Nigdy nie trać pieniędzy
Zacznę od mojego ulubionego cytatu: nigdy nie trać pieniędzy: to zasada, którą powinni stosować wszyscy inwestorzy! Kontynuując serię wpisów zapoczątkowanych tutaj: “Inwestowanie na giełdzie: poznaj biznes?” Poznaj biznes: Inwestowanie na giełdzie… Zasada nr 1: Nigdy nie trać swoich pieniędzy; Zasada nr 2: Nigdy nie zapominaj o zasadzie nr 1; Warren Buffet, obiecałem tam napisać, dlaczego moją ulubioną zasadą jest cytat Warrena Buffeta:
Zasada nr 1
Nigdy nie trać pieniędzy
Zasada nr 2
Nigdy nie zapominaj o zasadzie nr 1
Nigdy nie trać pieniędzy: statystyka
Dla przypomnienia, w poprzednim wpisie napisałem, że 80 % ludzi traci na giełdzie a z pozostałych 20% tylko kilka % procent tak naprawdę zarabia (dotyczy to również zarządzających, którzy w zdecydowanej większości nie pobijają indeksów).
Dlaczego statystyki są tak przerażające? Bo ludziom wydaje się, że na giełdzie zarabia się po prostu przez… kupno akcji, które później rosną i dzięki temu mamy zysk. I tylko na tym się koncentrują, bo chcą zarobić. NIC BARDZIEJ MYLNEGO. NA GIEŁDZIE ZARABIA SIĘ POPRZEZ KONCENTRACJĘ NA PODSTAWOWEJ ZASADZIE WARRENA BUFFETA, CZYLI NA NIETRACENIU PIENIĘDZY… (zresztą zasada ta dotyczy każdego rynku, na którym można w coś inwestować).
Jeżeli się głębiej zastanowić nad „biznesem jakim jest inwestowanie” to składa się on z trzech „segmentów”, podobnie jak sprawozdanie finansowe konkretnej spółki giełdowej:
1) Transakcje zyskowne
2) Transakcje stratne
3) Koszty (różne co do rodzaju)
Z powyższych trzech sentymentów najbardziej zyskowny może być paradoksalnie segment „2) Transakcje stratne” a przynajmniej tak powinno być, jeżeli komuś zależy na „zarabianiu pieniędzy” na giełdzie… a nie na traceniu…
Jeżeli zsumowałbym wszystkie moje historyczne transakcje stratne, uzbierałaby się „mała fortuna”… Jestem przekonany, że każdy, kto jest/będzie na rynku chociaż parę lat i zrobi takie ćwiczenie, dojdzie do tych samych cyferek i wniosków…
TRZEBA MAKSYMALNIE SKONCENTROWAĆ SIĘ NA NIETRACENIU PIENIĘDZY. Jeżeli człowiek to sobie uświadomi, dopiero wtedy ma szansę na zarabianie na giełdzie…
Poniżej tabelka, gdzie pokazuję, jaki trzeba mieć performance w segmencie „1) Transakcje zyskowne”, jeżeli ktoś łamie podstawową zasadę Warrena Buffeta i pozwala sobie na „tracenie pieniędzy”. Paradoksalnie widać, że transakcje zyskowne wcale nie muszą być super, żeby osiągać przyzwoitą stopę zwrotu, jeżeli przede wszystkim koncentrujemy się na „nietraceniu” (dodatkowo są to stopy zwrotu po podatku 19%, jeżeli ktoś chociaż raz w roku dokonuje transakcji…) :
Nigdy nie trać pieniędzy: dlaczego łatwo traci się pieniądze?
Podstawowa odpowiedź jest taka, że kursy spółek potrafią bardzo szybko spadać. Nie jest do tego potrzebna nawet specjalna podaż akcji. Wystarczy, że „ręce z popytem” przesuną się na niższe poziomy cenowe, lub po prostu popyt zniknie. Odpowiedzialna jest za to jedna z trzech emocji, ale za to najsilniejsza, opisana w tej książce: Ciekawa książka “Wspomnienia gracza giełdowego” Edwina Lefevre, czyli „strach…”.
