Egzamin CFA (Chartered Financial Analyst)-informacje

9:59 pm 1 Ciekawe, 7 Pozostałe

Tutaj znajdują się pozostałe artykuły: Spis zagadnień i artykułów

Dzisiaj chciałem napisać parę słów na temat tytułu CFA (Charterd Financial Analyst) oraz egzaminu, do którego obecnie się przygotowuję (I poziom, najbliższy egzamin 7 czerwca 2008 w Warszawie). Wydaje mi się, że jest to bardzo ciekawa sprawa, więc postanowiłem napisać o tym parę słów, (gdyby do tytułu CFA zastosować Pięć sił Portera, to mamy do czynienia z wysokimi barierami wejścia-zdobycie tytułu nie jest łatwe, a bariery wyjścia są niskie, np. zmiana branży, co zgodnie z teorią opisaną w artykule: Pięć sił Portera cz. 2 powinno powodować “wysokie i stabilne dochody”:-)).
CFA może być pomocny w znalezieniu pracy, o czym pisałem np. w tym artykule: Jak znaleźć pracę jako analityk akcji?, natomiast jak szbyko przygotować się do tego egzaminu piszę tutaj: Jak szybko przygotować się do egzaminu CFA (Level I)?

Tytuł CFA nadawany jest przez amerykański CFA Institute. Podstawowe wymagania to:

  • Zdanie trzech etapów egzaminu po angielsku ( m.in: etyka, ekonomia, metody ilościowe, wycena instrumentów finansowych, zarządzanie portfelem)
  • Wykształcenie wyższe min. 3 lata (w Polsce to min. licencjat)
  • Doświadczenie zawodowe związane z finansami/rynkami kapitałowymi 4 lata
  • Wnoszenie opłat przy kolejnych etapach, w sumie ponad 2 tys. $

Poniżej kilka uwag i informacji:

  • Egzamin po angielsku, doceniany międzynarodowo, znacznie łatwiej znaleźć pracę związaną z finansami/rynkami kapitałowymi
  • Egzamin podzielony jest na 3 poziomy, najpierw podstawy, potem bardziej złożone zagadnienia, w formie testów jednokrotnego wyboru, nie ma punktów ujemnych.
  • Egzaminy odbywają się raz w roku w czerwcu (dodatkowo dla I etapu w grudniu, ale nie w Warszawie)
  • Po przystąpieniu do programu, po wpłacie za I poziom dostaje się 6 książek przygotowanych specjalnie przez Instytut CFA ( około 2800 stron, czyli znacznie bardziej rozbudowane niż Schweser), gdzie szczegółowo są opisane wszystkie potrzebne zagadnienia. (podobno materiały te można przerobić w ciągu około 250 godzin nauki, oczywiście wiele zależy od posiadanej już wiedzy)
  • Pytania są tylko z tych książek, więc wiadomo czego się nauczyć
  • Pytania są w miarę proste przy założeniu, że przerobiło się materiały
  • W każdej książce jest teoria napisana przystępnym językiem wraz z przykładami, a po każdym rozdziale podsumowanie i pytania kontrolne z kluczem wyjaśniającym dokładnie odpowiedzi
  • Poszczególne zagadnienia dotyczą rzeczy związanych z inwestowaniem/finansami. Na przykład jeżeli wyjaśniona jest statystyka, to przykłady i zadania podane są na rzeczach, które można wykorzystać w inwestowaniu (więc jest to znacznie bardziej interesujące niż sucha teoria czy przykłady z innych dziedzin życia)
  • Jest wiele ciekawych danych historycznych (oraz analiz) z ostatnich 100 lat (głównie USA), np. dotyczących analizy stóp zwrotu z indeksów, stóp zwrotu wykorzystujących np. metody porównawcze, zachowanie się poszczególnych wskaźników używanych w analizie makro czy też ciekawe dane z mikroekonomii
  • więcej informacji na temat egzaminu można znaleźć tutaj: CFA polska strona
  • Wiele odpowiedzi na pytania można uzyskać na: http://www.analystforum.com/

Koszty:

3 etapy egzaminu obecnie kosztują ponad 2 tyś. $, kwota ta różni się w zależności od tego jak wcześnie przed egzaminem dokona się wpłaty:

  • wpisowe około 400 $ (jednorazowo)
  • każdy etap min 600 $ (max 930)

Linki:

Fora dyskusyjne:

Polskie:

Angielskie:

134 Responses

  1. Adam Says:

    Witam,
    Ciekawy temat, sam się do tego kiedyś przymierzałem. Czy rozważałeś też PRMIA?

    Pozdrawiam

  2. admin Says:

    Witam

    W moim zawodzie najczęściej spotykany i rozpoznawalny jest CFA, który przygotowuje konkretnie pod inwestycje na giełdzie a na tym mi najbardziej zależy. Zresztą PRMIA (Professional Risk Managers’ International Association) zalicza też część egzaminów z CFA: http://prmia.org/index.php?page=training&option=trainingAtAGlance

  3. Adam Says:

    A to ciekawe. Ja akurat zajmuje się zarządzaniem ryzykiem ale korporacyjnym. Kiedyś może się jednak zabiorę za PRMIA, potem może CFA.

    Powodzenia

  4. admin Says:

    Nie dziękuję:-)

  5. rafal Says:

    powodzenia

  6. admin Says:

    Przyda się:-)

  7. Piękny Says:

    Ja przygotowuję się do CFA pomału i zakuwam ze Schwesera. Jak otworzyłem materiały CFA Institute to wychodzi Panie Michale nie 2800 tylko 3700 stron.
    Normalnie przebrnąć przez taki materiał to chyba 2 lata trzeba nie wychodzić z domu :P Ale i tak to wygląda lepiej niż nauka do Doradcy Inwestycyjnego, gdzie samego prawa jest ponad 3500 stron a co dopiero książki ( z 10 trzeba szczegółowo przerobić). No i zadania które prawie nigdy się nie powtarzają i są wymyślane tak przez doradców aby uwalić zdających. Dlatego mamy tylko 257 doradców przez te kilkanaście lat egzaminów :(

  8. kleine hexe Says:

    dobrze, ze kurs dolara leci i na leb i szyje… ;)

  9. admin Says:

    ad. Piękny:
    a) Na egzamin 7 czerwca dostałem 6 książek, jakby nie liczyć w sumie wychodzi 2800 stron:-) Może mówimy o innym terminie…
    b) Podejście do egzaminu zależy od tego czy chce się “zaliczyć” i potem zapomnieć o wszystkim czy też chce się jednak zrozumieć różne rzeczy i procesy, aby być naprawdę dobrym w inwestowaniu (a tutaj rynek jest sędzią i szybko wychodzi kto co potrafi). Inwestowanie jest przypadkiem, gdzie szczególnie ma zastosowanie szósty sekret szczęścia opisany w artykule: http://www.michalstopka.pl/sczescie-czy-fart-czyli-co-liczy-sie-w-inwestowaniu/ Niestety, aby poznać “szczegóły” trzeba przeczytać “górę” różnych książek i opracowań aby zobaczyć, co w praktyce działa a co nie (z doświadczenia tylko 20% przeczytanych książek wniosło coś dla mnie wartościowego). Ponadto warto wiedzieć jaką wiedzę ma “konkurencja”, co prawdopodobnie stosują i kiedy mogą się mylić czyli kiedy mogę być od nich lepszy. Oczywiście nie uważam się za żadnego eksperta, ale czuję, że dzięki takiemu podejściu z każdym rokiem jestem coraz lepszy w tym co robię.
    c) Największą krzywdę, którą wyrządza sposób, w którym przeprowadzany jest egzamin na doradcę inwestycyjnego to fakt, że ludzie podchodzący do tego egzaminu uczą się jak ten egzamin zdać, co nie zawsze przekłada się na to aby być dobrym w inwestowaniu. Ponadto przez trudność tego egzaminu wiele osób wogóle do niego nie podchodzi, co powoduje, że nie rozwijają się,ze szkodą dla rynków finansowych jak i Polski.
    Podchodząc do CFA człowiek naprawdę czuje, że egzamin sprawdza wiedzę i jest przygotowywany przez ludzi, którzy wiedzą, że więcej zyskają dzieląc się wiedzą niż na tym stracą.

  10. admin Says:

    ad. kleine hexe:
    Rzeczywiście, jeszcze parę lat temu były to całkiem spore koszty, a teraz tytuł CFA można uzyskać znacznie niższym kosztem. To dobrze, bo więcęj osób w Polsce będzie miało solidne podstawy:-)

  11. Jose Rodriguez Says:

    ”Największą krzywdę, którą wyrządza sposób, w którym przeprowadzany jest egzamin na doradcę inwestycyjnego to fakt, że ludzie podchodzący do tego egzaminu uczą się jak ten egzamin zdać(…)

    ano wlasnie, w pelni sie zgadzam, do egzaminow KNF czy tez dawnego KPWiG trzeba sie troche ,,dopasowac”; strasznie irytujacym jest tez fakt, ze w pytaniach sa bledy…malo tego, zdarza sie, ze w odpowiedzi na odwolanie kandydata komisja sie myli. Sam proces nauki jest tez troche trudniejszy, nie ma takiego polskiego Schwesera, moze kiedys ktos cos takiego opracuje?

    Czy to trudnosc egz powoduje, ze malo kto podchodzi? Mnie osobiscie bardziej sie wydaje, ze chodzi o czas, a nie trudnosc. Material nie jest trudny, tylko jest go duzo, bardzo duzo. Malo kto ma tyle samozaparcia, zeby przysiasc i to wszystko przerobic. Na studiach nie ma za bardzo czasu na taka nauke ,na boku’, a jak sie zacznie pracowac, to wiadomo.. chociaz studenci kierunkow ekonomicznych moga to potraktowac jako rozszerzenie studiow.

    Pozdrawiam wszystkich przygotowujacych sie,
    best of luck in your studies! ;)

  12. admin Says:

    Oczywiście czas jest też bardzo ważny, jeżeli chodzi o DI, ale w przypadku CFA również kluczowym czynnikiem jest czas. Prosty przykład różnicy pomiędzy egzaminem na doradcę i na CFA: Do ostatniego I etapu CFA podchodziło ponad 400 osób, pomimo tego, że jest po angielsku i kosztuje kilka tysięcy złotych. Natomiast do egzaminu na DI podchodzi parę razy mniej osób i wiele z nich to są ponownie zdający. W tym sensie szkodą wyrządzaną przez taką formę egzaminu na DI jest fakt garstki ludzi, którzy zadają sobie trud aby do niego się przygotowywać. Ponadto egzamin na DI powoduje, że ludzie marnują czas na naukę tego jak zdać egzamin, co i tak nie gwarantuje jego zdania. A ten czas mogliby przeznaczyć na naukę tego jak być dobrymi inwestorami czyli samorozwój. Że już nie wspomnę ile związków rozpadło się z powodu wyboru pomiędzy nakuką do egzaminu na DI a drugą połówką:-)

  13. Aga Says:

    a jak najefektywniej przygotowywać się do CFA czy doradcy?
    Ile czasu to zajmuje?
    Tak duża partia materiału i aby ją spamiętać to potrzebne chyba są specjalne techniki?

