Jak szybko przygotować się do egzaminu CFA (Level I)?

6:25 pm 1 Ciekawe

NAJBLIŻSZE SZKOLENIE Z ANALIZY FUNDAMENTALNEJ: więcej info tutaj: SZKOLENIA
a tu znajdują się moje najciekawsze historyczne wpisy w PDF: WPISY W PDF

Ostatnio w komentarzu nr. 70 do artykułu Egzamin CFA (Chartered Financial Analyst)-informacje obiecałem napisać parę słów na temat tego jak szybko przygotować się do tego egzaminu. (Zresztą ze względu na egzamin czerwcowy zawieszam pisanie artykułów na blogu do połowy czerwca 2009)

Poniżej piszę o:

  • Przygotowaniach do CFA
  • Ustanowieniu celu zdania egzaminu
  • Strategii zgodnej z celem
  • Na końcu robię podsumowanie

Patrząc na statystyki odwiedzin mojego bloga powyższy artykuł odwiedziło do tej pory prawie 5 tyś. osób. Zakładam więc, że spośród ponad 800 osób, które będą zdawały egzamin w Warszawie w czerwcu 2009, jest trochę czytelników mojego bloga:-) (liczba odnosi się do wszystkich poziomów, rok wcześniej było około 500 osób, podobno Polska ma największą dynamikę przyrostu kandydatów zaraz po Chinach:- ) Co ciekawe w 2009 roku podobno generalnie na świecie jest mniej zdających osób niż w 2008…

Mam nadzieję, że poniższe uwagi przydadzą się szczególnie osobom podchodzącym do Levelu I, który pewnie warto zdać chociażby ze względu na trudniejszą sytuację na rynku pracy. I to niezależnie, który wariant wzrostu bezrobocia będzie miał miejsce:

  1. Wzrost tak szybki jak np. w Hiszpanii, gdzie od połowy 2007 wzrosło z 8% do obecnych 15% (7 kwartałów), czyli generalnie bardzo ciężkie czasy dla pracowników, czy też jednak…
  2. Z bezrobociem nie będzie tak źle, jak wiele osób sądzi (oczywiście mogę się mylić, ale dla mnie sytuacja w obu krajach jest całkowicie odmienna:  Hiszpania już dawno weszła do UE + głównie załamanie rynku nieruchomości i konsekwencje z tym związane, a w Polsce powinny działać czynniki, o których pisałem w Wzrost gospodarczy Polski zależy od PKB Niemiec czy może jednak od kursu EUR/PLN? ( podsumowanie pkt. 3: ożywienie gospodarki ze względu na zależność EUR/PLN, wydajność pracy, piramida demograficzna)
    Ponadto w Polsce jest coraz więcej osób z doświadczeniem związanym z rynkiem kapitałowym, które zakładają i będą zakładały firmy (PE, VC, TFI, firmy doradcze). Dlatego też nie spodziewam się akurat w tej branży w dłuższym terminie jakiegoś bardzo mocnego załamania, jak np. było w latach 2000-2004 (rynek był totalnie “martwy”), a powodem była po prostu bardzo ograniczona liczba instytucji zatrudniających analityków (kilka TFI, biur maklerskich i PTE).

Przygotowania do CFA:

Oczywiście generalnie jestem zwolennikiem solidnego przygotowywania się z oryginalnych materiałów przysyłanych przez Instytut CFA, bo dzięki temu zdobywa się solidne podstawy nie tylko teoretyczne, ale przede wszystkim pratkyczne. To jak przeczytanie w oryginale “Ogniem i mieczem” i streszczenia tej książki:-).

Właśnie jestem na etapie przygotowywania się do czerwcowego Level II . I muszę przyznać, że jak Level I to było wiele ogólnikowych rzeczy, to drugi etap CFA daje już bardzo praktyczne narzędzia, które mogą być wykorzystane w pracy.
Co ważne, wiele rozdziałów jest pisane przez praktyków, członków CFA Instytute. Naprawdę widać ich doświadczenie i ogromną wiedzę (szkoda, że tak przystępnie przygotowanyh materiałów nie ma w przypadku polskiego doradcy inwestycyjnego).
Znalazłem tam parę odpowiedzi na nurtujące mnie kwestie (teoria+praktyczne przykłady, np. odpowiedź co wpływa na kurs waluty, o czym pisałem tutaj: Czynniki wpływające na kurs waluty, czyli co decyduje o sile/słabości złotówki cz.3: krótki okres – oczekiwany dochód czy też przykład zachowania gospodarki Tajlandii podczas kryzysu azjatyckiego w 1997 r. o czym pisałe w komentarzu nr. 9 w artykule: Wzrost gospodarczy Polski zależy od PKB Niemiec czy może jednak od kursu EUR/PLN?)

