PLANOWANIE FINANSÓW OSOBISTYCH
NAJBLIŻSZE SZKOLENIE Z ANALIZY FUNDAMENTALNEJ: więcej info tutaj: SZKOLENIA
a tu znajdują się moje najciekawsze historyczne wpisy w PDF: WPISY W PDF
Ponadto za jakiś czas stworzę oddzielną stronkę www, gdzie znajdą się użyteczne rzeczy związane z finansami osobistymi (szeroko rozumianymi, np. dotyczące kwestii zadłużania się, tworzenia własnej marki jeżeli jest się pracownikiem (czyli dlaczego warto…) czy też na temat działalności gospodarczej oraz po co warto mieć własną firmę). Jeżeli ktoś jest zainteresowany otrzymaniem info na ten temat proszę o podanie maila w tym formularzu: Plan Finansów Osobistych
Poniżej piszę o:
- Zatrważającej piramidzie demograficznej Polski, czyli że przez II Wojnę Światową do 2005 r. emerytów było około 200 tyś. roczników osób urodzonych przed i w czasie II Wojny Światowej (bo reszta po prostu zginęła podczas wojny). Obecnie jednak od roku 2005 z roku na rok jest coraz więcej emerytów i za parę lat będzie to około 500 tyś. osób rocznie z kolejnych roczników, czyli ponad dwa razy więcej!
- Jakie wnioski nasuwają się na podstawie powyższych danych, czyli jak łatwo policzyć wpływ „bomby demograficznej” na budżet Polski? Przychody budżetu Polski to około 250 mld zł, wydatki około 300 mld zł, „dziura budżetowa” około 50 mld zł.
Obecnie 1 milion emerytów pobiera około 15-20 mld zł emerytur rocznie. Każdy kolejny milion emerytów właśnie o tyle zwiększy dodatkowo dziurę budżetową… A emerytów przybędzie kilka milionów w kolejnych latach… czyli wydatków tylko z powodu demografii przybędzie kilkadziesiąt mld zł (jakieś 15%-25% obecnych przychodów budżetu Polski!). Jak widać wbrew opinii większości negatywne konsekwencje demografii już działają dla ZUSu i budżetu Polski ( dla kobiet od 2006 a dla mężczyzn od 2011, bo to jest początek boomu demograficznego od 1946 r.) i nie jest to problem, który będzię dopiero za 20 czy 30 lat… - Dlaczego sytuacja nie musi być aż tak zła? Tutaj piszę o pozytywnych czynnikach fundamentalnych dla naszej gospodarki, które będą łagodziły bardzo negatywne skutki dla finansów państwa spowodowane obecnym, gwałtownym przyrostem emerytów
- Co warto zrobić w kwestii finansów osobistych, szczególnie w kontekście bardzo niekorzystnej demografii Polski oraz sytuacji budżetu naszego państwa i naszego zadłużenia: (Nasz) budżet (Polski)
Piramida demograficzna Polski, czyli katastrofa jaka czeka Polskę za 10-20 lat czy może to już się zaczęło?
- Wykresy w pliku excel mówią same za siebie niestety… Demografia Polski a finanse osobiste
- Również poniżej w PDF na stronie 113 można zobaczyć najnowszą piramidę demograficzną Polski z GUS (uwaga plik ma 6 M, więc najlepiej go zapisać bo inaczej może się długo otwierać): http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_oz_maly_rocznik_statystyczny_2010.pdf
- Jak widać na emeryturę od paru lat przechodzą już kobiety z powojennego wyżu demograficznego (60 lat) i własnie zaczynają przechodzić na emeryturę meżczyżni w wieku 65 lat, czyli osoby urodzone od 1946 r. Tak więc widać, że “tykająca bomba demograficzna” już zaczęła niestety działać…
- Po stronie nowych osób w wieku produkcyjnym (18 lat) jak widać jest niż demograficzny
- Według moich obliczeń już w roku 2012 wiecej osób wejdzie w wiek emerytalny niż przybędzie 18-to latków
- A to oznacza oczywiście coraz więcej emertyów pobierających emerytury oraz coraz większe wydatki na służbę zdrowia, szczególnie przy wydłużającym się średnim wieku życia przeciętnego Polaka. A z drugiej strony coraz mniej osób pracujących i płacących składki…
- Innymi słowy z obecnych nowych osób wchodzących w wiek emerytalny w liczbie około 350 tyś rocznie zrobi się docelowo około roku 2020 600 tyś osób rocznie nowych emerytów…
- Z kolei z obecnych 18-to latków wchodzących na rynek pracy w liczbie około 500 tyś rocznie zrobi się około roku 2020 liczba w wysokości zaledwie około 350 tyś. osób…
Jakie wnioski nasuwają się na podstawie powyższych danych?
