Zależności łączące GPW, PKB, produkcję przemysłową oraz sprzedaż detaliczną, czyli dlaczego dołek na PKB Polski był prawdopodobnie w I kwartale 2009 r.

10:28 pm 1 Ciekawe, 2 Analiza makro, Giełda i PKB

Jakiś czas temu utworzyłem zakładkę “Giełda i PKB“, gdzie pokazałem, że historyczne tendencje na polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wskazywały co będzie działo się z polską gospodarką i PKB w przyszłości.

Idea “dyskontowania” procesów zachodzących w gospodarce przez indeksy giełdowe nie jest niczym nowym, bo w USA zależność taką zaobserwowano już bardzo dawno temu. Na przykład kiedyś napisałem ten artykuł: Ciekawa książka “Wspomnienia gracza giełdowego” Edwina Lefevre. Ostatnio kolega, który właśnie przeczytał tą książkę ( po raz pierwszy została wydana w 1923 r. czyli prawie 100 lat temu!) wspomniał, że zapamiętał z niej fragment, gdzie główny bohater książki wspomina, że “gracze” inwestujący na giełdzie dobrze wiedzą, że giełda wyprzedza procesy zachodzące w gospodarce o jakieś sześć miesięcy…

Oczywiście nie chodzi o jakiś “dziwny, niezrozumiały proces” ale po prostu o bardzo mocne powiązanie PKB z zyskami spółek oraz zależności pomiędzy PKB a danymi makro, o czym piszę poniżej.

Poniżej:

  • Pokazuję kilka wykresów w excel, na jednym z nich nałożyłem wykres PKB, produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej a na tej podstawie można dojść do ciekawych wniosków…
  • opisuję zależności łączące poszczególne dane fundamentalne łącznie z korelacjami pomiędzy PKB oraz produkcją i sprzedażą
  • zastanawiam się jakie wnioski obecnie można wyciągnąć na podstawie historyczny zależności i obecnych danych fundamentalnych, czyli odpowiadam na pytanie dlaczego dołek na PKB był prawdopodobnie właśnie w I kwartale 2009, a jeżeli tak rzeczywiście by było to prognozy recesji w Polsce w 2009 roku można “włożyć między bajki”-:)

Poniżej w pliku na wyresie:

kwartalne-pkb-polski-produkcja-przemyslowa-i-sprzedaz-detaliczna-lata-1998-2009

  • “PKB PP i SD” umieściłem dynamniki kwartalne od 1998 r. dla PKB (czerwona linia, prawa skala), produkcji przemysłowej (niebieska linia, lewa skala) oraz sprzedaży detalicznej (zielona linia, lewa skala). Dynamiki są liczone dla danych rok do roku, dla produkcji i sprzedaży są to średnie dynamiki z trzech miesięcy za dany kwartał. (Źródło: http://www.bankier.pl/inwestowanie/notowania/macro.html oraz obliczenia własne)
  • Na tym wykresie widać wyraźną, ciekawą zależność pomiędzy produkcją przemysłową a PKB: produkcja przemysłowa podąża w tą samą stronę co PKB. Mało tego, jak ruch na produkcji jest silniejszy to również ruch na PKB jest zazwyczaj silniejszy.
    Korelacja była bardzo silna i wyniosła 82% (zakładka “dane kwartalne”).
    Dla każdego 10% ruchu na produkcji ruch na PKB było to około 2,8% (mediana dla 1% było to 0,28 – zakładka “dane kwartalne”).
    Dlaczego zależność pomiędzy PKB a produkcją jest tak duża? Bo produkcja to jedna z głównych składowych PKB. Ponadto tendencje na produkcji wpływją mocno na tendencje na usługach, np. na transport, finanse czy inne usługi potrzebne aby firmy mogły przygotować produkcję a następnie dystrybuować produkty.
  • Z ciekawostek:
    - Odbicie typu “V” na PKB w 1998 i 1999 (kryzys rosyjski) było spowodowane odbiciem typu “V” na dynamice produkcji przemysłowej i do złudzenia przypomina obecne odbicie na produkcji w II i III kwartale 2009, o ile prognozy ekonomistów się sprawdzą;
    - W latach 2001-2002 było 5 kwartałów bardzo słabego PKB w oklicach “zero plus” bo produkcja przemysłowa spadła “poniżej zera” i tak się utrzymywała przez 5 kwartałów;
    - PKB w III kwartale 2002 przyspieszył do 1,8% bo produkcja mocno wzrosła ”na plus” (o +3,7% w porównaniu do dynamiki za II q 2002)
    - Szczyt na PKB w I q 2004 był przy szczycie na produkcji w tym samym kwartale
    - Dołek na PKB w I q 2005 był przy minimum na produkcji w tym samym kwartale
    - Szczyt na PKB był w I kwartale 2007, kiedy był szczyt na dynamice produkcji
    - Załamanie na PKB w IV kwartale 2008 (2,9% z 4,8% kwartał wcześńiej) i I kwartale 2009 (0,8% z 2,9% kwartał wcześniej) było spowodowane w dużej mierze załamaniem na produkcji (na której różnica w dynamice q/q było to odpowiednio -7,5% oraz -6,2%)
  • Podobna, generalna zależność występuje dla sprzedaży detalicznej chociaż nie jest już tak widoczne jak dla produkcji, szczególnie w momentach “odwracania trednu” na PKB.
    Historyczna korelacja to 75%, dla każdego 10% ruchu na sprzedaży detalicznej ruch na PKB był to 1,6%, czyli prawie połowa tego co dla produkcji przemysłowej
  • Z ciekawostek:
    - W 1999 r. sprzedaż detaliczna ustanowiła minimum kwartał przed minimum na PKB
    - W spowolnieniu 2000-2001 minimum na sprzedaży detalicznej było aż 4 kwartały przed minimum na PKB a spadki na dynamice trwały zaledwie cztery kwartały (podobnie jak obecnie od II kwartału 2008…)
    - W 2004 i w 2005 max i min na sprzedaży było kwartał po max i min na PKB
    - W 2008 sprzedaż ustanowiła max 4 kwartały po max na PKB
  • W zakładce “PKB i produkcja przem. q do q” pokazałem ruchy na produkcji przemysłowej i PKB ale liczone jako różnica dynamiki za dany kwartał w porównaniu do poprzedniego kwartału.
    Dla przykładu jeżeli w poprzednim kwartale produkcja była + 20% rok do roku a w tym kwartale już tylko +10% rok do roku, to dynamika zmniejszyła się o 10% co powino przełożyć się na mniejszą dynamikę PKB o 2,8% niż w poprzednim kwartale (bo 10%*0,28=2,8%).
    Jak widać w tej zakładce, w historii zmiana dynamiki produkcji powyżej 2% (niebieski) praktycznie zawsze powodowała podobny co do kierunku ruch na PKB (czerwony). A taki pzytywny ruch powyżje 2% powinien też być w II i III kwartale 2009:-)
  • Podobną zależność przedstawiłem dla sprzedaży detalicznej w zakładce “PKB i sprzedaż det. q do q”, ale tutaj widać, że ta zależność już nie była taka wyraźna, czyli nie zawsze kierunek sprzedaży pokrywał się z kierunkiem na PKB
  • Policzyłem też zależności dla produkcji budowlano montażowej (dane kwartalne), ale tutaj historyczna korelacja było to tylko 38%, więc nie była to jakoś bardzo ważna składowa PKB, co również widać jeżeliby nałożyć produkcję budowlaną na PKB.

Dlaczego dołek na PKB był prawdopodobnie w I kwartale 2009?