Jednak czerwcowy egzamin już za 2 miesiące… Jeżeli ktoś jeszcze nie przerobił znacznej części materiału może mieć kłopot, poniżej kilka uwag na temat tego, jak szybko się do niego przygotować i zwiększyć szanse na jego zdanie:-)

Osobiście poświęciłem na przygotowania około 200 godzin, w znacznej większości działów miałem powyżej 70% pkt a nie jestem ani jakimś specjalnym mózgiem ani nie byłem super przygotowany do egzaminu. Gdybym miał kogoś, kto wcześniej by mi powiedział to co opisałem poniżej byłoby mi znacznie łatwiej:-)

Cel:

Realny cel, który teraz sobie można postawić to zdanie Levelu I, a nie solidne przerobienie materiałów i zdanie egzaminu. Dlaczego? Aby przerobić oryginalne materiały potrzeba co najmniej 250 godzin (wiele zależy od już posiadanej wiedzy) + przydałoby się przerobić przykładowe testy (+50 godzin). Dla wielu osób, szczególnie pracujących, poświęcenie takiej ilości godzin na naukę może być nierealne. Dlatego za cel warto sobie postawić właśnie przygotowanie się do zdanie egzaminu.

Strategia:

Strategia zależy wprost od celu, czyli jak zdać egzamin. Aby ten cel osiągnąć warto wesprzeć się odpowiednimi materiałami, czyli jakimś streszczeniem materiałów + testami do ćwiczenia, np. Schweserem więcej info tutaj; (wystarczy opcja za 599 $ + 50$ przesyłka, w której są papierowe książki i dostęp do testów przez internet).
Z etycznych sposobów zdobycia Schwesera polecam np. poszukać na aukcjach w internecie, co może znacznie obniżyć koszty, czy też np. popytać na różnych grupach dyskusyjnych, np. może na: http://www.goldenline.pl/grupa/cfa/

Poniżej przykładowy czas potrzebny do opanowania materiałów, liczba godzin będzie się wachała w zależności od indywidualnego sposobu uczenia się i już posiadanej wiedzy:

  1. 20 godzin Etyka z oryginalnych materiałów; aż 15 % pkt z I poziomu jest za etykę a tylko 130 str. do przerobienia, więc warto położyć na to nacisk
  2. 100 godzin na przerobienie Schwesera (około 1400 stron). Jego zaletą jest, że z jednej strony jest w nim streszczenie wiedzy teoretycznej a z drugiej w przypadku zadań pokazuje szybkie sposoby ich rozwiązania, co oszczędza cenny czas
  3. 50 godzin na przerobienie przykładowych testów ze Schwesera w warunkach takich jak podczas egzaminu, czyli jeden test w 180 minut. Dzięki temu ćwiczy się rozwiązywanie testów na czas i “czuje” jak to wygląda w praktyce. Ponadto w odpowiedziach do testów opisano dokładnie dlaczego akurat te odpowiedzi są poprawne a inne nie, co naprawdę bardzo dużo daje.
  4. 50 godzin na powtórzenie działów w których dostało się najmniej punktów

Generalnie pkt 4. nie jest konieczny, ale moim zdaniem może znacznie pomóc.

Jeżeli ktoś ma bardzo mało czasu można ograniczyć się do pkt 1) i 3) oraz przeczytać podsumowania (teoria) i przerobić zadania (w kluczu jest dokładny opis rozwiązań) w oryginalnych materiałach Instytutu CFA. Oczywiście to jest wersia dająca mniejsze szanse na zaliczenie egzaminu, ale z drugiej strony jeżeli ktoś już zapłacił, to warto pójść na egzamin, bo nawet jeżeli się go nie zda (co nie jest takie oczywiste przy tej strategii) to przynajmniej zdobędzie się doświadczenie jak on wygląda.

