Euro, dolar i frank spadają a giełda rośnie…
Wielkimi krokami zbliża się publikacja obiecanego artykułu: „Krach? Giełda, złotówka oraz polska gospodarka w 2016 roku”. Zgodnie z Waszymi sugestiami w komentarzach pod wpisem tutaj, w ciągu ostatniego tygodnia rozbiłem moje spostrzeżenia na kilka mniejszych tematów. Dzięki czemu będą mógł przejść do analizy na temat roku 2016.
Do kompletu brakuje jeszcze dzisiejszego wpisu.
Blog roku 2015: Proszę o Twój głos! Jeżeli uda nam się wejść do finału: Razem wypromujemy, na większą skalę, tematykę poruszaną na moim blogu! To prawie nic nie kosztuje a dla mnie wiele znaczy!
Byłoby bardzo fajnie gdybyśmy Razem weszli do finału. To byłoby coś! Taka tematyka jak poruszana na moim blogu w finale. Zapomniana przez mainstreamowe media. Mało popularna wśród zdecydowanej większości społeczeństwa :(
Sam sms kosztuje zaledwie 1 zł + VAT. Dochód z smsów zostanie przeznaczony na Fundację Dziecięcia Fantazja. Fundacja spełnia marzenia ciężko chorych dzieci więc myślę, że ta złotówka na pewno nie jest stracona. Na którym miejscu jesteśmy na ten moment? Zobacz na ostatnią aktualizację tutaj.
Komentarz czytelnika
Tydzień temu przy okazji tej analizy: PKB 4 kwartał 2015 +3,9% r/r! Co pokazuje wskaźnik wyprzedzający CLI? Obniżki stóp procentowych RPP sprzed roku, pod artykułem pojawiło się pytanie czytelnika na które tak odpowiedziałem:
Euro, dolar i frank spadają. Giełda rośnie: Dlaczego?
Temat dobrej dynamiki PKB za czwarty kwartał jest bardzo ważny zarówno dla giełdy ale i dla zrozumienia zachowania kursu złotówki od momentu obniżenia ratingu dla Polski: „Big Short” na Polskę: obniżenie ratingu Polski przez agencję S&P.
Od końca stycznia złotówka umacnia się na całej linii:
Co warto podkreślić, zbiegło się to w czasie z dołkiem na giełdzie bo od tego czasu mamy wzrosty:
Co szczególnie warto podkreślić: znaczna część tych wzrostów odbyła się w okresie, kiedy na przykład niemiecka giełda mocno spadała. A dopiero w ostatnich dniach niemiecki DAX bardzo mocno wystrzelił do góry (po tym jak Mario Draghi powiedział, że dosypie kasy w strefie euro):
Co jest głównym powodem takiego zachowania złotówki oraz giełdy?
No właśnie dobre dane o końcówce roku 2015 w polskiej gospodarce. Oficjalne dane o dynamice PKB GUS podał dopiero 12 lutego 2016 roku ale 26 stycznia 2016 były już dane o dynamice PKB za cały 2015 rok. Możecie to sprawdzić tutaj link. A na podstawie tych danych już wiadomo było, że końcówka roku 2015 musiała być bardzo mocna.
I to właśnie po tych danych z 26 stycznia złotówka ustanowiła maksimum słabości. I zaczęła się umacniać.
Na temat tego co wpływa na kurs waluty zrobiłem analizę dokładnie trzy lata temu: Prezentacja: co decyduje o umacnianiu lub osłabianiu złotówki? Nie książkowe teorie ale oczekiwane… PKB!
Wytłumaczyłem w nim krok po kroku, dlaczego wbrew powszechnym, obiegowym opiniom, to nie kwestia stóp procentowych w Polsce ma znaczenie w przypadku siły lub słabości złotówki. Ale właśnie… PKB.
















17 komentarzy “Euro, dolar i frank spadają. Giełda rośnie. Dlaczego?”
