Indeks cenowy +23%, MWIG40 +25%, SWIG80 + 18%, WIG +14%, WIG20 + 5%
Już jesteśmy po spotkaniach/szkoleniach w Katowicach i Gdańsku :) Rok 2017: co z polską giełdą, gospodarką i finansami publicznymi? Bezpłatne spotkania/szkolenia: Katowice, Gdańsk, Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków
Bardzo cieszę się, że mogłem Was spotkać. I porozmawiać z Wami! Pewnie zauważyliście jaką mi to sprawia frajdę :)
Wczoraj wieczorem spotykaliśmy się w Gdańsku i dlatego właśnie siedzę sobie w restauracji przy plaży, popijam kawę i piszę dla Was ten wpis. Jest on zainspirowany Waszymi wczorajszymi pytaniami.
Poniżej przygotowałem dla Was zestawienie, gdzie między innymi wrzuciłem indeks cenowy. Jest to zestawienie jak zachowały się poszczególne indeksy po tym jak osiągnęły dołki w 2016 roku:

Widać więc, że w 2016 roku mamy wzrosty na giełdzie, szczególnie widoczne na mniejszych spółkach.
Indeks cenowy a indeksy giełdowe publikowane przez GPW: różnice
Tak jak Wam wczoraj mówiłem najlepiej patrzeć na indeks, który jest najbardziej miarodajnym indeksem odpowiadającym na pytanie co dzieje się na giełdzie. Czyli indeks cenowy. Jest to indeks, gdzie każda spółka giełdowa ma w nim taki sam udział (indeks ten nie zależy od wielkości spółki, jej kapitalizacji na giełdzie). Można powiedzieć, że jest to najlepiej zdywersyfikowany indeks giełdowy. Widać na nim, że w ostatnich latach mamy ładne wzrosty na giełdzie:

A w ostatnim roku indeks cenowy wygląda tak, czyli też bardzo ładnie widać wzrosty:

Natomiast wszystkie pozostałe indeksy giełdowe publikowane przez gpw to są indeksy ważone wielkością spółek (kapitalizacją na giełdzie). To znaczy, że kilka spółek może mieć bardzo duży udział w indeksie. I jeżeli te spółki zachowują się słabo lub wręcz spadają, ten indeks też będzie się słabo zachowywał z tego powodu.
Najlepszym przykładem indeksu gdzie kilka spółek ma bardzo duży udział w indeksie jest WIG 20. Indeks składa się z dwudziestu spółek, ale zaledwie cztery pierwsze spółki mają aż prawie 50 procent udziału w indeksie. A to oznacza, że zmiany indeksu giełdowego WIG 20 zależą głównie od tego co dzieje się na tych kilku największych spółkach:

Powyższa grafika pochodzi ze strony gpw. Szczegółowy skład indeksu WIG20 ale i pozostałych indeksów znajdziecie tutaj.
Dlatego też sam indeks WIG20 jest bardzo mało miarodajnym indeksem pokazującym co naprawdę dzieje się na polskiej giełdzie czy w polskiej gospodarce. Na przykład, patrząc na powyższe cztery spółki, Bank PKO BP i Pekao są pod sporym wpływem podatku bankowego, podobnie PZU (podatek od aktywów ubezpieczycieli).
Piąta w kolejności spółka, też ze sporym udziałem bo 6% w indeksie WIG20, to KGHm. A tutaj wiemy co dzieje się z cenami miedzi na świecie. No i do tego dochodzi prawie 1 mld zł straty na projektach w których KGHm ma tez udziały za granicą. Doszło do tego, że ostatnio wiele mówi się w mediach na temat możliwego strajku związków zawodowych w KGHm, które są niezadowolone z coraz gorszej sytuacji w KGHm. Między innymi jest mowa o zniesieniu podatku dla KGHm, który obiecywał w okresie wyborczym PiS. Zresztą kiedyś, przy wysokiej kapitalizacji KGHM, była to największa spółka w indeksie WIG 20 z udziałem 15%. Po przepołowieniu się kursu (i kapitalizacji) udział również przepołowił się, czyli spadł o połowę.