Na podstawie powyższych historycznych zależności można dojść do ciekawego wniosku (poniższe obliczenia są dosyć prostym modelem, przy założeniu, że produkcja przemysłowa to “konserwatywnie” tylko 60% ruchu na PKB a sprzedaż detaliczna 40%, to moje arbitralne założenia):

  • Prawdopobodnie dynamika produkcji przemysłowej za II kwartał 2009 będzie to np. -7,6% r/r czyli + 3% q/q, co powinno dać PKB wyższe o 0,5% niż w pierwszym kwartale 2009, bo +3% *0,28 * udział 60%=+0,5 % (a tak powinno być ze względu na “efekt euro”, pisałem o tym tutaj: Wzrost gospodarczy Polski zależy od PKB Niemiec czy może jednak od kursu EUR/PLN?).
    Jeżeli z kolei założyć, że sprzedaż detaliczna za II q będzie “neutralna dla PKB”, czyli podobnie jak w I kwartale 2009 również -0,4% r/r (pewnie będzie nawet lepiej bo za kwiecień było to +1% a na maj jest podobna prognoza, czyli w czerwcu sprzedaż może spaść nawet -3,5% r/r) to wtedy PKB w II kwartale wyniosłoby około +1,3%:-)
  • Idąc dalej, jeżeli producja przemysłowa w III q 2009 byłoby to np. -2% r/r (nie jest to jakieś bardzo optymistyczne założenie, bo Wojciech Białek pisał na blogu o +2,9% r/r w sierpniu 2009)  i zakładając nawet spadek sprzedaży detalicznej o -2% r/r (czyli -1,6% q/q) to w sumie mielibyśmy PKB za III q +1,5%.
    Dlaczego?Produkcja “dołożyłaby” do PKB za I q 2009 +1,5% (bo zmiana produckji +8,6%*0,28* udział 60%) a sprzedaż detaliczna odjęła -0,8% ( bo zmiana sprzedaży -1,6%*0,16* udział 40%).
  • Oczywiście gdyby oprzeć się w 100% tylko na produkcji przemysłowej, to w III q 2009 PKB musiałoby wynieść coś koło + 3% r/r.
  • Nie zdziwiłbym się, jeżeli sprzedaż detaliczna wcale nie spadłaby w III q 2009 r/r, bo po pierwsze obecny kryzys bardzo przypomina mi warunki fundamentalne z 1998 i 1999 r. Podobnie jak wtedy jest niskie bezrobocie, kryzys zewnętrzny i spadek dynamiki sprzedaży jest bardziej “psychologiczny” i wynikający ze wzrostu stopy oszczędzania po okresie kilku lat nieprzerwanego, bardzo wysokiego PKB w Polsce.
  • A skoro ludzie nadal mają pieniądze to wystarczy trochę optymizmu i wydadzą ich trochę więcej, szczególnie, że np. banki dawały w ciągu ostatnich kilku kwartałów całkiem przyzwoite oprocentowanie. Dla przykładu oszczędności gospodarstw domowych w samych bankach to jakieś 300 mld zł, czyli 25% PKB…
  • A optymizm poprawił się ostatnio: WOK bankier. Zresztą co ciekawe obecny “pesymizm” jest na podobnym poziomie jak był w okolicach poprzedniego dołka na PKB, co również daje do myślenia…
  • Dodatkowo właśnie minęły 4 kwartały od szczytu dynamiki na sprzedaży detalicznej w I q 2008, podobnie jak w 2000/2001. Ludzie mogą się powstrzymywać z zakupami przez jakiś czas, ale jest pewien poziom “powtarzalnej” sprzedaży. Ponadto można odłożyć zakupy czegoś o rok, ale jak poprawiają się relatywne warunki w gospodarce (a to prawdopodobnie pokaże dynamika na produkcji przemysłowej w II i III q 2009) to i ludzie podchodzą trochę bardziej “optymistycznie” do zakupów a przez to sprzedaż może osiągnąć minimum dynamiki np. w II kwartale 2009 ( a może już osiągnęła w I q?)

Podsumowując w III kwartale 2009 dynamika PKB być może będzie nawet powyżej +2,% r/r a może nawet lepiej, np. +3%, jeżeli dane o sprzedaży detalicznej będą lepsze niż założyłem w powyższych obliczeniach (-2% r/r) a już wogóle jeżeli okazałoby się, że produkcja przemysłowa też byłaby lepsza (założyłem również -2% r/r).

