Skutki dla giełdy i Polski: Prawie 2 (3) mln osób wybrało OFE
W poprzednim wpisie Opłakane prawdziwe skutki wyboru: „ZUS czy OFE” dla polskich finansów publicznych? pokazałem obliczenia, które wskazują, że wybór „ZUS czy OFE” tak naprawdę sporo zwiększa zobowiązania naszego kraju. Co dodatkowo może przyczynić się do krachu ZUSu oraz finansów publicznych. Na podstawie założeń, czyli danych za ostatnie dziewięć lat, w ciągu kilkunastu lat jest to kilkadziesiąt mld zł… Ale nie ma co się dziwić, przecież wybory samorządowe, do sejmu oraz prezydenckie już tuż, tuż. Dlatego postanowiłem dzisiaj przedstawić moją wizję jakie będą skutki dla giełdy i Polski tych decyzji.
Dla przypomnienia do obliczeń wziąłem różnicę w kosztach w wysokości 1,77% punktu procentowego ale jest to wynik przy użyciu rentowności obligacji dziesięcioletnich. Gdyby do obliczeń wziąć na przykład rentowności obligacji dwuletnich, wspomniana różnica wzrosłaby dodatkowo o około 1 punkt procentowy, czyli do 2,77%.
Skutki dla giełdy: wpływy do OFE
- Po ostatnich informacja z ZUS wiemy, że OFE wybrało około 2 mln osób (spływają jeszcze deklaracje wysłane pocztą). Jeżeli założymy, że zarobki tych osób kształtują się w okolicach średniej krajowej, czyli około 4 tys. złotych brutto, do OFE, z naszych pensji, będzie płynęło około 3 mld zł w skali roku. Być może ta kwota będzie trochę większa. Bo gdzieś przeczytałem, że osoby, które wybierały OFE zarabiały średnio dwa razy więcej niż dawny uczestnik OFE (czyli te 16 mln osób, które były wcześniej w OFE).
- Obecny portfel OFE w akcjach to około 120 mld zł (dane KNF). Jeżeli założymy, że dywidenda z tych akcji w skali roku będzie to 1%, mamy dodatkowo wpływy w wysokości około 1,2 mld zł. Jeżeli dywidenda wyniesie średnio 2%, będzie to dodatkowo około 2,5 mld zł, dla 3% byłoby to już 3,6 mld zł.
- Z reszty portfela, czyli pozostałych 30 mld zł też trzeba założyć dochody w wysokości 1% czy 2%, co daje nam dodatkowo kilkaset mln zł wpływów.
Skutki dla giełdy: odpływy z OFE
- Ze względu na zasadę „suwaka” (czyli przesunięcia środków z OFE do ZUS dla osób, którym zostało mniej niż 10 lat do emerytury) z OFE w 2014 roku odpłynie około 4 lub 5 mld zł (o ile dobrze pamiętam, takie były szacunki rządu). W kolejnych latach będzie to mniej.
- Nie będzie też dużych zmian członków OFE pomiędzy poszczególnymi OFE, bo o ile dobrze pamiętam, ZUS informował, że podczas ostatniego wyboru ZUS czy OFE, samo OFE zmieniło tylko kilkadziesiąt tysięcy osób.
- Wypłaty emerytur dla osób które historycznie były w OFE a już są w wieku emerytalnym (za pośrednictwem ZUS) są relatywnie niewielkie, ponieważ osoby te bardzo krótki okres czasu odkładały część swojej pensji w OFE więc możemy je pominąć w naszych obliczeniach (uzbierały mało kapitału w postaci wpłaconych składek a składki te były inwestowane przez krótki okres czasu).
Podsumowując skutki dla giełdy: po stronie dopływu środków do OFE będziemy mieli w skali roku, w zależności od założeń, przynajmniej 5 mld zł, może nawet więcej, po stronie odpływów pewnie podobną kwotę lub nawet mniej, więc saldo wychodzi na zero, ewentualnie będzie plus po stronie napływów.
W ocenie jakie będą skutki dla giełdy trzeba też pamiętać, że OFE zaczęły mocniej inwestować w akcje za granicą, więc saldo dla polskiej giełdy będzie pewnie w ostatecznym rozrachunku neutralne.
Warto też wspomnieć, że gdyby nawet OFE wybrało znacznie mniej osób to OFE i tak już dawno przygotowało się na ewentualne odpływy, bo według danych KNF na koniec czerwca 2014, w gotówce miały prawie 9 mld zł (około 6% aktywów).
