Kryzys w 2020 roku: za nami szczyt cyklu dziesięcioletniego na rynku pracy i w polskiej gospodarce.
Dokładnie rok temu zrobiłem ostatnią aktualizację na temat cyklu dziesięcioletniego. Pisałem między innymi, że mamy szczyt cyklu dziesięcioletniego. Przez co rok 2019 będzie dla wielu osób/branż rynkiem pracownika. A bezrobocie będzie nadal bardzo niskie. Teza z poprzedniej analizy ładnie się zrealizowała. Dane o bezrobociu na koniec października 2019 to zaledwie 5,1%. Przyszedł więc czas na aktualizację analizy. Tym bardziej, że z każdej strony słyszymy, że będzie kryzys w 2020 roku. Zobaczmy więc co tym razem mówi nam cykl dziesięcioletni oraz napływające dane z gospodarki.
To jest wpis z serii edukacyjnej:
„Cykl dziesięcioletni w polskiej gospodarce i na rynku pracy”
Uwaga: Jeżeli jesteś tutaj nowy/nowa, warto, przed przeczytaniem tego wpisu, zapoznać się z analizami oraz komentarzami moimi oraz moich czytelników na temat mojego odkrycia w zakresie cyklu dziesięcioletniego. Zgodnie z sugestiami czytelników nie wrzucam pełnego zakresu powyższego cyklu tutaj ale na końcu tego wpisu: aby zwiększyć przejrzystość/czytelność obecnej analizy. Szczególnie dla stałych czytelników moich spostrzeżeń bo już znają historyczne wpisy/koncepcję cyklu dziesięcioletniego.
Kryzys w 2020 roku: jak obecnie wygląda najnowszy cykl dziesięcioletni
Rozpocznijmy od najnowszego wykresu cyklu dziesięcioletniego. Uwaga: najnowsze dane ministerstwa pracy za październik 2019 roku. Obecnie wskaźnik bezrobocia wygląda więc tak:

Tak z kolei wyglądają ostatnie, już 4 cykle dziesięcioletnie. Po raz pierwszy wrzuciłem na wykres najnowszy cykl, który rozpoczął się około 2018 roku:

Tutaj te same dane ale obrazujące o ile punktów procentowych wskaźnik bezrobocia spada lub rośnie w ciągu roku:

Kryzys w 2020 roku: zależność pomiędzy wskaźnikiem PMI a dynamiką PKB
Oczywiście każdy zastanawia się co będzie dalej. Tym bardziej, że rynek pracy do tej pory był bardzo silny. A obecny cykl jest najsilniejszy pośród 4 ostatnich cykli. Zobaczmy więc co może dalej dziać się z polską gospodarką/dynamiką PKB. Jednym ze wskaźników, który dobrze historycznie obrazował co dzieje się z polską gospodarką jest wskaźnik PMI. Oba wskaźniki wrzuciłem na wykresie poniżej.

Czerwonymi strzałkami zaznaczyłem okresy gdy PMI Polska spadał mocno poniżej 50 punktów jak obecnie. Było to około… 10 oraz 20 lat temu. Dynamika PKB spowalniała w tych okresach w okolice zera. Zobrazowałem to czerwoną linią:

Kryzys w 2020 roku: po raz pierwszy od wielu lat spada liczba pracujących w Polsce
Dla pełniejszego dopełnienia obecnej analizy warto, jeżeli ktoś jeszcze nie czytał, zapoznać się z ostatnią analizą: Skutki obniżenia wieku emerytalnego przez PiS. Wpływ na liczbę: pracujących, emerytów oraz bezrobotnych. List do akcjonariuszy lipiec 2019. Dzięki temu można zrozumieć dlaczego od jesieni 2017 roku, czyli po obniżenie wieku emerytalnego, wskaźnik bezrobocia wygląda jak wygląda. Dlaczego obecnie jest on zafałszowany: dlaczego powinien już zakręcać do góry jak w poprzednich cyklach. I jak w związku z tym będzie wyglądał w kolejnych latach. Ponadto analiza odpowiada co będzie działo się z liczbą pracujących co ma wpływ na dynamikę PKB Polski w kolejnych latach. Tutaj przypomnę tylko jeden fragment/wykres:
Skutki obniżenia wieku emerytalnego przez PiS: spada liczba pracujących
Jak widzimy powyżej liczba emerytów rośnie i będzie rosła. Najgorsze jest jednak to, że również zaczęła ostatnio spadać liczba pracujących. Skoro więcej osób idzie na emeryturę to mniej musi pracować. A wiemy z case study Japonii (wrzuciłem w linkach dodatkowych), że dynamika rozwoju gospodarczego zależy wprost od liczby pracujących osób.