  14. admin Says:

    No cóż ja jescze nie mam wyników z CFA więc trudno mi się odnieść:-) Po prostu trzeba nad tym posiedzieć. Z CFA jest to w miarę prosta sprawa. Zdawalność jest wprost proporcjonalna do ilości czasu poświęconego na naukę. Można uczyć się z materiałów przysyłanych przez Instytut lub ze Schwesera (streszczenie pod kątem najczęściej występujących pytań).
    Natomiast jeżeli chodzi o Doradcę Inwestycyjnego to najlepiej byłoby zapytać kogoś, kto ma licencję. Warto też wspomnieć, że dawniej było jednak trochę łatwiej zdać DI, bo np. na drugim etapie były tylko dwa zadania i w sumie trzeba było dostać powyżej 50% pkt a nie tak jak teraz pięć zadań i każde rozwiązać na min 50% pkt:-)

  15. Aga Says:

    Michale a ile godzin tygodniowo przez ile miesięcy poświęcałeś na naukę do CFA? Mógłbyś dać kilka porad w tej sprawie + wrażenia z egzaminu? :)

  16. admin Says:

    Dobre pytanie:-) W sumie miałem dwa tygodnie urlopu i do tego przez miesiąc uczyłem się codziennie dwie godziny przed pracą oraz w weekendy. Pewnie w sumie jakieś 200 godzin. Do tego część zagadnień do egzaminu opracowałem na moim blogu, co uświadomiłem sobie w trakcie przygotowań do egzaminu:-) Generalnie jednak polecam rozłożyć sobie przygotowania do egzaminu na dłuższy okres i mniejsze partie materiału, szczególnie, że jest on w języku angielskim (no i oczywiście więcej czasu). Na pewno ostatnie 2 tyg. warto przeznaczyć na robienie testów i powtórkę. Po pierwsze przygotowuje to do egzaminu pod względem czasu, którego jest naprawdę mało a po drugie wskaże najsłabsze punkty.
    Jeżeli chodzi o egzamin, to nie mogę za bardzo mówić o tym, bo podpisałem klauzulę, która mi tego zabrania. Jedyne co mogę powiedzieć to, że jeżeli ktoś przerobi wspomniane materiały i przećwiczy czas (2*180 min), to egzamin powinien być w miarę prosty. Na pewno warto dokładnie nauczyć się etyki,bo ma zaledwie 110 stron i duży udział w punktacji, czyli 15%. Ponadto warto przerobić wszystkie zagadnienia, bo niektóre pytania są banalnie proste ale trzeba mieć ogólne pojęcie no i czasem można np. wyeliminować dwie błędne odpowiedzi, więc szanse na dobrą odpowiedź wzrastają do 50%. Bardzo ważną kwestią jest dobrze opanować obsługę kalkulatora, bo w wielu zadaniach można obliczyć wynik w parę sekund. Jeżeli jednak nie opanuje sie kalkulatora to liczenie “na piechotę” marnuje dużo cennego czasu.

  17. Michał Says:

    Ja na razie uczę się do DI. Zamierzam podchodzić w pierwszym terminie w 2009 roku (pewnie wiosną). Materiału jest bardzo dużo. Ogólnie to trzeba bardzo dobrze poznać kilka książek. Do tego dochodzi prawo ale na szczęście mniej szczegółowe niż na maklera. Coraz częściej pytają o MSRy a zatem już tutaj trzeba ogarnąć spory materiał.
    Uważam, że w 9 miesięcy jakoś się wyrobię. Chociaż już jakąś wiedzę mam. II etap to momentami loteria bo jeden nieduży błąd może wyeliminować. III to już taki deser – nic trudnego. Ale najpierw trzeba zdać poprzednie.

    Ciężko jest się zmotywować bo to jednak wymaga codziennej pracy. I nie wszystko jest interesujące.
    Póki co większość potrzenych książek zebrałem. Teraz jeszcze chyba sobie jakiś plan nauki przygotuję.

    Nad CFA też sie zastanawiam ale postanowię ten tytuł zdobyć wtedy gdy już miałbym licencje DI. Albo po nieudanych podejściach do DI. W sumie CFA to dużo mniej nauki.

    A wracając jeszcze do DI: zadania czasami są podobne. Przykładowo po opracowaniu materiału z inst. pochodnych w stopniu dość słabym byłem w stanie rozwiązać niemal wszystkie testy z tego zakresu. Nie mam tam jakichś arcytrudnych rzeczy ale za to zadań bardzo dużo więc trzeba biegle liczyć. Czasami pojawiają się jakieś nowinki ale w ciągu kilku lat już było tyle zadań, że cięzko wymyśleć zupełnie nowe, które zaskoczą dobrze przygotowanego kandydata. Na II etapie też w większości jest to oparte na poprzednich latach i można przewidzieć w dużym stopniu co będzie na egzaminie. Jednak tutaj jedna niemiła niespodzianka już moze oznaczać oblany etap.

    Się rozpisałem :)

    Pozdrawiam

  18. Jose Rodriguez Says:

    dobre przygotowanie to rzecz oczywista, ale tez spory % sukcesu to taktyka, trzeba uwazac, zeby nie przekraczac bardzo sredniego czasu na zadanie, szybkie przejrzenie calosci na pocztaku tez nie jest zle, w ktoryms tescie ostatnie pytanie to bylo bardzo proste zadanie na 20s, jak ktos utknal wczesniej tak ze nie zdazyl przeczytac wszystkich pytan, to stracil 2 pkt za darmo.

    powodzenia & pozdr

  19. Magda Says:

    A ja mam pytanie odnośnie samego certyfikatu CFA – gdzie można pracować po jego zdobyciu? Jacy pracodwacy by się za mną zabijali? Czy w Polsce jest tylko szansa na pracę w Warszawie, w okolicach giełdy i działach inwestycyjnych banków – czy “na prowincji (Poznań, Wrocław) robienie CFA ma sens?

  20. admin Says:

    Robienie certyfikatów zawsze ma sens:-) Dzięki temu tworzy się przewagę konkurencyjną i “wyróżnia się z tłumu” no i oczywiście człowiek się rozwija, czego potwierdzeniem jest szczególnie CFA. CFA kładzie nacisk na samorozwój, jest organizacją “non profit”, pieniądze, które zbiera za egzaminy przeznacza na badania i rozwój członków (ma np. biletyn, w którym jest wiele ciekawych artykułów)

    Jeżeli chodzi “o zabijanie się” pracodawców:-) to trzeba zaznaczyć, że powoli ten, kto nie będzie miał certyfikatów będzie miał znacznie trudniej. Podobnie jak kiedyś wystarczyły jakiekolwiek studia, obecnie to zazwyczaj wymóg minimalny.

    A pracę na pewno można znaleźć nie tylko w Warszawie:-) w dziedzinach związanych z finansami, np. w USA tytuł CFA często mają doradcy finansowi…

  21. Magda Says:

    Wiem, że każdy taki certyfikat to samorozwój. Tylko mi chodzi także o dodanie trochę kolorów mojemu nieciekawemu życiu zawodowemu:) I jeszcze jedna wątpliwość- obenie jestem analitykiem korporacyjnym w banku, z rynkiem kapitałowym mam średnią styczność – i nie wiem do końca jestem przekonana, że spełniam te wymagane 4 lata doświadczenia. Czy żeby otrzymać certyfikat powinnam mieć praktykę w pracy stricte związanej z rynkiem kapitałowym?

  22. admin Says:

    O ile dobrze pamiętam zakres doświadczenia jest stosunkowo szeroki, gdzieś na agnielskiej stronie Instytutu CFA podane jest dopuszczalny zakres.

    Jeżeli natomiast chodzi o pracę analityka, to trzeba zaznaczyć, że nie jest to łatwa praca, związana jest ze stresem i nie każdy, kto próbuje zostaje w tej branży na dłużej, szczególnie podaczas bessy. Jest to bardzo cykliczna branża, tak jak jeszcze niedawno było stosunkowo łatwo znaleźć dobrą pracę tak zapewne za jakiś czas będzie znacznie trudniej. Właśnie w takich momentach przydają się “certyfikaty”;-) Nie bez powodu piszę o “samorozwoju” i zgłębianiu zagadnień związanych z inwestowaniem. Po prosu w tej branży, tak jak w żadnej innej, bardzo szybko widać kto jest w tym dobry. Rynek jest jedynym sprawiedliwym sędzią, o czym wspominał np. Jese Livemore, pisałem o tym w tym artykule: http://www.michalstopka.pl/ciekawa-ksiazka-wspomnienia-gracza-gieldowego-edwina-lefevre/

  23. Mateusz Says:

    Właśnie dostałem paczkę z książkami do przygotowania do 1 Level CFA. Zarejestrowałem się na stronie instytutu zaledwie kilka dni temu! Działają błyskawicznie! Książki przystępnie napisane z pięknymi okładkami:) i… dość pokaźnych rozmiarów. Zestaw zawiera:

    Ethical and Professional Standards and Quantitive Methods (525 str)

    Economics (486 str)

    Financial Rreporting and Analysis (645 str)

    Corporate Finance and Portfolio Management (285 str)

    Equity and Fixed Income (484 str)

    Derivatives and Alternative Investments (255 str)

    Razem 2680 stron formatu zbliżonego do A4 więc jest co robić:) Mam nadzieję że sobie poradzę – dopiero skończyłem 3 rok ekonomii. Egzamin mam w czerwcu 2009. Pozdrawiam autora strony – bardzo przydatna witryna.

  24. admin Says:

    Ja też pozdrawiam i trzymam kciuki:-)
    Jeżeli przysiądziesz to na pewno sobie poradzisz:-)

  25. Jacek K Says:

    mam pytanie skonczylem studia ekonomiczne i 3 lata pracuje w “wielkiej czworce” w audycie, czy to doswiadczenie miesci sie w zakresie doswiadczenia jakie jest wymagane na CFA? oczywiscie nie chodzi mi o dlugosc pracy ale to czym sie zajemuje?

