Dlaczego analiza fundamentalna?

9:32 pm 1 Ciekawe, 7 Pozostałe

Tutaj znajdują się pozostałe artykuły: Spis artykułów

Dzisiaj chciałem napisać, dlaczego warto zgłębiać zagadnienia związane z analizą fundamentalną. Najpierw piszę o problemach związanych z wielkością kapitału pod zarządzaniem inwestorów finansowych, a później piszę o tak naprawdę najważniejszej sprawie, czyli jakiej stopy zwrotu z inwestycji na giełdzie można spodziewać się w dłuższym terminie…

Analiza fudnamentalna nieodzowna jest w przypadku inwestorów instytucjonalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest dosyć prosta. Na przykład fundusz emerytalny, w którym obecnie pracuję zarządza aktywami o wartości prawie 3 mld zł, z czego statystycznie około 1/3 znajduje się w akcjach. Minimalna pozycja w jednej spółce, która ma sens z punktu widzenia stopy zwrotu z całych aktywów to kilka milionów złotych. Patrząc na obroty wielu spółek, szczególnie w ostatnim okresie, ich wartość miesięczna nie przekracza wspomnianej kwoty. Tak więc zajęcie pozycji oraz ewentualne jej zamknięcie zajmuje dłuższy okres czasu oraz dodatkowo sam fakt zajmowania pozycji powoduje, że średnia cena zakupu czy sprzedaży jest gorsza niż możnaby zakładać patrząc tylko na same ceny. Wniosek z tego jest taki, że przy większych aktywach sens ma jedynie inwestowanie w dłuższym okresie. A w dłuższym okresie na kursy akcji wpływają zyski spółek, o czym pisałem np. w tym artykule: Zachowanie się kursu spółki giełdowej oraz zysku netto przypadajacego na akcję, czyli dlaczego kursy akcji spadają/wzrastają

Kolejną, tak naprawdę kluczową kwestią jest to ile tak naprawdę można systematycznie zarabiać na akcjach. Wielu inwestorom wydaje się, że giełda to maszynka do robienia pieniędzy. Fakty są jednak takie, że większość ludzi traci pieniądze, a najlepsi inwestorzy, którzy średnio, długoterminowo zarabiają kilkadzisiąt procent rocznie uważani są za “guru” przez doświadczonych inwestorów. Oczywiście nie będę się tutaj rozwodził, dlaczego tak się dzieje, warto jednak podkreślić, że jednym z czynników ponownie jest wartość kapitału. Jeżeli nawet ktoś jest w stanie osiągać dobre wyniki z małym kapitałem (zazwyczaj dzieje się tak podczas hossy, a jak wskazują statystyki i tak większość tych inwestorów traci pieniądze podczas bessy) , to problem pojawia się w miarę jak ten kapitał rośnie. Dla przykładu jeżeli zainwestować teraz 100 tyś. zł na 50% procent w skali roku i na 10 lat, to po tym okresie miałoby się kapitał o wartości prawie 6 mln zł a po 20 latach aż 332 mln…

Różne warianty stopy zwrotu i okresu inwestowania można sprawdzić w excelu:

potega-procentu-skladanego.xls

Prawda jest jednak taka, że wraz z powiększającym się kapitałem jest coraz mniej iwestycji, które mogą przynieść 50% zwrotu na całym kapitale. Podobnie jak można mieć mały biznesik, który jest całkiem dochodowy, trudno byłoby go powiększyć bez kłopotów np. kilkaset razy i sprawić, aby był nadal tak samo rentowny.

Podobnie jest na giełdzie: w dłuższym terminie kursy akcji wzrastają w podobnym tempie jak firmy zwiększają zyski. A średnio firmy zwiększają zyski w takim tempie jak wzrost długoterminowego PKB (ewnetualnie trochę szybciej, jeżeli przyjąć, że na giełdzie notowane są najefektywniejsi przedstawiciele gospodarki).
Dlaczego długoterminowo spółka nie może zwiększać zysków znacznie szybciej niż wzrost PKB? Bo oznaczłoby to, że po kilkudziesięciu latach takiego rozwoju, spółka taka musiałaby być większa niż cały PKB, (działa procent składany), a to nie jest możliwe.

Oczywiście zdarzają się okresy, kiedy na zachowanie się kursów spółek wpływają również długoterminowe trendy na stopach procentowych (rentownościach obligacji), które mają wpływ na wycenę aktywów poprzez stopę dyskontową. Tak było np. od początku lat 80-tych, kiedy inflacja na świecie spadła z wysokich kilkunastu procent do niskich kilku obecnie. Efektem tego był wzrost mnożników zysków, np. w latach 70-tych P/E było na poziomie około 7-8, a następnie systemtycznie wzrastało razem ze spadkiem inflacji i stóp procentowych aż do poziomu wysokich kilkunastu. Innymi słowy za każdego 1$ zysku w latach 70-tych płacono 7-8$ a przez ostatnie kilkanaście lat dwa razy tyle, co dodatkowo zwiększało stopy zwrotu.
Efekt ten widać wyrażnie na wykresie indeksu DJIA od 1900 r, kiedy w latach 1966-1983, przy wysokiej inflacji, indeks ten przez kilkanaście lat “stał w miejscu” : http://www.stockcharts.com/charts/historical/djia1900.html aby następnie ruszyć do góry, rozpoczynając prawie dwudziestoletnią hossę.

