10 lat prowadzenia bloga: jak to się wszystko potoczyło: Flash note
Na początku chciałem Wam bardzo, bardzo podziękować za Wasze komentarze w kontekście wpisu Dlaczego w Polsce rodzi się mało dzieci? Bo dzieci to jedna wielka masakra. Czy to na blogu, czy to na Facebooku. Dzięki nim mam jeszcze większą energię do zrobienia tego co jakiś czas temu postanowiłem zrobić razem z Wami. Poprzednim razem pisałem Wam, że przyszedł krytyczny moment. I tak jak napisałem wiele rzeczy muszę zmienić. Ale to zmienić całkowicie o 180 stopni.
Stąd też powstanie między innymi poniższy cykl wpisów. Pokażę Wam moją drogę od zera do kilkunastu tysięcy miesięcznie w zaledwie trzy lata (!) I nie miałem ani doradcy inwestycyjnego. Ani tytułu CFA. Jak to zrobiłem? W życiu zawsze liczy się tylko know-how/znalezienie sposobu jak coś zrobić aby osiągnąć cel.
To jest wpis z cyklu: Od zera do zarobków kilkanaście tysięcy miesięcznie w trzy lata jako współodpowiedzialny za wyniki portfela akcji w OFE ING
Poniższy cykl wpisów przygotowuję dla Was też w ramach inicjatywy kilkanaście tysięcy miesięcznie (grupa FB tutaj, wpis inicjujący: Oferta pracy: zarobki kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie! W Polsce można dobrze zarabiać!)
Od zera do zarobków kilkanaście tysięcy miesięcznie w trzy lata jako współodpowiedzialny za wyniki portfela akcji w OFE ING <<< jesteś tutaj
Cel
To co przeczytacie w tym cyklu ma za zadanie odpowiedzieć na wiele nurtujących Was pytań. Między innymi jak zarabiać kilkanaście tysięcy miesięcznie. Piszę go też po to abyście mogli wiele rzeczy lepiej zrozumieć. Też jeżeli chodzi o mnie. A szczególnie jeżeli jesteście na początku swojej drogi zawodowej.
Czy teraz można to samo zrobić co zrobiłem dziesięć lat temu? Wątpię. Między innymi dlatego, że ja robiąc to co robiłem przetarłem ścieżki. Chociażby wypromowałem na masową skalę program CFA w Polsce (setki tysięcy odsłon wpisów o CFA). Kiedyś program CFA to było jak studia zaraz po upadku komuny. Mało kto brał udział. Teraz program CFA jest tak popularny jak studia. Tysiące osób w nim uczestniczy/brało udział. A nawet uczelnie już zaczęły robić ten kierunek (!) To tylko przykład, że trzeba robić to co inni nie robią. Aby osiągnąć sukces. Bo inaczej jest się wśród tak wielkiej konkurencji, że trudno liczyć na spektakularny sukces. Jest dokładnie tak samo jak w biznesie. Konkurencja.
W powyższym cyklu pokażę Wam jak, co i dlaczego robiłem. Jak myślałem. Czego się nauczyłem. Z czasem zrozumiecie mój tok rozumowania. Napiszę Wam też co teraz ja bym i jak zrobił. Aby wejść na poziom zarobków kilkanaście tysięcy miesięcznie.
Podsumowanie
Zobaczymy jak to się wszystko potoczy. Mam nadzieję, że przy Waszym wsparciu uda się to tak zrobić aby nie przesłoniło to mojej głównej misji jaką jest edukacja ekonomiczna Polaków. To byłby scenariusz najlepszy. Ale jestem tez gotów na pozostałe scenariusze.
Nie muszę też Wam pisać, że część powyższych tytułów. Jak je teraz pisałem. Aż mnie ciarki przechodziły jak sobie niektóre rzeczy przypominałem. Wrr. Ale co było to było. Dlatego na zakończenie wrzucę Wam piosenkę, którą od 2012 roku dzień w dzień rano sobie wrzucam na youtube:
Ciekaw jestem Waszych komentarzy co myślicie o tym cyklu wpisów. Niestety, tak jak napisałem Wam w poprzednim wpisie, w przyszłości nie zobaczycie zbyt wiele moich komentarzy na blogu. Coś za coś :(








18 komentarzy “Od zera do zarobków kilkanaście tysięcy miesięcznie w trzy lata jako współodpowiedzialny za wyniki portfela akcji w OFE ING”
24/08/2017
BartCzekam. Może być ciekawie :)
24/08/2017
AndyCFA ma tysiące osób i jest równie popularny jak studia? Ja rozumiem, że studia ma każdy, ale CFA ma w dalszym ciągu posiada niewiele osób (tj. kilkaset imo). Poza tym uczelnie nie zaczęły robić CFA, jak piszesz, tylko doradcę inwestycyjnego i maklera. Coś Ci się licencje pomieszały..