  26. admin Says:

    Właśnie do powyższego artykułu do linków dodałem linki do wymagań związanych z doświadczeniem zawodowym oraz przykładowe stanowiska podane przez CFA. Może to pomoże (ważny jest zakres obowiązków). Audyt powinien się też łapać, jednak najlepiej wysłać maila z zapytanie do amerykańskiego CFA. Powinni szybko wyjaśnić wątpliwości.

  27. admin Says:

    Właśnie dowiedziałem się, że zdałem I LEVEL CFA:-)

  28. Misiek Says:

    Witam
    Chciałbym zapytać o te książki czy są to książki specjalnie przygotowane przez tą organizację , czy są poszczególne rozdziały książek akademickich.
    Znalazłem na necie to
    http://www.jbf.aim.edu.ph/images/programs/study_guide1.pdf
    Chciałbym zapytać czy te książki przesłane do Was to jest to samo co w tym Guide
    dzięki

  29. Mateusz Says:

    Do admina:

    Serdeczne gratulacje!!!! Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych etapach.

    P.S. To już wiem do kogo się zwracać w razie problemów:D

  30. Mateusz Says:

    Do Miśka:

    Są to książki specjalnie przygotowane przez CFA Institute. Guide jest z 2005 roku wiec wprowadzono troche zmian. Mysle ze najlepiej uczyć sie z aktualnych wersji. Ja podałem tytuły książek już na 2009 rok. Pozdro

  31. admin Says:

    Dzięki Mateusz:-)

    W razie problemów chętnie pomogę na ile będę mógł:-)

    Pozdrawiam

    Michał

  32. Misiek Says:

    Dziękuje za odpowiedź
    Jestem zielony w temacie więc jeśli nie przysporzy to problemu chciałbym zapytać jeszcze o kilka rzeczy:
    1) co Panie Michale myśli Pan o Schwesterze? czy materiał tam zawarty jest dobry ?
    2) nie mając jakiegokolwiek doświadczenia można przystąpić do pierwszego etapu etapu ? później znaleść jakąś prace w finansach nabić lat i zdawać kolejne etapy , czy dobrze myślę, czy gdzieś się mylę
    Dziękuję i Pozdrawiam

  33. admin Says:

    Schweser może być bardzo pomocny. Materiały i pytania są ułożone pod egzamin, pokazane są szybkie sposoby na rozwiązanie zadań liczbowych, co oszczędza czas na egzaminie.
    Są też jednak minusy. Instytut CFA zmienia regularnie część materiału na egzaminie, może być więc tak, że Schweser nie wstrzeli się z materiałem. Wtedy obleje się egzamin, bo odpowiedzi do pytań są w książce. Ponadto podobno najtrudniejszy jest drugi Level CFA, gdzie pogłębiane są zagadnienia z I levelu, więc warto od razu się przyłożyć. W książkach jest też wiele ciekawych przykładów z historii rynków finansowych, w Schweserze tylko sucha teoria i zadania (zresztą części teorii wogóle nie ma).
    Myślę, że warto przerobić książki a Schweser może posłużyć do powtórzenia materiału i przećwiczenia egzaminu.
    2) Materiały do CFA są tak przygotowane, że nawet ludzie z doświadczeniem mogą się wiele nauczyć, tym bardziej mogą być pomocne dla tych, którzy dopiero zaczną zdobywać doświadczenie (np. do znalezienia pracy). Wiele z rzeczy zawartych w książkach CFA można również wykorzystać w inwestowaniu.

  34. Renata Says:

    Witam,

    Czy wiesz moze jaka byla zdawalnosc w Warszawie w czerwcu 2008?

    Dla ciekawosci podaje wyniki z Irlandii.
    Ireland Global
    Level I 38% 35%
    Level II 42% 46%
    Level III 68% 53%

    Dzieki,

  35. admin Says:

    To jest dobre pytanie:-) Postaram się to sprawdzić.

  36. ola Says:

    pytanie do osob, ktore juz zdaly CFA-1 :
    czy jest sens uczyc sie ze Shwessera, jesli przerobi sie ksiażki dostarczone przez cfa inst.?
    pozdr

  37. Tomek Says:

    Witam,

    przede wszystkim gratuluję zdanego egzaminu w pierwszym etapie.

    Od jakiegoś czasu rozważam przygotowanie się do egzaminu CFA ale zadaję sobie pytanie, czy jest to wiedza dla mnie. Zajmuję się bardziej analizą w zakresie działalności venture capital, aniżeli zagadnień rynków kapitałowych. Zdaję sobie sprawę, że wiedza z zakresu CFA nie zaskodzi mi ale lubie to co robię. Umiejętności swe (oczywiście poparte odpowiednim dokumentem ;-) )chciałbym pogłebiać w dziedzinie która jest mi bliższa. Pytanie, czy jest Ci znany kurs/program o podobnej randze, która byłaby bliższa mojej tematyce?
    Być może mylę się (nie miałem oczywiście materiałów w ręce) i informacje z zakresu CFA będą dla mnie doskonałym pogłębieniem “bazy” przy wykonywaniu moich obowiązków

  38. admin Says:

    Egzamin nie jest aż tak trudny, problem pojawia się, jeżeli jednocześnie trzeba się uczyć i pracować, szczególnie, jeżeli jest druga połówka, ale dzięki:-)

    Pytanie, na czym polega praca w venture capital? Zaletą CFA jest nie tylko potwierdzenie wiedzy, ale również jego rozpoznawalność i uznanie w pozostałych zawodach związanych z finansami + możliwość spotykania ludzi z branży (możliwość uczestniczenia w róznych konferencjach) + bycie “na bieżąco” z wieloma rzeczami dzięki regularnemu otrzymywaniu np. “daily” z CFA.

    Pozdrawiam
    P.S. Jeżeli nie ma certyfikatu z VC to może warto stworzyć taki certyfikat:-)

  39. Tomek Says:

    hehe, bardzo ciekawa sugestia z nowym certyfikatem ;)

    chodzi mi o to, że CFA koncentruje się na portfelu i zarządzaniu nim. W przypadku vc/pe w większości przypadków podstawą jest analiza fundamentalna, wycena przedsięwzięć oraz umiejętność wykorzystania wiedzy w tym zakresie do budowaniu wartości portfela (oczywiście w najogólniejszym możliwym ujęciu). Wg mnie CFA ogranicza się tylko do części tych zagadnień

    Co innego to:

    analiza -> budowa portfela akcji-> monitoring sytuacji -> sprzedaż akcji

    a co innego:

    Analiza -> nabycie podmiotu/ów (budowa portfela) -> tworzenie wartości dodanej -> sprzedaż przedsiębiorstwa

    Jak juz wyżej napisałem mamy tutaj jeden wspólny mianownik – analizę fundamentalną. Pytałem sam siebie (i nie tylko), czy mi to wystarczy?

    Oczywiście pozostałe aspekty nieformalne, które wymieniłeś, są bardzo istotne i nie do przecenienia

  40. admin Says:

    :-)
    CFA to nie tylko zarządzanie portfelem, ale również analiza sprawozdań finansowych, mikroekonomia (np.analiza struktury sektora), makroekonomia (może timing też jest trochę ważny w VC/PE?), analiza binznesów (np. użycie Pięciu sił Portera) itd:-)

  41. Bartek Says:

    czy na 4roku jest sens probowac podchodzic do pierwszego etapu CFA? czy lepiej poczekac na zdobycie jakiegos doswiadczenia zawodowego?

  42. admin Says:

    Pewnie, że jest sens. Do pierwszego etapu można się bez problemu zapisać i go zdać.

    Z drugim etapem może być problem, bo Instytut CFA podobno wymaga przedstawienia dokumentu poświadczającego skńczenie studiów (min. licencjat) chociaż musiałbyś to sprawdzić, bo od kogoś to słyszałem.

  43. Tomek Says:

    cześć. jestem na 4 roku studiów ekonomicznych na specjalności sciśle związanej z CFA-analityk finansowy i zarzadzanie ryzykiem. Jednak zastanawiam sie,czy moja znajomosc jezyka angielskiego jest wystarczajaca-komunikuje sie bez problemu, jednak nie znam slownictwa scisle finansowego. Czy ktos moze podeslac link badz tez bezposredni tekst do egzaminu na CFA, gdyz nie wiem czy wogole jest sens sie za to brac. Wolalbym wczesniej sprawdzic jakim slownictwem jest to pisane

    tomgigi@wp.pl

  44. admin Says:

    Sprawdzałem właśnie na stronie CFA i chyba niestety nie udostępniają przykładowych pytań.

    Jeżeli chodzi o egzamin, to wydaje mi się, że pytania są napisane prostym językiem, bo egzaminatorzy zdają sobie sprawę, że zdaje go wiele osób z całego świata.
    Nie wydaje mi się, aby było tam jakieś bardzo specjalistyczne słownictwo, szczególnie na pierwszym etapie. Jeżeli bez problemu się komunikujesz, to raczej nie powinno być problemu ze zrozumieniem pytań, tym bardziej, że najpierw trzeba się przygotować, bo bez tego nie ma szans na jego zdanie. A jeżeli się już przygotujesz, to w efekcie będziesz kojarzył większość potrzebnych słów, a resztę można zazwyczaj domyśleć się z kontekstu.

  45. admin Says:

    Do Ani:
    Niestety wystąpił jakiś błąd i wykasowało Twój komentarz na temat CFA w USA i w Polsce. Mogłabyś go jeszcze raz napisać? Z góry dzięki.

    Pozdrawiam

  46. Ania Says:

    Czesc Michal,

    dziekuje za zainteresowanie.

    Przygotowuje sie do pierwszego etapu CFA w czerwcu 2009. Mieszkam obecnie w Stanach i tutaj ten egzamin ma bardzo duze znaczenie. Niestety nie moge znalezc zadnych informacji na jego temat na polskich stronach (poza Twoim blogiem i polska strona CFA institute). Zastnawiam sie, czy polscy pracodawcy rozpoznaja ten certyfikat i czy ma on jakies wieksze znaczenie? Jesli moglbys napisac kilka slow, bylabym bardzo wdzieczna, bo za 2 lata zamierzam wrocic do Polski na stale, a niestety nie orientuje sie w krajowym rynku pracy.

    Bardzo dziekuje.

    Ania

  47. admin Says:

    Za dwa lata CFA będzie na pewno znacznie bardziej rozpoznawalny, mam nadzieję, że również dzięki mojemu blogowi:-)

    W Polsce najbardziej rozpoznawalany jest Doradca Inwestycyjny, jednak coraz bardziej zyskuje na znaczeniu również CFA. Po pierwsze szybko rośnie liczba osób, którzy go posiadają (obecnie już 166 osób) a po drugie ludzie z CFA coraz częściej sami zatrudniają ludzi do pracy.