Tak więc, jeżeli kogoś interesują wyższe stopy zwrotu, ale możliwe do powtarzania w długim terminie, nieodzowna staje się analiza fundamentalna i koncentrowanie się na zyskach spółek. Oczywiście w krótkim okresie oznacza to pożegnanie się z mżonkami o szybkim wzbogaceniu się, jednak, jak pokazują przykłady wielu osób, strategia taka procentuje w dłuższym terminie. Najlepszym przykładem jest tutaj Warren Buffet, który jest najbogatszym człowiekiem na świecie, chociaż jego inwestycje przynosiły tylko kilka procent powyżej stopy zwrotu z amerykańskich indeksów akcji (na temat tego inwestora pisałem tutaj).

4 Responses

  1. Grisha Says:

    Witam,
    z podziwem czytam Pańskie artykuły, przemyślenia. Chciałbym żeby udzielił mi Pan paru rad. Jestem studentem 4 roku AE w Poznaniu, na specjalizacji cybernetyka ekonomiczna. No jakąś tam wiedzę z ekonomii w związku z tym posiadam. Od paru lat próbuję swoich sił na GPW jako drobny inwestor, a właściwie bardzo drobny, z resztą co tu dużo mówić. Do tej pory zgłębiałem swoją wiedzę głównie z kierunku analizy technicznej. Jednak jako, że jestem na 4 roku przyszło mi zastanowić się nad tematem magisterki . Szukając natchnienia natrafiłem na Pańską stronę i zainteresowałem się analizą fundamentalną. Do tego stopnia, że postanowiłem pisać pracę magisterską na z nią związaną. Jednak póki co jestem zupełnym laikiem w tej dziedzinie. Moja Pani promotor kazał nam już wymyślać sobie tytuły prac i przygotowywać o nich referaty. I ja wymyśliłem temat pokroju: konstrukcja portfela fundamentalnego gdy podstawą doboru spółek jest kondycja finansowa przedsiębiorstwa. Czy mógłby Pan spojrzeć na ten temat okiem fachowca i może coś mi doradzić albo skrytykować?
    Mam też to Pana inna prośbę, czy mógłby Pan mi polecić jakąś ciekawą książkę, właśnie z tematyki inwestowani a i gry na giełdzie. Nie chodzi mi tu o literaturę fachową, ale właśnie książkę typu “Wspomnienia gracza giełdowego” Edwina Lefevre o której pisał Pan w jednym ze swoich artykułów. Do tej pory głównie czerpałem informacji z sieci i zaczytywałem się w wywiadach z Warrenem Buffettem ( który muszę przyznać stał się ostatnio moim idole:))

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  2. admin Says:

    Miło mi to słyszeć:-)

    Jeżeli chodzi o parcę magisterską, o ile wiem zazwyczaj jest ona bardziej teoretyczna, dopiero praca doktorancka jest już np. praktycznym badaniem (oczywiście wszystko zależy czego chce promotor:-). W związku z tym nie wiem, czy taki temat, jak Pan przedstawił nie będzie zbyt ambitnym przedsięwzięciem. Szczególnie, jeżeli dopiero zaczyna się Pan “wgryzać” w zagadnienie analizy fundamentalnej. Może na początek opisać czym jest analiza fundamentalna i spróbować zrobić do tego krótką analizę wybranej firmy?

    Jeżeli chodzi o książki, to te najciekawsze, które do tej pory przeczytałem, umieściłem w zakładce książki: http://www.michalstopka.pl/ksiazki/
    Może wydawać się, że jest ich mało, ale naprawdę wydają mi się wartościowe. A reszta to kwestia zbierania doświadczenia, własnych przemyśleń:-) I ciągłej nauki.

    Zresztą być może napiszę artkuł na temat różnych książek o giełdzie, które do tej pory przeczytałem, jak tylko znajdę trochę czasu, bo ostatnio mam urwanie głowy:-(

  3. malug Says:

    W odniesieniu do pytania studenta o pracę mgr. Zakres tematyczny ciekawy, ale temat powinien być bardziej ogólny w przypadku pracy mgr. Można zajrzeć do książki Józef Pieter, Ogólna metodologia pracy naukowej. A jeśli chodzi o problem, to ta kwestia jest opisana w literaturze, wraz z przykładami empirycznymi. Temat ciekawy, ale trudny.

  4. jarekk Says:

    Dobry wpis.
    Na rynkach właśnie chodzi o to, żeby długoterminowo przetrwać. Lehman Brothers i inne historie pokazują, że czasem może to być trudne nawet po 100 latach działania.

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.