Skutki dla giełdy i Polski wyboru OFE w dłuższym terminie?
Wbrew pozorom, te 2 mln osób to całkiem sporo chociaż to kilkanaście procent z 14 mln osób, które mogły wybrać OFE. Szczególnie biorąc pod uwagę, że wiele osób mówiło, że i tak nie ma znaczenia czy wybierze się OFE czy ZUS a dostęp do informacji na temat OFE i ZUS, delikatnie mówiąc, został mocno ograniczony przez rząd.
Te dwa mln osób to są osoby, które konkretnie coś zrobiły i podjęły wysiłek aby pozostać w OFE (niektóre robiły to po raz kolejny). I to nie dlatego, że uważają, że OFE są super. Ale aby pokazać politykom, że nie podoba im się to co politycy robią z ich emeryturami, z finansami publicznymi.
Z pozostałych 12 mln które zostały w 100% w ZUS i tak pewnie spora część wcale nie jest fanem ZUSu, uznały jednak, że po prostu szkoda się tym zajmować bo to i tak nic to nie zmienia.
W tym kontekście te dwa mln osób to żółta kartka dla polityków majstrujących przy systemie emerytalnym w Polsce. Każda z tych dwóch mln osób ma rodzinę, przyjaciół, a wybory tuż, tuż… W tej sytuacji ostateczna likwidacja OFE, czyli części akcyjnej będzie o wiele trudniejsza. Tak więc skutki dla giełdy w dłuższym terminie mogą być paradoksalnie pozytywne…
Tak jak łatwo było politykom zabrać część obligacyjną, podając jakiekolwiek powody, tak teraz, przy takiej liczbie osób, które wybrały OFE czyli inwestowanie w akcje, o wiele trudniej będzie uzasadnić zamknięcie OFE. Wcześniej argumentowano, że przecież system jest obowiązkowy i trzeba to zmienić. Ale teraz jest już dobrowolny… Jeżeli kolejni politycy zdecydują się zamknąć OFE każdy w Polsce zobaczy jak na dłoni, że to ewidentny skok na kasę.
Wybór OFE, skutki dla giełdy: demografia
W ciągu ostatnich kilku lat wiele razy pisałem na moim blogu, że zmiany w OFE to tylko kwestia czasu, że politycy dobiorą się do Naszych pieniędzy ze względu na demografię: Potęga demografii cz.1: Jak bardzo zmieni się Polska w ciągu zaledwie 20 lat?. Ale to już właśnie za nami. I teraz moim zdaniem ryzyko całkowitego zamknięcia OFE jest o wiele mniejsze. Dlatego ewentualne skutki dla giełdy nie będą takie negatywne.
Ponadto dzięki całej tej akcji świadomość Polaków na temat ZUSu, sytuacji demograficznej czy sytuacji finansów publicznych mocno wzrosła. Parę lat temu takie tematy nie przebijały się w mediach. Teraz nawet w telewizji sporo się o tym mówiło.
Wreszcie. Świadomość społeczna na temat rzeczy ważnych dla Polski, na temat gospodarki i finansów publicznych to klucz do sukcesu. Ale nie ma co się dziwić bo o tych tematach wiele pisze się w internecie. Między innymi jest to zasługa blogerów i dziennikarzy ekonomicznych. Może skutki dla giełdy nie będą, aż tak opłakane? Co o tym sądzicie? Piszcie w komentarzach.
Jest to pierwszy i kluczowy krok aby zmienić oblicze Polski zgodnie z tym wpisem: Jak rozwiązać wszystkie problemy Polski? Podwoić PKB! Podwoić PKB! Podwoić PKB!
Dla przypomnienia co pisałem kiedyś w powyższym artykule:
Jakiś czas temu pisałem o możliwym krachu polskiej gospodarki: W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS. Dla przypomnienia jedyne dwa czynniki, które w trochę dłuższym terminie wpływają na PKB danego państwa to demografia oraz wydajność.
Zgodnie z danymi GUS w kolejnych latach liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie w Polsce o około 10 %, czyli około 2 mln osób. Ale to co najgorsze, jeżeli ludzie nadal będą wyjeżdżali z Polski, istnieje ogromne ryzyko prawdziwej katastrofy…
Tak jak pisałem, jeżeli założyć co roku wyjazdy w liczbie 100 tys. osób, w ciągu dwudziestu lat ubędzie kolejne 2 mln osób. W efekcie potrzebny będzie wzrost wydajności o około 20 % aby utrzymać obecny poziom PKB i obecny poziom wydatków państwa na emerytury i służbę zdrowia!