Pozostałe dwie emocje ludzkie, czyli „nadzieja” i „chciwość” powodują, ze kursy spółek potrzebują dużo więcej czasu na to, aby wzrosnąć w porównaniu do czasu potrzebnego do spadku o tyle samo z powodu „strachu”… Przykład poniżej:
Niecałe dwa lata wzrostów Warszawskiego Indeksu Giełdowego z lat 2010-2011 zostało „straconych” w… dwa miesiące ze względu na bankructwo Grecji:
Nigdy nie trać pieniędzy: wnioski
Dlatego też podstawowy wniosek dla osoby, która chce zarabiać na giełdzie jest taki, że musi się skoncentrować na nietraceniu pieniędzy. Oczywiście na początek, najprościej nie tracić pieniędzy przez „nic nierobienie”, co paradoksalnie nie jest wcale takie głupie… Jak to mówi Warren Buffet: „Ludzie tracą pieniądze bo nie wiedzą co robią”. Myślę, że w tym kontekście takie stwierdzenie nie jest nie tylko „głupie” ale i bardzo mądre. Dzięki „nic nie robieniu” po pierwsze na pewno nie stracimy pieniędzy a po drugie czas, kiedy nic nie robimy można poświęcić na zdobycie wiedzy:
1) W jaki sposób można tracić pieniądze i jak tego unikać (jak nie mieć stratnych pozycji)
2) Jakie są koszty „biznesu jakim jest inwestowanie” i jak ich unikać (czyli po prostu ich nie ponosić)
a dopiero odrabiając powyższe dwa zadania można przejść do punktu 3) w jaki sposób zarabiać pieniądze
Jak można stracić pieniądze? Między innymi płacąc prowizje, spread i podatki oraz używając dźwigni finansowej:
Poznaj biznes: Inwestowanie na giełdzie: Jak stracić 9,8 % w czasie gdy kurs spółki rośnie o 12 % …
Poznaj biznes: Inwestowanie na giełdzie: Lewar… dźwignia finansowa czy zapadnia finansowa?










8 komentarzy “Poznaj biznes: Inwestowanie na giełdzie… Zasada nr 1: Nigdy nie trać pieniędzy; Zasada nr 2: Nigdy nie zapominaj o zasadzie nr 1; Warren Buffet”
15/10/2012
AdrianŚwięte słowa – zasada #1: Nie trać pieniędzy!
…a jedynym znanym mi i sprawdzonym empirycznie sposobem na spełnienie tego wymagania jest koncepcja zadowalającego marginesu bezpieczeństwa. I tu wracamy do zrozumienia różnicy pomiędzy ceną i wartością…
15/10/2012
DawidGdzie konkrety?
15/10/2012
Michał StopkaNa moich szkoleniach. Adrian był na szkoleniu w Katowicach w sierpniu, więc wie i nie bez powodu napisał w komentarzu to co napisał. Więc zapraszam:-)
A na poważnie będzie cała seria wpisów na powyższe tematy, ale muszę dawkować „emocje” stopniowo, żebym się nie wystrzelał z pomysłów i ludzie nie przestali zaglądać:-)
15/10/2012
Michał StopkaZresztą drugim moim ulubionym cytatem Buffeta jest cytat:
„Cena jest tym co płacisz, a wartość tym co otrzymujesz”.
Jest to myśl przewodnia mojego szkolenia z pierwszej strony prezentacji, obecna od pierwszego szkolenia, które odbyło się po raz pierwszy już dwa lata temu.
I zawsze rozpoczynam moje szkolenie wyjaśnieniem:
Cena jest tym, co zapłaciliście za moje szkolenie, wartość tym, co z niego wyniesiecie. Mam nadzieję, że dla każdego z Was wartość mojego szkolenia jest zdecydowanie powyżej ceny.
Nie chciałbym, żeby to zostało źle odebrane, ale do tej pory jak na razie żaden z uczestników mojego szkolenia nie powiedział mi, że ta wartość jest poniżej ceny jaką zapłacił:-)
16/10/2012
Krzysiek z RiskaŚwięte słowa, a jednak tak krytykowane.
Przynajmniej ja często spotykam się na blogu z osobami, które jakiekolwiek racjonalne działania zmierzające do redukcji ryzyka inwestycyjnego, postrzegają jako chłam, brak wiedzy, przecież forex, 1000 skomplikowanych wskaźników to szczyt profesjonalizmu. Nie tracić? to po co inwestować, skoro można zarobić tylko procent miesięcznie. Można mnożyć przykłady, cytaty mistrzów rynku, marzących o 1000% dziennie. W większości tylko marzących, zarabia jedynie garstka, o czym kiedyś pisałem
http://risk-and-profit.blogspot.com/2011/12/ciezki-kawaek-chleba-czyli-jak.html
Pozdrawiam
17/10/2012
DawidPrawda nieraz jest bolesna.
25/10/2012
KarolPrawda jest taka, że ludzie widzą to co chcą widzieć. Jak im się pokazuje FOREX to widza nadmuchane dźwignią zyski, ale nie widza większego ryzyka. To tak jakby postawić 2 klatki i do jednej wsadzić walizkę z 1 mln zł i wpuścić ta parę tygrysów. A do drugiej wsadzić 100 tys zł i wpuścić 2 dobermany. Oczywiście 1 klatka to FOREX, a druga to GPW. Anomalia polega na tym, że ludzie nie widzą tygrysów, widza tylko walizkę z 1 mln zł ;)
26/10/2012
Michał StopkaSuper powiedziane:-)
No może dzięki mojegu blogowi i szkoleniom nie powiem, że jest trzecia klatka z walizką, gdzię są dwa milusie kotki:-) ale można powiedzieć tak: Załóż kask na głowę, specjalne ubranie do tresury zwierząt, nakarm dobrze zwierzęta, naucz się tresury a masz szanse bez dużego ryzyka otworzyć tą walizkę:-)
Oczywście nie powiem, że w walizce jest milion ale… po kilku/kilknastu latach otwierania takich małych walizek może się zebrać przyzwoita kupka:-)