Podsumowanie:

  1. Egzamin zdają niekoniecznie osoby, które mają dużą wiedzę, ale te, które potrafią w zadanym czasie odpowiedzieć na odpowiednią liczbę pytań. Stąd wniosek, że czasem “nadmiar” wiedzy może być przeszkodą. Wtedy chce się koniecznie rozwiązać każde zadanie. A niektóre z nich mogą zabierać za dużo cennego czasu.
    Stąd też opisana powyżej strategia może przynieść pożądany efekt, czyli przygotowanie się do egzaminu w relatywnie krótkim czasie. Po prostu odpowiada się na pytania, na które zna się odpowiedzi a na resztę strzela, co może w zupełności wystarczyć, aby wyrobić się w czasie i jednocześnie zdać egzamin.
    Oczywiście egzaminów CFA nie można zdać “idąc na żywca” bo materiał jest bardzo szeroki i trzeba nad nim posiedzieć odpowiednią ilość godzin, ale jednocześnie aby go zdać nie trzeba umieć wszystkiego bardzo dobrze.
  2. Warto przerobić wszystkie działy, nawet powierzchownie, bo czasem np. z czterech odpowiedzi można wyeliminować dzięki temu jedną czy dwie odpowiedzi a potem strzelić, co statystycznie przyniesie punkty. Dlatego nie ma co też nastawiać się tylko na kilka działów, bo dostanie się za mało punktów.
  3. Skąd wziąć czas? Warto zastanowć się, czy nie wziąć urlopu. Każdy tydzień to jakieś 50 godzin czasu na naukę (6*8 godzin). Można wtedy uczyć się np. w bibliotece.
  4. Bardzo ważne jest dobre opanownie kalkulatora, bo to oszczędza bardzo dużo cennego czasu.
  5. No i warto “walczyć” do ostatniego dnia przed egzaminem i nie zniechęcać się, jeżeli jakaś partia materiału idzie trudniej. Można ją po prostu odłożyć na później i wrócić do niej, jeżeli starczy czasu.
    Podobnie podczas egzaminu warto walczyć do ostatniej sekundy (i pamiętać, aby nie bawić się z trudniejszymi pytaniami, bo zabraknie czasu na łatwiejsze).

Życzę powodzenia:-)

32 Responses

  1. Daras Says:

    Mam ostrzeżenie!
    Jak ktoś chce się uczyć na level I tylko ze schwesera to nie polecam!!!
    Rok temu na egzaminie połowa pytań jaka się pojawiła nie miała nic wspólnego ze schweserem. Pytania były podchwytliwe, zawiłe i w schweserze nie było na nie odpowiedzi. Potwierdzają to tegoroczne mocki zamieszczone na stronie CFA. Jest bardzo dużo zadań do rozwiązania których wiedza ze schwesera nie wystarcza

  2. admin Says:

    Hm… Tak jak pisałem, generalnie najlepiej jest się przygotowywać z oryginalnych materiałów, szczególnie, że jest tam wiele praktycznych rzeczy, czyli np. dane historyczne makro czy o giełdzie. Pytanie jednak co, jeżeli ktoś nie ma dużo czasu na przygotowanie się z oryginalnych książek, stąd też powyższy artykuł…

    Jeżeli chodzi o Schwesera, to większość osób, które znam i zdały CFA, na oczy nie widziały oryginalnych książek i przygotowywały się właśnie ze Schwesera. To, że korzystały tylko ze Schwesera było spowodowane tym, że wcześniej za oryginalne książki Instytutu CFA trzeba było ekstra płacić. Czyli nie tak jak teraz, przedtem nie dostawało się książek po zapisaniu się na egzaminy, zmieniło się to chyba dwa lub trzy lata temu.

    Zresztą ja sam rok temu opierałem się na Schweserze (ale nie tylko bo przerobiłem z oryginalnych książek działy, które bardziej mnie interesowały, jak np. ekonomia) i nie miałem żadnego problemu z egzaminem.

    Oczywiście przerobienie tylko Schwesera nie gwarantuje zdania egzaminu, ale z drugiej strony wydaje mi sie, że jeżeli ktoś dobrze opanuje materiał przygotowany przez Schwesera, szczególnie poćwiczy testy na czas a potem dokładnie przerobi odpowiedzi do tych testów, ma duże szanse na zdanie egzaminu (przynajmniej I levelu, oczywiście wynik będzie też zależał od tego, czy te zagadnienia są całkowicie nowe czy nie dla kandydata, np. czy miał statystykę na studiach).

  3. Krzysiek Says:

    Cześć,

    Jestem na IV roku SGH. Znasz tą uczelnię, bo sam ją skończyłeś :)
    Toteż pytam: jak oceniasz, dużo ma do nadrobienia przeciętny student IV roku SGH, żeby zdać CFA level I?

    Pozdrawiam,
    Krzysiek

  4. Michał Stopka Says:

    Witam:-)

    Przeciętny student Finansów i Bankowości nie powinien mieć dużo do nadrobienia. Pozostałe kierunki pewnie trochę tak, chociaż to zależy jakie przedmioty ten ktoś robił i u kogo.