- Że co roku trzeba będzie coraz więcej dopłacać do ZUSu oraz służby zdrowia
- Już teraz dopłacamy z budżetu państwa do tego systemu wysokie kilkadziesiąt mld PLN w skali roku
- Dla przykładu przychody budżetu Polski w 2010 roku wyniosą około 250 mld PLN a wydatki około 300 mld, ”dziura budżetowa” to jakieś 50 mld PLN, na odsetki od długu wydajemy jakieś 40 mld PLN, pisałem o tym kiedyś tutaj: (Nasz) budżet (Polski)
- Niekorzystna demografia będzie powodowała, że z roku na rok tylko z tego tytułu Polska będzie wydawała dodatkowo o kilka mld PLN więcej niż w roku poprzednim
- Kwota tych dodatkowych wydatków będzie rosła z roku na rok, aż za 10-15 lat dodatkowa dziura “demograficzna” wyniesie jakieś 50-100 mld PLN w skali roku. Jak łatwo policzyć wpływ „bomby demograficznej” na budżet Polski? Przychody budżetu Polski to około 250 mld zł, wydatki około 300 mld zł, „dziura budżetowa” około 50 mld zł.
Obecnie 1 milion emerytów pobiera około 15-20 mld zł emerytur rocznie. Każdy kolejny milion emerytów właśnie o tyle zwiększy dodatkowo dziurę budżetową… A emerytów przybędzie kilka milionów w kolejnych latach… czyli wydatków tylko z powodu demografii przybędzie kilkadziesiąt mld zł (jakieś 15%-25% obecnych przychodów budżetu Polski!). Innymi słowy większość obecnych przychodów budżetu państwa będzie wypłacana w formie emerytur i na utrzymanie służby zdrowia bo już teraz są to spore dopłaty!!! - Oczywiście część osób widząc powyższą piramidę demograficzną wprost mówi, że za parę lat “system” będzie niewydolny i po prostu pewnego dnia “politycy” oświadczą, że nie ma za co wypłacać emerytur i z czego utrzymywać służbę zdrowia (jak np. stało się w Estonii, gdzie jakiś czas temu obniżono emerytury ze względu na kryzys).
- Osobiście uważam, że sytuacja nie będzię aż tak zła, chociaż oczywiście wiadomo, że sprawa jest bardzo poważna. Po pierwsze wiele zależy od tego, co zrobią kolejne rzady ( jak i samorządy lokalne) a my mamy na to wpływ w wyborach.
Po drugie wiele zależy od tego, co każdy Polak będzie robił w kwestii finansów osobistych a na to już ma wpływ każdy z nas. Również poprzez “promowanie” kwestii związanych z odpowiednim planowaniem finansów osobistych, szczególnie w kontekście niekorzystnej demografii…
Dlaczego sytuacja nie musi być aż tak zła?
- Obecne problemy budżetowe po części spowodowane są tym, że w Polsce legalnie pracuje tylko około 50% społeczeństwa a przez to nie płacą składek. Skoro teraz nie płacą, to osoby te nie będą dostawały w przyszłości emerytury, co zmniejszy przyszłe obciążenia
- Konsekwencją obecnie wchodzącego na rynek pracy niżu demograficznego będzie w kolejnych latach relatywnie niskie bezrobocie, co spowoduje, że płace pójdą mocno w górę, a to oznacza więcej składek w systemie, bo większy będzie “fundusz płac”. Oczywiście przy założeniu, że cały wzrost nie zostanie przerzucony na wzrost emerytur dla obecnych emerytów (obecnie roczny wzrost emerytur jest liczony tak: 25% rocznej inflacji + 75% rocznego wzrostu funduszu płac, który zależy z kolei od liczby osób pracujących oraz rocznego wzrostu wynagrodzeń)
- Pozytywny wpływ niżu demograficznego można było zaobserwować już jakiś czas temu, np. w wakacje 2009 przewidziałem bezrobocie na koniec 2009 oraz 2010 nie wyższe niż 12 % (wbrew zdecydowanej większości opinii), pisałem kiedyś o tym tutaj: Jak niskie bezrobocie w Polsce w 2009/2010?
- Coraz więcej osób będzie pracowało “legalnie” bo zmusza je do tego “system”, np. przymus legalnej pracy aby zaciągnąć kredyty, szczególnie hipoteczne
- W konsekwencji “legalnie” będzie pracowało coraz więcej osób, szczególnie, że “legalne” zatrudnienie w młodszym pokoleniu jest dosyć wysokie a niższe w starszych rocznikach (efekt poprzedniego systemu). Oczywiście spowoduje to wzrost obecnej stopy zatrudnienia w wysokości 50% do pewnie 60/70%.
- No i wreszcie ostatnia sprawa… Konsekwencją powojennego wyżu demograficznego jest wyż lat 1970/1980, więc będzie komu podnieść podatki i różnego rodzaju opłaty. Oczywiście najmocniej ucierpią na tym pracownicy, szczególnie klasa średnia, bo szybko będą wchodzili w wyższe progi podatkowe…oraz zapewne przedsiębiorcy, bo wzrosną różnego rodzaju podatki, między innymi podatek od zysków firm.