Dziurę można zasypać tylko wzrostem wydajności ale to będzie ogromne wyzwanie…
Jeżeli natomiast co roku będzie wyjeżdżało 200 tys. osób potrzebny będzie wzrost wydajności na poziomie ponad 30% ! (oznacza to wyjazd w ciągu dwudziestu lat około 4 mln osób)
Nie muszę mówić, że po stronie kosztowej państwa przybędzie osób w wieku emerytalnym, co zwiększy wydatki na służbę zdrowia no i oczywiście trzeba będzie płacić coraz więcej środków na emerytury.
Dla złapania liczb: 1 mln emerytów pobiera obecnie około 20 mld! zł w emeryturach (1800 zł brutto średnia emerytura razy dwanaście miesięcznie). Tak więc wydatki na emerytury i służbę zdrowia zwiększą się o kilkadziesiąt mld zł.
Z tego powodu istnieje ogromne ryzyko, że z roku na rok będą rosły podatki bo będą rosły mocno koszty.
Oczywiście jest też takie rozwiązanie, że po prostu obetnie się wysokość emerytur bo politycy powiedzą, że nie ma z czego ich płacić.
W tej sytuacji nietrudno sobie wyobrazić, że coraz więcej osób będzie decydowało się na wyjazd z Polski co oznacza po prostu, że powyższe tabelki niestety mają szansę na realizację w praktyce. Co potwierdzają ostatnie dane GUS.
A Polska stanie się drugim Detroit. Mało tego inne państwa będą nas pokazywały jako przykład do czego nie wolno doprowadzić: do wyjazdu obywateli z kraju.
Swoją drogą to fenomen bo już uczy się w książkach do historii jak sami Polacy doprowadzili do rozbiorów trzysta lat temu. A teraz będzie kolejna lekcja historii. I to my w niej właśnie bierzemy i będziemy brali udział. To na naszych oczach to się dzieje i będzie się działo.
Smutne to. Smutne to szczególnie jak ogląda się czym zajmują się politycy, czym zajmują się media.
I to nie chodzi o to, co będzie za 50 lat jeżeli chodzi o liczebność naszego społeczeństwa. Ale jak sobie poradzimy jako państwo, gospodarka i społeczeństwo z tym co będzie się działo w kolejnych kilkunastu latach. Te negatywne procesy już rozpoczęły się dziesięć lat temu. I przybierają na sile
Co trzeba w takim razie zrobić?
Podwoić PKB! Podwoić PKB! Podwoić PKB!
Dlaczego?
1. Jeżeli podwoimy PKB : mocno wzrosną wynagrodzenia. Tak jak pisałem w cytowanym wpisie wynagrodzenia zależą od PKB. Co to jest PKB? ilość dóbr i usług wytworzonych w danym państwie:
Jeżeli wynagrodzenia mocno wzrosną ludzie przestaną wyjeżdżać z Polski!
2. Mało tego przy tak dynamicznym wzroście PKB bezrobocie też bardzo mocno spadnie co dodatkowo spowoduje, że ludzie nie będą wyjeżdżali z Polski. A nawet część osób, które już wyjechały wróci do Naszego kraju.
3. A to co najważniejsze! : Przy podwojeniu polskiego PKB będziemy mieli dodatkowe około 450 mld zł do wydania na emerytury, służbę zdrowia, politykę prorodzinną, sądownictwo, armię, policję itd. …
Dlaczego?
Obecne PKB Polski wynosi około 1600 mld zł Opodatkowanie PKB wynosi około 28%, czyli około 450 mld zł gdyż:
- Około 270 mld zł to przychody budżetu Polski
- Około 130 mld zł to przychodu ZUS
- Około 50 mld zł to przychody NFZ
- Suma: budżet Polski + ZUS + NFZ = 450 mld zł
W sumie podatki i pseudo podatki wynoszą więc około 450 mld zł. Ale to jest dla 1600 mld zł PKB w skali roku. Jeżeli podwoimy PKB będziemy mieli ekstra 1600 mld zł do opodatkowania, czyli … ekstra 450 mld zł wpływów podatkowych!!!
Co w sumie da około 900 mld wpływów podatkowych i pseudo podatkowych!!!
A my jako państwo, społeczeństwo martwimy się dziurą budżetową w wysokości kilkudziesięciu mld złotych… I o tym powinni mówić politycy, media, przedsiębiorcy i my Polacy:
Jak podwoić PKB?! Jak podwoić PKB?! Jak podwoić PKB?!