    Pozdrawiam

  5. Michał Says:

    Witam!
    Właśnie przygotowuje się do egzaminu CFA I. Ucze się ze Schwesera i ostatnio natrafiłem na stronie investopedia.com na testy do CFA I. Porównując poziomem, są one duuużo trudniejsze niż te dostępne w Schweserze czy oryginalnych materiałach. Czy możesz powiedzieć, czy pytania na oryginalnym egzaminie są zbliżone poziomem do tych z investopedii czy raczej tych ze Schwesera i oryginalnych materiałów.
    Prosze o pomoc!!!
    Z góry dziękuje i pozdrawiam;)

  6. Michał Stopka Says:

    Ja bym się opierał na oryginalnych materiałach:-) Przecież one są obowiązujące…

  7. Michał Says:

    Ale chodziło mi o to, czy na prawdziwym egzaminie ( a przecież masz już zaliczony I etap ) pytania są poziomem porównywalne do tych pytań dostępnych na końcu rozdziałów w oryginalnych materiałach i Schweserze?
    Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI za zainteresowanie i odpowiedź!!!
    Pozdrawiam!!!;)

  8. Michał Stopka Says:

    Miałem nadzieję, że “przeczytasz” między wierszami… Niestety nie mogę mówić o samym egzaminie, bo podpisuje sie klauzulę zabarniającą tego.

  9. Marcin N Says:

    Witam,

    Czyli dobrze zrozumiałem, że wydanie książek Schweser CFA to już jakaś wersja okrojona, tak? (streszczenie oryginalnego kompletu Instytutu CFA)

    Głównie zależy mi nie na papierze, a właśnie na PRAKTYCZNYCH przykładach potwierdzenia wykładanej teorii. Co mi z teorii jak nie będe wiedział jak jej odnieść do rzeczywistości, prawda?

    Pozdrawiam i byłbym wdzięczny za odpowiedź.

    P.S. O ile Pan Michał Stopka zagląda do tej już trochę “zakurzonej” sekcji ;)

  10. Michał Stopka Says:

    Witam:-)

    Tak jest. Streszczenie ma przygotować i pomóc w zdaniu egzaminu, czyli kładzie nacisk na rzeczy, które mogą się pojawić na egzaminie.

  11. Mateusz Says:

    Witam Panie Michale,
    właśnie niechcący trafiłem na Pana stronkę. Wcześniej korzystałem z niej w sprawie rachunkowości ( student SGH IV rok ). Muszę przyznać, że ułatwia mi Pan życie na każdym niemal kroku. Mam pytanie, ma Pan do sprzedania materiały do I levelu CFA?
    Pozdrawiam

  12. Marcin N Says:

    Czyli dla osoby która chciałaby egzamin zaliczyć i jednocześnie wynieść praktyczne umiejętności z samego kursu najlepiej by było przerobić materiały Instytutu, tak?

  13. Michał Stopka Says:

    Generalnie tak. Pisze generalnie, bo trzeba uważać żeby nauczyć się też dobrze podstawowych rzeczy, które są na egzaminie. Chodzi mi o to, że jeżeli przerobi się oryginalne materiały to zajmuje to dużo czasu ale dzięki temu pozna się też drobne szczegóły poszczególnych zagadnień.

    Natomiast egzamin siłą rzeczy sprawdza wiedzę podstawową a nie szczegółową. Ale aby zdać ten egzamin trzeba mieć właśnie tą podstawową wiedzę bardzo dobrze opanowaną.

  14. Michał Stopka Says:

    materiały do I levelu CFA są albo w cenie (oryginalne) albo trzeba kupić jakieś streszczenie, np. Schwesera, tego niestety nie mam.

    Jeżeli pracujesz takie streszczenie powinni bez problemu zasponsorować w pracy.

  15. Marcin N Says:

    Rozumiem. Dzięki serdeczne za udzielone informacje i szybką odpowiedź. Widze, że w moim przypadku przydałyby się w takim razie dwa zestawy.:)

    Pozdrawiam

    P.S. Świetny blog/stronka.

  16. Michał Stopka Says:

    Dzięki:-)

  17. Radek Says:

    Mam takie pytanko…jak to ogólnie wszystko po kolei wygląga..od początku do zostania charteholder?

