Bezrobocie sezonowe w Polsce w latach 1992/2009 czyli dlaczego warto widzieć świat takim jakim jest cz.2
październik 25, 2009 5:58 pm 1 Ciekawe, 2 Analiza makroJaki czas temu napisałem artykuł: Warto widzieć świat takim jakim jest czy takim, jakim chcielibyśmy aby był?, dzisiaj postanowiłem podać kolejny przykład dotyczący powyższego zagadnienia.
Od jakiejgoś czasu wiele osób w Polsce straszy społeczeństwo perspektywą dużego wzrostu bezrobocia. Jako, że moje zdanie na ten temat było całkowicie inne (i nadal jest), w końcu “nie wytrzymałem”:-) słuchąjąc takich wypowiedzi i w lipcu 2009 utworzyłem zakładkę: Jak niskie bezrobocie w Polsce w 2009/2010? a ostanio w październiku 2009 napisałem ten artykuł: Zależności pomiędzy giełdą, PKB oraz zatrudnieniem (bezrobociem) czyli dlaczego bezrobocie już nie wzrośnie cz. 2
Poniżej:
- Obalam mit, że bezrobocie na przełomie każdego roku musi wzrastać z powodu bezrobocia sezonowego (koniec września-koniec marca). Jak pokazują polskie dane od 1992 r. to czy w IV i I kartale bezrobocie wzrasta czy też spada zależy tylko od fazy cyklu w jakim znajduje się gospodarka
- Na podstawie powyższego wniosku stawiam tezę, że w 2009 i w 2010 nie zobaczymy bezrobocia z “dwójką” po jedynce czyli 12% lub więcej, chociaż wiele obecnych prognoz mówi o bezrobociu w wysokości 13 czy 14% w 2010 (że nie wspomnę, że jeszcze parę miesięcy temu mówiło się o bezrobociu w wysokości 15% czy 16%)
Poniżej plik excel:
- w zakładce “dane” pola w kolorze zielonym to okres kiedy bezrobocie pomiędzy końcem września danego roku a końcem marca roku kolejnego (IV i I kawrtał) nie wzrosło a nawet spadło (95,96,97,07,08). Po prostu pomimo pojawienia się bezrobotnych “sezonowych” bezrobocie i tak spadało bo w gospodarce było tworzonych znacznie więcej miejsc pracy
- Na niebiesko zaznaczyłem lata, kiedy bezrobocie w badanym okresie wzrosło ale nieznacznie od 0,2% do 0,6%. (93,94,96,05,06)
- Pozostałe lata bezrobocie w tym czasie wzrastało znacznie mocniej, bo gospodarka miała problem.
Ponadto:
Na czerwono zaznaczyłem rok 1999 i obecny, gdyż uważam, że te dwa okresy z punktu widzenia fundamentalnego są bardzo podobne (zachodzą podobne procesy w gospodarce, firmach i na rynku pracy), co widać w zakładce “1. bezrobocie 1992-2009″:
- oba lata to okres po kilku latach bardzo solidnego wzrostu PKB, co spowodowało, że bezrobocie z wysokich kilkunastu procent spadło poniżej 10%
- oba okresy to czas, kiedy miały miejsce “kryzysy”, które spowodowały nagły i duży wzrost bezrobocia. Obecny kryzys wszyscy znają; w 1998 był kryzys rosyjski
- PKB nagle się załamało pod koniec 1998 jak i 2008 a dołek był w I kartale 1999 jak i 2009, następnie nastąpiło szybkie odbicie w gospodarce przez co na PKB zrobiło się “V”. PKB można zobaczyć w pliku excel z tej zakładki: Giełda i PKB (1996/2010)
- Tezę taką potwierdza też właśnie zaznaczony na czerwono wzrost bezrobocia w IV i I kwartale lat 1998/1999 (+2,4%) oraz 2008/2009 (+2,3%)
Jeżeli uznać powyższe argumenty za właściwe to:
- Na tej podstawie można postawić tezę, że bezrobocie w 2009 jak i 2010 nie osiągnie nawet 12%. Dlaczego?