24/08/2017
Michał Stopka@ Ja rozumiem, że studia ma każdy, ale CFA ma w dalszym ciągu posiada niewiele osób (tj. kilkaset imo)
W branży inwestycyjnej. Tak jak na rynku pracy są liczby pokazujące ile osób ma skończone studia/ile jest miejsc pracy. Tak w inwestycjach ile osób ma tytuł CFA.
I teraz zobacz na branżę ile jest miejsc pracy. Ile TFI, ile OFE, assetu. Do tego biura maklerskie. Razem pewnie kilkadziesiąt firm. Razy kilka osób w każdej firmie daje niskie kilkaset miejsc pracy. I teraz zestaw liczby. Jaka jest podaż osób z tytułem CFA. 10 lat temu CFA/uczestniczenie w programie CFA to było coś. Teraz jak ktoś nie ma tytułu CFA. Nic nie znaczy na rynku pracy.
A w kolejnych latach będzie tylko gorzej bo masa osób rzuciła się na robienie CFA jak wystarczy zdać egzamin uzupełniający i masz licencję doradcy. Widziałem jakiś czas temu info, że rok temu było w programie w Polsce około dwa tysiące osób (!) już.
24/08/2017
Michał Stopka@ Poza tym uczelnie nie zaczęły robić CFA
No to zobacz tutaj co robi Akademia Ekonomiczna w Poznaniu http://cfapoland.org/pl/2017/07/uniwersytet-ekonomiczny-w-poznaniu-w-gronie-akredytowanych-uczelni/
Miesiąc temu jeden czytelnik pisał, że w Łodzi specjalnie otworzyli kierunek przygotowujący do CFA. Nie pamiętam co jest w Łodzi, jaka uczelnia
Instytut CFA w Polsce ma tutaj mocno rozbudowany system i napiera z uczelniami aby było jak najwięcej osób z tytułem CFA
25/08/2017
WojtekUważam, że pomysł na ten cykl jest bardzo udany. Ja osobiście jestem najbardziej zainteresowany opinią z perspektywy czasu o studiach i o SGH, jako że sam teraz mam tą (nie)przyjemność(zależy jak patrzeć :) studiowania na tej uczelni.
25/08/2017
JędrzejNa moim UE Wrocław jest profesor z którego słynie moja uczelnia czyli Krzysztof Jajuga który jest szefem CFA w Polsce. Na pewno wszyscy kojarzą czarną biblię finansów pt,, Inwestycje” xd Dzięki Jego staraniom m.in. rok temu ludzie z CFA mogą mieć niemal od ręki maklera i DI muszą jedynie zdać część prawną e;)
25/08/2017
AdrianCzy takie zarobki są możliwe też w Poznaniu? Jak w Warszawie jest to kilkadziesiąt firm z branży inwestycyjnej to w Poznaniu jestem w stanie naliczyć 2 fundusze większe, kilka PE i vc, parę domów maklerskich i kilka firm doradczych. Konkurencja pracowników jest tak wysoka na tym rynku że płace wg mnie są bardzo niskie.. czyżby jedynym rozwiązaniem byłaby wyprowadzka do Warszawy?
25/08/2017
Bartek: WarsztatAnalitykaKiedyś zasłyszałem na prezentacji robionej przez maklers,że rynek poznański to najtrudniejszy rynek (tak jak napisałeś). Już łatwiej odnaleźć się w Krakowie (HSBC, UPS jeżeli dobrze pamiętam). We Wrocławiu jest też całkiem nieźle. Musiałbym dokładnie poszperać po sieci i zobaczyć co dane korpo/bm/ofe/tfi oferują.
No i pytanie co dokładnie chciałbyś robić, bo każda z tych instytucji proponuje co innego.
25/08/2017
AdrianDzięki za odpowiedź Bartku!
Najbardziej bym chciał zarządzać funduszem w przyszłości ale z racji miejsca wrzuciłem wszytko do jednego worka bo przynajmniej umiejętności i wiedza wykorzystywane w nich są powiązane.
Mam nikłą nadzieję, że z racji przenosin do Warszawy dużych graczy, koszty u Was wzrosną na tyle że któraś z mniejszych firm się zainteresuje innymi miastami w tym Poznaniem. Ale to pewnie odległa perspektywa o ile nie zakłóci jej jakaś wojna albo kryzys..