    Czy można bezpośrenio zapisać się na egzaminy tuż po zarejestrowaniu się na stronie CFA Institute? Czy trzeba też najpierw zostać “member”? Jak to jest? Z tego co czytałem to bycie członkiem (member) wiąże się z wnoszeniem składek członkowskich;/

    Czy można zrobić tak, że na początku zarejestrowac się na stronie, wpisać wszystkie dane, zapisać się na egzamin level 1, później 2 i 3, a następnie po ich zaliczeniu złożyć wniosek o członkowstwo? No i skąd wziąć “sponsorów” – znaczy się osoby, które za ciebie poświadczą?

    Mógłby ktoś napisać jak to po kolei się odbywa? Jak krok po kroku zdobyć tytuł CFA?

    No i jeszcze jedno..jak to się ma do Society of Poland? Trzeba zgłosić członkowstwo, aby podejśc do egzaminów?

    A ile tak wogóle może lat trwać cały program? Napisane jest, że 7, ale jeśli ktoś się nie wyrobi w czasie z egzaminami, to płaci wpisowe, jednak czy zdane egzaminy zostają jako zaliczone, czy też przepadają?

  18. Radek Says:

    I jeszcze jedno..do przystąpienia do egzaminu wymagany jest tytuł licencjata.. W jaki sposób jest to weryfikowane? Czy po zapisaniu się na egzamin trzeba dostarczyć do instytutu w polsce dyplom ukończenia uczelni, czy odbywa się to w jakichś inny sposób?
    No i ogólnie zapis jest jedynie przez internet, czy trzeba coś również wysyłać listownie?

    A na egzamin należy wziąć tylko paszport, czy też inne dokumenty?

    Te pytania mnie nurtują. Zamierzam w 2012 roku podejść do pierwszego etapu w drodze do tytułu, jednak nie dają mi spokoju powyższe wątpliwości. Na dodatek nie wiem gdzie znaleźć “sponsorów” rekomendujących..a to chyba trzeba zrobić w przeciągu 7 lat (4-letnie doświadczenie też)?

    Pozdrawiam.

  19. Michał Stopka Says:

    Aby podejść do egzaminów trzeba się zarejestrować: zapłacić wpisowe + opłacić egzamin.

    Aby to zrobić nie trzeba być “member”, można zostać member po zdaniu 3 etapów. Jeżeli jest się member w czasie lub po trzeba płacić składkę członkowską za bycie member.

    Polska placówka CFA jest dla osób, które chcą być jej członkami.

    Sponsora można znaleźć podczas zdobywania doświadczenia

    Cała rejsteracja jest przez internet, nikt nie weryfikuje fizycznie ani doświadczenia ani licencjata

    Co trzeba mieć na egzamin jest opisane w informacjach do egzaminu (chyba paszport nie jest obowiązkowy)

    Co do jakichkolwiek pytań warto bezpośrendio pisać do instytutu CFA lub pisać do CFA Polska

    Życzę powodzenia:-)

  20. Kinga Says:

    odnosnie powyzszej wzmianki… bodajze od 1 stycznia 2011 jednyn z warunkow rejestracji jest posiadanie waznego paszportu. Numer paszportu trzeba podac w formularzu rejestracyjnym.

    Prawdziwym powodem mojego posta jest chec podziekowania autorowi za zamieszczenie tych cennych informacji na stronie. Sama od przynajmniej 2 lat aktywnie szukam pracy jako analityk w Londynie. Niestety czasy przyszly ciezkie i choc mozna bylo napotkac juz pewne wzmianki o poprawie sytuacji na rynku pracy w dziedzinie finansow i inwestycji to wydaje sie ze sytuacja jest nadal tragiczna i jak nie bylo tak nie ma wiele ofert dla mlodszych analitykow akcji lub inwestycyjnych. Niestety moje dwa magistry (jeden z Polski z Informatyki i Ekonometrii a drugi angielski z finansow i inwestycji miedzynarodowych)niewiele pomagaja, dlatego rozpoczelam przygotowania do pierwszego egzaminu CFA w Londynie. Jestem bliska zalamania choc staram sie nie poddawac…..

  21. Michał Stopka Says:

    Ej no co ty? Nie ma co się poddawać. Czas szybko mija, coś się na pewno znajdzie.

    Może na początek warto zaczepić się na jakieś stanowisko powiązane z finansami, gdzieś gdzie ma się do czynienia np. ze sprawozdaniami finansowymi? Chodzi mi o to, aby zbudować sobie kompetencje, które mogą stać się przewagą konkurencyjną później. Coś dodatkowo do tytułu CFA.