W tym wypadku warto też zwrócić uwagę na przyszłe opłaty i podatki lokalne, które ustalają samorządy ( dotyczy to np. wysokości podatków od nieruchomości). Stąd warto wybierać rozsądne i “gospodarne” władze lokalne, bo na władze samorządowe przerzucane jest coraz więcej zadań z budżetu centralnego co generuje nowe koszty. Innymi słowy, aby w przyszłości nie płacić dodatkowo wysokich podatków lokalnych samorządy lokalne powinny kontrolować zarówno stronę kosztową ale i też zatroszczyć się o pozytywny rozwój strony przychodowej, np. tworząc dobre warunki dla przedsiębiorców i inwestycji.
Biorąc pod uwagę powyższe czynniki fundamentalne myślę, że “system” emerytalny i zdrowotny ma szansę być wydolnym na minimalnym poziomie. Dzięki coraz większym dopłatom z budżetu państwa ZUS będzie wogóle w stanie wypłacać emerytury a państwowa służba zdrowia będzie nadal słabo bo słabo ale jednak działała.
Oczywiście ZUS i służba zdrowia może w minimalnym stopniu funkcjonować przy założeniu, że kolejne rządy będą rozsądne, będą dokonywały bardzo przemyślanych wydatków a dodatkowo postawią mocno na rozwój i stwarzanie warunków dla przedsiębiorczości i zakładania firm. Jest to kluczowa sprawa, bo spowoduje to tworzenie nowych miejsc pracy, niskie bezrobocie, mocny wzrost wynagrodzeń pracowników a przez to więcej wpływów ze składek pracowników i różnych podatków.
Jeżeli takich zachowań przyszłych rządów nie będzie, skończy się bardzo dużym wzrostem róznego rodzaju podaktów i opłat, a na tym ucierpią wszyscy, również np. przez wzrost bezrobocia.
Oczywiście wypłacalność ZUS oraz funkcjonowanie państwowej służby zdrowia również będzie zagrożone bo po prostu wpływy budżetowe i róznego rodzaju skałdki nie będą w stanie pokryć wydatków na emerytury i służbę zdrowia (bo będzie zbyt mała liczba miejsc pracy i firm).
Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. To tak jak z oceną perspektyw analizowanej firmy. Może miec kłopoty w ciągu najbliższego roku, czy dwóch, ale gdzie ta firma będzie za 5 czy 10 lat zależy już tylko od zarządu (nasz rząd i samorządy lokalne) oraz kluczowych pracowników (czyli My obywatele) i długoterminowych czynników fundametalnych.
Szczególnie czynniki fundamentalne są pozytywne w kolejnych 10 latach dla Polski, (przyczynią się one do wzrostu dochodów budżetu Polski) jak np:
1) dobrze rozwinięte rynki kapitałowe, gdzie można pozyskać finansowanie, na GPW i New Connect notowanych jest już około 500 firm. A to oznacza motywację Polaków do zakładania/rozwoju firm a przez to tworzenie nowych miejsc pracy
2) dobrze wykształcowne społeczeństwo, szczególnie inżynierowie, czego praktycznie nie ma w Zachodniej Europie i USA
3) przedsiębiorczy, ambitni i chętni do ciężkiej pracy ludzie
4) środki z UE
5) potrzeba nadrobienia zaległości w wielu dziedzinach (wzrost PKB)
6) podniesienie wydajności pracy, co przełoży się na wzrost wynagrodzeń i dogonienie poziomu zachodnieuropejskiego
Co w takim razie warto zrobić w kwestii finansów osobistych?
- Oczywiście nie do końca mamy wpływ kto i jak będzie rządził w Polsce w kolejnych latach, ale to na co mamy wpływ na pewno to jak będą wyglądały finanse osobiste każdego z nas w kolejnych latach.
- Innymi słowy można się “zabezpieczyć” i zbudować własne bezpieczeństwo finansowe/dobrobyt finansowy, niezależnie od tego, co się stanie z finansami Polski
Poniżej kilka podstawowych spostrzeżeń, co moim zdaniem warto zrobić w kwestii finansów osobistych:
- Warto kontrolować na bieżąco nasze wydatki oraz w dłuższym terminie pomyśleć jak można zwiększyć nasze dochody, pisałem o tym na jesieni 2009 tutaj: Co możemy zrobić
A podstawa to:
- Mieć/zbudować powoli kwotę w wysokości 6-12 miesięcznych wydatków gospodarstwa domowego. Powinny one być ulokowane bezpiecznie (lokaty/bezpieczny rodzaj funduszu pieniężnego). Kwota taka przyda się w przejściowo trudniejszych okresach dla naszych finansów osobistych
- Mieć ubezpieczenie na życie dla rodziny. W razie nieszczęśliwego wypadku powinno ono generować miesięcznie przychody na poziomie miesięcznych przeciętnych kosztów gospodarstwa domowego. Oczywiście ubezpieczenie na życie przydatne jest dla osób, które nie mają dużego majątku, bo wtedy dochody z takiego majątku mogą być w zupełności wystarczającym zabezpieczeniem rodziny
- Starać się w maksymalny/najdłuższy sposób unikać zadłużania się i płacenia odsetek od kredytu.
Aby unikać zadłużania się wystarczy przy większych wydatkach zadać sobie pytanie “Czy mnie na to naprawdę stać, czyli czy moje dochody pozwalają mi na taki wydatek”? Jeżeli odpowiedź jest, że nas na to nie stać w tym momencie, powinniśmy odłożyć wydatek na później i jednocześnie postarać się zwiększyć nasze dochody w dłuższym terminie (pisałem o tym tutaj:Co możemy zrobić).
