Czynniki wpływające na kurs walutowy, czyli co decyduje o sile/słabości złotówki cz.2: rząd i Bank Centralny
luty 5, 2009 7:39 pm 1 Ciekawe, 2 Analiza makro, 4 Analiza sytuacji firmyJakiś czas temu napisałem artykuł: Czynniki wpływające na kurs walutowy, czyli co decyduje o sile/słabości złotówki cz.1, w którym pisałem, że kurs walutowy w dużym stopniu wpływa na zyski spółek giełdowych eksporterów.
Dzisiaj chciałbym opisać, co teoria mówi na temat kształtowania się kursu walutowego, szczególnie w średnim terminie, bo jak widać zmiany mogą być bardzo dynamiczne.
Poniższy artykuł napisałem na podstawie podręcznika do Ekonomii dla studentów: “Ekonomia: Makroekonomia” David Begg, Stanley Fischer, Rudiger Dornbusch; Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne.
Poniżej piszę o różnych sposobach, w jaki rząd lub Bank Centralny może wpływać na gospodarkę, co stanowi punkt wyjścia do wyjaśnienia teorii na temat kursu walutowego. Ponadto zastanawiam się jak teorię tą odnieść do obecnych warunków, w których znajduje się Polska.
Analizując, co teoria mówi na temat kursów walutowych, najpierw trzeba zacząć od tego, w jaki sposób państwo wpływa na wzrost gospodarczy. Dzieje się to na dwa sposoby:
- Przez wydatki rządowe oraz
- przez politykę monetarną prowadzoną przez bank centralny (w Polsce Rada Polityki Pieniężnej)
Powyższe instytucje mogą zachowywać się na dwa sposoby:
- ekspansywnie (czyli powodować, że w gospodarce pojawia się relatwynie coraz więcej pieniądza, w stosunku do poprzedniego okresu) lub
- restrykcynie (czyli w gospodarce pojawia się relatywnie mniej pieniądza)
Innymi słowy rząd może wydawać więcej lub mniej a Bank Centralny może obniżać lub podwyższać stopy procentowe. Działania te powodują, że gospodarka jest pobudzana lub spowalniania.
Na podstawie powyższych zachowań mogą powstać cztery typy zachowań i cztery typy konsekwencji dla gospodarki tych zachowań:
- Obie instytucje prowadzą ekspansywną politykę, czyli “pompują” pieniądz w gospodarkę (rząd zwiększa wydatki pod naciskiem poszczególnych grup społecznych, czyli pojawia się deficyt budżetowy, a Bank Centralny utrzymuje stopy procentowe na zbyt niskim poziomie), co w dłuższym okresie prowadzi do mega przegrzania gospodarki, bąbla, dużej inflacji a potem gwałtownego załamania gospodarczego.
- Obie instytucję prowadzą restrykcyjną politykę, co prowadzi do mocnego spowolnienia/recesji w gospodarce.
- Rząd prowadzi ekspansywną politykę.
W tej sytuacji Bank Centralny nie ma wyboru i aby nie przegrzać gospodarki musi prowadzić restrykcyjną politykę monetarną. Objawia się to w relatywnie wysokich stopach procentowych (znacznie powyżej inflacji). Innymi słowy realne stopy procentowe muszą być dosyć wysokie (np. stopa ustalana przez RPP - inflacja).
Konsekwencją tego jest:
a) Rząd musi zadłużać się np. poprzez emisję dodatkowych obligacji, aby pokryć większe wydatki. Aby uplasować na rynku większą ilość obligacji musi zapłacić wyższe oprocentowanie. W dłuższym terminie, aby pokryć wyższe wydatki i wyższe oprocentowanie rząd musi podnieś podatki i inne tego typu daniny jak np. akcyza od paliwa ( bo w dłuższym terminie tylko stąd są wpływy do budżetu państwa).
b) Pojawia się efekt “wypychania”. Inwestorzy (banki, zagranica, TFI, OFE i inwestorzy indywidulani) inwestują w obligacje emitowane przez rząd (ze względu na wysokie oprocentowanie) ale przez to nie inwestują/ nie udzielają kredytu dla firm, no bo po co, jak stopa zwrotu z obligacji jest relatywnie bardzo atrakcyjna (wysoki zysk przy małym ryzyku)?
c) Przez wyższe stopy procentowe wymuszone na Banku Centralnym przez zachownie rządu, zarówno firmy jak i osoby indywidualne płacą wyższe odsetki od kredytów (czyli niższe inwestycje i konsumpcja). Dodatkowo przez “efekt wypychania” firmy nie mogą inwestować tyle, ile by chciały, co w sumie powoduje wolniejszy rozwój gospodarczy. - Rząd prowadzi restrykcyjną politykę a Bank Centralny ekspansywną. Innymi słowy rząd wydaje rozsądnie pieniądze, zmniejszając deficyt oraz wydatki. W tej sytuacji Bank centralny może prowadzić eksapnsywną politykę monetarną, czyli utrzymywać stopy procentowe na niskim poziomie, czyli realna stopa procentowa jest relatywnie niewielka.
Dzięki temu, co prawda rząd ograniczając wydatki nie “pompuje” pieniędzy do gospodarki, ale funkcję taką spełniają niskie stopy procentowe.