- Jak widać w zakładce “2. bezrobocie 1999 a 2009″ bezrobocie od marca 2009 roku zachowuje się znacznie lepiej niż od marca 1999
- Szczególnie widać to w zakładce “3. 1999 a 2009 różnica” gdzie pokazałem różnice dla każdego miesiąca dla roku 1999 oraz 2009. W 2009 od 4 miesięcy bezrobocie w każdym miesiacu zachowało się o 0,1% “lepiej” niż w 1999 r. (czerwiec-wrzesień).
W tej zakładce przedstawiłem też sumaryczną różnicę dla całego roku 2009 względem 1999 (do września) - A skoro wiemy że w 1999/2000 bezrobocie od września do marca wzrosło o +1,8% (zakładka “dane” zaznaczone na żółto), to wiemy, że w marcu 2010 bezrobocie nie powinno być wyższe niż 10,9% na koniec września 2009+1,8%=12,7%.
- Wiemy też jednak, że od czerwca 2009 roku bezrobocie co miesiąc było niższe o 0,1% niż 1999 r. stąd też można założyć, że bezrobocie nie wzrośnie do marca 2010 o wspomniane +1,8%.
Jakoże mamy 6 miesięcy do marca 2010, można założyć, że średnio w każdym miesiącu bezrobocie będzie niższe o co najmniej 0,1% co miesiąc. Tezę taką potwierdzają też zależności opisane tutaj: Zależności pomiędzy giełdą, PKB oraz zatrudnieniem (bezrobociem) czyli dlaczego bezrobocie już nie wzrośnie cz 2. - Stąd też można założyć, że w sumie bezrobocie wzrośnie w 2009 np. o 0,8% mniej niż w 1999/2000, co oznaczałoby, że na koniec marca 2010 bezrobocie wyniesie 11,9%. A że po marcu następuje sezonowy spadek bezrobocia, są duże szanse, że w 2010 r. nie zobaczymy 12-to procentowego bezrobocia:-)

październik 28th, 2009 at 12:37 pm
Właśnie odrobiłeś pracę domową GUS i MF :) A na poważnie, uważam że dosłownie wszystkim (także kierowaniem ministerstwami i urzędami) powinni zajmować się pasjonaci, a nie ludzie dobierani według własnego widzi mi się (niektórzy nazywają to “kluczem”).
Dzięki za stworzenie tej strony i dzielenie się swoją wiedzą i spostrzeżeniami. Są wielce pomocne!!
październik 29th, 2009 at 9:42 pm
Cieszę się bardzo, że są pomocne:-))))))))))))))
Co do pasjonatów, to niestety pasjonaci nie mają pewnych cech, które mają politycy i dlatego pewnie ludzie by na nich nie głosowali.
Ale dlatego właśnie politycy powinni podejmować decyzje na podstawie analiz “pasjonatów” i wtedy system dobrze działa.
Zresztą tak jest w dużej mierze w USA czy Europie Zachodniej. W Polsce też tak będzie, ale musi upłynąc jeszcze parę lat, bo przede wszystkim muszą “wyrosnąć” pasjonaci, którzy rzeczywiście znają się na tym co robią, co wynika z przynajmniej kilkunastu lat doświadczenia.
A po drugie przede wszystkim wyborcy muszą dojrzeć do tego, że nie dają “nabijać się w butelkę”, że politycy znają się najlepiej na wszystkim i nie potrzebują zewnętrznych ekspertów (co jest bzdurą, zgodnie z zasadą “jak ktoś zna się na wszystkim, nie zna się na niczym”).
Jak Polacy do tego dojrzeją, to i politycy dostrzegą, ze wyborcy tego chcą. A wtedy, aby wygrać wybory nie będą mieli wyjścia, ale będą musieli opierać się na analizach ekspertów:-) bo politycy lubią dawać wyborcom to, czego chcą.