Poniżej najszersza miara jaką publikuje GUS dla liczby osób pracujących w Polsce:
Jak widzimy powyżej liczba osób pracujących spada od momentu obniżenia wieku emerytalnego. A przecież za nami bardzo dobry okres pod względem dynamiki PKB. I pomimo tego liczba osób pracujących spada. Strach pomyśleć co może się wydarzyć w momencie kryzysu gospodarczego na świecie.
Kryzys w 2020 roku: wchodzimy w okres około 5 lat słabszych na rynku pracy
Jak więc widzisz wygląda na to, że cykl dziesięcioletni jak najbardziej ponownie się zrealizuje. Przed nami mocne spowolnienie, które zapoczątkuje okres około 5 lat słabszych na rynku pracy i w polskiej gospodarce.
Warto tutaj zwrócić uwagę, że przez demografię, obecny przebieg cyklu będzie prawdopodobnie trochę inny. Niż te, które mieliśmy do tej pory. Kierunek znamy. Jednak przez demografię zachodzą trochę inne procesy niż w poprzednich cyklach. Będę jeszcze o tym pisał. Poniżej kilka spostrzeżeń w tym zakresie.
Kryzys w 2020 roku: co nam z tego wszystkiego wychodzi:
- Z jednej strony, szczególnie po obniżeniu wieku emerytalnego, wskaźnik bezrobocia będzie utrzymywał się na niskich poziomach (wyjaśnienie oraz obliczenia w analizie o obniżeniu wieku emerytalnego).
- Z drugiej liczba osób pracujących będzie spadała. Ze względu na obniżenie wieku emerytalnego oraz spowolnienie/kryzys w gospodarce światowej a głównie Europie. Takiej tendencji, czyli spadku liczby osób pracujących, nie widzieliśmy od około 20 lat. Jak zobaczysz na wykresie powyżej, ostatnio liczba osób pracujących w Polsce spadła w latach 1999 – 2004. Notowaliśmy wtedy przez wiele kwartałów bardzo słabą dynamikę PKB.
- Jak będzie dokładnie przebiegał cykl dziesięcioletni do 2023 roku/czy będzie kryzys w 2020 roku oraz kolejnych, zależy głównie od tego jak dokładnie rozwinie się sytuacja na świecie. Wojna handlowa, Brexit, sytuacja w Chinach, spowolnienie w Niemczech. Do tego trendy sektorowe jak odchodzenie od paliw kopalnych/ekologia. To wszystko będzie wpływało na polską gospodarkę, rynek pracy oraz wskaźnik bezrobocia. I to wszystko trzeba na bieżąco analizować.
- Być może w tym cyklu po raz pierwszy zobaczymy spadek dynamiki PKB w skali roku, czego nie było od upadku komunizmu bo zawsze gospodarka rosła/dynamika PKB była dodatnia. Z tym, że do takiego scenariusza potrzebny jest bardzo poważny kryzys globalny. Jeżeli go nie będzie, spowolnienie gospodarcze w Polsce przyjmie łagodniejszą formę.
Napisz w komentarzu co myślisz na temat obecnego cyklu dziesięcioletniego? Jak dokładnie może przebiegać? A może uważasz, że tym razem cykl dziesięcioletni jednak nie zrealizuje się? Ciekaw jestem Twojej opinii.
