Stwarzanie warunków to klucz do sukcesu? cz. 1
październik 29, 2009 9:43 pm 1 CiekaweNAJBLIŻSZE SZKOLENIE Z ANALIZY FUNDAMENTALNEJ: więcej info tutaj: SZKOLENIA
a tu znajdują się moje najciekawsze historyczne wpisy w PDF: WPISY W PDF
Na wiosnę 2008 roku napisałem artykuł: “Szczęście czy fart ?”, czyli co liczy się w inwestowaniu. Co prawda sama książka dotyczy sposobu jak odnieść sukces w biznesie, jednak zasady w niej opisane można zastosować również w inwestowaniu, ale nie tylko bo też w innnych sferach życia:-)
Jaki wniosek płynie dla mnie z tej książki?
W inwestowaniu, biznesie czy też innych sferach życia można stworzyć takie warunki, że będzie się w stanie wykorzystywać nadarzające się możliwości. A możliwości pojawiają się zawsze, niezależnie od czynników zewnętrznych (na które nie mamy wpływu). Innymi słowy, aby wykorzystać możliwości trzeba stwarzać warunki (a to już zależy od nas samych).
Myślę, że wiedzę na temat tego jak funkcjonuje gospodarka, biznesy czy szerzej-otaczający nas świat, można wykorzystać we własnym życiu. Wystarczy tylko… na podstawie tej wiedzy zbudować własną strategię, dzięki której można osiągnąć w życiu to, co każdy z nas chce osiągnąć.
Poniżej:
- Przytaczam ponownie dziesiąty sekret szczęścia, czyli piszę o stawarzaniu warunków
- Piszę na temat “piłkarza”, czyli opisuję spostrzeżenie mojego kolegi Marcina Gierasińskiego. Dzięki “efektowi piłkarza” czynniki zewnętrzne jak np. cykle w gospodarce nie mają dla nas specjalnego znaczenia.
- Podaję kilka wybranych artykułów, które być może będą pomocne w “stwarzaniu warunków”.
Myśli zawarte w książce podsumowane są w “dziesiątym sekrecie szczęścia”:
“Tworzenie szczęścia to przygotowywanie warunków dla
możliwości. Ale możliwości nie mają nic wspólnego z fartem czy
szczęśliwym trafem: możliwości są zawsze”
Innymi słowy to od nas samych zależy gdzie będziemy za parę lat (jaką przyjęlismy strategię).
A to, gdzie jesteśmy teraz jest konsekwencją tego, co zrobiliśmy w ciągu ostatnich paru lat (lub zrobienie czego zaniechaliśmy).
Idea “stawarzania warunków” dla możliwości sprowadza się do tezy, że w trochę dłuższym okresie czasu, robiąc właściwe rzeczy, możemy odnieść sukces praktycznie niezależnie od warunków zewnętrznych.
Ostatnio kolega z pracy Marcin Gierasiński, (swoją drogą myślę, że ma zadatki na bardzo dobrego analityka akcji), podał przykład, który oddaje sedno “stwarzania warunków”:
Załóżmy, że jesteśmy piłkarzem światowej klasy. Takich piłkarzy jest relatwynie mało. Dlatego też od czynników zewnętrznych (”makroekonomicznych”) zależy jedynie, czy taki piłkarz będzie ”zarabiał” bardzo dużo np. 100 mln EURo, jeżeli w gospodarce jest dobrze, czy też taki piłkarz będzie zarabiał “tylko” dużo, np. 50 mln EURo, jeżeli z gospodarką jest słabo.
Niezależnie, który przypadek będzie miał miejsce, taki piłkarz i tak będzie zarabiał masę pieniędzy/będzie mu się dobrze powodziło.
Stąd też wniosek jest prosty. Niezależnie czy jest się właścicielem biznesu, inwestorem czy pracownikiem, warto być takim piłkarzem, bo wtedy czynniki zewnętrzne nie mają dla nas specjalnego znaczenia.
