kiedyś :-)
@ Henryś
To bardziej chodzi o przyszłe PKB. Nie to co właśnie się dzieje. Jeżęli PKB w kolejnych kwartałach będzie coraz lepsze: kapitał powinien napływać do Polski. Jeżeli będzie coraz gorsze odpływać. Taka jest generalna zasada i moje spostrzeżenie.
11/03/2015
Remigiusz IwanMichał, pytanie bardziej ogólne (może już poruszałeś temat), co sądzisz o coraz szerszych opiniach o upadku walut papierowych (zadłużenie, drukowanie pieniądza itp). Jest to Twoim zdaniem realny scenariusz?
11/03/2015
Michał StopkaPatrząc na historię ludzkości zawsze coś się kończy aby mogło zacząć się coś nowego. Pewnie i system pieniądza papierowego zostanie zastąpiony przez coś innego. Z tym, że ja uważałbym tutaj z katastroficznymi wizjami w tym zakresie bo łatwo tutaj snuć niedorzeczne teorie a później być zaskoczonym że się nie realizują.
Na przykład Grecja mogłaby bez problemu szybko rozwiązać problem z płaceniem podatków co jest głównym jej problemem obecnie. W dobie tak zaawansowanych technologii i systemu bankowego możnaby po prostu wyeliminować papierowy pieniądz i wszystko kontrolować za pomocą jednego uniwersalnego systemu bankowego IT. Wtedy wyszłoby kto płaci a kto nie podatki. I problem Grecji nagle by znikł.
Wystarczy zostawić karty płatnicze i już bez problemu można prześledzić historię każdego euro w systemie bankowym.
18/03/2015
FilipPanie Michale
Co Pan o tym myśli? Fragment artykułu.
Analityk zauważa też szereg podobieństw pomiędzy sytuacją gospodarczą z lat 1929-35 do tej z ostatnich lat:
– limity zadłużenia osiągnęły szczyt („bubble top”), przekładając się na giełdowe i finansowe maksima (1929 i 2007);
– stopy procentowe spadły do zera w okresie depresji (1931 i 2008);
– nastąpiło drukowanie pieniądza, które rozpoczęło okres wielkiego delewarowania (1933 i 2008);
– rozpoczął się rajd na rynkach akcji i „ryzykownych aktywach” (1933-36 i 2009-14);
– sytuacja gospodarcza uległa poprawie podczas cyklicznego ożywienia (1933-36 i 2009-14);
– centralne banki zacieśniają politykę pieniężną w wyniku samonapędzającej się koniunktury (1935 i 2015?);
http://forsal.pl/artykuly/860137,czy-jestesmy-blisko-powtorki-z-wielkiego-kryzysu-lat-30-xx-wieku.html
18/03/2015
Michał Stopka@ Filip
Nie mam teraz czasu aby dokładniej przeanalizować co tutaj jesta napisane a potem przemyśleć aby sensownie i wartościowo odpowiedzieć.
Generalnie w życiu wiele już słyszałem teorii jak to ma być koniec świata itd. A jakoś dziwnie cały czas jest wszystko ok. A za nami jedna z większych hoss na giełdach w USA i Europie Zachodniej. Dawno tak dobrze pod tym względem nie było.
Zawsze warto mieć otwarty umysł bo można się dzięki temu uczyć i rozwijać ale podchodziłbym do takich teorii z dystansem.
15/04/2015
Adam MałyszTrochę nie rozumiem tego tematu. Co oznacza inflacja konsumentów? Że konsumentów nagle jest więcej? No i co do tego mają stopy procentowe, skoro konsument i tak na nich nie skorzysta?
Więcej konsumentów napędza PKB? Przecież mogli by wydawać mniej, mimo iż ich liczba wzrosła.
Nie rozumiem czy tu chodzi o inflację pieniądza z nimi związaną, czy o samą ich ilość (konsumentów)?