  22. Kinga Says:

    Dzieki za odpowiedz. Wlasnie takie doswiadczenie juz zdobylam pracuje od 2,5 roku w dziale finansow na uniwersytecie. Nie sadzilam ze tak ciezko sie przebic :]

  23. Kinga Says:

    Chyba powinnam przeczytac ksiazke :Szczescie czy fart i przestudiowac wszystkie sekrety szczescia – tak na dobry poczatek.. :)

  24. Michał Stopka Says:

    Niestety po okresie paroletniej hossy zawsze konkurencja jest większa, bo jest wiele osób, które wpadły na podobny pomysł:-) ale jak to ktoś powiedział: Sukces zaczyna się tam, gdzie inni się poddają.

    Program CFA może sporo pomóc zarówno od strony praktycznej jak i “papierka”

    A książkę goroąco polecam:-)

  25. Sopel Says:

    Michał,

    mam pytanie czy uważasz, że jest jakiś konkretny wiek, kiedy trzeba już być analitykiem, bo później jest sie poprostu za starym?

    Pracuje w Middle Oficie od 2 lat próbuje zacząć prace jako analityk, ale bez rezultatów. Zdałem CFA level I, w tym roku zdaje level II.

    Chciałbym wiedzieć czy w wieku 27 lat powinienem jeszcze próbować, czy poprostu dać sobie spokój.

  26. Michał Stopka Says:

    To tak jakbyś na portalu randkowym napisałe tak:
    Mam 27 lat, od dwóch lat szukam żony. Co prawda byłem na 1 randce, ale już sam nie wiem, czy nie jestem na to za stary. Nie jest łatwo. Może po prostu powinienem dać sobie spokój?:-)

    Ale na poważnie. Chłopie masz dopiero 27 lat, jeżeli poważnie myślisz o zajmowaniu się inwestowaniem, do wieku emertytalnego, czyli 65 lat, masz jeszcze 38 lat…

    Wiadomo, że jest trudno, rynek pracy jest trudniejszy, przez ostatnie parę lat wiele osób wpadło pewnie na podobny pomysł, aby zostać anlitykiem.

    Na pewno dobrze, że uczestniczyś w programie CFA. To podstawa, bo zdobywasz solidną wiedzę. Musisz sobie też zdawać sprawę, że w programie CFA uczestniczy obecnie pewnie kilka tysięcy osób w Polsce (to pewnie trochę też moja zasługa, bo moje artykuły o CFA przeczytało do tej pory kilkadziesiąt tysięcy osób).

    Gdybym ja teraz był na Twoim miejscu zrobiłbymm tak:
    1) Zrobił wszystko aby zdać egzamin na Doradcę inwestycyjnego. Jest to trudna sprawa, ale jeżeli go zdasz Twoje szanse bardzo mocno wzrosną. Wiele firm zatrudnia doradcę tylko dlatego, że nakazuje im to ustawa. Wtedy inne czynniki nie mają specjalnego znaczenia, bo jeżeli tego nie zrobią po prostu KNF zamknie firmę. Trochę to głupie, ale tak to zostało ułożone i możesz to wykorzystać.

    2)Rzuciłbym niskie wynagrodzenie w procesie rekrutacyjnym z podkreśleniem, że robię to po to, że chcę zdobyć doświadczenie. To zawsze działa. Mając do wyboru dwie osoby za kwotę X a drugą za 2X wiadomo, kto jest preferowany. Taka strategia szczególnie powinna zadziałać np. w OFE, gdzie po ostatnich cięciach składek szczególnie zwraca się bardzo dużą uwagę na koszty.
    Jak się sprawdzisz potem w pracy to po roku, dwóch albo firma sama podniesi ci wynagrodzenie bojąc się, że mając doświadczenie przejdziesz do konkurencji, albo po prostu przejdziesz do konkurencji jak nadarzy się okazja.
    To też trochę głupie, bo firma powinna sobie zdawać, że jak płaci poniżej rynku, to taki pracownik mając do wyboru pracę w danej firmie za X czy w konkurencyjnej za 2X, wiadomo co wybierze.
    Jeżeli akurat trafisz do firmy, która nie jest za bardzo rozsądna to musisz się wtedy liczyć, że przez rok, dwa będziesz pracował za niższą kasę, ale to tylko kwestia czasu jak dostaniesz lepszą ofertę.

    3)To co pisałem, konkurencja jest bardzo liczna ale Ty powinieneś być od nich mądrzejszy i mieć strategię, aby to akurat Ciebie zatrudnili.