Poniżej wybrałem kilka artykułów, które być może naprowadzą na ciekawe wnioski dotyczące ”stwarzaniu warunków” :-) w:
- biznesie
- inwestowaniu
- pozostałych sferach życia
- Inwestowanie na giełdzie a książka “Kwadrant przepływu pieniędzy” czyli lepiej być pracownikiem, samozatrudnionym, właścicielem biznesu czy inwestorem?
- Jak wykorzystać wiedzę o tendencjach w gospodarce na podstawie zmian indeksów giełdowych?
- Dlaczego giełda dyskontuje wydarzenia w realnej gospodarce?
- Spis 22 niezmiennych praw marketingu
- Analiza sektora: Analiza “pięciu sił” M.E. Portera (znana też jako “analiza pięcioczynnikowa” lub “analiza pięciu sił”) cz.1
- Jak znaleźć pracę jako analityk akcji?
- Sukces zaczyna się tam, gdzie inni się poddają?
- Warto widzieć świat takim jakim jest czy takim, jakim chcielibyśmy aby był?
- Linki i strony www do analizy fundamentalnej spółek giełdowych

październik 31st, 2009 at 2:39 pm
A ja myślę, że sukces będzie wtedy kiedy ludzie nie będą się martwić o to co będzie z emeryturami za x lat.
To też zależy w pewnej części od tego gdzie obecnie są ci, którzy dokonują transakcji dużymi kwotami w PTE.
październik 31st, 2009 at 5:49 pm
Ależ oczywiście że tak.
Zależy to od tego gdzie są obecnie i gdzie będą za jakiś czas…
Ale nie tylko od tego. Emerytury zależą też od tego, jak pracują przyśli emeryci. Np. jak OFE inwestuje w PGE, PKN, KGHM, PKO BP to przecież wyniki tych spółek zależą od tego jak do pracy przykłądają się właśnie pracownicy wszystkich spółek giełdowych-przyśli emeryci.
Jeżeli np. prawcownicy tylko “odwalają robotę/nie przykładają się” czy też zwiąki zawodowe więcej pieniędzy “wyrywają” dla pracowników/blokują pozytywne zmiany to są mniejsze zyski/dywidendy/inwestycje/kursy akcji.
A przez to niższe przyszłe emerytury tychże samych pracowników jak i ich rodzin/znajomych.
I tak naprawdę tutaj dopatrywałbym się głównych “driverów” wysokości przyszłych emerytur.
No i też jak działa państwo, czy jest efektywne/dobrze zarządzane czyli… jak każdy z nas głosuje w wyborach…
październik 31st, 2009 at 6:39 pm
Z takim podejściem do PTE powinny być bardziej pro private equity, a nie asset management. A jak już AM to powinny byc możliwości działania np. w jakimś tam procencie na FX jeśli akurat dane PTE ma od tego geniuszy, w jakimś tam procencie na światowych rynkch equity, jeśli akurat PTE ma od tego kogoś super.
Co prawda to prawda, core inwestycji PTE jednak powinien przypadać na rozwój krajowej gospodarki, ale przecież nie żyjemy w autarkii ;)
listopad 1st, 2009 at 7:32 pm
@ “Z takim podejściem do PTE powinny być bardziej pro private equity, a nie asset management. A jak już AM to powinny byc możliwości działania np. w jakimś tam procencie na FX jeśli akurat dane PTE ma od tego geniuszy, w jakimś tam procencie na światowych rynkch equity, jeśli akurat PTE ma od tego kogoś super.”
Właśnie takie jest podejście PTE na całym świecie, co nakazuje logika.
@ “Co prawda to prawda, core inwestycji PTE jednak powinien przypadać na rozwój krajowej gospodarki, ale przecież nie żyjemy w autarkii ;)”
Rzeczywiście na pierwszy rzut oka wydaje się to sensowne. Jednak gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to nasuwają się dwa wnioski…
1) Zazwyczaj 2/3 środków jest lokowane w obligacjach, więc jeżeli mówimy o rozwoju to raczej o “rozwoju-sponsorowaniu” wydatków polityków:-)
2) Teoria rozwoju tylko krajowej gospodarki niestety może doprowadzić do tego, że emerycie na tym stracą, bo będzie za dużo “gotówki” do zainwestowania a przez to środki będą inwestowane po zawyżonych cenach.