Oczywiście nie ma nic złego w wydawaniu pieniędzy w nagrodę za ciężką pracę o ile nasze dochody nam na to pozwalają.
Na przykład jeżeli ktoś nie musi koniecznie zaciągać kredytu hipotecznego nie powinien tego robić. Pewnie mało kto zdaje sobie sprawę, że zaciągając dany kredyt hipoteczny, co najmniej drugie tyle kosztują nas odsetki. Dla przykładu kupując dom na kredyt za 1 mln PLN najprawdopodobniej drugie tyle za ten dom zapłacimy w odsetkach…
Oczywiście zaciąganie kredytów same w sobie nie jest złe, ale wtedy warto upewnić się, że ktoś inny płaci za nas odsetki, o czym fajnie napisane jest w tej książce: Inwestowanie na giełdzie a książka “Kwadrant przepływu pieniędzy” czyli lepiej być pracownikiem, samozatrudnionym, właścicielem biznesu czy inwestorem?) . Innymi słowy warto zadłużać się tylko jeżeli jest to kredyt „inwestycyjny” a nie konsumencki (stopa zwrotu z potencjalnej inwestycji powinna być kilka razy wyższa od kosztu kredytu aby pokryć z nawiązką koszty finansowe i ryzyko). - Zbudować odpowiednio duży majątek, czyli przeciwieństwo zadłużania się. Zamiast komuś płacić “odsetki” to inni nam je płacą czyli osiągamy dochody z zainwesetowanego kapitału w formie lokat, akcji czy bezpośrednich inwestycji w biznesy.
Majątek taki w przyszłosci zabezpieczy nas przed ewentualnymi problemami państwa polskiego. Tutaj ponownie pomocna może być ta zakładka: Co możemy zrobić a szczególnie cytowany już wpis z 2008 roku: Inwestowanie na giełdzie a książka “Kwadrant przepływu pieniędzy” czyli lepiej być pracownikiem, samozatrudnionym, właścicielem biznesu czy inwestorem? - Brać ŚWIADOMY udział w wyborach do parlamentu, samorządów oraz na prezydenta i namawiać do tego innych. Zanim dokonamy wyboru danego kandydata czy opcji politycznej warto upewnić się, że znamy podstawowe założenia programu wyborczego dotyczącego gospodarki, poprawy sytuacji budżetu, strony kosztowej i przychodowej, ZUSU, służby zdrowia oraz zakładania i działania firm.
Oczywiście przy kolejnych wyborach warto rozliczyć polityków z realizacji/braku realizacji programu.
Każdy z nas powinien mieć podstawową wiedzę na powyższe tematy (programy można znaleźć na stronach osób/partii, zajmie to parę minut).
Na podstawie tej wiedzy, według własnego uznania, możemy ocenić, czy dane osoby i rozwiązania opierają się na analizie danych, są użyteczne i potrzebne dla Polski czy też może to tylko po prostu “kiełbasa wyborcza”, która przyczyni się do jeszcze większego pogorszenia stanu finansów publicznych a przez to RÓWNIEŻ POGORSZY STAN NASZYCH FINANSÓW OSOBISTYCH (OBECNYCH I PRZYSZŁYCH). - Kiedyś, ktoś zapytał mnie w co inwestowałbym kilkaset złotych miesięcznie, gdybym miał taką wolną gotówkę. Odpowiedziałem, że taka kwota niewiela dałaby np. inwestując ją na giełdzie, bo ileż stopy zwrotu może się spodziewać rozsądnie myśląca osoba… ale na pewno warto iwestować przynajmniej część takiej kwoty w samorozwój, jak np. ciekawe książki czy szkolenia. Z takiej inwestycji stopa zwrotu może być ogromna jak już kiedyś będzie się miało do dyspozycji sensowną kwotę pieniędzy czy też po prostu takie książki/szkolenia mogą podpowiedzieć jak zatroszczyć się o własny dobrobyt. Oczywiście zdania nie zmieniłem od tamtego czasu:-)
- Być może część osób zainteresują moje szkolenia/kursy na temat inwestowania przy użyciu analizy fundamentalnej: Szkolenia z Analizy Fundamentalnej. Za relatywnie niewielką kwotę można dowiedzieć się użytecznych rzeczy na temat inwestowania a przez to “wkomponować” tę wiedzę w strategię dotyczącą finansów osobistych.
