Ciekawa książka “Wspomnienia gracza giełdowego” Edwina Lefevre

7:54 pm 1 Ciekawe, 7 Pozostałe

Tutaj znajdują się pozostałe artykuły: Spis zagadnień i artykułów

Dzisiaj chciałem napisać parę słów o książce z… 1923 roku. Jej tytuł to “Wspomnienia gracza giełdowego”. Chociaż książka ta ma już prawie sto lat, część myśli w niej zawartych zapewne nadal jest aktualne. Jest to książka-powieść, która opisuje prawie trzydzieści lat doświadczeń inwestora giełdowego Jessego Livemore’a (początek jego kariery to zapewne coś koło roku 1897, z treści książki trudno określić dokładny początek przygody z giełdą “małego gracza”).
Szkoda, że opis przygód autora kończy się w 1923 roku, bo później “mały gracz” miał swoje wielkie chwile podczas krachu w 1929 roku, kiedy to zarobił bardzo dużo pieniędzy, zresztą jako jedna z niewielu osób (chociaż trzeba też zaznaczyć, że zanim to nastąpiło dwa razy poniósł duże straty pomiędzy 1923 a 1929).

Książka ta może być źródłem tych “szczegółów” opisywanych w szóstym sekrecie w książce “Sczęście czy fart?” . Być może będzie pomocna, jeżeli ktoś chce np. lepiej zrozumieć, co wydarzyło się w ciągu ostaniego roku zarówno na giełdzie jak i na poszczególnych spółkach:-)

Jak już kiedyś pisałem w artykule Zachowanie się kursu spółki giełdowej oraz zysku netto przypadajacego na akcję, czyli dlaczego kursy akcji spadają/wzrastają, analiza fundamentalna działa w dłuższym okresie czasu (przynajmniej kwartały). W cytowanym artykule wspominałem, że na wycenę firmy wpływają przede wszystkim oczekiwane zyski generowane przez spółkę. Oczywiście w dłuższym terminie zachowanie się kursu akcji to nie tylko oczekiwania ale również ciągła realizacja lub brak realizacji oczekiwań (np. pod wpływem zmian w makrootoczeniu lub publikacji wyników finansowych). W krótszym okresie czasu inwestowanie to nie tylko “cyferki”, ale również “inne rzeczy”. Te “inne rzeczy” w bardzo ciekawy sposób opisuje właśnie wspomniana książka. Zresztą zajęło mi trochę czasu, zanim zrozumiałem, że kluczem do sukcesu “małego gracza” była właśnie analiza fundamentalna (analiza otoczenia ekonomicznego czy też wyniki finansowe poszczególnych spółek).

Poniżej kilka rzeczy zaczerpniętych z książki, oczywiście warto samemu przeczytać książkę, bo po pierwsze fajnie się ją czyta a po drugie dla każdego może być co innego użytecznego:

  • W inwestowaniu nie wystarczy przewidzieć, co ma się wydarzyć, ale kluczowe jest zajęcie pozycji w odpowiednim czasie i jej utrzymywanie. Myśl ta jest bardzo ważna, bo przecież dostęp do wiedzy o inwestowaniu jest stosunkowo łatwy i praktycznie każdy może się nauczyć podstawowych “praw”. Sukces odnoszą jednak ludzie cierpliwi którzy potrafią zająć pozycję w odpowiednim czasie.
    Poniżej cytat z książki str. 62-63:
    “A teraz pozwólcie, że powiem wam jedną ważną rzecz: po tym jak spędziłem na Wall Street wiele długich lat, i po tym, jak zarobiłem tam i straciłem wiele milionów dolarów, pragnę stwierdzić, że tym co zarabiało dla mnie naprawdę duże pieniądze, wcale nie była ani oszałamiająca inteligencja, ani tajemnicze impulsy – była to umiejetność cierpliwego siedzenia na czterech literach. Rozumiecie ?? Siedzenie na własnej d…! Własnie tak. Wcale nie tak trudno prawidłowo ocenić rynek. Na początku hossy zawsze dużo jest takich, którzy to wiedzą, podobnie w przededniu bessy wielu uczestników rynku już wie, co się święci. Znałem wielu ludzi, którzy mieli rację dokładnie w odpowiednim czasie i zaczynali kupować bądź sprzedawać akcje na poziomach zapewniających maksymalny zysk. Ich doświadczenia dokładnie pokrywały się z moimi – nie mieli z tego dużych pieniędzy. Ludzie którzy potrafią równocześnie mieć rację i spokojnie utrzymywać pozycje są rzadkością. Jest to jedna z najtrudniejszych do opanowania umiejętności. (…)”
  • Prawdziwe pieniądze zarabia się na głównych trednach, aby je wykorzystać należy jednak mieć odpowiedni zasób kapitału
  • Podczas hossy większość spółek wzrasta a podczas bessy większość spółek spada
  • Bohater nie wykorzystywał “cynków”, pogłosek ani innych “dobrych rad”, bo po prostu wiedział, że na dłuższą metę nie jest to skuteczne, dlatego opierał się na wiedzy, doświadczeniu swoim i innych oraz własnych przemyśleniach
  • Giełda i inwestowanie to walka pomiędzy chciwością, nadzieją i strachem, tak było jest i będzie
  • Jednego można być pewnym: zawsze są rzeczy, których nie da się przewidzieć, a ich pojawienie się może zniweczyć nawet najlepszy plan czy analizę i trzeba być tego świadomym
  • W dłuższym okresie czasu nikt nie może wpływać (manipulować) giełdą, jeżeli ktoś “odrobił lekcję” i zrobił dobrą anlizę, to w końcu nadejdzie to co nieuniknione; stanie się tak niezależnie od tego, jakim kapitałem dysponuje ten, kto próbuje wpływać na giełdę; po prostu działa analiza fundamentalna:-)
  • Na giełdzie bardzo szybko widać, kto coś potrafi, bo jedynym i sprawiedliwym sędzią jest rynek a o trafności decyzji inwestycyjnych świadczy stan konta w biurze maklerskim i nic nie pomoże “szukanie winnych” odpowiedzialnych za własne decyzje

Myślę również, że do wspomnianej książki warto wracać od czasu do czasu, w miarę jak zdobywa się wiedzę i doświadczenie, ja na przykład za każdym razem, kiedy tak robię, coraz lepiej rozumiem przygody “małego gracza”.

Na podstawie: “Wspomnienia gracza giełdowego”; Edwin Lefevre; Wolters Kluwer Polska – Oficyna, Kraków, 2000

2 Responses

  1. Piotr Leszczyński Says:

    Powinno być “odrobił lekcjE” zamiast “odrobił lekcję”, nie?

    Liczba mnoga.

  2. admin Says:

    Chyba raczej lekcję, w takim sensie, że do zajęcia pozycji za każdym razem jest potrzebna odpowiednia analiza. Każdą analizę można traktować jako lekcję, szczególnie taką analizę, która okazała się błędna, co widać po stanie rachunku maklerskiego.

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.