W tym kontekście szczególnie dziwią mnie prognozy np. Komisji Europejskiej czy MFW mówiące o recesji w Polsce w 2009 r. Przecież to czysta, prosta matematyka, jak dodanie 2+2=4:-) Owszem w 2009 będzie prawdopodobnie coś koło 1,5 czy 2% PKB ale nie minus ale “plus”:-)

W takiej sytuacji nie dziwą też specjalnie mocne wzrosty na giełdzie od dołka w marcu 2009. Po prostu inwestorzy śledzą poprawiające się dane fundamentalne a to przełożyło się na wzrosty indeksów giełdowych. Pisałem o tym tutaj: Giełda i PKB maj 2009 a wykres WIGu znajduje się tutaj:  Giełda i PKB

17 Responses

  1. aisakpr Says:

    za wzrostem PKB powinno podażać umocnienie Pln,(nie ma tego ruchu jeśli chodzi o Euro)jak można to interpretowac?przesuniecie w czasie?
    czy może dopóki RPP nie będzie wykonywać żadnego ruchu, będzie konsolidacja

  2. Michał Stopka Says:

    Teoretycznie tak powinno być (zgodnie z tym artykułem: Czynniki wpływające na kurs waluty, czyli co decyduje o sile/słabości złotówki cz.3: krótki okres – oczekiwany dochód), ale w praktyce, wcale PLN nie musi się szybko umocnić. Dlaczego? PLN powinien się umocnić tylko przy założeniu, że wiele osób zdaje sobie sprawę, że PKB w Polsce w 2009 będzie wyraźnie dodatne a nie będzie recesji. A wystarczy zobaczyć na wiele prognoz różnych firm i nastroje wielu osób czy inwestorów, szczególnie z zagranicy aby postawić tezę, że wiele osób zakłada recesję w Polsce. Dopiero dane o PKB pojawiające się w kolejnych kwartałach stopniowo będą zmieniały ich oczekiwania…
    Zresztą podobnie było rok temu, jak większość uważała, że Polska będzie “wyspą” i nie będzie u nas mocnego spowolnienia. Dlatego euro było po 3,30 a polskie firmy wystawiały sławne opcje walutowe, bo ludzie w nich pracujący nie mieli pojęcia, co wpływa na kurs walutowy.

    Podobnie było z kursami akcji na przełomie 2007/2008. Gdyby większość była świadoma, że będzie mocne spowolnienie w kolejnych kwartałach, giełda już wcześniej by spadła.

    Innymi słowy jedna sprawa to wiedza i wnioski co powinno się wydarzyć, a druga sprawa to kiedy większość uczestników rynku dojdzie do podobnych wniosków, bo dopiero wtedy dokona transkakcji a przez to kursy się dostosują i podążą w stronę, w którą przewidzieliśmy:-)

    No i jeszcze jeżeli chodzi o kurs walutowy w długim terminie, to np. jedna z teorii mówi, że ważna jest różnica w realnych stopach procentowych (dochodach) pomiędzy różnymi państwami, czyli po uwzględnieniu inflacji, w wolnej chwili o tym napiszę, więc analiza kursów walutowych w dłuższym terminie jest trochę bardziej skomplikowana, bo w krótszym terminie główne znaczenie mają oczekiwania co do PKB i przepływy kapitału pomiędzy różnymi państwami:-)

  3. aisakpr Says:

    z wcześniejszego Pana wpisu wynika ,że istotna jest różnica pomiędzy polskim PKB a “resztą świata”(PKB “reszty” też będzie rosło)czyli to umocnienie pln może nie byc takie pewne(chyba ,że jakiś kapitał będzie gra na jej umocnienie:)