Mam nadzieję, że powyższe spostrzeżenia będą użyteczne dla czytelników mojego bloga i przyczynią się w przyszlości do pożytecznych decyzji-)
Pozdrawiam Michał Stopka
www.michalstopka.pl

listopad 29th, 2010 at 8:02 pm
Dobre spostrzeżenia. Szkolenia czasem są OK, ale nic nie zastąpi praktyki i “zapalenia się do tematu”.
listopad 30th, 2010 at 12:00 am
Ależ oczywiście:-) Przecież nie można “sprzedać szczęścia”, zgodnie z ósmym sekretem szczęścia: http://www.michalstopka.pl/sczescie-czy-fart-czyli-co-liczy-sie-w-inwestowaniu/
listopad 30th, 2010 at 1:45 pm
Czytałem. Dobre, czasem intuicyjne, ale dobrze, że powtórzone.
grudzień 5th, 2010 at 2:29 pm
Wszystko pięknie i ładnie, jednak część poświęcona analizie nie nadmienia, że ludzie, którzy przechodzą na emeryturę (i według Ciebie są wielkim obciążeniem dla państwa) płacili składki na tą swoją emeryturę przez całe swoje życie i mają prawo (a nasze chore państwo ma obowiązek im to zapewnić) do GODZIWEGO życia po przejściu na emeryturę. Każde rozwiązanie prowadzące do tego, że “aktualnie zdolni do pracy” płacą na tych, którzy już do tej pracy zdolni nie są – jest CHORE i z gruntu zdane na zagładę.
Co zrobią rządy? NIC. Nie ma aktualnie w żadnej partii ludzi, którzy nie baliby się powiedzieć prawdy o aktualnym stanie rzeczy a jak wiadomo prawda (a zwłaszcza ta bolesna) nie przysparza popularności.
Skończy się drugą Grecją i nie jest to kwestia 10 czy 20 lat. Stanie się to dużo dużo wcześniej i jest to kwestia miesięcy a nie lat.
grudzień 5th, 2010 at 6:12 pm
Sprawa nie do końca jest taka prosta:-)
Owszem ludzie płacili składki, ale mniej więcej tyle, aby wypłacać na bieżąco emerytury ówczesnym emerytom. A ówczesnych emerytów nie było za wiele z powodu II wojny światowej (znaczna część społeczeństwa po prostu wyginęła).
Innymi słowy składki płacił powojenny wyż demograficzny, każdy rocznik w wysokości jakieś 600/700 tyś. osób, aby wypłacać emerytury osobom urodzonym wcześniej, pewnie było to jakieś 200/300 tyś. osób rocznie.
Dla uproszczenia można przyjąć, że każdy nowy emeryt urodzony przed II wojną światową był finansowany przez dwie nowe osoby wchodzące na rynek pracy w wieku 18 lat.
I stąd problemu nie było z emeryturami.
Teraz problemem w kolejnych latach są emerytury, bo na emeryturę wchodzi powojenny wyż demograficzny.
Znowu dla uproszczenia około roku 2020 w wiek emerytalny będzie wchodziło 600 tyś. osób rocznie, a na rynek pracy około 350 tyś. osób w wieku 18 lat.
I tutaj sytuacja jest diametralnie rózna, bo na każdych dwóch nowych emerytów będzie przypadał jeden nowy pracownik…I to jest sedno problemu!!!
A że bieżące emerytury są wypłacane z bieżących składek osób pracujących ( i dodatkowo że jest to i tak za mało to z naszych podatków ) już chyba widzisz w czym jest problem? W zusie nie ma żadnego “konta oszczędnościowego” na którym są Twoje czy moje pieniądze, które kiedyś wpłaciliśmy w formie składek. Tam nic takiego nie ma! One po prostu tam wchodziły i jednocześnie były (i są) wypłacane na bieżące emerytury.
Więc nie ma żadnego odłożonego “zapasu”, aby pokryć coraz większe wypłaty dla coraz większej liczby nowych emerytów z powojennego wyżu demograficznego. Przyszłe emerytury (i obecne) będą płacone z bieżących wpływów osób pracujących jak i bieżących podatków.
Takim właśnie “kontem osczędnościowym” i zapasem miały być po części fundusze emerytalne, gdzie każdy ma swoje “własne konto i oszczędnośći” jak na koncie w banku.
Z tym, że pierwotnie fundusze emerytalne miały być zasilane ze środków z prywatyzacji państwowych firm wchodzących również np. na giełdę… Ale oczywiście plany to jedno a realizacja to całkiem inna kwestia. Po prostu środki z prywatyzacji były przez lata przejadane przez bieżące potrzeby budżetu Polski (głównie w okresie gorszego PKB na świecie, co oczywiście pociągało również gorsze PKB w Polsce).
Podsumowując jak widzisz sprawa nie jest łatwa. To nie jest kwestia co powinno być i co się komu należy (pewnie słusznie) ale jak jest i co w tej sytuacji powinno się i można zrobić.
A sytuacja jest trudna z tego powodu, że powojenny wyż demograficzny nie ma “odłożonych środków” na emeryturę, bo nikt o tym nie pomyślał 30 czy 40 lat temu.