To jest wpis z serii edukacyjnej:
„Cykl dziesięcioletni w polskiej gospodarce i na rynku pracy”
- Rok 2013:
- Styczeń: Polską gospodarkę czeka kilka tłustych lat ? ? ? : Michał Stopka „Cykl dziesięcioletni”
- Styczeń: Michał Stopka “Cykl dziesięcioletni”: Co to jest tak naprawdę PKB?
- Styczeń: „Michał Stopka cykl dziesięcioletni”: przyczyny fundamentalne tłustych i chudych lat w polskiej gospodarce i bezrobociu
- Październik: Nadchodzi rynek pracownika… Jak niskie bezrobocie w 2013 i 2014 r.?
- Rok 2014 wrzesień: Bezrobocie w latach 2014-2018 spadnie do 5%! Cykl dziesięcioletni w gospodarce i na rynku pracy
- Rok 2015:
- Rok 2016 sierpień: Bezrobocie 2016 najniższe od upadku komunizmu :) Czekałem na ten wpis cztery lata (!) Cykl dziesięcioletni w gospodarce i na rynku pracy
- Rok 2017 luty: Prawdziwy rynek pracownika :) Rok 2017/2018 będzie masakra! Obniżenie wieku emerytalnego + cykl dziesięcioletni na rynku pracy i w polskiej gospodarce
- Rok 2018 październik: Rynek pracy w Polsce w 2019 roku. Szczyt cyklu dziesięcioletniego na rynku pracy. Czekałem na ten wpis 10 lat! List do akcjonariuszy październik 2018
- Rok 2019 listopad: Kryzys w 2020 roku: za nami szczyt cyklu dziesięcioletniego na rynku pracy i w polskiej gospodarce. List do akcjonariuszy listopad 2019 <— jesteś tutaj







28 komentarzy “Kryzys w 2020 roku: za nami szczyt cyklu dziesięcioletniego na rynku pracy i w polskiej gospodarce. List do akcjonariuszy listopad 2019”
13/11/2019
AndrzejMichale dzieki za aktualizacje!
Moje spostrzezenia:
– eksplozja inflacji (zawsze dobra dla rzadzacych), bo: uwolnienie cen pradu dla indywidualnych, wzrost placy minimalnej, 500+ dla wszystkich oraz zapowiadane 13 i 14 emerytura.
– utrzymanie stop procentowych (rzadzacy nie chce zarznac budowlanki, a ta na tanim kredycie sie opiera)
– splaszczanie zarobkow, co moze przyczynic sie do emigracji lepiej wyksztalconej kadry do innych krajow lub wiekszych osrodkow
– brexit (jesli nie dojdzie do skutku to juz widac znaczacy spadek zamowien z UK)
– wojny handlowe, co sie odbije na: exporcie z Polski (spadek) oraz wzrost cen dobr importowanych
– duze ryzyko wzrostu cen paliw (problemy na bliskim wschodzie)
W terminie 3-5 lat:
– spowolnienie, na kształt 2011-2013
– niska podaż pracy, co przyczyni się do zamrożenia pensji, co relatywnie przyczyni się do zubożenia klasy aspirującej do średniej.
– pracownicy produkcji będą w cenie i dla nich będzie lepsza sytuacja
– urzednicy, lekarze, sektor uslug publicznych -> wiele osob odejdzie i bedzie jeszcze nizsza jakosc i efektywnosc Panstwa
– Ukraincy zauwaza, ze w DE, NL, FR moga lepiej zarobic, a dystans nie jest problemem, bo Wizzair i Ryanair zapewni loty -> TO BEDZIE KONIEC HOSSY i WZROSTU w PL.
W terminie 10 lat:
– jesli nie wyjdziemy z UE (bo nie bedziemy dostawac ale wiecej wplacac) to wieszcze raczej spowolnienie i zalamanie sie rynku emerytur, zasilkow – ludzie na ulicy i zmiana rzadzacych.