    Jaki jest sposób?
    a) firma potrzebuje pracowników, którzy mogą robić im dobre wyniki.

    b) załóż konto w biurze maklerskim i inwestuj “na żywo”. Potem pokażesz wyniki na rozmowie rekrutacyjnej. Jak będzą dobre, wybiorą Cię z rzeszy kandydatów i nawet nie zapytają o doradcę inwestycyjnego.

    c) Jak pokazać wyniki? Zrób sobie portfel, który będzie porównywany każdego dnia do np. stopy zwrotu WIGu i zrób wykres. Oczywiście musi być dowód, że tak było, czyli historia konta z biura maklerskiego.

    d) Jak zwiększyć szanse na dobre wyniki? Załóż bloga, gdzie będziesz na bieżąco zajmował się tylko opisem dlaczego masz akurat te spółki a inne nie w Twoim portfelu w biurze maklerskim. Pisz o fundamentach, rób proste wyceny. KONIECZNIE WYKORZYSTAJ INFORMACJE O BLOGU W PROCESIE REKRUTACYJNYM. Mi blog bardzo pomógł. To jeden z powodów dlaczego jestem teraz w obecnej pracy.
    Wczuj się tak jakbyś był analitykiem, co pisałbyś i jak w rekomendacjach w prawdziwej pracy.
    Skup się na doborze spółek i w ten sposób pobijaj WIG, unikaj timingu bo po pierwsze jest trudny a po drugie do pracy będzie Cię zatrudniał zarządzający, który nie potrzebuje konkurecyjnego zarządzającego ale właśnie pomocy w doborze spółek do portfela. Oczywiście ogólne zdanie o kierunku rynku powinieneś mieć, ale tym nie zdobędziesz pracy. Zdobędziesz pracę jak pokażesz, że selekcją spółek pobijasz WIG.

    e) skąd brać dane do analiz? Możesz dzonić do spółek, relacji inwestorskich, szukać danych w necie. Wybierz biuro maklerskie, które daje analizy i analityków którym możesz zadawać pytania co i skąd bierze się w ich analizach. Pewnie jakieś niszowe biurac coś takiego prędzej dadzą.

    f) nie przejmuj sie, jeżeli na początku Twoje wyniki nie będą pobijały WIGu. Blog i rachunek ma pokazać, że bardzo zależy Ci na pracy a po drugie pomoże Ci zdobyć doświadczenie jak w przyszłości pobijać WIG jak już znajdziesz pracę

    g) aby dostać pracę musisz po pierwsze stworzyć powyższe warunki a po drugie musi upłynąć czas aby trafiła się oferta pracy. To może zająć jakiś czas, ale do emerytury jest jeszcze 38 lat. Masz czas żeby zrealizować strategię. Jak to ktoś powiedział: sukces zaczyna się tam, gdzie inni się poddają:-)

    Powodzienia:-)

  27. Michał Stopka Says:

    Jeżel zdecydujesz się na bloga, daj link do niego tutaj: http://www.michalstopka.pl/praca/ i w innych miejscach w sieci. Na pewno warto mieć go w profliu na http://www.goldenline.pl

  28. Sopel Says:

    Wielkie, dzieki za pomoc.

  29. Rafal Says:

    Mowisz ze bedac na miejscu niedoswiadczonej której celem jest praca analityka robiłbyś wszystko by zdobyc licencje Doradcy Inwestycyjnego. Czy faktycznie ma to sens, skoro nadal UKNF stara sie przeforsować projekt znoszący licencjonowanie ? Uzyskanie DI to podejrzewam kwestia minimum roku..

  30. Michał Stopka Says:

    Jak to ktoś powiedział: “Czasem trzeba robić rzeczy, których nie chcemy robić aby osiągnąć to co chcemy osiągnąć”:-)

    Powyżej opisane rzeczy bardzo mocno zwiększają szanse na znalezienie pracy jako analityk. Bez nich może uda się znaleźć pracę a może nie.

    O ile dobrze pamiętam pierwszy raz o propozycji zniesienia licencji usłyszałem chyba w 2000 r… I ten temat powraca cyklicznie a nakaz ustawowy zatrudniania osoby z licnecją nadal jest…. i firmy nadal muszą takie osoby zatrudniać czy chcą czy nie…

    Znam przypadek osoby, która miała być prawie zwolniona, chociaż miała dobre wyniki, bo akurat odeszła osoba z licencją i trzeba było zatrudnić nową osobę a budżet na wynagrodzenia był “słaby”. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, bo znaleziono osobę z licencją za mniejsze pieniądze, ale firma dała jasny sygnał jakiego praconika wybiera, jeżeli prawo nakazuje jej zatrudniać osobę z licencją. I wyniki nie mają tutaj spacjalnego znaczenia:-(

    Nie bardzo wierzę, że kiedyś zostanie zniesiona licencja. Dlaczego?