    No i znaczenie ma też rozpoznawalność międzynarodowa, możliwość znalezienia pracy za granicą (DI nie jest rozpoznawalny międzynarodowo)

  48. Ania Says:

    Słyszałam,że jak się studiuje, to można liczyć na jakieś zniżki/zwolnienia z opłat?Czy to prawda?

    pozdrawiam

  49. admin Says:

    Pierwsze słyszę:-) trzebaby zasięgnąć info “u źródeł”, czyli skontaktować się z instytutem

  50. Ania Says:

    czyli to pewnie jakas plotka.dziekuje za szybka odpowiedz :)

  51. Tomek Says:

    zupełnie w tej chwili strzelam, ponieważ nie przeanalizowałem tego tematu dokładnie ale może jest szansa wyrwać jakieś pieniądze z programów Unijnych dot. dofinansowania szkoleń. Oczywiście trzeba prowadzić działalność ew. możnaby spróbować dogadać się z pracodawcą w tym zakresie

  52. ilona Says:

    ja chcialabym sie zapisac na grudzien 2009, ale jeszcze nie ma otwarc. Nie wiesz, ile miesiecy przed egzaminem bedzie to mozliwe? Chcialabym miec jak najwiecej czasu na przygotowanie.

  53. admin Says:

    Oj niestety nie mam zielonego pojęcia. Najlepiej napisac do nich maila. Szybko odpisują.

    Pozdrawiam

  54. Jacek Says:

    Witam,

    Nurtuje mnie nastepujaca kwestia. Otoz z wyksztalcenia jestem informatykiem, rowniez pracuje w tym zawodzie od prawie 4 lat, ale prywatnie zajmuje sie inwestowaniem na gieldzie. Tematyka finansowa bardzo mnie “wciagnela”, obecnie studiuje analize rynkow finansowych na studiach podyplomowych. I wreszcie pytanie: czy formalnie mam mozliwosc ubiegania sie o tytul CFA, pomimo tego, ze zawodowo nie zajmuje sie inwestowaniem? CFA chcialbym uzyskac z kilku powodow:
    - istenieje wiele bardzo ciekawych ofert pracy dla informatykow, glownie jesli chodzi o Europe w Londynie (np. programowanie mechanicznych systemow transakcyjnych); wymagana jest wtedy zanjomosc poszczegolnych zagadnien finansowych
    - chcialbym zglebic/poznac wiedze finansowa, ktora wykorzystac moge we wlasnych inwestycjach
    - uwazam, ze polaczenie profesjonalnej wiedzy informatycznej z profesjonalna wiedza finansowa zaowocuje lepszymi mozliwosciami pracy w przyszlosci
    - po prostu lubie wyzwania i poznawanie nowych rzeczy :-) zamiast uczenia sie 50-tego jezyka programowania mozna komorki mozgowe skupic na innych zajeciach ;-)

    Czy w mojej sytuacji mozliwe jest przystapienie do egzaminow oraz w przyszlosci uzyskanie tytulu CFA (obecnie posiadam tytul mgr inz.). Z gory dziekuje za odpowiedz. Zdaje sobie sprawe, ze wiele osob pomysli o mnie jak o wariacie :-)

  55. admin Says:

    No co Ty? Jak o wariacie? Podobno największe wynalazki/odkrycia to zasługa ludzi z innej branży, którym nikt nie zdążył powiedzieć, że “to jest niemożliwe”:-)

    Co do egzaminów, to doświadczenie potrzebne jest do możliwości posługiwania się tytułem CFA, np. na wizytówkach itd. Natomiast same egzaminy możesz zdawać bez doświadczenia. Zresztą to przecież dla nich “biznes” i nie pogardzą kilkoma tysiakami $:-)

  56. Jacek Says:

    Bardzo dziekuje za szybka odpowiedz. Aby jednak uscislic: zdanie w mojej sytuacji 3 egazaminow nie daje mi formalnie tytulu CFA. To co zyskuje to (przede wszystkim) wiedza, ktora zdobylem, plus ewentualnie wykazanie potencjalnemu pracdowacy, ze jest sie ambitna jednostka ;-)
    Gdyby jednak zalozyc, ze z czasem pracowalbym w banku inwestycyjnym jako informatyk tworzacy oprogramowanie wykorzystywane do inwestowania (chodzi mi glownie o kwestie algorytmiczne zwiazane scisle z finansami), to czy majac wymagany staz pracy umozliwialoby to uzyskanie tego tytulu? Z gory dziekuje za odpowiedzi :-)

    Serdecznie pozdrawiam,
    Jacek

  57. admin Says:

    Oj trudno mi powiedzieć. Wydaje mi się, że może się to kwalifikować. W powyższym artykule podałem w linkach link do doświadczenia zawodowego oraz przykładowych stanowisk pracy. Najlepiej będzie jednak po prostu zapytać np. mailowo Instytut CFA.

  58. tomek Says:

    Ej jak to jest z tymi oplatami, na poczatku zaplacilem 975 dolarów i zeby sie zapisac na 1 level jeszcze 1080? jak to jest za co zaplacilem 975 dolarow na poczatku?

  59. admin Says:

    Tutaj jest link z kosztami: http://www.cfainstitute.org/cfaprog/register/fees.html
    Przystępując do programu płaci się jendorazowe wpisowe (”program enrollment”), w wysokości zależnej od czasu przed pierwszym egzaminem.
    Do tego za każdy egzamin płaci się “exam registration”. Nie wiem więc skąd te 975$? Dla przykładu dla level I w sumie jest to do 18 lutego 2009 1080$ a dla II i III 690$

  60. Pablo Says:

    mam male pytanie czy rejestrujac sie teraz na czerwiec jest mozliowsc przerejestrowania sie na grudzien? bo jakby nie bylo czasu jest juz niewiele a ja przerobilem dopiero jakies 400 stron?

  61. admin Says:

    Hm, dobre pytanie. Nie znam nikogo, kto miałby taki przypadek, najlepiej wysłać do nich maila.

    Jeżeli chodzi o Twój przypadek, to oczywiście nie wiem, na ile oceniasz swoje możliwości, ale na pewno nie trzeba umieć wszystkiego bardzo dobrze, aby zdać. Na wiele pytań można odpowiedzieć, mając ogólne rozeznanie materiału albo wyeliminować niektóre błędne odpowiedzi a na pozostałe strzelić.

    Co prawda dużo czasu nie zostało, ale z drugiej strony jest go jeszcze sporo. Podstawa to zrobić plan. Poniżej kilka uwag na ten temat, może się przydadzą:
    1) Musi być na piśmie
    2) Np. tabelka w excelu, poszczególne działy + rozpisać dni tygodnia + daty + planowany czas (np.według stron) + godziny do nauki + miejsce na wpisywanie rzeczywistych postępów
    3) Musi być realny, czyli warto uczyć się regularnie ale nie za dużo czasu
    4) Musi być regularna kontrola i ewentualna modyfikacja planu
    5) Jeżeli jakaś część materiału sprawia szczególne trudności, to warto przejść do kolejnego działu wiedzy, aby przerobić jak najwięcej materiału i ewentualnie jak potem zostanie wolny czas, to można wrócić to “nie przerobionych materiałów”
    6) No i nie załamywać się, jak się ma gorszy okres czasu, bo liczy się wytrwałość i ralizacja planu. Tak jak pisałem nawet, nie trzeba wszystkiego super umieć, bardziej znać ogólnie cały materiał. Najważniejsza jest etyka, 15% punktów a tylko 100 stron.

    Pozdrawiam

  62. Pablo Says:

    Dzieki za informacje wskazowki sie przydadza
    pozdrawiam

  63. Pablo Says:

    Jezeli moge sie zapytac, jak duzo czasu poswieciles na nauke? pewnie takie pytania juz padaly ale ile miesiecy sie przygotowywales do egz…

  64. admin Says:

    odsyłam powyżej do komentarza nr. 16

  65. Lukasz Says:

    chętnie odsprzedam po dobrej cenie materiały do 3 poziomu. wyślę zdjęcia na maila.
    lukisai@gazeta.pl

  66. Irek Says:

    A jaka znajomosc jezyka jest wymagana twoim zdaniem? Poziom CAE czy bardziej CPE uzywajac certyfikatów? Jak uwazasz twoim zdaniem?

  67. admin Says:

    Poniżej link do przykładowych pytań z CFA Level I:
    http://www.cfainstitute.org/cfaprog/courseofstudy/pdf/SampleLevel1Qs.pdf

    Język angielski trzeba znać raczej w stopniu podstawowym, trudność polega bardziej na znajomości słownictwa finsowego (lub z etyki). A tego człowiek uczy się przygotowując się do egzaminu (czytając po angielsku) więc raczej język nie jest specjalną przeszkodą. Ja np. znam wiele określeń po angielsku (wyrobiłem sobie pojęcie co oznaczają poszczególne frazy), ale mam trudności ze znalezieniem ich odpowiedników po polsku.

    Zresztą egzamin ma postać pytań testowych więc na pytania można dobrze odpowiadać “intuicyjnie” rozumiejąc sens pytania, nie znając znaczeń wszystkich wyrazów:-)

  68. Irek Says:

    Wielkie dzieki za odpowiedz. Ja znam j.ang na poziomie b.dobry – plynny i tlumacze na codzien np. sprawozdania finansowe, rekomendacje gieldowe itp. jednakze zycie zyciem a egzamin egazminem :)

  69. Irek Says:

    Dzieki wielkie za odpowiedz i rade:) Chociaz ang znam b.dobrze i na codzien tlumacze np. sprawozdania finansowe czy rekomendacje giełdowe jednak zawsze jakas obawa + stres jest :) Wiec jezykowo powinno byc ok ale wolalem spytac :)

  70. admin Says:

    No to w takim razie z językiem angielskim nie powinno być żadnych problemów:-)

    A co do samego już egzaminu, w wolnej chwili ( w ciągu tygodnia) napiszę artykuł na temat tego jak szybko się do niego przygotować. Może naprowadzi na ciekawe wnioski osoby, które będą podchodziły do I levelu CFA w czerwcu 2009.
    Prawdę powiedziawszy myślę, że z moimi spostrzeżeniami dużą szansę na “poprawne” przygotowanie się do egzaminu miałyby nawet osoby, które teraz zdecydowałyby się na egzamin a książki dostałyby na początku kwietnia. Do tego potrzebna jest oczywiście dobra strategia jak osiągnąć cel, czyli zdać czerwcowy egzamin CFA:-)

  71. Irek Says:

    Dzieki wielkie. To daj znac jak wrzucisz plan zajec :) Z przyjemnoscia sie z nim zapoznam i jak bede mial pytania to bede pisal :)

  72. Pablo Says:

    witam ponownie, chcialbym sie zapytac jak ogolnie wyglada egzamin… a konkretnie czy pytania sa ulozone zgodnie z podzialem na dzialy czyli zaczynamy od etyki i konczymy na AI, czy tez pytania sa wymieszane i tak raz jest etyka raz fixed income, raz FSA, raz EMH? czytajac etyke nie spotaklem sie z zakazem upubliczniania takich informacji:P
    Pozdrawiam i pytanie jak ida przygotowania do II poziomu?