– bardzo duzy wplyw na wybory beda mieli emerycie i osoby wychowane na socjalu wprowadzonym przez obecnie rzadzacych.
– coraz wieksze problemy kulturowe/ideologiczne w Polsce mogace byc inspirowane przez kraje obce to destabilizacji kraju, w obliczu kryzysu finansow Panstwa (patrz Hiszpania-Katalonie, Niemcy-AfD, Francja-LePen, itd)…
13/11/2019
Michał StopkaProszę bardzo. Miło robi się taką aktualizację :)
13/11/2019
Michał StopkaWrzuciłem powyższy wpis na Forum Inwestora Profesjonalnego
https://www.facebook.com/groups/470961300088785/
Poniżej print screen ciekawego komentarza czytelnika po zapoznaniu się z moją analizą:
https://uploads.disquscdn.com/images/96c197a1385b83443eb49d9c42c0825812d30e175d015343e1352b31528b317a.png
13/11/2019
Michał StopkaDodałbym jeszcze w tym kontekście podnoszenie płacy minimalnej 15% co roku. W dobrych czasach takie wzrosty mogą mieć znacznie niższy negatywny wpływ na gospodarkę/biznes/finanse publiczne. Jeżeli jednak kolejne lata będą słabsze, taki wzrost kosztów pracy może mieć spory wpływ na gospodarkę/biznes/finanse publiczne.
13/11/2019
Michał StopkaW kontekście ZUS i szukania wzrostu wpływów ze składek: https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/zmiany-pis-w-skladkach-zus-pelne-skladki-od-umowy-zlecenie/
13/11/2019
Witold Wysmulekbardzo ciekawy tekst. Jednak:
1)
Polska to nie Japonia – nasze produkty są jednak znacznie mniej
zaawansowane, co oznacza mniejszą wartość dodaną. A zatem, spadek liczby
pracujących u nas może mieć większy wpływ niż w Japonii
2)
w Polsce zapewne da o sobie znać wieloletnie zaniedbanie w kwestii
energetyki – elektrowni jądrowej jak nie było, tak planują, energia
odnawialna drgnęła, zwłaszcza sektor PV, ale nie bardziej wydajny wiatr.
Nasze elektrownie są coraz starsze, rośnie awaryjność, a susze, mogące
uderzyć w chłodzenie niektórych, coraz większe.
3)
polski sektor prywatny, od początku rządów PiS,nie inwestował za dużo,
Często te inwestycje były ujemne (zatem nawet nie wymieniano na bieżąco
starzejącego się sprzętu). To duża różnica z latami choćby przed 2008.
4)
świat – sumarycznie, w produkcji energii pierwotnej, źródła odnawialne i
energia jądrowa, stanowią niski i niemalże stały odsetek całej
produkcji. Nawet odkładając na bok środowisko – i biorąc pod uwagę
spadek wydajności większosci kopalin (głównie ropy, ale ta to ok. 40%
produkcji energii) – wróży to baaardzo źle gospodarce światowej. Spadek
EROI już widać w PKB – np co z tego, że USA produkują rekordowe iloci
ropy skoro ta ropa to głównie łupki o niskim EROI (max 1:8). Tej
masywnej produckji nie widać w ichnim PKB. Stąd, sądzę, ten kryzys
będzie inny- głębszy, i na świecie, i Polsce (EROI węgla kopanego z
kilometra?).
14/11/2019
Michał StopkaMoje odpowiedzi:
Pkt 1: To prawda, z tym, że w Polsce jeszcze cały czas mamy duże zaległości. I zwiększaniem wydajności/wartości dodanej możemy zasypywać dziurę demograficzną
Pkt 2 oraz 3: zgadzam się w 100%
PKT 4: można prosić o rozwinięcie tego wątku?