A najbliższe parę lat to ostatni dzwonek aby to zrobić: środki z UE i cykl dziesięcioletni: Polską gospodarkę czeka kilka tłustych lat? : Michał Stopka „Cykl dziesięcioletni”
Jeżeli zmarnujemy najbliższe kilka lat to później będzie tylko katastrofa…
W kolejnych wpisach opiszę moje spostrzeżenia co warto zrobić aby podwoić polskie PKB.
Dla przypomnienia dlaczego w mediach jest taki kontent jaki jest i ogólnie o kilku bardzo ważnych kwestiach związanych z Polską można przeczytać w tym ebooku: Michał Stopka Inwestor Profesjonalny 2013: Jak zmienić Polskę ?! Wynagordzenia i Gospodarka a finanse publiczne Polski
Natomiast pierwszy z serii artykułów na temat tego jak podwoić polskie PKB jest tutaj: „Dlaczego warto i jak podwoić polskie PKB?” cz.1 : Kluczem… Twoje finanse osobiste!












23 komentarze “Skutki dla giełdy i Polski: Prawie 2 (3) mln osób wybrało OFE”
05/08/2014
Michał StopkaW kontekście tego czy OFE zostaną ostatecznie w całości zlikwidowane warto jeszcze dodać, że przed obecnymi zmianami w OFE, do OFE z naszych pensji miało być wpłacane prawie 20 mld zł w skali roku. To sporo biorąc pod uwagę, że wydatki budżetu w skali roku to około 300 mld zł.
Dlatego też rząd PO-PSL miał sporą motywację do zmian w OFE. Dzięki temu mógł krótkoterminowo ograniczyć bieżące wydatki o kilkanaście mld złotych (oczywiście kosztem przesunięcia zobowiązań emerytalnych z ZUS na kolejne rządy).
Obecnie jednak do OFE będzie wpływało tylko kilka mld złotych więc z tej strony motywacja do zmian w OFE będzie zdecydowanie mniejsza.
Tym bardziej, że dzięki „suwakowi” i tak z OFE do ZUS rok w rok będzie przesuwane kilka mld złotych w skali roku
05/08/2014
MarcinSzkoda że tak mało PL jest świadomych swoich finasów osobistych. Kioysaki wspominał o tym że w 2016 roku może pojawić się kolejny kryzys w USA
[np.: https://www.youtube.com/watch?v=rI3Bx-zzeqw ], w tabeli zobaczyłem że w 2016 w PL będziemy mieć problem z wiekiem produkcyjnym… przypadek? Jak na razie w mojej opinii świat zbliża się ku kolejnemu kryzysowowi, więc podsyłam pomysł na kolejny artykuł: „jak przygotować się na kryzys od strony polskiego inwestora”.
05/08/2014
Michał StopkaRok 2016 to jeszcze nie jest problem bo podwyższono wiek emerytalny. Bez reform problemy będą ale dopiero za kilka lat bo do tego momentu mamy cykl dziesięcioletni: Polską gospodarkę czeka kilka tłustych lat ? ? ? : Michał Stopka „Cykl dziesięcioletni”
05/08/2014
Paweł CymcykMichał, dopuszczasz możliwość ostatecznej likwidacji OFE z częścią akcyjną? Skarb Państwa przekroczyłby tyle progów własności w spółkach, że musiałby ogłosić wezwania prawie na całą resztę akcji.
06/08/2014
Michał StopkaTeoretycznie po politykach wszystkiego można się spodziewać. W takim wypadku mogliby zmienić odpowiednie ustawy aby nie musieli ogłaszać wezwań. Na przykład mogliby dodać, że ustaw nie dotyczy skarbu państwa :-)
06/08/2014
AdamAle nagania pan na te OFE. A dla mnie to są zagraniczni złodzieje. Czy w ZUS-ie nie można utworzyć oddzielnej części kapitałowej? Czy nie znajdzie się kilku maklerów z głową do zarządzania? Oczywiście, że można. Po co więc płacić zagranicznym banksterom? To jest podstawowe zło w OFE. Ale o tym pan milczy, bo to panu nie pasuje. To dobrze, że 90% społeczeństwa to zauważyło i przestało się okradać.