Doszło do tego, że już teraz na emerytury nie wystarcza bieżących składek od pensji (wpływy niecałe 100 mld PLN rocznie) i budżet dopłaca prawie drugie 100 mld PLN aby na bieżąco utrzymać wypłaty emerutur i innych świadczeń wypłacanych z ZUS. Więcej na ten temat problemu ZUS i budżetu Polski możesz poczytać w pkt. „6.struktura kosztów %” tutaj: http://www.michalstopka.pl/nasz-budzet-polski/ )
Tak jak pisałem na razie sytuacja nie jest taka jak w Grecji. Zadłużenie Grecji jest powyżej 100 % PKB, a Polski jakieś 35% (bez środków w OFE). A jaka będzie za 5 czy 10 lat? Jak będzie się rozwijała sprawa zadłużenia w Polsce zależy już tylko od kolejnych rządów a przede wszystkim nas samych (bo to my wybieramy kolejne władze centralne i lokalne i to my płacimy podatki i składki).
grudzień 5th, 2010 at 6:28 pm
I właśnie dlatego sądzę, że druga Grecja to nie jest kwestia lat ale właśnie kwestia miesięcy.
Dodatkowo tak marne zarządzanie wszystkim co się da przez państwo sprawia, że nie chcę płacić żadnych podatków i unikam tego jak tylko się da (co więcej – sądzę, że w ten sam sposób postępuje znacznie więcej ludzi).
Zgadzam się co do jednego – że trzeba spróbować jakoś zastany problem rozwiązać, pewne jest jednak to, że nic się w tej materii nie stanie (mogę śmiało postawić moich 10£ na każdy Twój 1PLN).
grudzień 5th, 2010 at 6:42 pm
Na szczęśćie Polska nie zdążyła się zadłużyć jak Grecja:-) więc jeszcze wiele można zrobić dobrego a ponadto te opisane “czynniki fundamentalne” dadzą pozytywnego kopa całej gospodarce a przez to będzie więcej składek i przychodów do budżetu
Podatki nie tak łatwo ominąć, bo każdy płaci VAT czy akcyzę od paliwa, a to jakieś 70% wpływów budżetowych, więc tutaj też będzie pozytywnie.
A z tym zakładem:-) Generalnie jedyne “zakłady” które lubię i robię to zakłady na giełdzie, kiedy kupuję lub sprzedaję jakiś biznes.
Obserwuję od paru lat co się robi w kwestii finansów publicznych i myślę, że jak zawsze można mieć wiele zarzutów, że coś można zrobić lepiej, to jednak Polska jest znacznie rozsądniej rządzona porównując ją np. do Węgier.
Wiele “bzdurnych” rzeczy polityków z różnych partii, które miały jeszcze szansę przejść kilka lat temu, bo społeczeństwo nie było wyedukowane, już teraz nie ma racji bytu.
A czy coś się w “tej materii” zmieni… Jak to ktoś kiedyś powiedział “To, że możemy niewiele zrobić nie znaczy, że możemy nic nie robić”…
Każdy z nas może coś zmienić wokół siebie na lepsze, nawet jeżeli wydaje się, że jest to niewiele. Im więcej osób tak będzie robiło tym więcej się zmieni.
Zresztą w dobie internetu… Mojego bloga do tej pory odwiedziło już prawie milion osób (uniq users), więc może jednak możemy zrobić trochę więcej niż “niewiele”:-)…?
grudzień 7th, 2010 at 10:41 pm
Michale,
sorki za mały Offtopic, ale skojarzyło mi się z tym twoim pisaniem o szczęściu pewne dzieło filmowców – http://en.wikipedia.org/wiki/The_Pursuit_of_Happyness
nie wiem czy widziałes? Tematyka też “inwestycyjna”.
grudzień 13th, 2010 at 12:04 am
I po kolejnym szkoleniu.
W wolej chwili zobaczę:-)
luty 5th, 2011 at 12:41 am
Witam. częściowo oczywiście się zgadzam, częściowo mam nieco inne spojrzenie na niektóre kwestie.
w zakresie inwestowania i oszczędzania – mieszane uczucia – przez kilkanaście lat inwestowalem w tzw.III filar, jestem również członkiem OFE. Jakie spostrzeżenia? Zastanawia mnie fakt, kto “wynegocjował” “bardzo korzystne” opłaty z tytułu wpłaty składek/administrowania wpłatami do OFE… w pierwszym okresie było to nawet 8% składki, przy założeniu bezpiecznego lokowania środków – na dzień dobry – byliśmy w plecy kilka procent…. Podobna sytuacja z III filarem… mnóstwo kruczków… i okazuje się, że opłaty likwidacyjne są kosmiczne i … po kilku latach inwestowania otrzymujemy 50% zgromadzonych składek… co na to KNF? tak się akurat składa, że również zajmowałem się i zajmuję doradztwem w zakresie finansowania. Jednakże uważam, że nie jest sztuką sprzedać bubel… oszukany Klient już więcej z nami biznesu nie zrobi… dodatkowo przysporzy nam negatywnej reklamy…
Jeśli chodzi o emerytury, skladki zus itp. Widzę niepokojące zjawisko – zmianę struktury zatrudnienia. coraz więcej osób wybierających samozatrudnienie, a to oznacza możliwość optymalizacji podatkowej. W wielu przypadkach obywatele RP rejestrują rownież działalności gospodarcze poza Polską, co oznacza, że składki na ubezpieczenie oraz podatki uciekają… I nikt z tym nic nie robi. Szczegółów nie ujawniam, ale łatwo to sprawdzić buszując po portalach internetowych…
W tym roku będzie zdecydowanie mniej programów aktywizacyjnych dla bezrobotnych, mniej pieniędzy dla rozpoczynających działalność gospodarczą, mniej szkoleń itp.