18/02/2016
NINONo właśnie znaczenie dla kursu ma PKB, ale nie to przeszłe ale oczekiwane. Tymczasem za styczeń dane o produkcji przemysłowej, budowlanej i sprzedaży mocno siadły. Natomiast wyskok PKB za 4Q’15 (jak wcześniej wspomniałem http://www.michalstopka.pl/wyceny-polskich-bankow-po-bfg-oraz-podatku-bankowym/#comment-99791) to mógł być incydent.
Ruchy na PLN są spore (zwłaszcza do dolara), ale ciągle obracamy się w świecie „im gorzej tym lepiej oraz im lepiej tym gorzej”. Teraz jest „lepiej”, bo sezon wyników w stanach jest słaby, wobec czego spekuluje się brak ruchu na stopach i kapitał szuka ujścia również u nas. Krachu bym się nie spodziewał, za dużo się o nim mówi.
18/02/2016
bartekMichał, musisz dobrze nastawić sobie wyszukiwarkę błędów :P
„I to bardzo fajnie tłumaczy też między innymi zachowanie złtówki w ostatnim miesiącu.”
ta zltówka :D
18/02/2016
Michał StopkaPo korekcie :)
18/02/2016
BartekMichale musisz poprawić lata w akapicie pod wykresem eurpln vs wig 20 vs dax….. Piszesz o przeszłości w przyszłości :-)
18/02/2016
Michał StopkaPo korekcie numer 2 :)
19/02/2016
Jan„Możecie to sprawdzić tutaj link. A na podstawie tych danych już wiadomo było, że końcówka roku 2016 musiała być bardzo mocna.”
Chyba chodzi jednak o końcówkę roku 2015 ;)
Dziękuje za ten artykuł ;)
19/02/2016
Michał StopkaNoż kurka. Zmęczony byłem jak pisałem. Poprawka po raz trzeci :)
19/02/2016
Michał Stopka@ NINO
@ No właśnie znaczenie dla kursu ma PKB, ale nie to przeszłe ale oczekiwane. Tymczasem za styczeń dane o produkcji przemysłowej, budowlanej i sprzedaży mocno siadły.
No siadły bo jakże miałoby być inaczej? Ludzie, firmy czekają na nowe zmiany wprowadzane przez PiS. To się pewnie wtrzymują z inwestycjami, zakupami. Pytanie co będzie dalej. I jakie zmiany będzie wprowadał PiS w kwestii gospodarki.
19/02/2016
NINOPolecam zapoznać się (również jako odniesienie do perspektyw podwojenia PKB w PL i sektorów (ich udziału), które nam w tym przeszkadzają – wnioski bezlitosne):
http://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/kierunki-2016-Deloitte-i-DNB.html
(jest tam prezentacja)
19/02/2016
Michał Stopka@ NINO
Świetne opracowanie. Dzięi za link. Właśnie wczoraj widziałem newsa że fajna anailza poszła ale nie mogłem znaleźć prezentacji o co dokładnie chodzi. A tu taki prezent :)
19/02/2016
Robert O.@ NINO
Bardzo do mnie dotarła ta diagnoza z raportu Delolitte.
Nic tylko działać teraz. Obawiam się jednak, że rząd będzie działał jednak nie tak sprawnie i szybko jakby można. Na razie to obserwujemy działania odwrotne. Zamiast zmniejszać zatrudnienie w bardzo ciążącej do PKB administracji publicznej będziemy mieli wzrost o kilka tysięcy urzędników do obsługi 500+. Oby Morawiecki ze swoim planem się skutecznie przebił przez ten kadrowy beton w PISie. Kibicuję mu. Coraz częściej mam jednak wrażenie, że trzeba by zresetować państwo. Jak mi się komputer psuje lub wolno działa, to go resętuję lub formatuję, stawiam wszystko od nowa i hula. Zrobili by totalny reset a następnie od nowa zbudowali system. Mielibyśmy rok totalnej rozpierdówy a następnie zaczęli byśmy się rozwijać +10%.
19/02/2016
Adam K@Robert O.