W indeksie WIG 20 mamy też jednak energetykę. Tylko obecnie, po załamaniu kursów spółek energetycznych, sektor energetyczny już nie waży tak wiele w indeksie WIG20. Jednak rok, dwa lata temu te spółki miały też bardzo duży udział w indeksie WIG 20 (teraz po spadkach ich udział zmniejszył się bo kapitalizacja spadła):

Dlatego indeks WIG20 w ostatnim latach wygląda tak jak wygląda:

Spostrzeżenie na temat różnej wagi udziałów poszczególnych spółek giełdowych odnosi się też, chociaż w mniejszym stopniu, do indeksu WIG, MWIG40 oraz SWIG 80. Dlatego też w ostatnich latach zachowanie poszczególnych indeksów dosyć mocno rozjechało się:

Indeks cenowy podsumowanie
Jak widać na powyższym wykresie, najlepiej wypada najszerszy indeks, czyli indeks cenowy. Potem mamy indeksy małych i średnich spółek, które najbardziej są powiązane z tym co dzieje się z polską gospodarką. Natomiast indeks WIG czy WIG 20 to indeksy pod dużym wpływem takich zdarzeń jak podatek bankowy, podatek ubezpieczycieli, czy to co dzieje się ze spółkami energetycznymi o których pisałem niedawno: Minister Tchórzewski masakruje spółki energetyczne.
Jak więc widzicie, to co zawsze powtarzam, zawsze warto mieć solidną wiedzę w danym temacie. Dzięki temu możemy mieć lepszy osąd rzeczywistości. To też pokazuje jak zawsze ważne są niuanse. Dlatego zawsze trzeba samemu robić analizy, zdobywać wiedzę i doświadczenie. I myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć. Zgodnie z zasadą: Giełda: poleganie na opiniach innych: to nie jest najlepszy pomysł…








21 komentarzy “Hossa :) Indeks cenowy +23%, MWIG40 +25%, SWIG80 +18%, WIG +14%, WIG20 +5%”
14/10/2016
Marcin D.Na wstępie przepraszam za zaśmiecanie wątku.
Chciałbym bowiem poruszyć kwestie moich osobistych obaw o tegoroczny wzrost PKB. Z dzisiejszych danych za sierpień o bilansie handlowym i bieżącym oraz o podaży pieniądza we wrześniu wynikają następujące sprawy:
Bilans handlowy pogarsza się -najgorszy odczyt za sierpień od bodaj 4 lat, a także najgorszy miesięczny bilans od lipca 2015, a eksport wyrażony w euro już rośnie tylko 1,5%, co prawda import w euro wciąż spada, ale wiadomo że wynika to głównie z tańszych surowców (jak choćby ropy), teraz już zaczniemy kupować za więcej euro, bo ceny odbijają. Bilans bieżący zakończył dążenie do nadwyżki, 12-miesięczny bilans jest już taki sam jak przed rokiem, a przez poprzednie 10 miesięcy był wyraźnie niższy.
Szczegółowe dane za podaż pieniądza po raz kolejny pokazują dużą dynamikę oszczędności przedsiębiorstw -dalsze ograniczanie inwestycji, oraz słabnącą dynamikę wzrostu oszczędności obywateli. Choć w tym ostatnim punkcie był były większe wahania w konkretnych miesiącach. Oszczędności przedsiębiorstw w miesiąc wzrosły o 1,5%! Oszczędności obywateli tylko o 0,1%, choć średnio w ostatnim roku rosły o 0,8% miesięcznie.
Konkluzja:
Rośniemy już tylko dzięki konsumpcji. Inwestycje w III kw. nadal spadają, być może nawet szybciej niż 4,9% z II kw. Eksport netto wygasza pozytywny wkład do PKB, może być neutralny w IV kw., a zapasy cyklicznie muszą przestać rosnąć w przeciągu 2-3-ech kwartałów.
O powadze sytuacji mogą też świadczyć zaliczki dla rolników o których dziś MF poinformowało, choć sytuacja w polskim rolnictwie nie wykazała żadnych negatywnych fluktuacji -światowa deflacja cen żywności została zamortyzowana słabnącą złotówką, a na początku roku MF wręcz opóźniało wypłaty dotacji. Wypłaty dla rolników ruszą 17 października i potrwają do 30 listopada -łącznie ponad 10 mld zł. Potrzebna w tym celu była nowelizacja budżetu 11 października, rząd więc działa bardzo szybko, by przekazać rolnikom pieniądze przed świętami, zapewne by je jeszcze w tym roku wydali. Nowelizacja 11.10 -wypłaty już 17.10. W poprzednich latach nie przypominam sobie by były aż takie zaliczki. Pamiętam że była kiedyś mowa o 4 mld zł, a ostatecznie zaliczki były sporo mniejsze. Takie przesunięcia są jednak jednorazowym zabiegiem wspierającym konsumpcję, bo rolnictwo już zimuje i czeka na wiosnę -oby nie zabrakło pieniędzy na zasiewy.