  4. Michał Stopka Says:

    Dokładnie tak, chociaż wydaje mi się, że chodzi bardziej o oczekiwane PKB, czyli o różnicę pomiędzy oczekiwanym PKB np. w Polsce i reszcie świata w kolejnych kwartałach.
    Np. teraz może być tak: oczekuje się np. recesji -6% w Niemczech i np. -1% w Polsce.
    A PKB w kolejnych kwartałach możnaby podzielić na dwie części:
    1) polepszenie PKB zarówno w Polsce i “reszcie świata” wynikające po prostu ze zwykłego cyklu boomu/spowolnienia i działania np. obniżek stóp %. I w tym wypadku rzeczywiście nie powinno to mieć specjalnego wpływu na PLN, bo oczeiwane PKB i w Polsce i “reszcie świata” wzrosłoby w podobnym stopniu.
    Ale też jest drugi czynnik:
    2) Prawdopodobnie te pesymistyczne analizy recesji w Polsce nie biorą pod uwagę tego, co wydarzyło się w poprzednim spowolnieniu 2001/2002 dla polskiego PKB, czyli:
    a) efektu korzystengo osłabienia złotówki, co od razu przekłada się na większe zyski firm (a PKB w przybliżeniu to zyski firm)
    b) przerzucenia się przez mieszkańców i firmy z UE na tańsze produkty-substytuty, między innymi sprowadzane z Polski, które dodatkowo mogą być tańsze przez osłabienie złotówki.
    Co ciekawe w przypadku 2) nie ma specjalnego znaczenia co wydarzy się z PKB np. w Niemczech, bo PKB w Polsce będzie po prostu lepsze przez “efekt euro”.

    A już te dwa czynniki razem spowodowałyby jednak znacznie wyższy relatywny wzrost PKB w 2010 w Polsce niż w “reszcie świata” i to mogłoby spowodować umocnienie PLN.

    Tak mi teraz przyszło do głowy, że być może w tych rozmyślaniach liczą się jeszcze oczekiwania, czy efekt wyższego PKB niż oczekiwano dotyczy tylko kilku kwartałów czy jednak będzie trwał znacznie dłużej. Jeżeli wyższe PKB miałoby być dłużej to dopiero wtedy warto inwestować w Polsce i trzeba kupić PLN.

    Wydaje mi się, że taka sytuacja mogła być w 2003 roku. PKB w Polsce było +3,8%, czego mało kto się spodziewał i dlatego wcześniej złotówka się nie umocniła jakoś specjalnie (nie spodziewano się, takiego PKB w Polsce, bo spodziewano się takich kłopotów i recesji jak obecnie na świecie po “płytkim odreagowaniu” w gospodarce światowej w 2002/2003. A na taką katastrofę wtedy jeszcze oczywiście było za wcześnie).
    Ale po wejściu do UE wiadomo było, że lepsze PKB Polski będzie przez kilka lat bo były środki z UE a i na świecie już powszechnie wtedy wiadomo było, że nie będzie załamania i dlatego nastąpiło ogromne umocnienie PLN w latach 2004/2005. Pisałem o tym tutaj: Czynniki wpływające na kurs waluty cz.4: ważne są stopy procentowe czy jednak PKB? a tym samym jaki docelowy kurs PLN/EUR w 2009?

    Ten efekt byłby podobny do kursów akcji. Jeżeli spółka robi zyski na “jednorazowym” zdarzeniu, to nie ma to specjalnego wpływu na kurs giełdowy. Dopiero jak można założyć, że zyski są “powtarzalne” przekłada się to na mocny ruch na kursie spółki.

  5. Michał Stopka Says:

    A jeszcze jeżeli chodzi o ostatnie dwa miesiącena na kursie PLN/EUR, to siła euro wynika z faktu umocnienia się euro do usd z 1,25 na 1.40. Jakoże PLN jest teraz mocno powiązany z euro to ostatnie dwa miesiące zachował się podobnie jak euro, czyli dolar spadł, a euro (i PLN) stało w miejscu.

    Zresztą ruch na euro z 3,3 na 4.8 w latach 2001-2004 wynikał głównie z ruchu euro/usd z jakieś 0,85 na 1,3 , czyli kiedy to dolar osłabił się do euro o jakieś 50%. Tylko wtedy złotówka nie była tak mocno związana z euro i skończyło się to na trendzie bocznym na USD/PLN ( w okolicach 4 PLN) a euro właśnie wzrosło z 3,3 na 4,8. Ruch na EUR/USD można zobaczyć tutaj (ten z lat 2001/2004 jak i ostatni): http://stooq.pl/q/?s=eurusd&c=10y&t=l&a=lg&b=0

  6. aisakpr Says:

    porównujac zalezność eur/pln a eur/huf,huf jest znacznie mocniejszy,można przyjąć,
    że pln bedzie podążał w tym samym kierunku

  7. Andrzej Stefaniak Says:

    Michale wyciągam bardzo podobne wnioski. Przyspieszenie powinno być widoczne szczególnie od III kwartału gdy sektor eksportowy będzie mógł w koncu w całości sprzedawać waluty po najlepszych dla siebie kursach po tym jak wygasna ostatnie struktury opcyjne. Widze to po swoch klientach.