A o przyszłe emerytury niech się pan nie martwi. ZUS to tylko kasa państwa. Składki pobierało państwo przez 40 lat i to państwo musi wypłacać emerytury takie aby ludzie nie wyszli na ulice i nie rozliczyli polityków. A jest co rozliczać. Mówienie, że ZUS zbankrutuje to sugerowanie, że jest to oddzielny twór a to nieprawda. A państwo nie zbankrutuje. Najwyżej opodatkuje bogaczy.
06/08/2014
Michał StopkaPanie Adamie
1) Szczerze powiedziawszy, gdybyśmy żyli w idealnym świecie, wolałbym, żeby zlikwidowano zarówno ZUS jak i OFE a każdy obywatel miał taką samą, niewielką emeryturę z budżetu państwa. Przecież każdy w czasie życia płaci tak czy siak masę różnego rodzaju podatków.
2) Ale nie żyjemy w idealnym świecie. Żyjemy w świecie polityków, którzy obiecują społeczeństwu gruszki na wierzbie myśląc tylko o tym jak wygrać najbliższe wybory. W takiej sytuacji: rozdawnictwa polityków i psucia finansów publicznych problemy ZUS wcale nie są takie nieprawdopodobne. Przykład jak działają politycy, czyli jak rozdają pieniądze przyszłych podatników, pokazałem w poprzednim wpisie z dokładnymi obliczeniami: Opłakane prawdziwe skutki wyboru: „ZUS czy OFE” dla polskich finansów publicznych?
Zresztą nawet Najwyższa Izba Kontroli (NIK) parę dni temu opublikowała na ten temat raport, proszę zobaczyć na przykład na ten artykuł: Wybrałeś ZUS? Prezes NIK ostrzegam, że zabraknie na emerytury!. Prezes NIK wskazuje, że ZUS może mieć problemy już nawet od 2018.
3) Osobiście na moim blogu nigdzie nie napisałem, że ZUS na pewno zbankrutuje. Z jednej strony wskazuję na powody, które mogą się do tego przyczynić ale z drugiej wskazuję też co musi się wydarzyć aby takiego scenariusza uniknąć, o czym piszę powyżej (dynamiczny wzrost gospdodarczy).
4) Niestety najwyższe podatki płacą najbiedniejsi (procent swoich dochodów) a bogacze potrafią się tak zakręcić aby państwo jak najmniej im zabierało. Tak było, jest i będzie. Nie tylko w Polsce ale na całym świecie.
5) Gdybyśmy żyli w idealnym świecie, pewnie możnaby wziąć kilku maklerów do ZUSu, ale znowu: to politycy mielyby o tym decydować więc wątpię w skuteczność takiego rozwiązania. Zresztą ostatnio mieliśmy przykład jak politycy sterowali decyzjami strategicznymi w PKN, przez co stracilyśmy 10 mld zł przez odpisy na Możejki.
Ale Panie Adamie to tylko moje spostrzeżenia, każdy ma prawo do swoich opinii. Podobnie jak ostatnio każdy mógł wybrać albo 100% emerytury z ZUS lub 85% z ZUS a 15% z OFE. Szanuję każdy wybór.
P.S Panie Adamie proszę też przeczytać moją odpowiedź na Pana komentarz z poprzedniego wpisu bo chyba Pan go nie czytał: Opłakane prawdziwe skutki wyboru: „ZUS czy OFE” dla polskich finansów publicznych?
06/08/2014
Łukasz W.Ja uważam,że ZUS być może i nie zbankrutuje,bo politycy będą się bać o wyniki wyborcze, które będą zależały od starzejącego się społeczeństwa. Ale przecież będzie to okupione rosnącym zadłużeniem kraju, więc możemy skończyć jak Grecja czy Hiszpania.Wiele przemawia za tym,że właśnie w tym kierunku będziemy zmierzać.
06/08/2014
KubekWPCo do „Podwoić PKB!”, zgoda, jest to kluczowe. Ale trzeba dodać, że wzrost PKB musi się przekładać na wzrost zamożności mieszkańców. Sam wzrost wskaźnika nic nie da jeśli większość z tych dodatkowych przychodów zostanie w kieszeniach paru polityków, banksterów tudzież innych finansowych grandziarzy.
07/08/2014
MarekWybrałem ZUS, gdyż spodziewam się końca zimy Kondratiewa gdzieś w latach 2020-2023.
1929-1949-zima-inwestujemy w złoto
1949-1969-wiosna-akcje, nieruchomości
1969-1982-lato-złoto, surowce
1982-2000-jesień-akcje
2000-2020 (?)-złoto
Czy tak będzie-zobaczymy, ale długie cykle koniunkturalne nie kłamią…
Waloryzacja w ZUS w przpadku dużego kryzysu kończącego ową zimę, bedzie wg mnie atrakcyjniejsza niż stopa zwrotu z akcji w portfelu OFE.