Moja prognoza PKB za III kw. 2,9%, za IV kw. 2,5%
14/10/2016
Marcin D.Dodam, że to nie są moje najgorsze oczekiwania, przy pewnym zbiegu czynników bardziej zmiennych jak zapasy możliwe nawet zejście poniżej 2%, choć mój wrodzony optymizm na razie odrzuca taki przebieg wydarzeń.
15/10/2016
Michał StopkaNo niestety słabo to wygląda. Tylko potwierdza to co piszę od kilku miesięcy, między innymi w tym wpisie:
„Wskaźniki wyprzedzające OECD: wznowienie publikacji po Brexit”
http://www.michalstopka.pl/wskazniki-wyprzedzajace-oecd-wznowienie-publikacji-brexit/
czy tutaj:
„RPP obniży stopy procentowe: kiepskie dane makro za lipiec”
http://www.michalstopka.pl/rpp-obnizy-stopy-procentowe/
15/10/2016
KubaJeszcze ja dorzucę ciekawostkę:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,20733496,reprywatyzacja-wedlug-mateusza-150-mld-do-wydrukowania-przez.html
18/10/2016
PeterCzy uwazacie ze lepszym rozwiazaniem jest zakup akcji czy tez inwestycja w funta ktory bedzie przy brexicie zapewne jeszcze nizej- co wg was da lepsza stope zwrotu ?
Po opadkowaniu oczywiscie…
19/10/2016
Michał Stopka@ Peter
Inwestowanie w akcje opiera się na znajomości metod wyceny, bizensu, danej spółki itd. i to można nazwać inwestowaniem. Waluty to czysta spekulacja. Nie bardzo znam osoby, które dorobiły się na walutach. Ale na akcjach owszem. Jest sporo takich osób.
19/10/2016
ZordonIndeks cenowy nie jest takim gdzie każda spółka giełdowa ma w nim taki sam udział. Taki indeks można nazwać „nieważonym” lub „równorzędnym”, w przeciwieństwie do ważonego kapitalizacją lub ceną akcji.
Indeks cenowy natomiast jest indeksem do obliczania którego używa się wyłącznie cen akcji wchodzących w jego skład, pomijając dochód wynikający z dywidend. Przeciwieństwem indeksu cenowego jest dochodowy gdzie dywidendy się dolicza.
WIG20, mWIG40, sWIG80 SĄ INDEKSAMI CENOWYMI.
Nie rozumiem też za bardzo co ma Pan na myśli pisząc, że „indeksy małych i średnich spółek, najbardziej są powiązane z tym co dzieje się z polską gospodarką”. Tzn. że kondycja największych polskich spółek na których opiera się cała gospodarka jest mało istotna ? :D
19/10/2016
MarcinPanie Michale, Nawiązując do wykładu w Katowicach – uważał Pan że 2017 to rok pracownika. Wychodzi na to że będzie to najlepszy rok. Czy więc w oparciu o dynamikę cyklu można wyciągnąć wniosek że w okolicach 2018-2019 czeka nas odwrócenie trendu na rynku pracy ( jak i w całej gospodarce ) o ile nie jakiś krach? (bądź czy istnieje ponadprzeciętne prawdopodobieństwo żeby nie bawić się w proroctwo)
20/10/2016
SławekHaha, w takich momentach jak ten, warto wrócić do historii i przeczytać nasze posty sprzed roku, gdy reżimowe media piały, że zbliża się kataklizm, bo PIS wygrał wybory, że dolar będzie po 8pln a WIG spadnie o połowę.