  8. Michał Stopka Says:

    Rzeczywiście to też powinno pomóc.

    Swoją drogą, to szkoda, że w Polsce tak mało popularny jest np. Tytuł CFA czy inne tego typu certyfikaty. Bo gdyby firmy zatrudniały osoby je mające, pewnie taka żenująca “wpadka” z tymi opcjami by się nie zdarzyła.
    Inna sprawa, że banki wogóle wsadziły na taką “minę” swoich klientów a przez to i siebie.

  9. Hania Says:

    Certyfikat nie chroni przed nieetyczną,nieprzemyslaną poradą.Mam nadzieję,że stanie się to kiedyś iż nawet a może przedewszystkim urzędnik państwowy będzie pracował w oparciu o kodeks etyczny.Wpadka z opcjami to wynik chyba zatrudnienia jako doradców ,być może bardzo dobrych prawników z prawa gospodarczego,może i cywilnego,księgowych,doradców podatkowych,których wiedza o wszystkim co się zwie makroekonomia,giełda ,jest poniżej minimum.To samo można powiedzieć o zarządach podmiotów które wpadły w potrzask z opcjami walutowymi.

  10. Farmersi.pl Says:

    Michał, wg mnie twoja teza bazuje po prostu na pewnych ‘założeniach’ przyjętych z góry, a nie poprawnej analizie przyczynowo skutkowej.

    mogę założyć się z tobą o skrzynkę browara, że dołek dopiero przed nami.

  11. Michał Stopka Says:

    @farmersi.pl

    Dlaczego uważasz, że w mojej tezie nie ma anlizy przyczynowo skutkowej?

    Zresztą tak naprawdę do tego artykułu nie jest taka analiza potrzebna. Dlaczego?
    Skoro PKB składa się w znacznej mierze z produkcji przemysłowej, to odpowiedź na pytanie co dzieje się z PKB gdy produkcja osiągnęła dołek to jak odpowiedź na pytanie ile jest 2+2=4

    To tak jakby odpowiedzieć, że pierwsza liczba z tego równania wzrasta do 3, to jaki wynik wychodzi? 5. No chyba, że druga liczba spadnie do mniej niż 1, to wtedy rzeczywiście mamy mniej niż 4.

    Oczywiście ważną składową PKB są też usługi, więc rzeczywiście dołek może być np. w II q 2009, bo w III q 2009 będzie już tak ogromna różnica na produkcji w porównaniu do I q (prawie +10%, co daje +2,8% wyższe PKB niż w I q), że jakby to ktoś powiedział to “oczywista oczywistość”:-)

    A co do zakładu, to ja zakładam się tylko z innymi uczestnikami rynku kapitałowego, kiedy uważam, że prawdopodobieństwo wygranej jest po mojej stronie:-)

  12. Michał Stopka Says:

    @ Hania

    Akurat certyfikat CFA powinien chronić przed nieetycznymi zachowaniami, przynajmniej teoretycznie, bo zasady etyki to fundament tytułu CFA, : Kodeks etyczny CFA po Polsku a ich przestrzeganie jest monitorowane przez Instytu CFA: http://www.cfainstitute.org/aboutus/conduct/index.html

    Kwestia tych nieszczęsnych opcji wynika przede wszystkim, tak ja piszesz, z braku wiedzy co to jest opcja, prosty instrument finansowy, znany i z powodzeniem stosowany na całym świecie już od kilkuset lat. Tylko trzeba wiedzieś, że opcji nie powinno się sprzedawać tylko kupować. Bo jak się kupuje opcję, to w najgorszym wypadku ryzykuje się tylko początkowo zapłaconą cenę (”premię”). Ale jak sie sprzedaje opcję (wystawia) to dostaję się wspomnianą “premię-cenę”, ale ryzykuje się maksymalnie dużo przy nagłym ruchu np. na walucie.