  73. Pablo Says:

    pytanie oczywiscie odnosnie do level I

  74. admin Says:

    Generalnie podpisuje się klauzulę, że nie wolno mowić o egzaminie, jednak to chyba nie jest informacja poufna:-) Oczywiście odpowiada się na pytania podzielone na poszczególne działy.

    Instytowi CFA naprawdę nie chodzi o to, aby pokazać, że kandydat nie potrafił odpowiedzieć na jakieś pytanie w zadanym czasie, co oczywiście łatwiej byłoby zrobić miejszając pytania.
    Zarówno egzamin jak i książki przysyłane przez Instytut są tak skonstruowane, aby maksymalnie ułatwić zdanie egzaminu a w konsekwencji, aby zdawały go osoby, które rozumieją poszczególne zależności i to sprawdza egzamin.

    Instytut sprzedaje “produkt” jakim jest wiedza i doświadczenie osób przygotowujących materiały do nauki, często właśnie osób mających tytuł CFA. Tak jak pisałem w artykule Jak szybko przygotować się do egzaminu CFA (Level I)?, po materiałach przysyłanych przez Instytu CFA widać, że tym ludziom bardzo zależy na wytłumaczeniu wszystkich zagadnień w taki sposób, aby później można było je stosować w praktyce. Innymi słowy cała wiedza nie jest teoretyczna, ale przede wszystkim praktyczna i stąd tyle osób na całym świecie podchodzi do tego egzaminu.

    Zresztą niektóre fragmenty z materiałów są tak dobrze opracowane, że aż chciałoby się zapytać dlaczego oni dzielą się takimi sekretami? Myślę, że odpowiedź jest podobna do tej dlaczego ja nieraz piszę o “sekretach” na moim blogu… Po prostu i oni i ja zdaję sobie sprawę, że więcej będzie z tego pożytku i dla nich i dla mnie, jeżeli wiedzą się podzielą/podzielę.

    Pozdrawiam
    P.S. Przygotowania jakoś idą, chociaż nie jest łatwo jak jednocześnie w domu ma się 6-tyg córeczkę:-)

  75. ania Says:

    Mam pytanie,ostatnio zapisalam sie na egzamin, dostalam ksiazki,etc. Gdzies na forum wyczytalam,ze trzeba jakis formularz wypelnic,podpisac i wyslac do Instytutu??Czy to prawda??Bo wczesniej nie spotkalam sie z zadna wzmianka o formularzu (oprocz tego on-line przy zapisywaniu sie na egzamin).Bylabym wdzieczna za infromacje :)

    pozdrawiam

  76. ania Says:

    i jeszcze jedno,pytania sa wielokrotnego wyboru??

    pozdrawiam

  77. admin Says:

    Pierwsze słyszę o jakimś formularzu… Ja robiłem wszystko przez internet i było ok.

    Co do pytań to oczywiście są jednokrotnego wyboru bez punktów ujemnych.

  78. ania Says:

    Bardzo dziekuje za szybka odpowiedz,bo sie troszke zestresowalam. pozdrawiam

  79. Pablo Says:

    A to w takim razie gratuluje córeczki! zycze powodzenia na II

  80. admin Says:

    Nie dziękuję:-)))

  81. Łukasz Says:

    Witam. Zauważyłem, że wypowiedziało się parę osób, które mają większe rozeznanie w rynku niż ja. Mam takie pytanie (w pewnym sensie podobne już padło): czy są szanse znalezienia pracy poza Warszawą, konkretnie chodzi o Wrocław? Jestem studentem 2 roku FiR na UE we Wrocławiu właśnie, o CFA sporo już poczytałem i usłyszałem. Myślę nad tym, żeby wybrać specjalność Analiza finansowa i zarządzanie ryzykiem, popracować trochę nad angielskim i “powalczyć” o CFA. No i pytanie samo się nasuwa, czy są jakieś perspektywy we Wrocławiu czy lepiej od razu nastawić się na poszukiwania pracy w stolicy? A może w ogóle pójść w innym kierunku np. ACCA? Wiem, że pytanie nie odnosi się ściśle do CFA, ale próbować trzeba, może akurat przeczyta ktoś, kto trochę się w tym orientuje. Mam nadzieję, że nie zaśmiecam i z góry dziękuję za opinie. Powodzenia wszystkim zdającym !

  82. admin Says:

    Zależy jaka dokładnie praca Cię interesuje. Jeżeli tylko analityk akcji to raczej praca w Warszawie jest nieodzowna, chociaż we Wrocławiu jest np. WDM.
    Jeżeli praca szerzej rozumiana, np. PE, VC, sturt-up czy consulting, czyli generalnie analiza i wycena biznesów, to już pewnie taką pracę (domyślam się) można znaleźć we Wrocławiu, a CFA może być dużym atutem (szczególnie, że w miarę bogacenia się społeczeństwa takie firmy zaczną powstawać pewnie nie tylko w Warszawie).
    Co do ACCA to chyba bardziej jest certyfikat dla osób pracujących w księgowości, pewnie i na rynku kapitałowym przydatny, ale chyba jednak bardziej przydatny jest CFA.

  83. Julka Says:

    Cześć, dzięki za to, ze chce Ci się prowadzić taką stronę i odpowiadać na te wszystkie pytania.
    Rozważam przystąpienie do CFA Level I w przyszłym roku. Uczyłeś się sam, a czy zastanawiałeś się nad jakimś kursem, czy wiesz coś może o nich, czy w ogóle one mają sens?
    Z góry dziękuję za odpowiedź :)

  84. admin Says:

    Robię to z przyjemnością więc nie ma za co dziękować:-)

    Jeżeli chodzi o kursy, odpowiedź zależy od tego, jaki kto ma sposób uczenia się. Na pewno plusem jest to, że jak się już zapiszesz i zapłaciś za to kasę (jakieś kilka tysięcy złotych) to pewnie będziesz miała motywację aby chodzić na kursy, więc coś zostanie w głowie:-)

    Od strony praktycznej, z tego co słyszałem, na kursach nie ma niczego “odkrywczego” i materiał pokrywa się z tym, co jest w oryginalnych książkach Instytutu CFA, z tym, że jest to “streszczone”, czyli bardziej można to porównać ze Schweserem.
    Kurs taki (dobrze przygotowany) miałby na pewno duży sens w przypadku Doradcy Inwestycyjnego, bo tam jest bardzo szeroka literatura do przerobienia, a nie ma np. streszczeń czy wogóle opracowanych dobrze materiałów (zresztą w dużej mierze CFA i DI pokrywa się materiałem).
    Innymi słowy, jeżeli nie szkoda Ci kasy, można się zapisać. Dzięki temu jakby “kupuje się czas”, za co słono się jednak płaci:-)

  85. Julka Says:

    dzięki za odpowiedź :) ceny kursów są dośc wysokie (E&Y 2.500 euro),a niestety rózne są o nich opinie, a ja chyba dodatkowej motywacji nie potrzebuję także pewnie będę uczyc się sama.

  86. Mateusz Says:

    Mam pytanie odnoścnie kalkulatora. Instytut dopuszcza 2 modele do egzaminu:
    Texas Instruments BA II Plus including BA II Plus Professional and Hewlett Packard 12C including the HP 12C Platinum

    Który polecasz?

  87. admin Says:

    Ja mam BA II Plus Professional, ktoś mi go polecił, bo miał podobno jakąś dodatkową funkcję, której nie ma HP. Nie pamiętam jednak już co to było:-( Natomiast cecha ta nie była potrzebna do CFA, więc na tym egzaminie nie ma to znacznia, który ma się kalkulator.

  88. Mateusz Says:

    Juro rano egzamin. Życzę wszystkim podchodzącym powodzenia. Ja sam jestem słabo przygotowany, ale spróbować nie zaszkodzi:)

  89. Michał Stopka Says:

    Ja też życzę powodzenia i trzymam kciuki:-)

  90. ania Says:

    Mam pytanie odnośnie 4-letniego doświadczenia w zawodzie,bez którego nie otrzymam tytułu CFA. Bo czy muszę mieć to 4-letnie doświadczenie w momencie zdania trzeciego egzaminu,czy jest jakiś okres po zdaniu ostatniego egzaminu,w ciągu którego mam zdobyć to doświadczenie. I ostatnie pytanie, bez doświadczenia śmiało mogę zdawać pierwszy egzamin?

    dziękuję za odpowiedź :)
    pozdrawiam :)

  91. Michał Stopka Says:

    Doświadczenie można zdobyć bez problemu po trzecim egzaminie a do pierwszego egzaminu potrzebne są tylko studia. Zresztą na logikę, przecież oni biorą za to kupę kasy, jaki byłby sens aż tak utrudniać kandydatom życie:-)? Zresztą też dlatego, że biorą kupę kasy to i materiały są solidnie przygotowane. Bo im zależy…

    Pozdrawiam

  92. Mateusz Says:

    Chciałbym się tylko pochwalić że zdałem Level I. Jestem na 4 roku ekonomii i w zasadzie nie mam żadnego doświadczenia, ale się udało:) Byłem dość słabo przygotowany i w sumie wydaje mi się, że miałem po prostu ogromne szczęście . Michale dziękuję za wszystkie informacje. Twoja strona bardzo mi pomogła. Pozdrawiam!

  93. admin Says:

    No to gratulacje:-)!

    Oj w CFA albo umiesz tak aby zdać albo nie umiesz i nie zdajesz. Nie wierzę w farta. Po prostu musiałeś na tyle się przygotować, że to wystarczyło:-)

    Jeszcze raz gratulacje:-)

    Pozdrawiam

  94. Alfredo Says:

    Witam,
    czy materiały do CFA istnieją na rynku wtórnym ? jak można się w nie zaopatrzyć ?

  95. Michał Stopka Says:

    Pewnie gdzieś na aukcjach/forach pojawiają się propozycje sprzedaży.

  96. Alfredo Says:

    Michał, czy Ty korzystasz z kursów czy zdajesz samodzielnie. Materiały otrzymuje się po zapłaceniu za kurs (np EY) czy za zapłaceniu opłaty CFA institut ?