brawo… tak dalej. więcej ludzi wyjedzie lub będzie uprawiać “optymalizację podatkową” – t.j.uciekać z podatkami i składkami na ubezpieczenie społ. za granicę.Organy kontroli skarbowej również działają wybiórczo – bo jak określić osoby bezrobotne lub nie uzyskujące dochodów- posiadające mnóstwo nieruchomości,nie płacące żadnych podatków? Warto spojrzeć w deklaracje podatkowe przedsiębiorców oraz osób fizycznych zatrudnionych na umowę o pracę… kto płaci więcej? to pytanie do naczelników US… Biorąc pod uwagę “przychylność” urzędników uważam, że optymalizacja podatkowa /t.j.racjonalna polityka zarządzania kosztami uzyskania przychodów/ jest sprawą wartą przeanalizowania. Dlatego często się zdarza, że “zwykły szarak” płaci większe podatki niż biznesmen – często człowiek dobrze sytuowany.
Ostatnio byłem w wydziale ewidencji działalności gospodarczej…
Chciałem zapytać się o sprawy związane z dział.gosp.- obsługa oczywiście zgodnie ze standardami – wszystko załatwiamy w jednym okienku.
czekałem ponad godzinę, aby zadać pytanie. 5 osób w pokoju – 1 osoba obsługuje – to się nazywa załatwianie “wszystkiego” w 1 okienku.
pozostawiam bez komentarza…
w urzędach pracy – bez komentarza – brak środków na aktywizację, programy unijne na “walkę z bezrobociem” – no cóż… raczej science fiction – wolałbym sie nie wypowiadać… przykładowo ten sam wniosek w różnych lokalizacjach orzymuje różne punktacje (różnica do 50% – np.16na20 i 8,5na20 /fakt/- bez komentarza…)
rozwiązania dla wszystkich…
moim zdaniem przyszłość będzie należała do samozatrudnienia ewentualnie do współpracy na zasadzie programów partnerskich (MLM – multi level marketing) – czyli najprościej mówiąc wg zasady zagajenie=zarabianie.
Oczywiście uważam, że nadwyżki należy inwestować, ale należy brać przede wszystkim pod uwagę koszty obsługi np.III filaru – prowizje, opłaty, koszty likwidacyjne… – moim zdaniem KNF powinien bardziej uregulować te kwestie…
ale jeśli młodzi będą przedsiębiorczy to będą mieli dobrze – nieważne gdzie będą mieszkać, gdzie będą płacić podatki. to jest moje zdanie.
Maciek
luty 7th, 2011 at 2:02 am
SYSTEM OFE:
Pewnie trzebaby zapytać posłów, którzy przyjęli taką ustawę, co brali pod uwagę pozwalając na opłatę 8%…
Pewnie jakimś czynnikiem było ryzyko dopłaty: np. teraz jest tak, że jeżeli wynik danego OFE nie pokona średniej stopy zwrotu dla wszystkich OFE z ostatnich trzech lat, firma zarządzająca musi uzupełnić różnicę. W historii było tak już 2 razy na początku lat 2000.
Np. przy obecnych aktywach pod zarządzaniem ING PTE, gdzie pracuję (około 50 mld PLN) dopłata tylko 1% oznaczałaby stratę 500 mln zł!, czyli bankructwo firmy.
Dopłata pojawia się jeżeli przy ujemnej stopie zwrotu za ostatnie 3 lata dane OFE ma wynik z zarządzania gorszy niż -4% wobec konkurencji jeżeli stopa zwrotu była ujemna dla średniej OFE.
Czyli np. cały rynek ma stopę zwrotu -1% za 3 lata o dane OFE ma -6% PTE musiałoby dopłacić różnicę w wysokości -1% aktywów zarządzanych. Tak może się stać przy dłuższej bessie na rynku akcji, bo do 40% aktywów inwestowane jest w akcje.
Przy wzrostowym rynku akcji jest znacznie prościej dla PTE, bo dopłaca się, jeżeli ma się wynik poniżej połowy stopy zwrotu dla wszystkich OFE. Np. średnia dla OFE jest +10 % za ostatnie 3 lata a dane OFE ma wynik poniżej +5%.
A dlaczego ustawodawca w ustawie dał zapis o dopłacie przy słabszych wynikach za zaledwie 3 lata, co przy z czasem coraz większych aktywach ze składek i z zarządzania oznacza ogromne kwoty potencjalnej dopłaty? No cóż ponownie trzebaby go zapytać…
Pewnie warto też przypomnieć, że część obecnej opłaty od składki, którą płaci pracownik w wysokości maksymalnej 3,5% i tak pobiera ZUS “za pośrednictwo”: około 1%!.