„Zamiast zmniejszać zatrudnienie w bardzo ciążącej do PKB administracji publicznej”
Jak administracja publiczna „ciąży” na PKB kiedy jest jednym z większych składników sumy wartości dodanej?
„Zrobili by totalny reset a następnie od nowa zbudowali system. Mielibyśmy rok totalnej rozpierdówy a następnie zaczęli byśmy się rozwijać +10%.”
Jakbyś popracował trochę w korpo to byś docenił stare, ale działające systemy nad „rozpierdówą”. Koszty ogromne, a potem się okazuje, że i tak się wszystko komplikuje bo świat nie jest taki prosty. Dużo tych bezsensownych rzeczy zostało dodane, żeby rozwiązać istniejące problemy. Zazwyczaj lepiej stopniowo poprawiać to co jest.
19/02/2016
Robert O.@Adam K.
Z administracją publiczną chodziło mi o to co było powiedziane w raporice. Ciąży w takim sensie, że jest mniej wydajna niż sektor publiczny i w stosunku do innych sektorów jest jednym z tych, które najmniej dokładają się do wzrostu.
19/02/2016
Robert O.poprawka: mniej wydajna niż sektor prywatny rzecz jasna
19/02/2016
Adam K@”No właśnie znaczenie dla kursu ma PKB, ale nie to przeszłe ale oczekiwane.”
Co prawda walutę danego kraju można traktować jako roszczenie do części przyszłego PKB, ale to wywołuje raczej tylko ruchy spekulacyjne. Jak bank centralny dba o stabilność cen to wiemy ile mniej więcej będziemy mogli kupić towarów za określoną sumę.
Głównym czynnikiem wpływającym na kurs walut jest bilans płatniczy, jak kraj kraj ma nadwyżkę handlową lub napływa do niego dużo kapitału to jego waluta będzie się umacniać. Jeżeli importuje więcej niż eksportuje lub doświadcza odpływu kapitału to wtedy waluta się osłabia. W 2015 mieliśmy spory odpływ kapitału więc nasza waluta się osłabiła, co musiało spowodować ograniczenie importu i zwiększenie eksportu. Uzyskaliśmy dzięki temu nadwyżkę w handlu zagranicznym http://galeria.bankier.pl/p/e/a/0243d4026188c3-645-325-0-0-645-325.png
Kurs waluty to głownie mechanizm balansujący zagraniczną wymianę handlową, jakby nie było takiego handlu to wartość naszej waluty do innych wynosiłaby zero (tak jak to jest z walutą Korei Północnej pomimo, że ich PKB nie wynosi 0). Brak takiego mechanizmu (na skutek rezygnacji z własnej waluty, albo ustanowienia z góry kursu wymiany) prowadzi do bardzo złych konsekwencji jakie możemy zaobserwować na przykładzie Grecji i Niemiec.
19/02/2016
Adam K@Robert O.
Jak jest mniej wydajna to można zaobserwować porównując koszty leczenia na mieszkańca w USA z innymi krajami. Albo OFE które miały ogromne marże za zarządzanie naszymi składkami i jeszcze nawet nie wypłacając emerytur, ZUS ich bije na głowę. Poza tym wyobrażasz sobie sanepid jako firmę dla zysku?
Tylko żeby nie było, że jestem jakimś przeciwnikiem sektora prywatnego. Po prostu niektóre usługi w takiej formie się nie sprawdzają.
19/02/2016
Robert O.@ Adam K
chyba nie czytałeś uważnie raportu i nie oglądałeś filmików pod nim
Nie chodzi o przenoszenie np sanepidu do sektora prywatnego tylko o przenoszenie pracowników do sektora prywatnego wymuszając wzrost wydajności na pozostałych w sektorze publicznym (tak w uproszczeniu).
Nie spotkałeś się nigdy z sytuacją że wchodzisz do urzędu i masz wrażenie że na 5 pracowników 1 tam jest od nic nie robienia? Ja co jestem w urzędzie miasta to mam takie odczucie jak widzę jak tam się pracuje.
Chodzi o restrukturyzację sektora publicznego.