  97. Alfredo Says:

    Michał, na podstawie kom 84 mniemam, że nie byłeś na kursie, a materiały można otrzymać za wpłacenie opłaty do CFA instytut ?

  98. admin Says:

    Myślałem, że chodzi Ci o używane materiały… Jeżeli chcesz się zapisać na CFA, to tak jak pisałem w artkule i komentarzach, wszystkie potrzebne materiały dostajeś po opłaceniu I egzaminu.

    A kursy nie są do niczego potrzebne, chyba, że dysponujesz “wolnymi” kilkoma tysiakami:-)

  99. Alfredo Says:

    Używanymi też jestem zainteresowany, ale póki co w webie nic nie ma (1 oferta, ale chyba nieaktualna, zagranicznych stron nie sprawdzałem. Dziękuje za odpowiedź.

  100. mistrz Says:

    aby przystapic do egzaminu nie trzeba miec 4 lat dosw. jest tylko wtedy wymagane, gdy osoba starajaca sie o tyutl przyznawany przez cfa nie ma wyksztalcenia wyzszego. w tym wypadku koniunkcja zastos. przez Pana admina jest zla :) i wprowadza w blad przyszlych analitkow :))) Pozdrawiam

  101. Michał Stopka Says:

    Nie doczytał Pan:-)
    Ależ ja nigdzie nie napisałem, że aby przystąpić do egzaminu trzeba mieć doświadczenie… Można zdać wszystkie 3 egzaminy bez doświadczenia, tylko co z tego, jeżeli nie wolno posługiwać się Tytułem CFA, bo NIE MA SIĘ WYMAGANEGO DOŚWIADCZENIA?

  102. arek Says:

    Czyli jesli sie nie ma doswiadczenia a uzyska sie tytul CFA to nie wolno sie nim poslugiwac??

  103. arek Says:

    Samo zdanie 3 egzaminów nie daje mi tytułu CFA dopóki nie będę miał 4 letniego doświadczenia??

  104. Coval Says:

    Dokładnie. Mając zdane 3 etapy CFA, w momencie zdobycia 4-letniego doświadczenia otrzymujesz certyfikat CFA.

  105. piter Says:

    Formalnie nie jest się CFA (w syt. jaką opisujecie), ale zawsze można powiedzieć, że 3 poziomy się zdało! W czerwcu podchodzę do L3 a jestem z zupełnie innej branży i w najbliższym czasie 4 lat doświadczenia nie zdobędę (chociaż kto wie). CFA polecam ze względu na wiedzę i jej aktualność oraz formułę całości-bardzo dobrze przemyślana.

  106. tomek Says:

    Witajcie :) Mam dosc nietypowe pytanie natury technicznej – otoz za exam trzeba zaplacic karta kredytowa. Ja takowej nie posiadam (jedynie karte platnicza). Pytalem wsrod znajomych i oni z kolei na kartach kredytowych maja limity dziennych przelewow na poziomie ponizej 1100USD (rejestracja + lvl 1). Czy macie moze jakis inny sposob na zaplate? :)

  107. andrew Says:

    też mam pytanie-czy da się zapłacić kartą debetową??? i jak wypełnić ten formularz wpłaty z billing adresem?
    totalna wiocha z tym sieefej.

  108. andrew Says:

    musiałem zakladać konto dolarowe żeby zrobić przelew teraz zamawiać kartę.

  109. Michał Stopka Says:

    Zamiat karty kredytowej (debetowa nie może być) można zrobić zwykły przelew bankowy. Trzeba wypełnić zamówienie aż do pytania o kartę kredytową a następnie napisać do nich maila, aby przysłali dokładne dane do przelewu (wire transfer).

    Billing adress to pytanie na kogo wystawić rachunek (może być np. firma)

  110. Patrycja Says:

    A czy CFA przydaje się w consultingu i jest jakimś dodatkowym atutem w przypadku rekrutowania się do pracy?
    Np w dziale doradztwa wielkiej czwórki?

  111. Marcin Says:

    Witam. Mam szybkie 2 pytania :
    - chciałem zdawać egamin (Lev 1) dopiero w przyszłym roku tzn. czerwiec 2011 ale już zaczać się przygotowania.
    Czy można się tak zarejestrować z takim wyprzedzenie aby otrzymać juz materiały do nauki.
    - czy materiały do nauki się zmieniaja co roku? Jeśli nie gdzie można kupić używane ksiązki? (może ktoś z forum chce sprzedać ?)

    PS. Dzięki za ten serwis – jest naprawde dobry.

    pozdrawiam
    Marcin

  112. stevie Says:

    Po pierwsze brak mi słów na komisje w związku z tym cyrkiem z licencjami. Obecną opcja pozostaje w zasadzie jedynie CFA. Dlatego podłączam się do pytania kolegi, gdyz tez chciałbym jak najwcześniej zacząć naukę.
    pozdrawiam

  113. Michał Stopka Says:

    Pewnie już teraz można się zapisać na kolejny etap:-)

    Dlaczego brak słów? Czy dobrze rozumiem, że uważasz, że w Polsce o tym, jakie osoby mogą zarządzać aktywami powinno decydować państwo (udzielenie “pozwolenia”) a nie to kto jest w tym po prostu dobry, tak jak w całym cywilizowanym świecie?

    Przecież posiadanie np. Tytułu CFA w USA nie jest potrzebne do tego, aby zarządzać aktywami (nie ma takiego wymogu prawnego). Albo jesteś w tym dobry i ludzie powierzają Ci kasę w zarządzanie albo nie i żadna “licencja” tego nie zmieni:-)

    Nawet kodeks etyki CFA zakazuje sugerowanie w jakikolwiek sposób, że posiadanie tytułu CFA powoduje, że jest się lepszym “inwestorem/zarządzającym” niż osoby nie posiadające takiego tytułu.

    Przecież jednym z powodów, dlaczego tak trudno znaleźć pracę jako analityk akcji jest tak mała liczba firm zarządzających aktywami. Jest ich zaledwie kilkadziesiąt a każda z nich zatrudnia tylko kilka osób.

    Właśnie przymus zatrudniania osób z licencją doradcy, którą tak trudno zdać, to jeden z powodów, dlaczego tych firm jest tak niewiele a przez to tak mało jest miejsc pracy.

    Nie mówiąc już, jak trudno jest zarządzać dużymi aktywami i osiągać bardzo dobre wyniki inwestycyjne…czyli klienci też na tym tracą…

    Oczywiście nie można pozwolić na całkowitą samowolkę w kwestiach zarządzania aktywami i Komisja Nadzoru Finansowego powinna sprawować nadzór nad tą częścią rynku kapitałowego.

    Może przez udzielanie pozwoleń na zakładanie TFI? A może w jakiś inny sposób, trzebaby zobaczyć, jakie rozwiązania zostały przyjęte na dojrzałych rynkach kapitałowych. Przecież polska giełda skończyła już 18 lat:-)

    Oczywiście rozumiem, że osoby posiadające licencję doradcy inwestycyjnego będą mieli dokładnie przeciwne zdanie:-)
    No ale to podobnie jak np. z górnikami czy rolinkami, im też się nie podoba ograniczanie przywilejów i na ich miejscu robiłbym pewnie to samo.

    Nie zmienia to jednak faktu, że licencja 20 lat temu pewnie miała sens, ale teraz jest tylko barierą ograniczającą rozwój rynku kapitałowego. A co najgorsze dzieje się to ze szkodą dla klientów i ludzi, którzy chcieliby/mają zawód analityka akcji/zarządzającego.

  114. analityk Says:

    Stary, pamietaj że CFA nigdy nie dorówna pod względem trudności egzaminu doradcy, chocbys nie wiem jakie artykuly pisal – ci co maja licencje beda ja mieli na zawsze, CFA to nie to samo

  115. stevie Says:

    Wedlug ZMiD ograniczenia (w roznym zakresie) nadal sa utrzymywane i to na rynkach dojrzalych w Stanach czy Niemczech jak i stosunkowo mlodych podobnych do naszego.

    Tutaj link
    http://www.zmid.org.pl/panelzmid/pliki/Korespondencja_ZMiD-KNF_+_odpowiedz_.pdf

    Moim zdaniem dzieki licencjom zarzadzaja najlepsi. Trudno ja uzyskac, choc bodajze ostatnio poziom 1 zdala rekordowa liczba osob. Natomiast egzaminy na maklera sa stosunkowo latwe, dlatego dobrze ze osoba ktora ich nie zda nie ma dostepu do zawodu gdyz psulaby jedynie rynek.

    Dla mnie osobiscie licencja DI byla/jest fantastyczna mozliwoscia dla mlodych ludzi na szybki start z wysokiego C. Przy polaczeniu duzych nakladow pracy (co w przypadku studiowania jest jak najbardziej mozliwe) i szczescia mozna w stosunkowo krotkim czasie zdobyc swietna licencje i wiedze. W przypadku CFA proces ten trwa znacznie dluzej. Poza tym przez te 20 lat licencja DI wypracowala sobie prestizowa renome i bez sensu byloby cos co sie udalo niszczyc.

    pozdrawiam

    P.S.
    Na stronie cfa w kalendarzu czy harmonogramie oplat nie ma jeszcze wyszczegolnionego egzaminu na czerwiec 11. To oznacza ze obecnie nie mozna sie zapisac na ten egzamin?

  116. analityk Says:

    A dla młodych ludzi, którzy jak to piszesz chcieliby/maja zawód analityka akcji to mogla byc jedyna szansa zeby zaistniec przed pracodawca majac taka licencje, a teraz zeby dostac sie do takiej pracy to na pewno inne wzgledy beda graly role

  117. ladnie to tak kasowac wpisy???? Says:

    Drogi Michale, mam pytanie – czemu skasowałes moje wpisy?
    Myslalem, że mozna sie tutaj wypowiadac bez cenzury, ale przeliczylem się! Wielka szkoda – bardzo nieladne zachowanie!

    POWODZENIA!

  118. Michał Stopka Says:

    W życiu nie zdarzyło mi się skasować wpisu, nawet, jeżeli były niepochlebne, a niedłubo będzie ich prawie tysiąć, wystarczy np. zobaczyc wpisy pod zakładką: http://www.michalstopka.pl/kiedy-euro-w-polsce/

    Czasem trzeba zaczekać na pojawienie się wpisu, jeżeli dana osoba pisze komentarz po raz pierwszy (wpisuje login i maila), bo w celu uniknięcia spamowania włączona jest opcja pierwszej akceptacji danej osoby.