Wariant 3) i 4) powoduje, że z czasem w gospodarkę “pompowane” są podobne ilości pieniądza, ale zaletami wariantu 4), czyli kontrolowania wydatków przez rząd są:
- niższe stopy procentowe
- w konsekwencji niższe koszty obsługi zadłużenia państwa oraz przez niższe wydatki, niższe podatki i inne daniny pobierane przez państwo w dłuższym terminie
- niższe koszty odsetek dla firm i osób indywidualnych, co umożliwia wyższą konsumpcję i inwestycje (bo brak efektu “wypychania”)
- Efektywniejsze wykorzystanie zasobów, bo pieniądze kierowane są w sektory gospodarki, gdzie liczy się zwrot z inwestycji
- Wyższy długoterminowy wzrost gospodarczy
- A co za tym idzie niższe bezrobocie
Tyle teoria mówi na temat zachowań rządu i Banku Centralnego. Wydaje się, że wariant 4) jest najlepszy dla gospodarki w dłuższym terminie. Trzeba jednak zaznaczyć, że zagrożeniem dla tego wariantu jest niektontrolowane (nierozsądne) udzielanie kredytów na dużą skalę. Dlaczego? Bo wtedy przez jakiś czas PKB jest “pompowane” przez coraz większą ilość pieniądza w gospodarce, ale prędzej czy później trzeba oddać pieniądze. Jeżeli kredyty były udzielone firmom czy ludziom, którzy nie będą w stanie oddać tych pieniędzy, wtedy pojawia sie problem podobny do obecnego w USA.
Warto też zwrócić uwagę, że w Polsce od 1989 roku kolejne rządy prowadziły ekspansywną politykę gospodarczą. Innymi słowy, co roku, my jako państwo wydawaliśmy więcej niż mieliśmy dochodów, czego konsekwnecją jest deficyt budżetowy i wzrost zadłużenia. W związku z tym RPP zmuszona była do utrzymywania stóp procentowych na relatywnie wysokim poziomie (w stosunku do inflacji). Realne stopy procentowe były bardzo wysokie, jedne z najwyższych na świecie.
Jak odnieść powyższą teorię do obecnych czasów?
Wydaje się, że rząd chce zastosować wariant 4) czyli trzymać wydatki w ryzach przez co RPP będzie mogła mocno obniżyć stopy %. W przeciwnym wypadku znaczne zwiększenie deficytu budżetowego, czyli emisja dodatkowych obligacji przy tak ogromnych emisjach innych państw, oznaczałaby przymus znacznego podniesienia oprocentowania nowoemitowanych obligacji, bo Polska jest jednak uważana za mało znaczącego gracza. A to zgodnie z teorią spowodowałoby opisany “efekty wypychania”.
Inna sprawa, że Polska może sobie pozwolić na obniżki stóp %, bo ma jeszcze z czego obniżać (było 6% jest 4,25%), w odróżnieniu od USA (stopy % 0-0,25%) czy strefy euro (jest 2%) i tam już rządy są “pod ścianą”, czyli jedyny sposób to zwiększanie wydatków rządu a przez to będą musiały podnieść oprocentowanie obligacji.
Jaki to będzie miało efekt? Za parę miesięcy na dobrej lokacie w banku będzie można dostać pewnie ze 2 lub 3%. Obecnie gospodarstwa domowe mają ponad 300 mld lokat w bankach (jest to niecałe 30% PKB Polski, które wynosi około 1 100 mld zł). Pewnie połowa z nich to lokaty krótkoterminowe ulokowane na wysokie kilka %. Jak lokaty te się zaraz skończą, ludzie nie będą mieli wyboru i część tych środków po prostu albo skonsumują albo zainwestują (biznesy, nieruchomości, inne formy inwestycji), co powinno przeciwdziałać spowolnieniu gospodarczemu.
Oczywiście aby tak się stało RPP musi mocno obniżyć stopy %. A jeżeli RPP obniży mocno stopy procetnowe, to dodatkowo raty kredytów w PLN mocno się obniżą (w zależności od okresu kredytu i obniżki stóp procentowych rata może być nawet niższa o 30 czy 40%).
Po tym wprowadzeniu można przejść do teorii związanej z kursem walutowym: Czynniki wpływające na kurs waluty, czyli co decyduje o sile/słabości złotówki cz.3: krótki okres – oczekiwany dochód

luty 8th, 2009 at 3:30 pm
No naprawdę fajny artykuł. Takich powinieneś pisać najwięcej. Po takie tu przychodzę.
luty 8th, 2009 at 4:28 pm
“Dzieje się to na dwa sposoby:
* Przez wydatki rządowe oraz
* przez politykę monetarną prowadzoną przez bank centralny (w Polsce Rada Polityki Pieniężnej)”
Bank centralny w polsce to NBP, a RPP to tylko organ NBP.
luty 8th, 2009 at 4:29 pm
ad. no naprawdę:
Z czasem będzie takich więcej:-)
luty 12th, 2009 at 10:17 pm
świetne, czysto i łopatologicznie. więcej takich, wtedy da się czytać nawet po 22..
ciekawe że gruba biblia Begga nie straciła na aktualności przez tyle lat, nic się nie zmieniło w naturze :)
luty 13th, 2009 at 5:23 pm
Rzeczywiście to ciekawe, że tyle rzeczy zostało już dawno opisanych w książkach, uczą o nich w szkole i nadal są aktulane. Jak widać, jeżeli jakieś prawa/zasady działają, to nie ważne kiedy zostały odkryte, po prostu opisują świat w którym żyjemy. A zostały zauważone, bo analizująć skutki można dojść do tego, co jest przyczyną i na odwrót:-)