25/08/2017
Bartek:WarsztatAnalityka@Adrian
Z długich rozmów z Michałem wiem, że zarządzającym nie zostaje się od razu. Tak naprawdę musisz posiadać bardzo rozległe kompetencje z zakresu:
– makro- ekonomi
– wyceny spółek
– nie wspominając o przepisach prawa co jest podstawą, znajomość DCF w praktyce, analizy finansowej itd.
I później ładnie to przełożyć na praktykę i zarabiać na rynku.
Bo tak naprawdę liczą się;
– znajomości (jak nie ma Cię kto polecić to ciężko wejść w branże). Ostatnio nawet rozmawiałem z kolegą z korpo i mówił, że jak Cię nie polecą to ciężko dostać się (chociaż to dowód anegdotyczny, więc traktujemy z dystansem).
– doświadczenie (jakimi analizami będziesz się w stanie pochwalić. Wydaje mi się, że kreski nie przejdą). Chyba, że potrafisz z nich wyczarować rok w rok dobry % i będziesz to w stanie udowodnić.
– certyfikaty (DI, CFA, Makler) chociaż maklerów teraz jak psów (zobacz sobie listę), CFA jest drogie, a DI trudne i zamieszane i mało ma wspólnego z praktyką. Co nie zmienia faktu, że warto się uczyć i poszerzać wiedzę z zakresów przedstawianych w danych materiałach
– darmowe staże/praktyki: i tutaj też nie jest do końca łatwo się dostać. Bo tematyka jest zbyt obszerna.
Bo jeżeli ktokolwiek będzie chciał Cię uczyć to:
– musi poświecić swój czas, który jest cenny. A co jesteś w stanie dać tej drugiej osobie w zamian? Nikt przecież za darmo robić nie będzie :)
Robisz już jakieś własne analizy sektora, makro itd? Bo praktyka i doświadczenie jest mega istotne.
25/08/2017
Andrew WigginRobilem wyceny spolek jako poczarkujacy analityk w jedej z firm doradczych w Poznaniu – darmowe nadgodziny, presja przelozonego itp. Zmienilem troche branze i jako analityk wyciagam ta sama pensje przy bardzo malym wysilku.
25/08/2017
Bartek@Andrew Wiggin
Pewnie, że tak :) Rynek kapitałowy jest bardzo mały i ludzie zabijają się, żeby dostać pracę. Przez co z praktycznego punktu widzenia jest to mało opłacalne.
Jest sporo ofert na analityków w sieci. Np. wierzytelności: kruk. I tam potrzebują mnóstwo analityków od finansowych po wierzytelności.
Trzeba być elastycznym, co nie zmienia faktu, że wiedza wyciągnięta z analizy spółek. Przydaje się bardzo szeroko. I jak ktoś jest ogarniętą osobom to w stosunkowo łatwo będzie w stanie poradzić sobie na rynku pracy.
26/08/2017
Maciejczołem,
nie wszystkie drogi w inwestycjach prowadzą przez DM, TFI, OFE itp.
niektórzy robią to z zamiłowania do inwestycji do bycia rentierem, do szybszej emerytury, dla bezpieczeństwa swoich finansów, dywersyfikacji.
Nauka inwestowania może przydać się lekarzowi, dekarzowi i innym, logistykowi, marketingowcowi, piekarzowi itp
ktoś może zarabiać teraz w innej branży niż inwestycje kapitałowe i po prostu rozwijać swoje kompetencje w inwestycjach (ogólnie) i dążyć do bycia niezależnym finansowo.
wiele osób chce inwestować, żeby być bogatym i być rentierem.
kiedyś myślałem, ze bogaty człowiek nie musi pracować, teraz wiem że się grubo myliłem. jak się zgromadzi kapitał aby móc zrezygnować z pracy np na etacie do nadal musisz pracować i jeszcze bardziej się angażować w to co robisz aby wyżyć z tego źródła dochodu. (będziemy musieli żyć ze swoich oszczędności) a więc pracować aby ich przyrost był większy niż bieżące wydatki.
to co Michał i Bartek prezentują nie wszystkich będzie inspirować do pracy w instytucjach finansowych, ale może przyczyni się do tego, że łatwiej nam będzie w przyszłości, ze może po rezygnacji z etatu będziemy robili coś co lubimy i będzie nam to jeszcze dawało satysfakcję i pieniądze.
Uważam, że ta nauka będzie procentować latami.
do kolejnego wpisu
28/08/2017
JiggaPrzepraszam, ale gdzie tu jest jakas treść w tym wpisie?I do tego taka masa błędów stylistycznych, że tego nie da się czytać. Dałby Pan to komuś do przeczytania wczesniej, bo aż w oczy kole.