Do tego dochodzą inne instytucje jak np. KNF. W sumie około 30% tej opłaty nie trafia i tak do firmy zarządzającej OFE bo “zjadają ją” inne państwowe firmy…
Zresztą jakiś czas temu przeczytałem, że roczny koszt funkcjonowania ZUSu i wypłat emerytur to jakieś 2% wartości emerytur! A przecież ZUS tylko zbiera wpływy ze składek z pensji a następnie wypłaca je w formie emerytur…
Podsumowując ktoś kiedyś uchwalił taką ustawę o OFE i ZUS, nie przemyślał paru spraw do końca a teraz ponosimy tego konsekwencje
SAMODZIELNE OSZCZĘDZANIE:
Rzeczywiście przy tym wyborze trzeba poświęcić trochę czasu na analizę rynku i zapisów umowy, którą się podpisuje, jeżeli np. wybiera się oszczędzanie za pośrednictwem jakiejś polisy czy funduszu inwestycyjnego.
Można też np. jednak wybrać samodzielne inwestowanie w biurze maklerskim a wtedy zapłaci się tylko za prowadzenie rachunku inwestycyjnego rzędu zazwyczaj kilkadziestiąt złotych rocznie.
Oczywiście to wymaga większego wysiłku bo trzeba “odrobić pracę domową” czyli nauczyć się teorii inwestowania i zdobyć praktyczne doświadczenie (a to oznacza zazwyczaj jakieś starty na początku). Jednak dla osób, które zadadzą sobie ten trud i będą cierpliwe, “nagroda” może być całkiem “przyzwoita”:-)
PODATKI PŁACONE ZA GRANICĄ A WŁAŚCIWIE ICH BRAK:
Oczywiście unikanie płacenia podatków przez uciekanie za granicę nie jest dobrą sprawą. Ale tutaj warto zadać sobie pytanie, dlaczego tak ludzie robią… Odpowiedź może tkwi w tym, że na każde 1 tyś. PLN otrzymanych przez pracownika “na rękę” pracodawca musi wyłożyć około 1.7 tyś. PLN w formie różnego rodzaju “składek i opłat”. Całkiem niezły podatek…:-( co najlepsze sam podatek dochodowy jest to relatywnie mało, dokładne rozbicie można przeczytać w 13 komentarzu tutaj: http://www.michalstopka.pl/nasz-budzet-polski/
Może jakimś rozwiązaniem byłoby w jakiś sposób obniżenie tego 70% podatku… zanim jeszcze jest to możliwe, bo za 10 lat demografia już tak będzie niekorzystna, że już nic nie da się zrobić…
EMERYTURY I SKŁADKI ZUS:
Tutaj trzeba pamiętać, że jeżeli ktoś nie płaci składek emerytalnych teraz to i w przyszłości nie będzie miał z tego prawa do emerytury. Jak ktoś płaci to w przyszłości ma emeryturę (a przynajmniej taką obietnicę).
Oczywiście oznacza to, że skoro te składki teraz nie wpływają, to obecnemu ZUSowi jest trudniej wypłacać bieżące emerytury (bo tam nie ma innych środków niż wpływy z bieżących składek osób obecnie pracujących).
Z drugiej strony ktoś może zadać sobie pytanie, jakie są szanse, że za 30/40 lat dana osoba dostanie emeryturę?
Skoro teraz na 7 mln osób w wieku emerytalnym przypada 25 mln osób w wieku produkcyjnym mamy relację 1 emeryt na 4 osoby i tak też “ustawione są” składki, aby to się jakoś spinało obecnie (politycy nie myślą o przyszłości zazwyczaj)
Za 30/40 lat, o ile dobrze pamiętam relacja będzie taka: na 1 emeryta będzie przypadała trochę więcej niż jedna osoba w wieku produkcyjnym (niskie kilkanaście mln osób w wieku emerytalnym i około 15 mln osób w wieku produkcyjnym)!
Ciekaw jestem skąd taki emeryt dostanie emeryturę… a właściwie nie jestem ciekaw, bo to ja sam będę miał niestety możliwość przetestowania tego wszystkiego…
Oczywiście na państwo w tej sytuacji jakoś bardzo nie liczę to i rozczarowany jakoś nie będę. Pytanie jak na to zareagują inne osoby, które nie odłożą sobie na starość… albo nie postawią na dzieci:-)
DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA:
Ja osobiście zakładałem ostatnio działalność gospodarczą i poszło bez problemów, ale rzeczywiśćie tutaj dużo zależy od lokalnych władz i ludzi, których zatrudniają “w okienku”.
Oczywiście “jedno” okienko to bzdura, bo musiąłem być najpierw w urzędzie gminy a potem w urzędzie skarbowym wybrać formę opodatkowania, ale panie były bardzo miłe, więc zostało mi to jakoś zrekompensowane:-)
Jeżeli masz jakieś pytania z tym związane, mi bardzo pomógł internetowy serwis: ifirma.pl, można tam zadzwonić, porozmawiać na chatcie w necie. Polecam
marzec 28th, 2011 at 12:52 am
moim zdaniem przymusowe ubezpieczenia społeczne powinny zostać zlikwidowane ponieważ są w głównej mierze odpowiedzialne za niski przyrost naturalny. Ludzie powinni inwestować w rodziny i dzieci oraz ich właściwe wychowanie a nie liczyć na bezosobowe państwo