14/11/2019
Michał StopkaGUS: dynamika PKB Polski za trzeci kwartał 2019 +3,9% r/r. Poniżej oczekiwań 4,1% r/r.
Tak wygląda wykres z najnowszymi danymi do powyższego wpisu o cyklu dziesięcioletnim: https://uploads.disquscdn.com/images/8e6d463f4d314933a4d726ad21f275900808d3a580ba25223c2556d915d51063.png
14/11/2019
Witold WysmulekPkt 1 – oczywiście! Ale niestety pkt 2 (ale możliwość zmiany istnieje, jasne).
EROI:
Produkcja energii jest jedną z części gospodarki. Im wydajniejsze jest dane źródło energii, tym mniej zasobów – ludzkich, energii, surowców (np rudy żelaza) trzeba, by wyprodukować jedną jednostkę energii. Sam EROI oczywiście skupia się, ile energii trzeba, by wyprodukować daną sumę energii. Np EROI 1:100 oznacza, że po zainwestowaniu 1 jednostki energii otrzymamy 100 jednostek. Dalej, przy EROI 1:100, mniejsze jest relatywne zużycie innych niż energia zasobów niż przy np EROI 1:10. Im wyższe EROI, tym też na 1 jednostkę energii wyprodukowaną mniej przypada zużytego materiału i zasobów ludzkich. I tak juz w 2013 sektor łupków w USA wygenerował 1,7 mln miejsc pracy.
https://www.globalenergyinstitute.org/us-chamber%E2%80%99s-fracking-job-boom-behind-numbers
przy bardzo wysokim zużyciu piasku, wody, materiałów do robienia odwiertów, prądu (energii – stąd też niski EROI ropy łupkowej), Tymczsem Saudi Aramco, odpowiedzialna za ok. 10% wydobycia klasycznej ropy o wysokim EROI, zatrudnia…76 tysięcy osób. OK, na pewno będzie więcej zatrudnienia pośredniego – np w firmach pracujących na rzecz Saudi Aramco. Ale obraz jest jasny: wysoki EROI = mniej ludzi pracuje w sektorze energii, mniej energii idzie na produkcję energii i mniej innych zasobów idzie na taką produkcję. A to oznacza, że te zasoby mogą być użyte w innych sektorach gospodarki. Stąd, świat o źródłach energii o niskim EROI to świat o nikłym lub nawet ujemnym wzroście gospodarczym (zakładając, że światowe zasoby o wysokim EROI się kurczą – co jest narastającym faktem w przypadku ropy, niestet kluczowej dla logistyki, transportu indywidualnego, rolnictwa….
15/11/2019
KrzyuDZastanawia mnie ciągle skąd ten pociąg do energetyki jądrowej. Zarówno Rząd, jak i osoby piszące te posty idą w tym samym kierunku. Żeby Polska przetrwała, to w każdej z kluczowych dziedzin gospodarki trzeba iść inną drogą niż wszyscy. Jeśli chodzi o energię jądrową, to jeden blok elektrowni ma kosztować 24 mld złotych. Do tego trzeba doliczyć koszty kredytów i infrastruktury.
Natomiast, gdyby pojawił się tutaj ktoś, kto myśli inaczej, to zrobiłby jedną rzecz. Rząd za koszt tego bloku, może zainstalować 600 tys. instalacji fotowoltanicznych produkujących prąd w ilości dwukrotnie przekraczającej zapotrzebowanie domu jednorodzinnego. Za połowę kosztu drugiego bloku jądrowego powstałyby nagazyny energii – różnego typu: np. aku., mini elektrownie szczytowo-pompowe etc.
Powstałaby energetyka rozproszona, nieemisyjna dla całej gospodarki. Regulatorem systemu byłyby lokalne elektrociepłownie we wszystkich miastach powiatowych – wyposażone w instalacje spalające odpady i węgiel w czystym tlenie oraz wykorzystujące nadmiar energii elektr.
No namy game over u wszystkich sąsiadów.