Kontrariańsko uważam że więszość miała tu rację, pozostając w ZUS.
Czekam więc na okienko transferowe w 2020 roku na podjęcie decyzji o ewentualnej alokacji części składki w OFE-ale to po poważniejszym kryzysie.
07/08/2014
Paweł Cymcyk@Marek
Fascynujące jest to powszechne przekonanie, że „Waloryzacja w ZUS (..) będzie atrakcyjniejsza niż stopa zwrotu z akcji w portfelu OFE”
w sytuacji gdy zgodnie z obowiązującymi zasadami matematyki możenie 0 (słownie: zera) razy (nieważne jak dużo) nadal daje… 0 (słownie: zero)
07/08/2014
MarekPawle, moim zdaniem ZUS jest bezpieczniejszy niż akcje w OFE w przypadku jakiegoś potężnego kryzysu. Wtedy minimalną emeryturę z ZUSu otrzymam (nawet przyjmując powiedzmy recesję w PKB =-5% R/R, a przy ponad 60-80% spadku indeksów giełdowych starata może okazać się większa. Zakładam więc po cichu, mimo poparcia OFE jako wsparcia rynku kapitałowego, że koniec owej zimy nie będzie przyjemny dla nas wszystkich. Może nie będzie to kryzys 1929-1933 gdzie Dow Jones spadł o 80-90%, ale patrząc na 60% spadek indeksów z lat 2007-2009 , może się okazać że tamta bessa będzie całkiem przyjemna korektą przed prawdziwą bessą kończącą ową zimę. Wielu ekonomistów podkreśla fakt iż ryzykowne jest utrzymywanie fiducjarnego pieniądza (fiat money) poprzez dodruk banków centralnych. Czy możliwe jest zwiększanie długu bez żadnych granic, mimo utrzymywania wzrostu gospodarczego?
Wielu podkreśla fakt deflacji w zimie, której zagrożenie obecnie odczuwamy. Jednak niskie stopy procentowe i deflacja/niska inflacja nie będą trwać wiecznie. Pytanie czy jest np.szansa na QE4 do 2017 roku w USA czy też po QE3 gospodarka zacznie sama się „kręcić”.
07/08/2014
Marekcd.. dlatego więc uznając wielkie cykle koniunkturalne za coś przewodniego w nauce ekonomii-czyli wielki cykl Kondratiewa, długi cykl Kuznetsa (ze szczytami dolara w latach 1969-1985-2001 i może 2017? ) spodziewam się jakiegoś większego kryzysu (może po 5ej fali wzrostów na indeksach giełdowych 2015-2017). Warto więc wg mnie zaryzykować te 6 -8lat czekania na okienko transferowe i zdecydować się na agresywniejsze inwestowanie na emeryturę po zamknięciu tego „zimnego” dla gospodarki świata okresu.
07/08/2014
Michał Stopka@ Marek
Z cyklu Kondratiewa w złoto trzeba było inwestować piętnaście lat temu kiedy było po 200 dolarów a nie jak poszło potem 1 000 % w górę na 2 000 dolarów.
Proszę zobaczyć na wykres: http://stooq.pl/q/?s=xauusd&c=30y&t=c&a=lg&b=0
Tylko problem w tym, że piętnaście lat temu nikomu to do głowy nie przyszło w odróżnieniu od ostatnich kilku lat kiedy było tylu naganiaczy na złoto.
Myślę, że jest kilka czynników które przemawiają za tym, że zima Kondratiewa jest już prawdopodobnie za nami:
1) Rewolucja łupkowa: w tym roku USA stało się najwięszym producentem na świecie ropy naftowej z łupków. O ile dobrze pamiętam też chyba gazu.