    1. Nie mają w tym interesu osoby ją posiadające bo nakaz prawny zatrudniania osoby z licencją prawie że gwarantuje im zatrudnienie za bardzo przyzwoitą pensję. Wyniki nie mają tutaj specjalnego znaczenia i w ten sposób w miarę bezstresowy sposób można sobie przeżyć życie zawowodowe

    2. Nie mają w tym specjalnego interesu też paradoksalnie firmy.
    Jeżeli są jakieś problemy prawne, firma umywa ręce, bo “przecież zatrudnialiśmy osobę z licencją jak nakazywało prawo”.
    Jeżeli zobaczysz na historię osób, które były wplątane w sprawy prawne co się działo? Osoba z licnecją była zazwyczaj wywalana z danej firmy a KNF zabierał jej licencję (decyzja administracyjna z możliwością odwołania do… KNF!). I to wszystko oczywiście zanim sprawa została rozstrzygnięta jednoznacznie w sądzie.

    Powyższa osoba miała przekreśloną karierę zawodową zanim sąd wydał prawomocny wyrok skazujący.
    Ale co się działo z osobą, która nie miała licencji? NIC, bo dopóki prokurator nie udowodnił jej winy w sądzie jest niewinna i może dalej pracować…

    3) Klientom też zależy aby był jakiś system “chroniący” ich pieniądze przez wtopą. Niestety nie zdają sobie sprawy, że obecna forma licencji nie bardzo się do tego przyczynia, a raczej nawet powoduje, że osoby bez licencji mają bardzo utrudniony dostęp do zawodu, co w oczywisty sposób ogranicza możliwości osiągania lepszych wyników dla klientów.
    Dlaczego osoby bez licencji mają utrudniony dostęp do zawodu? Bo firmy rzadko zatrudniają osoby bez doświadczenia. Jeżeli kogoś zatrudniają to wolą zatrudnić osobę z licencją i z jakimś doświadczeniem bo jeżeli odejdzie od nich inna osoba z licencją to mają “w zapasie” kolejnego doradcę aby spełnić wymóg ustawowy zatrudniania osoby z licencją. I koło się zamyka…
    Nie będę się już rozowodził, że obecna forma licencji doradcy inwestycyjnego jest bardzo słabym rozwiązaniem, bo pisałem o tym tutaj: http://www.michalstopka.pl/egzamin-cfa-chartered-financial-analyst-informacje/ (komentarze powyżej setnego)

    Może rozwiązaniem byłoby pozostawienie licencji DI przy jednoczesnym zniesieniu nakazu zatrudniania ich przez ustawę. KNF licencjonuje firmy inwestycyjne i to one powinny ponosić ciężar odpowiedzialności prawnej (to one głównie zarabiają kasę na zarządzaniu i mają prawników) i nie zostawiałyby swoich pracowników “na lodzie” jak coś jest nie tak.

    Jednocześnie przy takim rozwiązaniu jeżeli ktoś chciałby zrobić licencję aby pokazać, że ją ma, mógłby to zrobić a rynek weryfikowałby jakich pracowników zatrudniałyby firmy aby osiągać dobre wyniki dla siebie i klientów.

    Ale nawet przy powyższym rozwiązaniu, które i tak jest mało prawdopodobne, licencja i tak by została

  31. sopel Says:

    Michał

    Kolejne pytanie z mojej strony, czy myslisz że szukając pracy można stworzyc swoją wycenę spółki cos jak prawdziwa wycena domu maklerskiego i rozesłać to do domów maklerskich szukająć pracy, co myślisz o takim pomysle?

    Pozdrawiam

  32. Michał Stopka Says:

    No pewnie, że warto to zrobić (szczególnie do małych i niszowych biur). Pewnie licencja maklera trochę by pomogła, jeżeli chcesz tutaj uderzać.

    Możesz też spróbować spotykać się z zarządami spółek, żeby lepiej wypaść na ewentualnej rozmowie (i napisac lepsza analizę). Podobno wiele spółek z New Connect chętnie się spotyka z prywatnymi osobami (gdyby te z gpw nie chciały).

    Jeżeli jesteś z Warszawy będzie to tym łatwiejsze, że ma tutaj swoje siedziby albo przedstawicielstwa wiele zarządów.

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.