19/11/2019
BartoszAnalizowałem nie tak dawno dane światowe pochodzące z konosamentów. Polska niestety nie udostępnia ich. Widać w nich spowolnienie na wielu ważnych arteriach w tym dla naszego kraju. Skoro tam jest spowolnienie to i u nas też się pojawi. Pytanie kiedy i jak bardzo, a może znajdziemy sposób zmiany kierunków eksportu i importu oraz branż i pomimo wszytko wyjdziemy obronną ręką?
20/11/2019
TomekKluczowe dla mnie zdanie z expose Premiera Morawieckiego:
„Stoimy u progu niekorzystnych tendencji… mimo to naszym celem jest utrzymanie wzrostu na poziomie Strefy Euro ALBO I WIEKSZYM”
Nooooo to mamy cel ambitny: musimy pobic benchmark. Najwazniejsze aby wygrac zawody to wymyslic sobie przeciwnika.
20/11/2019
Michał StopkaNiestety Polska jest bardzo mocno powiązana ze światem pod względem gospodarki. Tym bardziej, że mamy bardzo duży udział import/eksport względem gospodarki. Widać to chociażby po podobnym zachowaniu wskaźników wyprzedzających:
https://uploads.disquscdn.com/images/0b0bcb388da381f903f2fb79f148706f6d6cce65c9c8d1687871c17f1c2e5b19.png
20/11/2019
Michał StopkaMożna tak zrobić. Tylko problem jest taki, że „Polska węglem stoi”. I politycy robią wszystko aby tego nie zmienić.
20/11/2019
Michał StopkaDziękuję za odpowiedź. Bardzo ciekawe.
21/11/2019
TomekOstatnie kilka lat to byl naped ukrainski w duzej mierze. Teraz ten naped juz coraz mniej wnosi a pojawily sie zjawiska przeciwne czyli zmniejszanie sie podazy pracy.
Po stronie pozytywow wymienilbym decoupling USA i Chin i mozliwe inwestycje amerykanskie w Polsce, na Ukrainie, w regionie. To moze byc triggerem kolejnej hossy za 3 lata. Jednak jest to jedynie ewentualnosc
21/11/2019
Michał StopkaTo prawda. Napływ Ukraińców zasypał dziurę demograficzną w ostatnich latach. Warto też pamiętać, że działał podwyższony wiek emerytalny. Obecnie oba czynniki już nie będą sprzyjające.
21/11/2019
Michał StopkaNo i środki z UE również się kończą
23/11/2019
Michał Stopkahttps://uploads.disquscdn.com/images/354c3d9bc62703572256a26bfbf3dfa39c602042b7b497da6bfde1e3b28c5759.png
24/11/2019
PKProblem z energią elektryczna jest taki, że ją ciężko magazynować. W efekcie, energię, jaką produkują elektrownie jest prawie jednocześnie zużywana (pomijam elektrownie pompowo-szczytowe, których efektywność jest niska. Sama turbina ma 40% efektywności). Dodatkowo trudno przewidywalna jest ilość wyprodukowanej energii z odnawialnych źródeł. Przykładowo paneli w pochmurny dzień w lecie wytworzą mniej energii niż w słoneczny. Czyli praktycznie ciężko przewidzieć, sterowanie pracą generatorów. A w przypadku bloków energetycznych nie mamy do czynienia z samochodem, którym szybko przyspieszysz lub wyhamujesz. Raczej mamy do czynienia z pociągiem, który potrzebuje sporo czasu aby przyspieszyć, albo zahamować. Dlatego akcja typu godzina dla ziemi nie ma sensu. Zgaszenie żarówki na godzinę nie spowoduje, że w elektrowni zmniejszą ilość wsypywanego węgla do kotła, bo jest to spowodowane dużą bezwładnością procesu. I właśnie z tego wynika pociąg do energetyki jądrowej. Bo produkcja jest przewidywalna i ciągła.
25/11/2019
TomekCzy to nie jest idealny moment na wejscie na gielde?