To dlatego ceny ropy i gazu wyglądają tak a nie inaczej i to pomimo tego co dzieje się na Ukrainie i gdzie indziej na świecie:
Ropa naftowa http://stooq.pl/q/?s=cl.f&c=30y&t=c&a=lg&b=0
Gaz: http://stooq.pl/q/?s=ng.f
2) Banki centralne w samym dołku na złocie pozbywały się na masową skalę złota, niedawno jednak znowu kupiły go bardzo dużo bo złoto ponownie uznano jako „jedyną” bezpieczną przystań
3) Piętnaście lat temu cały świat byłbardzo optymistyczny co do przyszłości. Jedyną słuszną inwestycją były akcje. Teraz jest na odwrót
4) Jest jeszcze kilka innych powodów ale mówię o tym więcej na szkoleniu
Co do ZUS i OFE, jeżeli jednak się mylę i najgorsze dopiero przed nami do zlikwidują OFE a zaraz potem obetną emerytury z ZUS o połowę bo będziemy mieli wielką depresję jak w latach trzydziestych
07/08/2014
Marek@Michał
Dzięki za cenne uwagi. Rozumiem że wg Ciebie owa zima zakończyła się w marcu 2009 roku. Napędzanie gospodarki drukiem za nowo powstający dług jest właśnie kwestią kluczową i istnieje wątpliwość czy można utrzymywać wzrost gospodarczy świata na takim monetarnym wspieraniu gospodarek, bez wzrostu produkcji, będąc na łasce banków centralnych. Jeśli USA zwiększać będą dług, muszą walczyć o to aby znaleźć nabywców n swoje obligacje.
Wg mnie, owa „zima” nie zakończyła się w 2009 roku.
Polecam wykres Dow Jones/Gold
http://independenttrader.pl/222,cykle_kondratiewa.html
07/08/2014
MarekPytanie które frapuje mnie najbardziej-jak pogodzić spodziewany niby wzrost cen złota i srebra w związku z rosnącą spodziewaną inflacją ze wzrostem dolara wynikającym z 17-18 letniego cyklu inwestycji infrastrukturalnych Kuznetsa który widać na wykresie dolara.
Przyjmując siłę dolara która ma się ukazać w najbliższych powiedzmy 3 latach, czy można przyjąć iż w tym okresie mogą również rosnąć akcje i surowce…
08/08/2014
Michał Stopka@ Marek
Kondratiew w 1926 roku badał tylko gospodarkę Europejską i USA bo to wtedy było centrum ekonomiczne wszechświata. Obecnie w krajach rozwiniętych mieszka jednak tylko 1 mld ludzi a w reszcie świata jest jeszcze 6 mld ludzi.
W efekcie obecnie w krajach rozwiniętych wytwarza się już tylko około 50% PKB.
Ponadto proszę zauważyć, że w 1929 roku FED miał dopiero kilkanaście lat i to co tak naprawdę doprowadziło wtedy do wielkie depresji był brak interwencji FEDu na bardzo dużą skalę.
W przeciwieństwie do tego co robi ostatnie parę lat.
Gdyby nie to mielibyśmy falę bankructw banków i różnych firm oraz ludzi jak po 1929 roku co doprowadziło do depresji.
Innymi słowy moim zdaniem jedyne co FED mógł zrobić to przeciwdziałać implozji gospodarki jak było w 1929 roku (bo wzrost był na kredyt co trwało długi czas).
Oczywiście w ten sposób nie można napędzać wzrostu gospodarczego bo pieniądz sam z siebie i kredyt go nie tworzy ale można w ten sposób przeciwdziałać implozji gospodarki.
To dlatego nie ma ot tak dawan inflacji bo jak jest delewarowanie to FED tylko uzupełnia to co z gospodarki uckieka w postaci delewarowania.
A dzięki temu gospodarka kupuje sobie też czas na restrukturyzację i wynalazki, jak na przykład gaz i ropa z łupków
Co do DOW/GOLD ratio, ludzie którzy się nim posługują robią jeden podstawowy błąd: nie biorą pod uwagę, że obecnie firmy z tego indeksu to firmy globalne, które mają zyski na całym świecie, również tych pozostałych 50% PKB o których pisałem powyżej.
Stąd ten wskaźnik siłą rzeczy obecnie może być znacznie wyżej a sam fakt, że już sporo spadł od szczytu może wskazywać że mamy dołek.
Proszę też zauważyć, że wskaźnik DOW/GOLD jednym ruchem się skorygował w 12929 roku. To był okres delewarowania.
W latach siedemdziesiątych była korekta na złocie bo to był okres dopiero rozpoczęcia życia na kredyt. Innymi słowy była duża inflacja bo fundamenty były jeszcze zdrowe a drukowanie pieniędzy zwiększało dodatkowo ceny i popyt na produkty (początek życia na kredyt)
Jednak teraz jest ten okres jak w 1929 roku: delwarowanie. A tutaj tak jak pisałem drukowanie pieniędzy tylko zapobiega implozji gospodarki.