29/08/2017
SzymonMichał, zacząłem niedawno czytać bloga i naprawdę nie rozumiem sposobu w jaki piszesz. Mam wrażenie ze kazdy artykuł jest tylko wstępem do kolejnego cyklu artykułów. Wchodząc w artykuł pt. „Od zera do zarobków kilkanaście tysięcy miesięcznie w trzy lata jako współodpowiedzialny za wyniki portfela akcji w OFE ING” chciałbym dowiedzieć się jak zacząłeś zarabiać kilkanaście tysięcy, a nie ze kiedyś o tym napiszesz w serii artykułów. Odnoszę wrażenie ze 90% tego co piszesz to wstęp, zapychacz, zakończenie i jakis flashnote. Nie lepiej pisać rzadziej, ale na temat?
Pozdrawiam,
Szymon
29/08/2017
Michał Stopka@ Szymon
@ Nie lepiej pisać rzadziej, ale na temat?
Słowo pisane ma to do siebie, że nie ma interakcji. Więc to co chcę przekazać wymaga najpierw opisania w miarę szczegółowo poszczególnych etapów. A na tej podstawie na końcu pojawią się wnioski. Stąd cykl edukacyjny.
Po to są konsultacje, że powyższa bariera znika. Jeżeli chcesz natychmiast wiedzieć jak to zrobiłem zapraszam do konsultacji. Podczas konsultacji dowiesz się też rzeczy, których nigdy nie opiszę w powyższym cyklu edukacyjnym (jak to się mówi cream a la cream). Bo niby dlaczego miałbym ot tak po prostu pisać o tych rzeczach. I każdy ot tak po prostu sobie posiąść wiedzę? Bo co? Bo w internetach zawsze wszystko ma być bezpłatne?
Szerzej przeczytasz o tym tutaj http://www.michalstopka.pl/platne-konsultacje-inwestowanie-biznes-ceny-nieruchomosci-rozwijac-kariere-zawodowa/ . Jak jesteś w stanie zapłacić za taką usługę zapłacisz. Jeżeli nie. Trudno.
Ważny drugi powód na temat konsultacji po co je wprowadziłem, główny powód jest dokładnie wytłumaczone w drugim artykule: http://www.michalstopka.pl/realizuje-marzenie-zycia-moj-profesjonalny-trojkat-cykl-wpisow/
A wracając do meritum. I tak w powyższym cyklu będzie sporo ciekawej wiedzy. Ale skoro jest bezpłatna to każdy zainteresowany musi zaczekać. Upływ czasu będzie wtedy kosztem. Trudno. Tym bardziej, że nie mam teraz czasu od razu wszystkiego uzewnętrzniać.
Drugi powód jest też ważny. Pytałem kiedyś czytelników. I określili się, że wola generalnie flash note które są częstsze i dotyczą różnych obszarów. Niż aby pojawiały się wpisy bardzo rozbudowane, długie. Ale rzadko. Bo to tylko jeden temat.
Ale i to ostatnio traci na aktualności. Bo nie mam czasu i nawet na flash note. I jak coś tutaj się pojawia to i tak okupione jest to wysokim moim kosztem aby to powstało. Nie mówiąc już, że miałbym przysiąść kilka dni nad jednym wpisem. Zastanowić się co, jak, w jaki sposób opisać.
Bo nie wiem czy wiesz, skoro jesteś tutaj nowy. Że jedna analiza/wpis mocno rozbudowany to nakład pracy kilka dni.
01/09/2017
programista„Ale samemu wymyśleć jaki się robi kod to jednak raczej jest trudno.”
Co za bzdury. I po jakiemu to jest napisane? Na prawdę Pan nie zna języka polskiego. Ja bym takiej osobie raczej nie zaufał. A Pan tylko na tym chce opierać swój biznes i nie chce pokazac swoich wyników. Skąd więc pewność że są lepsze niż moje?
01/09/2017
Bartek@Programista
Mógłbyś powiedzieć co tak bardzo razi Cię w tym zdaniu?
Osobiście to napisałbym tak:
„Ale samemu wymyślić jak się robi kod jest trudno.”
Szukałem w internecie odpowiedzi na to, czy można zaczynać zdanie od spójnika. I znalazłem taką informację na stronie pwn:
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/spojnik-na-poczatku-zdania;11030.html
Więc można zaczynać zdanie od „ale”, jednakże zależy to od całego tekstu. Co nie zmienia faktu, że może to razić niektórych czytelników.