Kto został posłem… I co Wy na to? :(
Właśnie przeglądam stronę Państwowej Komisji Wyborczej kto został posłem w 2015 roku. Strona z wynikami PKW tutaj jest bardzo fajnie zrobiona bo można sortować ją po liczbie głosów, okręgu czy np. na jakim miejscu była dana osoba na liście (trzeba kliknąć w daną nazwę, np. „zdobyte głosy”). Jest też wyszukiwarka („Szukaj”) gdzie możecie sprawdzić kto został posłem.
Kto został posłem: Mierny, bierny ale wierny… Pewnie nawet znacie większość tych nazwisk…
Jak posortowałem głosy które wystarczyły aby zostać posłem doznałem szoku… Sami zobaczcie ile głosów wystarczyło dostać aby zostać posłem i brać kilkaset tysięcy złotych rocznie (z dodatkami):
Ale co najlepsze trzeba się przebić dopiero na czwartą podstronę aby wejść na liczbę głosów w wysokości kilkunastu tysięcy głosów aby zostać posłem! Czyli sto kilkadziesiąt osób dostało kilka tysięcy głosów. Sami zobaczcie tutaj :) (posortujcie od najmniejszej liczby głosów, poniżej wrzuciłem początek tej listy):
Kto został posłem: jak to możliwe, że wystarczy tysiąc głosów aby zostać posłem?
Bo Petru ma trzeci wynik w Polsce pod względem oddanych głosów:
i ciągnie do parlamentu kolejne osoby z jego listy w okręgu dziewiętnastym w Warszawie:
Akurat Nowoczesna Petru to nowa formacja w polskiej polityce ale w ten sposób macie odpowiedź dlaczego w sejmie mamy takich a nie innych posłów… Bo każdy w partii chce być jak najwyżej na liście. A o tym decyduje szef partii. Dlatego lądują na niej wysoko wszyscy pasujący do powiedzenia: bierny, mierny ale wierny… Każdy członek partii, już na długo przed wyborami, stara się nie podpaść szefowi…
Na wiosnę pisałem o JOWach: JOWy: PO nie weszłoby do sejmu? Analiza jednomandatowych okręgów wyborczych, jest tam wiele za i przeciw, ale nikt mi nie powie, że obecny system jakoś bardzo wyróżnia się in plus po tym co pokazałem powyżej…
Kilka tysięcy głosów dla znacznej części posłów po to aby za kilkaset tysięcy złotych rocznie być maszynką do wciskania głosów. Super :(












9 komentarzy “Kto został posłem: Tysiąc głosów! i jest… posłem!”
27/10/2015
DamianTaki system powoduje, że partie nie dbają o „równanie” posłów w góre i np równomierne wysyłanie wszystkich posłów do telewizji. W zamian opłaca się „pompować” popularność kilkanastu osób aby stały się lokomotywami wyborczymi. Potem widzimy w telewizji ciągle te same twarze i bardzo słabo znamy pozostałą część posłów.
27/10/2015
PrzemysławJuż jeden kandydat mówił dokładnie to samo, i nazwał to Partiokracją :)
27/10/2015
anonymousKandydaci którzy zdobyli mandaty czyli zawarta w tym artykule grafika o nazwie „Zdobyte-głosy-najwięcje-w-wyborach-do-palramentu-2015.png” będzie użyta w demotywatorze pt. 'polska patologia społeczna a.d. 2015″.
27/10/2015
Michał Stopka@ anonymous
Proszę tylko podać źródło :)
27/10/2015
SebaaNo przykre że do koryta dostają się ludzie z tak nikłym poparciem. No i po co nam tylu posłów i nierobów senatorów.
28/10/2015
MateuszCo do podanego przykładu – nie głosowałem na Pana Jacka Wilka, ale po obejrzeniu kilku wywiadów z jego udziałem nie żałuję że dostał się do parlamentu. Bardzo merytoryczny kandydat.
CO do ordynacji proporcjonalnej to jest to najgorsza z możliwych ordynacji wyborczych. Polska potrzebuje silnego systemu prezydenckiego / kanclerskiego z wyborem reprezentantów w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW), tak jak USA.
29/10/2015
MarcinA ja się cieszę, że mec.Jacek Wilk się dostał do Sejmu z listy Kukiza mimo tak marnej ilości głosów. Facet jest typowym konserwatywnym liberałem, był jednym z najbliższych współpracowników JKM, od wilu lat działał w UPR/KNP. Ładnie i sensownie mówi, choć brak mu charyzmy. I nie sądzę, żeby akurat on został posłem dla pieniędzy.
29/10/2015
jasieknPrzyłączam się do powyższego. Uważam, że Pan Jacek Wilk będzie jednym z najbardziej wartościowych posłów.
01/11/2015
PawełMichale,
dziwi mnie Twoje oburzenie po analizie wyników popularności posłów.
Nie znam żadnego z przytoczonych kandydatów (Grylas/ Wilk/ Kosecki), jednak ich niski pułap oddanych głosów wynika z faktu, że startowali w okręgu, gdzie byli bardzo silni – a w nawet najlepsi – zawodnicy na wyższych miejscach. To zupełnie co innego niż zostać posłem, mimo tego, że ma się małe poparcie.
Samo porównanie liczby głosów w różnych okręgach też nie daje dobrego obrazu, bo duże poparcie głosujących wynika z wielkości okręgu.
Osoby na kolejnych miejscach w okręgu z dużą popularnością „jedynki” więcej ryzykują niż osoby z okręgów, gdzie rozkład popularności jest mniej skoncentrowany. Walcząc z taką „jedynką” nic od nich nie zależy, więc to nie muszą być polityczni wyjadacze. Sam opisywałeś wcześniej, że trudno o merytorycznego polityka – a to właśnie te drugie/trzecie miejsce w okręgu z silną jedynką jest miejscem gdzie bezpiecznie politycznie można umieścić silną merytorycznie osobę. Taką, która w okręgu z wieloma porównywalnymi kandydatami nie miałaby żadnych szans.
Pzdr,
Paweł