25/11/2019
Michał StopkaTo jest dobre pytanie. Warto tutaj przypomnieć moją analizę w zakresie powiązania stóp zwrotu z giełdy z dynamiką PKB:
https://www.michalstopka.pl/kupuj-plotki-sprzedawaj-fakty-dynamika-pkb-polski-a-przyszla-stopa-zwrotu-na-gieldzie-historia-1994-2013/
09/12/2019
noxyMożna jeszcze dodać, że z powodu nieprzewidywalności źródeł energii odnawialnych dalej wymagają one tradycyjnych elektrociepłowni, w celu zachowania nieprzerwanych dostaw prądu.
10/12/2019
Michał StopkaTo prawda.
27/12/2019
MichałDynamika wynagrodzeń (GUS) za listopad +5,3% r/r. Mocno poniżej oczekiwań +5,9% r/r. W efekcie realne wynagrodzenia rosną już tylko o +2,7% r/r (wykres poniżej). W kolejnych miesiącach inflacja pójdzie w górę więc wzrost realnych wynagrodzeń będzie jeszcze niższy. https://uploads.disquscdn.com/images/c52d032fe8f11ebc1e8f66af1f7038eaf9cae76ee209473f99d1d274d01033f4.png
27/12/2019
MichałA tutaj produkcja budowlano montażowa. Już drugi miesiąc z rzędu na minusie. Dzisiejsze dane listopad 2019: -4,7% r/r. W efekcie trzymiesięczna średnia po raz pierwszy od trzech lat jest na minusie. Spowolnienia ciąg dalszy: https://uploads.disquscdn.com/images/abd421cf50a270cceb59fa3006ebc374fe46a6d33b617d3e1a266dc3ad940e2d.png
23/01/2020
Michał StopkaPKB Polski za 4 q 2019 już tylko około 3% r/r (!). Po 3,9% r/r/ za 3 q 2019. Spowolnienia ciąg dalszy. Mamy już komplet danych produkcja przemysłowa, budowlana i dzisiejsza sprzedaż detaliczna. Poniżej średnie dla danych za 4 kwartał 2019 r/r. Publikacja oficjalna dynamiki PKB r/r GUS będzie w lutym 2020. Co też dobrze obrazuje jakie jest przesunięcie pomiędzy tymi danymi oraz oficjalnymi danymi o PKB GUS: https://uploads.disquscdn.com/images/fec7bb2f08d0b520df0b34fdfb4b80d78494c0d2fad87130aaee6a5097b1c1f4.png https://uploads.disquscdn.com/images/33ba058a7e53aa6327dd2dd77295da63ead31fddb7156de9b56eb594e076d293.png
19/11/2020
Aleksandra JezierskaOdpowiedzialny miks energetyczny to taki, który zawiera wiele źródeł różnego typu. Zgadzam się z argumentami w komentarzach powyżej o nieprzewidywalności OZE i dodam, że nie pozostają one bez wpływu na sieć. Duża kumulacja instalacji prosumenckich może podwyższać napięcie, co wpływa na działanie urządzeń użytkownika końcowego. Konieczne jest zatem stosowanie regulacji mocy czynnej i biernej takich źródeł. Dodatkowo, należy wziąć pod uwagę, że aktualnie kumulacja źródeł konwencjonalnych znajduje się na południu Polski, co znacząco utrudnia bilansowanie systemu i sprawia, że północ jest bardzo narażona na utratę ciągłości zasilania w przypadku awarii elektrowni czy linii. W przypadku uruchomienia elektrowni jądrowej na północy i/lub farm wiatrowych na morzu oraz rozbudowy sieci poprzez nowe linie WN, sytuacja zaczęła by się wyrównywać. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest rozproszenie źródeł energii wytwórczych oraz budowa magazynów, ale do tego należy także dołożyć dostosowanie sposobu zarządzania systemem oraz zmianę modelu sieci, co jest złożonym procesem, którego nie można zrewolucjonizować z dnia na dzień.