A tymczasem co się dzieje? GPW w górę, złotówka nieźle się trzyma, deficyt szybko spada mimo kosztownych programów 500+, rewidowane są szkodliwe i kosztowne kontrakty typu karaczan, zarobki rosną, bezrobocie maleje, rosną też wpływy z podatków do budżetu a maleją wydatki, przez co realizacja deficytu będzie mniejsza niż zakładano w budżecie i zdecydowanie mniejsza niż w latach ubiegłych. Zwłaszcza jeśli uwzględnimy prywatyzacje i rąbnięcie OFE. Realizuje się scenariusz, w którym wzrośnie konsumpcja wewnętrzna co pobudzi gospodarkę i pośrednio zwiększy wszelkie wpływy do budżetu. Poczynając na VAT PIT CIT ZUS a nawet akcyzach za alkohol ;) Dzięki temu wzrośnie również PKB chociaż już dzisiaj jesteśmy zielona wyspą na tle naszych sąsiadów czy nawet regionu. Z dużych krajów cywilizowanych jedynie Rumunia i Słowacja notują obecnie wyższy wzrost procentowy PKB niż Polska.
20/10/2016
Adam K@Sławek
Szkoda tylko, że giełda spadła o jakieś 30% od czasu wyborów i dalej nie widać wzrostu inwestycji. Niestety zabawy z trybunałem i trójpodziałem władzy źle wpływają na klimat przedsiębiorczości. Miejmy nadzieję, że zwiększenie konsumpcji w końcu zwiększy inwestycje.
20/10/2016
Marcin D@Sławek
Tak na poważnie? W jakim okresie widzisz wzrosty na GPW, i co masz na myśli że złotówka nieźle się trzyma? Co do deficytu to jest ok -się zgadzam, ale tnie się głównie wydatki inwestycyjne i na bezpieczeństwo -przykład przetargu na śmigłowce. Na bezpieczeństwie się nie znam, ale podobno ma poważny wpływ na dobrobyt.
Natomiast co do PKB, to raczej to co piszesz należy włączyć w nawias i nazwać to przeszłością. Konsumpcja trzyma wzrost PKB, ale na jednym silniku daleko zajechać się nie da. Pobudzona konsumpcja przy haosie legislacyjnym dewastuje nasz bilans handlowy -eksport netto już zaczyna nas ściągać w dół, zaczyna się pojawiać deficyt handlowy, inwestycje już ciągną w dół na poważnie, produkcja przemysłowa lekko rośnie, ale nawet nie bilansuje negatywnego wpływu inwestycji. Zapasy raz rosną, raz maleją. Na razie ciągnęły nas w górę, jak zaczną ciągnąć w dół to spotęgują efekt spowolnienia. Co do krajów UE, to szybciej rośnie jeszcze Irlandia i Czechy, ale jak już wspominałem piszemy tu o czasie przeszłym.
20/10/2016
SławekMarcinie
Ta sama sprawa a zupełnie różne interpretacje.
Inwestycje. Dotychczas inwestycjami była budowa autostrad i orlików na kredyt. W gruncie rzeczy to nie były żadne inwestycje, bo lepszy asfalt nijak się ma do rzeczywistych inwestycji, które były masowo wygaszane tak jak między innymi stocznie. Mało tego, kasa przeznaczana na „inwestycje w asfalt” w znakomitej większości wędrowała do firm niemieckich i zamiast pobudzać gasiła naszą gospodarkę.
Bezpieczeństwo – Karaczany z Francji
Tu również mam zupełnie odmienne zdanie. Dotychczas wszystkie kraje kupowały te same helikopterki za połowę mniejszą kasę (Turcja, Arabia Saudyjska, itd), co budzi uzasadnione podejrzenie, ze doszło do gigantycznej łapówki, podobnie jak w przypadku pendolino. Mało tego, jednym z kluczowych punktów kontraktu był offset w naszą gospodarkę, z którego francuzi nie mieli zamiaru się wywiązać nawet w małej części. I to było podstawą do zerwania umowy Z ICH WINY. Teraz środowiska postkomunistyczne zgodnym chórem gardłują, że to godzi w nasze bezpieczeństwo i gospodarkę. A fakty są takie że ta umowa była skrajnie dla nas niekorzystna.
Powiem więcej o okolicznościach dodatkowych.
Jak wszyscy dobrze wiemy, Ukraina została zaatakowana przez zielone ludziki z USA. Zrobili pucz w Kijowie i zainstalowali tam swój marionetkowy rząd. Efekt był łatwy do przewidzenia, czyli zapaść gospodarcza, bankructwo kraju, głód, upadek firm, zwłaszcza powiązanych z gospodarką Rosji. A tak się składa że 80% wymiany handlowej mieli wcześniej z Rosją. Obecnie ich firmy są w rozpadzie i kolejno bankrutują. Dotyczy to również tych firm, które produkowały podzespoły dla rosyjskiej zbrojeniówki. Warto mieć na uwadze, że większość najnowocześniejszych na świecie silników do samolotów, śmigłowców a nawet rakiet kosmicznych produkowali właśnie Ukraińcy. To samo dotyczy również innych części chociażby takich jak śmigła.