  119. Michał Stopka Says:

    No proszę pod artykułem o tytule CFA wywiązała się ciekawa rozmowa, stąd też poniżej postanowiłem napisać parę moich przemyśleń dotyczących polskiego rynku kapitałowego/licencji Doradcy Inwestycyjnego.

    Zresztą na podstawie powyższych ponad 100 wpisów widać, dlaczego tak trudno rozwiązać wiele problemów w Polsce dotyczących np. przywilejów emerytalnych, górnictwa czy rolnictwa.
    Łatwo krytykować przywileje innych grup, jeżeli samemu nie ma się interesu ze względu na bycie członkiem danej grupy nacisku (lobbingu) co oczywiście przekłada się na… „kasę”.

    Moim zdaniem Kwestię Doradcy inwestycyjnego należy rozpatrywać ze względu na szeroko rozumiane “dobro”:

    1 Klientów
    2 Rynku kapitałowego
    3 Pracowników

    1 Dobro klientów:

    Oczywiste jest, że im większa konkurencja wśród firm oraz różnorodność oferowanych rozwiązań/produktów tym lepiej dla klienta. Państwowe ograniczenia, udzielanie pozwoleń, zezwoleń oraz inne podobne formy ingerencji państwa powodują ograniczenie konkurencji ze szkodą dla klienta.

    Stąd też powinno być wiele firm oferujących usługi finansowe/zarządzania aktywami o różnych strategiach (np. fundusze specjalizujące się w różnych sektorach, na różnych rynkach czy też inwestujące tylko w małe firmy itd.).

    Firmy te powinny mieć możliwość zatrudniania osób, które są naprawdę dobre w inwestowaniu a nie osoby, które zdały licencję Doradcy Inwestycyjnego, bo to są dwie różne sprawy.
    Np. ustawowy nakaz zatrudniania dwóch DI powoduje, że firmy zatrudniają ich zazwyczaj więcej, bojąc się, że będą zmuszone zapłacić karę, jeżeli osoba z licencją doradcy odejdzie z firmy a przez to złamią ustawowy przymus zatrudniania 2 osób (ewentualnie na uzupełnienie braku DI mają 6 miesięcy, ale w tej sytuacji z kolei istnieje ryzyko, że wtedy na gwałt szukają osoby z licencją DI a niekoniecznie osoby z dobrymi wynikami inwestycyjnymi).

    2 Dobro rynku kapitałowego.

    Jednocześnie ważne jest „dobro” rynku kapitałowego, co wiąże się również z interesem klientów, ale również pracodawców oraz pracowników, czyli chodzi o dobre postrzeganie rynku kapitałowego przez klientów.
    W tym wypadku po pierwsze potrzebny jest odpowiednia MINIMALNA wiedza pracowników, aby nie działać na szkodę klienta (nie robić głupich błędów) a po drugie weryfikacja firm świadczących usługi inwestycyjne.

    Oczywiście tutaj mogą być różnego rodzaju egzaminy, tylko egzamin egzaminowi nie równy. EGZAMINY POWINNY MIEĆ ZA ZADANIE RZETELNE SPRAWDZANIE WIEDZY KANDYDATÓW A NIE UDOWADNIANIE, ŻE JEST SIĘ W STANIE PRZYGOTOWAĆ EGZAMIN NIE DO ZDANI, co nie jest trudne, jeżeli weźmie się pod uwagę szeroki zakres tematyczny egzaminów poczynając od prawa a idąc dalej przez obligacje, akcje czy instrumenty pochodne.

    I to jest główny problem z egzaminem na Doradcę Inwestycyjnego. CHODZI O JEGO FORMĘ. PEWNIE, ŻE JEST DWA RAZY TRUDNIEJSZY OD EGZAMINU CFA, TYLKO CO Z TEGO? CZY TO POWODUJE, ŻE KLIENCI MAJĄ LEPSZE WYNIKI INWESTYCYJNE?OCZYWIŚCIE ŻE NIE? (Nie widzę za bardzo zależności pomiędzy wynikami a posiadaniem licencji, ale na pewno jest zależność pomiędzy posiadaniem licencji a zarobkami.)
    Po przekroczeniu pewnego poziomu wiedzy o inwestowaniu, zwiększanie trudności egzaminu nic nie zmienia. Równie dobrze, aby jeszcze bardziej utrudnić egzaminy, można dorzucić zagadnienia z fizyki kwantowej, tylko, jaki to będzie miało wpływ na wyniki inwestycyjne? Na zarobki na pewno będzie miało wpływ.

    JAK MOŻNA UTRUDNIĆ ZDANIE LICENCJI DORADCY INWESTYCYJNEGO???????????

    Np. na pięć zadań na drugim etapie DI, tylko jedno powinno być z instrumentów pochodnych, które są najtrudniejsze, bo zawierają najwięcej matematyki i zazwyczaj niewiele mają wspólnego z praktyką inwestowania na giełdzie.
    Z pozostałych czterech zadań jedno powinno dotyczyć akcji a drugie obligacji, czyli coś, co teoretycznie powinno być przydatne w pracy.
    I jak w takiej sytuacji można utrudnić zdanie egzaminu? No oczywiście dać zadanie dotyczące wyceny akcji oraz obligacji z wbudowanym instrumentem pochodnym…

    Jak inaczej można utrudnić zdanie licencji?
    Np. parę lat temu na 5 zadań trzeba było uzyskać minimum 51% punktów ze wszystkich zadań razem wziętych, co w praktyce dawało wymóg rozwiązania przynajmniej 3 zadań na maxa. I co zrobiono? Wprowadzono wymóg uzyskania… minimum 51% punktów, ale z każdego zadania osobno… OZNACZA TO, ŻE MOŻNA NAPISAĆ SUPER PRAWIE 4,5 ZADANIA, CZYLI PRAWIE 90%! A I TAK NIE ZDA SIĘ EGZAMINU. I TO NIBY NIE JEST OGRANICZANIE DOSTĘPU DO ZAWODU? JAK SŁYSZĘ TAKIE TEKSTY TO MI SIĘ SCYZORYK W KIESZENI OTWIERA!!!
    Założę się, że, problemy ze zdaniem egzaminu w obecnej formie miałaby znaczna część osób z licencją doradcy uzyskaną „na starych zasadach”… Czyli większość obecnych posiadaczy licencji Doradcy Inwestycyjnego.

    Wątpliwości na temat egzaminu DI dotyczy również kwestii merytorycznych:
    Jest tam tyle matmy, a wśród zagadnień egzaminacyjnych nie ma np. zagadnień związanych z Pięcioma siłami Portera (czy ktoś w komisji egzaminacyjnej wogóle słyszał na ten temat?), przecież to podstawa w analizie sektora/firmy (np. egzaminy CFA poświęcają temu zagadnieniu bardzo wiele miejsca), pisałem o tym np. tutaj http://www.michalstopka.pl/analiza-fundamentalna-sektora-analiza-pieciu-sil-me-portera-znana-tez-jako-analiza-piecioczynnikowa-lub-analiza-pieciu-sil-cz1/

    3 Dobro pracowników.

    Pracodawcy potrzebują w jakiś sposób weryfikować potencjalnych pracowników i tutaj zdanie egzaminów DI pomaga takim osobom w wyróżnieniu się, powstają jednak dwa pytania:

    a) Po pierwsze czy pracodawcy zatrudniają osoby bez doświadczenia, ale z licencją, dlatego, że uważają, że warto takie osoby zatrudnić, czy dlatego, że po prostu nakazuje im to prawo?
    PRZECIEŻ, JEŻELI DLA MŁODYCH OSÓB POSIADANIE LICENCJI W OBECNEJ FORMIE TRUDNOŚCI JEST RZECZYWIŚCIE TAK OGROMNĄ SZANSĄ, TO WYSTARCZY WPROWADZIĆ DOBROWOLNE ZDAWANIE EGZAMINÓW NA DORADCĘ (BEZ PRZYMUSU USTAWOWEGO) A FIRMY I TAK BĘDĄ SIĘ „ZABIJAŁY” O TAKIE OSOBY.
    A może ktoś się boi, że wtedy będzie WOLNY RYNEK i firmy będą mogły wybierać pomiędzy DI, tytułem CFA, ACCA czy jeszcze jakimś innym certyfikatem?

    Zresztą, jeżeli przyjąć rozwiązanie ustawowe nakazujące zatrudnianie osób z licencją, to, dlaczego nie zrobić dodatkowego egzaminu uzupełniającego różnice pomiędzy licencją doradcy a tytułem CFA (np. dotyczące zagadnień polskiego prawa)? I w ten sposób zwiększyć liczbę osób z odpowiednimi kwalifikacjami.
    Np. w Wielkiej Brytanii osoby z tytułem CFA uzyskują bez problemu lokalną licencję.

    b) Po drugie: fajnie, że garstka osób dzięki zdaniu bardzo trudnego egzaminu może się wyróżnić, ale pytanie co z pozostałymi osobami?
    To podobnie jaz ze związkami zawodowymi. Owszem członkowie związku zawodowego mają lepszą sytuację, ale osoby, które nie należą do związku zawodowego po prostu pracy nie mają.

    Podsumowując powyższe trzy punkty, problemem obecnej formy egzaminu na Doradcę Inwestycyjnego jest po prostu jego forma nastawiona na udowodnienie, że czegoś się nie umie, co w połączeniu z nakazem ustawowym zatrudniania tylko osób z licencją Doradcy Inwestycyjnego, jest ze szkodą dla klientów, rynku kapitałowego oraz osób, które chciałyby związać swoją karierę z rynkiem kapitałowym.

    Niestety tak ogromna i ciągle zwiększająca się popularność tytułu CFA w Polsce jest tylko zapełnieniem luki wytworzonej przez obecną formę egzaminu na Doradcę Inwestycyjnego (chodzi o potrzebę zdobycia wiedzy oraz udowodnienia potencjalnemu pracodawcy, że posiada się praktyczną wiedzę, którą można wykorzystać od razu w pracy)

    A tak swoją drogą, to nie bardzo wierzę, że cokolwiek się zmieni w poruszanych kwestiach, jak to niestety zazwyczaj bywa w Polsce.

    Przecież tak naprawdę nikt nie ma w tym interesu…

    Nie mają w tym interesu obecne firmy z rynku kapitałowego, bo to oznaczałoby w przyszłości większą konkurencję i spadek zysków.
    Nie mają w tym interesu również obecni posiadacze licencji Doradcy Inwestycyjnego, bo to również oznacza większą konkurencję w przyszłości.