Proszę przeczytać taką książkę „Księga bessy”. Jest tam bardzo fajnie opisane jak ludzie w latach siedemdzisiątych bali się deflacji bo był to okres po wielekiej depresji. W odróżnieniu od ostatnich lat kiedy wszyscy bali się inflacji bo byliśmy po okresie inflacji. Ale te okresy są naprzemiennie co zauważył Kondratiew
08/08/2014
Marek@Michał
Zgoda, czasy są inne. Ale czy można zwiększać zadłużenie w nieskończoność i drukować nowy pieniądz w oparciu o nowy dług? Czy świat będzie w stanie kupować wzajemnie dług w postaci obligacji? Mainstream informacyjny zapomina że Kadaffi i Hussein skończyli prawdopodobnie żywot nie dlatego że stanowili zagrożenie terrorystyczne ale dlatego że chcieli odejść od dolara w rozliczeniach międzynarodowych. Pytanie co mogą zrobić Chiny i Rosja a także np.Indie aby przerwać panowanie dolara jako waluty rezerwowej świata i na ile USA będą w stanie bronić pozycji dolara finansując lokalne lub nawet nie tylko lokalne konflikty.
Polecam ciekawy wykład:
http://vimeo.com/user20236372/review/101487179/54bf993e5d
Niektórzy twierdzą iż świat wszedł w erę stagnacji i dobrobytu. Bogatym nie chce się rozwijać bo wszystko mają..Biedni nie mają szans bo nad nimi stoją bogaci którzy sterują światem poprzez banki centralne (te zarabiają niezależnie od koniunktury;) Jakiś reset byłby dobrym czasem wyrównania szans na świecie i początku budowania „wiosny”. Trochę za krótka wydaje się zima z końcem w 2009 roku.
11/08/2014
Marcin 273Przeczytałem niedawno komentarz odnoszący się do ew. skutków narzuconych OFE limitów inwestycji w akcje w wysokości 75 , 55 ,35 % itp w kolejnych latach – na wycenę GPW. Autor ironicznie zasugerował , że przez kilka najbliższych lat nie zobaczymy rajdu św. Mikołaja bo OFE w grudniu i styczniu będą zajmowały się sprzedażą akcji dostosowując portfele do nowego limitu.
Panie Michale , czy w Pana opinii takie zagrożenie jest realne ? Czy wspomniane 9 mld gotówki a także inwestycje już dokonane na innych rynkach akcji mogą stanowić remedium na tego typu bolączkę naszej giełdy?
11/08/2014
Michał Stopka@ Marek
Film warto zobaczyć ale trochę to wystąpienie naciągane bo zakłada, że wzrost gospodarczy wynika tylko z wzrostu kredytu. A to nieprawda. Wzrost PKB jest też uzależniony od demografii oraz wzrostu wydajności a tutaj akurat USA jest w dobrej sytuacji.
Myślę, że to wszystko jest trochę bardziej skomplikowane niż to jest pokazane na tym nagraniu.
@ Marcin 273
Jeden z czytelników przesłał mi info o tym ale myślę, że jest to trochę naciągana teoria. Jeżeli OFE by sprzedało tyle akcji to co niby potem zrobi z tą kasą? Przecież to są tak duże kwoty, że mogą być ulokowane jedynie właśnie w akcje lub obligacje. Ale w obligacje rządowe OFE nie mogą inwestować. O OFE będzie wpis na moim blogu, gdzie poruszę też ten aspekt, prosze więc zaglądać na mojego bloga w kolejnych tygodniach.
19/08/2014
PassengerSą oficjalne dane.
2,5 mln Polaków wybrało OFE „rzutem na taśmę” ustawiając się ostatniego dnia w kolejkach na poczcie i wysyłając ZUSowi pozdrowienia listem poleconym :)
19/08/2014
Michał StopkaTak, zamiast prawie 2 mln osób powinienem napisać prawie 3 :-)
20/08/2014
PassengerA Prezes ZUSu zarzekał się że nie przekroczy 2 mln. i na dwa dni przed zakończeniem terminu ogłaszał, że według niego będzie max. 1,8 mln.
To się chyba lekko zdziwił ;)
Dziwię się, że żaden dziennikarz nie zapytał głośno o 2 rzeczy:
1. Dlaczego pozostanie w OFE (czyli zachowanie obecnego status quo) trzeba było deklarować, a przejście do ZUS (czyli zmianę obecnej sytuacji) nie.
2. Dlaczego przejście pomiędzy OFE i ZUS jest ograniczone czasowo? Dlaczego nie mogę w każdej chwili zdecydować o tym gdzie pójdzie część mojej składki?