Obecnie nasz rząd wchodzi w kooperację z Ukrainą i na tej bazie wraca do projektu POLSKIEGO ŚMIGŁOWCA BOJOWEGO GŁUSZEC I SOKÓŁ. Będzie on unowocześniony o części, które są wykonane według najnowszych standardów światowych i zrobione w fabrykach, które produkowały najnowocześniejsze uzbrojenie dla Rosji. No i oczywiście będą produkowane w POLSCE, co pobudzi NASZĄ gospodarkę i nasz przemysł. Nie dość że zwiększymy wtedy nasze bezpieczeństwo, to jeszcze będziemy mogli sprzedawać naszą broń innym krajom i na tym porządnie zarabiać. Przecież nasze Sokoły były chętnie kupowane przez takie kraje jak Czechy, Birma, Hiszpania, Korea Południowa, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Niemcy, Wietnam, Filipiny a dawniej nawet Rosja. Nasze Sokoły brały udział w okupacji Iraku i Afganistanu.
Reasumując: Płacąc dwa razy wyższą cenę niż Turcja za caracale, nie zwiększymy ani bezpieczeństwa ani dobrobytu w kraju. Inwestując w nasz przemysł osiągniemy dwa cele jednocześnie i jeszcze na tym dużo zarobimy, co zwiększy nasz dobrobyt i da pracę Polakom.
Chaos legislacyjny – zupełnie nie wiem co nasz na myśli, bo żadna decyzja dotycząca gospodarki i przemysłu nie podpada pod to kryterium.
A tym bardziej nie mam zupełnie pojęcia jak można łączyć gówniarskie przepychanki z TK z bilansem handlowym. Przypuszczam że w żaden sposób nie obronisz tej tezy merytorycznymi argumentami.
A moje zdanie jest takie, że kluczem do bilansu jest kurs dolara, stan gospodarki u naszych kluczowych partnerów handlowych (Niemcy) i ceny paliw a nie cyrk serwowany przez media i paru kretynów na garnuszku Sorosa, pokroju ryśka swetru lub alimenciarza.
„produkcja przemysłowa lekko rośnie” – czyli słuszną linię ma nasza władza ;)
„Co do krajów UE, to szybciej rośnie jeszcze Irlandia i Czechy, ale jak już wspominałem piszemy tu o czasie przeszłym.”
Masz rację, dlatego ja napisałem o czasie teraźniejszym, wykluczając z listy niby kraje takie jak Malta i Luxemburg.
Tak ogólnie rzecz biorąc, to po wycięciu z listy państw-wysp czy republik bananowych z PKB wielkości mazowsza, Polska jest w czołówce krajów świata, w kategorii tempa wzrostu PKB. Na tle innych jesteśmy tygrysem.
20/10/2016
SławekTak patrzę że umknęła mi odpowiedź na temat kursu naszej waluty.
Otóż my jesteśmy ściśle powiązani gospodarczo ze strefą euro. A tu nasza waluta od wielu lat porusza się w tunelu 4 – 4,50 złotych za ojro. Obecny kurs 4,32 jest kursem średnim, co dowodzi że na tym polu nic się nie zmieniło.
Swoją drogą osłabienie złotego zwiększy (zwiększa) konkurencyjność naszej gospodarki oraz produkcję.
I to dlatego produkujemy więcej i gospodarka się rozwija, chociaż saldo wymiany handlowej liczone w dolarach tego nie obrazuje.
22/10/2016
Michał Stopka@ Zordon
@Indeks cenowy nie jest takim gdzie każda spółka giełdowa ma w nim taki sam udział.
Indeks który omawiam w powyższym artykule, który wrzuciłem jako wykres, jest właśnie takim wykresem jak opisałem. Proszę zobaczyć tutaj opis jak jest konstruowany: http://stooq.pl/q/p/?s=c_
Na stooq można go znaleźć wpisując C_ czyli „C + podkreślnik”.