    Powinno zależeć klientom, ale przecież oni zazwyczaj nie odróżniają Doradców Inwestycyjnych od Doradców Finansowych…

    KNF stara się coś zmienić, ale jego pomysły też nie są przemyślane, np. pomysł z wyrywkowym sprawdzaniem kompetencji pracowników firm z rynku kapitałowego (bo kto zdecyduje jaki poziom wiedzy/komeptencji jest wymagany, znowu państwo?) czy wogóle zlikwidowaniem egzaminów na maklera (jakiś poziom wiedzy powinien być sprawdzany).
    Najlepszym testem kompetencji pracowników firm jest/powinien być po prostu wolny rynek. Podobnie jak firmy z jakiegokolwiek sektora, gdzie występuje wolna konkurencja, pod wpływem tejże konkurecji, cały czas są zmuszana do podnoszenia swoich kompetencji/jakości usług i produktów.

  120. analityk Says:

    Po pierwsze, przepraszam za komentarz o kasowaniu wpisów, ale bylem przekonany, że na poczatku one byly a potem nie, ale to jednak na pewno kwestia opoznionego pojawienia sie na stronie!

    Nie zgadzam się, ze stwierdzeniem: “ustawowy nakaz zatrudniania dwóch DI powoduje, że firmy zatrudniają ich zazwyczaj więcej, bojąc się, że będą zmuszone zapłacić karę, jeżeli osoba z licencją doradcy odejdzie z firmy a przez to złamią ustawowy przymus zatrudniania 2 osób” – firmy nie zatrudniała bo się boją, tylko zatrudniają, bo wiedzą, że osoba która zdała egzamin reprezentuje jakąs wiedzę – Nikt tutaj nigdy nie mówił, że jeżeli ktoś zdal doradce to znaczy, ze bedzie mial dobre wyniki – przeciez to oczywiste, ze to rynek zweryfikuje, ale to jest pewien wstep, poczatek – pokazanie pracodawcy, ze ma sie pewna wiedze.

    Po drugie, piszesz ze tam nie ma 5 sil Portera itd i za duzo pochodnych – ale doradca inwestycyjny to nie tylko analityk wyceniajacy akcje, ale to sa ludzie od dlugu i wielu innych rzeczy (troszke wiecej wiedzy trzeba miec z roznych zagadnien – a nie tylko wycenianie DCFem spolki – im 5 sil Portera uwierz mi nie jest potrzebne

    Absurdalne jest stwierdzenie, że na tych zmianach powinno zależec klientom – a niby czemu? – moim zdaniem w 100% odwrotnie!!!
    przeciez TFI zatrudniaja ich zdaniem najlepsze osoby (nie ma znaczenia czy maja licencje czy nie), bo rynek predzej czy pozniej je zweryfikuje
    Doradca to nie jest swieta krowa – jak bedzie mial slabe wyniki to mu dziekuja – dzieki egzaminom przynajmniej klienci moga byc spokojni, ze ludzie ktorzy zajmuja sie ich pieniedzmi maja pewna wiedze teoretyczna potwierdzona trudnym egzaminem, co oczywiscie nie gwarantuje w zaden sposob wyniku – ale nieposiadanie licencji tez go nie gwarantuje – wiec ja jako klient w 100% bardziej wolalbym jednak miec poczucie, ze moimi pieniedzmi zajmuja sie ludzie z pewna wiedza – uwazam, ze to absurdalny argument!

    Nadawanie DI ludziom ktorzy zdali CFA jest w 100% niesprawiedliwe i nie ma pokrycia w zdawanych egzaminach – w takim wypadku polski DI musi otrzymac CFA

    Moim zdaniem duzo wiekszym problemem jest kwestia OFE niz kwestia licencji!!!

  121. analityk Says:

    “Podsumowując powyższe trzy punkty, problemem obecnej formy egzaminu na Doradcę Inwestycyjnego jest po prostu jego forma nastawiona na udowodnienie, że czegoś się nie umie, co w połączeniu z nakazem ustawowym zatrudniania tylko osób z licencją Doradcy Inwestycyjnego, jest ze szkodą dla klientów, rynku kapitałowego oraz osób, które chciałyby związać swoją karierę z rynkiem kapitałowym.” – jest w 100% odwrotnie, dla mlodych ludzi problem to bedzie dopiero wtedy jakby zniesli te egzaminy
    Nakaz ustawowy jest tylko co do 2 pracowników, a reszta moze byc zatrudniona jak firma sama uwaza – to powiedz mi, czemu prawie wszystkie TFI zatrudniaja znacznie wiecej niz 2 doradców????? – Przeciez nikt im nie każe

  122. analityk Says:

    “JAK MOŻNA UTRUDNIĆ ZDANIE LICENCJI DORADCY INWESTYCYJNEGO???????????

    Np. na pięć zadań na drugim etapie DI, tylko jedno powinno być z instrumentów pochodnych, które są najtrudniejsze, bo zawierają najwięcej matematyki i zazwyczaj niewiele mają wspólnego z praktyką inwestowania na giełdzie.
    Z pozostałych czterech zadań jedno powinno dotyczyć akcji a drugie obligacji, czyli coś, co teoretycznie powinno być przydatne w pracy.
    I jak w takiej sytuacji można utrudnić zdanie egzaminu? No oczywiście dać zadanie dotyczące wyceny akcji oraz obligacji z wbudowanym instrumentem pochodnym…”

    Rynek kapitałowy to nie tylko akcje i obligacje – to co raz bardziej złozone instrumenty finansowe (struktury, hybrydy itd) – to nie tylko wycena przedsiebiorstwa – i bardzo dobrze, ze na tym egzaminie jest wymagana taka wiedza.

    Instrumenty pochodne niewiele maja wspolnego z praktyka inwestowania???????

    Uwazasz, ze nalezy sie ograniczac tylko do prostych akcji i zwyklych obligacji (ktore dzisiaj sa juz coraz rzadziej emitowane)?????
    A obligacja z wbudowanym pochodnym to juz za duzo???

    Widzisz jednak egzaminy na DI maja ogromny sens, bo Ty uwazasz, że to niepotrzebna wiedza, ale dzisiaj na rynku jednak coraz czesciej taka wiedza sie przydaje i biorac pod uwage dynamiczny rozwoj rynku kapitalowego ta wiedza bedzie nieoceniona

    5 sil Portera to sobie kazdy moze przeczytac – nie mow mi, ze to podstawa przy analizie sektora lub spolki

  123. analityk Says:

    “Po pierwsze czy pracodawcy zatrudniają osoby bez doświadczenia, ale z licencją, dlatego, że uważają, że warto takie osoby zatrudnić, czy dlatego, że po prostu nakazuje im to prawo?”

    Chlopie przeciez w każdym TFI jest obecnie duzo wiecej doradcow niz prawo nakazuje – one nie zatrudniaja mlodych doradcow bo musza (bo juz maja wystarczajaca ilosc) – zatrudniaja bo chca zatrudniac, bo uwazaja, że sa to osoby ktore maja duza wiedze teoretyczna, poradzily sobie z bardzo wymagajcym egzaminem (stresem, koncentracja, przygotowaniem, ambicja) i ze warto teraz uczyc je praktyki rynkowej (analizowania spolek, zarzadzania aktywami)

    bo czy ty masz CFA czy DI to i tak jest to wiedza raczej teoretyczna, a praktyki Cie ucza w pracy – ale jakos trzeba tych ludzi selekcjonowac

    Kazdy ma takie same szanse, aby zdac ten egzamin, wien nie porownuj tego do zwiazku zawodowego, bo to absurd – tutaj nikt nikomu niczego nie zabrania, ani nie blokuje dostepu do zawodu – jest to tylko jedna z form wyroznienia sie przed pracodawca

    Te pisanie o nakazie prawnym jest abdurdalne na dzien dzisiejszy – firmy nie musza sie martwic o ilosc posiadanych doradcow bo ich maja duzo i nie zatrudniaja trzeciego, czwartego czy piatego doradce bo maja taki obowiazek tylko bo sa przekonane ze to odpowiedni ludzie, co wcale nie oznacza, ze osoby ktorym sie nie udalo zdac, albo ktore wcale nie chcialy zdawac sa nieodpowiednie – nikt tego nie powiedzial

    WIEKSZOSC TYCH ARGUMENTÓW UWAZAM ZA NIEDORZECNE!!!

    jak najbardziej mozna zniesc nakaz zatrudniania osob z licencja doradcy – a zostawic egzaminy w takiej formie jak dzisiaj, ale juz bez nakazu zatrudniania 2 doradców – uwierz mi ze to nic by nie zmienilo – dalej firmy bardzo chetnie by zatrudnialy osoby z licencja

  124. admin Says:

    ustosunkuję się do tych argumentów za jakiś czas, bo teraz mam kupę roboty w pracy

  125. analityk Says:

    do tych argumentów nie ma sie co stosunkowac bo to jasne jak slonce!!!

  126. Mateusz Says:

    Weź się panie analityk uspokój boś się rozpanoszył na ostatnie kilka postów jakbyś u siebie w domu był – jak tak wszystkie rozumy zjadłeś to swój blog załóż i się tam wymądrzaj.

  127. analityk Says:

    Prawda w oczy kole?

  128. rafal Says:

    chcialbym wiedziec (nigdzie nie moge znalesc) ile trzeba miec procentowo prawidlowych odpowiedzi na LVL 1 aby zaliczyc ten poziom ? zastanawiam sie nad tym egzaminem w czerwcu 2011.. prosze o odp, thx

  129. rafal Says:

    ile trzeba miec % pozytywnych odpowiedzi na I etapie aby zaliczyc ? prosze o odpowiedz, nigdzie nie moge znalesc

  130. Michał Stopka Says:

    Podobn coś koło 70% zalicza, ale jeżeli napisało się bardzo dobrze etykę to może być trochę poniżej 70%

  131. Bartek Says:

    Witam,

    Na poczatku wielki szacun za prowadzenie tego bloga i wszystkie posty, które wielu osobom ( w tym i mi) rozjaśniły sytuację z CFA.

    Przyznam sie ze nie mialem przyjemnosci zaznajomic sie z trescia innych ‘artykułów’ na tym blogu ale na pewno niebawem to nadrobie.

    Moje male pytanko to:
    Czy to prawda ze posiadajac licencjat i decydując sie na CFA, kwalifikacje te (CFA) zaliczane bedą jako magisterka?
    Nie bardzo chce mi sie w to wierzyc, ale slyszalem taka plotke i chcialbym zweryfikować informacje.

    Z góry dziekuje ze odp.

  132. Michał Stopka Says:

    Dzięki:-)

    Pierwsze słyszę aby CFA zaliczał magiserkę…

  133. Kasia Says:

    Praca w mck zalicza doświadczenie wymagane do używania tytułu cfa?

  134. Michał Stopka Says:

    A co to jest mck?

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.