    I to jest sedno problemu opcyjnego. Firmy zamiast kupować sprzedawały opcje. A to świadczy tylko o totalnym braku zrozumienia co to jest opcja. A najdziwniejsze jest to, że przecież często były to firmy o kilku czy kilkuset milionowych przychodach. Rozumiem, że może prezes danej firmy nie wie co to jest opcja, ale skąd te firmy brały dyrektorów finansowych???
    Tak więc w tej całej żenadzie nie chodzi tylko o brak etyki, ale przede wszystkim o brak podstawowej wiedzy.

    Zresztą w Polsce każdy Polak zna się na pewno na dwóch sprawach: medycynie i ekonomii. Te opcje to też pokłosie właśnie takiego podejścia:-)

  13. admin Says:

    No proszę, wiele się nie pomyliłem:-) Dołek jednak był w I kwartale 2009.:-)

    Z tak prostego przeliczenia danych o produkcji przemysłowej PKB dla Polski za 2 kwartał 2009 wyszło mi +1,3% rok do roku a podano +1,1%.

    A co najfajniejsze, nie potrzebowałem do tego skomplikowanych modeli ekonemetrycznych z dziesiątkami założeń i sztabu ludzi, aby to obsłużyć:-)
    Na obliczenia poświęciłem 10 minut:-)

    Wystarczyło “logiczne myślenie” i trochę doświadczenia:-)

  14. jarekk Says:

    “I to jest sedno problemu opcyjnego. Firmy zamiast kupować sprzedawały opcje. A to świadczy tylko o totalnym braku zrozumienia co to jest opcja. A najdziwniejsze jest to, że przecież często były to firmy o kilku czy kilkuset milionowych przychodach. Rozumiem, że może prezes danej firmy nie wie co to jest opcja, ale skąd te firmy brały dyrektorów finansowych???”

    Wg mnie to nie tyle brak zrozumienia istoty opcji, co raczej brak praktycznych umiejętności poruszania się po rynku walutowym!!!

    Przecież w Polsce najlepsi spece od FX głownie pracują dla siebie kosząc siano na zachodnich platformach foreksowych.

    Małpę można nauczyć co to opcja, ale już jak zarabiać na opcjach – to zadanie naprawdę dla gigantów. Ja się opcjami nie bawię, bo na GPW jest żenada z plynnoscią. Poza tym nie jestem od nich specjalistą i jak Buffet nie ruszam tego czego nie znam na wskroś.

    Ale na Boga, nasi CFO zrobili takie strategie opcyjne, ze sie wlos jezy jak spojrzy sie na lewary. Oni chyba chcieli łatwą kasę miec. Naiwniacy. Forex to miejsce gdzie lezy najlatwiejsza kasa, ktora najtrudniej zdobyć, a stracic mozna w ulamku sekundy.

    Powtarzam brakuje specjalistów od spekulacji na walutach w departamentach treasury spolek. Oni niczym hakerzy w Microsofcie – wniesliby nowa jakosc do działów Skarbu.

  15. Michał Stopka Says:

    No cóż, dopóki zarabiało się na tych opcjach, nikt się nie zastanawiał “a co gdyby złotówka się osłabiła…” Bo gdyby się zastanawiał, to by takich transakcji nie zawierał. Przecież jest masa spółek, które też się zabezpieczały, (i się zabezpieczyły), ale nie przy użyciu opcji.

  16. Adam Says:

    Gratuluję tego bloga, trafiłem tu ze strony Wojciecha Białka i uważam że jest tu tej samej (najwyższej) klasy zawartość, dziękuję!

  17. Michał Stopka Says:

    Miło mi to słyszeć:-)
    I oczywiście też dziękuję za ten komentarz.

    Pozdrawiam i zapraszam w przyszłości

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.