A tutaj jest dowód, że udział każdej spółki jest taki sam: http://stooq.pl/q/i/?s=c_ Proszę zobaczyć na kolumnę „Udział”
@ Nie rozumiem też za bardzo co ma Pan na myśli pisząc, że „indeksy małych i średnich spółek, najbardziej są powiązane z tym co dzieje się z polską gospodarką”. Tzn. że kondycja największych polskich spółek na których opiera się cała gospodarka jest mało istotna ? :D
No właśnie tak kiedyś było w Polsce ale już nie jest i tę rolę lepiej oddają małe i średnie spółki.
Po pierwsze dlatego, że działania rządu PiSu dotknęły spółki giełowe największe ale nie ma to przełożenia na całą gospodarkę (podatek bankowy, dla ubezpieczycieli, energetyka wersus kopalnie)
Po drugie Jak Pan zobaczy na reprezentację sektorową na giełdzie i prawdziwą Polską gospodarkę, to Polska gospodarka nie skłąda się głónie z banków (PKO BP, PEO), ubezpiczeczycieli (PZU), miedzi (KGHm) czy paliwa (PKN).
Oczywiście jakieś powiązanie między tymi spółkami i gospdoarką istnieje ale jest masa czynników które wpływają na te spółki a kompletnie nie są one związane z polską gospodarką
@ Marcin
@ Panie Michale, Nawiązując do wykładu w Katowicach – uważał Pan że 2017 to rok pracownika. Wychodzi na to że będzie to najlepszy rok. Czy więc w oparciu o dynamikę cyklu można wyciągnąć wniosek że w okolicach 2018-2019 czeka nas odwrócenie trendu na rynku pracy ( jak i w całej gospodarce ) o ile nie jakiś krach? (bądź czy istnieje ponadprzeciętne prawdopodobieństwo żeby nie bawić się w proroctwo)
Dokładnie tak, na tym właśnie polega fenomen cyklu dziesięcioletniego. Oczywiście ważne jest też co to dokładnie oznacza. Bo przebieg kolejnej fazy cyklu dziesięcioletniego tym razem może mieć łagodny przebieg. Np. mamy strukturalny niedobór pracowników przez demografię więc bezrobocie tak czy tak powinno pozostać relatywnie niskie. Chociaż oczywiście powinno urosnąć.
23/10/2016
ZordonOsoba która tak to nazwała w stooq albo myli pojęcia, albo miała na myśli to, że ten indeks nieważony jest przy okazji cenowy.
Odsyłam na stronę giełdy.
https://www.gpw.pl/indeksy_gieldowe
Jak zajrzymy na opis indeksów to mamy tam coś takiego jak typ indeksu.
A tu fragment opisu WIG20 ze strony GPW:
„WIG20 jest indeksem typu cenowego, co oznacza że przy jego obliczaniu bierze się pod uwagę jedynie ceny zawartych w nim transakcji, a nie uwzględnia się dochodów z tytułu dywidend.”
Dlatego właśnie został stworzony WIG20TR. Zwykły WIG20 jest cenowy, WIG20TR dochodowy.
24/10/2016
Michał Stopka@ Zordon
Chyba bardziej chodzi o to,że indeks cenowy w wydaniu stooqa składa się właśnie z cen poszczególnych akcji spółek giełdowych w takiej samej proporcji. Pozostałe indeksy publikowane przez gpw to indeksy o różnych wagach poszczególnych spółek wchodzących w skład indeksu. I aby odróżnić te dwa podejścia, wskazać, że jedynym czynnikiem jest cena, nie waga spółki w indeksie, nazwano go indeksem cenowym.
25/10/2016
TomekZalecam wszystkim wielką ostrożność. Szybszym inwestorom skracanie pozycji. Duża szansa że dzisiaj osiągnęliśmy maksimum tego całego ruchu w górę.
Sytuacja na Wig20 to klasyczny trójkąt, formujący się od stycznia. Dzisiaj po dojściu do linii górnego ograniczenia, możliwe że dokończony. Z tego miejsca może się rozpoczynać zjazd do 1200pkt. Mwig na pewno w tym scenariuszu odda całość wzrostów, które wypracował w ostatnim półroczu. Myślę że jeśli zobaczymy otwarcie ze znaczną luką, to jest to jednoznaczny sygnał odwrotu.
26/10/2016
Michał StopkaTomku, czy dobrze pamiętam, że parę miesięcy temu przy dołkach przed tym ostrym rajdem do góry byłeś też bardzo pesymistyczny? I też pisałeś, ze wszystko zaraz się zawali? A ja pisałem, ze fundamentalnie nie ma podstaw do takiego scenariusza, i raczej powinno być do góry?
Bo tym razem może jesteś znowu dobrym prognostykiem, że skoro nadal jesteś pesymistą to nie powinno być cały czas źle :) ?
26/10/2016
Tomek@ Michal
nie chce mi sie szukac, ale ostatni moj wpis nt aktualnej koniunktury na rynku to byl sygnal do kupowania.
To bylo jeszcze w lipcu i napisalem ze Michal mial racje i ze szykuje sie rajd na misiach i ze kto nie kupi ten przegra. To bylo dzien czy dwa po ogloszeniu nowych pomyslow dot. OFE. To wlasnie zdjecie tego zagrozenia spowodowalo rajd. Teraz jednak troche czasu uplynelo i dostrzeglem ew. konsekwencje wylamania z trojkata na Wig20. Jednoczesnie psychologicznie patrzac, moze sie pojawic kac po ostatnim rajdzie. Szczegolnie ze byl on spowodowany odwracaniem sie pesymistow. To byla sciana strachu. Jakby dorzucenie suchych lisci czy siana do ogniska. Typowe zjawisko dla ostatniej fazy hossy. Uwazam ze teraz psychologucznie rynek jest w rownowadze. Jedbak jesli Wig20 zanurkuje, bedzie znowu przechylenie nastrojow na misiach. Jak bede mial czas to poszukam swojego wpisu lipcowego.
26/10/2016
Tomek@Michał
Znalazłem ostatni swój komentarz dot. koniunktury na parkiecie:
11/07/2016
Tomek
Wyglada na to ze Michal mial racje i bedzie hossa. Ruszy kasa z UE, rzad zacznie budowac mieszkania, Ukraincy wala szeroka rzesza, Morawiecki zbuduje machine inwestycyjna. No i w USA hossa wyciagnie Europe. Kto teraz nie kupi, przegra zycie ;)
Na tym wykresie to była 3 biała świeczka w lipcu:
http://stooq.pl/q/?s=mwig40&c=1y&t=c&a=ln&b=1
To było kilka dni po zapodaniu przez Morawieckiego jego wizji demontażu OFE. Rynek potrzebował czasu. Na początku każdy się bał brać pierwszy, ale potem to ruszyło. Dla mnie sygnałem była luka na otwarciu. Wtedy stało się jasne że nie będzie wielkiego RGRa na mwigu.
Oczywiście mój komentarz przesadnie optymistyczny, ale dobrze obrazuje zmianę nastrojów o 180 stopni. Z totalnej bani i negacji do euforii po kilku dniach. To jest początek ściany strachu. Potem jak lawina rynek porywał kolejnych pesymistów.
Teraz jednak ten rausz minął. Wbiegliśmy na górkę, rozglądamy się wokół i widzimy że właściwie to się nic nie zmieniło. Paryż i Frankfurt kreślą niezbyt ładne kliny/flagi i na obu parkietach pachnie przeceną zimową. Nasze blue cipy robią swoje i ja już widzę 1200 jeśli to dalej pójdzie wg schematu, a na moje oko Francja i Niemcy do wiosny mogą polecieć o 20%.
27/10/2016
Jan@Sławek
Świetne podsumowanie sytuacji w kraju, niestety to co mowią ludzie to efekt manipulacji medialnej i silnego anty kaczyzmu w mediach.
Ja nie zgadzam się z polityką socjalna PIS, ale jak w TEFAŁENACH mowią że jest źle to znaczy ze jest conajmniej średnio i nie ma co się przejmować.
Jak za TUSKA wszyscy spali spokojnie i bylismy zieloną wyspą ze wzrostem 3-4 % to się okazało ze GUS poprawił wyniki za tamten okres i wzrost był minimalny albo go nie było.
Z inwestycją w asfalt za TUSKA zgadzam się w 100 %, na co nam autostrady i to platne ?? Umowy są tak skonstruowane ze drogi równoległe nie mogą byc remontowane zeby ludzi zmusic do autostrad.
Jedno jest pewne Balcerowicz musi odejść :)
Wracając do tematu.
moim zdaniem hossa potrwa do końca 2017 roku, choćby nie wiem co PIS robiło to ma tylko albo aż tyle czasu.
POtem bedzie kryzys wszędzie i nie będziemy już zieloną wyspą.